Witam mam 23 lata i od 3 lat jestem z partnerem który ma 36 lat, ja jestem studentka prawa z dobrego domu w którym nigdy niczego mi nie brakowało, zwiazalam się z mężczyzna który ma wysoka pozycje. Gdy się poznaliśmy dla niego byłam mądra piękna o nieprzecietnej urodzie i niezależna z dobrego domu ułożoną i skromna dziewczyna, dla mnie on był mało atrakcyjnym starszym mężczyzna jednak przyjaźń która nas połączyła plus jego doświadczenie życiowe ( bo jego zycie nie było łatwe i musiał wiele dać z siebie żeby osiągnąć sukces i pozycje które ma aktualnie ,a ja miałam do dziś beztroskie zycie i brak problemów bo zawsze miałam to co chciałam i mimo wykształcenia do dziś nie znałam prawdziwego życia)sprawiło ze pokochalam go mimo różnicy w wyglądzie ( bo on jest osoba grubsza wazaca ok 150kg gdzie ja jestem drobna i szczupła -45kg) ale miałam gdzieś to co myślą inni bo był on wspaniałym człowiekiem, od momentu gdy pierwszy raz się kochaliśmy Marcin zawsze dostawał w łóżku to czego chciał, jednak z czasem coraz bardziej starał się dla mnie oschly, nie rozmawialiśmy, o wszystko się mnie czepial a gdy wychodziliśmy do sypialni mowil ze mam się rozebrać a pózniej robił to na co miał ochotę, z czasem zauważyłam ze to zaczyna być nienormalne( na początku tłumaczyłam to na rożne sposoby nie widząc problemu) wtedy postanowiłam powiedzieć o swoich watpliwosciach, gdy powiedziałam mu o tym on nic mi nie odpowiedział, gdy zaczęłam stawiać się lub prosić żebyśmy tego nie robili ignorowal to. Kilka miesięcy temu roztalismy się i on urwał ze mną kontakt ,po 3 miesiącach zadzwonił jak kolega i zainicjował zwykle spotkanie na kawę. Zobaczyłam się z nim i było bardzo miło, rozmawialiśmy jak dobrzy znajomi aż w pewnym momencie powiedział ze chce się przytulić- powiedziałam ok - a on na to: ze mam ściągnąć spodnie -przestraszylam się i on to wyraźnie widział więc powiedział : zdejmuje te spodnie i mnie nie denrwuj nie dotkne Cię chce Cię tylko przytulić.. Ja zamarlam ze strachu na co on powiedział: zdejmie te spodnie!! Byłam przerażona i zrobiłam to co mi kazał. Przytulil mnie do siebie, pomyślałam ze naprawdę tylko tego chce ale po chwili zaczął iść dalej... Przytulilam go mocno prosząc żeby tego nie robił..ale on to zignorowal- po raz kolejny zrobił co chciał... Wcześniej nie można było odmawiać mi seksu, a gdy do niego dochodziło on decydował o całym jego przebiegu, musiałam być naga i nie wstydzić się tego , być w pozycjach o jakich sobie życzył,musiałam pozbyć się wszelkiego Tabu i oddawać swoje ciało w jego ręce a on robił z nim wszystko czego zapragnal -ja poprostu mu je oddałam bo i tak nie mogłam się pozostawić -nauczyłam się poprostu oddzielić ciało od duszy dzięki temu nie czułam ani bólu ani poniżenia. Myślałam ze to wszystko się skończyło ale myliłam się -bo nadal jest to samo- zastanawia mnie tylko jedna rzecz dlaczego on to robi? Dlaczego mając pierwszy raz w życiu młoda kochająca i mądra młoda piękna dziewczynę nie chce zadbać o nią
Tylko tak ja krzywdzi? Dlaczego on mi to robi skro widzi ze ja się go boje i nie mam ochoty? Dlaczego nie rozpocznie gry wstępnej tylko rzuca rozkaz : Rozbieraj się! Przecież ja bym mu nie odmawiala nigdy seksu więc dlaczego on zrobił z niego jakiś przykry obowiązek? Co ja zrobiłam zle i czym sobie na to zasluzylam? Najgorsze jest jeszcze to ze gdy on widzi ze ja jestem zła albo przybiera po takim stosunku to nie
Rozmawia ze mną tylko karze mi się ładnie przytulić i udawać ze nie ma problemu.. Dlaczego człowiek którego pokochalam za dobra osobowość teraz okazał się zimnym stanie
Który traktuje mnie jak przedmiot w lozku( bo czase
Myśle ze dziwki maja większe prawa niż ja)
Podobne tematy
po przeczytaniu tego jestem w szoku !! co to ma znaczyć ze on ci rozkazuje co masz robic ? co to znaczyc ? Ten czlowiek jest naprawde chory.Nie widzisz jak on tobą pomiata ? jak mozna traktowac tak swoja kobiete "robieraj sie" i robi co chce.Nie wiem co mam ci napisac..nie jestem expertem w takich sprawach.powiem jedno..daj sobie spokój nie jesteś jakaś s.. która można pomiatać prawda?
