netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

gdyby alkohol mógł się przedstawić!

7 odpowiedzi4 069 wyświetleńzałożony przez wikuś, 31.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » gdyby alkohol mógł się przedstawić!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez wikuś (2010-10-31 13:56:17)

Temat: gdyby alkohol mógł się przedstawić!

Gdyby alkohol mógł się przedstawić i przemówić

Przyznać muszę, że byłem i jestem złodziejem w najgorszym - po ludzku sądząc - wydaniu. Kradnę rodzinie najlepszych ojców i synów. Kościołowi najwierniejsze dzieci. OjczyĽnie najzdolniejszych obywateli. Szkole i nauce najtęższe umysły. Rodzinie ludzkiej najpierwsze jednostki. A jednak cieszę się dotąd wolnością i mianem najlepszego dobroczyńcy ludzkości, przyjaciela człowieka, towarzysza jego radości i smutków.
Ja jestem na świecie największym gangsterem i przywódcą mafii, która codziennie uśmierca miliony, zabierając im wszystko. Włamuję się do kieszeni, domów, serc i rodzin. Tylko ja znam klucze do wszystkich zamków, skarbnic i kas.
Mój gang nie boi się szubienicy, bo mam w swoim gronie przedstawicieli wszystkich warstw społecznych, nie wyłączając sprawujących władzę i wymierzających sprawiedliwość.
Jestem panem, monarchą, władcą. Mnie służą rządy, stawiając na czołowym miejscu w czasie bankietów i przyjęć. W mojej obecności decyduje się o losach świata, życiu i śmierci, ubija interesy... Moje zdanie w każdej sprawie jest ostateczne. Przy mnie ludzie bawią się, tańczą, płaczą, umierają.
Walą się trony jeden po drugim, kurczą imperia, upadają rządy, tylko moje imperium nie kurczy się i nie upada, choć niesie zagładę. Niszczę wszystko i wszystkich. Piękne dzieci, wspaniałą młodzież przemieniam w zbrodniarzy. Zapełniam nimi szpitale i zakłady poprawcze. Bogatych zamieniam w nędzarzy. Zdrowych w chorych. Mądrych w głupich. Kołyski w trumny. Miasta w cmentarze...

Któż mnie nie doświadczył? Któż mnie nie zna? I to dziecko mego przyjaciela pijaka. I ta poniewierana żona. Znają mnie dobrze kapłani, załamując ręce nad owocami wieloletniej pracy. Znają mnie izby wytrzeĽwień, sądy, więzienia, ale też i szkoły, dyskoteki.
Teraz nie muszę się już chyba dłużej przedstawiać? Mam nadzieję, że i wy nie zrazicie się do mnie i tylko u mnie szukać będziecie mocy, szczęścia, tak jak szukają miliony. Że i was nie zabraknie w mojej armii, z którą od lat zdobywam ... piekło !

jak sobie ostatecznie pomóc z partnerem, mężem alkoholikiem który niszczy rodzinę?

2

Odp: gdyby alkohol mógł się przedstawić!

odejdź - jesli ona sam sobie nie może pomóc - Ty tez mu nie pomożesz - po prostu odejdź zanim zabiije w Tobie wszytskie uczucia.

3 Ostatnio edytowany przez wikuś (2010-10-31 15:57:37)

Odp: gdyby alkohol mógł się przedstawić!

no nie widzi problemu jak "rasowy alkoholik" sad ja mu przecież wolnosć ograniczam traktuje jak 12 latka, mamy rodzinę a jego guzik wszystko obchdzi, jest co raz trudniej.:(
ślepy głupek! żałosny baran jest porpostu żałosny sad

4

Odp: gdyby alkohol mógł się przedstawić!

