Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 168 ]

Temat: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.

Sytuacja nastepujaca:

Znajoma jest w zwiazku ze spokojnym, dobrym, uczciwym facetem, taki on nawet troche dobro naiwny, nie skazony jakas zawiscia,
zlosliwoscia, msciwoscia, podstepnoscia.
Ale bedac z nim spotykala sie na seks z innymi, oczywiscie on o tym nic nie wiedzial, i zaszla w ciaze,
sadzi ze z jednym z kochankow, niewiadomo teraz kogo to dziecko, i oczywiscie nie chce powiedziec o tym swojemu chlopakowi, ze nie jest pewna czy to jego,
bo by sie skonczyl zwiazek.I zostanie sama z dzieckiem, bo tamci byli dobrzy tylko na seks, a nie nadaja sie na zwiazek by wychowywac dziecko,
poza tym oni tez nie sa zainteresowani.
I chlopak bedzie wychowywal nie swoje dziecko, i nigdy sie o tym nie dowie, no bo jak?
Panowie jakbyscie zareagowali gdybyscie po latach dowiedzieli sie ze wychowywaliscie nie swoje dziecko?
Pewnie sa faceci ktorzy nawet nigdy sie o tym fakcie nie dowiedzieli, i nie dowiedza.

Wielka Dama smutkiem pijana
Połyka złote łzy
Wielka Dama dumna i sama
W sukni z wilgotnej mgły.Z wielką damą igra czas... Ludziska sie smiali, dziewczyna PLAKALA...
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.

nadal nie rozumiem przychodzenia na forum dla kobiet i zadawania pytania mezczyznom

3 Ostatnio edytowany przez Zofijaa (2018-02-09 09:00:43)

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
_v_ napisał/a:

nadal nie rozumiem przychodzenia na forum dla kobiet i zadawania pytania mezczyznom

Wbrew pozorom wielu z nich tu siedzi.
A Ty jestes za obowiazkowymi badaniami ojcowstwa?
Ja jestem na TAK.
Raczej nie chcialabym wychowywac nie swojego wnuczka, a pozniej majatek przepisac na dzieciaka jakiego obcego faceta.
Roznie bywa w zyciu
i np jak kobieta spotyka sie w tym samym czasie z dwoma facetami, i z nimi sypia, pozniej zachodzi w ciaze i mowi temu naiwniejszemu ze to jego
a nie jest jego, sadze ze to nie jest FAIR.

Wielka Dama smutkiem pijana
Połyka złote łzy
Wielka Dama dumna i sama
W sukni z wilgotnej mgły.Z wielką damą igra czas... Ludziska sie smiali, dziewczyna PLAKALA...
Reklama

4

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.

W moim przypadku raczej nigdy by do takiej sytuacji nie doszło którą opisujesz.
Między innymi dlatego iż zrobiłbym od razu testy DNA po narodzeniu dziecka tak aby mieć 100% pewność iż jest moje.

5

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.

ja jestem za usuwaniem trolli z forum

tak, tak, ty nie jestes trollem
i pewnie nawet nie wiesz kto to troll

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez Zofijaa (2018-02-09 09:50:15)

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
_v_ napisał/a:

ja jestem za usuwaniem trolli z forum

tak, tak, ty nie jestes trollem
i pewnie nawet nie wiesz kto to troll

Calkiem normalne pytanie.Zycie
cos sie tak uczepila?
Przeciez sa przypadki ze facet nie wie ze wychowuje  Nie swoje dziecko, i nigdy sie o tym nie dowie.No bo jak sprawdzi?
Kobieta wmowi mu ze jego, a on uwierzy na slowo, a babki tez potrafi niezle kombinowac.I nie jest to fair w tej sytuacji.
Nazwalabym to nawet lekko mowiac oszustwem.
Sadze ze o tym delikatnym temacie rowniez warto porozmawiac.
Chcialabys zeby Twoj brat sadzil ze wychowuje swoje dziecko, a to dziecko jest tak naprawde od innego pana?
Byc babacia i myslec ze to Twoj wnuczek, a prawda inaczej wyglada...

Wielka Dama smutkiem pijana
Połyka złote łzy
Wielka Dama dumna i sama
W sukni z wilgotnej mgły.Z wielką damą igra czas... Ludziska sie smiali, dziewczyna PLAKALA...

7

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.

moze bedziesz miec szczescie i sie nie wyda. Ale nastepnym razem sie zabezpieczaj.

8

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
adiaphora napisał/a:

moze bedziesz miec szczescie i sie nie wyda. Ale nastepnym razem sie zabezpieczaj.

?

Wielka Dama smutkiem pijana
Połyka złote łzy
Wielka Dama dumna i sama
W sukni z wilgotnej mgły.Z wielką damą igra czas... Ludziska sie smiali, dziewczyna PLAKALA...

9

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Zofijaa napisał/a:

Pewnie sa faceci ktorzy nawet nigdy sie o tym fakcie nie dowiedzieli, i nie dowiedza.

