netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Utracona Miłość z Zakładu Karnego

52 odpowiedzi22 121 wyświetleńzałożony przez butterfly20, 29.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 53 ]

1

Temat: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Moja historia zaczela sie 4 lata temu.. Poznałam chłopaka, było fajnie, wyciągał mnie na spacery wogóle bardzo sie troszczył itd. To wszystko trwało bardzo krótko, jakiś niecały miesiac.. chłopak trafił do wiezienia (pobicie) mimo wszystko że miałam 16 lat przed soba całe zycie, imprezy, mogłam poznawac chłopaków, postanowiłam za wszelka cene być z nim mimo tego że odsiaduje wyrok. Walczyłam żeby dowiedziec sie gdzie odsiaduje kare, było ciezko zdobyc jakiekolwiek inf.,wkoncu dowiedziałam sie, wysłałam pierwszy list,po jakis 2 miesiacach dostałam odp. wszystko było super, chcielismy byc razem, byłam skłonna czekac na niego. Tak wiec zleciało nam ponad 2 lata a ja wciaz wiernie czekałam. Nie chodziłam na imprezy, nie chciałam zeby było mu przykro ze ja sie bawie itd. On z natury był leniwy strasznie wolno odp. na listy, przepraszał itd. mnie po 2 latach zaczelo denerwowac to że ja sie poswiecam a on nie odp mi szybko na listy,w glowie mialam pytania ,, niby czym moze byc tak zajety w wiezieniu?". W pewnym czasie moja przyjaciółka zaczeła namawiac mnie żebym z nim nie była. Że jestem młoda, żebym szła na impreze,spotykała sie z chłopakami, ze po co mi chłopak z wiezienia itd. Coraz bardziej mi tukła to do głowy,wiem ze chciala dobrze dla mnie.Nie wiem co we mnie wstapiło poprostu wkurzyłam się i przestałam odp mu na listy pomyslalam skoro Ty taki jestes to ja tez... sprawa poszła za daleko. Wyszłam kiedys ze znajoma na piwko i tak sie stało ze poznałam faceta który istnieje w moim zyciu juz do dnia dzisiejszego. O tamtym ,,zapomniałam". Wkoncu mialam faceta który jest koło mnie itd. Wyjechałam z nim zagranice, pare miesiecy pozniej zaszłam w ciaze teraz mam synka wink. Problem w tym że ja tak naprawde do dzis Kocham tego mojego łobuza z Zakładu Karnego. On kiedys wspomniał mi w liscie ze mnie Kocha ale że nie chce mnie ranić tym że ja musze na niego czekac. Dlatego puścił mnie wolno ;(. Mysle o nim codziennie, nie wiem co u niego, najgorsze jest to ze mam 20 lat i tylko syn cieszy mnie w tym zyciu. Nigdy nie bede czuła bliskosci faceta którego tak naprawde Kocham ;(  Obecny facet niestety unosił pare razy na mnie ręke, nawet jak byłam w ciązy, wyzywa mnie czasami itd;( Teraz pluje sobie w twarz że dałam sie otumanić jedna chwilą, że tak naprawde chciałam zrobic na złosc mojemu eks z wiezienia. Od naszej jakby rozłaki mijają 2 lata a ja wciaz Tesknie i Kocham.. wiem ze mogłabym dalej na niego czekac.. wyrzuciłam Milosc która Kocham ;( Kiedys mialam napisany list do niego ale wyrzuciłam go przezciez co on by sobie o mnie pomyslał.Że mam dziecko, i pewnie wracam do niego żeby nas wział pod skrzydełka. Ale to nie tak ;( Ja go naprawde Kocham... Nie wiem co mam robic ze wszystkim.. z jego mamą jestem pokłócona, miała chore jazdy itd. Spaprałam sobie zycie a mam dopiero 20 lat... Straciłam Miłosc Ukochanego a zyskałam Synka- ,,Trzeba coś stracić żeby docenić, aby odzyskać trzeba sie zmienic.." 

;(

2

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego
butterfly20 napisał/a:

Nigdy nie bede czuła bliskosci faceta którego tak naprawde Kocham ;(  Obecny facet niestety unosił pare razy na mnie ręke, nawet jak byłam w ciązy, wyzywa mnie czasami itd;(

Kochana, przede wszystkim to radzę Ci odejść od tego partnera. Wywnioskowałam, że wcale go nie kochasz. Poza tym on Cię kilka razy uderzył,a to na przyszłość nie wróży dobrze. Naprawdę, jeszcze masz szanse ułożyć swoje życie na nowo, u boku wspaniałego,kochającego mężczyzny. Jeśli nie zrobisz tego teraz, to zrobisz to za 20 lat. A wtedy będziesz juz 40-letnią kobietą i wszyscy fajni faceci będą zajęci.

Podziwiam Cię, że jako 16-letnia dziewczyna podjęłaś tak dojrzałą decyzje i postanowiłaś czekać 4 lata na chłopaka smile Podejrzewam, że niewiele dziewczyn na Twoim miejscu zachowałoby się tak samo. wink

A co do Twojego problemu, to oczywiście szukaj kontaktu z tym chłopakiem. Spotkajcie się, porozmawiajcie. Powiedz mu, że przez ten czas nie mogłaś o nim zapomnieć. Może on też to samo czuje do Ciebie? Może on też nie potrafił przez ten czas o Tobie zapomnieć? Nie dowiesz się dopóki nie spróbujesz. smile A wydaje mi się, że jeśli nic z tym nie zrobisz, to możesz później żałować.

