Witam wszystkich;) Moja historia zaczeła sie tak; poznalam chlopaka o 7latek starszego odemnie na portalu randkowym i tak sobie klikamy prawie codziennie, trwa to juz 3mies. i jest fajnie, czasami tylko sie złoscimy na siebie ...On jest za granica pracuje juz tam pare lat, przylatuje do Polski juz w marcu.Planujemy sie spotkac, a pozniej chcemy wyjechac i zamieszkac razem za granica.. Boje sie troszke tego i tej roznicy wieku ma juz 30lat i tego ,ze sie nie dogadamy jak juz bedziemy mieszkac razem,ale chciałabym sie usamodzielnic juz od rodziny i wyjechac z nim.Dziewczyny poradcie mi co byscie zrobily na moim miejscu, czy wyjechały ?a moze za szybko podjelismy ta decyzje zeby zamieszkac razem? Ale z drugiej strony nie chce takiej miłosci na odleglosc wole miec kogos przy sobie.
Podobne tematy
Witam wszystkich;) Moja historia zaczeła sie tak; poznalam chlopaka o 7latek starszego odemnie na portalu randkowym i tak sobie klikamy prawie codziennie, trwa to juz 3mies. i jest fajnie, czasami tylko sie złoscimy na siebie ...On jest za granica pracuje juz tam pare lat, przylatuje do Polski juz w marcu.Planujemy sie spotkac, a pozniej chcemy wyjechac i zamieszkac razem za granica.. Boje sie troszke tego i tej roznicy wieku ma juz 30lat i tego ,ze sie nie dogadamy jak juz bedziemy mieszkac razem,ale chciałabym sie usamodzielnic juz od rodziny i wyjechac z nim.Dziewczyny poradcie mi co byscie zrobily na moim miejscu, czy wyjechały ?a moze za szybko podjelismy ta decyzje zeby zamieszkac razem? Ale z drugiej strony nie chce takiej miłosci na odleglosc wole miec kogos przy sobie.
No to zalezy. Ja bym wolala iles razy spotkac sie, lepiej poznac te osobe niz jedno spotkanie (o ile dobrze zrozumialam) , a potem od razu zamieszkac. To troche wtedy takie wchodzenie w ciemno w cos, co moze nie spodobac sie. No wiadomo nie trzeba dluugo czekac z tym, lecz on wtedy bedzie dla Ciebie przeciez jeszcze jak obcy czlowiek.
kochana najpierw spotkajcie sie poznajcie blizej... bo przez neta nie widzisz tego jak sie zachowuje jaki jest itp... moim zdaniem po 3 miesiacach internetowegoo romansu jest za szybko na takie decyzje....
4 2011-02-26 21:14:39 Ostatnio edytowany przez Anita8815 (2011-02-26 21:17:16)
Miej oczy szeroko otwarte. Spotkajcie sie najpier wirtualnosc a rzeczywistosc to dwie bardzo rozniace sie sprawy.Teraz masz zludzenia przekonasz sie jaki jest naprawde jak go spokasz .Czy bedziesz czula do niego chemie czy wogle nic. Jak sie zachowuje jak funkcjonuje na co dzien. I jak reaguje na rozne sprawy. Od ciebie zalezy czy za akceptujesz jego wady bo zalety to wiadomo ze sie lubi u kazdego.Nie zawsze jest trak jak by sie chcialo.Ja Ci rzycze oby to byl ten na cale zycie i szczecia ale wiem ze jest duze ryzyko ze wiecej bedzie was dzieli niz laczyc...
Jezli jednak bedzie on wporzadku i podejmiesz to ryzyko i wyjedziesz to wymaga odwagi boc ostrozna .POZNAJ gO dobrze zanim wyjedziesz byc nie zalowala.