Najgorsze jest to ze tak naprawdę to już tak wyglądało ponad rok temu ale ja tłumaczyłam go ciagle uważając ze moze starsi tak maja itd.. Albo ze to stres wywołany praca to powoduje.. Ale teraz już wiem ze tak nie jest, bo on to robi świadomie, gdy widzi ze się boje to udaje dobrego a potem jest tak jak zawsze.. Za każdym razem gdy mówi mi ze mam się rozebrać to czuje się tak bardzo ponizona.. Ale strach który mi towarzyszy sprawia ze jestem bezradna bo jest on wręcz paralizujacy i mimo ze chce się postawić to w efekcie zaciskam żeby i tłumaczę sobie w taki sposób ze moze to ja wyolbrzymiam- Marcin cały czas obwinia mnie o wszystko i sprawia ze mam poczucie winy itd..
4 2012-05-07 02:54:46 Ostatnio edytowany przez Nocturn (2012-05-07 02:56:21)
uciekaj dziewczyno od tego...uciekaj.Musiałaś byc bardzo zakochana bardzo duza roznica wieku.Jak dla mnie to nie widzie w tym sensu nawet na początku.Za duza różnica wieku.Jak chcesz podaj na maila GG możemy porozmawiać
Ja już pogodzilam się z tym ze tak ma być i już nie mam siły żeby z nim walczyć, nauczyłam się odłączac swoje ciało od umysłu i już nie czuje bólu.. Jedyne co mnie boli i chciałabym znac na to odpowiedz to dlaczego mężczyźni tak robią? Jak on moze robić mi krzywdę świadomie i czerpać z tego satysfakcję? Aż tak mnie nienawidzi.. Ja tego tylko nie moge zrozumieć chociaz bardzo bym chciała...
Zrozum dziewczyno ze on jest chory.Jesteś młoda możesz znaleźć kogoś kto będzie ciebie szanować.Chcesz tak caly czas?? to nie ma przyszłości nie marnuj sobie życia
Ale ja boje się postawić, wiele razy próbowałam i i tak nic z tego nie wyszło- w pewnym momencie ogarnia mnie taki strach ze nie jestem w stanie się ruszyć ani wypowiedzieć jakiekolwiek słowo
8 2012-05-07 03:04:29 Ostatnio edytowany przez Nocturn (2012-05-07 03:05:14)
pakuj się i uciekaj to jest twoje jedyne wyście jeśli nie chce zmarnować sobie życia.To jest jedyne wyjście z tego wszystkiego.Jesteś jego niewolnica zamkną cie w klatce z której nie chcesz wyjść
Najprawdopodobniej tak...
to się uwolnij od tego wróć do normlanosci i znajdź sobie kogoś kto będzie cie kochac,a nie traktować jak jakies za przeproszeniem gowno do jednego jak to robi on.
Ja już nie chce z nikim być,nie chce żeby ktokolwiek mnie dotykał, nie brakuje mi tego, nie chce milosci ani bliskosci chce żeby wszyscy dali mi spokój i żebym mogła sama decydować o swoim życiu a nie być bezradna- tylko tego chce
Nie moge jedynie pojąć jak on moze to robić ? Kiedyś był wobec mnie bardzo opiekuńczy i dbał o mnie i nagle po roku znajomosci taka zmiana? Bez konkretnego powodu.. Dla mnie to jest poprostu bez sensu i nie rozumiem tego dlaczego tak się stało i chciałabym jakoś to zmienić nie wiem jakoś spróbować do niego dotrzeć ale nie wiem jak .. Bo nie chce uciekać bo to wiązałoby się z tym ze musiałabym o tym powiedzieć rodzicom a nie potrafię tego zrobic
a może on ciągle taki był. tylko dał Ci czas żebys się uzależniła do niego? jak dla mnie czynnik powodujący "zmianę" jest nieistotny. ważne jest to że Tobie jest żle w tym związku. więc po co go ciągniesz? masz przyjemnosć z poniżania? związek z facetem może być cudowny, a seks mega satysfakcjonujący dla obojga partnerów. uciekaj od tego faceta, uciekaj.
jak dla mnie czynnik powodujący "zmianę" jest nieistotny.
a ja odnoszę wrażenie, że jest "On" bardzo istotny dla autorki wątku, czy to nie jest tak - że sama się obwiniasz za tę zmianę? bo w końcu było względnie dobrze i nagle coś się przestawiło.
Nie uważam, by problemem była tutaj różnica wieku, sam wiek Twojego partnera, czy stres jaki przeżywa w pracy - zastanów się co wiesz tak na prawdę o swoim partnerze i nie patrz przez pryzmat tego "jaki był" gdy było dobrze. Co wiesz o jego poprzednich związkach z kobietami? ile ich było? dlaczego się rozpadły?
