Dobry wieczór.poznałam jakiś czas temu faceta pierwsze tylko pisaliśmy na GG później dzwoniliśmy aż w końcu się spotkaliśmy.było świetnie nawet się pocałowaliśmy spędziliśmy razem 2 dni od tego czasu minęło 5 dni a dzisiaj znowu przejechał i się spotkaliśmy.nie wiem czy to ma sens?
dzieli nas 100km.jak go zapytam czy będziemy razem odpowiedział,,ze może troszkę się boj bo nie chce nikogo zranić ani sam nie chce być zraniony"
Podobne tematy
Ciężko cokolwiek powiedzieć- nie wiadomo, jak długo się znacie internetowo, ile masz lat, jaka jest jego przeszłość, Twoja przeszłość...
Miłość na odległość jest ciężka. Większość związków nie wytrzymuje tej próby, szczególnie, że wasz ewentualny 'związek' ma słabe podstawy- samo GG czy telefony to mało, żeby kogoś naprawdę poznać. Dopiero w codziennych sytuacjach widać, jaki dany człowiek naprawdę jest.
Możesz próbować, zawsze istnieje szansa. Chcę jednak zauważyć, że większość facetów to tchórze- nigdy nie powiedzą wprost, że nie chcą z Tobą być. Jedną z wymówek, obok nie jestem gotowy/nie jestem dość dobry dla Ciebie/boli mnie pępek jak staję na lewą nogę, jest właśnie argument, że się boi. Wiem, że to trudne, ale wstrzymaj się z zaangażowaniem (chociaż fakt, że tu piszesz raczej świadczy o tym, że już poszłaś krok do przodu), postaraj się nabrać do niego i całej sytuacji odrobiny dystansu. Nie nalegaj, nie naciskaj, nie pytaj, czy będziecie razem. Pokaż, że masz własny świat, pasje, i on może stać się jego częścią, ale musi się postarać. Przecież jesteś tego warta, prawda?
znamy się już 6 miesięcy.ustaliliśmy ze raz on będzie przyjeżdżał raz ja.my po 20 lat.rozumiemy się dobrze bo naprawdę dużo rozmawiamy mamy podobne podejście do życia,podobna sytuacje rodzina .
betka jestescie bardzo mlodymi osobami, macie raptem po 20 lat, wszystko przed wami, los pokaze czy stworzycie razem cos.
Ja narazie bym podeszla do tej znajomosci na luzie, wiesz nie obecywalabym sobie za duzo, powiedziala sobie ze jezeli bedzie wam dane spotykac sie to super a jezeli za miesiac sie to skonczy to trudno, zycie bedzie dalej sie krecilo a ty nie bedziesz miala do siebie zalu, ze nie dalas szansy tej znajomosci.
A moze z tego cos sie urodzi, w koncu 100 km to nie 300 czy 500.
Wydaje mi sie , ze jezeli ludziom na sobie zalezy to odleglosc nie ma znaczenia.
Moge ci podac przyklad z mojej rodziny: moj brat cioteczny poznal dziewczyne z wojewodztwa kujawsko pomorskiego a sam byl z warszawy no i musze ci powiedziec ze po roku czasu ozenil sie z nia i dzisiaj mieszkaja razem i sa szczesliwi.
z tego co mi wiadomo to co tydzien sie spotykali, on jezdzil do niej, ona przyjezdzala na swieta do niego:)
Wiec mozecie jak najbardziej ustalic ze raz on przyjedzie raz ty. Niedlugo beda swieta zimowe, moze bedzie wam dane spedzic razem sylwestra:) czego wam zycze:)
Mysle, ze temu facetowi napewno wpadlas w oko, skoro 5 dni po 1 randce znowu przyjechal do ciebie, czyli jednak chce dac wam szanse:)
chce bo mi mówił ze się zaangażował w nasza znajomość dzisiaj, ze wierzy ze odległość nie ma znaczenia ze jego kolega mu mówił ze jego brat też miał dziewczynę z bardzo daleko.Powidz czym się kierować sercem czy rozsądkiem?
Prawie zgadzam się z awokado22 - możesz próbować, co Cię nie zabije, to Cię wzmocni.
Ale nie zgadzam się co do tego, że odległość nie ma znaczenia. Ma ogromne znaczenie, kiedy gryziesz paznokcie z bezsilności, bo masz trudną sytuację, i chcesz, żeby on właśnie teraz przy Tobie był, ale nie może. Kiedy marzysz o tym, żeby się przytulić czy pocałować ukochanego, a najwcześniej to będzie za tydzień lub dwa... Mówię to z własnego doświadczenia, bo przez wakacje dzieliło mnie i mojego chłopaka 200 km. Oboje mieliśmy wymagającą pracę, a że jesteśmy naprawdę zżyci i zaangażowani w związek, było nam ciężko. Prawdziwa sraka! Fakt, kochamy się, i zacisnęliśmy zęby, i daliśmy radę, ale na dłuższą metę to katorga... a miłość nie powinna tak wyglądać.
Dobra strona jest taka, że to TYLKO 100 km!
we czwartek ja jadę do niego.zobaczę jak to będzie.teraz jest niby z kolegami a tak naprawdę nie wiem co robi ponieważ jego była mieszka blisko niego widują się co jakiś czas i dzwoni do niego zawsze jak jesteśmy razem.obawiam się jej,ona chce mnie poznać nie wiem dlaczego?pokazywał jej moje zdjęcie. mówiłam mu to,ale on twierdzi ze i tak już nie będą razem.
spotkałam się wczoraj z nim.dla niego zostawiłam mojego byłego chłopaka z którym byłam 3 lata i razem z tym prace bo u niego pracowałam wszyscy maja do mnie pretensje ze jak mogłam go zostawić ze co teraz będę robić?nie wiem mam mętlik w głowie.powiedzcie dobrze zrobiłam?
odpowie mi ktoś?