Witaj Wikuś smile

Kiedy alkohol wkracza w nasze życie trudno jest jednym sposobem go wypędzić. Alkoholik ma to do tego, że on sam nie widzi w sobie żadnego problemu, a wręcz przeciwnie obwinia wszystkich i wszystkich. Jedynym sposobem jest leczenie na oddziale zamkniętym, detox spotkania AA, ale osoba uzależniona musi tego chcieć inaczej na nic twoje prośby, błagania....

Jeżeli zdecydujesz sie na życie z osobą uzależnioną musisz miec świadomość, ze nawet jak ona wyjdzie z tego całe już swoje życie bedzie walczyć z tym okrutnym nałogiem.  A ty bedziesz musiała być wtedy silna, bo osoby takie które są trzeźwe nie są już tymi samymi ludźmi co przedtem, czasami są lepsi a czasami potrafią zatruć życie najbliższym.
Wiem o tym z doświadczenia, mam teścia pijaka, a raczej byłego pijaka, bo jak na razie jest po odwyku, teraz chodzi na spotkania AA.

Życzę ci powodzenia

5

Odp: gdyby alkohol mógł się przedstawić!

oj, doskonale wiem, co to znaczy "alkohol". mój ojciec, alkoholik, obecnie niepijacy, dawał mi i mojej rodzinie twarde lekcje życia. osobiście przeciwko lampce wina czy butelce piwa nie mam nic przeciwko. ale picie bez umiaru to powolne samobójstwo.

6

Odp: gdyby alkohol mógł się przedstawić!

Wikuś ja zdaje sobie sprawę ,że nie można nic zrobić kiedy alkoholik sam nie postanowi się leczyć.Jestem z alkoholikiem 14 lat.Kilka tygodnie temu rozmawialiśmy o drugim dziecku,córeczce.Ze schroniska wzieliśmy sobie psa a od pewnej pani cudownego kota.I w ciągu jednego dnia wszystko diabli wzieli bo wszedł do sklepu i kupił sobie jedną butelkę wódki.I teraz pije trzeci tydzień ,bo ma ciąg ,nie może przestać.Grozi mu dyscyplinarne zwolnienie z pracy,tu jakąś pożyczkę ma z banku o której nie był łaskaw mnie poinformować -po prostu kanał.Wiecie,to nie pierwszy raz zapił.Ale jakoś sobie dawałam rady.Nie dzwoniłam do zakładu pracy,nie szukałam butelek z wódką,nie chodziłam do sklepu za mężem i nie robiłam awantur sprzedawczyni o to że łamie prawo bo sprzedaje alkohol nietrzeżwym.Nawet na detoks z nim pojechałam i gotowa byłam zapłacić byle by tylko nie pił,poszedł do pracy.Z dzieckiem dam sobie radę ale co z psem,kotem.Może dla kogoś to będzie śmieszne ale jak je teraz mam oddać.Sama nie dam rady,zarabiam 1000zł miesięcznie.Umrę ze wstydu ....Przed zabraniem wierząt rozmawialiśmy z synem o odpowiedzialności i obowiązkach względem zwierząt bo to syn jedynak tak bardzo pragną mieć zwierzaki.Zapomniałam jeszcze na ten sam temat porozmawiać z dorosłym facetem,który teraz zachowuje się jak pięciolatek.Po detoksie zarzekał sie że nie będzie pił,dostał leki .Trzeżwienie na skróty -teraz pije i łyka prochy .Teściu mówi ''daj mu jeszcze jedną szansę"
       To nie jest życie,to  jest wegetacja.Nie pije rok może dwadzieścia lat ale czy wytrzyma ,da rady czy kolejny raz bedzie piekło.I wszystko od początku.Cały czas miałam nadzieje i wiarę że będzie dobrze.Uczepiłam się tej myśli że się uda.Słuchałam kobiet z mojej grupy al-anon aby dać czas czasowi,słuchałam historie małżeństw które przetrwały i są teraz dla siebie partnerami,kochają się.Jest tylko jedna zasadnicza różnica-alkoholik uczęszcza na terapie,leczy się,poznaje swoją chorobę i samego siebie.Nie mówi ''ja nie potrzebuje żadnej terapii,ty idz".Kiedyś uczestniczyłam w spotkaniu z psychologiem na temat jak rozmawiać z nastolatkiem.Na wykłady chodziłam sama-mąż nie widział takiej potrzeby.Byłam jak matka samotnie wychowująca dziecko...
      Byłam na kolejnej rozmowie z kuratorką.Można powiedzieć że wymusiłam na niej spotkanie z sędzią który prowadzi naszą sprawe.Opowiem mu jak wygląda życie z osobą uzależnioną.Nie może być tak że dom w którym mieszka moje dziecko staje się pijacką meliną.Teraz chodzi już tylko  o mnie...Każdy ma swoje granice -ja też je mam i mój syn także...Mam do siebie żal o brak stanowczości,konsekwencji ,braku planu działania,o to że po drodze wiele razy machnełam ręką mówiąć jakoś to będzie.Mam żal do siebie o to że brakło mi odwagii aby zasadzić przysłowiowego kopa tym którzy na to zasługiwali  w tym jednym momencie kiedy byłam na sto procent pewna ze tak należy zrobić.Dałam prawo decydować innym o tym co dla mnie jest dobre.