3 miesiace rozmow przez internet?
to jest niewiele.
nigdy w takiej sytuacji bym nie wyjechala , z kims kogo tak naprawde nie znam.
odradzam!
poznajcie sie lepiej, niech to potrwa, spotykajcie sie.....
miałam watpliwosci, a teraz mam coraz wieksze co do wyjazdu.. Bo on przyjedzie na 2 tyg do Polski wiec to niewiele napoznanie sie a dodam ze troche odległosc nas dzieli...Chcialby tez rodzicow odwiedzic i to zebym juz z nim pojechała.Niby do nawiwnych nie naleze, ale bardzo wzbudzil we mnie zaufanie.. z jednej strony mam ochote sie wyrwac z domu ,a z drugiej sie troche ..Bo jak narazie tam bym nie pracowała wiec sie troche martwie ,że bedzie mi sie nudziło tak samej w domu..Dzieki wszystkim za odpowiedzi..
wzbudzil zaufanie, na odleglosc, przez internet, ok mogl wzbudzic.. ale tylko obudzic ale nie mozna kogos takiego obdarzac juz zaufaniem, to za plytka znajomosc jeszcze.
a ja na Twoim miescu nie balabym sie nudy choc wiadomo nie jest milo sie nudzic, ale balabym sie ze on okaze sie kims kto moze zrobic mi krzywde, a bedac daleko nie latwo bedzie C zaczerpnac pomocy ze strony bliskich w razie czego, bo bedziesz bardzo daleko, ani nie bedziesz miala tam znajomych , tylko jego, co jesli okaze sie ze nie jest dobrym czlowiekiem?
...
Kobito! Nie znasz go! Na oczy nie widzialas na "zywca"! I chcesz z nim wyjezdzac?! Za granice, gdzie nie znasz nikogo, nikt nie bedzie dla Ciebie oparciem, nikt Ci nie pomoze jakby co?
Opamietaj sie!
To dopiero poczatki - wydaje sie mily, w porzadku itp itd. Ale Ty go nie znasz tak naprawde - mogl Ci same kity wciskac, mogl praktycznie Ezopem zostac i bajki Ci opowiadac o sobie.
Daj sobie czas, poznaj go lepiej i nie rzucaj sie na slepo w zwiazek z mezczyzna, ktorego nie znasz i o ktorym nic nie wiesz.
A pro po - w jakim wieku jestes?
Bo skoro on ok 30 a Ty bardzo mloda to mozecie sie okazac jak to sie mawia "niekompatybilni" i nieszczescie gotowe.
Witam wszystkich;) Moja historia zaczeła sie tak; poznalam chlopaka o 7latek starszego odemnie na portalu randkowym i tak sobie klikamy prawie codziennie, trwa to juz 3mies. i jest fajnie, czasami tylko sie złoscimy na siebie ...On jest za granica pracuje juz tam pare lat, przylatuje do Polski juz w marcu.Planujemy sie spotkac, a pozniej chcemy wyjechac i zamieszkac razem za granica.. Boje sie troszke tego i tej roznicy wieku ma juz 30lat i tego ,ze sie nie dogadamy jak juz bedziemy mieszkac razem,ale chciałabym sie usamodzielnic juz od rodziny i wyjechac z nim.Dziewczyny poradcie mi co byscie zrobily na moim miejscu, czy wyjechały ?a moze za szybko podjelismy ta decyzje zeby zamieszkac razem? Ale z drugiej strony nie chce takiej miłosci na odleglosc wole miec kogos przy sobie.
Ja też poznałam chłopaka przez net, klikałam później spotkałam się z nim - wyjechałam z nim do niego (już przy pierwszym spotkaniu), nie żałuję. Jesteśmy razem już dwa lata i jest super, zamierzamy zamieszkać razem.
Lecz nie zawsze tak to się kończy, moja znajoma tez klikała z chłopakiem wydawało się jej, że facet jest super extra i w ogóle a po spotkaniu okazał się całkiem inny i już więcej się z nim nie spotkała, myślę że warto się spotkać i lepiej poznać, a czas pokaże.
