netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

mam męza, dziecko, kocham innego

20 odpowiedzi27 796 wyświetleńzałożony przez JuliaM, 25.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mam męza, dziecko, kocham innego

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: mam męza, dziecko, kocham innego

Witam wszystkich. Moje rozterki sa zwiazane z domem w którym mieszkam.Jestem mezatka od 12 lat mamy wspaniałego syna który ma 11 lat.Jest bardzo z nami zwiazany emocjonalnie. Od dwóch lat spotykam sie z mezaczyzna z którym bardzo chcialabym ułozyc sobie zycie. Jest to miłosc inna niz wszystkie... nie wy obrazam sobie zycia bez niego.Problem mój polega na tym ze wiem ze nie chce byc z mezem , ze nie rozumiemy sie, kłocimy sie o rózne rzeczy. Wczesniej poprostu przytakiwalam i zgadzała, sie na rzeczy ktorych tak naprawde nie chciałam. Mój przyjaciel pokazał mi ze jestem człowiekiem, kobietą która tez ma swoje prawa. bardzo chce zebym zrozumiała siebie , swoje postepowanie, zebym była pewna siebie. chce odejsc od meza ale nie potrafie, tkwie w tym domu , zreszta nie jest nasz bo mieszkamy u tesciów gdzie tez sa miedzy nami nie zbyt przyjazne relacje. Rozmawialam z mezem ze chce odejsc ze kocham innego.On powtarza mi tylko ze sie pogubiłam i jestem naiwna, ze wsztstko przemysle i bedzie jak dawniej. a ja tego nie chce. Ale tylko tak mówie i dalej w tym tkwie. Boje sie o syna ze nie bedzie chciał pójsc za mna... jest bardzo zwiazany z tym domem, widze i czuje to.tak bardzo boje sie ze bedzie miał do mnie moj syn zal ze to przeze mnie. Jestem pewna swoich uczuc do mojego przyjaciela tutaj nie mam zadnych watpliwosci. tylko jak odejsc, jak to zrobic? Jak sie na to odwazyc..

2 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-02-25 17:26:51)

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

jak odejść ?
przecież to proste.
ładujesz przybory toaletowe, bieliznę na zmianę, parę ciuchów i odchodzisz.

Problem polega na tym ze Ty nie chcesz odejść od męża.

Ty chesz odejść do innego...
I to jest Twój podstawowy problem.
Od dwóch lat żyjesz w zakłamaniu, usilnie pracujecie z gachem nad swoją psychiką, nad tym żeby sobie uświadomić marność dotychczasowego życia, okrutność dotychczasowego partnera ( on jest wolny ?) i doszłaś to ściany.
Skutki prania mózgu dały efekt i teraz już "wiesz" co jest Twoim "lepszejszym" szczęściem.

Trudno.
Napisz pozew o rozwód z Twojej winy ( już to widzę, jesteś zbyt duzym tchórzem - zgadłem ?, chetnie bym Cię przeprosił gdybyś tak postapiła ale nie sądzę zeby mi to groziło), zostaw syna tam gdzie jest mu dobrze, i szukaj swojego szczęścia.
Nikogo nie pytalas o zdanie kiedy decysdowałaś sie na zdradę to nie licz ze teraz inni mają akceptowac Twój wybór.
Niby dlaczego syna ma nagle uczyć sie akceptowac jakiegoś pana na wujka-opiekuna ?
Nowe mieszkanie, nowy "tata", nowa rodzina "taty", przeżywanie czasu Twojego "zgrywania" się z nowym partnerem ( nie wiadomo co z tego będzie), nowa szkoła, nowi koledzy, "widzenia" z ojcem, praktycznie zero kontaktów z dziadkami wśród których się wychowywał - chcesz mu to zafundować tylko dlatego, że Ty poszukujesz dla siebie lepszego modelu i "lepszejszego" szczęścia ?

Chyba już wystarczy tego egoizmu.
Skoro i tak zostawiasz po sobie łzy najbliższych, to przynajmniej nie powoduj dramatów.
Zajmij się sobą ich zostaw sobie.
Nie karz syna przybywaniem na codzień ze zdrajczynią, bo zgodnie z przysłowiem " z kim przestajesz takim sie stajesz" wychowasz go na kolejnego egoistę-tchórza czyli zdrajce, oszusta.

no i niby dlaczego chcesz mężowi odebrać wszystko co ma, i żonę i dziecko ?
Ty Tworzysz sobie nowe gniazdko i g[oo]..wno Cię interesuje jaki dramat przeżyje człowiek który poświęcił Ci 12 lat swojego życia, swoje emocje, pracę, w budowanie rodziny, a Ty teraz jednym machnięciem chcesz mu pokazać że został perfidnie wykorzystany przez osobę dla której się poświęcał i jej zaufał ?
Aleś z niego zadrwiła...
Oczywiście, wiem, wiem Twój "przyjaciel" bardzo wiele Ci uświadomił jakim złym człowiekiem jest mąż, ale daruj nam tych opowieści, to standard zdradaczy, są już wręcz nudne i nikt rozumny nie przyjmie ich bezkrytycznie...
przez 2 lata oszukiwałaś go, a teraz chcesz mu to wszystko co budował, z czego się cieszył zabrać i jeszcze nas pytasz o poradę :
- "jak to zrobić"...

