netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

54 odpowiedzi12 725 wyświetleńzałożony przez Madzialenka, 15.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

1

Temat: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Może to chore ale naprawdę czuję zazdrosc;/

Ja mam 23 lata, moja szwagierka Justyna ma 26 lat.
Czuję się przy niej gorsza, brzydsza:(
Zawsze staram się dbac o siebie, od kilku lat próbuje zapuścic włosy, bez skutku, próbuje też zrzucic 4 kg - też nic.
A moja szwagierka? Wręcz kwitnie. Razem marzyłyśmy o długich włosach, i ona teraz takie ma, piękne, długie, ciemne zdrowe włosy.
A moje ledwo wystają za ramiona.
Justyna ma córeczkę która ma niecałe 2 latka. Po ciąży bardzo szybko zrzuciła zbędne kilogramy, teraz waży 49 kg, a ja 54:(
Wygląda świetnie, nie ma żadnych rozstępów po ciąży, pozbyła się cellulitu! A nawet nie pracuje, siedzi cały czas w domu.
Ubiera się super! Zakłada krótkie spódniczki, mega wysokie szpilki, krótkie sukienki. A ja nawet nie założe takich szpilek bo nie potrafię chodzic w takich wysokich jak ona.

Lubimy się. Jesteśmy dla siebie jak siostry. Ale niestety ja nie jestem wobec niej szczera:( Od niedawna dopiero to czuję, że jej wszystko przychodzi z taką łątwością, a mnie nie. Nie mogę nawet zrzucic tych 4 kg!
Wszyscy w domu mówią do niej chudzielec, a ona wtedy tak bardzo się cieszy z tych słów.
Nie chcę by ona była brzydsza, gorsza ode mnie! Cieszę się że jej się udaje pięknie wyglądac. Ale mimo wszystko czuje zazdrosc troche:( Ale czemu mnie się nie udaje? Może brakuje mi pewności siebie?

2

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Nie masz powodu czuć sie gorsza i brzydsza. Po pierwsze to jak wygladamy w większej cześci zalezy od naszych genów, reszty dopełnia to jak dbamy o siebie. Może Twoja szwagierka jest bardziej konsekwentna w swoich postanowieniach. Ona zapusciła włosy, Ty odpuściłaś. Podobnie mogło być ze schudnieciem. Ponadto, nie ma jednego kanonu piekna, to co jedemu się podoba, drugiemu już nie.
Pamietaj, że najwiecej zalezy od Ciebie samej - to jak odbierasz siebie i jak wyglądasz. Jesli podobaja Ci się, jak chodzi w butach na obcasach, to poćwicz i też będziesz chodziła. Zmiana stroju równiez zależy od Ciebie. Pamietaj, że najważniejsze, abyś jej nie naśladowała, tylko sama czuła się dobrze ze sobą. Wypracuj własny styl bycia, ubioru i fryzury.

3

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Ps. Nieumiejętność chodzenia w szpilkach tylko wyjdzie ci na zdrowie-wierz mi.

Co do samej zazdrości; Człowiek, który jest niepewny samego siebie  i sam dla siebie nie przedstawia wielkiej wartości, naśladuje życie innych i stale się do innycyh porownuje....niestety ma problem wtedy z zazdrością, bo patrzy na swoje życie przez pryzmat cudzego. To ogromny balast, który najlepiej jak najszybciej zrzucić, bo inaczej umrze się nieszczęśliwym, nigdy swojego zycia własnego nie przezywając....

4 Ostatnio edytowany przez Volver (2012-04-15 17:40:35)

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Nie poddawaj się  uczuciu zazdrosci, bo to z różnych powodów jest  bezsensowne smile
Jeżeli tak bardzo zależy Tobie na atrakcyjnym wyglądzie, to popracuj nad nim. Osobiście nie znam nikogo, kto zachowuje atrakcyjny wygląd bez wysiłku. Chociaż na pierwszy rzut oka,  tak mogłoby się wydawać... wink Trochę pracy, systematyczności oraz konsekwencji i nie musisz wyglądać "gorzej" smile Piszesz, że ze szwagierka łączą Cię dobre relacje. Przecież ją również, możesz poprosić o pomoc np. przy wyborze garderoby. Myślę, że szwagierka  z przyjemnością coś Ci doradzi smile

5

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

ale wygląd to nie wszystko.

6

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Witaj Madzialenka .    smile

Dlaczego chcesz być kopią szwagierki, jej klonem?
Wyglądać na wzór i jej podobieństwo?
Podobasz się swojemu mężowi, taka jaka jesteś? Bo to też bardzo istotne.
Po co Twój mąż ma widzieć w Tobie lustrzane odbicie swojej siostry.

Nie umiesz chodzić w szpilkach, to włóż buty na płaskim obcasie, nawet adidasy.
Może jesteś bardziej typem sportowca, więc odpowiednio do tego dostosuj swój wygląd - strój, fryzurę, makijaż...
Musisz stworzyć swoją zewnętrzną osobowość i przez nią być rozpoznawalna, a nie porównywana do szwagierki.
Wtedy w lustrze zobaczysz tylko siebie...i powiesz: ale ze mnie fajna dziewczyna/kobieta!  smile

Działaj!

7

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Moim zdaniem kobieta może być atrakcyjna nawet w adidasach. Mam na studiach dziewczynę,
która ubiera się skromnie, też nie nosi obcasów i jest bardzo ładna, to, że nie ubiera się w takie rzeczy nie zmienia faktu, że jest ładną dziewczyną. No i pewność siebie wiele daje wink. Nie ma sensu porównywać się ze siostrą męża, każda z nas kobiet jest inna i takie porównywania do niczego nie prowadzą. Nie daj zawładnąć nad sobą uczuciem zazdrości. Szwagierka pewnie dlatego budzi taki podziw, przede wszystkim, dlatego, że wierzy w siebie, uśmiecha się itp. Ty za to zamartwiasz się wszystkim i to też można wyczuć. Jeżeli chcesz coś zmienić w wyglądzie, to po prostu do tego dąż, ale nie popadaj w perfekcjonizm. Być może Ty potrzebujesz więcej czasu np na schudnięcie, bo masz inny organizm, nie jesteście kopiami. Pozdrawiam.

8

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Zgadzam się z komentarzami powyżej chcesz być jej klonem ?
Może znajdź sobie wzorca , ale w zachowaniu a nie w wyglądzie.
Chyba lepiej jak ludzie wyglądają różnie a nie podobnie.
Nie każda kobieta jest taka sama i jesli ścinasz często włosy one będą rosły do pewnej długości a później juz bardzo wolno , wiem to po sobie.
A co do figury kiedyś chciałam być mega szczupła odchudzałam się na różne sposoby , ale niestety mam szeroki rozstaw kości biodrowych i nawet jakbym chciała tyłek zawsze będę miała większy niz bym chciała więc sama polubiłam swoje ciało;)

9

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Dziękuje Wam za Wasze odpowiedzi, podniosły mnie one na duchu. Macie rację z tym że nie można byc niczyim klonem. Ale ja nie chcę byc jej klonem. Ja chcę po prostu aby moja uroda kwitła tak jak jej. Aby urosły mi długie, piękne włosy jak jej. (ona ma włosy czarne, ja jestem blondynką, a więc różnimy się), chciała bym też schudnąc tak łatwo jak ona to zrobiła, a właściwie nic nie robiła aby schudnąc.
Chciała bym też lepiej się ubierac, czasem nie potrafię dobrac sobie stroju tak jak ona, macie rację, powinnam spytac jej, aby mi doradziła w co się ubrac, nawet niedawno jak byłyśmy razem na zakupach namawiała mnie do kupna sukienki ale zrezygnowałam z tego względu, że sama nie wiem, kiedy miała bym ją założyc. Wolę kupic coś na co dzień, coś wygodnego. A ona właśnie jest taka że kupuje same świetne ciuchy, takie które rzucają się w oczy, a ja jak zaczarowana ciągle wszystko pod jeden wzór, wygodne tshirty, jeansy, baleriny, sweterki.
Postaram się byc pewniejsza siebie, postaram się siebie polubic, ale przede wszystkim postaram się schudnąc - dla siebie samej, żeby czuc się dobrze we własnej skórze. To będzie dla mnie motywacja.
A mój narzeczony? On lubi kobiety ubrane elgancko, chociaż nigdy nie mówił mi że źle wyglądam, nawet kiedy próbuje z niego wyciągnac co mu we mnie nie pasuje to mówi że wszystko jest dobrze to ja wiem że podobają mu się kobiety na obcasach, w eleganckim stroju.
Pomóżcie mi się zmienic, doradzcie co mogę polepszyc. Naprawdę to dla mnie ważne. Ja wiem że liczy się to co ma się w głowie, liczy się charakter, osobowosc. Ale jeśli nasz wygląd psuje nam naszą pewnosc siebie to może warto coś z tym zrobic?