Nie rozumiem też - kochasz tego człowieka? Chcesz z nim tak na prawdę być? sprawia Ci przyjemność przebywanie w jego obecności? Napisałaś, że już raz się ze sobą rozstaliście i napisałaś:
Bo nie chce uciekać bo to wiązałoby się z tym ze musiałabym o tym powiedzieć rodzicom a nie potrafię tego zrobic
Rozstanie to nie ucieczka - ucieka się z więzienia, przed niebezpieczeństwem, jesteś ubezwłasnowolniona przez swojego partnera? Czego się obawiasz? Jego? Własnej rodziny? Rozstać się to żaden wstyd, to Twoje życie i tylko Ty masz prawo decydować z kim to życie chcesz spędzić.
Zostaw tego drania. Jak juz tak bardzo wstydzisz czy boisz sie rodziny to możesz im wymyslic jakas bajeczke o rozstaniu. A jak bedziesz kiedys gotowa to im opowiesz jezeli bedziesz miala taka ochote. Wróc do domu i zobaczysz że bedzie duzo lepiej. Nie pozwalaj sie tak poniżac. Tutaj różnica wieku nie ma nic do tego. Masz na pewno jakąś przyjaciółkę to porozmawiaj z nią o tym ona na pewno wesprze Cie. Jesteś mądrą kobietą więc walcz o siebie- nie daj się.
Dzien dobry Oliwia,
Najwidoczniej twoj partner, ma specificzne wymagania sexualne, wlasciwie wyglada to troche na sado maso..
Ale specjalista w tej dziedzinie to ja nie jestem, wiem jednak, ze tacy mezczyzni istnieja.
Moze doznac tylko przyjemnosci gdy toba rozporzadza, gdy jestes jego "rzecza - lalka"..
Wiesz osobowosc i wymagania sexualne nie zawsze ida w parze, a sexualnosc moze miec wiele ukrytych zrodel.
Moze ktos byc bardzo madry, na pozdor spokojny, zupelnie normalny w kontaktach z ludzmi, a w sprawach intymnych, jego zachowanie moze byc bardzo dziwne, jakby nagle stawal sie kims innym.
Ale, szczerze mowiac, jesli partnerka lubi takie gry, to dlaczego nie, bo wymiana przyjemnosci wzajemnej chyba jest najwazniejsza.
Tak, ale chyba to tak nie wyglada w twoim przypadku.
Mam wrazenie, ze pogubilas sie troche w tym wszystkim. Piszesz, ze nie rozumiesz, ze tak mozna traktowac kobiete w lozku, i miec taka super osobowosc. Niestety, mozna, takie sa tez przypadki!
Co jest niepokojace jednak, to to, ze ta osoba nie reaguje na twoje protesty, a ty ulegasz... Wiec tak jak pisze wyzej, to taki uklad sado maso.. Nie jestes zgodna na taki uklad, nie podoba ci sie to traktowanie, wiec masz prawo powiedziec NIE! i troche sie dziwie, ze jeszcze tego nie uczynilas... zle sie czujesz, piszesz, ze on spowodowal u ciebie jakas umyslowa separacje miedzy cialem i umyslem... Nie wyglada to dobrze, tak chyba nie mozna istniec w parze, jezeli czujesz ze cierpisz z tego powodu.. Nie podoba ci sie rola ponizonej nagiej dziewczyny, wiec nie akceptuj!! Nawet napisalabym, ze absolutnie nie wolno akceptowac takich ukladow! One moga zle wplynac na twoja pozniejsza rownowage seksualna!
Z powazaniem
LESZCZYNEK
Oliwio, kiedyś miałam partnera, próbował mnie zgwałcić, bił mnie, poniżał, a na dodatek chwalił się swoim kolegą jak to ze mną jest cudownie, bo pozwalam mu na wszystko (nic z nim nie robiłam), do czego mnie zmuszał ? Praktycznie do wszystkiego do pieszczot francuskich, do innych również i chciał zmusić mnie do seksu, nie chciałam-byłam dziewicą, bałam się bo wiedziałam że może zrobić mi krzywdę, wytrzymałam z nim dzień w dzień 2 tygodnie, jak jechałam do domu płakałam-płakałam ze szczęścia-on myślał iż z tęsknoty do niego, nie była to prawda.
Po tygodniu od powrotu do domu zdobył mój adres, przyjechał, moja siostra była w domu, ale później musiała wyjść, był bardzo czuły, ale tylko jak ona była w pobliżu.
Niestety gdy siostra wyszła zaczoł się horror, chciał abym coś zainicjowała, ja nie chciałam bałam się.
W efekcie przypalił mi policzek papierosem, bolało, a siostrze powiedziałam że iskra poleciała na mnie i się oparzyłam, nie chciałam aby zrobił jej krzywdę.