Nie wiem jak jest teraz, ale moje dziecko tuż po porodzie miało oznaczoną i wpisaną do książeczki gr. krwi. Kobieta w czasie ciąży też musi mieć wpisaną gr. krwi, więc już tutaj jest duża szansa, że tatuś zorientuje się. W późniejszym okresie może się zdziwić, że dziecko nie podobne jest ani do rodziców, ani do dziadków. Jednak takie historię czasem wychodzą na jaw, o ile jest to podmiana w szpitalu i wszyscy są zaskoczeni, to w przypadku gdy matka wie, ona sama może nie podołać takiej mistyfikacji.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

10

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.

Znam przypadek, gdy facet się w końcu zorientował. Młode małżeństwo, dziecko też jeszcze małe. Coś mu się nie składało, zaczął mieć wątpliwości. Zrobił badania, które je potwierdziły. Rozwód bez żadnego przeproś, pełna procedura zaprzeczenia ojcostwa zakończona sukcesem. Czy matka próbowała po tym wszystkim wcisnąć dziecko biologicznemu ojcu, to już nie wiem.

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

11

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Zofijaa napisał/a:

Roznie bywa w zyciu
i np jak kobieta spotyka sie w tym samym czasie z dwoma facetami, i z nimi sypia, pozniej zachodzi w ciaze i mowi temu naiwniejszemu ze to jego
a nie jest jego, sadze ze to nie jest FAIR.

Nie kobieta tylko k%$#@ - nazywajmy rzeczy po imieniu.

Zofijaa napisał/a:

Przeciez sa przypadki ze facet nie wie ze wychowuje  Nie swoje dziecko, i nigdy sie o tym nie dowie.No bo jak sprawdzi?

Czasem wyjdzie po grupie krwi, a od kiedy są badania DNA to w ogóle mała szansa, że nigdy nie wyjdzie. Koleżanka na biologii poznała teorię i po powrocie do domu w trybie pilnym zaciągnęła ojca na pogotowie, żeby zrobić badania krwi. Okazało się, że to nieporozumienie i wszystko się zgadza smile

Zofijaa napisał/a:

Kobieta wmowi mu ze jego, a on uwierzy na slowo, a babki tez potrafi niezle kombinowac.

Jak ktoś wierzy kobietom na słowo to jego problem. Trzeba sprawdzać. Gdyby Adam sprawdził Ewę zamiast jej wierzyć na słowo to dzisiaj żylibyśmy w raju wink

Nobody Is Born Gay - GOD

12

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.

Mam taki przypadek w mojej rodzinie.
Mój  kuzyn-po czterdziestce,jakieś 10 lat temu "zakochał się" w osiemnastolatce.Dziewczyna zaszła w ciążę ( i to chyba jedyne jego dziecko),zamieszkali razem.Chłopak wyjechał do pracy za granicę,tam założył swoją firmę i bywał w domu raz na dwa tygodnie.
W tym czasie pannie miłość przeszła i zaszła w ciążę z kolesiem z sąsiedztwa.Niestety,koleś się ojcostwa przestraszył i zniknął.Więc panna wmówiłam memu kuzynowi,że to jego dziecko.Po raz trzeci zaszła w ciążę z jakimś innym typem,ale on też się nie poczuwał więc wróciła do mego kuzyna,wmawiając mu kolejną bajeczkę.
Mój kuzyn jej wierzy a wszyscy mu mówią by zrobił badanie DNA.Teraz pannie znowu miłość przeszła i wyniosła się do kolejnego kochasia z trójką dzieci a mój kuzyn na wszystki grzecznie płaci alimenty smile
Nie uwierzyłabym w tę historyjkę gdyby nie fakt,że znam ją z autopsji smile

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

13

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
marioosh666 napisał/a:

Jak ktoś wierzy kobietom na słowo to jego problem. Trzeba sprawdzać. Gdyby Adam sprawdził Ewę zamiast jej wierzyć na słowo to dzisiaj żylibyśmy w raju wink

A niby co Adam miałby sprawdzić u Ewy ?

14

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.

Jak już wspomnieli poprzednicy - bardzo niewielkie jest prawdopodobieństwo, że to się nigdy nie wyda. Chyba, że facet jet tak naiwny, że nigdy nic nie wzbudzi jego podejrzenia, nawet jeśli będą ku temu przesłanki. Zwykłe oznaczenie grupy krwi, a już nie daj Boże poważna choroba, przy której trzeba zbadać zgodność antygenów - wtedy wszystko widać jak na dłoni.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

15

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
wilczysko napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

Jak ktoś wierzy kobietom na słowo to jego problem. Trzeba sprawdzać. Gdyby Adam sprawdził Ewę zamiast jej wierzyć na słowo to dzisiaj żylibyśmy w raju wink

A niby co Adam miałby sprawdzić u Ewy ?

