Maminsynek czy bliskie relacje z matką - przesadzam? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Maminsynek czy bliskie relacje z matką - przesadzam?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez Tess33 (2020-06-22 13:29:56)

Temat: Maminsynek czy bliskie relacje z matką - przesadzam?

Witam. Chciałabym się poradzić innych kobiet jak to w końcu jest z tą matką faceta, i opiszę tutaj swoją sytuację. Jesteśmy razem z chłopakiem 8 lat, czyli prawie od zawsze, jesteśmy młodzi ja przed 30 on niewiele starszy. Przed tym jak zamieszkaliśmy ze sobą wspólny czas spędzaliśmy głównie u niego w domu, wtedy gdy jeszcze mieszkał ze swoją mamą. On stracił ojca kilka lat temu, jednak jak sam zawsze mówił z matką miał zawsze lepsze relacje i byli też bardziej zżyci. Można powiedzieć że jego matka zawsze była gdzieś w pobliżu gdy jeszcze spotykaliśmy się u niego - w sensie wszelkie kłótnie z moim TŻ często przebiegały na jej oczach, ponieważ w końcu mieszkali ze sobą więc trudno gdyby o nich nie wiedziała. Nie mogę powiedzieć że się do nich wtrącała, co to to nie, sami jakoś zawsze staraliśmy się rozwiązać problemy. Chodzi mi bardziej o to że jego matka ze wszystkim co się u nas dzieje w tamtych czasach była na bieżąco zaznajomiona. Od początku związku tak było. Pozatym często jeździliśmy z nią na wspólne wakacje, wyjazdy - głównie ze względu na to że nie stać nas było na wakacje we dwoje. Byliśmy młodzi, ja nie pracowałam. Owszem zdarzały się wyjazdy jedynie we dwoje, ale częściej odbywały się te we czwórkę (jezdzlismy wszyscy razem z jego młodszym bratem).

A teraz meritum całej tej sprawy - od kiedy zamieszkaliśmy ze sobą 2 lata temu mój facet CODZIENNIE dzwoni do swojej matki, smsuje z nią o różnych ☠☠☠☠☠☠☠ach, zwierza jej się gdy ma problemy ze zdrowiem, informuje gdzie planujemy wychodne itd. Codziennie rano w tygodniu pisze do niej rano informując ją, ze dojechał do pracy. Co wieczór pisze jej dobranoc. Smsuje z nią z pracy. Oczywiście ze mną też pisze, też mi się zwierza z problemów, rozmawia na bieżąco. Czasem, nie zawsze, dzwoni do niego w weekendy i potrafią rozmawiać kilka razy dziennie w sobotę po średnio 15 min. Gdy próbuję to skomentować zawsze z jego strony jest atak, że nie powinnam się wtrącać w takie sprawy, że ze mną jest na codzień i ja mam go też codziennie. Jemu bardzo trudno na początku było pogodzić się z tym że wyprowadza się od niej. Oboje płakali. Nie zrozumcie mnie źle, ja rozumiem że można być zzytym z rodzicami - moja mama też płakała gdy się wtedy wyprowadziłam. Jednak po jakimś czasie każdy sobie z tym radzi. Obecnie mieszkamy od jego matki jakieś 5 km - to jest to samo miasto! Tak samo moi rodzice. On widuje się z matką nawet po kilka razy w tygodniu. Ja dzwonię do rodziców co kilka dni, czasem ich odwiedzam - nie tak często jak on swoją matkę. Jego matka mieszka z jego młodszym bratem. Nie pracuje. To nie tak, że jest samotna. Co najbardziej mnie denerwuje, to to że każdy wyjazd planowany jest z jej właśnie udziałem. Wspólne wakacje, wyjazd w góry. Kiedyś pretekstem były pieniądze, dziś mamy pieniądze i stać nas na wyjazd we dwoje. Ja również jasno to zakomunikowałam, że każde kolejne wakacje planuje tylko i wyłącznie z nim. Problem w tym, że np rok temu jego matka po prostu w ostatniej chwili oznajmiła ze jedzie z nami, apartament wykupiony itd no więc jakże można by nie wziąć ze sobą mamusi? Ustaliłam z chłopakiem ze w tym roku nie ma takiej możliwości - szczerze mówiąc nie wiem jak to wyjdzie, dlatego tak bardzo mnie to frustruje. Ona potrafiła przyjechać w naszą rocznicę do tego samego hotelu w którym zaplanowaliśmy weekend, bez zapowiedzi. Ostatnie wakacje we dwoje z moim TŻ spędziliśmy 4 lata temu. Wszystkie kolejne były z jego matka i bratem. Mój chłopak oczywiście wie, że nie ma opcji na to byśmy znowu spędzili wyjazd w ich gronie. Mówi mi że jestem trochę wredna, bo nie doceniam że oni mnie zabierali na wakacje gdy nie stać nas było na wspólne, ale też rozumie moją decyzję. Wiem że jest mu z tym trudno, przedstawić to swojej mamie. Ona często wypytuje czy ja mam ją za jakąś wiedźme że nie chce już z nimi jeździć. Ja na to oczywiście spokojnie mówię że zależy mi po prostu na tym by spędzić czas z moim TŻ tylko we dwoje. To jest dla mnie trochę patologiczne - tłumaczyć się z takich rzeczy? Tak samo takie kwestie wg mnie powinny być z jego strony jakby jasne i zrozumiałe. Co do końca oczywiście nie jest. Czasem w żartach mi mówi że ja chciałabym odseparować go od jego matki. A nie o to mi oczywiście chodzi... On na każde takie prztyczki co do jego mamusie zawsze reaguje bardzo tym, że wg niego ja nie powinnam się wtrącać w jego relacje z nią. Żeby było jasne - ona nie wtrąca się do naszego związku, nie przyjeżdża do nas do domu. Ja również mam dosyć dobre relacje z nią i jego bratem. Można powiedzieć że wszyscy jesteśmy dosyć dobrze zżyci i dogadujemy się.
Ja to widzę, że on jest jakby między młotem. I kowadłem. On chciałby udobruchac obie z nas. Oczywiście tak się nie da. Napiszcie co sądzicie o jego relacji z matką.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Maminsynek czy bliskie relacje z matką - przesadzam?