Kochanie, jeżeli zostawiłaś dla niego i faceta z 3-letnim stażem w waszym związku i pracę to chyba to naprawdę poważnie traktujesz. Nie powiem Ci czy dobrze zrobiłaś. Jeśli mam mówić jak to wygląda z boku to jest to kompletne szaleństwo, brak odpowiedzialności i naiwność. Ale ja nie czuję tego co Ty i nie znam jego. Jeżeli czujesz, że zrobiłaś dobrze, to na pewno tak jest. Może właśnie coś pięknego się z tego szaleństwa urodzi. A nawet jeśli nie, to może właśnie tak ma być, może czeka Cię coś jeszcze wspanialszego po drodze. Myślę, że warto byś zadała sobie pytanie, (i chwilę pomyślała szczerze nad odpowiedzią, wsłuchała się w siebie), czy żałujesz gdzieś w głębi serca, że to zrobiłaś? Jeśli nie, (wciąż mówię o sercu, nie o racjonalnej stronie całej sytuacji), to wszystko jest ok.
A co do odległości, to mnie i mojego chłopaka dzieli dokładanie tyle samo, a dajemy sobie świetnie radę już 2 lata
Z kolei jeśli chodzi o jego byłą, to troszkę gorsza sprawa. Chyba, że on w tej chwili się z nią przyjaźni, ja bym mu zaufała.
nie żałuje ze zerwałam z Tomkiem.a z tam jak narazie się nie widziałam nie ma narazie czasu,jesteśmy ciągle w kontakcie.
100 km to nie jest jakaś bardzo duża odległość. Są osoby które będą poza krajem maja partnerów w Polce. Uważam ,że wszystko zależy od was. Jeżeli będziecie chcieli być razem ze sobą to będziecie i kilka kilometrów nie zrobi wam różnicy. Najważniejsze żebyście umieli się dogadać i dopasować do siebie.
w sumie nie dużo ale jest jedno ale jego była...mieszka nie daleko niego i utrzymują razem kontakt i będę bo on powiedział ze lubi z nią rozmawiać i jak by nial wybierać to żadnej nie wybierze bo nie chce tracić kontaktu ani ze mną ani z nią nie wiem to tak jakby mu na mnie chyba nie zależało?
Betka, to nie tak jakby mu na Tobie nie zależało, tylko tak jakby zależało mu na obu. Możliwe, że ona jest dla niego ważną przyjaciółką. Byli razem i może poznała go tak dobrze, że teraz mu pomaga w podjęciu decyzji na przykład, albo jak jest mu źle. Jeżeli będziesz jej okazywać niechęć - stracisz go. Rada jest na to jedna - postaraj się z nią też zapoznać, bądź miła i z czasem zajmij jej miejsce. Zaufanie takie jak w bliskiej przyjaźni wymaga czasu. Ona go zna dłużej niż Ty, to że się przyjaźnią, nie znaczy, że chcieliby do siebie wrócić. ![]()
mówił ze nie będę już razem na pewno bo on już nic do niej nie czuje, i ze to ze mną chce być.pisze mi jak jest z nią czy nie jestem zła....tylko mam mętlik ponieważ dla niego zostawiłam swojego byłego chłopaka z którym byłam 3 lata a on ciągle do mnie pisze czy będziemy razem odpisałam ze nie ale miałam lży w oczach możliwe ze jeszcze coś do niego czuje?
Skoro pisze do Ciebie kiedy u niej jest, to znaczy, że nie chce dawać Ci powodów do niepokoju. Ja bym uznała to za przejaw czystych intencji.
Czy możliwe, że jeszcze coś czujesz do swojego byłego? Oczywiście. Ale czy tak naprawdę jest to musisz już sobie odpowiedzieć sama. Nie jest to czasem zwykły sentyment? Wygląda na to, że ta sprawa przyprawia Ci sporo frustracji, musisz sama w sobie ją rozważyć.
Trzymam kciuki za Twoje szczęście ![]()
nie wiem sama pisał do mnie cała noc ze przypomina sobie cala nasza historie jak byliśmy razem a po chwili pisze ze zniszczył wszystkie rzeczy związane ze mną ja w sumie się po płakałam ale jakoś tego nie przezywam bardzo wiec chyba go już nie kocham...?dzisiaj mamy sie spotkac wieczrem nie wiem co mam mu powiedziec?
cześć.miałam się spotkać z nim w sobotę ale on nie da rady powód sprawy finansowe.mówił ze narazie nie jest gotowy no nowy związek z powodu braku pieniędzy.jak myślicie może być to prawdziwy powód tego ze nie chce się wiązać ze mną?
witaj.
dam Ci tylko jedna rade, rade od faceta :
nie narzucaj sie facetom / facetowi za bardzo bo 99% z nich nie szanuje takich kobiet bedizesz jego chwilowa zabawka. poczekaj dajcie sobie czas. wiem ze poczatek to cos wspanialego euforia itd ale musisz wiedziesz ze to facet ma zabiegaco o kobiete a nie na odwrot ![]()
w sobotę jadę do niego i chyba za kończę ta znajomość nie chce jest mi przykro ale chyba tak będzie lepiej dla nas, wrócę się do byłego.
witam.widzieliśmy się wczoraj i dzisiaj wychodzi na to ze wszystko będzie dobrze miedzy nami.....