netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Miałam szczęśliwe życie,teraz mam piekło

9 odpowiedzi3 612 wyświetleńzałożony przez udrenczona, 01.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Miałam szczęśliwe życie,teraz mam piekło

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez udrenczona (2010-11-02 00:01:07)

Temat: Miałam szczęśliwe życie,teraz mam piekło

Miałam 19 lat 26września2002roku poznałam mojego wymarzonego faceta przystojny wrażliwy dowcipny mogłam na nim polegać.Długie spacery dużo znajomych ciągle gdzieś wychodziliśmy a to do kina to na jakąś imprezę poprostu kożystaliśmy z życia i braliśmy je jakie było niemartwiliśmy się co będzie jutro byłam szcześliwa i on chyba też.Mieliśmy wspólne plany marzenia chcieliśmy wyremontować poddasze u moich rodziców potem wziąść ślub mieć dwoje dzieci istna sielanka ale jak to w życiu bywa trochę się pokomplikowało.W końcu to co dobre kiedyś się kończy.
Wtedy okazało się że jestem w ciąży i to tylko moja wina,ja byłam przeszczęśliwa a mój partner niedokońca.Z naszych marzeń zrealizowaliśmy tylko to że zrobiliśmy tylko jeden pokój ale to niejest najgorsze.Chodzi o to że mój facet żucił się w wir pracy znalazł sobie innych znajomych i zaczoł coraz póżniej wracać i to po paru piwach.Któregoś dnia wrócił do domu trochę zachwiany 4godziny póżniej niż kończył prace zrobiłam mu awanture przecież ja byłam w 7miesiącu ciąży a on darł się namnie że obiad zimny aż wkońcu mnie udeżył ale nie w twarz czy rękę tylko z pięści prosto w brzuch naszczęście nic niestało się dziecku.Następnego dnia bardzo mnie przepraszał obiecał że się zmieni i słowa dotrzymał.Urodziła się moja kochana córeczka Martunia to było najpiękniejsze co mogło mnie w życiu spotkać.Mój fdacet całkiem zwariował na jej punkcie stal się wzorem ojca i partnera było cudownie sielanka rodzinna w każdym calu.
I znowu zaczeły się schody okazało się że nasze dziecko odziedziczyło po tatusiu chorobę skóry ale pod dobrą opieką lekarską można ją zminimalizować do minimum a nawet może całkiem zaniknąć.Ja nierobiłam z tego problemu ale leki trochę kosztowały i kiedy mój aniołek miał 8miesięcy musiałam iść do pracy bardzo ciężko było mi ją zostawić.Ale nie to było najgorsze mój facet znowu zaczoł pić i wyżucać mi że małą zostawiłam póżniej że go zdradzam a ja poprostu zaczełam więcej zarabiać od niego myślałam że w naszej sytuacji to tylko bonus od życia pżecież mamy małe dziecko i remont na głowie.Wtedy bardzo szczeże porozmawiałam z jega mamą ona miała na niego duży wpływ i pomogło.
Trzy lata temu znowu zaczeły się schody jego mama zachorowała ja opiekowałam się nią przez trzy miesiące było to utrudnione bo pżecież pracowałam na dwie zmiany a jego mama mieszkała 4km odemnie ale jakoś dawałam radę(miała ona dziesięcioro dzieci i nikt się nią nieinteresował).Kiedy zmarła on znowu zaczoł pić tylko teraz miał pole do popisu bo pił ze swoim ojcem który nastawiał go przeciwko mnie bił mnie coraz częściej.Kiedyś urządziłam mu urodziny u tatusia zaprosił paru znajomych ja większości ich nieznałam i wtedy zobaczyłam na własne oczy jak uprawia sex z jakąś dziewczyną.
Teraz stracił pracę bo pił przez 3tygodnie bez przerwy razem z tatusiem.Ostatnio musiałam wezwać policję żeby wejść do mieszkania odgrażał się że odwdzieńczy mi się.Narobił długów.Prosiłam go żeby się wyprowadził bo ja niemam już siły zaczynać od nowa ale on mi powiedział że jest to zameldowany itego niezrobi. Niemamy ślubu mieszkanie nadal jest na moich rodziców.
Najgorsze jest to że wszystkich nastawił przeciwko mnie niemam już żadnych znajomych kogoś z kim mogłabym porozmawiać.Mam już dosyć tej szarpaniny niechce mi się nic czasem nawet niemogę wstać z łóżka wszystko mnie boli niewiem jak będzie wyglondało jutro a strach przed tym że wróci pijany jest wręcz paraliżujący kiedy się spużnia ja chodzę po mieszkaniu jak struta wyglondam przez okna i się martwię czy dzisiaj mnie pobije i jak mocno.Czuje się jakaś trędowata.
NAJGORSZE JEST TO ŻE NASZE DZIECKO NA TO PATRZY MÓJ ANIOŁEK