Byłem w podobnej sytuacji w podobnym wieku.. Zapraszam na priv

3 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-06-22 16:40:55)

Odp: Maminsynek czy bliskie relacje z matką - przesadzam?

Tess...  ładny nick :-)

Wiadomo, że mamę ma się jedną, ale moim zdaniem chłopak przegina z tą mamusią :-)  W tym wieku powinien już trochę odpuścić. 30 chyba na karku ma albo tuż po? Codziennie dzwownić? Albo kilka razy? Po co w takim razie szukał dziewczyny, skoro z mamusią mu tak cudownie, że nagadać się nie może i nawet wakacji nie wyobraża sobie bez mamusi, którą zabiera ze sobą. Trochę chore. Mamunia też jakaś mało kumata. Chyba nie będzie Ci łatwo zmienić ten układ. Na moje oko chlopak, choć już mężczyzną jest, nie dorósł do związku z kobietą. A matce w to graj...

4

Odp: Maminsynek czy bliskie relacje z matką - przesadzam?

Zdecydowanie Twój chłopak nie odciął pępowiny. Masz zupełną rację że to niekomfortowa sytuacja. Jak sie wydaje Jego matka nie ma swojego życia. Całym jej światem są dorosłe dzieci. Nie wróżę najlepiej niestety..

5 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-06-22 18:51:46)

Odp: Maminsynek czy bliskie relacje z matką - przesadzam?

Codzienne dzwonienie jeszcze do przezycia. Ilez to razem? 20 minut?
Ale odpępowianie zaczelabym od osobnych wakacji.
2 opcja to znalezienie dla mamusi męskiego towarzystwa..:)

6

Odp: Maminsynek czy bliskie relacje z matką - przesadzam?

Codzienne dzwonienie, referowanie swojego życia a już tym bardziej wspólne spędzanie wakacji to NIE JEST typowe dla człowieka w tym wieku, zdecydowanie smile

7

Odp: Maminsynek czy bliskie relacje z matką - przesadzam?

Wg mnie takie dzwonienie jeśli te rozmowy nie są kilkugodzinne, to nic nienormalnego. Choć sam osobiście nigdy tak nie dzwoniłem. Jednak już wspólne wakacje i wyjazdy to moim zdaniem przesada. Zdarzało mi się zabrać gdzieś mamę, ale sporadycznie, aby po prostu zobaczyła coś nowego i się nie zanudziła w domu. Jednak nie wyobrażam sobie każdych wakacji z dziewczyną i taką doczepką.

