Witam kiedys bylem u prostytutki prywatniem, mialem 23 lata i dalej bylem prawiczkiem, dodam ze nie mialem zadnych problemow z podrywaniem innych dziewczyn,jestem przystojny i wcale nie jestem niesmialy, ale nie widzialem "przyszlosci" z nimi i jakos tak nie ciagnalem tamtych znajomosci dalej(teraz zaluje). Pewnego razu, nie wiem co mnie naszlo(alkohol na pewno w tym pomogl), no i sie skusilem... ALE tam praktycznie do niczego nie doszlo, tzn moj "organizm", ze tak powiem "odmowil posluszenstwa", kolejne proby nic nie dawaly(wszystko w zabezpieczeniu), nie odczuwalem zadnej przyjemnosci ani podniecenia, nie doszedlem no i wyszedlem z mieszkania.Po tym zajsciu dalej uwazalem siebie za prawiczka. Pomyslalem ze to miejsce nie jest dla mnie i ze w zyciu takiego glupstwa juz nie zrobie. Pol roku pozniej poznalem kobiete moich marzen, zakochalem sie z wzajemnoscia,oboje sie bardzo kochamy, to z nia przezylem swoj pierwszy raz, zrozumialem ze seks jest tylko dodatkiem do milosci.Ja nie bylem jej pierwszym.Nigdy jej o tym zajsciu nie powiedzialem. Problem polega na tym, ze obudzily sie we mnie ogromne wyrzuty sumienia dopiero teraz, poczytalem o roznych chorobach przenoszonych droga plciowa no i popadlem w jakas paranoje, nerwice ze przez moj wybryk w przeszlosci moglem ja zarazic jakims swinstwem. Czuje sie okropnie, Gdybym mogl cofnac czas nigdy bym tego nie zrobil i juz na pewno nie zrobie. Pytanie moje brzmi, czy chcialybyscie o czyms takim wiedziec?Czy powinienem jej powiedziec? A jesli tak, to czy sklonne byscie byly wybaczyc?
Podobne tematy
Przeczytaj burzliwą dyskusję na podobny temat: http://www.netkobiety.pl/t20037.html Znajdziesz tam odpowiedzi na swoje pytania.
Myślę, że większość kobiet wolałaby o tym nie wiedzieć. Jeśli już bym się o tym dowiedziała, to pewnie wypominałabym tą sprawę przy każdej możliwej okazji. Z drugiej strony, co tu wybaczać? W końcu to zdarzenie miało miejsce zanim się poznaliście.
Co do chorób, to piszesz, że było zabezpieczenie więc chyba nie ma się czym martwić. Z resztą nie tylko od prostytutki możesz złapać jakieś świństwo.
nie mów jej.
To Twoja przeszłość i ani jej ani Tobie taka wiedza w niczym nie pomoże,a może wręcz zaszkodzić Waszym relacjom.
4 2011-01-20 17:17:37 Ostatnio edytowany przez granda (2011-01-20 17:19:05)
A po co chcesz jej mówić ? To , co było przed Waszym związkiem nie ma znaczenia , co innego, jakbyś sobie poszedł teraz ![]()
Pamiętam, jak mój ex opowiadał mi o dziewczynie jaką poznał w młodości, jaki to był zakochany itp i to było obrzydliwe .
Nie mów jej ,ta wiedza do niczego nie jest jej potrzebna ,a może ja zaboleć.Wprawdzie było to zanim ja poznales ,ale ona mysli ze jest twoja pierwsza dziewczyna.Pamiętaj ze co oczy nie widza ,sercu nie zal.
NIE MÓW JEJ. Szczerość szczerością, ale to jest jedna z tych rzeczy, które powinieneś zachować dla siebie, bo inaczej możesz naprawdę skopać sprawę.
Pewnie niczym jej nie zaraziłeś skoro miałeś wtedy zabezpieczenie. Poza tym na pewno byłyby jakieś objawy, gdybyś coś złapał.