Boję się też tego że szwagierka wkońcu zauważy że ja czuję zazdrosc, że ona to wyczuje, że coś jest ze mną nie tak a ja nie chcę tego.

10

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Najpewniej człowiek się czuje, będąc sobą. I to jest najlepszy przepis bo wiesz co? Twoje bycie sobą nie jest gorsze od jej bycia sobą. A co jesli i ona kogoś udaje? Tego nie wiesz.
Spójrz na Angelinę Jolie na jej prywatne fotki: chodzi tylko w płaskich butach co wielokrotnie w wywiadach mówi- że lubi czuć się wygodnie. Ale mniejsza z butami: skoro Twój narzeczony nadal nie zamienił Cię na inną, to znaczy ze kwestia Twojego wyglądu jest dla niego sprawą drugorzędną!

11

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Pewność siebie psuje nam nie nasz wygląd a nasze wyobrażenie o nim.Przemyśl to bo w ten sposób możesz "gonić"za dobrym wyglądem całe życie i nigdy nie będziesz zadowolona

12

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Powiem tak, na szpilkach można nauczyć się chodzić co nie zmienia faktu, że są piekielnie niewygodne.

Włosy, hmm... Może masz za mało witamin? Stan naszego włosa odzwierciedla stan organizmu, spróbuj pobrać jakies suplementy diety na włosy i paznokcie tego jest teraz mnóstwo.

49kg a 54 to różnica 5 kg czyli jakiś 3 cm w talii może 4... Serio? To Cię martwi? To że na szwagierkę wołają "chudzielec" nie oznacza, że jest atrakcyjna, a rzeczywiście wychudzona i wcale tak ładnie nie wygląda jak jej się wydaje.

Schudnięcie, rozstępy i celulit po ciąży są to rzeczy, na które nie potrzebne jest magiczne zaklęcie dla wtajemniczonych smile Każda z nas po ciąży jest w stanie zrzucić kilogramy, jest w stanie pozbyć sie celilitu i jest w stanie nie dopuścić do rozstępów tylko trzeba chcieć smile

Także głowa do góry, mocno przesadzasz, ciesz się życiem, młodością i miłością chłopaka, a nie wymyślasz ^^

13

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Zgadzam sie z tym co napisala Teo, oprocz tych rozstepow wink Rostepy moje drogie sa kwestia genetyki, czy chcemy w to wierzyc czy tez nie. Mozna uzywac kremow, dbac o stan skory, ale to czy pojawia sie u nas rozstepy czy tez nie jest uwarunkowane genetycznie.

Rowniez nie rozumie jak dla Ciebie 4 kg wagi moze robic tak ogroma roznice? Bawi mnie to jak dumnie usmiechaja sie kobiety, ktore okreslane sa mianem "chudielca". Mam im ochote powiedziec "To nie byl komplement." smile Ale coz...niech mysla, ze jest.
Daj sobie spokoj Madzialenka zanim przemieni sie to w obsesje. Skup sie na sobie, na swoim samopoczuciu, na swojej samoocenie. Szkoda zycia na zazdrosc. Powodzenia!

14

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?
Sasha napisał/a:

Zgadzam sie z tym co napisala Teo, oprocz tych rozstepow wink Rostepy moje drogie sa kwestia genetyki, czy chcemy w to wierzyc czy tez nie. Mozna uzywac kremow, dbac o stan skory, ale to czy pojawia sie u nas rozstepy czy tez nie jest uwarunkowane genetycznie.

No i tu, moja kochana, pierdzielnęłaś takiego farmazona, że ledwie nie uderzyłam głowa w blat. Rozstępy to nic innego jak rozciągnięta skóra, która nie ma własnej elastyczności. Jak sparciały balon - nowy po nadmuchaniu wraca do stanu pierwotnego zaraz jak się z niego spuści powietrze, stary i sparciały rozciąga się i w końcu pęka, to samo jest ze skórą. Wystarczy zadbać o jej elastyczność i nie popęka kiedy przytyjemy i wróci do stanu pierwotnego jak schudniemy. Proste jak budowa cepa smile

15

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Niestety Sasha ma sporo racji. Rozstępy są też sprawą genetyczną. Dlatego ja przytyłam dużo, jadłam niezdrowo i pojawiły mi się rozstępy, mam ich bardzo dużo, tworzą swoistą mozaiką. Ba, pierwsze miałam jako nastolatka, a wtedy miałam przecież i więcej ruchu i lepiej dbałam ogólnie o siebie. A moja mama dużo je, często niezdrowo, przytyła jeszcze więcej i ani jednego rozstępa. Naprawdę.. dlatego ja jestem w stanie wierzyć, że jest to sprawa genetyczna i też czasem skutek zaburzeń hormonalnych,. które mam. Co oczywiście nie znaczy, żeby jak się ma, to siedzieć na pupie. Jasne, że nie. Ruszam się, jem zdrowiej. Ale nie łudzę się też, że jak mam białe rozstępy i bardzo wyraźne, to zlikwiduję je całkiem,bo niestety to nie jest zbyt realne.

16

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Witam.

Teo napisał/a:
Sasha napisał/a:

Zgadzam sie z tym co napisala Teo, oprocz tych rozstepow wink Rostepy moje drogie sa kwestia genetyki, czy chcemy w to wierzyc czy tez nie. Mozna uzywac kremow, dbac o stan skory, ale to czy pojawia sie u nas rozstepy czy tez nie jest uwarunkowane genetycznie.

No i tu, moja kochana, pierdzielnęłaś takiego farmazona, że ledwie nie uderzyłam głowa w blat. Rozstępy to nic innego jak rozciągnięta skóra, która nie ma własnej elastyczności. Jak sparciały balon - nowy po nadmuchaniu wraca do stanu pierwotnego zaraz jak się z niego spuści powietrze, stary i sparciały rozciąga się i w końcu pęka, to samo jest ze skórą. Wystarczy zadbać o jej elastyczność i nie popęka kiedy przytyjemy i wróci do stanu pierwotnego jak schudniemy. Proste jak budowa cepa smile

Teo, to i całe Twoje szczęście...bo trzeba by wzywać pogotowie internetowe.       wink 
Jeżeli skóra u danej osoby jest mało elastyczna, to w przypadku jej rozciągnięcia rozstępy pozostają. Najbardziej narażone są na to kobiety wskutek przytycia w okresie ciąży.
Widziałam takie kobiety, którym pozostały rozstępy nie tylko na brzuchu, ale  na piersiach i udach.
Tak, że o wypowiadanie "farmazonów" raczej można posądzić Ciebie.:/

17

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Mogę dać Ci radę najlepszą jaką znam, choć pewnie większość osób mnie kompletnie wyśmieje. Mogę jednak zapewnić, że to działa. Stawaj codziennie rano przed lustrem i mów sobie komplementy, zapewniaj się, że jesteś atrakcyjna itd. Nie patrz na szwagierkę, ja miałam podobną sytuację, tyle że to moja szwagierka wiecznie patrzyła na mnie, ciągle chciała być ode mnie lepsza. Skończyło się tak, że zaszłam w ciążę, a to ona chciała być pierwsza i rozwiedli się z mężem. Zgadzam się z Catwoman, takie porównywanie się i brak własnej indywidualności musi być ogromnym balastem...