To juz jest koniec tematu wyjazdu nie bedzie juz nic nie bedzie.... cholenie zla jestem na wszystko a najbardziej na siebie... najlepiej bedzie jak zostane sama bo ciagle wymyslam jak mi sie jakis chlopak fajny trafi to za niski to ma nalogi jakies.. przyjechal do mnie fajnie bylo spedzic dwa dni z nim ,ale bałam sie jechac nie moglam zaufac mu na tyle wszystko zbyt kolorowe wydawalo mi sie i piekne..bylam naszykowana na wyjazd ,ale oszukalam go nie wyjechałam tak siie zle z tym czuje ze otrzasnac sie nie moge z tego jak ja moglam tak zrobic..ale najsmieszniejsze jest w tym ze nie zaluje ze nie wyjechalam lecz i tak cierpie..
Lejdisss
A nie mogłaś jechać do niego np na powiedźmy na tydzień?A jeżeli się bałaś to mogłaś np. z nim pogadać że przyjedziesz z koleżanką żeby czuć się bezpieczniej?I byś coś już wiedziała czy to prawda co ci pisał itd.?Teraz on pewnie obrażony?
12 2011-03-19 23:53:00 Ostatnio edytowany przez Liren25 (2011-03-20 00:03:27)
Byłam w podobnej sytuacji ale nie poznaliśmy się na portalu randkowym,pisaliśmy na GG 4miesiące dzwonił często. Zaryzykowałam uciekając z domu do niego. Stało się było wszystko dobrze albo mi się zdawało on twierdził,że brak chemii ale zostałam tam 3miesiące,teraz wiem ,że to było kłamstwo.Nie znalazłam tam pracy nawet nie znałam języka wkrótce musiałam wrócić do Polski pozałatwiać swoje sprawy miałam tam wrócić i co nie wróciłam do tej pory.Sama na własną rękę znalazłam tam pracę on zaczął kłamać,że pracy nie ma i takie tam.Dzwoni do mnie ale czuję,że więcej go nie zobaczę on teraz ma problemy finansowe bo czuję,że je ma to nie dawno mi oświadczył,że kupił nowy samochod a stary sprzedał ręce opadają. Tyle mi obiecywał dom dzieci a tu nic cisza a ja tak za nim tęsknie tak bardzo chciałabym usłyszeć bicie jego serca.Ja na Twoim miejscu bym się zastanowiła 2 razy on może się okazać innym człowiekiem nie koniecznie jak ten o którym pisałam wyżej i na forum ale pomyśl i żeby nie stała Ci się jakaś krzywda tam na miejscu. Teraz doczytałam że nie pojechałaś tam do niego może i lepiej. Znajdziesz sobie tu na miejscu faceta.
agula2020 Nie byl obrazony ,lecz zły i rozczarowany dzwonil po tym jak sie rozstalismy i namawial a jak tak namawiał to ja coraz bardziej sie buntowalam zeby tylko nie jechac..Nie cierpie jak mnie ktos namawia jak ja juz podjelam decyzje..Mysalam ze nic mnie nie trzyma tutaj w Polsce ale jednak cos mnie zatrzymało.Pozniej po 2 dniach dzwonił i jeszcze prosil o zastanowienie sie i myslalam, ze pojade tesknilam za nim dal mi dzien na zastanowienie sie ale jak zadzwonil to odmowilam, powiedzialam ze nie pojade wiec rozmowa nie trwala długo spytal jeszcze czy ma wogole dzwonic a juz mu nic nie odpowiedzialam i po prostu pozegnalismy sie i na tym sie skonczyło.. Liren 25 Mysle ,ze bardzo dobrze zrobilam nie wyjezdzajac z nim..Teraz wiem ze zrobilabym to tylko dla niego by go uszczesliwic a sama bym byla nie do konca szczesliwa..moje miejsce jest tutaj gdzie sie znajduje jak narazie. Po tym wydarzeniu wpadl kolega bez zapowiedzi do mnie zupelnie sie nie spodziewalam ktory sie nie za bardzo stara o mnie bo to pracus ale to mi sie podoba mam luzik, znam go ponad rok ale znim to bym nawet na koniec swiata pojechała ufam mu bardziej niz temu M z internetu...