netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

35 odpowiedzi12 522 wyświetleniazałożony przez Mery Lu, 16.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Witam serdecznie!!!
Mam 27 lat,maz 31
Otóż jestem w związku od 10 lat,od 4 w małzeńskim,mamy 3 letnią córeczkę...........
Mój problem polega na tym ,że niemam już ochoty na sex z męzem,i coraz czesciej myślę nad odejściem............
Owszem dochodzi do zbliżeń,ale ja niechcę zeby on mnie dotykał,nie podnieca mnie to ,tylko drażni...
w sumie dzieje się tak już od dawna.
Po 5 latach razem mieliśmy 1 kryzys,wtedy poznałam kogoś innego,i wszystko potoczyło się całkiem niewinnie..........
nie dosżło do sexu,od chłopaka zaczełam się oddalać,spotykać z innym,i imprezować.
Ja naprawdę nudziłam sie ciągłą pracą,ciągłym oszczedzaniem i ograniczaniem się do spotkań tylko w domu u znajomych lub naszym mieszkaniu.........chłopak mi ufał ale niechciał nigdzie wychodzić,wiecznie szkoda było mu kasy na wszystko,ja jakoś się podporządkowywałam podświadomie,teraz tak myślę........
gdy się wydało,żal mi było i przykro ze tak postapiłam,uratowaliśmy ten zwiazek,prosiłam mojego,wychodż zemna ,dusze się w domu...mimo ze pracowałam,chciałam korzystac z życia.........on obiecał,zdecydowaliśmy się na dziecko,bo on chciał a i mi istynkt macierzyński nie dawał spokoju.Jak dziecko,to ślub,i tak się stało.......myślałam,jak będzie ślub to zrobię wszystko by zawsze ratować małżeństwo..........siedziałam w domu,zresztą dalej jeszcze siedze w domu,teraz mieszkamy z moimi rodzicami........i znów dosżłam do wniosku że przez 5 lat w sumie nic się nie zmieniło....dalej się dusze  w związku,chcę się bawić,korzystać z życia,i znów wyszło tak ,ze zaiskrzyło między mną a kimś innym..........do nieczego nie doszło..........ale jednak zaiskrzyło.
Brakuje mi namietności,czułosci,mój mąż chce mi ją dawać ,ale ja jej nie czuję............pozatym jest dobrym ,wrażliwym człowiekiem,ale chyba jest dla mnie za nudny...........
szukałam pomocy,rozmowa z psycholog,wczytanie się w temepramenty,czytanie ksiązki Psychologia miłości......
rozumiem że związki przechodza swoje etapy,ze z czasem namietnośc opada...........że każdy człowiek jest inny............sa EKSTRAWERTEYCY-jak ja, i iNTROWERTYCY-jak mój mąż................ale dalej brakuje mi namietności.............
co mam zrobić???
czy żyć tak  jak jest.........bujac w obłokach,i pogodzić się z rzeczywistoącią????
czy odejśc zanim dojdzie do 3 kryzysu,na spokojnie się rozstać i zacząc nowe życie????
Mąż mnie kocha,ale z mojej strony jakby się wypaliło................owszem jest przywiązanie,ale czy to wystarczy ,jeszcze tyle lat przed nami................
Prosze o wypowiedzi,będe wdzieczna,musze w końcu podjąc jakas decyzję..............

2

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Myślę, że jeśli nastąpił zupełny rozkład pożycia to samo przywiązanie nie wystarczy niestety. Gdy brak Ci pewności to poradź się psychologa, poukładaj sobie wszystkie za i przeciw. Myślę, że zanim zdecydujesz się no kogoś innego powinnaś jednak zamknąć za sobą ten etap życia - tak będzie uczciwie. Nikt nie musi trwać w związku "na siłę" i przeciwko samemu sobie - ale nie warto grać na dwa fronty - bo to rani wszystkich. Najpierw odzyskaj wolność, rozwiedź się, jeśli nie widzisz innego wyjścia. Jako osoba wolna możesz od nowa układać sobie życie.

3

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Brakuje ci wyjść, życia towarzyskiego, dusisz się w domowym stadle a decydujesz sie na ślub i dziecko ? Przecież to juz konkretne zobowiązania, dodatkowe obowiązki, wydatki i jeszcze większe "uziemienie".
Całe lata moja żona miała chyba podobne problemy ze mną. Na szczęście nie zaszło to, a przynajmniej nic o tym nie wiem, aż tak daleko. Ja nigdy nie mogłem zrozumieć, jak można uparcie chcieć, żeby starczało na wszystko - wyjazdy, zakupy w makro, auta, mieszkanie, remonty, budowa a jednocześnie mieć przy sobie meża, czułego niezmordowanego kochanka, romantycznego (chyba)poetę, ojca dzieciom, kucharza i pomywacza, imprezowicza etc... Może gdzieś tak jest, ale ja, i nie tylko ja,  nigdy czegoś takiego nie spotkałem. Tylko w telewizji i tych bestselerach, w których się kiedyś rozczytywała.

