netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

26 odpowiedzi16 885 wyświetleńzałożony przez Bandosia, 01.12.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

Witajcie smile

Moj maz -  jestesmy po slubie rok i 4 miesiace ma 7-letniego syna z poprzedniego zwiazku.
Problem polega na tym, ze on zatail przede mna te informacje, dowiedzialam  sie dopiero po pewnym czasie, kiedy juz bylam bardzo zaangazowana w ten zwiazek. I tak zaczal sie ow problem.

Gdybym wiedziala przed zanim calkiem przeorganizowalam swoje zycie dla mojego meza, to problem by nie istnial. Bo dla mnie to sytuacja nie do zaakceptowania.  Ale gorszym aspektem jest klamstwo, zatajenie prawdy czy jakkolwiek by to nazwac.

6 tygodni temu urodzilo sie nam Dziecko. I ja znosze bardzo zle jakiekolwiek komentarze na temat starszego brata... Nie toleruje jakichkolwiek kontaktow meza z matka tamtego dziecka (tak na marginesie: to okropnie konfliktowa kobieta, ktora zatruwa zycie).

Jestem zmeczona ta sytuacja, malzonek w dodatku nie nalezy do osob latwych w pozyciu, czesto jest irytujacy, zmusza mnie do stosowania metody walki o kazda sprawe.

Smutno mi, ze istnieja malzenstwa, w ktorych kobiety moga bez ograniczen cieszyc sie swoim macierzynstwem i nie musza akceptowac jakichkolwiek zywych dowodow kolorowej przeszlosci swojego meza.

Jestem mloda, mam 24 lata i nie chce mi sie marnowac zycia na akceptowanie czegos, co nijak sie ma do mojego swiatopogladu.

Mam juz dosc tego malzenstwa, tak wlasciwie... Nie jestem szczesliwa, a istnienie tamtego dziecka tylko utwierdza mnie w przekonaniu, ze moj maz nie jest osoba, z ktora chcialabym spedziec reszte zycia...

Wiem, wiem, rozwod itp. Ale z Malenstwem bedzie to bardziej skomplikowane...

Poprosze o jakiekolwiek rady, ktore moglyby mnie podtrzymac na duchu....


Pozdrawiam smile

2

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

No niestety ja chyba Cię nie pocieszę.
Dla mnie też było by to trudne do zaakceptowania,ale dziecko nie jest niczemu winne i chyba zaakceptowała bym je.
Czy przed  ślubem nie wiedziałaś o dziecku męża?
Pomyśl że jeśli będziesz chciała rozwodu to według twojego świato poglądu
w związku z tym że masz już dziecko, będziesz sama do końca życia?
Czy poza tym że twój mąż ma dziecko masz do niego jakieś zastrzeżenia?
Wydaje mi się że jeśli wszystko między wami jest ok to nie powiinnaś kończyć tego związku.
Jeśli nie tolerujesz spotkań męża z tą kobietą to poprostu ustal z mężem że nie chcesz by się spotykali,
a wszystkie sprawy związane z dzieckiem mają być załatwiane w twojej obecności.
Wytłumacz mu że nadwyrężył twoje zaufanie i musi teraz ciężko zapracować by je odzyskać.
Jeśli to do niego nie dotrze to dopiero myśl co dalej.

3

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

Czytam i nie wierzę własnym oczom. Wyszłaś za mąż za zupełnie sobie nie znanego człowieka, tak sobie jakbyś wpadła gdzieś na kawkę? I teraz masz ochotę wyskoczyć? Nie rozumiem. Twoje dziecko nie będzie potrzebować ojca? Tzw. pełnej rodziny? No bo wychodząc za mąż bierze się człowieka z "dobrodziejstwem inwentarza". Jak długo znaliście się przed ślubem, że zdołał przed tobą ukryć fakt posiadania dziecka? I jak sobie wyobrażasz, że "zapomni" o istnieniu tamtego dziecka - to jakim on będzie ojcem dla twojego dziecka? Jeśli się rozstaniecie to ma o nim również zapomnieć? Wyobrażasz sobie, że można wychowywać dziecko nie utrzymując żadnych kontaktów z jego matką? To wydaje mi się zupełnie nierealne. Wiele pytań - nasuwa się konieczność odpowiedzenia sobie na nie smile a przede wszystkim co dalej? Z twoim życiem, z życiem waszego dziecka i tamtego dziecka też smile Życzę owocnych przemyśleń

4

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

To straszne, że facet Cię tak okłamał. chyba nie potrafiłabym mu zapomnieć czegoś takiego. To nie jest małe kłamstwo... Bałabym się, że zrobi to kiedyś znowu.
Ale mu wybaczyłaś. Chyba.
Drugą straszną sprawą jest fakt, że nie akceptujesz tamtego dziecka. A co ono jest winne, że znalazło się w takiej sytuacji? Ono na pewno też nie jest szczęśliwe, że nie ma rodziny takiej jak inne dzieci - pełnej. Powinnaś być zła na męża, a nie na to biedne dziecko! nie lubisz jego matki - w porządku masz takie prawo. Jeśli zdecydowałaś się na wybaczenie mężowi kłamstwa to powinnaś zaakceptować też jego dziecko bo to nie fair wobec niego. A jeśli nie potrafisz wybaczyć to odejdź. Wiele jest samotnych matek, które fantastycznie sobie radzą z wychowaniem dziecka.