3

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

tak, ale ja juz mam dziecko. Moze wszystko inaczej by wygladalo jakbym dalej była sama ale jednak on moze miec do mnie uraz ze mam dziecko itd. Zreszta boje sie reakcji jego a przedewszystkim boje sie odejsc od terazniejszego partnera. On ma duzo znajomych, zniszczy mi opinie a ja jestem osoba za bardzo wrazliwa przejmuje sie wszystkim, poprostu mnie zniszczy psychicznie i jego znajomi wokoło. Terazniejszy chłopak no niestety unosi go często, ale problem tez tkwi w tym ze on woli spedzac czas z kolegami niz ze mna i z malym.. i wogole co chwile wchodzi na you tuba i patrzy jak panny robia striptiz przed kamerka i nie obchodzi go ze ja o tym wiem.. on mowi ze nic zlego nie robi, ale mnie rani przy tym.. historia o tym jest dluga..serial by sie nakrecilo

4

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

No kurczę to jesteś w nieciekawej sytuacji. Jak to jest, że porządne dziewczyny trafiają na takich dupków? Eh hmm
Masz 20 lat i szkoda,żebyś marnowała życie u boku tego faceta. On sprawia, i będzie nadal sprawiał Ci mnóstwo przykrości. Jeśli by Cię kochał to zachowywałby się wobec Ciebie w porządku. Zatem dlaczego z Tobą jest? Dlaczego nie pozwoliłby Ci od niego odejść?

Boisz się jego reakcji? Jesli nie spróbujesz,to nigdy się nie przekonasz, co by było gdyby... A może tak naprawdę nie masz się czego bać? Myślę, że jeśli nadal Cię kocha, to dziecko nie będzie stanowiło problemu. Opowiesz mu wszystko dokładnie, że się oddaliłaś, bo myślałaś, że Cię olewa, kiedy tak długo odpisywał na Twoje listy, powiesz, że ciągle o nim myślałaś. Powiesz mu wszystko co chcesz, żeby wiedział. Jeśli nic z tego nie wyjdzie, no trudno, przynajmniej będzie Ci lżej bo powiesz mu o tym, co do niego czułaś/czujesz, i nie będziesz żałować, że nie spróbowałaś.

5

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Uciekaj jak najszybciej od obecnego partnera.I walcz o miłość.Bo wiesz,że warto.Dziecko nie jest przeszkodą. Zrozumie Cię jak mu wszystko opowiesz jak cierpisz.. Skoro mówił,pisał ,że Cię kocha.

6

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

chciałabym lecz nie jest tak łatwo poprostu uciec.. obecnie jestem zagranica, szczerze mowiac jestem tutaj tak jakby sama nie mam zadnego wsparcia. Akurat wczoraj dowiedzialam sie ze moja dawna miłosc jest juz w domu. Szczerze mowiac jest to troche takie tajemnicze wczoraj napisałam akurat tego posta, cała moja historie i akurat dowiedzialam sie tez wczoraj wieczorem ze go widziano na wolnosci.. ale daje pare dni i napewno wyjedzie gdzies i strace go na zawsze.. ;(

7 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-10-30 19:10:39)

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego
butterfly20 napisał/a:

wczoraj napisałam akurat tego posta, cała moja historie i akurat dowiedzialam sie tez wczoraj wieczorem ze go widziano na wolnosci..

może to jakiś znak? smile

butterfly20 napisał/a:

daje pare dni i napewno wyjedzie gdzies i strace go na zawsze

Kochana, jeszcze nie jest za późno. Zbieraj się, pakuj rzeczy i szybciutko wracaj się z nim spotkać smile
Wiem, że to jest bardzo trudne. Wiem, że ciężko tak nagle uciec od męża. Ale czy nie mogłabyś mu powiedzieć, że jedziesz z synkiem do rodziny na kilka dni, i w tym czasie spotkałabyś się z tym chłopakiem z więzienia?
No proszę Cię, nie siedź tak  z założonymi rękami, bo potem możesz baaardzo żałować, że nie spróbowałaś.

8

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

To było 4 lata temu? On siedział za pobicie? Hm... żebyś tylko nie trafiła z deszczu pod rynnę. Twój obecny facet podnosi na Ciebie rękę, jak napisałaś. Ale skoro tamten ma na koncie wyrok i to za takie coś, jak możesz być pewna że na Ciebie ręki nie podniesie? Zresztą jest pewnie teraz innym człowiekiem, więzienie to nie przedszkole i pewnie nie jest już miłym facetem (zresztą skoro kogoś pobił, to pewnie nigdy miły nie był). Dlaczego nie dostrzegasz innych opcji niż życie z damskim bokserem lub kryminalistą? Masz dopiero 20 lat, całe życie przed sobą, a chcesz je zmarnować... Tylko nie mów że się zmienił. Więzienia nie resocjalizują, choć powinny. Jest taki jak był.
Poza tym wydaje mi się że mitologizujesz tamtą miłość. W Twoich wspomnieniach i wyobraźni urasta do rangi tej jedynej, wyjątkowej i na całe życie. Nie byłaś z nim jako dorosła, dojrzała, świadoma siebie kobieta, tylko jako nastolatka, nie miej mi za złe, ale uważam, że nastoletnia miłość nie jest w stanie równać się miłości dorosłych.
A teraz pomyśl: ile lat dostał? Z Twojego postu wynika, że około 4. Za pobicie dostaje się od 6 miesięcy do 8 lat. Gdyby pobity zmarł, to byłoby już 10 lat. Teraz tak na oko: jak bardzo musiał kogoś pobić, żeby dostać 4 lata? Nie strzelił komuś z bańki w nos na pewno. Chcesz być z człowiekim, który jest nieodpowiedzialny, porywczy, który ma na sumieniu uszczkodzenie ciała, naruszenie nietyukalności osobistej innego człowieka?
Oczywiście zrobisz jak uważasz - ja na Twoim miejscu wybiłabym sobie z głowy kryminalistę i zostawiłabym faceta lejacego ciężarną żonę.