18 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-04-19 17:59:02)

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Szczerze powiem, że długie włosy nie wszystkim dodają urody. Wiele zależy od jakości włosów i kształtu twarzy a nawet proporcji sylwetki. Niektórzy fantastycznie i intrygująco czy elegancko wyglądają we włosach krótkich lub średniej długości. Dobrze jest czasem w takich kwestiach zaufać specjaliście np. umówić się na wizytę w dobrym salonie fryzjerskim. Nigdy nie miałam problemów z wagą ale wydaje mi się, że obsesyjne myślenie o schudnięciu nie jest dobrą motywacją. Motywacją powinno być zdrowie np. zacząć więcej pić wody mineralnej (=mniejszy głód), jeść więcej warzyw i owoców (=mniej kalorii, więcej witamin)i zacząć się gimnastykować np. 15 minut dziennie. Lepiej stawiać sobie malutkie cele i osiągac je niż wielkie i tylko o nich ciągle marzyć, zamiast je realizować. Muszę jeszcze dodać, że szpiki są fatalne dla nóg - cierpi kręgosłup, mogą się zrobić żylaki i challuksy - specjaliści radzą, żeby nie nosic ich dłużej niż 4 h dziennie. JAk ładnie chodzić na wysokich obcasach można się nauczyć z filmów na youtube. Polecam ogromnie kanał użytkowanika Urbanogcom's. Tam znajdziesz i porady jak dbać o włosy, żeby pięknie rosły. Jak się ubrać modnie np. tej wiosny i lata a nawet super ćwiczenia i porady odnośnie odżywiania oraz chodzenia na obcasach. To wszystko po angielsku ale naprawdę warto - jestem wielką fanką Spankie Valentine:)


Jeszcze odnośnie dyskusji o rozstępach - moim osobistym zdaniem to są one powodowane wahaniami hormonów przede wszystkim np. w okresie dojrzewania i w ciąży. Owszem kosmetyki bardzo pomagają np. podczas ciaży ale niektóre kobiety i tak mimo ich stowania nabawią się rozstępów a inne nic nie będą stosowały i nie będą ich miały. Z czasem rozstępy bledną a jeśli do pielęgnacji włączy się dobre, apteczne kosmetyki to stan skóry poprawia się dość szybko i udaje się znacząco zlikwidować ich widoczność. Poza tym rozstępy na biodrach ma nawet supermodelka Anja Rubik czy Halle Berry a i Kate Beckinsale, Salma Hayek, Reese Witherspoon...- to nie jest jakiś mega defekt a dość typowy dla kobiet każdej rasy, postury czy statusu materialnego. Można nie przytyć ani grama i nabawić się rozstpów w okresie dojrzewania albo podczas przyjmowania określonych leków. Rozstępy mogą się pojawić w sprzyjających okolicznościach dosłownie w przeciągu kilku godzin.  Po prostu w pewnych, określonych warunkach kolagenowe włókna ulegają osłabieniu i wtedy może dojść do powstania rozstępów.


Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi 12 punkt Regulaminu Forum.
Dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam, Moderatorka Olinka

19

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Madzialenka, zwracasz uwagę na włosy, bo szwagierka ma ,,ładniejsze", zwracasz uwagę na wagę, bo szwagierka ma ,,lepszą", podobnie z tymi butami na obcasach, to może spróbuj teraz dla odmiany znaleźć coś, co jest Twoim (!) atutem. Nie będę powtarzać za poprzedniczkami, żebyś z nią nie rywalizowała, nie upodabniała się do niej, bo to wydaje się oczywiste, ale zachęcam do zmiany własnego wizerunku. Jest mnóstwo naprawdę atrakcyjnych fryzurek z krótkich włosów, buty nie muszą być na niebotycznym obcasie, aby sylwetka dzięki nim wyglądała na lżejszą, mały lifting szafy, może nowe kolory w makijażu - to wszystko naprawdę może zdziałać cuda, a przede wszystkim ogromnie poprawić Twoje samopoczucie. Poza tym nic tak nie przyciąga spojrzeń innych jak promienny uśmiech na twarzy, słowo! Zrób kiedyś taki mały eksperyment - przejdź ulicą radośnie uśmiechając się do przechodniów, a potem opisz nam ich reakcje i swoje wrażenia - ja już wiem jakie one będą smile.

20

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

troszke dziecinnie napisałas tego posta, `ona ma a ja nie. ja tez to chce.. `
NIestety kazdy czlowiek jest inny, kazdy organizm jest inny. Trzeba pokochac sie taka, jaka sie jest. smile i chciec dzialac i starac sie zmieniac swoje zycie na lepsze mimo przeszkod. Jak to mowia raz na wozie, raz pod wozem. NIe kazdy moze miec wszystko i nie kazdy moze byc pod kazdym wzgledem piekny. kazdy jest piekny i nadzwyczajny na swoj sposob. smile   

P.S. : 54 kg to według Ciebie duzoo? waga super smile

21

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?
żyworódka napisał/a:

Witam.

Teo napisał/a:
Sasha napisał/a:

Zgadzam sie z tym co napisala Teo, oprocz tych rozstepow wink Rostepy moje drogie sa kwestia genetyki, czy chcemy w to wierzyc czy tez nie. Mozna uzywac kremow, dbac o stan skory, ale to czy pojawia sie u nas rozstepy czy tez nie jest uwarunkowane genetycznie.

No i tu, moja kochana, pierdzielnęłaś takiego farmazona, że ledwie nie uderzyłam głowa w blat. Rozstępy to nic innego jak rozciągnięta skóra, która nie ma własnej elastyczności. Jak sparciały balon - nowy po nadmuchaniu wraca do stanu pierwotnego zaraz jak się z niego spuści powietrze, stary i sparciały rozciąga się i w końcu pęka, to samo jest ze skórą. Wystarczy zadbać o jej elastyczność i nie popęka kiedy przytyjemy i wróci do stanu pierwotnego jak schudniemy. Proste jak budowa cepa smile

Teo, to i całe Twoje szczęście...bo trzeba by wzywać pogotowie internetowe.       wink 
Jeżeli skóra u danej osoby jest mało elastyczna, to w przypadku jej rozciągnięcia rozstępy pozostają. Najbardziej narażone są na to kobiety wskutek przytycia w okresie ciąży.
Widziałam takie kobiety, którym pozostały rozstępy nie tylko na brzuchu, ale  na piersiach i udach.
Tak, że o wypowiadanie "farmazonów" raczej można posądzić Ciebie.:/

Tak, moja kochana żyworódko, bo w czasie ciąży nie tyje tylko brzuch, ale także piersi, ręce, nogi i uda. I tam też jest skóra i tam też mogą pojawiać się rozstępy, bo tam też ta skóra nie jest elastyczna. Także proszę, zastanów się najpierw, a potem pisz.
Skóra to skóra, to podstawy biologii i skład tkanki, a nie żadna genetyka.

truskaweczko to że w nastoletnim wieku dostałaś rozstępów na skutek przytycia to nie jest wina genetyki, a braku elastyczności twojej skóry i wiek nie ma nic do tego smile

22

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Tak, przez brak elastyczności skóry też, ale genetyka ma też swój wkład, hormony. Gdybym nie przytyła, to prawdopodobnie byłoby tak samo i tak dużo. Nawet w praktycznie każdym artykule jest napisane, że na rozstępy ma jakiś tam wpływ genetyka, ja w to wierzę, wątpię, by naukowcy i lekarze się mylili. Co oczywiście nie znaczy, że nie warto się starać dbać o skórę.

23

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?
Teo napisał/a:
Sasha napisał/a:

Zgadzam sie z tym co napisala Teo, oprocz tych rozstepow wink Rostepy moje drogie sa kwestia genetyki, czy chcemy w to wierzyc czy tez nie. Mozna uzywac kremow, dbac o stan skory, ale to czy pojawia sie u nas rozstepy czy tez nie jest uwarunkowane genetycznie.

