netkobietyWszystkie działy
Psychologia

gwałt

14 odpowiedzi7 934 wyświetleniazałożony przez wiktoria20, 11.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » gwałt

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: gwałt

Witam Bardzo serdecznie!

Wiem, że może to troche interesowne, ale potrzebuje pomocy i zalozylam konto na tym forum , bo mam nadzieje, ze ktoras z was mi poprostu pomoze.
Zostalam zgwalcona. Moj narzeczony namawia mnie zebym zglosila sprawde do sadu. Ja nie wiem, czy chce, ale on tego chce. i chcialam sie dowiedziec, czy ktoras z was moglaby mi powidzic, bo moze wie, jak to wsztsko wyglda, jak dlugo trwaja takie sprawy w sadzie, poprostu chcialabym z kims anonimowo porozmawiac. Bardzo proze o odpowiedz.
Pozdrawiam

2

Odp: gwałt

Najpierw kochana musisz zgłosić sprawę na policję .
Jak taka procedura wygląda niestety nie mogę Ci pomóc .
Ściskam mocno

3

Odp: gwałt

Witaj wiktorio.
Również nie mogę ci pomóc jak to wygląda.
Zgłoś to a możne jakaś inna dziewczyna uchroni się dzięki tobie,zobaczysz ulżysz sobie.
Trzymaj się ,nigdy nie jest tak źle jak się wydaje.

4

Odp: gwałt

Czy chcesz aby ten gwałciciel został ukarany za to co Ci zrobił?
Jeśli tak to nie zastanawiaj się nad tym jak długo to będzie trwało...Masz wsparcie u swojego chłopaka.Zostałaś potwornie skrzywdzona- nie wolno tego tak po prostu zostawić.

5

Odp: gwałt

Mnie jak złapał pedofil (wtedy miałam 11 lat, opisywałam tą historię w innym wątku) to policja najpierw pytała, jak wyglądał, jak to się stało.. No wiadomo rutynowe pytania, na które wstyd było mi odpowiadać.. Następnie godziny przesiedziane przed albumami policyjnymi, co chwile nowe zdjęcia, kilka razy wizyta na komendzie w ciągu miesiąca.. Sprawa toczyła się pół roku, ale z uwagi na to, że nie został on złapany sprawę umorzono.. Tyle co Ci mogę pomóc, ale było to już ładnych kilka lat temu, może od tamtego czasu coś się zmieniło.
Dziewczyno idź na policje, nie wstydź się, bo nie masz czego! Osoba, a raczej potwór, który tak Cię zranił i poniżył powinien się wstydzić, ale na pewno nie Ty. Zgłoś to, nie pozwól na uniknięcie kary !
Masz przy sobie osoby, które Ci pomogą, a to na pewno jest duży plus. Pozdrawiam

6

Odp: gwałt

Wiktoria20 , przeciez wystarczy, ze zadzwonisz do telefonu zaufania w tej sprawie i wszystko ci powiedza. Informacje znajdziesz w necie. Wiec uszy do gory i dzialaj. Powodzenia  .Ratuj swoja psychike przed tym  czego doswiadczylas, a winni musza poniesc kare. Wiec nikomu nic nie daruj, bo w przeciwnym razie dajesz przyzwolenie do gwaltu na innych.

7

Odp: gwałt

Szanowna Pani,
proszę zacząć od wizyty u dobrego prawnika. On wszystko Pani opowie i doradzi najlepiej.
Może Pani oczywiście zwrócić się do sądu o przyznanie adwokata z urzędu, jeśli nie stać Pani na jego wynajęcie.
Procedury prawne są zawsze takie same - musi Pani złożyć zeznania i załączyć odpowiedni materiał dowodowy, jeśli taki istnieje (zeznania świadków, orzeczenie lekarskie itp.). Jeśli sprawca jest znany, będzie ścigany i przesłuchiwany po ewentualnym zatrzymaniu (może, rzecz jasna, przyznać się lub nie, może zeznawać lub odmówić składania wyjaśnień itd.), jeśli nie jest znany, konieczne będzie śledztwo w tej sprawie.
Sprawa może trwać nawet bardzo długo - zależy to od tak wielu czynników, że nikt nie powie Pani, ile zajmie uzyskanie wyroku. Ważny jest między innymi charakter ewentualnego materiału dowodowego, czy i na ile jest on jednoznaczny, czy nie pozostawia wątpliwości itd. Kolejną sprawą jest taktyka przyjęta przez drugą stronę postępowania - osoby, którym nie zależy na szybkim uzyskaniu wyroku (sprawcy zwykle nie zależy) mogą próbować na różne sposoby przeciągać sprawę, itd.
Jeśli zdecyduje się Pani założyć sprawę, należy zacząć od zgłoszenia przestępstwa w jednostce policji lub w prokuraturze.
Sprawa zapewne będzie wymagała od Pani wielkiej cierpliwości i odporności. Może się zdarzyć, że zeznawać będzie Pani kilkakrotnie. Mogą być powoływani biegli różnych specjalności, cała sprawa może więc długo trwać.
Z drugiej strony - jeśli spotkało Panią coś takiego, chyba nie powinna Pani się długo zastanawiać.