Żałuj, wybacz sobie, i żyj dalej.
to ze nie doszedles nie znaczy ze to nie byl sex.
byl pierwszy raz ..z prostytutka..
bledem jest ze dziewczyna sadzi ze jest Twoja pierwsza..
jak dla mnie to ogromna roznica czy jestem pierwsza czy nie.
wolalabym wiedziec. ze nie pierwsza, mozesz jej to powiedziec ale
na zasadzie takiej ze to byl czysty sex sam bez uczuc , ze praktycznie nie znales tej osoby
i do tego nie wspominasz go dobrze. ej chyba ona ma prawo wiedziec prawda?
dlaczego ludzie ukrywaja takie fakty.. zle jest pokazac jakim sie jest naprawde??
czego sklamales? nie chciales sie tlumaczyc? wygodniej?
to masz teraz swoje wygodniej.
Ja bym chciała to wiedziec niż potem dowiedziec sie od kogos trzeciego i jakby mi chłopak mój powiedział to tak jak Ty teraz nam, byłabym mu wdzieczna i nie miała mu tego za złe, każdemu zdarza sie zrobic cos głupiego,
stało sie ważne że Ty tego żałujesz i że zmieniłes podejście do tych spraw własnie przy Twojej dziewczynie, to świadczy tylko o tym jak bardzo ci na niej zalęży
I nie wiem jaka jest Twoja dziewczyna i jak sie zachowa kązdy jest inny, ale myśle że jeżeli naprawde Cie kocha to wybaczy to Tobie
Może bedzie jej przykro ale powinna zrozumieć jeżeli Cie kocha
A nie możesz po prostu zrobić sobie badań? Cały czas się martwisz "powiedzieć" czy "nie powiedzieć" a o tym, że mogłeś ewentualnie załapać jakieś "świństwo" i ją zarazić, to już nie pomyślisz? I nie ważne- masz objawy, czy "wydaje Ci się", że wszystko jest OK.
Spoko, wszystko jest dla ludzi, nie moja sprawa, ale skoro już korzystałeś z usług prostytutki, w zabezpieczeniu, czy bez, to badania tak czy inaczej powinieneś zrobić. To bardzo egoistyczne z Twojej strony i na pewno nie chciałabym być teraz na miejscu Twojej dziewczyny, niezależnie czy się dowie, czy nie.
Wlasnie o to chodzi ze najbardziej przejmowalem sie tym ze moglem JA czyms zarazic, no i oczywisce badania zrobilem. Mam jedynie rozterke moralna czy powinna wiedziec o mojej przeszlosci czy nie.
to ze nie doszedles nie znaczy ze to nie byl sex.
byl pierwszy raz ..z prostytutka..
bledem jest ze dziewczyna sadzi ze jest Twoja pierwsza..
jak dla mnie to ogromna roznica czy jestem pierwsza czy nie.
wolalabym wiedziec. ze nie pierwsza, mozesz jej to powiedziec ale
na zasadzie takiej ze to byl czysty sex sam bez uczuc , ze praktycznie nie znales tej osoby
i do tego nie wspominasz go dobrze. ej chyba ona ma prawo wiedziec prawda?
dlaczego ludzie ukrywaja takie fakty.. zle jest pokazac jakim sie jest naprawde??czego sklamales? nie chciales sie tlumaczyc? wygodniej?
to masz teraz swoje wygodniej.