No i tu, moja kochana, pierdzielnęłaś takiego farmazona, że ledwie nie uderzyłam głowa w blat. Rozstępy to nic innego jak rozciągnięta skóra, która nie ma własnej elastyczności. Jak sparciały balon - nowy po nadmuchaniu wraca do stanu pierwotnego zaraz jak się z niego spuści powietrze, stary i sparciały rozciąga się i w końcu pęka, to samo jest ze skórą. Wystarczy zadbać o jej elastyczność i nie popęka kiedy przytyjemy i wróci do stanu pierwotnego jak schudniemy. Proste jak budowa cepa smile

Teo, to co napisalas do mnie swiadczy tylko i wylacznie o twoim poziomie kultury, tymbardziej, ze nie masz racji. Znam definicje rozstepow, a to co napisalas, nie jest trafnym wyjasnieniem. Stary i sparcialy rozciaga sie i peka? Tak wiec trzeba miec stare i sparciale cialo, aby skora popekala? A mlody brzuch po rozciagnieciu musi wrocic do stanu pierwotnego? Jeju...co ty wypisujesz...Tak jak napisala truskaweczka19, jest mnostwo infromacji w tych czasach na ten temat. Poczytaj wiecej, doksztalc sie w tym kierunku, a pozniej obrazaj innych. Predyspozycje do rozstepow sa genetycznie uwarunkowane. Kazdy dobry lekarz, dermatolog czy tez ginekolog, jest w stanie to potwierdzic. I niestety nie jest to proste jak budowa cepa. Gdyby to bylo proste jak budowa cepa, to kazda kobieta chodzilaby bez rozstepow, z plaskim, pieknym brzuszkiem.

24 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2012-04-17 07:05:03)

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Witam.

Sasha napisał/a:

Zgadzam sie z tym co napisala Teo, oprocz tych rozstepow wink Rostepy moje drogie sa kwestia genetyki, czy chcemy w to wierzyc czy tez nie. Mozna uzywac kremow, dbac o stan skory, ale to czy pojawia sie u nas rozstepy czy tez nie jest uwarunkowane genetycznie.

Teo napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Witam.

Teo napisał/a:

No i tu, moja kochana, pierdzielnęłaś takiego farmazona, że ledwie nie uderzyłam głowa w blat. Rozstępy to nic innego jak rozciągnięta skóra, która nie ma własnej elastyczności. Jak sparciały balon - nowy po nadmuchaniu wraca do stanu pierwotnego zaraz jak się z niego spuści powietrze, stary i sparciały rozciąga się i w końcu pęka, to samo jest ze skórą. Wystarczy zadbać o jej elastyczność i nie popęka kiedy przytyjemy i wróci do stanu pierwotnego jak schudniemy. Proste jak budowa cepa smile

Teo, to i całe Twoje szczęście...bo trzeba by wzywać pogotowie internetowe.       wink 
Jeżeli skóra u danej osoby jest mało elastyczna, to w przypadku jej rozciągnięcia rozstępy pozostają. Najbardziej narażone są na to kobiety wskutek przytycia w okresie ciąży.
Widziałam takie kobiety, którym pozostały rozstępy nie tylko na brzuchu, ale  na piersiach i udach.
Tak, że o wypowiadanie "farmazonów" raczej można posądzić Ciebie.:/

Tak, moja kochana żyworódko, bo w czasie ciąży nie tyje tylko brzuch, ale także piersi, ręce, nogi i uda. I tam też jest skóra i tam też mogą pojawiać się rozstępy, bo tam też ta skóra nie jest elastyczna. Także proszę, zastanów się najpierw, a potem pisz.
Skóra to skóra, to podstawy biologii i skład tkanki, a nie żadna genetyka.

truskaweczko to że w nastoletnim wieku dostałaś rozstępów na skutek przytycia to nie jest wina genetyki, a braku elastyczności twojej skóry i wiek nie ma nic do tego smile

Teo nie tłumacz mojej wypowiedzi z polskiego na swoje. W przeciwieństwie do Twojej wypowiedzi, moja jest poparta wiedzą medyczną w tym zakresie, powszechnie udostępnioną dla zainteresowanych. Prawda jak zwykle leży pośrodku, bo o wytrzymałości skóry decyduje zarówno jej elastyczność jak i genetyka.

Specjalnie dla Ciebie, skopiowałam z netu fragment wypowiedzi pierwszego z brzegu artykułu dot. rozstępów na skórze. Poczytaj.

"Powodem pojawiania się rozstępów jest niewspółmierność między wytrzymałością skóry i siłami rozciągającymi. Kwestia ta dotyka w równym stopniu kobiety jak i mężczyzn. Rozstępy to wrzecionowate pasma, wyglądem przypominające linijne, delikatne blizny. Pokryte są atroficznym, czyli cienkim naskórkiem. Powstają ona pod wpływem szybkiego i gwałtownego rozciągania się skóry, na skutek np. szybkiego wzrostu kości, pojawiania się tkanki tłuszczowej lub podczas nagłego powiększania się mięśni, poprzez stosowanie środków anabolicznych. Innymi słowy mówiąc, powodem pojawiania się rozstępów jest rozchodzenie się nieuszkodzonej mechanicznie skóry właściwej wywołane jej rozciąganiem. Za wytrzymałość skóry odpowiedzialne są włókna kolagenowe, które znajdują się wraz z włóknami sprężystymi i retikulinowymi, w warstwie skóry właściwej. Włókna te nadają skórze znaczną odporność, elastyczność i są odpowiedzialne za odpowiedni jej wygląd.
Rozstępy pojawiają się najczęściej na brzuchu, udach, pośladkach, pachwinach, pod pachami, rzadziej na klatce piersiowej i ramionach. W przypadku, niektórych osób rozstępy wynikają z pewnej genetycznej predyspozycji. Dochodzi wówczas do zwiększonej produkcji kortyzolu. Jest to hormon kory nadnerczy, który upośledza funkcję fitoblastów, co spowalnia odnowę komórkową i syntezę kolagenu. Efektem wtórnym tego procesu jest atrofia, czyli zanik skóry i rozstępy. Pojawianie się rozstępów na skórze wskazuje na patologię fibroblastu i pękanie kolagenu. Kiedy fibroblast choruje, dwa podstawowe białka strukturalne (kolagen i elastyna) odpowiedzialne za dobrą kondycję skóry są zmienione, co powoduje ich kruchość.
Rozwój rozstępów przebiega w dwóch etapach. Stadiom pierwsze to faza zapalna, podczas której występują ubytki w tkance miękkiej. Zmiany na skórze są niebieskawo-czerwone. Jest to moment, kiedy stosowanie odpowiednich środków kosmetycznych może przynieść pożądane efekty, a rozstępy mogą całkowicie zniknąć. Stadium drugie to faza zanikowa. Podczas tej fazy następuje zbielenie, zmniejszenie, a czasem nawet zanik rozstępów. Sądzimy wówczas, że problem mija sam, podczas gdy on tworzy się w postaci blizny zanikowej. Leczenie rozstępów w fazie zanikowej może zmniejszyć defekt skóry i poprawić jej wygląd. Nigdy, niestety, nie przywrócimy jej stanu poprzedniego."

Pozdrawiam.

25

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

słuchajcie....nie warto ciągnąć tematu o wyglądzie i rozdrabniać się na temat rozstępów, bo chyba zgodzicie się ze mną, że nie o to tu chodzi. ja widzę dalekoidący problem Autorki związny z brakiem akceptacji siebie, uznaniem się za osobę wartościową i jednostke indywidualną, która nie jest gorsza od żadnego innego człowieka!
Skłoniłabym się właśnie ku temu!

26 Ostatnio edytowany przez Madzialenka (2012-04-17 09:07:20)

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Witajcie!
Właściwie nie spodziewałam się tylu pozytywnych odpowiedzi, każda z Was pisała praktycznie to samo. Dziewczyny, dziękuje Wam, czytam Wasze wypowiedzi po kilka razy aby wbic sobie to wreszcie dosadnie do głowy!
Nie mogę byc kopią szwagierki, to jest fakt. Postaram się odrzucic na bok moje zazdrosne spojrzenia w jej strone i zając się sobą. Naprawdę się postaram. Zacznę od spraw takich najbardziej prozaicznych choc dla mnie bardzo ważnych.
1. Kupię sobie jakiś suplement diety na włosy, i skórę, co mogłybyście polecic dobrego w przystępnej cenie? Może Capivit?
2. Postaram się jesc dużo owoców i warzyw i obiecuje pic więcej wody mineralnej
3. I wybiorę się na zakupy, kupię jakieś fajne, kolorowe ciuchy, może torebkę, i kupię jakieś cienie do powiek  w innym odcieniu niż zwykle jak pisała Olinka:)

Zaczynam od dziś. Wczoraj Justyna gdzieś jechałą, chyba na zakupy, założyła sweterek kimono, spódniczkę obcisłą z takim zameczkiem w złotym kolorze przez całą długosc, ciemne rajstopy i szpilki. Niby nic ale wyglądała naprawdę ładnie, kobieco. Ale ok, nie będę jej kopiowac, nie kupię takich samych rzeczy, ale postaram się kupic sobie coś bardziej kobiecego. A szpilki, przyznaje że ciężko było by mi w nich chodzic na co dzień bo nie mam jeszcze samochodu, muszę ciągle biegac na autobusy i tramwaje więc muszę miec wygodne obuwie. Ale może chociaż kupię sobie jakieś ładne balerinki?