Czy lubi jabłka może

16

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
wilczysko napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

Jak ktoś wierzy kobietom na słowo to jego problem. Trzeba sprawdzać. Gdyby Adam sprawdził Ewę zamiast jej wierzyć na słowo to dzisiaj żylibyśmy w raju wink

A niby co Adam miałby sprawdzić u Ewy ?

Czy lubi sobie cydru golnąć tongue
Co do ojcostwa, ja bym się obraziła, gdyby facet chciał badać nasze dziecko, poczułabym totalny brak zaufania, a ja akurat jestem w 100% szczera wobec partnera. I powiem Wam, ze na początku naszej znajomości, on twierdził, że bedzie badać jakby co, a ja to akceptowałam, bo wtedy jeszcze mało się znaliśmy i rozumiałam, że zaufanie sie buduje. Przeszło mu po jakichś 1,5- 2 latach znajomości. teraz jak zaszłam w ciążę, to się go zapytałam i co będziesz badał ojcostwo, a on: nie,a po co?
Z drugiej strony bym się zgodziła na badanie ojcostwa, gdyby on sie poddał badaniu na wykrywaczu kłamstw (lub jakiemuś innemu miarodajnemu), czy nie ma gdzieś innych dzieci na boku. Kobieta też musi ufać na słowo w takich sytuacjach. Sorry, ale ja nie chciałabym, żeby potem jakas przybłęda po nim mi sie przyplątała, o czym też z nim rozmawiałam. On wie, że jakby mnie zdradził i machnął gdzieś dziecko na boku to będzie miał przegwizdane na całej linii, on mnie zna i wie, jakbym zmieniła jego życie, zresztą tego nie ukrywałam nigdy i mu powiedziałam, jakie kroki bym poczyniła, gdyż mam w nosie inne dzieci, moje sa najważniejsze i jako matka mam prawo walczyć o ich dobro. Jednym słowem najważniejsza jest szczerość w związku smile

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

17

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.

Nirvanka87 o jakich krokach mówisz tak z czystej ciekawości?

18 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-02-09 14:08:34)

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Zofijaa napisał/a:

Sytuacja nastepujaca:

Znajoma jest w zwiazku ze spokojnym, dobrym, uczciwym facetem, taki on nawet troche dobro naiwny, nie skazony jakas zawiscia,
zlosliwoscia, msciwoscia, podstepnoscia.
Ale bedac z nim spotykala sie na seks z innymi, oczywiscie on o tym nic nie wiedzial, i zaszla w ciaze,
sadzi ze z jednym z kochankow, niewiadomo teraz kogo to dziecko, i oczywiscie nie chce powiedziec o tym swojemu chlopakowi, ze nie jest pewna czy to jego,
bo by sie skonczyl zwiazek.I zostanie sama z dzieckiem, bo tamci byli dobrzy tylko na seks, a nie nadaja sie na zwiazek by wychowywac dziecko,
poza tym oni tez nie sa zainteresowani.
I chlopak bedzie wychowywal nie swoje dziecko, i nigdy sie o tym nie dowie, no bo jak?

Nie wiem jak można w kontekście chęci bycia w związku lub nie, niszczyć komuś życie?

Zofijaa napisał/a:

Panowie jakbyscie zareagowali gdybyscie po latach dowiedzieli sie ze wychowywaliscie nie swoje dziecko?
Pewnie sa faceci ktorzy nawet nigdy sie o tym fakcie nie dowiedzieli, i nie dowiedza.

Gdybym dowiedział się już po wychowaniu. To lepiej żeby tej kobiety w moim pobliżu nie było. Jest to największe skórw... zrobić coś takiego drugiemu
człowiekowi.

Snake napisał/a:

Znam przypadek, gdy facet się w końcu zorientował. Młode małżeństwo, dziecko też jeszcze małe. Coś mu się nie składało, zaczął mieć wątpliwości. Zrobił badania, które je potwierdziły. Rozwód bez żadnego przeproś, pełna procedura zaprzeczenia ojcostwa zakończona sukcesem. Czy matka próbowała po tym wszystkim wcisnąć dziecko biologicznemu ojcu, to już nie wiem.

Alimentów nie musiał płacić? Mężczyzny zbytnio nie bierze się pod uwagę. Czytałem, że zaprzeczeniem ojcostwa może być problem, nawet po udowodnieniu testami DNA. Oczywiście dla "dobra dziecka". Powinien  jeszcze wnieść pozew o odszkodowanie.

19 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2018-02-09 13:52:16)

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
jjbp napisał/a:

Nirvanka87 o jakich krokach mówisz tak z czystej ciekawości?