To wszystko jest nielogiczne tak na pierwszy rzut oka i faktycznie takie jest, lecz gdyby się zastanowić głębiej to wcale nie trzeba aż dużo, żeby było w miarę normalnie. ON trochę sie wysili i przełamie, ONA troche odpuści ze swoich wymagań i może będzie ok. To oczywiście wymaga wejrzenia wgłąb siebie, działania z rozmysłem i dlatego wam kobietom może być tak trudno. Działacie bardzo, lub wręcz wyłącznie emocjonalnie, przynajmniej tak to widzę po mojej żonie. Z mojej strony rzetelny bilans, analiza, rozliczenie, z jej po kolei: ignorancja, niechęć, blok i atak w myśl przekonania, że wszystko to jest wymierzone przeciwko niej, na jej szkodę i zgubę.
Było ciężko ale idzie ku dobremu. Do tej pory cały czas tylko jakieś pretensje kompletnie wiadomo o co, aż w końcu brzydki numer, którym przegieła pałę. Ale teraz widzę, że potrzeba nam było tego bo nasz związek kwitnie. Ja zrobiłem sobie rachunek sumienia za kilkanaście lat małżeńskiego pożycia i zmieniłem na prawdę dużo a ją zmusiłem do myślenia, jakkolwiek by to zabrzmiało, wiem że brzmi nieładnie.

Na jakieś radykalne cięcia to chyba już u was za późno. Macie dziecko. Znajdziesz sobie innego ? Jaką masz gwarancję, że nie wpadniesz z deszczu pod rynnę ? Na chwilę każdy jest fajny, ekscytujący, jak wszystko co nowe a potem jest normalnie. Sąsiad tak się zakochał aż skończyło sie to rozwodem. Potem płakał  "przecież ja dalej ją kocham, głupi myślałem że to będzie jakoś inaczej, fajniej a to przecież wszystko dokładnie to samo". Tak się mówi, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma i tu może też trochę o to chodzić. Twój mąż to spokojny, stateczny, ukształtowany facet. Na prawdę wolałabyś innego ? Znam dwie takie co włąsnie takich "innych" miały... same złożyły pozwy rozwodowe. Wspaniałe, odważne, bystre dziewczyny. Spokój i stabilacja mają swoją wartość, nawet jak chwilami wydają się nudne.

Możesz zdradzić co poradził Ci psycholog ?

pzdr, smile

ps. tak sobie czytam tu i ówdzie i widzę, że ciekawe rzeczy ludzie piszą, a wszystko jakby już skądś znane

4

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Dzięki Wam za dobre rady,każda jest cenna dla mnie..............a co powiedział psycholog??? otóż to ze musze sama wiedzieć......pozwolił mi zrozumieć ze każdy człowiek jest inny,że maz wcale nie robi mi za złośc,że duży wpływ na odbieranie przez niego świata ma otoczenie w jakim się wychował,rodzina,temperament,itp,itd..............że ja nic nie ,,musze,, ,że każdy moze się zmienić,on też,ze z każdej sytuacji jest wujście,mogę odejśc ,ale musze zdawać sobie sprawę z konsekwencji,że jestm osobą bardzo ekstrawertywną,potrzebuję bodżców z zewnątrz,ze w końcu wszystko zalezy odemnie.............dlatego próbuje się wsłuchac w siebie,zrozumieć samą siebie,bardzo mi pomogło to zrozumieć siebie,swoje zachowania,bo już myślałam że coś ze mną jest nie tak.........słuchajcie,łatwo się mówi zrób listę ,,za,, i ,,przeciw,,..........wiadomo ze jak mąz jest dobry,to mam dużo za tym aby zostać w małżeństwie,ale co z tego jak czuje że takie życie mnie wypala.........dusze się...........i widze ze tak będzie trzeba..........narazoe przystopować z emocjami..........ale czuję bardzo ze będe musiała przekonac się na włąsnej skórze jak to jest znowu być wolną.............myslę że jak snate na włąsne nogi to odejdę...........ale narazie jeszcze jestem jak chorągiewka,raz myslę tak,raz inaczej.................myślę że gdyby nie córeczka,to bym się an chwili nie zastanawiała dłużej nad odejściem............ale z drugiej strony mam świadomośc że mąz będzie cierpiał......tylko że ja się obawiam ze długo tak nie wytrzymam,wybaczcie,ale czułośc jest równie ważna w związku jak inne rzeczy,pozdrawiam

5

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Nie obraź się teraz, ale tak będzie najprościej. Nie widzę tu dorosłej, odpowiedzialnej, dojrzałej kobiety, tylko małą dziewczynkę. Dorośnij ! Tak po prostu.

Uważaj na rady osób piszących przez pryzmat własnych doświadczeń. To trąci manipulacją.

Miałabyś ochotę jeszcze coś poczytać ?

smile

6

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Janie Oporny---rozumiem że Manipulanci,to dla Ciebie osoby,które mają inne zdanie niż Twoje.............patrząc na dobą radę ,Ciebie tez musze wziąc pod uwagę wink
Być może,możesz tak myślec,ze jestem niedojrzała,ze dziewczynka...........być moze..........to Twoje zdanie,ale w takim razie powiedz mi jak ja mam dorosnąc??jak?? jakie masz dobre rady???
z chęcią poczytam jesli to co mam czytac pomoże mi zrozumiec siebie,pomoże w trudnych decyzjach,lub pomoże dorosnąć-poprostu.......;)

Sangwinik,mówi Ci to coś??? jesli tak to już mnie poznałeś..............miło mi

7

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się
Mery Lu napisał/a:

Witam serdecznie!!!
Mam 27 lat,maz 31
Otóż jestem w związku od 10 lat,od 4 w małzeńskim,mamy 3 letnią córeczkę...........
Mój problem polega na tym ,że niemam już ochoty na sex z męzem,i coraz czesciej myślę nad odejściem............
Owszem dochodzi do zbliżeń,ale ja niechcę zeby on mnie dotykał,nie podnieca mnie to ,tylko drażni...
w sumie dzieje się tak już od dawna.
Po 5 latach razem mieliśmy 1 kryzys,wtedy poznałam kogoś innego,i wszystko potoczyło się całkiem niewinnie..........