Jeśli chodzi o Wasz spór odnośnie rozstępów to nie znam się tak dobrze na tym, jeśli chodzi o Justynę to ona nie ma ani jednego ale wiem że na początku ciąży stosowała jakiś drogi krem z apteki a potem smarowała brzuch zwykłą oliwką dla dzieci ale czy to rzeczywiście pomogło czy po prostu jej skóra taka jest to nie wiem, za to moja koleżanka która ma tendencje do tycia, ma bardzo dużo rozstępów na ciele po ciąży, został jej nawet dosc duży, obwisły fałd skóry na brzuchu, tego się też bardzo boję bo moja mama miała tendencje do tycia...

Ja mam rozstępy na udach po wewnętrznej stronie, na szczęście mało widoczne, zrobiły się już bardzo dawno temu.
Piszecie że moja waga, 54 kg jest ok. No może jest ok bo nie mam nadwagi według wskaźnika BMI ale gdybym Wam posłała moje 2 zdjęcia sprzed kilku lat i teraźniejsze, to zobaczyły byście wyraźnie jak bardzo powiększyły mi się ramiona i nogi.
Ale zrobię jak mi radzicie, małymi kroczkami do celu, do lata zostało jeszcze trochę czasu więc może się uda:)
Od wczoraj zaczynam małe cwiczenia w domu na brzuch, nogi i pośladki.

Biorę się za siebie chocby dla własnego samopoczucia

Ale muszę Wam jeszcze napisac że choc nie czuje się pięknością to jakoś mam w sobie mnóstwo energii! Chyba dzięki waszym postom poczułam że mogę coś zmienic! smile

27

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

....zadbaj o swoje wnętrze. zastanów sie kim jesteś, jak siebie widzisz, jakie są twoje zalety i mocne strony. i wiedz, ze jesteś INDYWIDUUM! drugiej takiej jak Ty nie ma na świecie! Justyna mogłaby ciebie kopiować, ale jej się to nie uda smile
Jesli będziesz pracować nad sobą, przede wszystkim "ja" wewnętrznym, dojdziesz do cudownego stanu zwanego HARMONIĄ smile

28

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Catwoman dziękuje:)
Masz rację, sam wygląd to nie wszystko, muszę pomyślec też co we mnie jest naprawdę dobre, dołuje mnie też fakt że nie mam żadnych zainteresowań, żadnego hobby, żadnych dodatkowych zajęc... tylko szkoła, dom, wolontariat. i tak wkółko.

29

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

wolontariat? no to mój szacun. mało kto dziś się na to decyduje. do jakiej szkoły chodzisz, jeśli mozna wiedziec?

30

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Studiuje Pedagogikę i w wolne dni chodzę na wolontariat do Szkoły Podstawowej, pomagam uczniom mniej zdolnym, czasem prowadzę samodzielnie zajęcia lub wf. To jedyne moje dodatkowe zajęcie które mam:)

31

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

super!! W Polsce wolontariat liczy się teraz coraz bardziej, pewnie niebawem będzie tak jak w Stanach; że bez wolontariatu, nie ma co liczyć na studiowanie na dobrej uczelni. Czyli rozumiem, że chcesz pracować z dziećmi?

32

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Tak, chcę pracowac z dziecmi i naprawdę bardzo mi zależy na tej pracy więc staram się jak tylko mogę by ją dostac, dlatego też chodzę do szkoły, i pomagam i mam nadzieję że kiedyś przyszły pracodawca to doceni:)

33

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

No to świetnie! a czym zawodowo zajmuje się Twoja szwagierka? Napisałaś, ze siedzi w domu, ale to chyba stan przejściowy?

34

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?
Catwoman napisał/a:

słuchajcie....nie warto ciągnąć tematu o wyglądzie i rozdrabniać się na temat rozstępów, bo chyba zgodzicie się ze mną, że nie o to tu chodzi. ja widzę dalekoidący problem Autorki związny z brakiem akceptacji siebie, uznaniem się za osobę wartościową i jednostke indywidualną, która nie jest gorsza od żadnego innego człowieka!
Skłoniłabym się właśnie ku temu!

Ależ, Catwoman to autorka podjęła między innymi temat rozstępów skóry.
Pomimo porodu szwagierka ich nie ma, a dla niej już jest to problemem.
Zatem nikt nie wybiega tutaj poza problem Madzialenki ...a, wiadomości nigdy nie za wiele w danym temacie.

35

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Madzialenko, dopóki będziesz dążyła do upodobnienia się do szwagierki - zawsze będziesz się czuła jak nędzna kopia ideału.

Twój ideał to jej parametry. Bez sensu. Jesteś blondynką - blondynki zazwyczaj mają włosy cieńsze i słabsze niż brunetki. I wolniej rosną.
Ona 49, Ty 54. Jak dla mnie obie jesteście za chude, a szwagierkę nazwałabym wieszakiem. A czy na pewno jesteście identycznego wzrostu? Jeśli jesteś od niej o marne 5 cm wyższa to przelicznik wagi macie praktycznie identyczny (obie wieszaki smile ).
Szpilki, spódniczki itp... Nie każda kobieta się w tym dobrze czuje. Jeśli to nie jest Twój styl to będziesz się czułą jak przebierana owca...

Co powinnaś zrobić? Skupić się na znalezieniu swojego stylu, najlepiej drastycznie odmiennego od szwagierki. I dąż do ideału w swoim założonym stylu. Np. - idź do dobrego fryzjera i niech Ci zaproponuje KRÓTKĄ fryzurkę najlepiej pasującą do Twojej twarzy i osobowości. Zapisz się na siłownię i dorób sobie ze 3 kg mięśni - tak, żebyś Ty mogła zachwycać wysportowaną (a nie chudą) sylwetką. Kup jakieś nowe ciuszki w zupełnie innym stylu niż szwagierka. A przede wszystkim skup się na swojej wewnętrznej unikalności - masz pasje i to się liczy!

Nie mogę się powstrzymać od wtrącenia w kwestię rozstępów smile Truskaweczko, genetyczne uwarunkowania oznaczają, że jeśli Twoja mama ma rozstępy to Ty też masz dużą szansę na nie. Twoja mama nie ma, więc Twoje rozstępy raczej nie są uwarunkowane genetycznie.
Ja mam uwarunkowania genetyczne - moja mama ma, siostra ma, ja, mimo przebytej ciąży i wiecznych wahań wagi - nie mam. Myślę, że zasługą są tu tony odpowiednich smarowideł, czyli skłaniam się ku racjom Teo. Żyworódko "skóra jak sparciały balon" nie musi być skórą starszej osoby. Młodsze też taką miewają - intensywna pielęgnacja pomaga tę "sparciałość" zmniejszyć.

36

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?
Vinnga napisał/a:
Teo napisał/a:

Rozstępy to nic innego jak rozciągnięta skóra, która nie ma własnej elastyczności. Jak sparciały balon - nowy po nadmuchaniu wraca do stanu pierwotnego zaraz jak się z niego spuści powietrze, stary i sparciały rozciąga się i w końcu pęka, to samo jest ze skórą. Wystarczy zadbać o jej elastyczność i nie popęka kiedy przytyjemy i wróci do stanu pierwotnego jak schudniemy. Proste jak budowa cepa smile

Żyworódko "skóra jak sparciały balon" nie musi być skórą starszej osoby. Młodsze też taką miewają - intensywna pielęgnacja pomaga tę "sparciałość" zmniejszyć.

Vinnga, nie wiem czemu odnosisz do mnie tę uwagę?
Ja nie wypowiadałam się w tym temacie tylko Teo .
 

