netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Z jakiego powodu zawsze jestem tylko kolegą?.. oraz pewne sprzeczności

13 odpowiedzi5 241 wyświetleńzałożony przez Wiesiu, 11.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Z jakiego powodu zawsze jestem tylko kolegą?.. oraz pewne sprzeczności

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Z jakiego powodu zawsze jestem tylko kolegą?.. oraz pewne sprzeczności

Zamierzam poruszyć dwie sprawy w jednym temacie gdyż w zasadzie łączą się one ze sobą.
Już od dłuższego czasu zastanawiam się gdzie leży mój problem polegający na braku powodzenia u płci przeciwnej... dodam, że niedługo stukną mi 23 lata a doświadczenia nie mam kompletnie żadnego. Doszukiwałem się dziesiątek powodów czemu jest tak a nie inaczej, lecz na dobrą sprawę stoję w miejscu. Nie trudno mi zauważyć, że mam kupę koleżanek... w zasadzie kilkukrotnie więcej niż kolegów... ale no właśnie jest to ale... nic z tego nigdy nie wynika co mnie niesamowicie wkurza. Obecnie jestem na etapie zastanawiania się, czy to nie po prostu przez to, że jestem brzydki. Nigdy nie usłyszałem bym był przystojny, tyle, że jestem brzydki też żadna mi nie powiedziała no i wśród koleżanek odczuwam raczej dużą sympatię połączoną z jakimś tam dotykiem z ich strony, także aż tak odrażający to chyba nie jestem i trop może być nie trafiony. Ponoć przyciągam jakimś tam humorem i charakterem i niby posiadam jakiś urok osobisty no ale jeżeli tak to czemu nic z tego nie wynika?
Druga sprawa się z tym łącząca to pewna koleżanka z którą znam się już dość długo i niestety wiemy o sobie praktycznie wszystko, a która zawsze mi się fizycznie podobała, ale wydawała mi się nudna, co jednak przy bliższym poznaniu okazało się błędne i jakoś tak się stało, że zachciało mi się do niej uderzać... opracowałem sobie jakiś tam plan działania i wszystko wydawało się iść w należytym kierunku, aż tu krach... pewna koleżanka zaczęła z nią o mnie gadać i wszystko legło w gruzach tongue tamta się przestraszyła, zaczęła mnie wypytywać... cóż, miałem opcje skłamać lub nie, no wybrałem te drugą i dostałem jeden wielki wykład który bazował na tym, że nigdy nie będziemy razem, bo jestem niewierzący i ona sobie nie wyobraża tego, że mieli byśmy iść do ślubu razem a ja bym nie miał z tym żadnych duchowych przeżyć i by mi to w zasadzie wisiało itp. (jednym słowem wybiegła niesamowicie w przyszłość) i że tak coś podejrzewała jakie mam zamiary, ale nie była pewna i pewnie jak by jej ta koleżanka nie zasugerowała to by mi w końcu uległa a nie chce się wiązać na parę miesięcy i potem się rozstawać, bo już w takiej sytuacji była i woli się ze mną przyjaźnić przez ma nadzieje całe życie... (czyli klapa po całości krótko mówiąc). No cóż, wtedy jak to usłyszałem to mówię trudno, no nic już teraz nie poradzę, lecz za parę dni mieliśmy znowu rozmowę i ona mi zaczęła sugerować po tym co tam napisałem, że mi to wcale nie zależy... no to ja zgłupiałem, mówię sobie o co chodzi? Tu, że nie, a tu mi o jakimś zależeniu pierdzieli...
Po tych całych akcjach myślałem, że będzie się bała ze mną widzieć, ale jednak nie i tak jak się umawialiśmy wcześniej tak poszliśmy za parę dni na piwo... Nie obyło się oczywiście bez niespodzianek, ale tę nieistotną kwestię pominę i przejdę do sedna, jakoś tak wyszło, że jak trochę wypiłem to się zrobiłem odważniejszy, a że ona zawsze siedzi czy idzie tak, że styka się z mym ramieniem to zacząłem ją obejmować... o dziwo wcale jej to nie przeszkadzało... no i wieczór przebiegł już dalej w podobnym stylu, mogłem ją spokojnie pocałować, czego nie zrobiłem, bo uważałem wtedy, że to za szybko no ale to było raczej błędne stwierdzenie, a od tamtego momentu nic się takiego nie powtórzyło, dodam, że nie omieszkała też wtedy skomentować mego wpatrywania się w kelnerkę. Za jakiś czas wyszła znowu niepotrzebna rozmowa z jej inicjatywy, po której dałem jej do zrozumienia, że wcale sobie nie odpuściłem itp. co jej się nie spodobało i coś tam twierdziła, że się głupio z tym czuje i miałem wrażenie, że zaczęła się obawiać ze mną być sam na sam. Nadeszły jednak święta na okres których sobie pojechała... jednak jak tylko wróciła to napisała, że już jest i czy w takim razie nie wbijam na piwo... Jak wracałem później w nocy to też jak parę razy nie odbierałem to już się martwiła itp. Także ja tu widzę jakieś sprzeczności i nie wiem jak mam to wszystko odbierać... może sam sobie to wmawiam i nic tu nie ma... ale czy to czasem nie jest tak, że ona niby chce ale się sama powstrzymuje? Dodam jeszcze, że często wykazuje jakieś tam zainteresowanie, jak mi coś poszło itp. Nie bardzo wiem, co w tej sytuacji uczynić...