5

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

Dziecko Twojego męża jest dla niego tak samo ważne, jak dla Ciebie Wasze wspólne. Nie ma dzieci bardziej lub mniej potrzebnych. Zarówno Wasze dziecko, jak i jego starszy brat potrzebują miłości, troski i opieki. Jako dorosła osoba a przede wszystkim matka powinnaś takie rzeczy wiedzieć. Nie możesz zachowywać się jak rozkapryszona mała dziewczynka, która domaga się by tylko jej poświęcano uwagę. Dziecko Twojego męża JEST, żyje i rozwija się- tego faktu nie zmienisz.

Piszesz, że dowiedziałaś się o tym fakcie dosyć późno. Jeśli byliście wtedy już po ślubie jest to powód, dla którego małżeństwo można unieważnić. A jeśli nie, to cóż- nasuwa się wtedy tylko jedno pytanie.... Dlaczego wyszłaś za mąż za człowieka, którego nie akceptujesz w pełni, razem z jego przeszłością...?

6

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

Nie dziwię się z jednej strony temu, że masz żal, do swojego męża.
Jednak wiedziałaś, że on ma jakąś przeszłość. Wyszłaś za mąż bardzo młodo, mając 23 lata w dzisiejszych czasach śluby nie są normą.
Jakbyś się czuła gdyby tamta kobieta zakazywała mu kontaktu z Tobą i Twoim dzieckiem? Dziecko to dziecko dla nie kogo nie ma znaczenia czy jest z Tobą czy z tą drugą, każde potrzebuje miłości.
Ty nie jesteś dzieckiem powinnaś wiedzieć, co za sobą niesie facet, który ma już dziecko. Wielu z nich w ogóle nie chce kolejnych, twierdząc, że już jedno mają.
Wiele kobiet ot tak akceptuje panów "z przeszłością" nie mając świadomości konsekwencji. Wydaje mi się że duży problem przed Tobą, pamiętaj święta tuż tuż a synuś tym bardziej 7 letni, też chce mieć tatusia wink

7

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

wchodzą w ten związek zgodziłaś się na wszystko,zaakceptowałaś fakt,że ma dziecko.
Przykro mi,ale trzeba było myśleć wcześniej.Teraz pozostaje Ci się męczyć lub rozwieść.
Innego wyjścia nie widzę.

8

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

Odnoszę takie wrażenie,ze nie jesteś dobrym człowiekiem.
O ile dobrze przeczytałam to wiedzialaś o istnieniu dziecka jeszcze przed ślubem,wiec dlaczego za Niego wychodziłaś? Dlaczego zabraniasz mężowi kontaktu z dzieckiem? Gdybym ja była na miejscu Twojego męża to napewno nie mieszkałabym z taką osobą jak Ty.

9

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

Dziekuje za wszelkie odpowiedzi.
Ale - prosze o wybaczenie -  rozbawila mnie ta o tym, ze nie jestem dobrym czlowiekiem... smile Moze rzeczywiscie nie jestem... wink

I moze na przyszlosc niekoniecznie nalezaloby formulowac osady wartosciujace moj charakter. Nie pytalam o to, czy jestem zla czy glupia itp. Pytalam o te sytuacje.

Dlaczego zgodzilam sie na malzenstwo? Istnieje cos takiego jak milosc, Drogie Dziewczyny tongue

To nie jest tak, ze zabraniam mu kontaktow z dzieckiem z poprzedniego zwiazku. Po prostu nie chce, zeby to w jakikolwiek sposob wplywalo negatywnie na mnie i na moje Dziecko. Tak jak wspomnialam, matka jego syna jest osoba konfliktowa, ktora nie przebiera w slowach, obrzuca inwektywami jego, mnie i wszystkich, ktorych tylko moze obrazic. W pewnym momencie zaczela go przekonywac, zeby mnie zostawil i wrocil do niej...
A ciaza, z ktorej narodzil sie ich syn, byla elementem szantazu, zeby go przy sobie zatrzymac - ona jest o 14 lat starsza od mojego malzonka i malzonek byl jej jedynym partnerem, poznali sie tez dosc pozno, bo ona byla juz grubo po 30-tce. Nie udalo sie jej osiagnac celu, wiec nie ustaje w zatruwaniu nam zycia.