9

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego
Emilia napisał/a:

To było 4 lata temu? On siedział za pobicie? Hm... żebyś tylko nie trafiła z deszczu pod rynnę. Twój obecny facet podnosi na Ciebie rękę, jak napisałaś. Ale skoro tamten ma na koncie wyrok i to za takie coś, jak możesz być pewna że na Ciebie ręki nie podniesie? Zresztą jest pewnie teraz innym człowiekiem, więzienie to nie przedszkole i pewnie nie jest już miłym facetem (zresztą skoro kogoś pobił, to pewnie nigdy miły nie był). Dlaczego nie dostrzegasz innych opcji niż życie z damskim bokserem lub kryminalistą? Masz dopiero 20 lat, całe życie przed sobą, a chcesz je zmarnować... Tylko nie mów że się zmienił. Więzienia nie resocjalizują, choć powinny. Jest taki jak był.
Poza tym wydaje mi się że mitologizujesz tamtą miłość. W Twoich wspomnieniach i wyobraźni urasta do rangi tej jedynej, wyjątkowej i na całe życie. Nie byłaś z nim jako dorosła, dojrzała, świadoma siebie kobieta, tylko jako nastolatka, nie miej mi za złe, ale uważam, że nastoletnia miłość nie jest w stanie równać się miłości dorosłych.
A teraz pomyśl: ile lat dostał? Z Twojego postu wynika, że około 4. Za pobicie dostaje się od 6 miesięcy do 8 lat. Gdyby pobity zmarł, to byłoby już 10 lat. Teraz tak na oko: jak bardzo musiał kogoś pobić, żeby dostać 4 lata? Nie strzelił komuś z bańki w nos na pewno. Chcesz być z człowiekim, który jest nieodpowiedzialny, porywczy, który ma na sumieniu uszczkodzenie ciała, naruszenie nietyukalności osobistej innego człowieka?
Oczywiście zrobisz jak uważasz - ja na Twoim miejscu wybiłabym sobie z głowy kryminalistę i zostawiłabym faceta lejacego ciężarną żonę.

nie uwazam tego za nastoletnia milosc poniewaz gdybym myslala wtedy nie rozsadnie nie postanowilabym czekac. A po drugie nie nazywajmy go kryminalista. Kazdy mial swoj głupi wiek.. on odpowiadał za wine sprzed paru lat wiadomo jak to chłopaki, niestety dziesiejsze prawo skazuje chłopaków za pobicie na wiekszy wyrok niz pedofilii i gwałcicieli. A co do niego to wiem ze ręki by nie podniósł, znam go dobrze, zreszta znam dziewczynyz  którym chodził i bardzo go chwalą że naprawde jest dobry chłopak tylko noga mu sie podwineła.A 4 lata dostał poniewaz nie ,,sprzedał" swojego kolegi. Mysle ze za bardzo go krytykujesz, troszke trzeba siedziec w tym zeby zrozumiec to wszystko. Uwierz mi ze jest wielu dobrych chłopaków którzy siedza po pare lat za głupie wybryki za młodych lat a puszczaja na wolnosc tych najgorszych bandytów niestety taka sprawiedliwosc ;(

10

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Dzięki Bogu nie siedzę w takich sprawach nawet troszkę i nie mam takich znajomych. Ufff...
Za pedofilię i gwałt wyroki są wyższe, zapewniam Cię. Pobicie nazywasz głupim wybrykiem? Myślisz, że nie powinien pójść siedzieć? Bo "noga mu się powinęła"? Ja i mnóstwo moich znajomych miało "głupi wiek", ale nie słyszałam, żeby ktoś kogoś pobił. W jakich kręgach się obracasz?
Napisałaś, że tyle dostał, bo nie doniósł na kolegę? Cóż, byłam pewna, że tak właśnie napiszesz. On Ci to powiedział? A cóż innego miał zrobić? Co Ci miał powiedzieć? To normalne, że szukał usprawiedliwienia i wymyślił je specjalnie dla Ciebie. Tymczasem miłość to także uczciwość - gdyby była prawdziwa to usłyszałabyśprawdę, zapewne przyznanie się do winy.

11

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

wiem bo mój wujek pracuje w sądzie i mi powiedział ze nie wygadał nic. Czasami bywa tak ze towarzystwo zle wplywa na ludzi. ja nie potepiam takich ludzi. on nie zabil nikogo i skoro piszesz ze nie siedzisz w tych sprawach to czemu zapewniasz ze wyroki za gwalt sa wyzsze??? ja cie nie atakuje oczywiscie:)

12

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

W takim razie Twój wujek ma dostęp do akt i absolutnie nie powinien nikomu mówić, co w nich przeczytał. Smutne, że są urzędnicy, którzy nie przestrzegają tajemnicy zawodowej.
Nie siedzę w "tych sprawach" - miałam na myśli, że nie obracam się w towarzystwie przestępców. A prawnikiem jest mój partner, więc zawsze go pytam, jeśli na forum poruszane są kwestie prawne, zanim odpowiem w takim temacie.

13

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

rodzinie, dziewczynie mozna powiedziec za zgoda oczywiscie osadzonego. No niestety tez są sędziowie którzy biorą w łape przez co niektore wyroki sa smieszne, taka Polska niestety

14

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Butterfly...Emilia ma rację.
4 lat nie dostaje się za niewinność!

