Hej Kobitki ![]()
Proszę Was o pomoc w dość pewnie nietypowej sprawie. Od trzech lat pracuję w dość sporej firmie ubezpieczeniowej, mam fajne relacje ze współpracownikami, dogadujemy się, mam też naprawdę świetną przełożoną, z którą od razu złapałam dobry kontakt, jak tylko zaczęłam tam pracować. Wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że po powrocie z pracy mam od niej telefon CODZIENNIE. Na początku tak nie było, jednak teraz traktuje mnie jak powiernicę wszystkich biurowych sekretów / tajemnic / romansów itd. Nie przeszkadzało mi to w momencie, kiedy rozmawiałyśmy w pracy / na przerwie / sporadycznie zadzwoniła, ale od dłuższego czasu te telefony są codziennie, ostatnio nawet zdarzają się po pracy i wieczorem. Oczywiście próbowałam na początku to ukrócić / nie odebrać, ale nasza relacja w pracy z jej strony od razu zrobiła się bardzo chłodna, a że jest moją przełożoną, mój komfort pracy bardzo spadł. Więc dla świętego spokoju, znów zaczęłyśmy gadać. I tak to sobie trwa. Skąd wziąć w sobie siłę do tego, żeby jakoś to przerwać? Te zachowania zaczynają mi trącać czymś mocno toksycznym, zaczynam się czuć mocno osaczona. Nawet z własnym mężem, który pracuje za granicą, nie rozmawiam dzień w dzień! Nie jestem osobą asertywną, uchodzę za osobę bardzo miłą, pomocną, sympatyczną i to mnie mocno gubi. Może któraś z Was miała podobną sytuację i pomoże?
2 2023-01-12 22:24:23 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2023-01-12 22:27:13)
Ona dzwoni w sprawach służbowych czy towarzyskich?
Jeżeli sprawy służbowe to pytanie czy masz wpisane w zakresie swoich obowiązków, aby być pod telefonem cały czas czy też nie?
Jeżeli sprawy towarzyskie to ja bym po prostu na Twoim miejscu odbierał te telefony i od razu mówił coś w stylu: ,,Słuchaj, jest godzina 18:30 a umówiłam się z koleżanką, by iść na aerobik na 19:00, muszę pakować torbę i lecieć, na razie hej, do jutra" albo po prostu: ,,słuchaj kolega zaraz do mnie wpada na wieczór filmowy nie mogę rozmawiać, hej" i tak na zmianę z SMS ,,nie mogę teraz rozmawiać, proszę o SMS".
Zrób z siebie osobę, która jest mega zajęta prywatnie i nie ma czasu nawet, by umyć kubek po herbacie.
Brak reakcji na telefony od niej to najgorsze co możesz zrobić, zawsze odbieraj i mów, że nie masz czasu bo xyz albo nie odbieraj i od razu pisz SMS, że nie możesz rozmawiać bo xyz.
Nie ignoruj prób kontaktów z jej strony, na każdą taką próbę reaguj jakąś odpowiedzią.
Jeżeli mimo tego Twoja przełożona zacznie odstawiać cyrki w pracy przez to, że nie odbierasz od niej telefonu to po prostu masz do czynienia z człowiekiem chorym psychicznie (w Polsce ok. 2 000 000 ma poważne zaburzenia umysłowe), więc albo bierzesz to na klatę albo się zwalniasz albo odbierasz od niej telefony codziennie - Twój wybór.
Pozostaje powiedzieć wprost, żeby ograniczyła rozmowy do przerw w pracy, bo te telefony są dla Ciebie męczące, albo udawaj, że nie możesz rozmawiać, jesteś gdzieś lub ktoś jest u Ciebie, powiedzieć, że oddzwonisz, a tego nie zrobisz...
Jakiej drogi byś nie wybrała, komfort pracy spadnie, ale czas powinien zadziałać na Twoją korzyść, jak ona zobaczy, że jesteś nieugięta w końcu odpuści, znajdzie drugą "ofiarę".