No wlasnie chodzi o to ze nie moglem w nia wejsc wogole bo "sprzet odmawial posluszenstwa", wiec nie uwazalem tego za pierwszy raz i nie uwazalem ze klamie. A teraz to sam juz nie wiem. Wlasnie cala te rozterke zapoczatkowaly mysli ze moglem ja czyms zarazic, mimo iz prawdopodobienstwo przy takim kontakcie pewnie bylo nikle.
orbitka26 napisał/a:to ze nie doszedles nie znaczy ze to nie byl sex.
byl pierwszy raz ..z prostytutka..
bledem jest ze dziewczyna sadzi ze jest Twoja pierwsza..
jak dla mnie to ogromna roznica czy jestem pierwsza czy nie.
wolalabym wiedziec. ze nie pierwsza, mozesz jej to powiedziec ale
na zasadzie takiej ze to byl czysty sex sam bez uczuc , ze praktycznie nie znales tej osoby
i do tego nie wspominasz go dobrze. ej chyba ona ma prawo wiedziec prawda?
dlaczego ludzie ukrywaja takie fakty.. zle jest pokazac jakim sie jest naprawde??czego sklamales? nie chciales sie tlumaczyc? wygodniej?
to masz teraz swoje wygodniej.No wlasnie chodzi o to ze nie moglem w nia wejsc wogole bo "sprzet odmawial posluszenstwa", wiec nie uwazalem tego za pierwszy raz i nie uwazalem ze klamie. A teraz to sam juz nie wiem. Wlasnie cala te rozterke zapoczatkowaly mysli ze moglem ja czyms zarazic, mimo iz prawdopodobienstwo przy takim kontakcie pewnie bylo nikle.
Skoro jak twierdzisz nie mogłeś w nią wejśc ,,bo sprzęt odmawiał posłuszeństwa,, i nie uznajesz tego za pierwszy raz to dlaczego martwisz się ,że mogłes ją czymś zarazic? Jeżeli nie było stosunku to niema ryzyka. Natomiast co do tego czy powiedziec ,Ja bym nie mówiła to było zanim Ją poznałeś .
Nie mów jej to przeszłość, było minęło, każdy ma na karku jakąś przeszłość czasem nawet jej żałuje, więc zostaw to dla siebie. Ten wybryk nie dotyczy jej bezpośrednio... chyba że okazało by się że czymś mogłeś ją zarazić, ale zrób badania, upewnisz się jeśli nic takiego nie ma miejsca to nie musisz jej mówić.
A i tylko kwestia tego czy jesteś pewien że nie ma możliwości by dowiedziała się tego od kogoś obcego, bo w tej sytuacji było by to niesympatyczne i mogło by zniszczyć wasze relacje.
Ale musisz żyć dalej w życiu popełnimy błędy młodości, i uczmy się na nich by więcej ich nie popełniać.
Trzymaj się
A ja chciałabym wiedzieć. Oczywiście to nie miałoby już znaczenia - nieważne co było zanim się poznaliśmy.
Lepiej sam jej powiedz, niż miałaby się dowiedzieć od osoby trzeciej lub przez przypadek, wtedy na pewno będzie jej przykro, że nie Ty jej o tym nie powiedziałeś.
Chlopie czym ty sie martwisz?nie bylo nic to nie było....i koniec kropka...
nIGDY WIECEJ NIE IDZ DO PROSTYTUTKI BO TO OBLESNE....
Pozdrawiam..Ania;)
W miłości nie ma granic - jeżeli na prawde Cię Kocha to wybaczy.
Ale właściwie to po co o tym w ogóle wspominać... ? Jaki ma sens narażanie związku - dla błędu z przeszłości.
Szczerze... życzę Wam wiele szczęścia i nie warto o tym wspominać.
Zostaw to dla siebie - było minęło. żałujesz i sam dobrze wiesz że więcej sie to nie powtórzy.
ABSOLUTNIE JEJ NIE MÓW!!!
Powiem tak: jesteś w takim wieku, że mało która dziewczyna uwierzyłaby że jest Twoją pierwszą, a skoro Twoja uwierzyła, to niech dalej w to wierzy, właściwie to taka jest prawda, podczas tego incydentu byłeś pod wpływem alkoholu itd... Ale ja nie o tym: Więc: jeśli Jej powiesz, Ona na 99% będzie przekonana, że nie był to jeden incydent, że chciałeś Jej zaimponować w taki sposób i po prostu Ją okłamałeś. Znam to z autopsji, do tej pory nie wiem czy idąc ze mną do łóżka mój chłopak oraz ojciec dwójki moich dzieci był prawiczkiem czy też nie...