To nie szczeniacki wybryk, ale przestępstwo. Daj sobie z nim spokój, przecież tak naprawdę w ogóle go nie znasz. Miesiąc byliście razem przed jego odsiadką.

Odpisywał na Twój list po miesiącu?? To nie lenistwo, ale lekceważenie Twoich uczuć.
Gdyby coś do Ciebie czuł, szukałby kontaktu po  wyjsciu z więzienia. 

Pomysl o tym, nie pchaj sie w związek z kryminalistą.

15

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego
koma5 napisał/a:

Butterfly...Emilia ma rację.
4 lat nie dostaje się za niewinność!

To nie szczeniacki wybryk, ale przestępstwo. Daj sobie z nim spokój, przecież tak naprawdę w ogóle go nie znasz. Miesiąc byliście razem przed jego odsiadką.

Odpisywał na Twój list po miesiącu?? To nie lenistwo, ale lekceważenie Twoich uczuć.
Gdyby coś do Ciebie czuł, szukałby kontaktu po  wyjsciu z więzienia. 

Pomysl o tym, nie pchaj sie w związek z kryminalistą.

Ale ja nie pisze ze za niewinnosc, ciekawe gdyby ktos z waszej rodziny trafił nieszczesnie do zakładu czy tez byscie mowiły na niego kryminalista itd. a kto wie moze wasze dzieci, wnuki trafia (nie daj Boze!!) wiec po co odrazu oceniac ich az w ten sposob. A teraz jak mam nazwac obecnego partnera??? nie siedział a mimo tego uderzył??? nikt nie jest świety.. aa co do listu ze odp. po miesiacu to jest przez to ze napoczatku osadzony trafia do aresztu sledczego wszystkie listy ida przez prokurature i dlatego to tak długo idzie.

16

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

"Nieszczęśnie"? Tam się trafia z własnej winy, a nie przez nieszczęśliwy przypadek. Uczciwość u mnie na pierwszym miejscu - więc tak, powiedziałabym o kimś bliskim, kto łamie prawo i trafia do więzienia, że jest kryminalistą. Czasy PRL-u, gdzie do więzień trafiały niewinne osoby to już przeszłość na szczęście. Twój parter Cię bije i dopóki do więzienia nie trafi to kryminalistą nie będzie. Nazwałabym go damskim bokserem i powiedziałabym, że Cię nie kocha i nie szanuje. Jest nieodpowiedzialny, ma problemy z emocjami - tyle o nim.

17

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

butterfly.. no to skoro dobrze wiedzialas o tym dlaczego te listy tak dlugo ida.. dlaczego cie to denerwowalo, i przestalas czekac skoro go kochalas?.. nie rozumiem troche tego.. rob co chcesz.. ale zal mi troche twojego synka.. Sama mam 19 lat, 1,5roczne dziecko. i drugie w drodze.. ale staramy sie z mezem zapewnic wszystko co jest najlepsze.. i nie wyobrazam sobie byc z kims kto byl w wiezieniu..
Przeciez on tez tam zyskal nowych ``przyjaciol`` nie boisz sie o to jakie towarzystwo bedzie sciagal ci do domu? a przedewszystkim do twojego malucha?

18

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

W 100% zgadzam się z Emilią,a jednocześnie nie rozumiem  Twojego bezkrytycznego stosunku do tego chłopaka butterfly20.
Po pierwsze byłaś z nim miesiąc,więc nie znasz go dobrze , po drugie miałaś wtedy 16 lat , a  w tym wieku Kochana  nie zawsze potrafimy ocenić kogoś realnie , zwłaszcza osobę,którą się zauroczyliśmy.Po trzecie gdyby to był taki dobry chłopak panowałby nad sobą bardziej,nieźle musiał komuś przyłożyć ,że trafił do aresztu.Nie bardzo wierzę w proces resocjalizacji,jak któraś z dziewczyn już wspomniała,można wyjść stamtąd w jeszcze gorszym stanie,niż się trafiło.Dziewczyno oprzytomniej,do aresztu nie trafiają niewinni,choć tam zapewne każdy Ci powie,że siedzi za niewinność big_smile.To było 4 lata temu, nie masz pewności , że nie byłaś jego zwykłym zauroczeniem.Wydaje mi się , że wyidealizowałaś sobie tego chłopaka,to uczucie też.Swoją drogą to nie rozumiem Twojego pociągu do agresywnych facetów..i nie usprawiedliwiaj już więcej kryminalisty,tylko spójrz prawdzie w oczy,zanim będzie za późno i kolejny raz popełnisz błąd.Masz dziecko,więc wypadałoby pomyśleć już bardziej rozsądnie,trzeźwo..

19

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

A ja wierzę w proces resocjalizacji. Znam chłopaka, z którym  byłam kiedys emocjonalnie związana.
Siedział 3 lata- nie było to pobicie, ani nic co mogłoby wpłynąć na zycie innych osób. Ostatnio, spotkalismy się, po 6 latach. Nie mogłam uwierzyc, w to jaki jest. Jest ojcem, wspaniałym ojcem- kazda kobieta chciałaby miec takiego ojca dla swoich dzieci i męża. Myslałam, ze takich facetów mozna spotkac tylko w filmach...
Przypuszczam, ze mój znajomy jest jednym z niewielu, których udało sie zresocjalizowac.
Szufladkowanie kogos, kto siedział uważam za niesłuszne. Nie mozna wszystkich mierzyc jedną miarą.