Chciałabym z kimś porozmawiać może troche podniesie mnie na duchu







0

2

Odp: Miałam szczęśliwe życie,teraz mam piekło

Witaj.
To strasznie przykre co piszesz. Zawsze jest straszne, kiedy zawodzą osoby, które uważamy za najbliższe. Nie będę pisała "będzie lepiej, musisz to przezwyciężyć" bo to są puste farmazony. Masz prawo czuć się źle, tak jak teraz się czujesz. Dzieliłaś z kimś marzenia, a ta osoba okazała się niewarta uczucia, jakim ją obdarzyłaś. Nie powiedziałaś o tym, jakie są Twoje relacje z rodzicami, bo to ważne czy masz w nich wsparcie, czy oni wiedzą o tej sytuacji. Związek z tym facetem Cię wykańcza, psychicznie i fizycznie. Najważniejsze jest skoncentrować się na tym, jak to przerwać. Mówisz, że zarabiasz, zatem najpewniej finansowo sobie poradzisz, poza tym to mieszkanie Twoich rodziców. Przede wszystkim ojciec Twojego dziecka - bo nie jest godny nazywania go partnerem czy Twoim facetem, nie powinien być taki pewny siebie. Na szczęście Polska jest póki co takim krajem, w którym osoby pokrzywdzone mają jak walczyć o swoje prawa. Przede wszystkim, masz prawo złożyć (a raczej Twoi rodzice) pozew o eksmisję z powodu: 1) agresywnego zachowania faceta - permanentnie obawiasz się o zdrowie (może nawet życie) swoje i córeczki, b) facet już Cię uderzył nie raz, popełnił przestępstwo. Zatem to jest znęcanie się. Mało tego, on pobił kobietę w ciąży! c) alkoholizmu, z którego się nie leczy.

Ja nie jestem znawcą w aspektach prawnych, ale jeśli Cię stać, idż po poradę, albo np. zasięgnij jej w jakichś poradniach. Masz np do dyspozycji tzw. "Niebieską Linię", wyszukaj to w necie. Tam znajdziesz porady jak działać. Jest szereg fundacji, które pomagają kobietom w takiej sytuacji.

Na prawdę są sposoby, by Twoje życie wróciło do normalności, byś mogła się znowu nim cieszyć. Bądź silna i działaj.

3

Odp: Miałam szczęśliwe życie,teraz mam piekło

Witam! Rozumiem cię w 100%,bo sama przeszłam w życiu piekło. Po 7 latach odważyłam się dopiero walczyc z przemocą w moim domu. Też próbowałam rozmawiac,a moje prośby o opuszczenie mieszkania były zbywane śmiechem . Po tych siedmiu latach zaczęłam regularnie informowac policję o tym co się dzieje i kiedy doszło do wezwania go na przesłuchanie-zaczął po prostu się bac. Cholernie bałam się -jak to się potoczy,bo mieszkamy pod jednym dachem-doszło nawet do sytuacji,kiedy pobił mnie w czasie trwania śledztwa przeciwko niemu. Niestety pogrążył się jeszcze bardziej... Po poł roku odbyła się sprawa -zostaL ukarany(1,5roku w zawieszeniu na 4 lata) i ręki już nie podnosi. Walcz z tym dla dobra swojej córeczki,którą kochasz przecież najbardziej na świecie. Fajnie - jak znasz jakąś życzliwą osobę, która o wszystkim wie i może wspierac cię duchowo i jak to możliwe pomoże walczyc z problemem. Po sprawie zobaczysz czy on chce się zmienic czy nie. Jeśli nadal będzie to samo-wyląduje w kryminale.Absolutnie nie możesz załamac się i zostawic sprawę swojemu biegowi. Pomocy możesz szukac w MOPSie w swoim mieście-na pewno poradzą tam jak postępowac.Powodzenia, wytrwałości i odwagi ci życzę !!!