Igor musiał jechać. Więcej razy nie doszło do takiej sytuacji, bo nie mieliśmy bezpośrednich kontaktów, szantażował mnie, bałam się. Pewnego dnia powiedziałam siostrze, później mamie. Płakałyśmy. . .
Czasem mijam go na ulicy, ale jestem silniejsza.. .
Nie zgłosiłam tego na policję, bo wiem że jego tatuś by go wybronił
I wiesz co ?
Również go tłumaczyłam , ale tym że jest z domu dziecka i pewnie dlatego .
Jak to się stało byłam w drugiej klasie gimnazjum, możecie pisać iż byłam dzieckiem, ale to dziecko, istniało tylko w dacie urodzenia, nie czułam się na te naście lat, bo już byłam bardzo dojrzałą dziewczyną.
Parę lat później poznałam faceta-jest ode mnie o 10 lat starszy, gdy mówiłam mu że jestem dziewicą płakałam, a on cieszysz ię, że znalazł miłość swojego życia. jesteśmy razem, zdecydowałam się na współżycie z nim po jakiś 3 miesiącach, stosunkowo szybko, ale nie bałam się go, tak jak innych mężczyzn, kochałam go i wiedziałam iż nie zrobi mi krzywdy.
Dziś Karol jest moim narzeczonym wkrótce mężęm i ojcem mojego dziecka...
Moja rada to uciekaj i zgłoś to na policję, bo ja żałuje że tego nie zrobiłam .
Zyczę Ci happy end'u
:*
Na profilu masz mój email, jak będziesz chciała porozmawiać napisz:*
Oliwia uciekaj...!
jesteś jego niewolnicą i on robi z Tobą co tylko zapragnie. nie jesteś jego służącą, że masz go słuchać.
może on chce się dowartościować, że robisz wsyztsko to, na co on ma ochotę... a gdzie jest to czego Ty chcesz? nie ma!
Dziękuje za wasze posty,mam nadzieje ze odnajde w sobie tyle odwagi aby moc zakończyć ta niezdrowa relacje bo dłużej tak nie dam rady, widzę to po sobie , jestem rozdrazniona nie moge spać bo cały czas prześladuje mnie 2 sny co jakiś czas ale sa dziwne i nie moge ich zintrerpretowac , jest ktoś kto zna się na takich rzeczach ? Bo w internecie nie moge znaleźć tłumaczenia
Dziękuje za wasze posty,mam nadzieje ze odnajde w sobie tyle odwagi aby moc zakończyć ta niezdrowa relacje bo dłużej tak nie dam rady, widzę to po sobie , jestem rozdrazniona nie moge spać bo cały czas prześladuje mnie 2 sny co jakiś czas ale sa dziwne i nie moge ich zintrerpretowac , jest ktoś kto zna się na takich rzeczach ? Bo w internecie nie moge znaleźć tłumaczenia
dziwne sny moga znaczyc duzo rzeczy
jezeli chcesz pamietac sny to powinnas po przebudzeniu chwilke polezec i pomyslec co ci sie wogole snilo ![]()
a sprawie 1 wiadomosci jakiej dalas czytalam to z lekkim dreszczem. Wiesz facet nie ma prawa ci rozkazywac mowic ,,sciagaj" itp. to jest twoje cialo i ty masz do niego pełne prawo. On po prostu opental cie wokół palca i to nie ty zle robisz ale on robi. Jesteś młoda osoba. Powinnas go zostawić... i poszukać kogoś innego. Kogoś kto zrozumie to ze czasami nie masz ochoty na akt milosny
to jest osoba godna kochania ale nie takie bydło jak to.
Hmmm nie wiem czy to nie czasem podchodzi pod gwalt jezeli tak to on jeszcze za to poniesie kare.
Zycze ci szczęścia w prawdziwym związku ![]()
Bo tego nam trzeba
Nie o gwałt nie umialabym go oskarżyć -tak nie mozna
A ja zastanawiam się skąd Twoje uporczywe pytania "dlaczego on to robi" ? Co Ci da wiedza na ten temat ? Zmieni Twój strach ? Może lepiej skupic się na sobie ? Co Ci daje ta relacja, co w niej jest takiego, że nie potrafisz jej skonczyć...
Czy ktos z Twoich bliskich wie o tym ? A rodzice ? Nie chcesz poprosić ich o pomoc ? Byłoby Ci łatwiej wyjść z tego, gdybyś miała oparcie w kimś bliskim..
Tłumaczenia snów nie szuka się ani w internecie, ani w senniku. Sny są bardzo intymnym, tylko naszym doświadczeniem, szukanie ich sensu gdziekolwiek poza sobą jest błędne i nie da Ci prawdziwej interpretacji.
Nie rozmawiałam o tym z nikim z moich bliskich bo wstydzę się o tym mówić, to jest dla mnie ponizajace. Marcin nigdy na mnie nawet nie nakrzyczal jedynie gdy jest zdenerwowany mówi w stanowczy sposób do mnie i zawsze twierdzi ze ja zle się zachowuje ale ja już "grzeczniejsza "chyba nie mogłabym być bo się nie da. Czasem jest zabawny itd.. Kocham go ale gdy mamy iść spać to ogarnia mnie strach bo w tym pomieszczeniu wszystko się zmienia ...