Vinnga napisał/a:

Ja mam uwarunkowania genetyczne - moja mama ma, siostra ma, ja, mimo przebytej ciąży i wiecznych wahań wagi - nie mam. Myślę, że zasługą są tu tony odpowiednich smarowideł

Jak jest w mojej rodzinie? Moja mama nie ma rozstępów, siostra też nie i ja też.
Żadna z nas nigdy nie stosowała jakichkolwiek, jak to nazwałaś "odpowiednich smarowideł".
Po prostu nie było/nie ma takiej potrzeby. smile

37

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Madzialenka, do tego co napisałam poprzednio dodam jeszcze, że moim zdaniem z dwojga złego i tak lepsza jest lekka zazdrość niż upodabnianie się do szwagierki. Dlaczego? Otóż dlatego, że w ten sposób narażałabyś się na śmieszność, być może również na jej niechęć, a ponadto wcześniej czy później poczułabyś się nie ubrana, a przebrana, bo zwyczajnie nie byłabyś sobą. Z drugiej strony to co Ci dziś tak przeszkadza prawdopodobnie w zderzeniu z jej osobą w Twoich oczach byłoby jeszcze bardziej widoczne - bo to tak jakby obok siebie postawić dwie kopie, z czego jedna miałaby defekt. Nie zrozum mnie źle, ja nie twierdzę, że Ty masz jakiekolwiek braki, chodzi mi raczej o to, że pomimo podobnego stylu ubioru, takich samych włosów i wagi, Ty przypuszczalnie i tak wciąż uważałabyś, że wyglądasz gorzej. Dlatego znajdź swój własny, niepowtarzalny styl, sama dla siebie bądź wyjątkowa. Upodabnianie się do koleżanki jest fajne kiedy ma się naście lat, nie dwadzieścia czy więcej.

38

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

To ja tak jeszcze na szybciutko wtrace o tych rozstepach...
"Są również przyczyny, na które nie mamy wpływu, których nie możemy wyeliminować. Mowa tutaj oczywiście o źródłach genetycznych. Problem tego typu dotyka zwłaszcza kobiet, które obdarzone delikatną skórą, cieńszą niż to jest w przypadku innych osób, są niezwykle podatne na pojawienie się rozstępów."

To jest czesc artykulu ale zalacze linka. Moderki prosze nie wycinajcie
http://www.biomedical.pl/uroda/rozstepy-przyczyny-zapobiegania-dieta-577.html

Tu jest calosc. Przepraszam za offtopa i juz mnie nie ma smile

39

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

No niestety nie zawsze mamy wpływ na to czy pojawia się rozstępy czy nie!
U mnie pojawiły sie już w okresie dojrzewania na pośladkach  sad a nie miałam problemów z utrzymaniem wagi!
Na szczęście po urodzeniu dziecka nie doszły nowe!
Teraz można jedynie sprawić że będą mniej widoczne, ale to już "ozdoba" na zawsze!

40 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-04-17 19:07:07)

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Vinnga niby masz rację, ale patrz, mam też PCOS, które też jest prawdopodobnie kwestią genetyczną, a nikt u mnie tego nie ma. Podobno,czasem może być tak, że mama, babka nie choruje, lecz jest gdzieś wadliwy gen i dotyka np córkę. Co do kortyzolu ja miałam straszne wahania, jak miałam badany,. ale pewnie przez to, że nieregularnie sypiałam, a wtedy poziom jego może fiksować. Bo potem miałam badane w kierunku nadnerczy i było OK.Ja teraz na pewno będę jeszcze bardziej dbać o siebie, bo teraz nie tyję, a zauwaźyłam, że jakieś kolejne , wprawdzie małe, pojawiają mi się koło kolan, a nie tyję , mam teraz dietę! No cóż, widocznie muszę mieć więcej ruchu, bo teraz było za mało. Bo mam już bardzo dużo ,dużo więcej niż niektóre kobiety w ciąży, kurczę widać moje z daleka, dlatego trzeba się postarać by nowych nie było! Także ja bym chciała tak jak ?Ty autorko mieć parę ledwo widocznych! U mnie jest dużo gorzej. U mnie są tak wyraziste i tak duże, że z daleka widać tę mozaikę : na udach, pupie, trochę boczkach i na piersiach (choć tu mniej na szczęście).

Aaa, i jeszcze co do tematu, nie wspomniałam o tym wcześniej, bo skupiłam się tylko na tym, by uświadomić Tobie, że nie ma sensu się tak porównywać.. ale teraz, gdy przeczytałam dokładniej to mogę Ci jeszcze dodać (całkiem szczerze, nie dla pocieszenia):
1. Ja tam nie chciałabym ważyć 49 i być nazywana chudzielcem. Co jak co, ale dla mnie ma to wydźwięk pejoratywny. A Ty ważysz 54 kg, jeżeli masz 145 cm cz 150 cm wzrostu to jest to lekka nadwaga, ale zakładam, że tyle nie masz tongue więc masz pewnie minimum 160 cm wzrostu, a więc jest to waga bardzo dobra dla Ciebie. Jeżeli nie jesteś z niej zadowolona, to zawsze można zrzucić. Jeżeli jednak masz np 165 cm wzrostu czy 170 cm wzrostu, to zupełnie nie rozumiem Twoich narzekań tongue. Ja sama mam 170 cm i dążę do 60- 65 kg. Wiem, że wtedy wyglądam OK i żadna raczej kobieta przy takiej wadze i takim wzroście grubą nazwać się nie może. Inna kwestia to oczywiście to, że np jednej kobiecie więcej idzie tam czy tam..-ale to jest sprawa normalna i fgura na tym nie traci smile  ale Twoja waga jest super i wątpię, byś cokolwiek musiała zmieniać. Ale na pewno sport, wizyta u fryzjera pomaga poprawić samopoczucie wielu kobietom, więc może i Ty spróbujesz? ;-)
2. Zgadzam się też, że niektórym kobietom nie pasują długie włosy. Ja mam wrażenie, że mi bardziej pasują krótkie, choć niektórzy twierdzą, że i takie i takie tongue Ja jestem zdania, że naprawdę można wyglądać pięknie, seksownie w krótkich i budzić zainteresowanie facetów.
3. Co do szpilek jeszcze, to jeśli naprawdę chcesz je nosić, to spróbuj się nauczyć. Ja tam jak tyle lat mam, to nie mam żadnej pary szpilek i w nich nie chodzę wink. I mam się dobrze, nie sądzę, by to ujmowało kobiecości. Choć nie przeczę, partner przebąkuje, że fajnie jakbym założyła (oczywiście czasem, choćby do sypialni), więc o tym pomyślę smile. Jednak nie widzę np sensu katować się i często chodzić w szpilkach, tym bardziej, jeżeli tego się nie lubi. Jest tyle fajnych , eleganckich i na płaskim obcasie butów, że naprawdę.. smile
4. Sukienki i spódniczki to możesz i nosić i Ty- tak jak ona. Tylko to Ty musisz wiedzieć czy tego chcesz. I wtedy uśmiech na ustach i tyle ;-)

Co do suplementów, to ja nie jestem im zbyt przychylna. Czasem czytam jak wiele różnych suplementów naraz łykają ludzie, to łapię się za głowę. Dlatego nie przesadzaj z tym. Ja osobiście suplementów nie stosuję, po prostu teraz lepiej się odżywiam i mimo że zawsze jednak coś tam wyskoczy itp, to na pewno jest poprawa. Ale czytałam, że generalnie Capivit jest OK i belissa.