Musisz coś zrobić, bo Cię zamęczy, kobieta nie ma wyczucia, na siłę zrobiła z Ciebie psiapsiółkę, nie liczy się z Twoimi odczuciami.
Pozostaje powiedzieć wprost, żeby ograniczyła rozmowy do przerw w pracy, bo te telefony są dla Ciebie męczące,
Ja pierdolę ale porada
No tak, powiedz swojej przełożonej, że telefony od niej są dla Ciebie męczące Haha Na pewno atmosfera w pracy się polepszy ![]()
powiedzieć, że oddzwonisz, a tego nie zrobisz...
Kolejna debilna porada, jak można mówić komuś, że oddzwonisz a finalnie tego nie zrobić?
Wtedy autorka tego tematu wypadnie na osobę, która jest mało słowną i lekceważącą - stosunki w pracy pogorszą się jeszcze bardziej.
Zapisz się na ten aerobik i masz alibi najlepiej codzien.mozesz też w pracy powiedzieć że chodzisz w pozostałe dni na basen.wiec masz mniej czasu.
wieka napisał/a:Pozostaje powiedzieć wprost, żeby ograniczyła rozmowy do przerw w pracy, bo te telefony są dla Ciebie męczące,
Ja pierdolę ale porada
No tak, powiedz swojej przełożonej, że telefony od niej są dla Ciebie męczące Haha Na pewno atmosfera w pracy się polepszy
wieka napisał/a:powiedzieć, że oddzwonisz, a tego nie zrobisz...
Kolejna debilna porada, jak można mówić komuś, że oddzwonisz a finalnie tego nie zrobić?
Wtedy autorka tego tematu wypadnie na osobę, która jest mało słowną i lekceważącą - stosunki w pracy pogorszą się jeszcze bardziej.
A taki debilny komentarz pozostaje zignorować.
A taki debilny komentarz pozostaje zignorować.
Ja do Twojego wpisu odniosłem się merytorycznie, wypunktowałem co napisałaś źle i wytłumaczyłem dlaczego Twoje porady były debilne.
Ty jedynie co zrobiłaś to zaproponowałaś ignorowanie mojej osoby bez jakiegokolwiek wyjaśnienia dlaczego autorka tematu miałaby to zrobić?
Uczelnia zablokowała erasmus i nie masz jak kręcić hiszpańskich rogalów?
8 2023-01-12 23:57:14 Ostatnio edytowany przez Gary (2023-01-12 23:58:26)
Coś źle rób w pracy... spóźniaj się, albo błędy w dokumentach, raportach, nie oddaj raportów na czas.
Szefowa będzie mieć pretensje.
Wtedy bardzo grzecznie powiedz: "Przepraszam, miałam to robić wczoraj, ale rozmawiałyśmy długo, pamiętasz... a potem musiałam się zająć rodziną i jednak nie zdążyłam".
Albo "Przepraszam, że się spóźniłam, ale najpierw rozmawiałyśmy godzinę, pamiętasz... a potem musiałam się zająć domem, wieczorem jeszcze prasowanie... no i po prostu zaspałam z tego wszystkiego. Mogę się zdyscyplinować, ale jednak musimy te rozmowy prowadzić tutaj w biurze, albo chociaż nie w moim czasie rodzinnym, bo nie daję rady... wiesz... gary, prasowanie, dziecko, mąż, teściowa, babka, wujek, ciotka, ..."
Po prostu czas rozmowy z szefową wlicz w czas pracy i to jakoś odbierz w taki sposób, aby to na tę szefową wpłynęło.
Albo jak we wtorek rozmawiałaś z nią godzinę wieczorem, to w środę wyjdź wcześniej z pracy... Jak będzie miała pretensję to powiedz "Sorki... ale ostatnio tak zabieram czas rodzinny, wieczorem rozmawiamy długo, długo, to jakby praca, to ja muszę to jakoś rodzinie zwrócić, więc dzisiaj wyjdę wcześniej...".