Dziewczyno zerwij z nim kontakt i żadnych sentymentów.
To straszne co tu przeczytałam,jak można być takim chamem i tak traktować kobietę.A co do Ciebie to współczuję ale zarazem jestem wściekła że dałaśsiętak traktować dziewczyno !
Nie przeczytasz w mojej wypowiedzi komentarza,wymowne.Gdy pragne mojej ukochanej kobiety to atmosfere buduje systematycznie od rana,kawa, sniadanko,przytulenie w ciagu dnia,jakas niespodzianka,kino,knajpa,roza,inne pomyslowe poczynania,masaz stop,cokolwiek nowego.Jest wtedy MOJA.Pomysl nic wiecej dodac.
To masz dużo z tym roboty. A gdzie spontaniczność? Czy ona musi być tak adorowana? To też widzę masz problem.
Jak apteka czynna w poblizu to proponuje zakupic masc leczaca pekniecia ust w kacikach po nad wyraz szerokim usmiechu.Pozdrawiam.
... to nie podpucha? Chcecie mi powiedzieć, że młoda, zwinna dziewczyna nie umiała się wywinąć od 150 kilowego słonia? I jak on powiedział "ściągaj spodnie chce cie tylko przytulić" to ona tak zrobiła, a nie zwiewała gdzie pieprz rośnie?! I co i jeszcze nadal z nim jest?! Takie stężenie głupoty w jednym człowieku jest aż niemożliwe.
Wlasnie mialam cos w podobie napisac..Takie bajki o przytulaniu to lykaja 5-letnie dzieci ktore pozniej pisza biografie o tym jak byly wykorzystywane w dziecinstwie a nie 24 letnie panny. Takie dzieci budza moje glebokie wspolczucie ale z calym szacunkiem Oliwia nie mam miekkiego serca dla ludzi....jakby to ujac zeby nie bylo interwencji moderatora...ograniczonych.
Zawsze robisz wszystko co ci ludzie powiedza? 150kg to latwiej przeskoczyc niz obejsc a ty zwinna i drobna nog zapomnialas z domu wziac? Cukierkiem cie mozna zmusic do seksu?
oliwia to co napisałaś jest dla mnie co najmniej dziwne. Po tym co robił z Tobą wcześniej uważałaś że on jest normalny?
Jesteś strasznie nie dojrzała, opowiedziałam Ci moją historię bo myslałam iż zrozumiesz, to przez co ja przechodziłam. jednak sprzeciwiałam się do spraw współżycia i wolałam mieć siniaki na ciele niż ranę do końca życia.
Tylko jest jedna różnica, ja szukałam pomocy, ale jej nie dostałam, bo wszyscy byli jego przyjaciółmi i mi nie wierzyli, a ty nie szukasz pomocy ?
To po co tu piszesz ??
Nie wiem.. Chyba niepotrzebnie to napisalam
Nie wiem.. Chyba niepotrzebnie to napisalam
Jak mnie irytują takie osoby, jak "głaszczesz" i doradzasz odejdź to "dobrze że tutaj napisałam" a jak "dziwisz sie naiwności"-żeby nie ująć to gorzej to od razu "nie wiem chyba niepotrzebnie tutaj napisałam" mniejsza o formę.
Dziewczyno na co Ty czekasz, masz zamożną rodzinę i masz dokąd wracać, wiec o co chodzi?! Nie zachowuj sie jak 13-latka, jak kazał to zrobię, i po drugie po jaką choinkę do niego wracałaś? Jeszcze jedna dygresja, pisałaś że studiujesz prawo, to nie widzisz jak sie nazywa ten czyn którego sie dopuszcza.... szok i tyle!