20 Ostatnio edytowany przez butterfly20 (2010-10-31 09:30:46)

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

czemu mnie wszystkie atakujecie??? czy napisalam ten post zeby własnie wywrzec taka atmosfere. Czasami mozemy miec 16 lat i naprawde Kochac a niektóre są przed 30tką a zmieniaja facetów jak rękawiczki, wiec nie oceniajcie czy go Kocham czy to zauroczenie. Ok??? Po drugie tak jak pisałam popelnił wybryk za młodosci wiec skoro piszecie ze majac 16 lat miałam głupie lata , szczeniacka miłosc wiec w takim razie on tez w tym wieku musiał miec nie trzezwy umysł i poprostu stało sie, pobili sie itd. Ten post nie miał na celu zebyscie oceniali za co siedzi bo jak dla was to za zabicie. A po trzecie piszecie o tamtym zle ze to kryminalista, no wiec smieszy mnie to ze tak jak napisalam trafilam na takiego który nie siedzi itd. aa po paru miesiacach okazał sie jaki naprawde jest!! Wiec czasami oceniacie pochopnie. Wy widzicie ten swiat inaczej - cela, wydziabani goscie, pewnie jakies noże, nienawisc w oczach. Musze wasz rozczarować.. taki obraz pokazują tylko filmy. Nie będziecie wiedziec nic o tym bo nie siedziałyscie w tym temacie, noo ale najlepiej jest ocenić...

21

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Butterfly, jeżeli ktoś by powiedział, że Twój były to cudowny człowiek, pewnie się ogromnie zmienił i popełnił tylko "błędy z przeszłości" to byś mu przyklasnęła i wzięła to za dobrą kartę. Ale jeżeli ktoś widzi te aspekty, które Ty od siebie odsuwasz to już "ocenia" i "nie siedział w tym temacie".

Masz w sobie skłonność do wybierania mężczyzn nie stroniących od przemocy. Idealizujesz ich, dzięki czemu jesteś przekonana, że to lepsi ludzie niż w rzeczywistości. Nie poddajesz w wątpliwość swojego punktu widzenia.

Zdrowa miłość po miesiącu do osoby agresywnej, w wieku lat 16 nie świadczy o większej dojrzałości emocjonalnej. Wręcz odwrotnie. Jeżeli kobieta wybiera mężczyzn niewłaściwych, mogących ją skrzywdzić i wykazujących wszelkie przesłanki do takiego postępowania, idealizuje ich i bardzo potrzebuje właśnie takiej relacji to ma w sobie nieprzepracowany problem, a nie dojrzałość.
Miesiąc to zbyt mało czasu, żeby naprawdę się poznać, w ciągu 4 tygodni to się zaledwie rozwija chemia między dwojgiem ludzi.

Nie porównuj też uczucia nastolatki do wyrządzenia komuś krzywdy. Z całego spektrum, jakie mógł dostać dostał niemały wyrok, co musi w jakimś stopniu odzwierciedlać rozmiar tego pobicia.

butterfly20 napisał/a:

A po trzecie piszecie o tamtym zle ze to kryminalista, no wiec smieszy mnie to ze tak jak napisalam trafilam na takiego który nie siedzi itd. aa po paru miesiacach okazał sie jaki naprawde jest!!

Myślę, że wcale nie jest Ci do śmiechu. Tak, człowiek, który dostał wyrok za wyrządzenie komuś krzywdy jest kryminalistą. Nie mniejszym niż ten, który wybiera sobie ofiary wśród osób, które nie mają odwagi powiadomić policji o pobiciu. Tak więc z krótkiej relacji z jednym kryminalistą weszłaś w związek z drugim. I to nie jest symbol odwagi Twojego uczucia czy niesamowitych umiejętności, to jest syndrom ofiary, coś, co prędzej czy później doprowadzi Cię do cierpienia.

butterfly20 napisał/a:

Wy widzicie ten swiat inaczej - cela, wydziabani goscie, pewnie jakies noże, nienawisc w oczach. Musze wasz rozczarować.. taki obraz pokazują tylko filmy.

Nikt tu nie powiedział o nienawiści w oczach, nożach i wydziabanych gościach. Za to jak czytam o chłopaku, który "po prostu musiał mieć nietrzeźwy umysł i stało się" i dziewczynę, która sądzi, że po miesiącu poznała go znakomicie, która czekała długo na odpisanie na listy i brak odpowiedzi bierze dziś za dobrą monetę, która wierzy, że jej miłość zrobi z obcego praktycznie faceta cudownego męża i ojca to tak, widzę scenę z filmu.

Wierzę w resocjalizację. Wierzę w normalne związki po wyjściu z więzienia. Ale nie wtedy, kiedy ta para ledwo co się znała i prawdę mówiąc w tym wieku ledwo co znała możliwości dorosłego życia. Nie wtedy, kiedy wiąże się dwoje ludzi z wewnętrznymi problemami (skłonnością do kochania za mocno i pchania się w toksyczne związki oraz skłonnością do przemocy).
Oczywiście wszystkie piszemy tu po próżnicy. Dysonans, jaki powstaje między Twoim wyobrażeniem o sobie i tej sytuacji, a osądem otoczenia jest zbyt duży, żebyś nie próbowała go znieść poprzez lekceważenie tego, co słyszysz...