2

Odp: Z jakiego powodu zawsze jestem tylko kolegą?.. oraz pewne sprzeczności

ja Ci powiem z jakiego chociaż wróżką nie jestem. nie przejąłeś inicjatywy. koleżanka ewidentnie jest Tobą zainteresowana, czas na następne "bazy". ale to Ty musisz mój drogi zrobić. takie zasady gry.

3

Odp: Z jakiego powodu zawsze jestem tylko kolegą?.. oraz pewne sprzeczności

No ja właśnie nie wiem, skoro ona mówi, że nie... to jakoś nie jestem przyzwyczajony działać przy takiej negacji tongue

4

Odp: Z jakiego powodu zawsze jestem tylko kolegą?.. oraz pewne sprzeczności
Wiesiu napisał/a:

No ja właśnie nie wiem, skoro ona mówi, że nie... to jakoś nie jestem przyzwyczajony działać przy takiej negacji tongue

Przyzyczajenie odwieszamy chwilowo na kolek i z szabelka przystepujemy do ulanskiej szarzy.
prosze Cie, lepiej dostac kopa w zadek niz cale zycie zalowac, ze sie nie sprobowalo. Raz kozie smierc! Niech zyje slowianski spontan!:) powodzenia!

5

Odp: Z jakiego powodu zawsze jestem tylko kolegą?.. oraz pewne sprzeczności

Ja powiem tak wiek 23Lat i braku do tej pory dziewczyny to nie powód do paniki. Jak byś miał 26Lat i więcej to tak.

6

Odp: Z jakiego powodu zawsze jestem tylko kolegą?.. oraz pewne sprzeczności

Paniki... do paniki może nie i o ile brak dziewczyny do tego momentu nie koniecznie musi być uznany za problem, to jednak brak jakichkolwiek doświadczeń tak i to z pewnością ostatni gwizdek do tego aby się zastanowić co jest tego powodem i wyeliminować o ile jest to możliwe... bo czym później tym będzie trudniej, a biorąc pod uwagę to jak jest już teraz to tym bardziej...

7

Odp: Z jakiego powodu zawsze jestem tylko kolegą?.. oraz pewne sprzeczności

czy Ty mówisz o tym odrzuceniu, które poprzedzała jej wizja małżeństwa? czy coś mnie ominęło?  nie wyczytałam, żeby Ci zrzuciła rękę jak ją obejmowałeś, nie wyczytałam że była obojętna bo się gapiłeś na kelnerkę. działaj! najwyżej bo gębie dostaniesz tongue

8

Odp: Z jakiego powodu zawsze jestem tylko kolegą?.. oraz pewne sprzeczności

Też sądzę, że musisz zacząć działać bardziej zdecydowanie. Niewykluczone, że dziewczyna sama nie bardzo wie czego chce. Prawdopodobnie jest tobą zainteresowana, ale ma wątpliwości. Zacznij się bardziej starać, zapraszaj na randki, kup jakiś drobiazg (może mały kwiatek), pocałuj, zobaczy że to nie przelewki i będzie musiała się zdeklarować. Tak to już jest że kobiety (nawet feministki) lubią być zdobywane.

