netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód a znajomi

8 odpowiedzi4 459 wyświetleńzałożony przez Zuzanna45, 30.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Rozwód a znajomi

ROZWÓDKA

    Nie wiem, czy zwróciłyście, moje panie, uwagę jak zmienia się stosunek panów i nie tylko, na wiadomość o zmianie statusu kobiety z mężatki na rozwódkę.
Może najpierw panie. Nasze od lat znajome, nazywane przez nas, niejednokrotnie na wyrost ?przyjaciółkami? a pozostające w związku małżeńskim lub, jak to teraz określa się, partnerstwie, nagle przestają nas zapraszać na uroczystości rodzinne. Jakoś tak nagle nie obchodzą imienin, urodzin. Swoich jak i małżona. Lub partnera. Nie ma wspólnego grillowania, wyjazdów weekendowych na tzw. łono natury. Żadnych wspólnych wyjść do teatru, kina. Jak to bywało przez długie lata, gdy towarzyszył nam facet zwany mężem. Nic, kompletna pustka. Czyż te panie sądzą, że jej mąż nagle zwróci uwagę na kobitkę, którą zna od lat? I zobaczy w niej przedmiot  godny pożądania? Chociaż, czy ja wiem?? E, tam, niemożliwe.
I tu następują ćwiczenia w podgrupach. Dwuosobowych.
Rozwódka i szczęśliwa żona.
Ta druga spodziewa się, że zobaczy nieszczęśliwa, załamaną, postarzałą kobiecinę. Pocieszy albo wytknie nieodpowiedzialność decyzji o rozwodzie. Udzieli kilku rad, mimo, że fakt rozwodu poświadczony na papierze. A eksio uszczęśliwia inną panią. Że trzeba było walczyć. Nie pozwolić odejść. Co ty teraz zrobisz, taka sama? Popatrz, mam tu dla ciebie taki ciuszek. I szminkę. Zadbaj o siebie, proszę. I tak dalej, i tak dalej?
A jeśli rozwódka sama wystąpiła o rozwód? Bo miała dosyć zdrad, kłamstw, alkoholizmu i czort wie, co tam jeszcze? O, matko kochana!! To już jest nie do zrozumienia! Dla tej drugiej oczywiście. Patrzy na tę pierwszą z podgrupy jak na okaz egzotycznego owada. I w dodatku ten owad wyładniał, odmłodniał. Ma nowych przyjaciół. Sama sobie żeglarzem, sterem, okrętem. I w dodatku ma adoratorów, dobiegaczy, ba! nawet ?narzeczonych?. I w dodatku nie chce brać ślubu! Z żadnym nie chce nawet mieszkać! To dopiero dziwaczka w oczach tej pierwszej. I nie ma kogo pocieszać?

Tylko czasami w oczach pierwszej z podgrupy pojawia się podziw. I z trudem ukryta zazdrość. Podziw też jest zresztą głęboko skryty. Tylko bystre oko może wypatrzyć. Czyżby jej szczęście małżeńskie nie do końca było takie idealne?

Jest takie przysłowie, powiedzenie, nie wiem jak to nazwać, sentencja? Jak zwał tak zwał. Mówi ono, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Otóż, mając dobre chęci i czując parcie na scalenie rozwodników, pierwsza zaczyna działać odwrotnie do tego, co napisałam na początku. Robi najgorszą rzecz na świecie. Zaprasza obydwoje na przyjątko w swoim domu. Nie uprzedzając żadnego z nich. I do głowy jej nie przyjdzie, że oni sobie tego nie życzą! Że jedno i drugie może przyjść z nowymi partnerami? To nazywa się chyba brakiem empatii? A może zwyczajnie brakiem taktu??

Tylko na prawdziwą, od serca, sprawdzoną przez lata, na dobre i na złe, szczerą PRZYJACIÓŁKĘ taka roślina trująca, zwana rozwódką, może liczyć. Zwróćcie, proszę uwagę na liczbę pojedynczą. Bo taka może być tylko jedna?
Co innego panowie. O, tu wręcz przeciwnie. Powiem krótko, zwięźle i na temat.
Panowie są przekonani, że taka rozwiedziona jest tak spragniona obecności pary męskich spodni przy sobie, że nie dopuszczają innej myśli. Na pewno leży, pachnie i czeka. Na niego właśnie. A nawet jak nie leży tylko chodzi sobie normalnie po tym świecie, to z pewnością zmiana pozycji z pionowej na horyzontalną nie nastręczy zbyt dużej trudności.
I to byłoby na tyle?.
Nie! Przyszła mi do głowy taka myśl w tym momencie. Może te chroniące tzw. ognisko domowe mają słuszność? I postępują jak postępują?. PZU ? Przezorny Zawsze Ubezpieczony.
Tylko, czy taki etat dozorcy, w firmie zwanej małżeństwem, to szczyt marzeń?.
Zuzanna45