Tak wiec nie jest to tak, ze ja jestem ni stad ni zowad zla kobieta:)

A dla malzonka tamto dziecko nie znaczy tyle, ile moze powinno. Przez dlugi czas tamta kobieta zabraniala mu kontaktow z dzieckiem, tak wiec nie wytworzyly sie pomiedzy nim a synem normalne wiezi. Dziecko traktuje go jako kolege do zabawy, i tyle. On moze i chcialby byc autorytem dla tamtego dzieciaka, ale teraz kiedy dziecko ma juz 7 lat, jest to dosc skomplikowane.


Rzecz jasna, nie mozna nazywac tamtego dziecka bratem mojej Coreczki, bo coz, tylko ojciec jest ten sam... I nie chce, zeby Ona byla jakos zmuszana, zeby go poznac... Wszystko w swoim czasie. Tak jak wspomnialam, postac matki tamtego dziecka jest bardzo negatywnym aspektem i mam podstawy, zeby przypuszczac, ze ona bedzie sie starala zachowywac niewlasciwie wobec mojej Corki - a ja chce jej zaoszczedzic przykrych sytuacji. W koncu nie moze odpowiadac za przeszlosc ojca.

I mam przeswiadczenie, ze nikt nie powinien za jego przeszlosc odpowiadac. To on splodzil to dziecko, to on sklamal - choc moze moja reakcja na jego klamstwo powinno byc rozstanie,  ale coz, milosc czasem sklania nas do podejmowania dziwnych decyzji - tak wiec, jego zadaniem jest starac sie zorganizowac wszystko tak, aby nie powodowac "nadmiernych szkod".

Nie jest tez tak, ze calkowicie nie dopuszczam do siebie mysli o istnieniu innego dziecka. Po prostu w dalszym ciagu mam problemy z akceptacja tej sytuacji.

A moj malzonek jest osoba o trudnym charakterze... Walcze z pewnymi jego zlymi cechami, staram sie pokazywac istnienie czegos takiego, jak kompromis, ale jest to trudna walka...

10

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

Po Twoim pierwszym poście powstrzymałam się od niepochlebnego komentarza. Śledzilam tylko z zainteresowaniem wypowiedzi użytkowniczek. Ale po tym poscie już się powstrzymać nie mogę.

Nie wiem czy jesteś złą kobietą, ale we mnie budzisz same negatywne odczucia. Wyrachowana, zimna, egoistyczna. Wprawdzie piszesz, że nie oczekujesz oceny Twojej osoby tylko sytuacji, ale w takim razie po co założyłas wątek "jak zaakceptować sytuację", skoro już w pierwszym poscie odpowiedziałaś sobie i nam?


Bandosia napisał/a:

Jestem mloda, mam 24 lata i nie chce mi sie marnowac zycia na akceptowanie czegos, co nijak sie ma do mojego swiatopogladu.

Wiedziałaś o tym przed ślubem, wyszłaś za niego za mąż, a teraz Ci się uwidziało, że nie umiesz tego zaakceptować?
Fakt, paskudnie ze strony Twojego męża, że trzymał przed Tobą ten fakt w ukryciu, ale z drugiej strony jest to dowodem, ze bardzo mu na Tobie zależało. Zapewne przeczuwał, jaka będzie Twoja reakcja, więc wolał się nie wychylać...

bandosia napisał/a:

Gdybym wiedziala przed zanim calkiem przeorganizowalam swoje zycie dla mojego meza, to problem by nie istnial. Bo dla mnie to sytuacja nie do zaakceptowania.  Ale gorszym aspektem jest klamstwo, zatajenie prawdy czy jakkolwiek by to nazwac.

Skoro jest nie do zaakceptowania to odejdź od męża. To dziecko jest, żyje i prawdopodobnie będzie dlużej chodziło po tym swiecie niż Ty. Więc albo się z tym pogodzisz, albo rozstań się z mężem. I pamiętaj, żeby nie oczekiwać od niego jakiegokolwiek kontaktu z Twoim dzieckiem, bo może to byc odebrane jako uprzykrzanie życia jego przyszłej partnerce. Że nie wspomne o tym, że ona może też nie chcieć miec nic wspólnego z "żywym dowodem kolorowej przeszlości" jej partnera.  I zabraniać mu jakiegokolwiek kontaktu z tą okropną, konfiktową babą (czyli z Tobą).

Bandosia napisał/a:

6 tygodni temu urodzilo sie nam Dziecko. I ja znosze bardzo zle jakiekolwiek komentarze na temat starszego brata... Nie toleruje jakichkolwiek kontaktow meza z matka tamtego dziecka (tak na marginesie: to okropnie konfliktowa kobieta, ktora zatruwa zycie).

I tu kwintesencja egoizmu. To jest dziecko Twojego męża. Osoba dla niego bardzo ważna. A on nie może nawet przy Tobie o nim mówić... Twój mąż ma widocznie pecha do konfliktowych kobiet, skoro już druga taka mu się trafiła... Aczkolwiek odnoszę wrażenie, że dla Ciebie każdy będzie konfliktowy, kto ośmieli się nie dopasowac idealnie do twoich scislych wytycznych.