3

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

Andy - nic dodac, nic ujac.
Czeuz, to ach czemuz nedze zywota w zwiazku ukaze dopiero katalizator w postaci kochanka/ki. Wczesniej to jakby rozumu nie bylo - tylko potakiwala i przytakiwala.................

4

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

Andy - chapeau bas..

5

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego
betina2 napisał/a:

Andy - nic dodac, nic ujac.
Czeuz, to ach czemuz nedze zywota w zwiazku ukaze dopiero katalizator w postaci kochanka/ki. Wczesniej to jakby rozumu nie bylo - tylko potakiwala i przytakiwala.................

Zgadzam się. Niemniej zainteresował mnie fragment:

JuliaM napisał/a:

Rozmawialam z mezem ze chce odejsc ze kocham innego.On powtarza mi tylko ze sie pogubiłam i jestem naiwna, ze wsztstko przemysle i bedzie jak dawniej.

Coś za spokojnie on to powtarza. Albo to naprawdę superdojrzały facet, albo wali go to, co żona robi.

6 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-02-25 20:19:08)

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

Ostatnie dwa lata spedzilas na usilnym rozwalaniu rodziny romansujac, rozwjajac uczucia do "przyjaciela".
Ile czasu poswiecilas  i jakich srodkow uzylas na ratowanie, naprawianie malzenstwa ?

7

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

Miałaś swoje życie.
Teraz pozwól swojemu synowi wystartować z "czystym" bagażem emocjonalnym.

Nie niszcz czegoś, co jest dla niego ostoją całego świata. Nie rozłączni rodzice są wszystkim co uważa w życiu za pewne.

8

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

andy chylę czoła !

9 Ostatnio edytowany przez ban (2013-02-25 23:59:29)

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

JuliaM -- czy twoje małżeństwo by się rozpadło gdyby nie było kochanka? Czy twoje małżeństwo już upadło całkiem? Bo piszesz delikatnie "zgadzałam się na rzeczy, których nie chciałam" a twój mąż delikatnie odpowiada "pogubiłaś się". Możesz wyprostować małżeństwo.

Drugi scenariusz -- odchodzisz do kochanka.

Trzeci scenariusz -- małżeństwo niech sobie zgnije, jeśli mąż jest despotą i Cię nie szanuje, możesz tam mieszkać dla syna i mieć kochanka, gdzie czasem przez parę godzin poczujesz się szczęśliwa.

Andy1234 napisał/a:

... g[oo]..wno Cię interesuje jaki dramat przeżyje człowiek który poświęcił Ci 12 lat swojego życia... ... teraz chcesz mu to wszystko co budował, z czego się cieszył zabrać i jeszcze nas pytasz o poradę :  - "jak to zrobić"...

Prawie uwierzyłem, że mąż był biedny i budował rodzinę i był wspaniałym mężem, ojcem, szanującym żonę (no... miłości nie wymagam, ale chociaż szacunku?). Może nie był taki? Może ją gnoił przez 12 lat a nie "budował" i "poświęcał"? Może przeżyje dramat, bo zupa nie będzie o 14-tej, albo brudne majty nie sprzątną się same, albo dziecku ubrania się na jutro do szkoły same nie przygotują?

10 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-02-25 23:58:06)

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

nie mam ambicji być tu gwiazdą, cieszy mnie że nie tylko ja mam podobne zdanie.

Natomiast martwi mnie brak odpowiedzi autorki.
Dlaczego ?
Przecież jesteś tu anonimowa, wylejemy może kubeł zimnej wody a może coś zrozumiemy, może coś Ty zrozumiesz.
Bez rozmowy, komunikacji niczego się nie osiągnie.
Czyżbyś tak samo unikała komunikacji w małżeństwie ?
W każdym związku, nawet w tym o którym teraz marzysz będzie Ci groziło niepowodzenie jeżeli nie będziesz się komunikowała.

