Witam Netkobietki
Jestem z pewnym chłopakiem już od 3 miesięcy i wszystko między nami bardzo dobrze się układa. Jednak dzień przed '3 miesiącami' posprzeczaliśmy się o jakąś nieważną drobnostkę. Nie odzywaliśmy się mniej więcej dwie godziny po czym się pogodziliśmy. Tego wieczoru pisaliśmy ze sobą na gadu gadu. Powiedziałam, że nigdy więcej nie chcę się kłócić o takie głupoty. Jednak następnego dnia znów się posprzeczaliśmy, tym razem z mojej winy, bo zachowywałam się dość zołzowato. Znów się pogodziliśmy. Kolejnego dnia mieliśmy ostrą wymianę zdań, gdyż tym razem to on zawinił, bawiąc się tym, że z kumplami schował mi torekbkę, a ja musiałam niezwłocznie udać się z nią do toalety. Przepraszał mnie, ale nie chciałam go słuchać, bo byłam na niego bardzo zła za ten wybryk. Mieliśmy trzy 'ciche godziny' po czym znów przepraszał i przyznał, że zachował się głupio. Pisaliśmy ze sobą i stwierdziliśmy, że niepotrzebnie kłócimy się o takie bzdury. Postanowiliśmy już nigdy nie odnosić się tak do siebie. Jednak następnego dnia, chociaż na początku było bardzo miło, to już przy powrocie do domu zrobiłam się nieuprzejma, a wręcz wredna dla Niego, jakby wstąpił we mnie jakiś szatan. Miałam jakiech wahanie nastroju, bo po powiedzeniu mu paru przykrych słów rozpłakałam się. On mnie przytulił i powiedział, żebym się już nie martwiła, i że on to rozumie, bo wahanie nastrojów jest normalne u kobiety. Ale nie za dłużej niż 15 minut zaczęłam gadać bzdury, że chyba takim zachowaniem zmierzamy ku końcowi. I kiedy zapytał mnie, czy na prawdę chcę skończyć znów rozpłakałam mu się w ramię. Powiedziałam mu, że kocham go tak mocno, że nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła i żeby mnie nie słuchał, kiedy gadam takie głupoty. Nie wiem skąd u mnie taka huśtawka nastrojów, nie miałam wtedy okresu. Dziewczyny, pomóżcie błagam ;( nie chcę więcej się tak zachowywać... Za bardzo zależy mi na moim skarbku, żeby tak go ranić...
Podobne tematy
Też miewam takie huśtawki podczas owulacji... Robię się złośliwa, zołzowata... Potem to mija i jest okay, ale potem 2 dni przed okresem jestem znowu nie do wytrzymania... Dzisiaj jest taki dzień i wszystko mnie irytuje, nie mogę się na niczym skupić...Brzuch mnie strasznie boli...
nie wiem jak to jest, ale juz dawno zauwazylam, ze wiele par przechodzi taki mini-kryzys po 3 miesiacach;)
nie przejmuj sie, potraktuj to jako nauczke i przestroge na przyszlosc, zeby wiecej nie robic chlopakowi scen z byle powodu i nie dramatyzowac.
a moze jestes PRZED okresem?
Tak, jestem przed okresem, ale jeszcze ze 2 tygodnie. Vanila, pocieszyłaś mnie, bo już myślałam, że tylko mi tak odwala
Mam nadzieję, że więcej się to nie powtórzy. I porozmawiałam z moim chłopakim, a on stwierdził, że nic się nie stało i to nie jest wyłącznie moja wina.
no widzisz, skoro dla niego to zadne problem to nawet nie zaczynaj rozmowy bo po co kolejny raz gadac o czyms co zostalo wyjasnione. i nikt krzywdy nie czuje. wiec pomin i ugryz sie w jezyk jak Cie kolejnym razem cos trafi .. przeczekaj to , ewentualnie powiedz mu ze teraz jestes jak wulkan i chcesz godziny dwoch dla siebie czy tam ile.. i juz ![]()
Chyba tak właśnie muszę zrobić. Nie mam innego wyjścia ![]()