Bandosia napisał/a:

Jestem zmeczona ta sytuacja, malzonek w dodatku nie nalezy do osob latwych w pozyciu, czesto jest irytujacy, zmusza mnie do stosowania metody walki o kazda sprawe.

Rozumiem, że w kazdej sprawie powinien Ci przytaknąć? Bo jeśli jakikolwiek argument wytoczy to "zmusza Cię do walki"? Ja tez bym była irytująca, gdyby mój mężczyzna po jakimś czasie uznał, że jednak nie umie się pogodzić z faktem istnienia mojego dziecka i, zamiast wspierać, ciagle robil z tego problem.

Bandosia napisał/a:

Smutno mi, ze istnieja malzenstwa, w ktorych kobiety moga bez ograniczen cieszyc sie swoim macierzynstwem i nie musza akceptowac jakichkolwiek zywych dowodow kolorowej przeszlosci swojego meza.

Owszem, istnieją. Ale albo są to kobiety, które wybrały sobie partnerów bez zobowiazań, albo takie, które akceptują to, co same wybrały

Bandosia napisał/a:

Mam juz dosc tego malzenstwa, tak wlasciwie... Nie jestem szczesliwa, a istnienie tamtego dziecka tylko utwierdza mnie w przekonaniu, ze moj maz nie jest osoba, z ktora chcialabym spedziec reszte zycia...

Więc odejdź i oszczędź biedakowi dalszej mordęgi. Tym bardziej, że w innym wątku rozpatrujesz zdradę, bo męża za rzadko do seksu ciagnie. Smutne to, że udajesz kobietę zdecydowaną, która wie czego chce - tymczasem nie umiesz zrobić zdecydowanego kroku. Wolisz udawać, kłamać, robić to, za co sama masz zal do swojego męża.

Bandosia napisał/a:

A dla malzonka tamto dziecko nie znaczy tyle, ile moze powinno. Przez dlugi czas tamta kobieta zabraniala mu kontaktow z dzieckiem, tak wiec nie wytworzyly sie pomiedzy nim a synem normalne wiezi. Dziecko traktuje go jako kolege do zabawy, i tyle. On moze i chcialby byc autorytem dla tamtego dzieciaka, ale teraz kiedy dziecko ma juz 7 lat, jest to dosc skomplikowane.

Jadyną komplikacją w tej sytuacji jest Twoja postawa.

Bandosia napisał/a:

Rzecz jasna, nie mozna nazywac tamtego dziecka bratem mojej Coreczki, bo coz, tylko ojciec jest ten sam...

Rzecz jasna tamto dziecko jest bratem Twojej córeczki, czy Ci się to podoba czy nie

Bandosia napisał/a:

I nie chce, zeby Ona byla jakos zmuszana, zeby go poznac... Wszystko w swoim czasie. Tak jak wspomnialam, postac matki tamtego dziecka jest bardzo negatywnym aspektem i mam podstawy, zeby przypuszczac, ze ona bedzie sie starala zachowywac niewlasciwie wobec mojej Corki - a ja chce jej zaoszczedzic przykrych sytuacji. W koncu nie moze odpowiadac za przeszlosc ojca.

A jak wygląda "zmuszanie" dziecka do poznania innego dziecka? Bo moje oczy jeszcze takiej sytuacji nie widziały. Jedyna zmuszaną osobą w takiej sytuacji byłabyś Ty. Kazde dziecko ma taki etap, kiedy marzy o tym, żeby mieć rodzeństwo. Twoja córka już je ma, ale Ty za wszelką cenę chcesz ją tego pozbawić.

Bandosia napisał/a:

I mam przeswiadczenie, ze nikt nie powinien za jego przeszlosc odpowiadac. To on splodzil to dziecko, to on sklamal - choc moze moja reakcja na jego klamstwo powinno byc rozstanie,  ale coz, milosc czasem sklania nas do podejmowania dziwnych decyzji - tak wiec, jego zadaniem jest starac sie zorganizowac wszystko tak, aby nie powodowac "nadmiernych szkod".

Nie da się. Bo w Twoim rozumieniu "nie powodowanie nadmiernych szkód" oznacza zerwanie kontaktu z tamtym dzieckiem. Więc może Ty podejmij odpowiedzialność za swoją decyzję (poslubienie faceta, który ma dziecko) i zorganizuj wszystko tak, zeby mu umozliwić pelnienie obowiązków ojca dla obojga dzieci?

11

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

tak jak napisała vinnga - to dziecko jest bratem Twojej córeczki czy Ci się podoba to, czy nie! I wiedz, że córka będzie miała do Ciebie kiedyś pretensje i ogromny żal, że nie umożliwiłaś jej kontaktów z bratem! Ona ma prawo znać swoje rodzeństwo. A Ty jesteś zwykła egoistą i po prostu panicznie się boisz, że tamto dziecko może zabrać Ci męża i zostaniesz sama. I nie pocieszę Cię bo jeśli dalej taka będziesz to on zwieje od Ciebie szybciutko! I tak jak pisała vinnga - przypadkiem nie chciej aby utrzymywał kontakt z Waszą córką bo jego nowa partnerka może sobie tego nie życzyć!