4

Odp: Miałam szczęśliwe życie,teraz mam piekło

Mieszkam w małej miejscowości tu wszyscy się znają kiedy próbowałam rozmawiać z mamą na ten temat to usłyszałam-co ludzie powiedzą,a ojca nic nie obchodzi leży tylko na kannapie i telewizje ogląda.Oni mają inne zdanie na jego temat on im pomaga a to pokój pomaluje samochód naprawi itd.,a oni mu za to jakiegoś drinka postawią.Jak wezwałam policję to mi jeszcze głowe zmyli co ja takiego narobiłam,teraz omijają mnie szerokim łukiem.
Przyjaciół też już niemam wszystkich nastawił przeciwko mnie zresztą kot normalny chce mieć coś wspólnebo z alkocholikiem.
Byłam w Urzędzie Gminy w świadczeniach rodzinnych jak składałam wniosek o zasiłek pielengnacyjny(który dostałam 153zł miesiencznie) to powiedzieli mi że nic wiencej niedostane bo mam zawysokie zarobki(zarabiam1600zł a leczenie mojej niuni miesiencznie kosztuje 950zł).Myślę że w opiece społecznej też niemam co szukać kiedy mała miała 6miesiency napisałam podanie o zasiłek celowy w związku z kosztami leków dla małej to pani z faktury wykreśliła połowę rzeczy bo według niej to niebyły leki dostałam 45zł a faktury miałam na780zl.i jeszcz wtedy niepracowałam.
Niewiem jak będzie dalej muszę przecież płacić rachunki kupować jedzenie mam już dosyć tego wszystkiego.

5 Ostatnio edytowany przez november (2010-11-02 15:29:56)

Odp: Miałam szczęśliwe życie,teraz mam piekło

Cóż, to straszna szkoda, że Twoi rodzice wykazują się taką ignorancją w tej kwestii. Jak widać musisz poszukać pomocy w organizacjach. Istnieje wiele specjalistycznych ośrodków, dla kobiet narażonych na przemoc w domu. Możesz tam znaleźć i dach nad głową i pomoc ze strony specjalistów - lekarzy, psychologów, ale też prawników. Poszukaj na stronach Centrum Praw Kobiet, tam z pewnością znajdziesz wsparcie.
Na "przyjaciół" faktycznie nie licz, skoro i tak jak widać nigdy nimi nie byli. Postaraj się przedstawić sprawę rodzicom. Jeśli w ich mniemaniu lepszy jest taki ojciec, niż bezpieczeństwo Twoje i dziecka, to rzeczywiście trudno będzie zmienić ich mentalność. "Co ludzie powiedzą".. a co ludzie powiedzą na to, że pod ich dachem dzieją się takie rzeczy? Przecież to o nich też świadczy ze pozwalają na takie traktowanie ich córki... Po prostu nie pojęte dla mnie.
Musisz walczyć o swój spokój. Trzymam kciuki.

6

Odp: Miałam szczęśliwe życie,teraz mam piekło

Dziewczyno tak mi przykro!Byłam ofiarą przemocy-niebieska linia ,policja i tak dalej.Wszystko trudne,to co ci moę doradzić to nie poddawaj się i walcz o córcię.
Są punkty pomocy rodzinom,niewstydź sie to nie ty jesteś tu winna.Facet jak widze pozbawiony jakichkolwiek przesłanek na szanse poprawy.Ja w takie rzeczy nie wierzę.Wystąp o alimenty  pomogą Ci napisac -w każdym mieście są takie miejsca gdzie udziela się porad .Wynieś się od niego jak najszybciej -tu widze problem ale może jakoś uda Ci się przekonać rodzinę-jak nie to są domy samotnych matek i na jakiś czas dają mieszkanka-Caritas np
Dopóki się od niego nie uzależnisz nic nie zrobisz-Alimaenty+dodatek dla samotnych matek+rodzinne+pielęgnacyjne+ daje całkiem znośną sumę na początek.
trzymam za Ciebie kciuki -musisz dać radę i nie nabieraj się na przeprosiny!
musisz być silna to trochę potrwa ale kiedy już razem z Martunią usiądziesz w cichym i spokojnym kąciku nawet serek topiny będzie smakował inaczej