A to już nasze prywatne ustalenia między mną, a partnerem, ale ogólnie chodzi o zabezpieczenie finansowe moich=naszych dzieci. Ja od niego dla siebie nic nie chcę, ale zabezpieczenie dziecka/ dzieci dla mnie to priorytet. Chociaż on wie, że  w ekstremalnej sytuacji jestem zdolna do wszystkiego. Raz wywinął coś bardzo powaznego i bardzo mnie skrzywdził, a ja zachowałam pełen spokój, dokonałam spokojnej rozmowy z nim, wręcz psychoanalizy jego zachowania. w sensie, ze zadawałam odpowiednie pytania, a on sam poprzez swoje odpowiedzi dochodził do meritum problemu i całej sytuacji. A gdy mieliśmy już iść spać, po ponad 2 godzinnej rozmowie, zapytał się mnie : "ale nie zadźgasz mnie w nocy?" teraz się z  tego śmieję, ale dobrze, ze wie, że stać mnie na wszystko. Teraz się go pytam, cieszysz się, ze spędzisz ze mną resztę życia? a on: tak, na co ja odpowiadam: to świetnie, zatem dbaj o to, żeby to Twoje życie było jak najdłuższe i nic nie wywijaj.

***********************
a i po urodzeniu przeze mnie odpowiedniej dla nas ilości dzieci, on przecina przewodziki.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

20 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-02-09 14:17:44)

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Olinka napisał/a:

Jak już wspomnieli poprzednicy - bardzo niewielkie jest prawdopodobieństwo, że to się nigdy nie wyda. Chyba, że facet jet tak naiwny, że nigdy nic nie wzbudzi jego podejrzenia, nawet jeśli będą ku temu przesłanki. Zwykłe oznaczenie grupy krwi, a już nie daj Boże poważna choroba, przy której trzeba zbadać zgodność antygenów - wtedy wszystko widać jak na dłoni.

Nikłe szanse po badaniu krwi.

Nirvanka87 napisał/a:

Co do ojcostwa, ja bym się obraziła, gdyby facet chciał badać nasze dziecko, poczułabym totalny brak zaufania,

Szacuje się, że mężczyźni wychowują nie swoje dzieci w ok. 10% przypadków w Polsce. To nie dziwie się, że ktoś chce badać. Co najgorsze, prawo w tych przypadkach nie stoi po ich stronie. Nie wiem czy to brak zaufania czy pragmatyzm. Wiąże się to z ogromnymi nakładami finansowymi, zmiany całego życia. Nie dziwne, że coraz więcej osób się na to decyduje. Nie rozumiem odniesień w tym przypadku do wariografu. Już pomijając, że jego skuteczność jest już dawno podważona.

21

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Miłycham napisał/a:
Olinka napisał/a:

Jak już wspomnieli poprzednicy - bardzo niewielkie jest prawdopodobieństwo, że to się nigdy nie wyda. Chyba, że facet jet tak naiwny, że nigdy nic nie wzbudzi jego podejrzenia, nawet jeśli będą ku temu przesłanki. Zwykłe oznaczenie grupy krwi, a już nie daj Boże poważna choroba, przy której trzeba zbadać zgodność antygenów - wtedy wszystko widać jak na dłoni.

Nikłe szanse po badaniu krwi. A szacuje się, że mężczyźni wychowują nie swoje dzieci w minimum 5% przypadków. Co najgorsze, prawo w tych przypadkach nie stoi po ich stronie.

Jeszcze taką ciekawostkę podrzucę, jestem w ciązy więc chodzimy razem z narzeczonym do ginekologa, jest przy każdym badaniu. Oczywiście mam też książeczkę ciąży, w której jest miejsce na moją grupę krwi, ale też miejsce na grupę krwi ojca dziecka. Istotne jest, ze ja mam rh+ zatem konflikt serologiczny nie wystąpi. No i podczas wizyty pytam się, czy partner też ma potwierdzić swoją grupę krwi, a Pani doktor, która jest przecudna i taka luzacka, mówi takim "olewczym" (nie chamskim, tylko taki zrezygnowanym bardziej, trochę melancholijnie filozoficznym) glosem- "nieee, ojciec dziecka...zawsze domniemany"

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

22 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-02-09 14:11:54)

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Nirvanka87 napisał/a:
Miłycham napisał/a:
Olinka napisał/a:

Jak już wspomnieli poprzednicy - bardzo niewielkie jest prawdopodobieństwo, że to się nigdy nie wyda. Chyba, że facet jet tak naiwny, że nigdy nic nie wzbudzi jego podejrzenia, nawet jeśli będą ku temu przesłanki. Zwykłe oznaczenie grupy krwi, a już nie daj Boże poważna choroba, przy której trzeba zbadać zgodność antygenów - wtedy wszystko widać jak na dłoni.

Nikłe szanse po badaniu krwi. A szacuje się, że mężczyźni wychowują nie swoje dzieci w minimum 5% przypadków. Co najgorsze, prawo w tych przypadkach nie stoi po ich stronie.