8

Odp: gwałt

Takie sprawy w Polsce trwaja na ogol bardzo dlugo.
Malo tego, potrzebujesz niezbitych dowodow aby sad ukaral sprawce.
Czesto z powodu niewystarczajacych dowodow sprawy sa umarzane i tyle, a przesluchania sa ponizajace i depczace i tak umeczona psychike ofiary.

Zastanow sie jakie masz dowody, czy beda wiarygodne dla sadu. Jesli nie to odpusc, bo poza nerwami, stresem niczego nie dostaniesz. Widzialam mnostwo takich spraw...

9

Odp: gwałt

Przykro mi ,że spotykam kolejną kobietę która została tak skrzywdzona tak jak ja..
Ta procedura trwa bardzo długo.. Najważniejsze jak dawno się to stało.? Ponieważ obrażenia jakie poniosłaś są bardzo ważnym dowodem w tej sprawie.Nie powinnaś dłużej czekać tylko iść i złożyć wniosek na policji.. Wiem,ze to trudne bo będziesz musiała to opowiedzieć ,że szczegółami wszystko od początku.. Ale wiem,że sobie poradzisz. Od złożonego wniosku ,nie możesz już wycofać,bo jeśli nawet to będzie on ścigany z urzędu. I nawet gdybyś miała jego nr telefonu czy coś to zostanie złapany tego samego dnia.I ogólnie ta procedura trochę trwa. Przesłuchania ,rozpoznawanie.Ale musisz to przejść ! Bo możesz uchronić inna kobietę przed takim losem..

Jeśli chciałabyś porozmawiać,to pisz.
Pozdrawiam.

10

Odp: gwałt

A ja powiem inaczej... Zostałam zgwałcona 4 lata temu. To był zwyczajny dzień, tamtego człowieka znałam z widzenia. Wszystko działo się tak szybko, że nie uciekałam, nie krzyczałam... Jakby to toczyło się obok mnie. Wróciłam do domu i rozpoczęła się moja gehenna.
Nie zgłaszałam sprawy na policję. O wszystkim wiedziało kilku bliższych przyjaciół. Nie chciałam o tym opowiadać i wciąż wracać myślami. Dopadła mnie depresja i nerwica natręctw. Faszerowałam się tabletkami nasennymi, kaleczyłam, nie jadłam i prawie nie sypiałam. Wciąż czułam się brudna. Potem podjęłam dwie nieudane próby samobójcze. Leczenie u psychiatry nic nie dało. Chyba nie trafiłam na odpowiednego człowieka.

Minęło 4 lata. Do dziś boję się sama wychodzić, prosić o coś w sklepie, mam napady lęku i na myśl o gwałcie potrafię zwyczajnie zwymiotować. Ciągle czegoś się boje a sama czuję się bezpiecznie jedynie w domu. Mimo wszystko cieszę się, że nie zgłaszałam sprawy na policję.
Być może powinnam dociekać sprawiedliwości ale nie byłam w stanie wtedy myśleć o takich rzeczach. Chciałam zapomnieć.
Wiktorio ukaranie sprawcy nie sprawi, że ból będzie mniejszy. Wspomnienia zostaną. Może warto teraz po prostu zatroszczyć się o samą siebie...

11 Ostatnio edytowany przez Bożena (2011-05-18 13:08:19)

Odp: gwałt

Cześć... Ja zostałam zgwałcona pod koniec 2009 roku... niestety sprawa trwa do tej pory pomimo że ten śmieć się przyznał ;/  a jego po karze tymczasowej Sąd wypuścił do zakończenia sprawy tylko teraz coś ciągle wymyślają że niewiadomo kiedy następny termin będzie;(  a najgorsze to że on mieszka w mojej miejscowości i musiałam go widywać! (bo teraz jestem u chłopaka 5km dalej) ale on też nie mógł patrzeć jak cierpie i go pobił za co dostał zawiasy i jeszcze sprawe będzie miał za to że chciał wymierzyć sprawiedliwość hehe . to dopiero wulgaryzm prawo!!!

12

Odp: gwałt

To będzie bardzo niepsychologiczne, co powiem, ale powiem prywatnie, że jestem pełen uznania dla Pani chłopaka.
Pozdrawiam

13

Odp: gwałt

Opowiem wam swoją historię. Nie po to, żeby się pochwalić, czy cokolwiek sobie tam myślicie, tylko po to, żebyście nie popełniły tych błędów co ja...

Siedziałam z kuzynką (Sarą) na necie. Wstawiałyśmy jakieś fotki na N-K itd. I napisał do mnie mój były. Zdziwiłam się, szczerze mówiąc, bo przez około miesiąc nie rozmawialiśmy. I tak gadaliśmy z pół godzinki o pierdołach. Zapytał mnie, czy gdzieś wyskoczymy, jak za starych dobrych czasów. Odpowiedziałam mu, że chętnie, ale wpadnę z kuzynką. Zapytał mnie, czy nie mogę przyjść sama, bo będzie jego dziewczyna i że będzie się dziwnie czuł z 3 dziewczynami. Napisałam mu, że nie ma opcji, nie mogę jej zostawić.