7

Odp: Miałam szczęśliwe życie,teraz mam piekło

Jeszcze raz witam Cię! Nie patrz na nikogo i działaj! To nieważne co gadają ludzie-ważne żeby tobie było dobrze.Na początku będzie ci trudno,ale pomyśl ,że za parę lat-jak niczego nie zrobisz -wykończysz się psychicznie. Ja zanim coś zdziałałam- udeptałam ścieżkę na policję, do opieki i sądu. Też wątpiłam w skutecznośc tych instytucji,też miałam ochotę skończyc ze sobą. Przyznam ,że tkwię w tym do dziś,bo wciąż żyję z nim pod jednym dachem,ale przekonałam się ,że wyrok zadziałał pozytywnie i nie muszę się go bac. Teraz jestem na etapie oddzielania się od niego grubą krechą i jeszcze nie wiem jak to zrobię i jak długo to potrwa-ale myślę pozytywnie! Idź do opieki i powiedz co się dzieje. Powinni cię  pokierowac jak dalej działac.Na pewno nie zagwarantują ci kąta gdzie mogłabyś się podziac-ale chodzi o to ,żeby było wiadomo co się dzieje.Bo potem -gdy nie daj Boże -coś się z tobą stanie,mają wytLumaczenie ,że o niczym nie wiedzieli. Wstyd zostaw za drzwiami. I jak on cie pobije,poszarpie lub zdemoluje mieszkanie to dzwoń na policję. Im więcej takich zgłoszen- tym gorzej dla niego.Wiem ,że to trudne i łatwo doradzac,ale uwierz ja też tkwię w takim bagnie, ale jestem wytrwała i konsekwentna. I mam nadzieję, że wygramy!!! Pisz jak sprawy się toczą wink

8

Odp: Miałam szczęśliwe życie,teraz mam piekło

Okropne jest, to co człowiek i to najbliższy może zrobić drugiej osobie sad to jest koszmar. Jedyne co możesz zrobić, to waliczyć o swoje szczęscie i o spokój. Wiesz od jakiegoś czasu mam podobną sytuację, mój partner (mamy dziecko) od jakiegoś czasu upija się weekendy. Był tydzień temu z czego wynikła karczemna awantura, i wczoraj oznajmił mi że jego zafaj ... kolega ma urodziny i on jedzie pić.
Starałam się rozmawiałam, ale to nic nie daje uważa że go więzę w domu że traktuje go jak maszynkę do zarabiania pieniędzy. Wiele przykrych i chorych słów już usłyszałam od niego. Powiedziałam mu dziś na odchodne że jak ma zamair chlać to niech do domu nie wraca!!! nic go nie obchodzi, to, że dziecku trzeba kupić jeść też ma w nosie bo nie ma pieniędzy i mam go nie prosić. Siedziałam i wyłam sad wczoraj też bo już nerwy mi puszczają. Dziecko na to patrzy i słucha. Pewnie jak wróci będzie miał spakowane rzeczy. Nie będzie mnie interesowało dokąd pójdzie. Niech sobie radzi sam, skoro my jesteśmy dla nigo więzieniem. Ze mną nigdzie nie wychodzi ja siedzę z dizeckiem mnie ma głęboko w poważaniu. łzy milecą corki za błędy.

9

Odp: Miałam szczęśliwe życie,teraz mam piekło

Wikuś droga nie załamuj sie -kolejna w ym klubie walczących o szacunek dla siebie.
Alkoholizm to plaga ale strasznie trudna do pokonania.Zabija w człowieju wszystko co dobre i szlachetne,
pozdrawiam

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Miałam szczęśliwe życie,teraz mam piekło

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026