22 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2010-10-31 15:29:50)

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Nie rozumiem osób,które opisują tu swój problem,proszą o komentarz,a  później są wielce oburzone , że ktoś może mieć inne zdanie i w ogóle jak on śmiał przedstawić inny punkt widzenia..Czasem jeśli Ci 10 osób mówi ,że jesteś pijana to zastanów się , czy aby naprawdę nie jesteś :-) Wyidealizowałaś sobie tego chłopaka, więc realnie nie potrafisz już ocenić sytuacji jak widzę.Co najlepsze w tym wszystkim to to,że miałaś 2 agresywnych chłopaków,a Ty nie widzisz nic w tym dziwnego.Powiem Ci,że jeśli  mnie kręciliby tacy zastanowiłabym się,czy wszystko jest okej..Tylko właśnie dla Ciebie ten z aresztu przecież nie jest agresywny ,tylko noga mu się podwinęła..A to , że pobił kogoś tak,że aż trafił do aresztu,to jest nic ,młodzieńczy wybryk.No pewnie najlepiej wszystko młodością usprawiedliwić :-)I teraz inna sprawa powiedz mi jak możesz kochać chłopaka , z którym byłaś miesiąc,którego nie zdążyłaś dobrze poznać?Co Ty o nim wiesz  w ogóle?
Yvette słusznie porównała tą sytuację do filmu,tylko , że życie to nie film niestety.I jeszcze nie rozumiem dlaczego ciągle piszesz,że Twój aktualny facet Cię bije ,  a nie jest kryminalistą..Tak jakby było mniejsze zło i większe:-) No nie jest kryminalistą,bo nie siedzi,co nie znaczy,że to co robi jest dobre,ale nie rozumiem porównania  w ogóle..Naprawdę radzę zastanowić się dobrze w co chcesz się znowu wpakować , może w podobny związek,skąd wiesz,że jeśli nie panował nad sobą (chłopak z wiez.)to czy zapanuje nad sobą i np nie uderzy Ciebie? dziewczyno masz dziecko,więc to chyba nie czas na eksperymenty z takimi facetami?!

23 Ostatnio edytowany przez jagodak (2010-11-01 11:05:56)

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

wezcie ją zostawcie.. ja tez widze atak z waszej strony.Dziewczyna nie napisała po to zebyscie osądzały jaki naprawde jest jej były facet, moze akurat jest lepszy. Ale wy pewnie macie bogatych gosci z fajnymi furami i przez was wam nie przechodzi mysl bycie z facetem z kryminału. Spotykałam sie juz z takimi opiniami i zazwyczaj takie zdanie mialy same paniusie które nie wiedza co to prawdziwe zycie bo zawsze mialy wszystko pod nosem. Wiec lepiej jak niektóre z was nie beda wogole sie wypowiadac jak naprawde nie znaja takich osób. Co ja moge doradzic, nie sluchaj najlepiej innych kieruj sie swoim rozsadkiem. Wy jestescie pewne ze wasz mąż nie podniesie na was ręki za 20 lat??? prosze przeczytajcie na tym forum niektóre posty kobiet które własnie opisuja taka sytuacje jak to mialy kochajacego meza który po kilkunastu latach podnisół reke, drugi sypia z prostytutka itd. wiec nie pierzcie mózgu oceniajac jego bo same nie wiecie z kim ŚPICIE! Takze butterfly nie sluchaj opinii niektorych z nich bo one pewnie jakby facet poszedl siedziec nie czekały ani dnia tak bardzo kochaja swoich partnerów.. porazkaaa...

24

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego
jagodak napisał/a:

Ale wy pewnie macie bogatych gosci z fajnymi furami i przez was wam nie przechodzi mysl bycie z facetem z kryminału. Spotykałam sie juz z takimi opiniami i zazwyczaj takie zdanie mialy same paniusie które nie wiedza co to prawdziwe zycie bo zawsze mialy wszystko pod nosem.

Nie, nie miałam niczego pod nosem. Nie, nie mam bogatego faceta z fajną furą, mam grafika dopiero zaczynającego działalność bez fury i ba, bez prawa jazdy nawet wink Jestem najzwyczajniejszą pod tym względem kobietą i nie wiem, co mnie jeszcze w życiu spotka, żeby zakładać, że nikt mnie nie uderzy i nie wyląduje w kryminale.

NATOMIAST - moje szanse na to są mniejsze, ponieważ zwyczajnie odrzucam mężczyzn ze skłonnością do przemocy. Jeśli facet mnie uderzy, nie ma u mnie drugiej szansy i znika z mojego życia, bo jest to granica, której nigdy nie pozwoliłam przekroczyć. Jeżeli znałam mężczyznę miesiąc, wiem, że wszystko, co zdążył mi pokazać to superlatywy. I wiem też, że wyrok (zwłaszcza tak długi) jest poważnym argumentem PRZECIW tej znajomości, zbyt poważnym, żeby mieć w zanadrzu tylko własny obraz tego faceta i miesiąc randkowania.

jagodak napisał/a:

Wiec lepiej jak niektóre z was nie beda wogole sie wypowiadac jak naprawde nie znaja takich osób.

Ale nikt nie powiedział, że wypowiadające się tu osoby nie znają takich przypadków osobiście. Więc nie uogólniaj, bo nie jest tak, że jeśli ktoś zna przestępców to jest mądry życiowo, ale tylko pod warunkiem, że ich wynosi pod niebiosa, przedstawia jako niewinnych i skrzywdzonych przez prawo oraz jest pewien ich przemiany.

Jak już pisałam, gdyby kobieta, która była z mężczyzną przez kilka lat, miała z nim doświadczenia wspólnego życia pisała, że jest świadoma tego, co jej facet zrobił i chciała dać mu szansę, ale w swoim życiu stawia jasno granice i nie pozwoli na przemoc - słowem nie idealizuje, ale akceptuje rzeczywistość - to dlaczego nie?

jagodak napisał/a:

same nie wiecie z kim ŚPICIE!