Jeszcze taką ciekawostkę podrzucę, jestem w ciązy więc chodzimy razem z narzeczonym do ginekologa, jest przy każdym badaniu. Oczywiście mam też książeczkę ciąży, w której jest miejsce na moją grupę krwi, ale też miejsce na grupę krwi ojca dziecka. Istotne jest, ze ja mam rh+ zatem konflikt serologiczny nie wystąpi. No i podczas wizyty pytam się, czy partner też ma potwierdzić swoją grupę krwi, a Pani doktor, która jest przecudna i taka luzacka, mówi takim "olewczym" (nie chamskim, tylko taki zrezygnowanym bardziej, trochę melancholijnie filozoficznym) glosem- "nieee, ojciec dziecka...zawsze domniemany"

"Mater semper certa est" smile

23

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Miłycham napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Co do ojcostwa, ja bym się obraziła, gdyby facet chciał badać nasze dziecko, poczułabym totalny brak zaufania,

Szacuje się, że mężczyźni wychowują nie swoje dzieci w ok. 10% przypadków w Polsce. Co najgorsze, prawo w tych przypadkach nie stoi po ich stronie. Nie wiem czy to brak zaufania czy pragmatyzm. Wiąże się to z ogromnymi nakładami finansowymi, zmiany całego życia. Nie dziwne, że coraz więcej osób się na to decyduje. Nie rozumiem odniesień w tym przypadku do wariografu. Już pomijając, że jego skuteczność jest już dawno podważona.

dlatego napisałam, ze na początku związku akceptowałam chęć badania, teraz już nie, a odniesienie do wariografu ma się tak, że kobieta też ufa, ze facet nie ma innych dzieci, na które by musiał łożyć, jednocześnie zabierając to co należy się jej dziecku. Ja mam takie podejście, nie każdy musi się tym zgadzać, ja nikogo do niego nie przekonuję, jedynie wyrażam swoje poglądy.
Tak jak pisałam wcześniej, inne dzieci mnie nie obchodzą i możecie mnie nazwać egoistką, dynda mi to, bo bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

24

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.

"Mater semper certa est" smile

no chyba, ze dochodzi do podmienienia dzieci w szpitalu, ostatnio czytałam, ze kobita urodziła chłopca, a do karmienia przynieśli jej dziewczynkę. niestety nie wiem, jak sytuacja się zakończyła, bo kobieta poszła na ustępstwo i nie zgodziła się na publikowanie dalszej historii- pewnie szpital jej jakąś kasę wypłacił.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

25 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-02-09 14:22:47)

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Nirvanka87 napisał/a:

dlatego napisałam, ze na początku związku akceptowałam chęć badania, teraz już nie,

I skomentowałem też dlatego, ze teraz już nie wink

Nirvanka87 napisał/a:

a odniesienie do wariografu ma się tak, że kobieta też ufa, ze facet nie ma innych dzieci, na które by musiał łożyć, jednocześnie zabierając to co należy się jej dziecku.

Według mnie bez sensu i nie mające związku. Alimenty nie wykluczają łożenia na drugie dziecko. Tym bardziej, że raczej płaciłby ze swoich pieniędzy na ewentualną dwójkę. Tak jakby całe pieniądze, które zarabia były przeznaczone na dziecko smile

26

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Miłycham napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

dlatego napisałam, ze na początku związku akceptowałam chęć badania, teraz już nie,

I skomentowałem też dlatego, ze teraz już nie wink

Nirvanka87 napisał/a:

a odniesienie do wariografu ma się tak, że kobieta też ufa, ze facet nie ma innych dzieci, na które by musiał łożyć, jednocześnie zabierając to co należy się jej dziecku.

Według mnie bez sensu i nie mające związku. Alimenty nie wykluczają łożenia na drugie dziecko. Tym bardziej, że raczej płaciłby ze swoich pieniędzy na ewentualną dwójkę smile

sorry, rzeczywiście koment był do obecnej sytuacji. Ja rozumiem podejście i chęć badania, ale to zalezy od danego faceta. Wcześniej mało się znaliśmy, więc nie ufał i chciał badać. teraz mnie zna i ufa, więc nie widzi takiej potrzeby i dlatego teraz by mi było przykro, że jednak niby ufa, a nie ufa. nie chodzi tylko o kwestie dziecka, a le ogólnie o zaufanie w związku.

Co do płacenia z własnych pieniędzy alimentów, oczywiście, ze z własnych, ale jest coś takiego jeszcze jak dziedziczenie i tutaj, ja nie mam zamiaru ukrywać, takze przed partnerem, ze będę robić wszystko w sytuacji podbramkowej, żeby moje dzieci ze związku małżeńskiego nie były pokrzywdzone. Oczywiście matka tamtego dziecka, jako matka tez ma prawo robić wszystko, tylko, że ze mną nie ma szans, bo jeżeli była na tyle durna, żeby dać się zapłodnić facetowi, który ma rodzinę, licząc, ze coś ugra, to naprawdę musi być durna.
A  kwestia innych dzieci spoza związku jest istotna tak jak ojcostwo, bo wiążąc się z kimś, oczekujesz,, że na boku nie będzie miał innych zobowiązań (nie mówię o sytuacji, gdy wiążemy się z osobą, która już ma dziecko), a wszystko będzie poświęcał rodzinie, także w kontekście swojego dobrego samopoczucia, czyli także na swoje hobby. Robienie dzieci poza związkiem nie traktuję jako hobby, tylko jako zdradę:P

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

27

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
jjbp napisał/a:
wilczysko napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

Jak ktoś wierzy kobietom na słowo to jego problem. Trzeba sprawdzać. Gdyby Adam sprawdził Ewę zamiast jej wierzyć na słowo to dzisiaj żylibyśmy w raju wink

A niby co Adam miałby sprawdzić u Ewy ?