7 Ostatnio edytowany przez wikuś (2010-11-01 14:18:24)

Odp: gdyby alkohol mógł się przedstawić!
lady/nnn/ napisał/a:

oj, doskonale wiem, co to znaczy "alkohol". mój ojciec, alkoholik, obecnie niepijacy, dawał mi i mojej rodzinie twarde lekcje życia. osobiście przeciwko lampce wina czy butelce piwa nie mam nic przeciwko. ale picie bez umiaru to powolne samobójstwo.

zgadza się, ale nie to jest najgorsze, najgorsze jest to, że:
niszczy wszystkich wokół siebie.
odbiera poczucie bezpieczeństwa,
jak wychodzi gdziś do kolegów (czy pod innym pretekstem) nigdy nie wiadomo, jak się to skończy wtoczy się do domu? czy wyląduje w izbie? czy na policji bo np głośno się zachowywał pod domem.
Terroryzuje cały dom, wszyscy mają się dostospwać do niego!
jemu się przecież nalezy <buahahaha> bo nie będze zył tylko: praca, dom.
zbiera całą masę tłumaczń nasoje zachowanie, a po co mi to? brednie wygaduje, i znów ma temat do kótni.
Wspołczuje Ci cały czas sobie powtarzam, że ja nie dopuszczę do tego, w sumie nie wiele mogę zrobić, poza rozstaniem, on mi będzie groził, że: odbierze mi córkę, będzie wylewał głupoty i pomyje, jakie tylko przyjdą mu do chorej głowy. Po wczorajszej awanturze, jak moja matka wparowała do pokoju z wrzaskiem na niego, mam dość wstyd mi, że on taki jest, ale czy powinno,????? jak się urżnął i zasnął w piwnicy gdzie jest palarnia- dom, i matka nie mogła go dobudzić bo go znalazła tam, było wstyd, ale jemu? NIEEEEE MI!!!!! nie będę więcej się zaniego wstydzić! mieszkam na osiedlu gdzie są same domki, wszyscy się znają wiedzą dużo o sobie, nie chce zeby ludzie wytykali mnie palcami, za niego! wstyd jak beret! znosić kogoś takigo. Wczoraj pracował" -fucha u znajomego wrócił cuchnął piwskiem! jak wróci dziś? pewnie podobnie! żygac mi się chce jak w pokoju rare m jedzie mi alkoholem od rana do nocy!
Daria kochanie my mamy chyba jedną drogę olać, rozejsć się, z nimi ;( nie prać, nie gotować, nie sprzątać dla nich! nie dawać komfortu picia!!!
za wszelką cenę nie pozwolić żeby dziecko cierpiało przez takiego rodzica! ratować je i siebie!

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » gdyby alkohol mógł się przedstawić!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026