Czytam twoja historie i szczerze mam po niej duże ciśnienie ale jako dorosła osoba wolę wyjaśnić dlaczego.
Piszesz ze nie masz już ochoty na seks z mężem i dlatego chcesz odejść- przypominam że mąż jak piszesz chce tylko ty nie chcesz...
Wiec problem jest w tobie, wiec dlaczego nie zrobisz czegoś z tym problemem jak dorosła osoba tylko najlepiej podwinąć ogon i iść na łatwiznę znaleźć nowa zabawkę???
Druga sprawa rok przed ślubem jak rozumiem miałaś już romans wiec wiedziałaś że mąż nie do końca pasował do ciebie , a mimo to wzięłaś ślub?
Po co się pytam? Po to by fajnemu spokojnemu człowiekowi zawiązywać węzeł i nie dać szansy by poznał kogoś kto go będzie kochał Całym sercem?

Mery Lu napisał/a:

nie dosżło do sexu,od chłopaka zaczełam się oddalać,spotykać z innym,i imprezować.
Ja naprawdę nudziłam sie ciągłą pracą,ciągłym oszczedzaniem i ograniczaniem się do spotkań tylko w domu u znajomych lub naszym mieszkaniu.........chłopak mi ufał ale niechciał nigdzie wychodzić,wiecznie szkoda było mu kasy na wszystko,ja jakoś się podporządkowywałam podświadomie,teraz tak myślę........

Widzisz odpowiedzialne dorosłe życie polega głównie na obowiązkach , ciężkiej pracy, wkładaniu w coś wysiłku , w budowanie przyszłości i w części podkreślam w części w rozrywce.
Biorąc ślub jeszcze się nie wyszalałaś, hmmm do tego twój facet nie zamykał cię w złotej klatce czyli jest wyrozumiały i ufa ci a ty zachowujesz się jak egoistka no sory...
Masz oszczędnego pracowitego męża, z dobrym charakterem i nie dość że go zdradzasz emocjonalnie  przed ślubem i po to jeszcze masz jakieś pretensje ..

Mery Lu napisał/a:

gdy się wydało,żal mi było i przykro ze tak postapiłam,uratowaliśmy ten zwiazek,prosiłam mojego,wychodż zemna ,dusze się w domu...mimo ze pracowałam,chciałam korzystac z życia.........on obiecał,zdecydowaliśmy się na dziecko,bo on chciał a i mi istynkt macierzyński nie dawał spokoju.Jak dziecko,to ślub,i tak się stało.......myślałam,jak będzie ślub to zrobię wszystko by zawsze ratować małżeństwo..........siedziałam w domu,zresztą dalej jeszcze siedze w domu,teraz mieszkamy z moimi rodzicami.

No i jeszcze piszesz coś co się kłóci ze sobą ,pracowałaś wychodziłaś z domu widywałaś ludzi , mimo to dusiłaś się w domu. No proszę jak łatwo zwalić mam rozrywkowy charakter ja chce szaleć , ja chce się bawić ...az się chce napisać dorośnij nie masz 20 lat.
Bo wtedy było szaleć , było imprezować i wykorzystać te lata a nie potem katować swoim zachowaniem męża bo ty się Jeszcze nie wyszalałaś.
W wieku 24 około jak mniemam z nudów zdecydowałaś się na dziecko  no i jeszcze to podkreślenie on chciał..
Dlaczego obarczasz tylko jego ta decyzją? To ty rodzić miałaś więc na siłę ci dziecka by nie zrobił..
W ogóle piszesz całą ta historie jak by to pisała 20 latka która najpierw bawiła się w poważny związek ale znudziła ja rutyna a potem chciała pobawić się w mamę i teraz nudzi ją rola poważnej odpowiedzialnej mamuśki..

A ty nie jesteś już nastolatka której szalone imprezy powinny być w głowie, jesteś 27 letnia mama która ma postępować tak by swoja córkę nauczyć jak być mądra kobietą. Jak szanować męża jak , być odpowiedzialną za swoje czyny.
Myśle że w ogóle się nie zastanawiasz że weszłaś w małżeństwo z złym podejściem.
Otóż dorosła miłość polega na tym że najpierw stawiamy dobro ukochanej osoby potem nasze dobro.
Jeśli mąż kocha swoja żonę i chce jej szczęścia  to zrobi wszystko , ustąpi nawet w pewnych kwestiach byle tylko druga strona była szczęśliwa, tak samo zona.
A ty założyłaś rodzinę z myślą Ja chcę...
Ja chcę szaleć (wiec on ma mnie puszczać na imprezy)
Ja chcę imprezować (wiec niech on się zmieni wbrew swojej naturze i tez szaleje)

Mery Lu napisał/a:

Brakuje mi namietności,czułosci,mój mąż chce mi ją dawać ,ale ja jej nie czuję............pozatym jest dobrym ,wrażliwym człowiekiem,ale chyba jest dla mnie za nudny...........

Tu także widać twoją niedojrzałość, bo to nie twój mąż nie obdarza cie namiętnością i czułością a to ty się nudzisz .To ty masz z sobą problem a nie twój mąż z jego zachowaniem.
Moim zdaniem oszukujesz męża a on biedny mieszka z księżniczka która nim rządzi podłóg jej zachcianek.
Zakochanemu wrażliwemu , dobremu jak piszesz człowiekowi robisz krzywdę, za miłość odpłacasz obojętnością.
Nie wyobrażam sobie żebym mogła będąc na jego miejscu znieść wychodzenie żony samej na imprezy, czy też znosić jej romanse , zauroczenia i pseudo miłostki dla poczucia dreszczyku..
Do tego dochodzi odtrącanie gdy chce się kochać czy przytulać.
Przecież on nie jest ślepy i na pewno go to upokarza jako faceta...

