W mediach cały czas głośno o katastrofie prezydenckiego samolotu, jaka miała miejsce rok temu. Ostatnio ten szum nieco zmienił wydźwięk i zamienia się w awanturę pod tytułem "jak powinny wyglądać obchody rocznicy". No właśnie. Czy Waszym zdaniem powinno się z tej daty zrobić wielkie święto z hucznymi uroczystościami na cześć ofiar, czy może dla uczczenia ich pamięci wystarczy minuta ciszy?
Podobne tematy
Wystarczy minuta ciszy, bo już dość jazgotu różnego rodzaju oszołomstwa nad tymi trumnami!
zamiast minuty ciszy, to rok ciszy bo też już mam serdecznie dość tego hałasu.
O Apoteoza fajna myśl z tym rokiem ciszy...
Ponieważ zginęło sporo polityków i głowa państwa to powinno byc urzędowo. W jednym miejscu typu na lotnisku Okęcie . Tam zrobić msze i już.
Żadnych wycieczek do smoleńska, na motorach , koniach rowerach i na czym jeszcze, żadnych marszy z pochodniami , chodzą tak od roku to im chyba starczy?
Ludzie są zmęczeni i z żalu po naprawdę wielu fantastycznych ludziach został niesmak co do całej szopki smoleńskiej.
Jestem ZA - dosyć jazgotu politycznego nad tymi trumnami!!
Ja prawdę mówiąc mam już serdecznie dość Smoleńska, osobnego marszu pewnego przykurcza i jego insynuacji nt zamachu. Dlaczego nie uczcić tego minutą ciszy czy nabożeństwem ekumenicznym ( wszak zginęli nie tylko katolicy)? Bez rozgłosu, w ciszy i zadumie?
Stanowczo mówię dość. Jak dla mnie temat powinien być już dawno zamknięty, a nie ciągle robić szum na ten temat. Codziennie dzieje się tysiące ludzkich katastrof i nieszczęść a jakoś nikt nie porusza tego tematu.
ja i tak jestem w szoku ze nie zrobili tego dnia Dniem katastrofy Smoleńskiej i nie jest świętem państwowym wolnym od pracy
minuta ciszy by wystarczyła
Dlaczego wszyscy mamy obchodzić rocznicę katastrofy smoleńskiej? Czy obchodzimy rocznicę zawalenia się hali MTK, katastrofy samolotu CASA, wypadków polskich autokarów zagranicą czy w Polsce? Nie. Rocznica śmierci powinna być okazją do refleksji, do przemyśleń ale głównie dla rodzin. Jeśli ktoś chce to może się pomodlić lub w inny sposób oddać hołd ofiarom.
Minuta ciszy, msze w intencji ofiar, szczere intencje-tak. Polityczna zagrywka, kłótnie-nie.