Niestety powielasz błędy wielu kobiet (nie tylko tych młodych), które dla swoich mężczyzn (tyranów) sprzedają siebie i duszę żeby tylko zachować pozory i być w porządku ze swoim tzw. dobrym wychowaniem. Tutaj jest właśnie problem wychowania - panienka z dobrego, przyzwoitego domu, kierunek studiów prawo, idealny profil do "zniewolenia". Niestety wpisujesz się w pewien szablon, który jest dobrze znany. Jesteś po prostu ubezwłasnowolniona, z pewnością znasz wymiar tego słowa. Ty opisując swój problem w poście traktujesz sama siebie podmiotowo - niby zastanawiasz się dlaczego on taki jest, dlaczego tak się zachowuje itp. i tylko ON jest najważniejszy. Już raz udało ci się odejść więc zakończ definitywnie tą znajomość i nie wracaj do niego więcej!!!Pozwoliłaś mu w imię miłości przekraczać pewne granice, które ciągle się rozrastały a gdy coś ci nie odpowiadało niekiedy o tym mówiłaś ale nie byłaś konsekwentna. Nie obwiniaj się też, że ponosisz całkowitą winę za obecną sytuację. Człowiek ten nie docenia to co ma, bo miał wszystko co chciał baz granic. Fakt gdy kazał ci się rozbierać i patrzył na ciebie wynika z przedmiotowości traktowania twojego ciała, będącego konsekwencją oglądania filmów pornograficznych, których część wprowadził do swojego życia seksualnego. Nie lituj się też nad nim, że było mu trudno w życiu, nie jest jedyny w tym kraju. Jesteś za młoda żeby w ten sposób rozpoczynać swoje dorosłe życie. Co do wieku nie jest on problemem jeśli ludzie potrafią ROZMAWIAĆ na tematy które ich irytują i ustalać WSPÓLNIE sposób postępowania. Pamiętaj jeśli teraz dasz przyzwolenie na takie traktowanie z biegiem czasu będzie ci coraz trudniej zakończyć ten etap w życiu. Jest to o tyle trudne w twoim przypadku bo nie masz żadnej osoby, która wsparła by cię na co dzień w twoich sprawach. Nie masz koleżanki chociaż analizując twoją osobowość (uległą) powinnaś mieć ich sporo, bo to zazwyczaj dziewczyny atrakcyjne ale z "charakterem" mają problem z koleżankami. Trzeba też umieć niekiedy tupnąć nogą i (przepraszam ale ciśnienie mi skoczyło) wypie.... chama ze swojego życia, a wcześniej powycierać nim podłogę!!!życzę ci wszystkiego najlepszego i przede wszystkim siły, wytrwałości i konsekwencji!!!
Dziękuje, napisAlam tu na forum bo właśnie problem polega na tym ze przez ten związek utrwaly mi sie kontakty ze znajomymi i na dzień dzisiejszy nie mam zbyt wielu przyjaciół
no to zrób coś z tym dziewczyno albo bądź z tyranem
napisze od razu bo nie bede teraz czytac wszystkich komentarzy. Zrobie to zaraz, a tymczasem musze to napisac... On jest chorym czlowiekiem!! naprawde tak to wyglada... jest chory psychicznie i to wcale nie jest spowodowane wiekiem... odejdz od niego i sie wiecej z nim nie spotykaj! nie dosc ze cie nie szanuje i to bardziej niz inni faceci o ktorych mozna tu przeczytac.... poza tym traktuje cie jak przedmiot. Co Ty w nim widzialas? straszne jazdy odprawia... zaden normalny facet by tak nie zrobil.
Chyba zbyt długo wierzyłam ze gdzieś w środku on jest dobrym człowiekiem..i ta wiara i miłość sprawiała ze nie zareagowalam w odpowiednim czasie i sama doprowadzilam do tego ze sytuacja stała sie dla mnie patowa
"ja poprostu mu je oddałam bo i tak nie mogłam się pozostawić -nauczyłam się poprostu oddzielić ciało od duszy dzięki temu nie czułam ani bólu ani poniżenia." - sama wybrałaś sobie taki los. Jesli chcesz być udręczoną lalką do zabawy, pamiętaj, że ZAWSZE znajdzie się ktoś, kto to wykorzysta. Nie pytaj: "Jak on mógł mnie tak potraktować?", zapytaj raczej jak Ty siebie mogłaś tak potraktować.
Naucz się szanować siebie, bo nikt inny tego za Ciebie nie zrobi.
Oliwia, dlaczego założylaś ten wątek ? Jakiej reakcji oczekiwałaś ? Jakich rad ? Bo w jakimś celu to zrobilaś...potrzeba chwili ?
Tak to była napewno potrzeba chwili, natłok wielu emocji, chyba po to żeby utwierdzic sie w przekonaniu ze tak nie powinno być, Marcin zawsze gdy chciałam z nim porozmawiać szybko kończył temat mówiąc ze nie ma problemu ze przecież on jest dobry, nie krzyczy na mnie,nie obraza więc ja wyolbrzymiam pózniej zaczynał jeszcze gadke o tym ze ja jestem zła.. Albo poprostu ignorowal moje pytania i nie odpowiadał mi wcale -patrzył w TV , jak plakalam albo obrażalam sie to denerwował sie i po chwili musiałam sie uspokoić. Wszystko od początku dusze w sobie i gdy napisAlam to na forum to poprostu w tym momencie peklam i musiałam to z siebie wyrzucić..
Oliwia1987 i bardzo dobrze, że pękłaś. Wreszcie!
Słuchaj, nie próbuj tego załagodzić, bo stało się coś innego: czułaś sie niekomfortowo z osobą, która powinna byc dla Ciebie najbliższa. Nie ma więc o czym mówić. Tak nie wygląda prawdziwy związek, oparty na wzajemności, zaufaniu, przyjaźni..