Napisałaś jedno zdanie cyt..

Mery Lu napisał/a:

myślałam,jak będzie ślub to zrobię wszystko by zawsze ratować małżeństwo..........

Zrobiłaś wszystko??!! Moim zdaniem nie wykorzystałaś  nawet części sposobów by ratować  relacje między wami, miłość i namiętność trzeba podsycać. Dbać o to całą sobą a ty tego nie robiłaś.
Bo gdybyś wkładała całą siebie to nie w głowie było by ci dopuścić do zakochania się emocjonalnego w innym mając męża i dziecko.
Krzywdzisz tego swojego męża, bo on zasługuje na kogoś kto będzie widział w jego oczach cały świat.
Tak naprawdę poczuła byś znów dreszczyk do męża gdyby ci go jakaś chciała zabrać. Wtedy tak naprawdę  zawalczyła byś o niego.
Teraz jak masz go w całości to wydaje ci się nudny a gdyby trzeba było się znów starać o jego uwagę to wtedy byś dostrzegła w nim mężczyznę.

Przestań jak to napisałaś bujać w obłokach, i albo zacznij być dorosła i bądź wreszcie żoną i matka a nie singielka z dyskoteki albo daj mężowi szanse by poznał kobietę która jego będzie stawiać na pierwszym miejscu.
Można być kobietą wesołą, lubić rozrywkę ale wszystko powinno mieć swój poziom. Moim zdaniem mężatka z dzieckiem, szalejąca po klubach co sobotę to już coś poniżej pewnego poziomu.
Nie umiesz bawić się z znajomymi na jakichś wspólnych grillach, czy ognisku?
Albo zrobić domówkę i potańczyć w domu?

Wiele kobiet na forum oddało by wiele za kochającego ufnego pracowitego męża. Zacznij doceniać co masz.
Szkoda mi mężczyzny który musi żebrać o uwagę ukochanej, o najmniejszy gest czułości, a widzi wzgardę , znudzenie.

8 Ostatnio edytowany przez Jan Oporny (2011-03-17 11:19:03)

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się
Mery Lu napisał/a:

Janie Oporny---rozumiem że Manipulanci,to dla Ciebie osoby,które mają inne zdanie niż Twoje.............

bzdet komplet smile

Mery Lu napisał/a:

patrząc na dobą radę ,Ciebie tez musze wziąc pod uwagę wink

tu się zgadzam, to jak najbardziej możliwe smile i taka zagadka: opisz mechanizm i wskaż cel tej manipulacji

Mery Lu napisał/a:

Twoje zdanie, ale w takim razie powiedz mi jak ja mam dorosnąc??jak?? jakie masz dobre rady???

To nie takie proste. Tego nie załatwisz wizytą w poradni i jedną książką. Ale chyba trzeba by było. Obudzisz się za kilkanaście lat jak bramkarz pod lokalem powie Ci "spadaj stara ruro, do kościoła godzinki śpiewać!" ?
Tak na marginesie, a'propos poradni, manipulacji etc... koleżanka pracuje w takiej poradni. Pewnego razu przyszła do niej para z podobnymi ja u Was problemami. Już włąściwie podjęli decyzję o rozwodzie, ale jeszcze coś chcieli naprawiać. Wiesz co im poradziła ? "Zawierzcie swój związek Maryji". Bo ona wierząca była, ta pani z poradni, moja dobra koleżanka. Normalny cyrk. Pamiętaj, że taki specjalista to też człowiek a chodzą słuchy, że na psychologię idą głównie ludzie mający problemy sami z sobą wink

"Psychologii miłości" nie czytałem. O to chodzi ?

Według Roberta Sternberga (...)
1. Faza zakochania
2. Faza romantycznych początków
3. Faza związku kompletnego
4. Faza związku przyjacielskiego
5. Faza związku pustego
6. Rozpad związku

pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82o%C5%9B%C4%87#Teoria_mi.C5.82o.C5.9Bci_Sternberga

Sternberg to zdaje się guru autora. I ktoś Ci nakładł, że tak się dzieje, to normalne, jesteś OK tylko tak wyszło, rozwiedź się i będzie po sprawie ? Jakież to amerykańskie hmm

Mery Lu napisał/a:

Sangwinik,mówi Ci to coś??? jesli tak to już mnie poznałeś..............miło mi

Tak coś kojarzę...  czuję zapach pleśni i kurzu... choleryk, flegmatyk... stare książki z lat 50-tych wink Jedna z wielu teorii osobowości. Może coś Ci wyjaśniło, ale najwyraźniej nie pomogło. Czy nie jest czasem tak, że wcale nie szukasz pomocy a tylko wyjaśnienia i usprawiedliwienia tego co sie z Tobą stało ? No to też niby pomoc, spłycając nieco, ślizgając po temacie smile

Cytat z innej teorii:
"Małżeństwo składające się z dwóch niezależnych osobowości, jak wszelka trwała relacja między ludźmi jest czymś trwałym i pięknym.

Ja idą swoją drogą, a ty swoją
Nie po to żyję na świecie abym ci czynił zadość
A ty nie jesteś po abyś mi zadośćuczyniła
Ja to ja, a ty to ty. A gdyby przyszło nam się spotkać - tak właśnie jest najpiękniej."

smile

9

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Podpisuję sie pod przedmówcami. A odpowiadając na Twoje pytanie zawarte w temacie:

Czy to wróci?