12

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

Bandosia
A jakbys się poczuła, gdybys teraz od niego odeszła, związała się z kims innym, a ten ktoś inny po pewnym czasie oświadczyłby Ci, że chce odejść, bo masz dziecko, a on nie musi akceptować jakichkolwiek żywych dowodów Twojej kolorowej przeszłości?

13 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2010-12-04 18:49:20)

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

Bandosia-- pierwsze co mi sie nasowa po przeczytaniu twojego posta to:
- widzialy galy co braly- facet od samego poczatku byl nie fair wobec ciebie po oszukal ciebie i nie przyznal sie do posiadania dziecka.
Jak zwykle bywa w tych historiach rozkochal do szalenstwa a potem po wielkim ach wyznal ze jednak nie jest tak kolorowo jak bylo na poczatku.
Bylas zaangazowana , rozumiem ciebie poniekad ale w koncu wiazac sie z dzieciatym rozwodnikiem powinnas brac pod uwage to ze twoj partner zawsze bedzie zwiazany z tamtym domem.
To normalne w takiej sytuacji ze on ma 2 domy i tak jest przez dlugie lata do momentu az dzieci sie nie usamodzielnia i nie dorosna.
Tu piszesz ze ma 7 letniego syna no to musisz byc swiadoma tego ze jeszcze przez 11 lat bedzie na niego lozyl az do uzyskania pelnoletnosci.
Jak byl czas to trzeba bylo sie wycofac--> powiedziec ze nie jestes w stanie zaakceptowac tego faktu ze ciebie oszukal i ze jest dzieciaty--> bo ty nie widzisz siebie w przyszlosci jako macochy.
Od samego poczatku trzeba bylo liczyc sie z tym ze on bedzie w stalym kontakcie z dzieckiem i matka dziecka. Za 2 lata te dziecko bedzie mialo komunie jak ty sobie to wyobrazasz--> ze wlasny ojciec nie bedzie uczestniczyl w waznych momentach zyciowych swojego dziecka i wykresli je ze swojej pamieci i skupi sie wylacznie na tobie???
Jezeli tak myslalas to znaczy ze jestes straszna egoistka i zylas w bledzie--> bo to jest jego syn, plynie w zylach tego dziecka jego krew i on nigdy nie zaprzestanie kontaktow z dzieckiem.
Bo gdyby to zrobil to zalowalby tego do konca zycia.
Powinnas miec w sobie troche wyrozumialosci to jest male 7 letnie dziecko ktore zawsze musi znalezc miejsce w zyciu swojego ojca.
Nie da sie wymazac od tak obowiazku rodzicielstwa.
Skoro tobie przeszkadzaja kontakty meza z dzieckiem z 1 malzenstwa to trzeba bylo odpuscic sobie faceta i poszukac sobie kogos wolnego kto nie ma obowiazkow wobec 1 zony.
Ja mam wrazenie ze ty mialas cicha nadzieje ze po slubie wszystko sie zmieni i twoj maz bedzie skupiony wylacznie na tobie i waszym dziecku. Jednak tak sie nie stalo bo widzisz ze on nadal utzrymuje kontakty z 1 zona i pewnie jezdzi w odwiedziny do syna.
Jestes oczywiscie oburzona ta sytuacja bo w koncu zawsze marzylas o tym aby byl tylko do twojej dyspozycji.
Nie zabronisz mu kontaktow z tamta kobieta i z jego synem bo on i tak sie ciebie nie poslucha, miedzy wami bedzie dochodzilo do spiec, facet w koncu tego nie wytrzyma uzna ciebie za toksyczna i egoistyczna babe i zostawi ciebie.
Bo skoro juz po ponad roku masz dosc tego malzenstwa i ci to przeszkadza to ja nie widze dalszego zwiazku.
Zadaj sobie pytanie czy kochasz meza i chcesz byc z nim.
Jezeli kochasz go no to zostalo ci pogodzic sie z zaistniala sytuacja: zaakceptowac tego syna i matke jego dziecka.
Wiesz nie musisz miec z nimi kontaktu poprostu toleruj ich.
Musisz zrozumiec ze nie jestes najwazniejsza i wszystko nie bedzie sie krecilo wokol ciebie.
Ja jakbym byla na twoim miejscu to bym to zaakceptowala z uwagi na miesieczne dziecko ktore niedawno urodzilas.
Przynajmniej nie odbieraj ojca swojemu dziecku.
Facet jest z toba, widac ze ciebie kocha musisz mu poprostu zaufac i pogodzic sie z losem.
Chyba ze juz go nie kochasz i nie zalezy ci na nim i wiesz ze bedziesz sie meczyla w tym zwiazku to odejdz od niego, ale bedziesz pozniej tego zalowala.
Wiec masz 2 wyjscia:
1. Ratowac swoj zwiazek i pogodzic sie z losem--> po czesci to jest twoja wina bo po jakiego grzyba pakowalas sie w zwiazek z zajetym gosciem, jak sie chcialo miec faceta tylko dla siebie to trzeba bylo szukac faceta bez bagazu, A skoro wzielas z bagazem to musisz wypic piwo ktore sama nawarzylas.
Jezeli tego nie zaakceptujesz to oddalicie sie od siebie i twoje dziecko bedzie sie wychowywalo bez ojca ktory bedzie wpadal raz w tygodniu.
Wiec ja bym wybrala na twoim miejscu mniejsze zlo.
2. mozliwosc to rozwod i szuzkanie sobie nowego faceta skoro tak ciezko jest ci zyc z mysla ze twoj maz odwiedza byla zone i syna. Tylko tutaj duzo stracisz i mozesz zalowac swojej decyzji.

