Czy zdarza się Wam drogie kobietki czasem popłakać ? czy macie takie dni w życiu kiedy czujecie się bezsilne,bezradne aż wybuchacie płaczem a może płaczecie gdy Was coś wkurzy,może oglądając jakiś wzruszający film ,czytając książkę itp?mnie się zdarzają takie dni kiedy mam wrażenie że cały świat mi się wali,że nic mi nie wychodzi,czuje się strasznie słaba i bezsilna w obliczu swoich małych i dużych zmartwień i zaczynam się oczywiście nad sobą użalać i kiedy nikt nie widzi szlocham,traktuje to jak swego rodzaju oczyszczacz duszy ,po takim wylaniu łez jakoś mi lepiej na duszy i inaczej patrze na swoje problemy ...też tak macie???
Podobne tematy
Wiesz huanita ja staram się nie płakac a jak już to skrzętnie ukrywam to przed innymi kiedyś płakałam z bezsilnośći, złości, radości - a teraz tylko wtedy gdy pomyślę sobie o moim dziecku które straciłam i nigdy już go nie zobaczę wtedy tak boli mnie serducho a właściwie cały czas mnie boli i cały czas pamiętam o synku. Zbiera mi się na płacz tylko wtedy gdy jestem sama. To ta sytuacja wywołuje u mnie poczucie żalu i pustki i tylko wtedy płaczę z żalu że Go utraciłam. Inne sytuacje nie wywołują we mnie płaczu i po tym nie czuję się oczyszczona a bardziej przytłoczona. Pozdrawiam
ja nie mam wybuchow placzu jak bylam mlodsza to tak przy karzdej klotni plakalam teraz to udaje placz jakos tak to mi lepiej wychodzi
Ja ostatnio dużo się wypłakałam, ale było to związane z rozstaniem. Natomiast ujmując sprawę tak ogólnie , to niestety płaczę ;( zawsze jak jestem przed tymi trudnymi dniami w miesiącu, wtedy wszystko wyolbrzymiam i głupota, z której normalnie się śmieję na codzień, doprowadza mnie do łez ![]()
Ja ostatnimi czasy płaczę co chwile poprostu z bezsilności i bezradności w zwiazku z tym w jakiej sytuacji sie znalazlam. poprostu juz ponad rok walcze ze wszystkimi przeciwnościami losu ale już baterie mi się wyczerpały. Płacze prawie codziennie, czasami juz brak mi łez. poprostu nie mam już mocy
. Może kiedyś zaświeci słońce chociaż ja juz straciłam wszelkie nadzieje na to ze bedzie dobrze
mi się najczęściej chce płakać w czasie okresu. a powód wtedy do płaczu zawsze sobie jakiś znajdę ![]()
7 2011-03-01 11:29:32 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-05-29 19:35:40)
A mnie ogarnął tak wszechmocny "smutek człowieka dla człowieka" jak powiedział C.K.Norwid. Otóż, w necie znalazłam informacje o tragicznej śmierci Matthew Leonard'a, chłopca, który uprawiając jogging wpadł 14 lutego pod pociąg ( zawinił ponoć iPod). Matthew To chłopiec w wieku mojego syna. Był dobrym uczniem, sportowcem i spokojnym dzieckiem, planował studia. Nie mogę opanować łez, gdy o tym myślę. Tak mi żal jego marzeń, niespełnionych już nigdy. Nie wiem jak można przeżyć taką stratę, strasznie współczuję Jego rodzicom, gdy patrzę na jego zdjęcie to łzy same mi płyną. i nie mogę tego opanować.....
Jle ludzi na swiecie to tyle powodow do lez. Placzemy ze szczescia i radosci , ze smutku i bezradnosci,z tesknoty i zlosci. Placzemy duzo i czesto. Bo taki jest czlowiek WSPANIALY i UCZUCIOWY , a wlasnie te uczucia podkreslamy bardzo czestym wylewaniem lez. Lzy to nasze emocje i nasza slabosc jako jednostki niedoskonalej i kruchej.Dzialaja oczyszczajaco i przywracaja zaklocona w nas HARMONIE UCZUCIOWA. Sa stanem chwilowego zatrzymania sie i wyrazenia za pomoca lez co nas cieszy a co nas dreczy. To stan odkrycia swojej prawdziwej natury , uwolnionej przy pomocy LEZ.
Nadal płaczę.....
ja ostatnio czasami bezsilności.. Troche ostatnimi czasy przeszłam zdrada, oszustwa..
Płaczę gdy nie wiem co już mam robić Gdy serce z tęsknoty mówi wróć a rozum mówi nie wracaj...
Płakać mi sie chce gdy widze jak moje dziecko tęskni za domkiem.. i mówi mamo jedziemy po Kisie ( jego kotkę)
płaczę gdy leże sama w łóżku i czego mi brak.. i czuję taka pustkę..
Znowu cos się nie udaje i znowu bezsilnosc mnie dopadła
. Niech ktos naładuje moje baterie wreszcie ![]()
bezsilność samotność
Ja ostatnio płacze co miesiąc kiedy dostaję @ bo tak bardzo bym chciała dzidziusia...
Ja głownie płaczę gdy jestem strasznie zdenerwowana. Niestety jest to strasznie kłopotliwe, bo niektórym wydaje się ze oczekuje współczucia. Zdarzyło mi się płakać na egzaminie ustnym, podczas sprzeczki z wykładowcą czy kłótni w rodzinie. To jakiś koszmar, bo nie umiem nad tym zapanować.
No i zdarza mi sie płakać w chwilach bezsilności.
Ja uronię łzy podczas wzruszającego filmu, ale płacze zazwyczaj ze zdenerwowania, albo bezsilności...
Płaczę najczęściej z bezsilności, kiedy wiem, że nic nie mogę zrobić.
Zdarza mi się płakać też ze wzruszenia np. podczas filmu, ale to zupełnie co innego.
Ostatnio płakałam też ze szczęścia.
Ogólnie nie jestem płaczką, rzadko płaczę. Natomiast kiedy byłam młodsza, miałam lat naście, zdarzało mi się płakać nawet bez większego powodu, np. w trakcie zdenerwowania. Myślę jednak, że była to wina hormonów - wiek dorastania i takie tam ![]()
Ja płaczę codziennie wieczorami i kiedy mnie nie widzi nikt za moim R
Natomiast ujmując sprawę tak ogólnie , to niestety płaczę ;( zawsze jak jestem przed tymi trudnymi dniami w miesiącu, wtedy wszystko wyolbrzymiam i głupota, z której normalnie się śmieję na codzień, doprowadza mnie do łez
Niestety mnie też to trafiło. Na kilka dni przed przeciekaniem mam lekkiego doła ( rzadko kiedy płaczę ze złości, czy się smucę) albo wyżywam się na najbliższych. Wystarczy, że przełączy kanał na reklamy, czy powie coś nieco głośniej. Jak już przechodzi okres burzy jest mi strasznie głupio.:(
witam . Czy chcecie faceta ?
Niestety tak. Ja jestem mega wrażliwa, czasem dopada mnie straszny smutek, czuję bezsilność, ale to dlatego, że kocham i tęsknię za bardzo
np dziś wypłakałam się z godzinę i już mi ciut lepiej