NIE. Nic samo z siebie nie przyjdzie. Musisz walczyć o uczucie i namiętność. Dawać od siebie, a nie czekać, że dobry los odmieni Twoją sytuację. Musisz dawać z siebie 200% conajmniej i zacznij zauważać coś więcej niż czubek własnego nosa.

10

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Przyjęłam całą Waszą krytykę na swoje barki..............i uwierzcie ,ja nie widze problemu w mężu-JA WIDZE PROBLEM W SAMEJ SOBIE,owszem............dlatego szukam pomocy,dlatego rozmowa z psycholog,dlatego wczytywanie się itp itd........ale to wszystko nie jest takie proste jak Wam się wydaje...........pozatym obawiam sie ze nawet nie umiecie wczuć się do końca w sytuacje.........ale dzięki za Wasze wypowiedzi,w sumie nic nie tracę,...........ile ludzi tyle opinii,dobrze spojrzec na siebie oczyma innych..........w końcu i tak sama musze wiedzieć czego chcę!!!
pozdrawiam

11

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Ehhhh... Maryśka, Maryśka... wink

12

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Ech Oporny,Oporny..........kto wie,może będe chciała przekonac się na własnej skórze i dopiero docenić to co miałam..............niewiem,czas pokaże.......wiem ,trudna jestem..........i tacy ludzie bywają.............;) 
życie.......

13 Ostatnio edytowany przez apoteoza23 (2011-03-17 13:37:50)

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Ty nie masz pogłębiać swojej wiedzy na temat własnego ?ja? tylko naprawić relacje małżeńskie. Pani psycholog nie po to każe się wczytywać w siebie abyś Ty tłumaczyła w ten sposób swoje kaprysy. Ty masz walczyć ze swoimi ułomnościami. Kobieta w Twoim wieku powinna myśleć o rodzinie, o swoim dziecku a nie o uniesieniach z innym facetem , imprezkach etc

14

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się
Mery Lu napisał/a:

Ech Oporny,Oporny..........kto wie,może będe chciała przekonac się na własnej skórze.........;) 
życie.......

Nie żal ci skóry ? Przecież to boli a dopiero później jak może boleć... wink

15

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

apoteoza23---a kto powiedział że,,,, kobieta w moim wieku,,,,czyli jaka ??stara??   ja np,uważam że kobieta w wieku 45 lat mogłaby to usłyszeć od ciebie........
i ja po to poszłam do Pani psycholog,aby mi pomogła,i uwierz,że zrozumienie tu siebie jak i innych jest niezbędne.........
do tego
walczyć ze swoimi ułomnościami----to znaczy zmuszac się??? czy jak???
Powiedz mi jak Ty sobie wyobrażasz walczenie???podczas gdy niemasz na coś ochoty????
Jak wskoczyć do lóżka ,wyluzowac się ,a jak mąz ciebie dotyka ,po chwili zrywasz się w drugą stronę bo Ciebie to drażni.......

Ja nie jestem tu poto zeby wysłuchiwac waszych złych emocji skierowanych na mnie
bo wiem w czym problem,tylko szukam pomocy,rady.................
dajcie jakieś konkretne przykłady,a nie tylko atak

16

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Wczytajcie się w pytanie w temacie.........czy wróci namietnośc????
albo co zrobić żeby wróciłą?????

17

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Podstawowe pytaie brzmi - czy kochasz męża?

Namiętności nie da się wskrzesić przez samo chcenie. Nie da się jej poczuć na zawołanie. Potrzebna jest milość, prawdziwe, dojrzałe uczucie. Mam wrażenie że Ty mylisz namiętność z "dreszczykiem emocji" który pojawia się gdy poznajesz kogoś nowego, interesującego. Flirtujesz, dwuznaczne uśmiechy, gesty i masz swój "dreszczyk".

Z mężem tak się nie da. Popatrz na niego oczami obcej kobiety - jeśli go kochasz - zobacz jaki jest przystojny, inteligentny, dowcipny i sexy. Co byś czuła gdyby jakaś lala się na niego zasadziła? Zakochala się w takim fajnym facecie? Poczuj ciut zazdrości, zacznij go uwodzić - przecież jest podatny na Twoje wdzięki.

Jeśli natomiast go nie kochasz, uważasz za starego kapcia i nudziarza - to odejdź. Z tego co piszesz to jest bardzo fajny facet i na pewno znajdzie dziewczynę w której oczach będzie widzial pożądanie dla swojej męskości. Ty się maksymalnie męczysz - i - popieram koleżanki - nie dojrzalaś jeszcze do takiego zobowiązania jakim jest malżeństwo (traktowane rzecz jasna poważnie).

Moim zdaniem Ty jesteś przerażona dorosłym życiem i na gwałt chcesz cofnąć zegar. Pojęcia typu sangwinik, ekstrawertyk i introwertyk są na zajęciach interpersonalnych z etyki w szkole średniej. Nie szalej że Cię teraz oświeciło i niesiesz kaganek na forum, bo to jest śmieszne i rzeczywiście takie "nastoletnie".

28 lat - w tym wieku zdecydowałam że koniec z szaleństwami, spróbowałam czego chciałam, na razie odwiedziłam miejsca ktore odwiedzić chciałam i pora się ustatkować. Zakochalam się w mężczyźnie mojego życia i koniec kropka. Inni faceci mogli by dla mnie nie istnieć. Owszem lubię zerknąć na zgrabne męskie pośladki z maksymalną dyskrecją ale w porównaniu do tego co mam w domu i mogę podszczypywać do woli...porównania nie ma. Wymiata wszystkich. 5 lat po ślubie.