Ja mysle ze musisz zdecydowac sie z partnerem na powazna i szcera rozmowe, niech maz ciebie utwierdzi w przekonaniu ze ty tylko sie dla niego liczysz a tak napewno jest skoro wzial slub z toba i macie dziecko.
Jak by chcial wroci do zony to juz by wrocil i nie zenil by sie z toba.
Jestes poprostu zazdrosna o niego i jedyne wyjscie to szczera rozmowa ktora wyprowadzi ciebie z bledu.

ps: postaw sie na miejscu tego 7 letniego dziecka jak ty bys sie czula gdyby twoj ojciec ciebie olal i nie chcial miec nic z toba wspolnego bo jego nowa partnerka zyciowa zabronila mu kontaktow z toba.
Jakbys sie czula w dniu urodzin gdyby ojciec nawet by ci zyczen nie zlozyl.
Tak smao komunia, wszystkie twoje kolezanki bylbyby otoczone obojgiem rodzicow a ty bys stala sama z matka pod kosciolem bo ojciec mial cie wtedy gleboko w nosie.
Podejrzewam ze zaczelabys nienawidzic macochy z calego serca i mialabys wielki zal do niej.
A pamietaj to jest 7 latek teraz jest ksztaltowana jego osobowosc on wkracza w zycie i do jego prawidlowego zycia jest niezbedny matka i ojciec.
Twoje dziecko jest i tak w komfortowej sytuacji bo ma ojca na codzien a tamte dziecko tylko raz na jakis czas.

14 Ostatnio edytowany przez Bandosia (2010-12-04 19:14:08)

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

Prosilam o porady, ktore moga mnie podniesc na duchu, a tu widze mnostwo agresji i wypominania w stylu: "widzialy galy co braly". Polactwo na forach internetowych nie robi nic, tylko sie opluwa. Nie wiem po co jest to forum. Po to, zeby sie powyzywac? Widzialy galy, co braly. Standard.
Woland, w moim przypadku tak by nie bylo, bo ja nie zatajam prawdy tongue

Domyslcie sie, ze jesli ktos prosi o wsparcie, to nie po to, zeby wypominac: trzeba bylo myslec wczesniej.

I coz, Szanowne Panie, zegnam ozieble. Polactwo to najgorszy narod w swiecie. Narod idiotow, cytujac Pilsudskiego. Wystarczy Was podpuscic, a zaraz wylewacie na kogos wiadro pomyj. Zalosne. Bo myslicie, ze inni maja gorzej od Was, to czujecie sie lepsze.

Zycze milego weekendu:)

PS. Temat mojej pracy: Chamstwo na polskich forach internetowych;)

15 Ostatnio edytowany przez caameron (2010-12-04 19:31:39)

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

No tak. Mogłyśmy napisać - biedna kobieto jakże my Ci współczujemy, że Twój mąż ma dziecko z poprzedniego związku. Może powinnaś je zabić żeby nie przeszkadzało Ci w Twoim poukładanym życiu? smile Może wspólnie wymyślimy spisek jak pozbyć się tej strasznej "rzeczy" jaką jest dziecko? smile Jak ono śmiało się w ogóle urodzić?! Przecież to absurd! Źle się zachowałyśmy krytykując Twoje postępowanie, bo przecież każdy ma prawo być egoistą i nie lubić czyiś dzieci smile my niedobre Polki smile

16

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...
Bandosia napisał/a:

Prosilam o porady, ktore moga mnie podniesc na duchu, a tu widze mnostwo agresji i wypominania w stylu: "widzialy galy co braly". Polactwo na forach internetowych nie robi nic, tylko sie opluwa. Nie wiem po co jest to forum. Po to, zeby sie powyzywac? Widzialy galy, co braly. Standard.
Woland, w moim przypadku tak by nie bylo, bo ja nie zatajam prawdy tongue

Domyslcie sie, ze jesli ktos prosi o wsparcie, to nie po to, zeby wypominac: trzeba bylo myslec wczesniej.