Skoro będziesz jeść więcej owoców i warzyw, to super. Ja też tak czynię smile. Dziś na podwieczorek np było jabłko i pomarańcza. Najlepiej jedź te warzywa i owoce w miarę różnorodne, wtedy dostarczysz sobie jeszcze więcej witamin. Polecam też soki robione w sokowirówce, my mamy sokowirówkę i naprawdę można tak zrobić zdrowy sok, my często tak nie robimy, bo wtedy jednak dużo tego schodzi , ale raz na jakiś czas tak i np piłam z tego sok z buraka (bardzo zdrowy), z marchwi. Podobno sok z selera też jest bardzo zdrowy, będę musiała wypróbować. Jedne ze zdrowszych owoców i dobrych dla figury to na pewno "grejfruty, pomarańcze, maliny, truskawki, jagody, czarne porzeczki, agrest, ananas smile. Możesz robić sałatki z tego itp, na pewno będzie smacznie. Czytałam gdzieś, że dla dobrego nawilżenia skóry warto zrobić takie domowe spa, może i Ty zrób? Z tego co wiem wielu kobietkom poprawia to nastrój ;-) Na przykład: weź długą kąpiel z jakimiś aromatycznymi olejkami, nałóż na twarz maseczkę, po wyjściu nasmaruj się balsamem, zjedz sobie przy tym sałatkę owocową ;-) Zobaczysz, jak humorek będzie lepszy smile  I takie coś dobrze nawilży Twoją skórę, bo są razem : owoce, balsam, aromatyczna kąpiel smile.

Jeżeli chcesz zmienić trochę swój styl ubierania się, to jak najbardziej idź do sklepu, poprzymierzaj, pocuduj, poprzeglądaj jakieś magazyny, może coś Ciebie zainspiruje. Jest tam wiele porad, może znajdziesz coś dla siebie.

41

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Catwoman szwagierka skończyła ekonomie, pracowała ale miała umowę na rok i kiedy zaszła w ciąże, umowa jej się skończyła, nie przedłużyli i teraz siedzi w domu, zajmuje się córą.

Vinnga masz rację, moje włosy są dużo słabsze od Justyny włosów, choc dbam o nie jak mogę to one mi się nie odwdzięczają. A jeśli chodzi o wzrost no to właśnie jesteśmy jednego wzrostu:( Obie mamy po 160 cm, obie jesteśmy niziutkie, tyle że właśnie ona jest szczuplejsza;/ ale wiecie co, dziś rano na wadzę miałam 52,6 kg:) Po prostu nie objadałam się przez te kilka dni jak kiedyś i waga trochę spadła:)

Olinka i z tym masz rację, spróbuje poszukac swojego stylu ale Justyny styl właśnie bardzo mi się podoba... Ale uwierze Tobie na słowo i zrobię wszystko by się od niej odróżnic!

Truskaweczko19 z tą waga  już pisałam ciut wyżej, mam tylko 160 cm wzrostu jak Justyna więc widzisz jak to wygląda:(
Też od kilku dni, właściwie od kiedy tutaj napisałam, (z czego się bardzo cieszę) jem więcej zdrowszych rzeczy, i staram się bardziej dbac o twarz:) Bo mam trochę zmarszczek mimo młodego wieku, i skóra jest z przebarwieniami bo od młodości bardzo się opalałam, kupiłam sobie regenerujące kapsułki do twarzy, które się wciera na noc, może coś pomogą:)
A jeśli chodzi o pomysł SPA w domu, truskaweczko zrobię to:) może nawet dziś, wygrzeje się w wannie, zadbam o depilację, później wklepie w ciało balsam, może poczuję się lepiej, fajniej, jak Kobieta która tryska energią:)

Nie sądziłam że będzie tu tyle tak miłych wypowiedzi z waszej strony, dodałyście mi otuchy!!!!!!

42

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Mnie w ludziach interesuje tylko jedno:  co robią ze swoim życiem. wewnętrznym.

43

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Madzialenko, mi nasunęło się jeszcze jedno pytanie (bo chyba nie wspominałaś o tym, a jeśli tak, to przepraszam) - co tak naprawdę wpłynęło na to, że masz tak krytyczny stosunek do siebie? Może nie czujesz się w pełni akceptowana przez swojego mężczyznę, a może ktoś inny robi Ci jakieś przykre uwagi? Czy aby na pewno to wyłącznie widok pięknej szwagierki tak bardzo podkopuje Twoją samoocenę?

Catwoman, to oczywiste, że nasza uroda nie jest najważniejsza, jeśli jednak ktoś źle czuje się we własnej skórze, to bardzo ciężko przychodzi mu w pełni się zaakceptować i wówczas zwykle na bok odkłada inne wartości, a skupia właśnie na powierzchowności i poprawie jej atrakcyjności.

44 Ostatnio edytowany przez Madzialenka (2012-04-19 17:18:51)

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Droga Olinko, hm...
Myślałam nad tym co napisałaś i Powiem tak szczerze że od jakiegoś czasu czuję się gorsza i właśnie może to też jest spowodaowane tym, że mój narzeczony nie mówi mi zbyt często miłych komplementów. Nie czuję żeby mnie nie akceptował albo coś takiego, nie mówi mi też przykrych rzeczy (nikt nie mówi), ale mam wrażenie że już nie podobam mu się tak jak kiedyś. Nie ma zachwytu w jego oczach, nawet wtedy kiedy się naprawdę wystroję. Komplement słyszałam z jego ust w sierpniu 2011 roku, dokładnie to pamiętam bo byliśmy na uroczystości rodzinnej i założyłam wtedy eleganckie, takie trochę szersze u góry spodnie z kokardą (na pewno wiecie o jakich mowa) i koszulę z krótkim rękawkiem, no i oczywiście buty na obcasie czółenka. Był wtedy zachwycony moim wyglądem i nawet nie miałam wtedy spódnicy na sobie tylko spodnie... Ale ja czasem mam ochotę założyc spódniczkę, pokazac nogi...

Jeśli chodzi o sferę duchową Catwoman to też miałam czas że czułam się trochę gorsza pod tym względem że Justyna skończyła trudne dla mnie studia a ja wybrałam kierunek prostszy, wiem że to głupota bo każdy wybiera to co lubi i w czym czuje się dobry ale wiesz... boję się czasem porównań, że Justyna to skończyła ekonomie a ja taką "głupią" pedagogikę. Bo już wiele razy słyszałam wyśmiewanie że poszłam na beznadziejnie prosty kierunek i że nie znajdę pracy

45

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Najważniejsze byś się czuła spełniona i bys robiła to, co kochasz. Wtedy to będzie Twoje życie, a Ty w nim trzymająca ster.

46

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

No wiesz co? Ludzie tak gadają i będą gadać, ale nie mają racji. Moja przyjaciółka studiuje pedagogikę i to jedna z bardziej lotnych osób jakie znam. Talent do języków, dużo zapału do nauki, nauka jest dobrze wchodzi, z powodzeniem mogłaby też inne rzeczy studiować, ale wybrała ten kierunek! I ma do tego pełne prawo, tak chce się realizować. Dla mnie to niczemu jej nie ujmuje. Co do ekonomii to też można się przyczepić, bo tak się mówi, że każdy na to idzie. No więc czy Justyna jest taka wyjątkowa? No sama widzisz, jak ktoś chce się przyczepić i człowieka zgnoić, to może.

Co do Twojego narzeczonego, to do facetów najlepiej mówić wprost. Tak samo jak do kobiet. Nikt nie jest jasnowidzem. Pewnie dla niego to drobne niuanse, które nie mają znaczenia i uważa, że skoro jesteście już jakiś czas razem, to Ty wiesz, że kocha Ciebie, podobasz mu się i że nie musi Ciebie o tym zapewniać. Jednak, jeżeli zaczniesz rozmowę, że brakuje Ci takich komplementów, to myślę, że na pewno załapie ;-).

47

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Oj, Madzialenko, wygląda na to, że ciężka praca przed Tobą. Twoja samoocena kuleje wielopłaszczyznowo - to już nie tylko o zewnętrzną atrakcyjność i porównanie do szwagierki chodzi, ale i o wykształcenie, i o brak podziwu w oczach narzeczonego. Gdyby tak dalej się zagłębić, to pewnie jeszcze parę elementów udałoby się znaleźć.

Zgadzam się z Truskaweczką, bo mężczyźni to rzeczywiście takie istoty, którym często się wydaje, że sam fakt, że są z kobietą powinien być dla niej wystarczającym sygnałem, że ona po prostu musi im się podobać. Poza tym oni równocześnie bywają bardzo oszczędni w słowach, jeśli zatem marzysz o komplementach z ust narzeczonego, to po prostu mu o tym powiedz. Wypróbowałam tę metodę i wiem, że... naprawdę działa! smile
Jest też takie magiczne słowo ,,kobiecość" i powiem Ci, że aby widzieć nieustający podziw w oczach mężczyzny kobieta powinna być po prostu kobieca.