Pamiętam jak kiedyś jedna osoba ciągle zagadywała mnie w pracy, kiedyś przyszedłem w Poniedziałek na 08:00 i powiedziałem coś w stylu, że mam tyle roboty, że już teraz o 8 rano wiem, że będę musiał zostać po godzinach, dlatego zabieram się ostro za pracę i pogadamy sobie kiedy indziej - zawsze działało.
10 2023-01-13 10:15:36 Ostatnio edytowany przez madoja (2023-01-13 10:23:18)
wieka napisał/a:Pozostaje powiedzieć wprost, żeby ograniczyła rozmowy do przerw w pracy, bo te telefony są dla Ciebie męczące,
Ja pierdolę ale porada
No tak, powiedz swojej przełożonej, że telefony od niej są dla Ciebie męczące Haha Na pewno atmosfera w pracy się polepszy
wieka napisał/a:powiedzieć, że oddzwonisz, a tego nie zrobisz...
Kolejna debilna porada, jak można mówić komuś, że oddzwonisz a finalnie tego nie zrobić?
Wtedy autorka tego tematu wypadnie na osobę, która jest mało słowną i lekceważącą - stosunki w pracy pogorszą się jeszcze bardziej.
Zgadzam się z Tobą w zupełności. Nie można i nie wypada powiedzieć szefowej, że jest męcząca czy nie oddzwaniać. To strzał w kolano.
Moja mama też ma taką upierdliwą kolezankę i czasami - gadając z nią - wychodzi na klatkę i dzwoni do swoich drzwi, a potem mówi "och, dzwonek! oooo, cześć Haniu!... muszę kończyć, przyszła koleżanka". I się rozłącza.
Niestety uważam że takie lawirowanie i kłamstwa to jedyny sposób.
To co radzi Gary, też fajne ![]()
Możesz tez przejąć jej rolę - dręczyć ją telefonami kilka razy dziennie, nawet późnym wieczorem, żeby miała Cię dość.
A z bardziej asertywnych rozwiązań, to może dać od siebie więcej, żeby uzyskać to, czego się chce. Np. podejść do niej bardziej ludzko, może to fajna babka? Umawiać się co piątek na drinka czy kawę w pubie. Poświęcić wtedy babeczce dużo czasu i od serca z nią pogadać. I wtedy na luzie powiedzieć że w tygodniu lubisz pospać po pracy, albo wyjść np. na siłownię czy ten aerobic, albo spędzasz czas z dziećmi (jeśli masz), dlatego "przepraszam, ale mogę nie odebrać lub nie oddzwonić" (bo np. wyciszasz dźwięk).
11 2023-01-13 10:15:43 Ostatnio edytowany przez madoja (2023-01-13 10:16:00)
dubel
Czego by nie zrobiła autorka będzie źle, sama musi wybrać jak to ukrócić, bo najlepiej ją zna... na każdy wykręt, ona może powiedzieć, zadzwonię później.
Celowe wykręty też wyczuje, czyli tak źle i tak niedobrze.
Nie obędzie się bez kwasu.