I coz, Szanowne Panie, zegnam ozieble. Polactwo to najgorszy narod w swiecie. Narod idiotow, cytujac Pilsudskiego. Wystarczy Was podpuscic, a zaraz wylewacie na kogos wiadro pomyj. Zalosne. Bo myslicie, ze inni maja gorzej od Was, to czujecie sie lepsze.

Zycze milego weekendu:)

PS. Temat mojej pracy: Chamstwo na polskich forach internetowych;)

Myślę, że i my się pożegnamy bez żalu. Jako inostraniec i nie "Polactwo" nie zrozumiesz naszych wypowiedzi. Forum nie służy do potakiwania i głaskania po główce, tylko do wyrażania opinii. Słowa krytyki też są opinią. Życzę owocnej pracy big_smile

17 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2010-12-04 19:50:13)

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

chcialas obiektywnej oceny to ja dostalas:P zgadzam sie z poprzedniczka forum nie sluzy do potakiwania i glaskania po glowce. kazdy wyraza to co mysli a piszac taki temat trzeba bylo sie liczyc z tym ze opinie beda niepochlebne.
Gdybys moze zalozyla topik jak to poniewierana przez faceta to odpowiedzi jakie bys uzyskala bylyby napewno inne.
a powiedzenie widzialy galy co braly--> to nie zadny chamski tekst tylko przyslowie, ktore od lat funkcjonuje w naszej kulturze.
A jak o tym nie wiesz to twoja strata:P
Ja na twoim miejscu gdybym pisala prace na taki temat to bym sie zarejestrowala na forum kafeterii--> tam bys miala pole do manewru poniewaz tam poziom niektorych uzytkownikow siega dna:)
Zegnam.

18

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

Babdosia,jesteś żałosna.A czego Ty oczekiwałaś od nas? Że Ci przytakniemy że dobrze robisz odtrącając tamto dziecko i zabraniając kontaku dziecka z ojcem? Jaka Ty będziesz matką dla swojego dziecka,jakie wartości mu przekażesz?
Bardzo mi zal Twojego męża ,że trafił na tak bezduszną babę.A jak stanie sie tak ,jak wyzej któraś z koleżanek pisała że mąż Cię zostawi ,a to jest tylko kwestia czasu,to na co liczysz? że znajdziesz faceta ,który zaakceptuje Twoje dziecko? NIE LICZ NA TO,PAMIĘTAJ ,LOS SIĘ NA TOBIE ZEMŚCI .Dziewczyno-Matko gdzie Ty masz sumienie???? I Ty się jeszcze na nas oburzasz? Obudż się dziewczyno zanim skrzywdzisz dwoje dzieci.

Jesli chodzi o Twoją prace-napewno napiszesz ją na piątkę mając taką wiedzę -POWODZENIA.

19

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

może nie doczytałam, ale mam pytanie, po jakim czasie dowiedziałaś się o synu męża?

20

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

To ja może powiem krótko i na temat: Bandosia pisząc o chamstwie na polskich forach napisze po prostu o sobie. Ot co... wink

21

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

Oj, duzo było już na forum zakapiorów, którzy widząc odmienny od swojego punkt widzenia na koniec rzucali tekst: "piszę pracę...", "prowadzę badania" itp. to taka najprostsza próba zachowania twarzy. Różnica między nimi a Bandosią jest taka, że oni robili to umiejętnie, a ściema Bandosi gruba nicią szyta... Zwróćcie uwagę, że post, w którym pisze o swojej pracy jest zwykłą odpowiedzią na nasze posty, jest próba obrony. W żadnym wypadku nie jest wstępem do tego, co napisała w PS.

Więc żegnamy Bandosię. Wprawdzie w karierze naukowej jej nie pomogłyśmy, ale może mimo wszystko coś jej w życiu osobistym zaświtało?

22

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

CZESC tak sie dziewczyno nie robi bo ty tylko sie pograzasz. mial i ma dziecko z inna to ma ale to nie znaczy ze masz myslec ze twoj partner jest jakis nie normalny albo trendowaty. opanoj sie, bo ja tu widze ze nie problem z nim tylko z toba. ciesz sie ze masz swoje dziecko i nie mysl o tamtym skoro tobie przeszkadza,dziecko sie na swiat nie prosilo i nie mozna miec zalu do dziecka. a powinnas sie cieszyc ze ty jestes z tym facetem bo skoro jego poprzednia kobieta jest konfliktowa to znaczy ze jest zazdrosna i nie moze zniesc tego ze jest twoim mezem. ciesz sie macierzynstwem i mezem, porozmawiaj z mezem ze chcesz tylko dobra twojej terazniejszej rodziny i nie chcesz konfliktow z nim ani z nikim wiecej. zreszta zrobisz jak ci rozsadek i serce powie. pozdrawiam.