8 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-06-23 00:14:47)

Odp: Maminsynek czy bliskie relacje z matką - przesadzam?

ja tam bym nie chciała takiego synka zakochanego w mamusi na swojego faceta, ktory codziennie musi do niej dzwownić i pytlować. Z pewnych rzeczy się wyrasta. I miłość nie ma tu nic do rzeczy. Matka i syn to nie zespolony byt, tylko odrębne istoty, ktore mają wlasne, odrębne życie. Z czym można dzownić codziennie do mamusi? Co on jej klepie? Relacjonuje, co na śniadanie jadł, jaką kupę zrobił i gdzie wieczorem wybiera się z dziewczyną? To jakieś niemęskie. Żadna kobieta tego nie lubi, może toleruje, ale nie lubi. I jeszcze te wakacje z mamusią... Może mamusia ma chytry plan, żeby obrzydzić dziewczynie syna ;-) Ja bym swojemu synowi, gdyby do mnie codziennie wydzwanial,  powiedziala - nie zawracaj mi gitary ;-) pogadaj lepiej z dziewczyną.
I mialabym płakać, że się wyprowadza? O wszyscy święci! Ja bym wręcz oszalała ze szczęścia, gdyby to zrobił big_smile  I każdy normalny, 30 letni facet też raczej byłby zadowolony, że nie będzie z mamusią mieszkać a z dziewczyną. A ten płakał... Z nim coś serio nie tak... :-)
Ty się zastanow, bo w waszym związku, zawsze będziesz na drugiej pozycji. Mamusia będzie grała pierwsze skrzypce. Z nią będzie konsultował większość ważnych rzeczy i z jej zdaniem liczył się najbardziej.
On już teraz Ci mowi, niby pol żartem, ale wprost, żebyś nie wtrącała się w jego relację z matką. (W domyśle - bo i tak nie wygrasz)

9

Odp: Maminsynek czy bliskie relacje z matką - przesadzam?
adiafora napisał/a:

ja tam bym nie chciała takiego synka zakochanego w mamusi na swojego faceta, ktory codziennie musi do niej dzwownić i pytlować. Z pewnych rzeczy się wyrasta. I miłość nie ma tu nic do rzeczy. Matka i syn to nie zespolony byt, tylko odrębne istoty, ktore mają wlasne, odrębne życie. Z czym można dzownić codziennie do mamusi? Co on jej klepie? Relacjonuje, co na śniadanie jadł, jaką kupę zrobił i gdzie wieczorem wybiera się z dziewczyną? To jakieś niemęskie. Żadna kobieta tego nie lubi, może toleruje, ale nie lubi. I jeszcze te wakacje z mamusią... Może mamusia ma chytry plan, żeby obrzydzić dziewczynie syna ;-) Ja bym swojemu synowi, gdyby do mnie codziennie wydzwanial,  powiedziala - nie zawracaj mi gitary ;-) pogadaj lepiej z dziewczyną.
I mialabym płakać, że się wyprowadza? O wszyscy święci! Ja bym wręcz oszalała ze szczęścia, gdyby to zrobił big_smile  I każdy normalny, 30 letni facet też raczej byłby zadowolony, że nie będzie z mamusią mieszkać a z dziewczyną. A ten płakał... Z nim coś serio nie tak... :-)
Ty się zastanow, bo w waszym związku, zawsze będziesz na drugiej pozycji. Mamusia będzie grała pierwsze skrzypce. Z nią będzie konsultował większość ważnych rzeczy i z jej zdaniem liczył się najbardziej.
On już teraz Ci mowi, niby pol żartem, ale wprost, żebyś nie wtrącała się w jego relację z matką. (W domyśle - bo i tak nie wygrasz)

On mieszkając z matką mówił, że nie może doczekać się kiedy zamieszka ze mną, było widać że chce się wyrwać. Sprawdziłam z ciekawości jego rejestr rozmów, choć nigdy tego nie robię... I szok! Może i smsow nie jest tak dużo, ale to są co najmniej 4 telefony dziennie, łącznie ok. 1h, chyba że jest to dzień kiedy ją odwiedza w domu, wtedy do niej nie dzwoni. Co najlepsze, ona dzwoni do niego niemal codziennie też w czasie pracy np. o godz 11 czy 12 i to są rozmowy jakieś 5minutowe. Szok żeby tak zawracać mu cztery litery w robocie, kiedy ja prawie nigdy nie dzwonie do niego w czasie pracy. potem po południu obowiązkowo rozmowa ok. 40minutowa, np w czasie zakupów... Brak mi słów. Dziewczyny, pomijając już te upierdliwe wakacje i wyjazdy, czy wasi mężowie/faceci też tak często rozmawiają ze swoimi rodzicielkami?? Czy to jest normalne?
A o czym mogą tak klepać? A no z tego co czasem słyszę, to głównie problemy finansowowe (jej, nie nasze), problemy z jej facetem, problemy z jej drugim młodszym synem...