11

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

Witam. Och Andy....... widze że ciebie zycie nie oszczędziło...... ale nie mnie to oceniac. Ja próbowałam z mezaem rozmawiac o nowym mieszkaniu... to slyszalam odpowiedze ze nie ... bo tutaj sie wychował.... w sprawie seksu równiez próbowalam rozmawiac .... bo nie chciałam byc traktowna jak ta z porno.... A on na to ze to taka gra... gra ktora mi sie nie podobala i  o tym mówiłam mu. Prosilam o wizytye u psychologa .. razem... uslyszałam ze On jest zdrowy. ja próbowałam. Po prostu w moim zwiazku z partnerem jest wielki szacunek do siebie.... ze mozna inaczej postepowac. pokazał mi jakim ja jestem CZŁOWIEKIEM... poprostu czlowiekiem który tez ma wartosci. chyba nie rozumiesz mnie andy..... bo ta miłosc która przezywam jest najpiekniejsza pod słoncem. Jest milosc , wiara, nadzieja, szacunek do drugiej osoby. z wzajemnoscia. Pozdrawiam. 
c c

12

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

Z mezem bylas lat 11, w tym czasie 2 lata z kochankem - z tego wniosek, ze lat 9 tkwilas w beznadziejnym , niszczacym Ciebie zwiazku.
Trzeba bylo dopiero katalizatora w postaci kkochanka zebys otworzyla oczy,  ze zyjesz bez milosci, szacunku i nadziei.
Cujesz sie teraz wspaniale, bo kochanek Ci te wartosci zapewnia.
Jakiej zatem diagnozy oczekujesz od nas.
Andy rozlozyl Twoje  postepowanie na czynniki pierwsze, a Ty wywalasz mu jego zlamane zycie - nie odnoszac sie do poszczegolnych elementow jego wypowiedzi.
Jezeli oczekujesz gratulacji z powodu pokretnosci Twojego zycia - to sie nie doczekasz.
Zdrada W ZADNYM przypadku nie jest recepta na cokolwiek.
Albo sie cos zalatwia do konca, albo nie. Ty chyba nie potrafisz - najpierw plawisz sie w nieszczesliwym malzenstwie, a teraz plawisz sie w szczesliwej zdradzie.
I to by bylo na tyle.!!

13

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

Julia, dlaczego nie odeszlas od meza przedtem, zanim poznalas kochanka?
Nie by?o takiej potrzeby ?

14

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

Jestem po ślubie 6 lat mam 4 letnią córeczkię . Nie wiem co mam robic dalej nasze małżeństwo to tylko na papierze mój mąż tylko praca nie ma zycia prywatnego tylko niedziela wchodzi w dzień wolny jak dobrze. Córka jest coraz większa i widzi co sie dzieje . Ja jestem zmeczona tą sytuacja. Mąż nie widzi jak mi jest zle jak muszę po wszystkich sprzątać i dogadzać ja poprostu juz nie wyrabiam psychicznie mam duży mętlik w głowie . Rodzina nie wspiera tylko dołuje i mówią że lepiej trafić nie mogłam ale ile ja moge tego znośic . Ja juz mojego meża nie kocham to poprostu juz wygasło jestem z względu na córkę z nim nie wiem czy robię dobrze czy żle. NIe wiem co robic dalej .

15

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

Zuzia a Ty pracujesz ?

16

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

Julio, jak to sie stalo, ze poslubilas czlowieka, ktory zasluguje na takie traktowanie? Czy juz przed slubem zobaczylas, ze latwo bedzie go zrobic w konia? Czy wiedzialas, ze jestes zdolna do takiego traktowania drugiego czlowieka? Czy pierwszy raz kogos tak potraktowalas czy juz zdazalo sie wczesniej?
Jak sama oceniasz siebie? Bo skoro poslubilas beznadziejnego goscia to jak to swiadczy o Tobie?
Tutaj ktos powiedzial, ze osoba, ktora zdradza malzonka/malzonke jest jak malpa: nie pusci galezi poki nie znajdzie drugiej.

Julio, my tu glownie cierpimy z powodu osob, ktore stawiaja nas w takiej sytuacji jak Ty swojego meza.
Raczej powiedz mu, zeby on tu napisal;. Napewno go wesprzemy!

17

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

no julia, usłyszałaś wszystko co powinnaś
spakuj przybory kosmetyczne (tylko te damskie, chłopaki będa dalej potrzebowały żelu pod prysznic) i sie wyprowadź
utrzymuj kontakty z dzieckiem ale nie rozwalaj mu zycia stawiając przed nim cudownego przyjaciela jako alretnatywę dotychczasowego zycia.
wyobraziłam sobie mojego syna, co by pomyslał o mamusi, która niszczy mu dotychczasowe życie, bo zdradzała ojca i teraz uważa, że jak ona będzie szczęsliwsza z "przyjacielem" to syn też musi
myslę, że by mi nie wybaczył...

