on90fg napisał/a:Mam sporo zalet: jestem inteligenty, zabawny (każdego potrafie wprawić w dobry nastrój
), swobodnie rozmawiam z ludźmi, wcale nie jestem smutnym ziutkiem, tylko te kontakty MK są dla mnie problematyczne.
Słuchaj, jak przez klika następnych miesięcy będziesz kontynuował swoją dietę i ćwiczenia, zejdziesz do takiej wagi, gdzie będziesz wyglądał naprawdę atrakcyjnie. Myślę, że naprawdę warto. To na pewno zaprocentuje wzrostem poczucia Twojej wartości, a co za tym idzie, będziesz się czuł pewniej z kobietami.
Ja mam znajomego, który w wieku 30 kilku lat ożenił się, a był ogromnie otyły. I sumie nadal jest (nie potrafi się zapiąć i utrzymać regularnych treningów, diety, jak tylko schudnie 1-1.5 kg to potem wraca na stare tory i je jak nikt nie widzi do upadłego). Żona raczej przeszła na fazę pomiatania nim. Na początku imponował jej, bo był szarmancki i inteligentny, ale jak po kilku latach małżeństwa wyszło, że nic z sobą nie potrafi robić, to stracił w jej oczach. Poza tym, ona nim też pomiata, bo on boi się, że ona go zostawi teraz (ona czuje jego słabość), a jest otyły i już raczej trudno będzie mu się z kimś związać (jest lekko po 40).
U Ciebie widać ogromne chęci, próby rozwiązania problemu, który sprawia Ci dyskomfort. Brawo, kibicuję! Pamiętaj też, że to tylko ciało - można je super wyćwiczyć, pokierować nim, a jeśli chorujesz (jesteś uzależniony od jedzenia), to w głowie spokojnie też (+ silna wola), można to spokojnie poukładać.
Życzę powodzenia! Jakoś wieszczę Ci sukces.