ja i tak jestem w szoku ze nie zrobili tego dnia Dniem katastrofy Smoleńskiej i nie jest świętem państwowym wolnym od pracy
minuta ciszy by wystarczyła
ffelicity kwestia czasu - zrobią niech no tylko PiS dojdzie do władzy ![]()
ffelicity napisał/a:ja i tak jestem w szoku ze nie zrobili tego dnia Dniem katastrofy Smoleńskiej i nie jest świętem państwowym wolnym od pracy
minuta ciszy by wystarczyłaffelicity kwestia czasu - zrobią niech no tylko PiS dojdzie do władzy
O mamo. Mam nadzieję że nie dożyję tego momentu ![]()
ffelicity napisał/a:ja i tak jestem w szoku ze nie zrobili tego dnia Dniem katastrofy Smoleńskiej i nie jest świętem państwowym wolnym od pracy
minuta ciszy by wystarczyłaffelicity kwestia czasu - zrobią niech no tylko PiS dojdzie do władzy
Tfu, tfu na psa urok, odpukaj w niemalowane... Bo jeszcze "wyklikałaś" to z złym momencie (i jeszcze się spełni - sondaże pokazują, że pis idzie do góry)... ![]()
Jeszcze pamiętamy tę histeryczną, rozdmuchaną i nagłośnioną przez media rozpacz całego narodu, która to rzekomo towarzyszyła nam w tamtych dniach, a cały świat patrząc na tę histerię zwyczajnie się z nas śmiał, a już temat zaczynamy od nowa??? Owszem, 10 kwietnia ubiegłego roku był szokiem, tak po ludzku, w pokłonie nad śmiercią i ludzką tragedią, w hołdzie wartościowym ludziom i cierpieniu tych, których pozostawili, ale po tygodniu przymusowej żałoby naród był już nią nie tylko zmęczony, ale i poirytowany. A dziś? Dziś wielkim aktem łaski okazuje się, że rodziny ofiar mają wybór i mogą zrezygnować z udziału w tych naciąganych i wydumanych obchodach. Tak, tak, naciąganych, bo w moim pojęciu wciąż upajamy się celebrowaniem rocznic, organizowaniem marszy, uroczystych mszy, wielkich wieców i spotkań, tak jakby w naszym kraju władza naprawdę nie miała się czym zajmować, jakby panowała wszechobecna sielanka i dobrobyt. Pytanie: czemu tak naprawdę ta rocznica ma służyć??? Bo raczej nie narodowi niestety...
Owszem, 10 kwietnia ubiegłego roku był szokiem, tak po ludzku, w pokłonie nad śmiercią i ludzką tragedią, w hołdzie wartościowym ludziom i cierpieniu tych, których pozostawili, ale po tygodniu przymusowej żałoby naród był już nią nie tylko zmęczony, ale i poirytowany.
Oli, znalazłaś słowa na to, czego ja sama nie potrafiłam nazwać. Mam wyrzuty sumienia - bo tak jak napisałaś, zginęli wartościowi ludzie i każda tragedia jest warta, by się nad nią pochylić. Jednak chyba z powodu tej nadmuchanej atmosfery jedyne słowa, które cisną mi się na usta w związku z tym tematem to "nie obchodzi mnie to".
I tak, jestem zmęczona tym wiecznym ględzeniem na jedyny słuszny ostatnio temat, i tak, nie mam czasu ani ochoty roztrząsać wszystkiego po raz milionowy. Nie obchodzi mnie to.
Oli, znalazłaś słowa na to, czego ja sama nie potrafiłam nazwać. Mam wyrzuty sumienia - bo tak jak napisałaś, zginęli wartościowi ludzie i każda tragedia jest warta, by się nad nią pochylić. Jednak chyba z powodu tej nadmuchanej atmosfery jedyne słowa, które cisną mi się na usta w związku z tym tematem to "nie obchodzi mnie to".
I tak, jestem zmęczona tym wiecznym ględzeniem na jedyny słuszny ostatnio temat, i tak, nie mam czasu ani ochoty roztrząsać wszystkiego po raz milionowy. Nie obchodzi mnie to.
Wiesz co mnie jeszcze złości? Dlaczego to ta tragedia ma być wyjątkowa? Dlaczego na tę kładziemy wyjątkowy nacisk? Ktoś tu słusznie zauważył, że w ostatnim czasie mieliśmy wiele tragedii, gdzie ginęli Polacy. Czy im nie należy się taki sam pokłon? Dlaczego wciąż w naszym kraju są równi i równiejsi? A przecież tamci, którzy zginęli też byli dla kogoś całym światem, też kogoś osierocili, ich śmierć też stworzyła komuś piekło. I aż chce mi się krzyczeć z bezsilności po sto razy zadając to samo pytanie: czy naprawdę tak trudno jest zachować umiar? Przecież my jesteśmy już tym zwyczajnie zmęczeni...