18

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego
zuzia-88@wp.pl napisał/a:

Jestem po ślubie 6 lat mam 4 letnią córeczkię . Nie wiem co mam robic dalej nasze małżeństwo to tylko na papierze mój mąż tylko praca nie ma zycia prywatnego tylko niedziela wchodzi w dzień wolny jak dobrze. Córka jest coraz większa i widzi co sie dzieje . Ja jestem zmeczona tą sytuacja. Mąż nie widzi jak mi jest zle jak muszę po wszystkich sprzątać i dogadzać ja poprostu juz nie wyrabiam psychicznie mam duży mętlik w głowie . Rodzina nie wspiera tylko dołuje i mówią że lepiej trafić nie mogłam ale ile ja moge tego znośic . Ja juz mojego meża nie kocham to poprostu juz wygasło jestem z względu na córkę z nim nie wiem czy robię dobrze czy żle. NIe wiem co robic dalej .

A po kim tak musisz sprzatac? Rozumiem, ze po sobie, dziecku i mezu. To az taka stajnie Augiasza?
Jedyny dzien wolny niedziela - a ile tych dni ma byc wolnych?
Maz pracuje i pracuje - domniemam, ze zapewnia tym samym materialne srodki na w miare godziwe zycie.
Ze wzgledu na corke jestes z niekochanym mezem - nie sadze, ze to dobre wyjscie.
A nie masz mozliwosci siasc i pogadac z mezem o swoich rozterkach?
Po prostu postawic sprawe uczciwie - albo cos naprawiamy, albo konczymy teatr pt malzenstwo.
Sa terapie malzenskie, czasami udaje sie cos rozwiazac i naprawic.
Dolowanie i jojkanie jak mi zle na pewno rozwiazania nie przyniesie.

19

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

Droga autorko, nie wiem czy przeczytasz moja odpowiedź. Jestem aktualnie w identycznej sytuacji. Dokladnie 11 lat malzenstwa. Przez wszystkie lata bylam posluszna, pokorna, znosiłam z zacisnietymi zebami uwagi, komentarze. Na zewnatrz maz jest taki kochajacy a mnie az strzacha na jego oblude. Ja również znalazlam mezczyzne, dzieki ktoremu poczulam jak powinna być traktowana kobieta. Jakiez bylo moje zdziwienie gdy tlumaczylam mu sie z czegos a on odparl kochanie ale jesteśmy rowni, masz prawo do tego i tego... Nie znalam wczesniej tego uczucia. Od pewnego momentu zaczelam wypowiadac glosni swoje zdanie, albo nie ulegac presji i postepowac po swojemu. Obecnie miedzy nami sa wojny, bo jak ja śmiem. Najczęściej slysze ze jestem niewdzieczna bo tyle mu zawdzięczam. Mowie wprost ze chce odejsc, ale on uparcie powtarza ze w glowie mi sie pomieszalo, ze milosc nie przemija. Wiec odpowiadam ze widocznie go nie kochalam. Ale nie on predzej udusi mnie swoja miłością niz wypuści spod tego dachu. Decyzje ze od niego odejde podjelam jeszcze przed związaniem sie z obecnym mezczyzna. Jest jeszcze dziecko ale ono nie zrozumie. Obecnie jestem w nastawieniu ze czekam az wydorosleje. Maz wie ze go nie kocham karmi się zludzeniami na wlasne zyczenie ale coz ja moge zrobic. Gdybym byla sama odeszlabym od razu po slubie

20

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

Hej. Dziwi mnie tylko chociaz w sumie juz nie to potraktowanie cie przez wielu uzytkownikow tutaj. Przeciez to twojego zycie i twoj wybor. Z takim problemem nie wchodz do swiata wirtualnego bo cie z blotem zmieszaja. Za malolata tez kiedys myslalem ze razem do konca I tyle. A teraz skoro rozmowa nie pomaga to sie pakuje walizki I tyle. Przeciez to Co masz z mezem bedzie do konca skoro z nim zostaniesz dla syna. A Co do kochanka o ile macie wspolne plany to rob jak uwazasz byle bys byla szczesliwa.

21

Odp: mam męza, dziecko, kocham innego

Co to za ludzie tu są?
Oczywiście zwalcie odpowiedzialność za taki stan rzeczy na kobietę. Romans jest wynikowy. Nie z kaprysu tylko dlatego bo czegoś nam w związku brakuje. A nie pomyśleliście, że może ta kobieta po prostu rozmawiała z mężem ale on był głuchy na jej wołanie? Powiedziała, że chce odejść by on dał jej jasny przekaz i dowód by została. A on tylko powiedział: Pogubiłaś się... No żart jakiś! Faceci nie dbają o kobiety. Nie zaskakują ich, nie napędzają mechanizmu szczęścia.. Myślą, że dają nam gwiazdy z nieba a tak naprawdę gówno robią. Przestańcie wylewać pomyje na tą kobietę i robić szopki anonimowi krytycy. Ona ma prawo do szczęścia a dziecko nie jest przeszkodą.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mam męza, dziecko, kocham innego

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026