Dużo ludzi ma kompleksy z powodu własnej urody, że są brzydcy, że przez to nie są atrakcyjni dla innych ludzi itp.
Chciałbym napisać tu poradnik który mam nadzieje pomoże takim użytkownikom w zrozumieniu że są w błędzie :-)
Oczywiście nie będzie on napisany profesjonalnie, nie mniej jednak mam nadzieję że przyda się wielu ludziom.
Wielu ludzi ma kompleksy na punkcje swojego własnego wyglądu, uważają że są brzydcy, że ich wygląd skreśla ich z możliwości poznania prawdziwej miłości - że niby kto by chciał takiego brzydala jak ja? Takie pytania często wirują nam w głowie.
Może zacznijmy wstępem co oznacza atrakcyjność człowieka, czym ona jest. Co to takiego bycie atrakcyjnym do którego bycia dąży tak wielu ludzi. Atrakcyjność jest związana przede wszystkim z wyglądem ciała, ale także zapachem, tembrem głosu, zachowaniem, wyraźnie pociągająca dla innych. Gdy widzimy ładną zadbaną osobę, to mówimy sobie "ale laska" ale "ale ciacho". Wygląd tracimy wraz z biegiem czasu - nie jest on stały, a mija wraz z dalszym wiekiem.
Jakie plusy mają atrakcyjne osoby :
+ Szybciej nawiązują znajomości
+ Mnóstwo osób do nich zarywa
+ Są bardziej lubiane od osób z niższą wartością atrakcyjności
Może wydać się to bardzo dziwne dla większości ludzi, lecz atrakcyjni ludzie są wpadnięci bardziej w "bagno" niż ludzie mniej atrakcyjni.
Spójrzmy dlaczego tak jest, spróbuje to dokładniej opisać. Wyobraźmy sobie to na prostym przykładzie.
Jesteśmy super atrakcyjni, wychodząc każdy się za nami obraca, czujemy wzrok wielu osób na nas, wiele uśmiechów, Nagle (co idzie z ładną urodą) poznajemy swojego partnera życiowego. Spotykamy go w niemal 100% przez nas ponad przeciętny wygląd. Jesteśmy parą. Po jakimś czasie związek zaczyna się sypać ponieważ my tracimy urodę, i w związku może wystąpić zdrada ponieważ zbyt mocno ponieśliśmy się w zakochaniu w "urodzie" a nie za "wnętrze".
Gdybyśmy byli brzydcy, rozglądało by się za nami mniej osób, ale za to bardziej wartościowych, dla których zależy na wnętrzu, nie jednak na wyglądzie "atrakcyjności" która ze zbiegiem czasu MIJA, a wnętrze nie. Mamy szansę wtedy na idealny związek, ponieważ w takim związku nawet po przekroczeniu jakiegoś progu wieku, w którym już znika uroda, jest prawie nie możliwa zdrada, która jednak występuje BARDZO często u osób które zauważyły się po przez wysoką atrakcyjność, a nie wnętrze.
Bycie "brzydkim" odstrasza osoby które by się w nas zakochały ZA wygląd, a przecież co nam z takiej miłości, dla mnie np liczy się miłość po przez wnętrze a nie za atrakcyjność fizyczną.
Bycie osobą atrakcyjną, w gruncie rzeczy jest troszkę tragiczne, ponieważ mnóstwo osób nas podrywa za wygląd, a partnerów często trzeba zmieniać z różnych powodów jak pączki, właśnie z powodu takiego że zakochali się za WYGLĄD.
Często takie osoby miały w życiu nawet ponad 10 chłopaków czy dziewczyn i nie jest to żaden żart. Tak naprawdę jest.
U osób z niższą wartością atrakcyjną często ten pierwszy partner, okazuje się ostatnim właśnie z powodu zakochania się we wnętrzu a nie za wygląd atrakcyjny.
Reasumując moim zdaniem większym kompleksem jest bycie osobą atrakcyjną, niż brzydką, ponieważ prawie nie możliwe jest znalezienie wtedy kogoś, kto pokocha nas za charakter, zazwyczaj skusi się na wygląd, natomiast osoby brzydszej urody mają NAJWIĘKSZE szanse na spotkanie ideała po przez brak miłości za atrakcyjność a zakochanie się za wnętrze.
Myślę że ten poradnik komuś pomoże :-)