Media tak mecza i rozdmuchuja wszystko co sie da. Ja tez niejednokrotnie mialam wręcz poczucie winy bo w głowie jedyna co mi sie przewijało to 'nie obchodzi mnie to, nie obchodzi mnie to, nie obchodzi mnie to!' - i niewazne czy to była smierć Jana Pawła II, Smoleńsk czy Kubica w szpitalu czego tez mam juz dosć.
Ile mozna słuchać o tym samym?
falka napisał/a:Oli, znalazłaś słowa na to, czego ja sama nie potrafiłam nazwać. Mam wyrzuty sumienia - bo tak jak napisałaś, zginęli wartościowi ludzie i każda tragedia jest warta, by się nad nią pochylić. Jednak chyba z powodu tej nadmuchanej atmosfery jedyne słowa, które cisną mi się na usta w związku z tym tematem to "nie obchodzi mnie to".
I tak, jestem zmęczona tym wiecznym ględzeniem na jedyny słuszny ostatnio temat, i tak, nie mam czasu ani ochoty roztrząsać wszystkiego po raz milionowy. Nie obchodzi mnie to.Wiesz co mnie jeszcze złości? Dlaczego to ta tragedia ma być wyjątkowa? Dlaczego na tę kładziemy wyjątkowy nacisk? Ktoś tu słusznie zauważył, że w ostatnim czasie mieliśmy wiele tragedii, gdzie ginęli Polacy. Czy im nie należy się taki sam pokłon? Dlaczego wciąż w naszym kraju są równi i równiejsi? A przecież tamci, którzy zginęli też byli dla kogoś całym światem, też kogoś osierocili, ich śmierć też stworzyła komuś piekło. I aż chce mi się krzyczeć z bezsilności po sto razy zadając to samo pytanie: czy naprawdę tak trudno jest zachować umiar? Przecież my jesteśmy już tym zwyczajnie zmęczeni...
Bo to temat "zastępczy"
trzeba Naród "zmęczyć", by się nie zorientował, co rząd tu boczkiem, cichaczem sobie robi. A jak Naród się obudzi (z ręką w przysłowiowym nocniku), to tych ludzi nie będzie już u władzy, będą mieli swoje "dobre życie", a pasztet niech jedzą następcy. Tu nie chodzi o cierpienie, o stratę ukochanych czy tego typu tragedie, to jest czysta polityka w najbardziej wyrachowanym wydaniu.
Ciężko będzie cokolwiek uczcić normalnie i z klasą bo żałobnicy razem z narodem podziedlili się na dwa obozy i trwa walka kto ważniejszy, a kto bardziej zasłużony, a kto najświętszy był.
Dramatem było pochowanie śp. Kaczyńskiego na Wawelu, ale przecież go przenosić nie będą więc chyba msza żałobna tam za wszystkich tragicznie zmarłych byłaby najbardziej odpowiednia.
Jak znam życie zrobią z tego medialną szopkę i znowu będzie wstyd na calą Europę. Jak nic przejdzie masa radjomaryjna na miejsce krzyża przed pałacem i będą skandować. W końcu następne wybory idą nie?
Normalne obchody to chyba za 10 lat będą.
Szczerze nienawidzę epatowania symbolami, nabożnej estymy dla bufonady z głupotą, czyli tego, co aktualnie dzieje się wokół katastrofy smoleńskiej.
Nie byłam zwolenniczką poprzedniego prezydenta, ale ze względu na pełnioną przez niego funkcję (i pozostałych ofiar katastrofy) uważam, że ten dzień należy jakoś uczcić. Ale "jakoś" to wg mnie minuta ciszy, która dla mnie ma ogromną wagę, jest tak krótka, a zmusza do pochylenia głowy. Chociaż wiem, że to pobożne życzenie, bo pewnie skończy się na wałkowaniu w mediach tego tematu, szukaniu winnych wszędzie tylko nie na swoim podwórku, mitologizacji ofiar i szoł dla moherów na pięciuset księży, a jako after party będzie przegląd pomników powstałych po katastrofie. Szkoda, bo tym sposobem jawimy się jako naród pozbawiony klasy i niezdolny do refleksji.