Tego Ci życzę.

18

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

RATUJ TO CAŁYMI SWOIMI SIŁAMI -PRZEKONAJ SIEBIE. JA NIE MAM MĘŻA, ALE ŻAŁUJĘ STRASZNIE,ŻE ROZSTAŁAM SIĘ ZE SWOIM FACETEM, W TYM ROKU MIAŁ BYĆ NASZ ŚLUB .... CO PRAWDA OBYDWOJE JAKOŚ TAK OSTATNIO SIĘ KŁÓCILIŚMY OGROMNIE, I TO JEST NASZE WSPÓLNA WINA, ALE MIMO WSZYSTKO, ODDAŁABYM TERAZ WSZYSTKO ŻEBY ZNÓW Z NIM BYĆ.... I PLANOWAĆ PRZYSZŁOŚĆ... NIE RÓB GŁUPSTW!! DLA ZWIĄZKU WARTO I TRZEBA SIĘ STARAĆ, CZASAMI NAWET SWOIM KOSZTEM...TERAZ TO WIEM.I  ZROBIŁABYM WSZYSTKO INACZEJ...ALE JEST ZA PÓŹNO:( I ZOSTAŁO MI TYLKO GDYBANIE I UCZUCIE STRATY W ŻYCIU, BEZSENSOWNOŚCI, PUSTKI...ŻALU DO SIEBIE DO NIEGO...I MIMO,ŻE Z KIMŚ SPOTYKAM SIĘ- NIE POTRAFIĘ MU DAĆ TEGO CO POPRZEDNIEMU...MOJEJ JEDYNEJ MIŁOŚCI, KTÓRĄ STRACIŁAM:(:(:(

19

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Kriss  napisałas       28 lat - w tym wieku zdecydowałam że koniec z szaleństwami, spróbowałam czego chciałam, na razie odwiedziłam miejsca ktore odwiedzić chciałam i pora się ustatkować. Zakochalam się w mężczyźnie mojego życia i koniec kropka. Inni faceci mogli by dla mnie nie istnieć. Owszem lubię zerknąć na zgrabne męskie pośladki z maksymalną dyskrecją ale w porównaniu do tego co mam w domu i mogę podszczypywać do woli...porównania nie ma. Wymiata wszystkich. 5 lat po ślubie.

No wŁaśnie...................ja nie poszalałam,nie spróbowałam wielu rzeczy,nie odwiedziłam wielu miejsc.............
Mając 17 lat chciałam kogos na całe życie........
super,ciesze się.........ja kiedyś tez tak myślałam........że zakochałam sie w facecie mojego życia i koniec,kropka.
A jednak życie płata nam figle..........czy my sami sobie,nie istotne........

lolka157--dzięki za zrozumienie i ciepłe słowa

Pozdrawiam

20

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Tjaaa. Mleko się rozlało - nie poszalalaś na własne życzenie. Twój wybór. Wyszłaś młodo za mąż - Twój wybór.
Dziecka też Ci nikt na siłę w brzuch nie wsadził. Wszystko Twoje decyzje.

Nie odpowiedzialaś mi na pytanie - czy kochasz męża? Sama wcześniej pokasływałaś żeby Ci pisać czy wróci namiętność a teraz pierdzielisz że nie byłaś nie robiłaś i nie widziałaś. Koleżanko - albo Ci zależy na facecie albo nie.
Proste jak budowa cepa.

Poza tym powiedz tak szczerze - nie wydaje Ci się że masz po prostu ciut za dużo wolnego czasu, który poświęcasz wyłącznie na rozmyślania nad własną ekstrawertyczną naturą?
Pracujesz? Budujesz się z mężem? Masz firmę? Zainteresowania które mogłyby przynieść dodatkowy dochód do domowego budżetu?

21

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Słuchaj jak się wiąże z kimś na poważnie w wieku 17-18lat to nie dziwne, że dupa Ci skacze. Nie wyszalałaś się i teraz brakuje utraconej młodości. Popełniłaś błąd. Wielki błąd, ale juz po fakcie. Teraz czas się poważnie ogarnąć i przyjąć konsekwencje lekkomyślności, a nie kombinować jak koń pod górę. Mówisz, że mąż to dobry człowiek, macie dziecko. Musisz sobie uświadomić, że zaczęłaś dorosłe odpowiedzialne życie i okres młodości, beztroski i szaleństwa dawno się skończył. Nie jest to przyjemne, że go przegapiłaś, ale już po ptakach. Nawet jak rzucisz męża to i tak nie będziesz miała beztroskiego życia bo masz córeczkę. Jakbyś nie miała dzieci to być może faktycznie odejście byłbo jakimś niezłym wyjściem, ale w tej sytuacji, czy będziesz z mężem czy nie to nie uciekniesz od odpowiedzialności.

Znam ten typ kobiet bardzo dobrze. Wiecznie muszą mieć przypływ emocji, jak to ktoś ładnie określił "dreszczyk". Fajna sprawa, ale na krótko i tylko pod warunkiem, że nie masz zobowiązań. Nawet jak poznasz innego to prędzej czy później "dreszczyk" emocji opadnie i znów zacznie się rutyna i nuda. To co wtedy będziesz szukać następnego faceta? A potem następnego i jeszcze jednego? Daj spokój. Zrozumiałabym takie myślenie u 20latki, ale nie u prawie 30letniej kobiety. Jak się nudzisz to zacznij działać, np:

- Zamiast biegać po klubach zapisz się z mężem na kurs tańca, 2-3 razy w tygodniu po 1-1,5h, raz w miesiącu możecie się z ludzmi z kursu wybrać na jakiś dancing i brylować na parkiecie. Dziecko w tym czasie możecie zostawić u dziadków, albo wziąc ze sobą na kurs dla najmłodszych, często takie lekcje dla dorosłych i dzieci prowadzone są równolegle.