Najwyraźniej nie dotknęłaś jeszcze dna w tym "związku". Bije Cię czy jeszcze nie ? Może potrzebujesz konkretnego "kopa", by otrzeźwieć i zwiać jak najdalej od tego "człowieka ". Tego Ci życzę, otrzeźwienia !
Nie uderzył mnie do tej pory,ale moze tez dlatego ze gdy tylko zaczyna sie denrwowac to ja odrazu przepraszam go i łagodze sytuacje bo boje sie go wyprowadzić z rownowagi
Nie uderzył mnie do tej pory,ale moze tez dlatego ze gdy tylko zaczyna sie denrwowac to ja odrazu przepraszam go i łagodze sytuacje bo boje sie go wyprowadzić z rownowagi
Skoro sie go BOISZ to chyba sama znasz odpowiedź na to, w jakim związku tkwisz.
Partner to nie OPRAWCA, nie może nim być!
Oliwia raczej odpowiedz SOBIE na pytanie:
-jak byłam traktowana w przeszłości,
-co mówilono mi w dzieciństwie, na jaką kobietę mnie wychowywano,
-czy ktoś naruszył moją nietykalność osobistą w przeszłości.....
Odpowiadając sobie na pytania to co robię jest sprzeczne patrząc na moje wychowaniem moze dlatego gorzej mi z tym
Tyli najgorzej ze ja dalej wierze ze on taki nie jest
Tyli najgorzej ze ja dalej wierze ze on taki nie jest
No dobrze że zdajesz sobie sprawę że to jest "najgorsze":)
Sory, ale trudno uwierzyć, że młoda kobieta, która pozwala na takie traktowanie miała zdrowe wzorce. Nikt kto ma zdrowe poczucie wartości nie wyrazi zgody na taki "związek". To musiało się skądś wziąć.
Moi rodzice są cudownymi ludźmi, ich związek zawsze był partnerski i oparty na miłości , fakt ze taty mało było w domu bo prowadził duże firmy ale każda wolna chwile spędzał z nami dlatego nie mam o to żalu bo zawsze zależało mu na rodzinie
www.niebieskalinia.pl, a do poduszki "Kobiety, które kochają za bardzo " Norwood Robin
Powiedzcie mi tylko czy tacy ludzie sie zmieniają? Czy innego zachowanie wynika z mojego czy to co ja zrobię to jest nieważne i on sie nie zmieni?
54 2012-05-10 02:07:53 Ostatnio edytowany przez Oliwia1987 (2012-05-10 02:14:08)
Któreś z Was napisało w jednym z postów ze moja sytuacja jest gorsza od większości opisywanych, ale przecież on mnie nie bije itd.. Ja nawet nie jestem pewna czy to wykorzystywanie, czasem mam wrażenie ze on jest poprostu stanowczy tylko
Któreś z Was napisało w jednym z postów ze moja sytuacja jest gorsza od większości opisywanych, ale przecież on mnie nie bije itd.. Ja nawet nie jestem pewna czy to wykorzystywanie, czasem mam wrażenie ze on jest poprostu stanowczy tylko
i dlatego Cię gwałci ????????
Któreś z Was napisało w jednym z postów ze moja sytuacja jest gorsza od większości opisywanych, ale przecież on mnie nie bije itd.. Ja nawet nie jestem pewna czy to wykorzystywanie, czasem mam wrażenie ze on jest poprostu stanowczy tylko
To już mnie rozbraja...
Oliwia, czy Ty jesteś naprawdę szczęśliwa?
Właśnie ...dla większości to jest śmieszne...itd... Czy jestem szczęśliwa? Chyba nie do końca bo chciałabym żeby było inaczej ale moze wyolbrzymiam problem, moze to ze ktoś mówi rozbierz sie albo używa swojej kobiety to nic złego w sumie naszym obowiązkiem powinno być uszcEsluwienie partnera
I chyba nie napisAlam w pierwszym poście najważniejszej rzeczy. Marcina poznałam na uczelni ,podchodził do mnie jak do gowniary bo mimo jego wieku Marcin jest bardzo poważny niczym 50latek.. Był dla mnie miły ale nie dawał żadnego znaku żebym mogła myśleć ze traktuje mnie jak kobiete. Zaprzyjaznilismy sie, bardzo dobrze nam sie rozmawiało.. Pewnego dnia zaproponował mi ze pokarze mi swój nowo wybudowany dom, zgodziłem sie bez wahania bo naprawdę ufalam mu,byłam pewna ze nie traktuje mnie jak kobiete,tymbardziej ze wyglądam bardzo dziewczeco,jego córka 16 letnia wyglada dużo bardziej kobieco niż
Ja. Poszłam do niego bez wachania, on nawet tam już w domu nie pokazał żadnej oznaki który mógłby świadczyć o tym co wydarzyło sie pózniej. Oglądaliśmy TV bardzo na luzie aż w pewnej chwili zbliżył sie do mnie i zaczął wulgarne żałować po twarzy,szyji ,schodzić do piersi( to wszystko było bardzo szybko w ciagu kilkunastu sekund) ja nie wiedziałam co sie dzieje byłam bardzo zaskoczona a gdy zapytałam to on powiedział " rozbierz sie " ja siedziałam zdezorientowana a on powiedział "No rozbieraj sie" nie miałam pojęcia co mam zrobic, bardzo sie bałam i posluchalam go .. Późnej zawsze było tak samo ale nie wiem czy ja go pokochalam czy przyzwyczailam sie do tej sytuacji
Dziewczyno, widocznie chcesz tak żyć. Albo weź się w garść i odejdź, albo żyj sobie tak jak teraz, skoro wolisz być poniżana.