TA KATASTROFA BYLA _JEST TRAGEDIĄ ! Lecz to co dzieje sie po , dzieki naszym rządzącym to dopiero katastrofa ! PANSTWA POLSKIEGO! Zal ,ze ofiary KATYNIA , WOJNY ,STANU WOJENNEGO ,POSWIECILI WLASNE ZYCIE w nadziei ze dla tych co zostana ,dali poczatek lepszemu jutru i co ? Polacy umieja walczyc o wolnosc kraju ,wyzwolili sie z komuny i co dalej ?BIEDA ,NEDZA , kLAM POLITYCZNY , OGLUPIANIE NARODU ......itd c.CZY RZAD POLSKI mysli jak dzis zyja ludzie w pPOLSCE jakie maja perspektywy mlodzi ludzie ,starzy ,ze ludzie nie maja prawa do ,leczenia ,my mamymw polsce eutanazje legal ,chory na nowotwor nie ma prawa do leczenia bo to co proponuje nam rzad to uwlacza ludzkiej godnosci ,nie ma pracy ,bo zamiast rzadzic to sie przepychaja to chory kraj !PZEPRASZAM- RZADZACY ! W obliczu swiatowego kryzysu , to co NAS czeka ,,JUTRO'' to ,,NIEKOŃCZĄCY SIĘ SMOLEŃSK'' katastrofa za katastrofa !!!!!! szkoda gadac !
Jestem ZA - dosyć jazgotu politycznego nad tymi trumnami!!
Też mam tego serdecznie dosyć mija rok od tragedii a ja jestem tym wszystkim zmęczona.
Ja również ma dość tego rozdmuchu. Cały poprzedni rok mówiło się o katastrofie smoleńskiej. Rozumiem, głowa państwa, inni wartościowi ludzie. Msza odprawiona w kościele wystarczy. Po co uroczystości? Była wielka uroczystość w dniu pogrzebu, w dniu wypadku, msze odprawiane w miejscu wypadku. Teraz wystarczy msza. Nikomu przecież nie odprawia się wielkich uroczystości rocznicowych w tym kraju, dlaczego to miałby być wyjątek. Obrońcy krzyża zaraz mnie pewnie zjedzą, ale to byli normalni ludzie z krwi i kości którzy mieli swoje rodziny. Nie możemy zostawić tej sfery im? Myślę, że przez ten cały rozgłos media i Ci wszyscy obsesyjnie przejęci sprawą katastrofy smoleńskiej krzywdzą i dołują jeszcze bardziej rodziny które utraciły swoich bliskich tamtego dnia. Może dajmy im w końcu spokój i niech sami w swoim duchu przeżywają stratę. My jako naród zrobiliśmy już swoje w dniu pogrzebu i tuż przed nim łącząc się pod pałacem prezydenckim. Może dajmy już sobie spokój..
Jest taka piękna tradycja w Warszawie. 1 sierpnia o 17.00 miasto zamiera na minutę, wyją syreny, stają ludzie, stają auta...ludzie wysiadają i przez minutę na baczność oddają cześć...Warszawa pamięta. Nikt nie trąbi, nie chichocze...pełen szacun. Od 5 lat mieszkam w Warszawie i wcześniej, nigdzie nie spotkałam się z taką atmosferą.
Minuta CISZY w wydaniu warszawskim uważam za najwłaściwszy.
Cupra, mogłabym się pod Twoją wypowiedzią podpisać obiema rękami. Dokładnie, pozwólmy w końcu rodzinom ofiar przeżyć ich osobistą tragedię w skupieniu, dajmy im szansę na ból w ciszy...
Każdy z cierpiących który stracił bliska osobe powienien sam z rodziną lub w gronie najblizszych przezywac ten dzien...