I umówiliśmy się pod cmentarzem. Mieliśmy wypić sobie po 1 piwie. Kupił wódkę. Poszliśmy do niego na działkę. Był sam. Zapytałam, gdzie jego dziewczyna i cała reszta, która miała wpaść, a on na to, że nie mogą i takie tam. Powiedziałam mu, że z kieliszków pić nie będę, bo mam słaby łeb, więc zrobił mi drinka. Wypiłam może ze 3 i już mi się w głowie kręciło. Rozmowa się kleiła. Nagle powiedział mi, że bierze psychotropy. Ja na to, że chyba nie powinien pić, bo jeszcze coś się stanie. A on tylko wzruszył ramionami.

Sara powiedziała, że musi już iść, bo jedzie do swojej babci. Miałam jechać z nią, ale nie byłam w stanie, musiałam jeszcze zostać, żeby wytrzeźwieć, więc Wojtek poszedł ją odprowadzić na przystanek, a ja się położyłam.
Wrócił. Zaczął mi mówić, że z Anią mu się nie układa, że nie chce już z nią być. I nagle zaczął mnie prosić, bym do niego wróciła. Odmówiłam.
I zaczęło się....
Przytulił się do mnie. Powiedziałam, żeby się odsunął, bo mnie dusi. Wtedy ścisnął mocniej i położył się na mnie... Trzymał moje ręce nad moją głową, a ciałem przycisnął nogi. Zaczął się rozbierać, krzyczałam. Rozebrał mnie... Zaczęłam krzyczeć coraz głośniej. Złapał mnie za szyję i zaczął dusić. Wtedy powiedział: ?Chcesz, żebym cię zabił i zrobił to, gdy już cię tu nie będzie?!?. Nic nie odpowiedziałam.
Wszedł we mnie...
Wtedy krzyczałam tak głośno, jak tylko potrafiłam. Uderzył mnie w twarz i zagroził nożem... Już się nie odzywałam, bałam się ruszyć, powiedzieć coś, krzyknąć.

Trwało to jakieś 5, może 10 minut... Nagle powiedział: ?Nie! Ja tak nie potrafię!?. Zszedł ze mnie, ubrał się i kazał mi się ubierać. Włożyłam swoje ubrania jak najszybciej. Wypchnął mnie z domku i powiedział: ?Dopóki się nie rozejdziemy, żadnych telefonów!?. Cały czas płakałam, zanosiłam się płaczem, nie mogłam się uspokoić... Nagle stanął i powiedział, żebym do niego podeszła. Szykowałam się do biegu, ale on był szybszy. Złapał mnie, przytulił i zaczął przepraszać, wyrwałam mu się i szłam szybkim krokiem. Później, gdy się obejrzałam, jego już nie było...

Weszłam do domu, zapłakana, posiniaczona. Zasłoniłam twarz i szybko wbiegłam do pokoju. Brat pytał mnie, co się stało, a gdy do mnie podszedł, zaczęłam krzyczeć. Bałam się go. Nie wiedział, co się dzieje, usiadł na swoim łóżku i zaczął płakać.
Zwierzyłam się mojej przyjaciółce. Namówiła mnie, żebym powiedziała rodzicom.

Wszyscy jego znajomi, którzy byli też moimi znajomymi, odsunęli się ode mnie, mówili, że w to nie wierzą. Że jestem zwykłą kurwą, że się puściłam i boję się do tego przyznać, że wymyślam bajeczki itd. To było nie do zniesienia.

Błagałam mamę, żeby wzięła mnie do Anglii, nie wytrzymywałam psychicznie. Nie chodziłam do szkoły, z nikim nie chciałam rozmawiać, zupełnie się odizolowałam od wszystkich. Płakałam całymi dniami, w nocy nie spałam...

Była sprawa w sądzie. Dostał 4 lata w zawieszeniu. Nie wiedziałam, co myśleć... Do tej pory pamiętam wszystko. Pamiętam tak, jakby zdarzyło się dziś.

Piszcie sobie, co chcecie, że to nieprawda, że zmyślam itd. Ale ja wiem jedno. Byłam tam i mówię prawdę.

Nie życzę tego nawet największemu wrogowi... Dziewczyny, uważajcie na siebie!!!

14

Odp: gwałt
gothka napisał/a:

Wiktorio ukaranie sprawcy nie sprawi, że ból będzie mniejszy. Wspomnienia zostaną. Może warto teraz po prostu zatroszczyć się o samą siebie...

Ale zapobiegnie kolejnemu nieszczesciu.
Poza tym nie ma czego sie wstydzic , bo Ty jestes jego ofiara a nie on Twoja.
Zglos sprawe na policje,pozniej zrob jak Ci radzili poprzednicy.
A powiedz.. bylas w ogole po tym zdarzeniu u lekarza?

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » gwałt

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026