10

Odp: Maminsynek czy bliskie relacje z matką - przesadzam?

On robi po prostu za jej przyjaciółkę. Jest powiernikiem i wsparciem.
Tak nie powinno być.
Jedźcie na wakacje pod namioty. Mamusia się nie zmieści. A może być romantycznie.

11

Odp: Maminsynek czy bliskie relacje z matką - przesadzam?
Tess33 napisał/a:
adiafora napisał/a:

ja tam bym nie chciała takiego synka zakochanego w mamusi na swojego faceta, ktory codziennie musi do niej dzwownić i pytlować. Z pewnych rzeczy się wyrasta. I miłość nie ma tu nic do rzeczy. Matka i syn to nie zespolony byt, tylko odrębne istoty, ktore mają wlasne, odrębne życie. Z czym można dzownić codziennie do mamusi? Co on jej klepie? Relacjonuje, co na śniadanie jadł, jaką kupę zrobił i gdzie wieczorem wybiera się z dziewczyną? To jakieś niemęskie. Żadna kobieta tego nie lubi, może toleruje, ale nie lubi. I jeszcze te wakacje z mamusią... Może mamusia ma chytry plan, żeby obrzydzić dziewczynie syna ;-) Ja bym swojemu synowi, gdyby do mnie codziennie wydzwanial,  powiedziala - nie zawracaj mi gitary ;-) pogadaj lepiej z dziewczyną.
I mialabym płakać, że się wyprowadza? O wszyscy święci! Ja bym wręcz oszalała ze szczęścia, gdyby to zrobił big_smile  I każdy normalny, 30 letni facet też raczej byłby zadowolony, że nie będzie z mamusią mieszkać a z dziewczyną. A ten płakał... Z nim coś serio nie tak... :-)
Ty się zastanow, bo w waszym związku, zawsze będziesz na drugiej pozycji. Mamusia będzie grała pierwsze skrzypce. Z nią będzie konsultował większość ważnych rzeczy i z jej zdaniem liczył się najbardziej.
On już teraz Ci mowi, niby pol żartem, ale wprost, żebyś nie wtrącała się w jego relację z matką. (W domyśle - bo i tak nie wygrasz)

On mieszkając z matką mówił, że nie może doczekać się kiedy zamieszka ze mną, było widać że chce się wyrwać. Sprawdziłam z ciekawości jego rejestr rozmów, choć nigdy tego nie robię... I szok! Może i smsow nie jest tak dużo, ale to są co najmniej 4 telefony dziennie, łącznie ok. 1h, chyba że jest to dzień kiedy ją odwiedza w domu, wtedy do niej nie dzwoni. Co najlepsze, ona dzwoni do niego niemal codziennie też w czasie pracy np. o godz 11 czy 12 i to są rozmowy jakieś 5minutowe. Szok żeby tak zawracać mu cztery litery w robocie, kiedy ja prawie nigdy nie dzwonie do niego w czasie pracy. potem po południu obowiązkowo rozmowa ok. 40minutowa, np w czasie zakupów... Brak mi słów. Dziewczyny, pomijając już te upierdliwe wakacje i wyjazdy, czy wasi mężowie/faceci też tak często rozmawiają ze swoimi rodzicielkami?? Czy to jest normalne?
A o czym mogą tak klepać? A no z tego co czasem słyszę, to głównie problemy finansowowe (jej, nie nasze), problemy z jej facetem, problemy z jej drugim młodszym synem...

Nie jest to normalne ale jako że moja matka jest podobnie upierdliwa. Ja będąc typem zosi samosi od małego się od niej uwalniałam a i tak było ciężko i nadal jest. Jeżeli twój facet nie ma twardego charakteru to matka zasypując go swoimi problemami (a głównie o problemach rozmawiają) przywiązuje go do siebie na litość bo ona taka biedna a on jest jej kochanym dzieckiem i sensem życia i bez niego te problemy ją zjedzą po prostu. Nawet nie wiem co ci poradzić, on musi sam chcieć zacząć żyć własnym życiem. Póki co ty możesz nie marnować swojego i zaplanować wakacje jakie chcesz bez niego i mamusi. Jak zobaczy że bawisz się lepiej od niego to może zauważy że dorosłe życie bez rodzicielki jest jednak fajne i coś mu ucieka.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Maminsynek czy bliskie relacje z matką - przesadzam?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024