Zakladam watek bo temat jak by nowy. - DZISIAJ SIE DOWIEDZIALEM (16.01.2011)
PROSZE ZROZUMIEC ZE TO NIE TEN SAM TEMAT, O NIE >>>>> xD
Pisalem wczesniej o tym ze bardzo kocham swoja dziewczyne, ze jestesmy 5 lat razem.
Bylo wiele za i przeciw w waszych odpowiedziach a dzisiaj dowiedzialem sie calej prawdy.
W trakcie gdy moja dziewczyna oddalala sie ode mnie, zabraniala mi sie do siebie zblizac pod
pretekstem ze jestem nieudacznikiem, nie kochala mnie poprostu, oklamywala mowiac ze kocha,
sama z siebie, nie zmuszalem jej do tego, mieszkala u mnie, a na dodatek uprawiala sex ze swoimi
ze tak powiedzmy "przyjaciulkami". Full Kontakt ! Bez zadnego ale. Mowila mi o pieknej milosci, o tym
czy kiedykolwiek ja zdradzilem, o tym zebym tego nigdy nie robil, a na koncu zamiast dac mi szczesliwie
sobie zyc to zaczela ze tak ladnie powiem, bo na TO NIE MA SLOW: uprawiac sex z innymi, perfidnie za
plecami. Pisalem wczesniej ze zainstalowalem jej keyloggera, ze on wykrywal to co robila na kompie, i ze pisala
jej kumpela do niej, ze ona jest fantastyczna, ze nie moze gdy przypomni sobie o tym gdy pierwszy raz ja tam dotknela itp...
Gdy moja dowiedziala sie ze ma keya, udawala ze jest w szoku, ze stracila zaufanie, ze kumpela od zawsze mowila
jej ze ona ma keyloggera i ze ja wszystko czytam dlatego ze beda udawac ze cos robia i ja sie wykryje. To bylo klamstwem,
szkoda ze nie mozna tu przeklinac bo w slowach "kochala sie" pisal bym same zakazane slowa. To, ze ktos mowi ze cie kocha, nie oznacza ze tak jest dlatego od zawsze wam mowilem ze jesli ktos was olewa to robcie cos w tym kierunku albo
nic z tego dobrego nie wyniknie. Wielu ludzi zyje i mysla ze jest tak jak jest, ze zycie takie jest. Ze partner moze miec
tajne sms-y, ze nie musi byc wszystko razem. Niestety prawdziwa milosc jest taka ze chce sie dawac szczescie, wiec
nie oszukujcie sie jesli macie ciagle "ale". Uwazam ta osobe, ktora kochalem na zaboj, popatrzcie w moje posty klikajac
na moj nick jak chcecie dowiedziec sie jak ja kochalem, <*uwazam*> za najwiekszego diabla jaki istnieje. Na to nie ma slow,
nie wiem czy istnieje cos gorszego od niej, istnieja mysliwi ktorzy zabijaja zwierzeta nie robiac sobie przy tym nic !
No ale nie o mysliwych tu mowa, to szok ze jestesmy tacy glupi ze czesto potrzebujemy tyle czasu by otworzyly
sie nam nasze oczy, badz nie otwieramy ich do konca. A ona ? 20 lat, sama nie wie czego chce. Wczesniej zanim
wyszlo to na jaw, choc sie rozstalismy to dzwonila do mnie i mowila ze nie wyobraza sobie tego ze nie bedziemy
mieli ze soba kontaktu, ze chciala by mnie za przyjaciela. Bedac ze mna zawsze pytala co bylo by gdyby mnie zdradzila,
od zawsze mowilem ze bylby koniec (2lata przed rozstaniem nawet pytala sie ciagle). Pytala, a nie byl bys moim przyjacielem ? Jak mam byc twoim przyjacielem skoro wlasnie nim jestem teraz i gdybys mnie zdradzila to nie byla bys moja przyjaciulka to zawsze jakos dziwnie sie jej robilo. Od zawsze byla dziwna a wydawalo sie ze jest najwspanialsza osoba jaka poznalem. To brzmi jak zale czy cos, nie, wogule nie. Tutaj poprostu nie mozna przeklinac a jak pisze w ten sposob to zaczynam zasypiac ;] Nie ma slow by opisac to jaki ten czlowiek jest, i czy to czlowiek wogule jest ? Nie wiem czy moge o tym pisac ale napisze. Od jakiegos czasu zaczelem podsluchiwac prywatne rozmowy przez pewnien komunikator, nie bede mowil jak bo nie uwazam zeby bylo to takie legalne. Slucham co pisze 25 osob nie zdajacych sobie sprawy ze ich pieknie strzezony komunikator wysyla wszystko do osob trzecich. Zreszta nikt nie zdaje sobie z tego sprawy prawie, ze kazdego da sie podsluchac. I sluchajac tych charakterow, poznajac ich z najbardziej prywatnej strony zaczynam sie bardzo dziwic. Niektore osoby sa bardzo rozwiniete, maja swoje wartosci, a inni sa tak jak gdyby mieli tylko narzad rozrodczy, i przykladowo taki gosc mowi tylko i wylacznie o bzykaniu. Dziwi mnie ze sa tacy ludzie, ludzie i parapety. Dzien w dzien codziennie pisze do innych i jedyne co robi to sie umawia i bzyka. Kobiety dziwia sie ze tak jest, niektore chca sie spotkac, a wiekszosc przerywa poprostu rozmowy. Dochodze do tego ze trzeba znalesc sobie odpowiedniego partnera, naprawde nie patrzec na wszystkie dziwne wygibasy tych smiesznych ludzi. Sa parapety ale jest wiele innych cudownych osobowosci, i to na nie trzeba czekac, a raczej nie czekac tylko zwyczajnie zdobywac
Rozstalismy sie z 2 tyg temu, wiec nie siedze dzis i nie placze,
bo przezywalem to dokladnie przed Sylwestrem. Jakies 4 dni przed Sylwkiem zostawila mnie, zwijalem sie w placzu, przytulalem do niej, mowilem ze to straszne. W sylwestra w trakcie wybuchow doslownie umieralem, nie moglem uwierzyc ze tak witam nowy rok, ze ona w tym momencie jest pewnie z jakims gosciem i ciesza sie na nowy rok. Nie wiedzialem jeszcze ze jest taka K**** bzykajaca sie nonstop z innymi. Zycie depcze wyobraznie. Pozdrawiam, napiszcie co o tym myslicie i jak kojarzy sie to z waszymi "milosciami". PS: sorka za bledy orto ale nie mam dzis slownika ;]
PS: Gdybym byl z nia i sie o tym dowiedzial dzis, to od teraz nie jadl bym i nie spal przez tydzien, a tak to juz to przezylem, a dzisiaj dowiedzialem sie poprostu calej prawdy. Aha, i gdyby ktos pomyslal ze ona mogla to wymyslic, zeby sie mnie pozbyc, NIE! to wiem od kogos innego komu zwierzyla sie ta osoba. Ten ktos od pol roku to wiedzial.