23

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...
Bandosia napisał/a:

Prosilam o porady, ktore moga mnie podniesc na duchu, a tu widze mnostwo agresji i wypominania w stylu: "widzialy galy co braly". Polactwo na forach internetowych nie robi nic, tylko sie opluwa. Nie wiem po co jest to forum. Po to, zeby sie powyzywac? Widzialy galy, co braly. Standard.
Woland, w moim przypadku tak by nie bylo, bo ja nie zatajam prawdy tongue

Domyslcie sie, ze jesli ktos prosi o wsparcie, to nie po to, zeby wypominac: trzeba bylo myslec wczesniej.

I coz, Szanowne Panie, zegnam ozieble. Polactwo to najgorszy narod w swiecie. Narod idiotow, cytujac Pilsudskiego. Wystarczy Was podpuscic, a zaraz wylewacie na kogos wiadro pomyj. Zalosne. Bo myslicie, ze inni maja gorzej od Was, to czujecie sie lepsze.

Zycze milego weekendu:)

PS. Temat mojej pracy: Chamstwo na polskich forach internetowych;)

Bandosia, nikt nigdy ciebie nie zrozumie jak nie bedzie w twjej sytuacji. Ja jestm, i ciebie bardzo dobrze rozumie:-)

24

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

Moim zdaniem nie ma co się denerwować. Czy naprawdę dorosła kobieta musi konkurować o uczucia i uwagę męża z siedmiolatkiem, chociażby z poprzedniego związku?  Mądrość kobiet, które wiążą się z mężczyzną z przeszłością powinna się przejawiać m.in. w dystansie do przeszłości partnera, której przecież nie mogą wymazać i zmienić.

Tym bardziej nie powinnaś sobie zawracać głowy krytykowaniem kobiety z poprzedniego związku męża, przecież on się rozwiódł i teraz jest z Tobą. Lepiej jest koncentrować się na swoim życiu i zadać sobie psychologicznie uzasadnione pytanie: Czego nie robię dla siebie, że denerwują mnie inni?

25

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

witam .... nie chce zakładać nowego wątku i napiszę tutaj moją sytuację ...

więc tak poznałam faceta starszego od siebie o 9 lat ... jest bardzo miły , sympatyczny , dobrze czuję się w jego towarzystwie i chciałam żeby coś z tego wyszło ... lecz dowiedziałam się od niego że ma syna ...

teraz nie wiem co mam zrobić ... chciała bym poznawać go dalej , jego dziecko nie jest dla mnie problemem chyba ... ale boje się że to mnie przerośnie , cała ta sytuacja jak poznam jego syna , czy syn mnie zaakceptuje ... ( syn ma 8 lat ) ... miała któraś z was podobna sytuacje ?? ja nie mam dziecka jestem młoda i nie wiem co mam teraz myśleć , co robić ... podzielcie się swoimi opiniami na ten temat ... pozdrawiam ...

26

Odp: On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...
czarna.pantera napisał/a:

witam .... nie chce zakładać nowego wątku i napiszę tutaj moją sytuację ...

więc tak poznałam faceta starszego od siebie o 9 lat ... jest bardzo miły , sympatyczny , dobrze czuję się w jego towarzystwie i chciałam żeby coś z tego wyszło ... lecz dowiedziałam się od niego że ma syna ...

teraz nie wiem co mam zrobić ... chciała bym poznawać go dalej , jego dziecko nie jest dla mnie problemem chyba ... ale boje się że to mnie przerośnie , cała ta sytuacja jak poznam jego syna , czy syn mnie zaakceptuje ... ( syn ma 8 lat ) ... miała któraś z was podobna sytuacje ?? ja nie mam dziecka jestem młoda i nie wiem co mam teraz myśleć , co robić ... podzielcie się swoimi opiniami na ten temat ... pozdrawiam ...

Czarna pantero, dziecko partnera z inną moim zdaniem dla młodej osoby rzeczywiście może być ciężkie do zakceptowania. Ty dopiero wchodzi w związki, nie masz bujnej przeszłości, a on ma dziecko. Rozumiem, że to nie jest łatwa sytuacja. Ja wiem, że mnie samą by to przeroslo, tym bardziej teraz gdy jestem młoda i nie mam dziecka z żądnego związku. Dlatego od razu myślę, że takiemu panu powiedzialabym uczciwie "NIE". Uznaje się raczej nie za trzpiotke, tylko za kobietę, ale raczej szukalabym chlopaka, ktory tak jak ja nie ma zadnego dziecka z poprzedniego zwiazku, swoj ciagnie do swojego smile
Jeżeli jednak czujesz, że jesteś gotowa temu podolac, to nie ma problemu. To wszystko zalezy od osoby.

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On ma dziecko z poprzedniego zwiazku - jak zaakceptowac te sytuacje...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026