Myślę że powinieneś jej powiedzieć chociażby dla samego siebie, przestanie Cię to dręczyć.
To miało miejsce zanim ją poznałeś więc nie powinna być zła a tym bardziej się obrażać.
Jeśli chodzi o choroby przenoszone droga płciową, jeśli sądzisz że jest ryzyko iż jesteś chory, po prostu się zbadaj i rozwiej swoje wątpliwości, będziesz miał czyste sumienie.
19 2020-08-21 11:29:22 Ostatnio edytowany przez Nita2 (2020-08-21 11:36:15)
to ze nie doszedles nie znaczy ze to nie byl sex.
byl pierwszy raz ..z prostytutka..
bledem jest ze dziewczyna sadzi ze jest Twoja pierwsza..
jak dla mnie to ogromna roznica czy jestem pierwsza czy nie.
wolalabym wiedziec. ze nie pierwsza, mozesz jej to powiedziec ale
na zasadzie takiej ze to byl czysty sex sam bez uczuc , ze praktycznie nie znales tej osoby
i do tego nie wspominasz go dobrze. ej chyba ona ma prawo wiedziec prawda?
dlaczego ludzie ukrywaja takie fakty.. zle jest pokazac jakim sie jest naprawde??czego sklamales? nie chciales sie tlumaczyc? wygodniej?
to masz teraz swoje wygodniej.
Dlaczego wprowadzasz faceta w błąd...seks to czynność wejścia penisa w pochwe. Jeśli nie mógł w nią wejść z różnych powodów i dojść też nie doszedł to seksu nie było PROSTE a jeśli nie doszedł to też do niczego nie doszło tylko go stresujesz niepotrzebnie moim zdaniem...gdyby mi facet tak przedstawił sytuację to też bym przyznała rację że do seksu nie doszło...mój kolega nie zauważył że nie wszedł w dziewczynę i tak się ruszał że doszedł tylko uwaga z kanapą bo był pod nią a między kanapą...
20 2020-08-21 11:34:56 Ostatnio edytowany przez Nita2 (2020-08-21 11:53:23)
Witam kiedys bylem u prostytutki prywatniem, mialem 23 lata i dalej bylem prawiczkiem, dodam ze nie mialem zadnych problemow z podrywaniem innych dziewczyn,jestem przystojny i wcale nie jestem niesmialy, ale nie widzialem "przyszlosci" z nimi i jakos tak nie ciagnalem tamtych znajomosci dalej(teraz zaluje). Pewnego razu, nie wiem co mnie naszlo(alkohol na pewno w tym pomogl), no i sie skusilem... ALE tam praktycznie do niczego nie doszlo, tzn moj "organizm", ze tak powiem "odmowil posluszenstwa", kolejne proby nic nie dawaly(wszystko w zabezpieczeniu), nie odczuwalem zadnej przyjemnosci ani podniecenia, nie doszedlem no i wyszedlem z mieszkania.Po tym zajsciu dalej uwazalem siebie za prawiczka. Pomyslalem ze to miejsce nie jest dla mnie i ze w zyciu takiego glupstwa juz nie zrobie. Pol roku pozniej poznalem kobiete moich marzen, zakochalem sie z wzajemnoscia,oboje sie bardzo kochamy, to z nia przezylem swoj pierwszy raz, zrozumialem ze seks jest tylko dodatkiem do milosci.Ja nie bylem jej pierwszym.Nigdy jej o tym zajsciu nie powiedzialem. Problem polega na tym, ze obudzily sie we mnie ogromne wyrzuty sumienia dopiero teraz, poczytalem o roznych chorobach przenoszonych droga plciowa no i popadlem w jakas paranoje, nerwice ze przez moj wybryk w przeszlosci moglem ja zarazic jakims swinstwem. Czuje sie okropnie, Gdybym mogl cofnac czas nigdy bym tego nie zrobil i juz na pewno nie zrobie. Pytanie moje brzmi, czy chcialybyscie o czyms takim wiedziec?Czy powinienem jej powiedziec? A jesli tak, to czy sklonne byscie byly wybaczyc?
