roxann napisał/a: Wątpię by ktokolwiek był w stanie wybaczyć coś takiego. My tu przecież nie mówimy o klasycznym gwałcie. Nie zostałaś napadnięta. Sama z własnej nieprzymuszonej woli zostałaś z towarzystwem by pić dalej, mimo, że Twój chłopak poszedł spać obok, a potem wyszłaś z tym lokatorem...
Oczywiście, że obwiniasz ofiarę. Czy np. jak ja idę do poznanego kolegi do mieszkania i wypiję lampkę wina, to on ma prawo mnie zgwałcić bo poszłam do jego mieszkania więc przyzwoliłam na gwałt? Przecież to jest coś podobnego. Także tak, obwiniasz ofiarę, bo usprawiedliwiasz tego, kto to zrobił i wykorzystał fakt nietrzeźwości.
WendyW napisał/a:Bardzo, bardzo Ci współczuję. To jak on się zachował, brak słów, zostawił Cię z obcymi ludźmi a później już nawet nie skomentuje.
Domyślam się, że jesteś bardzo młoda. Najlepsze co możesz dla siebie zrobić to zaopiekuj się sobą, idź na terapię. Ten facet jest już przeszłością.
Dokładnie, już odchodząc od kwestii czy to był gwałt, wykorzystanie jej stanu nietrzeźwości, czy poszła uprawiać seks po alkoholu to jego zachowanie jest naganne. Gdyby to jeszcze byli jego przyjaciele, to bym zrozumiała, że ją zostawił samą. Ale tak naprawdę z obcymi ludźmi i to jeszcze po spożywaniu alkoholu? Zero odpowiedzialności za drugą osobę, za własną partnerkę. Terapia to konieczność, skoro autorka chciała być z chłopakiem, który nie tylko miał ją gdzieś, a jeszcze ją pobił i obwinił za wszystko. I o ile umiałabym zrozumieć, że on nie chce już z nią być po tym co widział, tak nie ma usprawiedliwienia, że ją zostawił w obcymi a potem nawet się nią nie zajął i nie dociekał co tak naprawdę się wydarzyło.
Tak się składa, że znam bardzo podobną sytuację i byłam przed laty na imprezie, na której miało miejsce coś podobnego. I mimo, że chłopak początkowo wpadł w szał i faktycznie rzucił się z łapami na gościa, tak swoją dziewczynę wyniósł, doprowadził do porządku, czuł się winny, że ją zostawił samą, NIE obwiniał. Nie wiem jak ich historia się potoczyła, czy byli potem razem czy nie, ale do głowy nikomu nie przyszło, by obwiniać osobę wykorzystaną w mniej lub bardziej świadomy sposób.
Ale to jest bardzo dobra, choć myślę, że nie potrzebna lekcja dla autorki. By zrozumieć samą siebie, iść na terapię i dokopać się do wielu spraw. Alkohol trzeba umieć pić, jak nie umie kontrolować ilości spożywanego alkoholu czy własnych zachowań, to wie, że nie powinna pić a jak już to tylko w zaufanym gronie.