- Umówcie się, że raz w tygodniu RAZEM gdzieś wychodzicie; obojętnie - kino, teatr, opera, dancing. Ważne, żebyście robili to razem.

- Jeśli chodzi o seks to zadziałaj w tej kwesti: pogadaj z mężem o swoich fantazjach seksualnych, zaopatrzcie się w gadżety, np: wibrator, żele smakowe/rozgrzewajace/chłodzące, kajdanki, jakieś specjalne ciuszki, seksowna bielizna, etc. Możecie wysyłać sobie pikantne smsy, mmsy, aranżować jakieś sytuacje. Jak wieje nudą w sypialni to trzeba działać, a nie siedzieć i liczyć na dar z nieba wink Polecam grę "tajemnica" - świetna sprawa, bardzo odświeża związek i daje ten dreszczyk emocji bo nie wiesz co partner Ci przygotuje. Jest niedroga, polega na wzajemnych "tajnych zadaniach" dla partnerów i daje naprawdę dużo frajdy. Poczytaj o tym w necie.

Ale przede wszystkim musisz chciec!!! To absolutna podstawa - musisz chcieć coś zmienić i walczyć o małżeństwo !!!

22

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się
Tisha napisał/a:

Słuchaj jak się wiąże z kimś na poważnie w wieku 17-18lat to nie dziwne, że dupa Ci skacze

Tisha - oplułam laptopa - co za tekst big_smile Sama prawda.
Zaintrygowałaś mnie tą grą. Dzięki - urodziny małża się zbliżają.

23

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się
Kriss napisał/a:
Tisha napisał/a:

Słuchaj jak się wiąże z kimś na poważnie w wieku 17-18lat to nie dziwne, że dupa Ci skacze

Tisha - oplułam laptopa - co za tekst big_smile Sama prawda.
Zaintrygowałaś mnie tą grą. Dzięki - urodziny małża się zbliżają.

Hehehe, możesz mu sprezentować - warto - dzięki tej grze dostałam m.in. bukiet 40kwiatów, bo miał kupić tyle kwiatow ile rzeczy we mnie kocha ^^, poszliśmy do opery, serwował mi śniadania przez tydzień, etc. Nie będę już zdradzać więcej szczegółów, żeby nie psuć niespodzianki, ale naprawdę fajna sprawa smile

24

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się
Mery Lu napisał/a:

apoteoza23---a kto powiedział że,,,, kobieta w moim wieku,,,,czyli jaka ??stara??   ja np,uważam że kobieta w wieku 45 lat mogłaby to usłyszeć od ciebie........

Kobieto Ty masz 27 lat! Masz męża i dziecko. Sama na własne życzenie podjęłaś decyzję o założeniu (formalnej) rodziny .  Ty masz zobowiązania. 
Ty chyba przeżywasz kryzys wieku?  żal Ci młodości, która nie wróci i boisz się, że to ostatni moment aby się wyszaleć. Ale o tym trzeba było myśleć za nim powiedziałaś ?TAK? i zanim zdecydowałaś się na dziecko.

Mery Lu napisał/a:

Powiedz mi jak Ty sobie wyobrażasz walczenie???podczas gdy niemasz na coś ochoty????
Jak wskoczyć do lóżka ,wyluzowac się ,a jak mąz ciebie dotyka ,po chwili zrywasz się w drugą stronę bo Ciebie to drażni.......

Co masz zrobić? Odbudować  relacje z mężem. Pójdźcie na terapie małżeńską, do seksuologa, kup sobie  sexy bieliznę. I Postaraj się


i nie pisz, że Ci się nie chce. Masz rodzinę i musisz o nią walczyć

25

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Czesc.
Mery Lu, fajnie,ze jesteś swiadoma tego,że przede wszystkimproblem tkwi w Tobie,i,że należysz do trudnych ludzi;)
To już połowa sukcesu,gdy człowiek przyznaje sie do winy. A nie zgania na innych,czy tez nie próbuje sie bronić.
Ja zamiast do psychologa to bym sie wybrała do seksuologa.
Moze pierw na poczatek idz sama,zapoznaj tego lekarza,porozmawiaj z nim. A nastepnie wez ze soba meza, tylko nie martw sie tym,ze on sie załamie,ze szukasz pomocy u obcych,bo ja i tak podejrzewam,ze on czuje,ze cos jest nie tak miedzy wami.
Moze wybierzcie sie gdzies sami,bez dziecka? Gdzies na kilka dni.
Spróbuj na nowo w nim sie zakochac,przypomnij sobie co ci sie kiedys w nim najbardziej podobało,co cie urzeklo,ze z nim zaczełas chodzic.
A moze zapiszcie sie naj jakis wspolny kurs? Moze na taniec:-)
Proponuje tez abys moze kupila gra planszowa erotyczna....Jezeli twoj mąz nie lubi takich eksperymentow,to od razu  wytlumacz mu,ze to jest na prawde fajna  gra i nie zgorszy go, a moze dac wam swietna zabawe i kto wie moze ty poczujesz wrescie ochote na seks?

