Piszę bo już nie wiem co mam robić.
Jestem z moim partnerem juz 4 lata. Kiedy sie poznawalismy wydawal sie calkiem innym zlowiekiem.
Po 3 latach znajomosci zaszłam z nim w ciaże. Dzieko bylo planowane, on bardzo chcial mieć córeczkę, mial takie słodkie plany na przyszłość.
Niestety z czasem wszystko zaczelo sie zmieniać.
Daniel- bo tak nazywa sie moj narzeczony, coraz częściej pił, miał do mnie ale, był zazdrosny o byle co.
Pił co weekend ( nie bylo to piwo czy dwa) zawsze konczył kiedy juz sie upijal.
Reagowalam,prosilam grozilam , lez w duchu mowilam sobie, ze na pewno przestanie kiedy urodzi sie dziecko.
Nie przeszkadzalo by mi ze pije , ale duzy wplyw ma jego zachowanie po pijanemu. Nie mowie tu o biciu itp bo niggdy nie podniusl na mnie reki,ale wtedy od razu sie klocimy i czesto on wtedy wychodzi .
Albo kiedy wypije poza domem to wg nie mam z nim kontktu nie wiem gdzie jest i do domu tez na noc nie wraca. Pozniej okazuje sie ze byl u kolegi.
Teraz mamy 6 miesieczna coreczke i wszystkie obowiazki leza na mojej glowie.Czasem zajmie sie nia z 10 minut i tyle.
Dlaczego wszystkie obbowiazki maja lezec na mnie, a jak czegos nie zrobie bo nie moge sie wyrobic przy dziecku to jest wielkie ale.
Ze pokoj nie sprzatniety lub obiad nie zrobiony.
Zastanawiam sie nad odejsciem od niego bo nie chce zeby moja coreczka patrzyla na pijanego ojca,ale nie potrafie tak po prostu odejsc. Uwazam ze nie kocham juz Daniela ale jak mozna dziecku odebrac ojca? chialabym zeby Mała miala normalna rodzine.
Co robić?
Podobne tematy
Poczytaj sobie o DDA i zastanów się czy wolisz ojca dla dziecka jaki by nie był - byle ojciec, a potem świadomość, że Twoja córka uczęszcza na spotkania DDA. Czy może samotne wychowanie dziecka, ale zapewnienie mu przy tym spokoju i poczucia bezpieczeństwa.
problem w tym, że jak już tak bardzo przyzwyczailam sie do jego picia ze nie umiem sobie odpowiedziec na pytanie - Czy to juz alkocholizm? Przeciez pije tylko w weekendy. A w tygodniu jest dosc fajnym chlopakiem. Potrafi czasem coss uggotowac, posprzatac i wg.
Nie wiem czy on az tak zamydlil mi oczy ze nie widzeco sie dzieje wokol mnie czy po prostu przesadzam.
Ty się przyzwyczaiłaś, świetnie, ciekawe czy mała też się tak szybko przyzwyczai?
Swoją drogą teraz są tylko weekendy, za rok będą to weekendy + czwartki i piątki, a za dwa lata może to już będzie 7dni w tygodniu? Zdrowy odpowiedzialny człowiek, który ma rodzinę tak się nie zachowuje. Otwórz oczy.
niezalezna2109 - jak już gdzieś tu pisałam nie na granicy z napisem od tego momentu jestem/ś alkoholikiem i jak każda choroba tak i alkoholizm ma różny przebieg i "wygląd" jeden pije codziennie inny nigdy się nie upija ale musi coś wypić itd.... Oprócz tego picie ciągłę - może lepiej regularne powoduje że w pewnym momencie traci się nad tym kontrolę i z czasem weeckend zaczynać będziesię już w piątek , potem w czwartek itd....
Uważam że krok pierwszy to rozmowa o tym że masz dość samotnych lub z upitym facetem wolnych dni, twarde postawienie warunków i konsekwentne ich przestrzegane ALE najważniejsze to rozmowa gdy jest 100% trzeźwy a nie gdy wypije.
Moja Droga...
Weź taki scenariusz.....Nagle coś wypadnie, Ty będziesz Musiała gdzieś wyjść, On zostanie z Tą córeczką i co wtedy??.Zostawisz Go z Nią, powierzysz opiekę na Córeczką Facetowi który może za chwilę zamoczyć pysk w kieliszku...a jak COŚ SIĘ STANIE...czy będziesz w stanie Sobie Samej to wybaczyć???
Ten Kto pije...ma taki sposób na życie i tyle, przerastają Go sprawy życia codziennego i musi zaliczać reset
Nie łudź się na to że to minie i przestanie, z czasem może się to nawet nasilić,
Namów go na AA}
Pozdrawiam
Twój mąż jest, niestety, alkoholikiem. Nieważne, że pije "tylko" w weekendy. Poczytaj sobie o tym uzależnieniu.
Jeśli zależy Ci na nim i wierzysz, że on jeszcze może być dobrym ojcem i mężem, porozmawiaj z nim uczciwie. Zażądaj żeby się leczył. Postaw mu taki warunek. Z alkoholizmu można wyjść jeśli się bardzo chce.
Jeśli jednak nie zgodzi się na leczenie i będzie dalej pił - odejdź od niego. Poczytaj sobie o współuzależnieniu i DDA.
8 2011-01-05 14:38:12 Ostatnio edytowany przez ona32 (2011-01-05 14:41:09)
1. niech nie marudzi ze jest nieposprzatane skoro macie polroczne dziecko w domu
2. powiedz mu o tym, zen ie mozesz na niego liczyc
3. nie wiem co powiedziec - chyba kazdy lubi sobie cos tam wypic..
4. obserwuj!! koniecznie obserwuj czy nie robi sie bardziej i bardziej agresywny (moj ojciec byl alkoholikiem-potworem)
Problem polega na tym, ze ja juz z nim wiele razy rozmawialam, nawet wtedy kiedy byl trzezwy. Nawet mowilam ze juz go nie kocham i ze niec mmnie juz przy nim nie trzyma, ale zawsze konczy sie na obetnicach. Po rozmowie czasami ma jeden weekend luzu, nie pije i jest dobrze.
A tak poza tym ma odpowiedzialne podejscie do rodziny . Potrafi caly dzien siedziec w pracy zeby nas utrzymac , potem oddaje mi cala wyplate, potrafi byc idealem, ale co z tego skoro ma takie wady ![]()
Kiedys powiedzial nawet zebym mu pomogla ale on musi tez sam chceiec. ja bez jego wspolpracy nic nie zdzialam. I jeszcze jedno.
Nawet jak bym miala odejsc to nie mam gdzie isc. bo za 400 zl wychowawczego i 69 rodzinnego nic nie wynajme.
U mamy nie ma warunkow. Poza tym ona tez lubi sobie wypic a ja nie moge na to patrzec bo alkochol mnie drazni. Sama jestem osoba nie pijaca i nie palaca. Juz sama nie wiem jak mam dotrzec do niego. I co dalej robic
WERONIKO LEYK, zrozum, nie mogę żyć bez CB! nie dasz mi szansy OK może przeżyje ale jak mi ją dasz bd szczęśliwym człowiekiem! i to dzieki tb!
BŁAGAM! <3
KOCHAM CIĘ, WIEM TO JUŻ!