Czy lubi jabłka może

Jabłka są zdrowe tongue

28

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.

Dziwi mnie trochę, że nikt tu nic nie napisał o cierpieniu dziecka, które nagle straci ojca - bo ojciec to nie tylko ten, który dziecko spłodził, ale również ten, który je wychował...

Załóżmy, wychowuję dziecko przez x lat. Dowiaduję się, że nie jest moje. Co dalej? Zaprzeczenie ojcostwa i idź dziecko w cholerę, już Cię nie kocham? Tak się nie da. Przynajmniej ja bym nie mogła. To są bardzo silne więzi.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

29 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2018-02-09 14:43:53)

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Cyngli napisał/a:

Dziwi mnie trochę, że nikt tu nic nie napisał o cierpieniu dziecka, które nagle straci ojca - bo ojciec to nie tylko ten, który dziecko spłodził, ale również ten, który je wychował...

Załóżmy, wychowuję dziecko przez x lat. Dowiaduję się, że nie jest moje. Co dalej? Zaprzeczenie ojcostwa i idź dziecko w cholerę, już Cię nie kocham? Tak się nie da. Przynajmniej ja bym nie mogła. To są bardzo silne więzi.

Tylko niestety w większości przypadków faceci tak mają. Nie wiem, jak działa ich psychika, ale po pierwsze na pewno czują się oszukani, a po drugie oni nie są w ciąży, nie rodzą go, mają zupełnie inne odczucia, po porodzie nawiązują z dzieckiem kontakt, ale chyba występuje u nich myślenie "o to moje dziecko, jakie to niesamowite" i na tym bazuje ich miłość i uczucie do dziecka. Czytając historie tego typu spotkałam się tylko raz z sytuacją, że facet nadal akcepetował swoje- nieswoje dziecko. Z żoną się rozwiódł, ale "syna" po rozwodzie nadal zabierał na wspólne wycieczki ze swoimi córkami, a połowicznymi siostrami chłopca.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

30 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-02-09 15:02:19)

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Cyngli napisał/a:

Dziwi mnie trochę, że nikt tu nic nie napisał o cierpieniu dziecka, które nagle straci ojca - bo ojciec to nie tylko ten, który dziecko spłodził, ale również ten, który je wychował...

Masz rację. W tym momencie kobieta powinna o tym pomyśleć, zanim spróbuje sztuczek. Prócz dziecka to też cierpienie mężczyzny. Z drugiej, nie wiem czy każdy ma poczucie, przejmowania się każdym dzieckiem na świecie.

Cyngli napisał/a:

Załóżmy, wychowuję dziecko przez x lat. Dowiaduję się, że nie jest moje. Co dalej? Zaprzeczenie ojcostwa i idź dziecko w cholerę, już Cię nie kocham? Tak się nie da. Przynajmniej ja bym nie mogła. To są bardzo silne więzi.

Miłość nie jest stałym uczuciem. I może, ale nie musi zniknąć. Cholera wie, jak narastająca frustracja w tym przypadku zadziała.
Można sobie obejrzeć.
tu był nieregulaminowy link

31 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-02-09 14:52:36)

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Miłycham napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Dziwi mnie trochę, że nikt tu nic nie napisał o cierpieniu dziecka, które nagle straci ojca - bo ojciec to nie tylko ten, który dziecko spłodził, ale również ten, który je wychował...

Masz rację. W tym momencie kobieta powinna o tym pomyśleć, zanim spróbuje sztuczek. Prócz dziecka to też cierpienie mężczyzny. Z drugiej, nie wiem czy każdy ma poczucie, przejmowania się każdym dzieckiem na świecie.

Cyngli napisał/a:

Załóżmy, wychowuję dziecko przez x lat. Dowiaduję się, że nie jest moje. Co dalej? Zaprzeczenie ojcostwa i idź dziecko w cholerę, już Cię nie kocham? Tak się nie da. Przynajmniej ja bym nie mogła. To są bardzo silne więzi.

Miłość nie jest stałym uczuciem. I może, ale nie musi zniknąć. Cholera wie, jak narastająca frustracja w tym przypadku zadziała.
Można sobie obejrzeć.
tu był nieregulaminowy link
Dziecko nie ma wpływu na postępowanie matki.

Poza tym, miłość do dziecka jest inna.