Za to jeśli kobieta ma mężczyznę z długą historią agresji za sobą to pewnie świetnie wie, z kim śpi? NIGDY na 100% nie wiesz, z kim śpisz. Ale jeszcze bardziej nie wiesz tego, jeśli poznałaś faceta przez miesiąc.
No i naprawdę nie mów, że najlepszymi ludźmi to są Ci z wyrokami, a najbardziej podłymi i skłonnymi do krzywdzenia są Ci spokojni wink

jagodak napisał/a:

Takze butterfly nie sluchaj opinii niektorych z nich bo one pewnie jakby facet poszedl siedziec nie czekały ani dnia tak bardzo kochaja swoich partnerów.. porazkaaa...

NIE WIEM, czy czekałabym na swojego partnera, gdyby dostał wyrok. Dlaczego NIE WIEM? Ponieważ nie wiem, jakie byłoby to przestępstwo. I mam na tyle trzeźwy osąd, pomimo całego uczucia, jakie żywię do niego, żeby dać sobie prawo do zdecydowania na podstawie faktów. I tego wymaga dojrzałość, żeby stawiać granice i nie zezwalać ślepo i naiwnie na wszystko. "Uderzył mnie? Super, pewnie go zdenerwowałam i jak się poprawię to nie uderzy więcej." - to już nie jest miłość tylko objaw wewnętrznego problemu.
Nie czekałabym na faceta, który by kogoś zabił czy zgwałcił albo katował "bo mu nerwy puściły".

I lepiej jest, jagodak, jeśli facet z wyrokiem będzie się musiał sporo nabiegać, żeby odkupić to, co zrobił niż jeśli będzie się wmawiało kobietom, że muszą się godzić na wszystko, wybaczać bez końca i przede wszystkim NIGDY nie opuszczać partnera, niezależnie od tego, co zrobi.

jagodak napisał/a:

kieruj sie swoim rozsadkiem.

I tu się zgadzamy. Natomiast rozsądek to nie jest negowanie zachowania partnera i cóż, żeby mógł zadziałać, należy na chwilę odłożyć na bok romantyczne "Love conquers all" i ocenić, co jest bezpieczne tak dla siebie jak i dla dziecka. Być może jak butterfly to zrobi i naprawdę przyzna przed sobą, że to nie jest najlepsza sytuacja z możliwych, a ona sama ma tendencję do wybierania "niewłaściwych" facetów to ten związek będzie miał przyszłość - całkiem prawdopodobne.
Życzę świadomych decyzji smile

25

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

jagodak na tym forum ma prawo wypowiadać się każdy,czy miał podobne doświadczenia,czy nie miał..Może od razu zrobimy oddzielne pokoje: 1. Dla ofiar przemocy,2. Dla kobiet , które mają facetów z fajnymi furami?I właśnie do tego drugiego się teraz przyczepię.Wywnioskowałam ,że wg Ciebie bycie z bogatym facetem jest darem losu?że kobiety,które są z takimi życia nie znają..Powiem Ci osobiście nie lecę na kasę facetów.Marny zatem ten Twój argument.Nie pisz też,że wypowiadają się tu same paniusie ,bo nie znasz nas,nie wiesz,co która przeszła w życiu i czy miała wszystko podane pod nos czy nie.Jeśli pochwalasz ślepe podążanie za facetem,obojętnie jakie ścieżki w życiu wybierze to ja Ci gratuluje.Jeśli Twoim zdaniem dowód miłości to czekanie na gwałciciela ,morderce,pedofila itd(kryminalista) to również Ci gratuluję. Tak się tylko zastanawiam czego oczekuje autorka wątku,że będziemy ją namawiać ,by kolejne 4 lata czekała na swoją "miłość" ? ,że będziemy pisały jakie to jest dobre i rozsądne zadawać się z kryminalistami?...A Ty jagodak jak już piszesz o rozsądku to najpierw się dowiedz,czym on jest.

26

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Dziewczyny, przecież nikt nie mówi, że między butterfly, a tym chłopakiem z wiezienia coś musi koniecznie być. Skoro jej miłość do niego trwała 4 lata, to myślę, że  powinna się z nim spotkać. Chociażby po to, aby porozmawiać. Zobaczy wtedy czy jest on tym samym człowiekiem sprzed lat, czy może się zmienił (na lepsze, na gorsze?).
Może jeśli z nim porozmawia, powie wszystko co czuje, to po pierwsze; ulży jej, nie będzie już tego dusić w sobie. Po drugie: jeśli nic z tego nie będzie to:
a) będzie wiedziała, że to ostateczny koniec i może przestanie o nim myśleć.
b) przynajmniej nie będzie sobie pluła w brodę, że nie spróbowała.

A co do męża to uciekaj od niego jak najszybciej bo to małżeństwo Cię zniszczy. Po 40 latach siądziesz w fotelu i będziesz żałowała, że żyłaś z facetem, który Cię bije, nie szanuje. Jeszcze masz szansę ułożyć sobie życie na nowo. Masz szansę na lepsze życie, przy boku prawdziwego, kochającego Cię mężczyzny. Czego Ci życzę z całego serca smile

27

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Osobiście także uważam Butterfly, że powinnaś uciekać od swojego faceta gdzie pieprz rośnie, nie zależnie od tego czy spotkasz się z chłopakiem, który wyszedł na wolność czy nie. Jesteś młoda, wrażliwa, nie ma potrzeby marnować sobie życia, bo za jakiś czas prawdopodobnie okaże się, że tak czy siak się rozstaniecie. Nie chcę być złą wróżką, ale już samo to że go nie kochasz o tym świadczy.
Sama mieszkam za granicą, wiem jak jest i zapewniam Cię, że jakbyś chciała- poradziłabyś sobie sama tutaj, albo przynajmniej wróciła do Polski.
O synka się nie martw, uważam że lepiej mu będzie w spokojnym domu, niż w domu gdzie będzie patrzył jak jego tata źle traktuje mamę. Dzieci wbrew pozorom takie rzeczy wyczuwają, więc jeśli chodzi o jego dobro to sadzę, że lepiej mu będzie tylko z Tobą.