Hej Kobitki
Proszę Was o pomoc w dość pewnie nietypowej sprawie. Od trzech lat pracuję w dość sporej firmie ubezpieczeniowej, mam fajne relacje ze współpracownikami, dogadujemy się, mam też naprawdę świetną przełożoną, z którą od razu złapałam dobry kontakt, jak tylko zaczęłam tam pracować. Wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że po powrocie z pracy mam od niej telefon CODZIENNIE. Na początku tak nie było, jednak teraz traktuje mnie jak powiernicę wszystkich biurowych sekretów / tajemnic / romansów itd. Nie przeszkadzało mi to w momencie, kiedy rozmawiałyśmy w pracy / na przerwie / sporadycznie zadzwoniła, ale od dłuższego czasu te telefony są codziennie, ostatnio nawet zdarzają się po pracy i wieczorem. Oczywiście próbowałam na początku to ukrócić / nie odebrać, ale nasza relacja w pracy z jej strony od razu zrobiła się bardzo chłodna, a że jest moją przełożoną, mój komfort pracy bardzo spadł. Więc dla świętego spokoju, znów zaczęłyśmy gadać. I tak to sobie trwa. Skąd wziąć w sobie siłę do tego, żeby jakoś to przerwać? Te zachowania zaczynają mi trącać czymś mocno toksycznym, zaczynam się czuć mocno osaczona. Nawet z własnym mężem, który pracuje za granicą, nie rozmawiam dzień w dzień! Nie jestem osobą asertywną, uchodzę za osobę bardzo miłą, pomocną, sympatyczną i to mnie mocno gubi. Może któraś z Was miała podobną sytuację i pomoże?
Ja nie miałam, ale wiem, że dobrze wycisza takie osoby opowiadanie, co się u ciebie dzieje w tym czasie, na przykład, że jesteś u znajomych albo w domu zdarzyło się coś niespodziewanego, ktoś przyszedł, choroba członka rodziny, przyjaciela, itp. Ktoś, kto nie może opowiedzieć o swoich problemach, na pewno zamilknie, bo będzie musiał wysłuchać ciebie, co będzie niekomfortowe.
14 2023-01-13 10:51:11 Ostatnio edytowany przez Gary (2023-01-13 10:56:34)
To ja jeszcze dodam...
Pewne osoby do mnie wydzwaniają kiedy chcą, a kiedy ja nie chcę. Wyciszam połączenie. Za chwilę czasem piszę sms-a "Oddzwonię, teraz nie mogę". Szefowa nie ma prawa zapytać "dlaczego". I potem faktycznie oddzwaniam ale wtedy kiedy mi się podoba, a ta osoba raczej nie ma czasu.
Więc aby zachować dobrą relację z szefową, to bym też tego spróbował... Jak ona dzwoni o 18-tej, to wyciszyć, napisać smsa "Oddzwonię, bo rodzina" albo "Oddzwonię, bo nie mogę".. a potem o godzinie 21-szej jak ona będzie z rodziną, to bym do niej nabijał telefonami co 10 min, aż odbierze.. i wtedy załatwiał z nią wszystkie sprawy, które mogę załatwić w biurze...
No i trochę beznadziejna metoda... Jak ktoś dzwoni, to słuchawki do uszu i nie brać udziału w rozmowie, ale nie rozłączać... tylko mówić "tak", "nie", "Yhm", "OK".... Czyli nie być dobrym rozmówcą. Szefowa nawija, nawija... bez opamiętania... ale z twojej strony cisza... W końcu się kapnie i będzie "Halo? Jesteś tam?" odpowiesz "Tak, tak jestem"... znowu nawija, nawija... z twojej strony cisza... "I co o tym sądzisz?" "Hmm... sama nie wiem"... cisza... "No jak to nie wiesz? Przecięż Ci tłumaczę właśnie..." "Sorki, ale się rozkojarzyłam, bo muszę wrzucić skarpety do prania i gary do zmywarki, bo potem mąż gdzieś chciał jechać i nie zdążę...".
15 2023-01-13 11:33:36 Ostatnio edytowany przez racja (2023-01-13 11:36:04)
Ja bym nie mogła rozmawiać. Bo niestety jest głośno,harmider i dom na głowie.albo podsłuchują.i takie alibi bym miała autorka nie ma dzieci.maz za granicą słabo to widzę.
Zapisalabym się na prywatną praktykę typu masaże codzien i przez miesiąc pochodziła.wykret lekarz kazał może po miesiącu zapomni i znajdzie inna słuchaczkę.