Cierpienie mężczyzny,  rozumiem. Aczkolwiek mężczyzna to osoba dorosła, przetłumaczy sobie zajście, przepracuje sprawę i jakoś ogarnie się. Dziecko nie ma takiej możliwości, jest całkowicie zależne od dorosłych.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

32 Ostatnio edytowany przez Morgana de Fay (2018-02-09 15:06:07)

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Cyngli napisał/a:

Dziwi mnie trochę, że nikt tu nic nie napisał o cierpieniu dziecka, które nagle straci ojca - bo ojciec to nie tylko ten, który dziecko spłodził, ale również ten, który je wychował...

Załóżmy, wychowuję dziecko przez x lat. Dowiaduję się, że nie jest moje. Co dalej? Zaprzeczenie ojcostwa i idź dziecko w cholerę, już Cię nie kocham? Tak się nie da. Przynajmniej ja bym nie mogła. To są bardzo silne więzi.

Bardzo mądre spostrzeżenie. Gdybym była ojcem i została postawiona w takiej sytuacji, nie zerwałabym kontaktu z dzieckiem. Dziecko nie jest tu winne. Inna sprawa to matka. Sądzę, że gdyby to było już X lat zdarzeniu (np. dziesięć) to wybaczyłabym zdradę. Stało się, trudno. Ale pytanie czy ona nie wiedziała kto jest ojcem i zakładała, że jest to mąż? Bo jeżeli doskonale wiedziała, kim jest ojciec, ale uznała, że nie wrobię w to inną osobę. Rozwód gwarantowany. To już jest perfidne i cyniczne oszustwo. Tu nie ma co zbierać.

Cyngli napisał/a:

Dziecko nie ma wpływu na postępowanie matki.

Poza tym, miłość do dziecka jest inna.

Cierpienie mężczyzny,  rozumiem. Aczkolwiek mężczyzna to osoba dorosła, przetłumaczy sobie zajście, przepracuje sprawę i jakoś ogarnie się. Dziecko nie ma takiej możliwości, jest całkowicie zależne od dorosłych.

Właśnie. Dorośli żrą się między sobą, a zawsze najbardziej pokrzywdzone jest w tym wszystkim dziecko, które często nie ma żadnego wpływu na postępowanie ojca lub matki. Również rozumiem szok, złość ojca, ale ta złość powinna być skierowana w stronę matki, która raz, że zdradza, dwa, wiedziała, że nie jest ojcem, ale utrzymywała (dla własnej wygody) co innego. Matka to dorosła osoba i powinna ponieść odpowiedzialność, a co tu winne dziecko?

33 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-02-09 15:01:13)

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Cyngli napisał/a:

Dziecko nie ma wpływu na postępowanie matki.

Poza tym, miłość do dziecka jest inna.

Zgadza się. Tylko dlaczego obcy mężczyzna ma być odpowiedzialny za występki danej kobiety? To może wylosować jakiegokolwiek mężczyznę? Poza tym powinna wiedzieć z kim się na boku pruła i może ten mężczyzna będzie poczuwał się do bycia ojcem.

Cyngli napisał/a:

Cierpienie mężczyzn, rozumiem. Aczkolwiek mężczyzna to osoba dorosła, przetłumaczy sobie zajęcie, przepracuje sprawę i jakoś ogarnie się. Dziecko nie ma takiej możliwości, jest całkowicie zależne od dorosłych.

Dorosła osoba, która nie musi poczuwać się do wychowania nie swoich dzieci. Nie musi marnować swojego życia w imię jakiegoś dobra. Być może tego nie chcieć, a jednocześnie żyć w związku z dziw... A gdy będzie chciał to nie musi być nawet dyskusji.

34 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-02-09 15:03:16)

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Miłycham napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Dziecko nie ma wpływu na postępowanie matki.

Poza tym, miłość do dziecka jest inna.

Zgadza się. Tylko dlaczego obcy mężczyzna ma być odpowiedzialny za występki danej kobiety? To może wylosować jakiegokolwiek mężczyznę? Poza tym powinna wiedzieć z kim się na boku pruła i może ten mężczyzna będzie poczuwał się do bycia ojcem.

Cyngli napisał/a:

Cierpienie mężczyzn, rozumiem. Aczkolwiek mężczyzna to osoba dorosła, przetłumaczy sobie zajęcie, przepracuje sprawę i jakoś ogarnie się. Dziecko nie ma takiej możliwości, jest całkowicie zależne od dorosłych.

Dorosła osoba, która nie musi poczuwać się do wychowania nie swoich dzieci. Nie musi marnować swojego życia w imię jakiegoś dobra.

Czyli więź, która wytworzyła się przez lata między dzieckiem a dorosłym nie ma znaczenia?
Miłość dziecka nie liczy się? Można tak po prostu odejść i mieć w dupie?

Szczerze, to nie miałabym dobrej opinii o facecie, który by się w ten sposób zachował.

P.S. Dodaj, że dla Ciebie wychowywanie cudzego dziecka byłoby marnowaniem życia.