9

Odp: Z jakiego powodu zawsze jestem tylko kolegą?.. oraz pewne sprzeczności

Miałam zawsze wiecej kolegow niz kolezanek .....hym zdarzyło mi sie  pare razy ze  chłopak jakis zakochał sie czy cos ....no ale zostawał tylko kolega ,  mam takze takich z ktorymi widywałam sie i (przyjezniłam) ......  i to jest tak , poprostu ona jako człowieka bardzo ciebie lubi i nie chce ciebie stracic ale po prostu nie czuje miłosci i nie pociągasz jej albo  musisz czekac ale przewaznie niedoczekanie

10

Odp: Z jakiego powodu zawsze jestem tylko kolegą?.. oraz pewne sprzeczności
Kizia75 napisał/a:

Też sądzę, że musisz zacząć działać bardziej zdecydowanie. Niewykluczone, że dziewczyna sama nie bardzo wie czego chce. Prawdopodobnie jest tobą zainteresowana, ale ma wątpliwości. Zacznij się bardziej starać, zapraszaj na randki, kup jakiś drobiazg (może mały kwiatek), pocałuj, zobaczy że to nie przelewki i będzie musiała się zdeklarować. Tak to już jest że kobiety (nawet feministki) lubią być zdobywane.

no nie wiem czy to zdecydowanie to jest taki dobry pomysł .....chyba ze chcesz kupic laske

11

Odp: Z jakiego powodu zawsze jestem tylko kolegą?.. oraz pewne sprzeczności

zauwarzyłam ze faceci ktorzy maja wiecej kolezanek / przyjaciołki     maja wiekszy problem ze znalezieniem wybranki ,zazwyczaj maja dobre serducho:)
....

12

Odp: Z jakiego powodu zawsze jestem tylko kolegą?.. oraz pewne sprzeczności

"Także ja tu widzę jakieś sprzeczności i nie wiem jak mam to wszystko odbierać... może sam sobie to wmawiam i nic tu nie ma... ale czy to czasem nie jest tak, że ona niby chce ale się sama powstrzymuje? "

ja tez sie powstrzymywałam ...mowiłam nie ze nie chce miec nikogo itp. a kolo dalej swoje az w koncu dał mi takie poczucie  wspaniałe ....jestesmy razem 4 mies i jest jak w bajce

13

Odp: Z jakiego powodu zawsze jestem tylko kolegą?.. oraz pewne sprzeczności

Raczej nie mogę jej pchać do zdeklarowania się, bo w obecnej chwili to jestem pewien, że zdeklaruje się na nie. Randki typowe w grę nie wchodzą, bo ona się nie zgodzi. Kiedyś próbowałem podpytać odnośnie jej gustów kulinarnych to też powiedziała, że mi nie powie, bo jeszcze ją gdzieś zaproszę tongue (inna kwestia to taka, że rozmawiamy w taki sposób, że wielokrotnie nie wiemy kiedy które żartowało, a kiedy mówiło poważnie tongue)Kwiatki nie wchodzą w grę... chyba, że bym sam zerwał, inne prezenciki też nie, bo ona nie bardzo takie rzeczy akceptuje, powiedział bym, że jest wyczulona na punkcie tego, żeby np. za nią w żadnym wypadku nie płacić. Na piwo, spacer czy koncert ok, ale jakieś takie bardziej "uroczyste" wyjścia odpadają.
Cóż... ona twierdzi, że źle się czuje po poprzednich nieudanych związkach i nie odnajduje w sobie jakoś siły do tego aby się starać i przez to, że bardzo przeżywała rozstania to nie chce się wiązać tak po prostu i chce by jej kolejny partner był już tym ostatnim... i w ogóle nie wie już sama czy kiedykolwiek się taki znajdzie (dodam, że rozmowa ta nie była wynikiem mych prób, a kwestią przypadku). To czego w zasadzie jeszcze jestem pewien, to że nie utrzymuje jakichś bliższych kontaktów z innymi facetami...
Nie wiem jak to pchnąć dalej... pewnie powinienem ją pocałować, ale kompletnie nie wiem jak się za to zabrać, bo w ogóle nie zauważam odpowiednich momentów... tym bardziej, że ona raczej tego nie chce, bo tak to by mi jakoś w tym pomogła tongue

nicTakiego napisał/a:

poprostu ona jako człowieka bardzo ciebie lubi i nie chce ciebie stracic ale po prostu nie czuje miłosci i nie pociągasz jej albo  musisz czekac ale przewaznie niedoczekanie

No właśnie to jest najgorsze i nie wiem z czego wynika (co zresztą sugeruje temat)... obawiam się, że tutaj właśnie tak może być i nie wiem jak to zmienić.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Z jakiego powodu zawsze jestem tylko kolegą?.. oraz pewne sprzeczności

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026