Są ludzie, którzy studia stawiają w rankingach, a ja twierdzę, że ważne jest, aby zawód wykonywać z pasją, a studia są do niego wyłącznie przepustką. Weźmy też pod uwagę, że w dzisiejszych czasach żadne studia nie gwarantują dobrej pracy, liczą się jeszcze osobiste predyspozycje, umiejętności, zaangażowanie, własna operatywność, a nie zawadzi mieć też trochę szczęścia i znajomości. Te lata kiedy to dyplom wyższej uczelni był rzadkością już dawno odeszły do lamusa, zatem dziś samemu trzeba się wykazać.
Marzysz o tym, aby pracować w zawodzie, czujesz się w tym dobra, chcesz się rozwijać? Jeśli tak, to uwierz, że więcej Ci nie trzeba smile.

P.S. Pedagogika to kierunek humanistyczny, ekonomia ścisły - tego tak naprawdę nie da się ze sobą porównywać.

48

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

a jak wiesz na przykład, że w twoim wymarzonym zawodzie nie potrzeba specjalistycznej wiedzy, to idź po prostu na takie studia które Cię interesują. smile

49

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?
pomarjancza napisał/a:

a jak wiesz na przykład, że w twoim wymarzonym zawodzie nie potrzeba specjalistycznej wiedzy, to idź po prostu na takie studia które Cię interesują. smile

Pomarjanczo, zwróć jednak, proszę, uwagę, że Madzialenka nie stoi w tej chwili przed wyborem kierunku studiów, bo jeden ma już ukończony - wybrała pedagogikę smile.

50

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Postanowiłam napisac:)
Tak Olinko, dokładnie jest tak jak piszesz, teraz w czerwcu mam obronę i będę miała licencjata z pedagogiki no a potem oczywiście chcę isc na magisterskie ale tym razem myślę o oligofrenopedagogice, zobaczymy:)

Duużo myślałam o tym o czym pisałyście. Starałam się przez ten czas myślec o sobie bardziej pozytywnie, nie sugerowac się wyglądem Justyny. A zresztą Wy jesteście wszechwiedzące normalnie:) bo któregoś dnia mąż Justyny powiedział jej że jest ZA CHUDA, i że wygląda brzydko. Ja nadal uważam że ona wygląda super, i że nie jest wcale za chuda ale macie rację, nie będę się przejmowac tym że ja jestem grubsza od niej. Ostatnio trochę było słońca to załapałam super brązową opalenizne i aż moja buzia rozpromieniła się:D
Z chłopakiem też byliśmy ostatnio na grillu u znajomych, na basenie. i stwierdziłam że wcale nie wyglądam źle czy grubo w stroju kąpielowym. Mam tylko problem taki bardzo osobisty i indywidualny bo po lewej stronie na udzie mam taką grubszą bulwę, nie wiem co to jest, w każdym razie wygląda to nie za fajnie, nie wiem jak się tego pozbyc:( to samo kiedy na przykład siedzę w krótkich spodenkach to widac mi cellulit. Muszę jakoś z tym powalczyc. Na wakację chciała bym również znalezc pracę, będę przynajmniej zajęta i nie będę miała czasu na zamartwianie się wyglądem:)

51

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Madzialenka a czy ty naprawdę masz takie parcie na to, by być idealna?

52

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?
Catwoman napisał/a:

Madzialenka a czy ty naprawdę masz takie parcie na to, by być idealna?

Moja droga, cały czas piszę że tu nie chodzi o ideał. Zresztą ideałów nie ma. Dla mnie zawsze ważny był wygląd i jeszcze kilka lat temu byłam z siebie zadowolona. Zero cellulitu, byłam szczuplejsza, włosy w lepszym stanie. A teraz po prostu wiem że to moje zaniedbanie doprowadziło do takiego wyglądu i wiem też że mogę to zwalczyc. Jeżeli tego chcę, chcę bardziej dbac o siebie to dlaczego nie? Czy to jest aż takie złe? Studiuje, chodzę na wolontariat. Jestem dosc zabieganą dziewczyną. Nie spędzam przed lustrem zbyt wiele czasu. Ale chcę się trochę poprawic, czy to naprawdę złe? Mówimy tutaj oczywiście o sferze wyglądu, nie o tej duchowej.
Nie chcę byc idealna! Wystarczy mi jeśli zgubie 3 kg, i zadbam trochę o moje uda które są zaatakowane przez cellulit. Wiem że to są bardzo przyziemne sprawy ale skoro poprawi mi to nastrój to czemu nie? Nic nie poradzę też na to że gdy widzę szwagierkę to czuje zazdrosc. To bardzo brzydkie uczucie i chcę z tym walczyc. Nie chcę się do niej upodobnic, już to pisałam. Chcę po prostu błyszczec taką pewnością siebie jak ona ale żeby miec tą pewnosc siebie muszę najpierw siebie bardziej polubic.

53

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Madzialenko, pamiętaj o jednej rzeczy - nikt za Ciebie Twojego życia nie przeżyje więc nikogo nie powinno interesować czy poszłaś na takie lub inne studia, czy masz więcej czy mniej kilogramów, czy masz włosy po pas czy też jesteś łysa wink Wyglądasz jak lubisz, poszłaś na studia które Ciebie interesują, żyjesz tak jak chcesz i tak właśnie ma być.
Ja osobiście jestem indywidualistką, mam swój styl, mierzę 164cm i przy tym ważę 57kg, nawet mąż mówi mi, żebym się nie odchudzała bo będę jak wieszak. Niejednokrotnie np. teściowa krytykowała mnie za wagę (po ciąży gdy nie mogłam schudnąć), też się nabawiłam kompleksów jednak zawzięłam się i osiągnęłam upragniony efekt. Jestem zadowolona, pewna siebie i jest ok. Spróbuj zmienić swoje myślenie - nie użalaj się, że szwagierka ma ładniejsze ciało, swoje użalanie zamień w motywacje i zacznij ćwiczyć. Osiągniesz fajny efekt i staniesz się pewna siebie a szwagierka przy tobie zblednie. To naprawdę działa.

54

Odp: Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?
BlackPearl napisał/a:

Madzialenko, pamiętaj o jednej rzeczy - nikt za Ciebie Twojego życia nie przeżyje więc nikogo nie powinno interesować czy poszłaś na takie lub inne studia, czy masz więcej czy mniej kilogramów, czy masz włosy po pas czy też jesteś łysa wink Wyglądasz jak lubisz, poszłaś na studia które Ciebie interesują, żyjesz tak jak chcesz i tak właśnie ma być.
Ja osobiście jestem indywidualistką, mam swój styl, mierzę 164cm i przy tym ważę 57kg, nawet mąż mówi mi, żebym się nie odchudzała bo będę jak wieszak. Niejednokrotnie np. teściowa krytykowała mnie za wagę (po ciąży gdy nie mogłam schudnąć), też się nabawiłam kompleksów jednak zawzięłam się i osiągnęłam upragniony efekt. Jestem zadowolona, pewna siebie i jest ok. Spróbuj zmienić swoje myślenie - nie użalaj się, że szwagierka ma ładniejsze ciało, swoje użalanie zamień w motywacje i zacznij ćwiczyć. Osiągniesz fajny efekt i staniesz się pewna siebie a szwagierka przy tobie zblednie. To naprawdę działa.

Wiem, powinnam zacząc życ tak naprawdę a nie użalac się nad sobą. I wiem też że krytyka może wpędzic w niezłe kompleksy, tak jak to było u ciebie, ale mnie nikt nie krytykuje, to ja sama zaczęłam krytykowac siebie. Ale dzięki waszym podpowiedziom już idę w dobrym kierunku. Kiedy zakładałam ten temat aż mnie gniotło w środku że Justyna jest taka ładna, że tak udało jej się schudnąc. Teraz jest już inaczej, już lepiej. i jestem zmotywowana do zmian:) Piję więcej wody mineralnej, jem więcej owoców. I trochę cwiczę w domu. I nie chcę byc idealna jak to pisze catwoman, ja chcę się po prostu dobrze czuc ze sobą.

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jestem zazdrosna o szwagierkę bo jest piękną kobietą a ja?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026