26

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Dobra,już sobie darujcie Laski!!!!!!!!!!!!!!!!!!
bo widze że znalazłyście sobie dobre forum zeby wyrzucac jakies własne złości.............
zamiast dobrych rad,widzę tu same szczeniackie pyskówki z waszej strony.....................nic więcej
szkoda gadać
widze ze nie tylko ja mam se sobą problemy,ale wy również,i to niemałe

27

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

AdaMaria-dziękujęCi bardzo,jestes normalna,spokojna i wiesz w czym rzecz..........
Mąż wszystko zrozumie dla naszego dobra,więc niema problemu
i o takie rady mi chodzi,konkretne rzeczowe,dobre masz pomysły..........;) pozdrawiam

28

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Napisałam Ci co i jak, ale widzę, że jak się nie zacznie posta od głaskania Cię po główce to w ogóle go ignorujesz. Żal.

29

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się
Mery Lu napisał/a:

Dobra,już sobie darujcie Laski!!!!!!!!!!!!!!!!!!
bo widze że znalazłyście sobie dobre forum zeby wyrzucac jakies własne złości.............
zamiast dobrych rad,widzę tu same szczeniackie pyskówki z waszej strony.....................nic więcej
szkoda gadać
widze ze nie tylko ja mam se sobą problemy,ale wy również,i to niemałe

Jeśli tak odebralaś którykolwiek z moich postów - szczególnie te z pytaniami "czy kochasz męża" - na co nota bene nie odpowiedzialaś nadal - to rzeczywiście masz mega problem.
Co do szczeniackich pyskówek - pomylilaś forum netkobiet z nk albo z onetem.

Jeśli Ci chodziło o poglaskanie po glówce tudzież teksty typu "wszyscy faceci są tacy sami", "to gnoje ktore nie rozumieją wrażliwych ekstrawertyczek" itp - to faktycznie, żadna z forumowiczek nie spelnila Twoich oczekiwań.

Po tym wpisie - faktycznie, szkoda gadać. Pomylilaś EKSTRAWERTYCZKĘ  z EGOCENTRYCZKĄ. Też na E ale znaczy coś zupelnie innego - radzę przeczytać jeszcze z jedną książkę.

30 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-03-17 19:41:30)

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Wprawdzie jestem bardzo mloda osoba, nie mam doswiadczenia ani w malzenstwie ani nawet w wspolnym mieszkaniu z facetem, mieszkam z rodzicami i do mieszkania z facetem daleko mi, ale postaram sie doradzic z wlasnego punktu widzenia.

Zwiazalas sie mlodo z facetem, nie uwazam, zeby to byl czynnik, ktory skazuje zwiazki na porazke, ale owszem czasami to powoduje, ze jestesmy ciekawi jak by bylo nam z inna osoba, czy aby czegos nie przegapilismy, czy nie laczy nas tylko przywiazanie.
Dziewczyny, dobrze Ci radza musisz zastanowic sie co czujesz do meza. Jezeli go kochasz, to zrob wszystko, by naprawiac Wasze relacje, bo z tego co piszesz wynika, ze maz Ciebie kocha. Ekstrawertyk i introwertyk moga byc szczesliwa para, jesli pojda na pewne ustepstwa. Gdy jest Ci zle mozesz tez znalezc sobie hobby, spotkac sie z przyjaciolka. Rozmawiaj z mezem co ciebie boli, co czujesz, nie zamykaj tego w sobie i nie szukaj pocieszenia u innego faceta. To nic nie da. Pamietaj, ze namietnosc zawsze choc troche wygasa.
Jestes z mezem tyle lat, na pewno cos Was laczy. Wyobraz sobie jak wygladaloby Twoje zycie bez niego. Czy byloby lepsze? Czy moze na odwrot?
Pamietaj, ze psycholog nie powie Ci co masz robic, to Twoja decyzja.
Jezeli jednak po przemysleniu zrozumiesz, ze nie kochasz meza i nie ukalda Wam sie i nie da sie tego zmienic, to rozstan sie z nim , byc moze Twoja decyzja byla zbyt pochopna o slubiue, lecz dokladnie to przemysl.

Kazda z nas tutaj chce Ci pomoc, szuka rozwiazania. Uwierz, malzenska droga nie jest latwa i na pewno nie jest zawsze lekko i przyjemnie, dlatego rozumiem, ze czasami nachodza mysli czy nie lepiej gdybym byla singlem.. Jednak mam nadzieje, ze wszystko Ci sie ulozy.
Pamietaj, jestes mloda kobieta, ktora ma przed soba cale zycie, wykorzystaj je jak najlepiej, tak bys potem nie zalowala.

A i to fakt, wizyta u seksuloga moglaby pomoc ;-)

31

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

truskaweczka19-dzieki wink

32

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Nie ma za co i mam nadzieje, ze wcielisz nasze rady w zycie i bedzie juz lepiej.

33

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

jeszcze niewiem,jeszcze sie zastanawiam nad odejściem...........tak czy inaczej niedługo już wszystko się wyjaśni.............będe musiałą podjąc decyzję   ,ale dziekuje i pozdrawiam

34

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Mam nadzieje,ze jakąkolwiek podejmiesz decyzje,bedzie to decyzja ,której nie bedziesz żałować.
Zycze Ci POWODZENIA i DUUUUZO szczescia!

35

Odp: Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Witaj, przeczytałem Twoją historię z forum net kobiety. Ponieważ jestem w podobnej sytuacji (jako mężczyzna odrzucony przez żonę), jestem ciekaw jak zakończyła się (lub trwa dalej Twoja historia).

Marek

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Namiętność wygasła w stosunku do męza......;( czy wróci??? gubie się

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026