Nie słuchaj pan piszących tutaj miałam identyczną sytuację ze swoim też do niczego nie doszło bo nie potrafił kazał jej skończyć ubrał się i wyszedł bez seksu czy finału. Powiedział mi i cieszę się wiem dokładnie jak to wyglądało i nie rusza mnie to ( co innego gdyby do czegoś doszło gdyby doszło do seksu czy byś doszedł... Jeśli spokojnie jej wytłumaczysz jak to wyglądało to jeśli ma poukładane w głowie to nie będzie miała z tym problemu bo jak mieć problem o coś co nie miało miejsca...ja się cieszę że chłopak był szczery i powiedział co czuł i dlaczego zdecydował się wyjść nie robiąc niczego.
Te które mówią żeby nie mówić najczęściej mają nie mały przebieg którym same nie chcą się chwalić co z kim robiły bądź feir i jeśli czujesz się winny to jej powiedz wytłumacz że do niczego nie doszło i że wyszedłeś stamtąd ma prawo wiedzieć że byłeś ale do niczego nie doszło i tyle...ja wiem jak wyglądała wizyta chłopaka i żyje z tym jak z czymś co nigdy się nie wydarzyło i tyle
Powiedz prawdę że byłeś ale do niczego nie doszło jeśli zapyta to nie masz czego ukrywać to powiedz jak to wyglądało i co czułeś jeśli cię kocha to zrozumie i doceni że byłeś szczery( ja mega doceniam że mój był szczery ze mną i że wiem) najgorsze co to dowiedzieć się przypadkiem od osób trzecich i nie daj sobie wmówić według definicji seksu nie było i do niczego nie doszło i nie miałeś pierwszego razu z prostytutką bo nawet nie doszedłeś ( seks-czynnosc polegająca na wprowadzeniu penisa w pochwę kończące się orgazmem)to jakby powiedzieć że uprawiałeś seks robiąc palcówke koleżance należy umieć odróżnic pieszczoty erotyczne od seksu...mój chłopak wie nawet o rzeczach w których mogło do czegoś dojść a nie doszło i żyje z tym mając do mnie większe zaufanie że niczego nie zatajałam przed nim
Na pewno autor po 9 latach nadal potrzebuje rady ![]()
Też chciałem napisać jakąś radę dla autora, lecz właśnie zauważyłem, że temat z 2011 ![]()
No ale może teraz być jakiś pan, który ma podobny problem, prawda?
Jak dziewczyna miała stado partnerów seksualnych w przeszłości (z niektórych definicji 4 to już stado), to jest ,,ok". No bo wiadomo, lata młodzieńcze, trzeba się wyszaleć itp.
Zaś jak chłopak raz był u prostytutki to już kaplica, bariera nie do przejścia, będzie mu to wypominane do końca życia przy każdej kłótni.
Dlatego zastanowiłbym się czy o tym mówić ![]()
Też chciałem napisać jakąś radę dla autora, lecz właśnie zauważyłem, że temat z 2011
No ale może teraz być jakiś pan, który ma podobny problem, prawda?Jak dziewczyna miała stado partnerów seksualnych w przeszłości (z niektórych definicji 4 to już stado), to jest ,,ok". No bo wiadomo, lata młodzieńcze, trzeba się wyszaleć itp.
Zaś jak chłopak raz był u prostytutki to już kaplica, bariera nie do przejścia, będzie mu to wypominane do końca życia przy każdej kłótni.Dlatego zastanowiłbym się czy o tym mówić
Na dobre rady nigdy nie jest za późno. Napisz mu ![]()