W pandemię wszyscy iedzielismy sobie na głowie.na podwórku zaś byli sąsiedzi w domu moi rodzice no i długie dysputy przeszkadzały mezowi i dziecku.sluchali.nie mogłam rozmawiać może coś podpowiem.
Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi, będę wypróbowywać metody i mam nadzieję, że się sprawdzą. Niestety, mieszkam sama, dzieci brak, mąż zjeżdża raz w miesiącu i jestem osobą ( można by rzec ) dostępną, która w zasadzie może rozmawiać, a jak nie może, to oddzwoni. Moja przełożona jest singielką, więc czasu full na rozmawianie. No cóż, muszę sobie jakoś poradzić, próbować różnych metod, bo myślę, że asertywne powiedzenie jej, że telefony męczą nie wchodzi w grę. Gdyby była zwykłą koleżanką z pracy, można by o tym pomyśleć. Pracę bardzo lubię, fajnie zarabiam, mamy świetną atmosferę, szkoda by mi było z takiego powodu rezygnować... Natomiast w tym tygodniu, gdy telefony zaczęły dochodzić do dwóch DZIENNIE plus pogaduszki w pracy poczułam się, jakby zacieśniała się wokół mnie niewidzialna pętla. Naprawdę nic fajnego...
Trochę cię rozumiem bo sama byłam w podobnej relacji w czasie pandemii ale to była znajoma. W końcu myślała że nie mam nic do roboty tylko gadać a zdziwiona że dziecko przeszkadza
Hej Kobitki
Proszę Was o pomoc w dość pewnie nietypowej sprawie. Od trzech lat pracuję w dość sporej firmie ubezpieczeniowej, mam fajne relacje ze współpracownikami, dogadujemy się, mam też naprawdę świetną przełożoną, z którą od razu złapałam dobry kontakt, jak tylko zaczęłam tam pracować. Wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że po powrocie z pracy mam od niej telefon CODZIENNIE. Na początku tak nie było, jednak teraz traktuje mnie jak powiernicę wszystkich biurowych sekretów / tajemnic / romansów itd. Nie przeszkadzało mi to w momencie, kiedy rozmawiałyśmy w pracy / na przerwie / sporadycznie zadzwoniła, ale od dłuższego czasu te telefony są codziennie, ostatnio nawet zdarzają się po pracy i wieczorem. Oczywiście próbowałam na początku to ukrócić / nie odebrać, ale nasza relacja w pracy z jej strony od razu zrobiła się bardzo chłodna, a że jest moją przełożoną, mój komfort pracy bardzo spadł. Więc dla świętego spokoju, znów zaczęłyśmy gadać. I tak to sobie trwa. Skąd wziąć w sobie siłę do tego, żeby jakoś to przerwać? Te zachowania zaczynają mi trącać czymś mocno toksycznym, zaczynam się czuć mocno osaczona. Nawet z własnym mężem, który pracuje za granicą, nie rozmawiam dzień w dzień! Nie jestem osobą asertywną, uchodzę za osobę bardzo miłą, pomocną, sympatyczną i to mnie mocno gubi. Może któraś z Was miała podobną sytuację i pomoże?
Daj mi do niej kontakt, ja z nią będe rozmawiał a tobie da spokój.
19 2023-01-16 09:54:20 Ostatnio edytowany przez racja (2023-01-16 09:54:49)
W pracy nie ma koleżanek. Najgorsze jest to jak się chce pracować a taka wyciąga na płoty których nie mam ochoty. Np.nagadac na dyrektora a ja nie mam ochoty.
Trzeba dobrze kombinowac. Rżnąć durnia.
Najlepiej nie odbierać, tylko oddzwonic za jakis czas, mowiąc, ze byłas zajęta.
I rozmawiac krótko, nie dawać się wciągać w ploteczki czy jakąś dłuższą dyskusję.
Jeśli nie jest jakąs wyjątkowo mało kumata, to zrozumie.