Właśnie ...dla większości to jest śmieszne...itd... Czy jestem szczęśliwa? Chyba nie do końca bo chciałabym żeby było inaczej ale moze wyolbrzymiam problem, moze to ze ktoś mówi rozbierz sie albo używa swojej kobiety to nic złego w sumie naszym obowiązkiem powinno być uszcEsluwienie partnera
Nie rozbrajaj mnie! Źle myślisz. Facet szanujacy swoja kobiete nigdy nie powie jej żeby sie rozebrała, chyba że w bardzo łagodnym i nie rozkazującym tonie. A juz na pewno nie bedzie jej do tego zmuszal jesli mowi, albo on sam widzi ze ona tego nie chce, nie ma ochoty! Tak powinnismy uszczesliwiac swoich facetow, tak samo jak ONI NAS. I wcale problemu nie wyolbrzymiasz.
Jesli od poczatku tak sie zachowywal, a Twoj post ponizej na to wskazuje to tez sama jestes sobie troche winna. Od takiego faceta trzeba uciekac.
Oliwia - twoj partner to sadysta ze sklonnosciami pedofili (twoj wyglad i zachowanie wobec niego). On sie podnieca rowniez twoim strachem i pelna kontrola nad toba.
Nie zachowujesz sie w tym zwiazku jak dorosla kobieta, tylko jako dziecko molestowane seksualnie przez kogos bliskiego. Rowniez twoje oddzielenie ciala od umyslu i uczuc podczas jego seksu z toba na to wskazuje - to jest typowa reakcja takich dzieci.
Podswiadomie zdajesz sobie sprawe, ze to co on robi nie jest normalne - tytul twojego postu na to wskazuje.
Wydaje mi sie ze brakowalo co ojca w dziecinstwie - dlatego zwiazalas sie ze starszym mezczyzna - nie przewidzialas natomiast ze tez zwiazek bedzie mial tez taka strone.
Co sprawilo, ze sie na to godzisz? Jakie byly twoje pierwsze seksualne doswiadczenia?
Jest wiele mezczyzn starszych od ciebie, ktorzy by cie traktowali jak ksiezniczke a nie seksualnego niewolnika. A ty go jeszcze usprawiedliwiasz......
Przypominasz mi Justyne z noweli markiza De Sade.
Jesli nie potrafisz sobie sama poradzic z tym zwiazkiem - calkowite zerwanie - musisz isc do psychologa - w twoim zwiazku zaczynaja byc elementy przywiazania ofiary do oprawcy - to jest niebezpieczne; podswiadomie mozesz dazyc do podobnych zwiazkow w przyszlosci - musisz to natychmiast przerwac.
Pamietaj od sadyzmu i dominacji w seksie jest tylko bardzo maly krok do prawdziwej przemocy.
Sadze, ze sie boisz ze jesli bedziesz zbyt duzo protestowac i nie zgodzisz sie na takie traktowanie to on cie zostawi.
W glebi duszy pragniesz tego zwiazku pod warunkiem ze twoj facet sie zmieni. Niestety musze cie zawiesc - on nawet jak przyrzeknie zmiane to sie nie ZMIENI. Ten uklad go rajcuje i sadze ze bez kompletnej dominacji nad toba + twoj strach i bol - dla niego ten uklad nie bedzie podniecajacy.
Zrobisz jak zechcesz..... ale dziewczyno uciekaj.....agresja seksualna jest bardzo bliska tej prawdziwej.
sama mówisz, że pierwszy raz zrobiłaś co kazał, bo się bałaś i byłaś w szoku. zgodziłaś się pierwszy raz zamiast uderzyć go w twarz, to teraz on z tego korzysta.
Oliwia, zostaw go i uciekaj. nie daj sobą pomiatać... bo właśnie na to się godzisz
A ja mam wrażenie, że ta historia nie jest prawdziwa, że to jakaś chora prowokacja ![]()
A ja mam wrażenie, że ta historia nie jest prawdziwa, że to jakaś chora prowokacja
właśnie to samo miałam tu napisać
prowokacja jak cholera! ![]()
tak, ja też uważam,że to prowokacja...bo chyba nie można byc aż tak ....naiwnym