2

Odp: Rozwód a znajomi

Zuzanno wygląda na to, że miałaś chyba, ale tu zgaduję, jakies przykre doświadczenie z takimi pseudo przyjaciólkami. Ja absolutnie mam odmienne doświadczenia. Moje przyjaciólki, czy to mężatki, czy pozostające w luźnych związkach zachowywały się zgoła odmiennie. Zawsze bardzo mnie wspierały i pilnowały bym nie spędzała za duzo czasu samotnie. Spędzałam Sylwestra w gronie samych par, wyjeżdzałam na święta w góry, gdzie byly same pary i nigdy nie czułam się z tego powodu gorsza, jako jedyna bez pary. Może dlatego, że mam przyjaciół, tych samych, bo to są nie tylko kobiety od dwudziestu, niektórych od trzydziestu lat, bo jeszcze od podstawówki. Mało tego, z mężem mojej przyjaciólki jeżdzę na mecze, bo Ona nie lubi sportu a my mamy taką samą pasję. Po prostu Ona wie, że może mi ufać, a ja nigdy w życiu tego zaufania nie nadużyję.

3

Odp: Rozwód a znajomi

Zgadzam się z Tobą Monia.
Doświadczenia Zuzanny są bolesne. Widać nie sprawdzili się jej przyjaciele. U mnie też jest ok w tej kwestii. Chadzam na rauciki częściej nawet niż z moim pożal się Boże jeszczemężem. Dzisiaj zaprosili mnie na weekend przyjaciele, małżeństwo i mają zamiar jakoś to znieść przez parę dni. Nie czuję braku zaufania koleżanek ani nadmiaru zainteresowania kolegów. Ja wiem jakie oni mają życie. Oni wiedzą, że są bezpieczni ze mną. Nie rzucę się w akcie desperacji na żadnego z szanownych znajomych małżonków, nie zrobię przykrości żadnej koleżance. Zaufanie, myślę,że na nie zapracowałam i wiem, że go nie zawiodę. Przyjaciele też to wiedzą. Rozwód nie zmienił nic (na gorsze) w moim życiu towarzyskim. Nie widzę żadnego niepokojącego wpływu.
Na początku tego całego rozwodowego zamieszania nawet bardziej się interesowali tym co robię i jakoś próbowali "zagospodarować" moją skromna osobę niż wcześniej. Teraz wszystko jest po staremu. Nie ma różnicy.

4

Odp: Rozwód a znajomi

moi znajomi też zdali test   i bardzo im  za to dziekuję

5

Odp: Rozwód a znajomi

Dziękuję za komentarze do mojego felietonu. Bo to felieton a nie moje doświadczenia. Chociaż w jednym przypadku - tak. Ale tylko w jednym. Napisałam go po rozmowach z innymi kobietami, które doświadczyły takiego traktowania. Być może, wynika to też z przynależności do innego pokolenia. Mam trochę lat za sobą - 50+Vat. Ale w środku - 40 bez VATu. Po rozwodzie - i to ja złożyłam pozew 3 lata temu - i po poradzeniu sobie z depresją, nareszcie żyję tak jak chciałam. Odmlodniałam, wyładniałam, podróżuję i... słuchajcie, zaczęłam pisać. Mam dorosłą córkę i wnuczkę. Świat wypiękniał mi niesłychanie. Niczego już nie muszę. Robię to, co chcę. Pozdrawiam serdecznie.

6

Odp: Rozwód a znajomi

Zuzanno,

w takim razie gratulacje. Cieszę się za kazdym razem gdy czytam takie pozytywne posty. U mnie daleko jeszcze do takiego stanu, ale mam nadzieję, że też będę mogła w przyszłości tak o sobie napisac.

7

Odp: Rozwód a znajomi

Zuzanno, nieładnie tak podpuszczać koleżanki. Optymizmem napawa jednak to, że większość ma lepsze doświadczenia niż wynika z powszechnie panującego poglądu, że rozwódka jest "niebezpieczna i zagrażająca".
Chciałabym za trzy lata ( trzy po rozwodzie) napisać tak jak Ty: wypiękniałam, odmłodniałam, podróżuję, odpoczywam, cieszę się.
Chciałabym i mam nadzieję, że tak będzie. Idę Twoim śladem. Podążam...

8

Odp: Rozwód a znajomi

Zuzanno, gratuluję. Takie wypowiedzi dają siłę i pozwalają wierzyć w lepsze jutro. Też tak chcę i wierzę, że dam radę. Jesteśmy silne, odważne i przebojowe.Chcę aby mój świat wypiękniał mi niesłychanie. Nie chcę niczego musieć. Chcę robić to, co chcę i na co mam ochotę. Tego życzę też wszystkim kobietkom, które są na rozdrożu, aby potrafiły wybrać tę właściwą drogę dla siebie.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026