Witajcie.
Po raz pierwszy w zyciu postanowilam napisac na forum bo tak naprawde nie mam nikogo, z kim mogłabym sie podzielic moim dolem. Moze to egoistyczne z mojej strony ale potrzebuje jakichs rad moze po prostu wyrazenia opinii.
Od poczatku. Jestem w zwiazku od 5 lat, mamy niespelna 3-letnia coreczke. Chyba nigdy nie bylo z jego strony wielkiej milosci. Klucilismy sie od zawsze na poczatku "subtelniej" ale jak mala przyszla na swiat to juz "P" sobie nie zalowal w "jechaniu po bandzie". Znosilam to dzielnie ( nie liczac przeplakanych nocy). Teraz jednak jest tragedia, czepia sie wszystkiego czego tylko mozna. A to ze brzydko sie ubralam a to zle rozmawialam z klientem (prowadzimy sklepik). Ciagle slysze, ze firma moze jest na mnie ale nie mam do niej nic bo on wylozyl pieniadze na jej stworzenie. Dziecko bardzo kocha , ale zeby sie z nia pobawic czy wyjsc na spacer - nigdy nie ma czasu bo np. musi "popracowac na komputerze". Potrafi sie nie odzywac przez kilka dni dlatego, ze nie odbiram telefonu. Inwigiluje mnie ciagle. Naturalnie gdy on gdzies wychodzi nie mowi nawet slowa gdzie - a ja nie pytam bo jak go nie ma to czuje po prostu ulge. Oczywiscie nie jestesmy malzenstwem. Kiedys jeszcze naciskalam na slub , ale teraz nawet ja przestalalm. I tak tkwie w tym zwiazku z obawy, ze zostane sama znowu ( mam za soba zwiazek) i zabiore dziecku ojca, tym bardziej ze widze jak lgnie do tatusia. Caly czas ludze sie , ze sie opamieta i sie zmieni, ze zrozumie ze ma rodzine. Jestem wykonczoa brakiem wsparcia a przede wszystkim brakiem poczucia bezpieczenstwa. Nie daje mi zapomniec, ze jestem tylko na chwile ze on i tak nie chce byc ze mna, no i oczywiscie jest ze mna tylko ze wzgledu na dziecko. Kilka razy zasugerowalam zeby sie wyprowadzil, uslyszalam wtedy, ze to ja nie pochodze z jego miasta to ja powinnam sie wyniesc. Naprawde nie wiem co robic. Moze Wy moi Drodzy mozecie cos mi poradzic. Prosze!
Podobne tematy
kochana odchodząc od faceta nie zabierasz dziecku ojca!! przecież nie zabronisz mu widywać się z córką. Szczęście Twojego dziecka nie jest najważniejsze. Tzn jest ale chodzi mi o to, że ona nie będzie szczęśliwa jeśli jej mamusia będzie płakała nocami. Przecież ona to widzi... i z roku na rok, kiedy będzie co raz starsza będzie więcej rozumiała i może się zdarzyć, że będzie miała do Ciebie pretensję, że nie odeszłaś od kogoś, kto Cię nie szanuje. Albo będzie czuła się winna, że dla niej poświęciłaś swoje szczęście.
kochana wyprowadź się, zakończ ten związek. nie każę Ci zabraniać ojcu widywać córki ale ona nie zasługuje by patrzeć na rodziców, którzy się nienawidzą, a Ty nie zasługujesz na faceta, który nie darzy Cię szacunkiem, troską... żadna kobieta nie zasługuje na takie traktowanie!! uwierz w siebie i w to, że jesteś warta dużo więcej!!
Pozdrawiam Cię serdecznie!!
Jeśli ty nie czujesz się szczęśliwa w tym związku, to tym bardziej nie dasz tego szczęścia dziecku. Tworzycie teraz fikcyjną rodzinę, bo ani nie jesteście formalnie związani ślubem, ani uczuciowo. I oboje się męczycie.
Myślisz że dziecko w takim domu będzie czuć się szczęśliwe? Może w tym momencie tak, bo nie za bardzo jeszcze rozumie co się dzieje, ale gdy dorośnie?
Musisz sobie odpowiedzieć czy warto tkwić w takim toksycznym związku, czy na dłuższą metę przyniesie to jakiekolwiek korzyści, czy raczej będzie tylko gorzej?
Szkoda marnować życia na takie układy, lepiej czasem odejść i spróbować ułożyć sobie życie po swojemu. Puki dziecko jest małe, będzie ci łatwiej odejść. Oczywiście nie oznacza to żebyś zrywała kontakt dziecka z ojcem.
Pomyśl teraz tylko o sobie zanim zabrniesz w to za daleko.
Dziekuje za podpowiedzi dziewczyny. Rzeczywiscie szacunek z jego strony jest zerowy. Chyba przede wszystkim boje sie, ze sobie nie poradze sama. Niestety nie bardzo moge polegac na rodzinie ( twierdza, ze zawsze musze wybrac kogos do bani) po czesci maja racje ale chyba mam takiego pecha do facetow . A moze we mnie jest cos nie tak?. Chcialabym zeby dwoje ludzi w zwiazku nie bylo tylko rodzicami i kochankami, zalezy mi na zbudowaniu przyjazni, kumpelstwa i przede wszystkim zaufania. I unikam jak moge tworzenia sytuacji do klutni, ale jakos mi nie wychodzi.
Odzew z Waszej strony dodal mi troche otuchy i motywacji do przemyslenia i podjecia jakichs krokow.
Dlaczego my kobiety takie jestesmy. Pomimo wszystkiego co zrobil ciagle mi sie wydaje , ze mi na nim zalezy, a moze wydaje mi sie wtedy jak jest w miare dobrze?
szkoda czasu na taki toksyczny związek... facet jest beznadziejny. A szczęścia nie dajesz dziecku jeśli ono ma codziennie taką martwą atmosferę w domu!
6 2010-11-28 23:24:07 Ostatnio edytowany przez caameron (2010-11-28 23:25:28)
Twoja rodzina nie powinna obwiniać Cię za to, że wybierasz sobie nieodpowiednich facetów. Powinni Cię wspierać i dodawać Ci otuchy.
Nie pisz proszę, że może to z Tobą jest coś nie tak! Uwierz w siebie! Uwierz w to, że jesteś wartościową kobietą, która zasługuje na szczęście
Każdy człowiek zasługuje, a Ty nie jesteś gorsza
Masz bardzo dobre priorytety jeśli chodzi o budowanie związku ale nie stworzysz go sama. Do tego trzeba dwojga ludzi, którzy są gotowi do poświęceń do końca życia, a nie tylko przez pierwsze lata małżeństwa, kiedy to zazwyczaj jest fajnie
Nie bój się, że sama sobie nie poradzisz. Owszem będzie trudniej ale czy teraz jest Ci łatwo? I czy właśnie teraz nie jesteś przypadkiem sama?
No właśnie!