O kobiecie się nie wypowiadam, bo klamstwa tego typu w ogóle mi się w głowie nie mieszczą.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

35 Ostatnio edytowany przez Morgana de Fay (2018-02-09 15:07:39)

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Miłycham napisał/a:

Dorosła osoba, która nie musi poczuwać się do wychowania nie swoich dzieci. Nie musi marnować swojego życia w imię jakiegoś dobra.

Przepraszam, ale co jeżeli dziecko ma 7-8 lat, gdy wychodzi na jaw, że ojciec nie jest biologicznym ojcem? Pomiędzy dzieckiem a ojcem wytworzyła się więź, uczucie. I co teraz? Spadaj dzieciaku, bo nie jesteś mój?
Co to dziecko zrobiło i czemu było winne? Pretensje do matki i tylko do niej, ale z dzieckiem trzeba inaczej załatwić sprawę. Delikatnie. Może do jakiegoś psychologa rodzinnego.
Często ojcem nie jest ten, kto spłodził, a kto wychował.

Dodam jeszcze, że dziecko jest ofiarą. Dwoje dorosłych może umieć sobie jakoś z tym poradzić, rozmówić się, ale dziecko ze względu na to, że jest dzieckiem nie umie pewnych treści przetrawić.
A gdyby prawda wyszła po 25 latach? To co, też urwać kontakt z dorosłą osobą, z którą już się wytworzyła więź? Dziecko nie jest winne i nie powinno cierpieć, bo dorośli nie umieli być ze sobą szczeerzy.

Oszustwo matki to zupełnie inna bajka i para kaloszy.

36 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-02-09 15:06:29)

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Cyngli napisał/a:

Czyli więź, która wytworzyła się przed lata między dzieckiem a dorosłym nie ma znaczenia?
Miłość dziecka nie liczy się? Można tak po prostu odejść i mieć w dupie?

Miłość tak samo jak przyjdzie, tak samo może szybko odejść. Nie jest to stałe uczucie. A na więzi wpływają różne rzeczy. Ludzie zrywają kontakty po wielu latach życia razem. Nie wiem czy można czy nie. Za to jest różnica pomiędzy chce, a musi.

Cyngli napisał/a:

Szczerze, to nie miałabym dobrej opinii o facecie, który by się w ten sposób zachował.

Twoja postawa wobec danego mężczyzny nie ma tutaj znaczenia. Temat dotyka ważniejszych rzeczy, niż Twoje czy moje postrzeganie skrzywdzonego mężczyzny. Ostrożnie bym też podchodził do oceny ludzi znajdujących się w takich sytuacjach.

37 Ostatnio edytowany przez Morgana de Fay (2018-02-09 15:12:32)

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Miłycham napisał/a:

Miłość tak samo jak przyjdzie, tak samo może szybko odejść. Nie jest to stałe uczucie. A na więzi wpływają różne rzeczy. Ludzie zrywają kontakty po wielu latach życia razem. Nie wiem czy można czy nie. Za to jest różnica pomiędzy chce, a musi.

Tylko dorosły człowiek to rozumie i umie sobie poukładać, chociaż są dorosłe osoby, które też mają z tym ogromne problemy. Dziecko tego nie umie. Dziecko nie zrozumie: słuchaj mały, już Cię nie kocham, bo DNA pokazało, że nie jesteś mój, tak więc spadaj, bo już się nie znamy.
To jest zasadnicza różnica. Mierzysz dziecko miarą dorosłego, a to podstawowy błąd. Dziecko nie rozumuje jak dorosły i nie rozumie gierek dorosłych.

38

Odp: Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.
Zofijaa napisał/a:

Sytuacja nastepujaca:
Panowie jakbyscie zareagowali gdybyscie po latach dowiedzieli sie ze wychowywaliscie nie swoje dziecko?

Co masz na myśli, pisząc po latach?

Jeśli wtedy, kiedy dzieci już są pełnoletnie, dorosłe, samodzielne, to pewnie dużo zależałoby od nich. Moja więź z dziećmi nie jest uwarunkowana pokrewieństwem biologicznym, już nie jest. Nawet jeśli nie byłyby z moich genów, to jestem dla nich jedną z dwóch najważniejszych osób w życiu, z wzajemnością.
Gdybym się dowiedział, że nie jestem ojcem biologicznym, prawdopodobnie nie zmieniłoby się to, aczkolwiek nie mogę być tego pewien, bo niby skąd?
W każdym razie nie chciałbym, żeby stosunek moich dzieci do mnie zmienił się, a zapewne byłoby to dla nich trudne.

Co do reakcji względem ich matki, pewnie z trudem powstrzymałbym się przez zrobieniem jej krzywdy, tylko ze względu na dzieci właśnie. Zapewne jednek okazałbym jej najwyższą pogardę.

Posty [ 1 do 38 z 168 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Gdyby okazalo sie ze wychowywales nie swoje dziecko.Pytanie do Panow.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018