Ewentualnie możesz też poznać kogoś w przyszłości, jesteś młodziutka, a synek to nie jest jakaś wielka przeszkoda. Jest wielu facetów, którzy zaopiekowali by się nim, gdyby Cię pokochali. I o to walcz smile

Możesz też napisać list do swojego ukochanego z młodości. Napisz mu co czujesz, jak się wszystko potoczyło, a nuż się coś rozwinie. Albo zadzwoń do niego. A jak nie to przynajmniej będziesz wiedziała, że próbowałaś, a nie wyrzucała sobie być może przez resztę życia, że nie zrobiłaś nic.

Powodzenia

28

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

no własnie w ten sam dzien co napisałam tego posta, dowiedziałam sie ze mój eks jest na wolnosci.. takze zobaczymy jak to wyjdzie.. co ma byc to będzie wink najwazniejsze zebym wkoncu była szczęśliwa i mój synek też. Ciężko jest mi zdobyc wiecej inf. o nim poniewaz nie ma mnie w kraju takze zdobycie nr, jakiegokolwiek kontaktu będzie znowu bojowym zadaniem.. ale walcze wink

29 Ostatnio edytowany przez ewzaj80 (2010-11-04 22:25:35)

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

...i jak uda Ci sie zdobyc kontakt...
...i jak sie juz z nim spotkasz ...
...i okaze sie,ze to ten ,ze milosc byla i jest z obu stron ...:)
...i jesli by wam wyszlo a Ty napiszesz nam o tym na forum ...:)

...to dopiero "wszystkim" mina zrzednie smile

tak wtracilam swoja mysl, bo szczerze mowiac nie chce komentowac wypowiedzi kilku osob z osobna,ale mysle,ze ogromnym brakiem dojrzalosci jest wrzucac wszystkich do jednego worka...

i przychylam sie do wypowiedzi osob,ktore radza Ci spotkaj sie z nim ,porozmawiaj przekonaj  sie co on mysli,jaki jest ...jeszcze nie spotkalam sie z tym ,by pierwsze spotkanie po tak dlugim czasie "rozląki" obligowalo do wspolnego zycia...zatem do dziela:)

p.s a tak od siebie zycze Ci duzo szczescia i milosci ...powodzenia trzymaj sie!!!

30

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Czytam tak i nasuwają mi się pewne pytania i wnioski:
1/skoro facet był taki fajny przed (jak to nazwałaś) popełnieniem wybryku młodości - pobicia to ciekawe dlaczego od razu dostał 4 lata odsiadki - przewarznie jeżeli młody człowek pierwszy raz popełnia czyn karalny , ma dobrą opinie jest nie notowany do dostaje wyrok w zawieszeniu - więc wniosek chyba nie był taki krysztalowy jak ci się wydaje ( może nie zdążyłaś do wiedzieć się jaki jest przez tem wspólny miesiąc)
2/po 4 latach ludzie się zmieniają i niestety w miejscach odosobnienia raczej w wielu przypadkach na gorsze niż lepsze
3/przypuszczam że twoja milośc do niego to niezaspokojone-niedokończone nagle przerwane zauroczenie które może ci minąć gdy wreszcie spędzicie trochę więcej czasu razem
4/pamiętaj w jego kartotece jest wpis "karany" co niestety rzutuje na pracę, postrzeganie przez innych , wukonywanie pewnych zawodów.
Myślę, że jako 20 latka która związała się z obecnym facetem (który nie okazał się normalny - podnosi rękę co uważam za nienormalne) wyidealizowałaś sobie obraz tamtego gości i przez to myślisz że on będzie lepszy niż ten - OBYŚ się nie myliła.
A co do nazywania go kryminalistą - to nie oburzaj się bo taka jest prawda - kryminalista to według słownika przestępca - a pobicie jest przestępstwem - więc jest to nazwa adekwatna do tego co zrobił.
Szkoda mi ciebie całe życie przed tobą a ty chyba masz sklonności do samozniszczenia.

31

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Skończyłam resocjalizację i przeżyłam podobną historię wysłałam do Ciebie prywatnego meila, mam nadzieję, że pomoogę:)

32

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Wydaje mi sie , ze ta cala sytuacja wcale nie jest taka oczywista i jasna.  Pisac mozna na forum rozne rzeczy i  opisywac najdziwniejsze sytuacje..A jak jest naprawde to wie tylko zainteresowana. To ona od samego poczatku byla ze swoja miloscia i niby ja utracila, to ona zna wszystkie szczegoly i to  ona musi sama je ROZWIAZAC wg wlasnego UZNANIA. Czytajac posty innych forumowiczow dochodze do wniosku , ze niektore sugestie co do dawnej milosci sa  dla niej  niewygodne. Mozna i tak sie zachowywac. Ale jak sie jest doroslym i ma sie dziecko  to trzeba w zyciu zachowac DUZO wiecej rozwagi w ocenie SYTUACJI. Aby kiedys sie nie okazalo , ze WPADLAS Z DESZCZU pod przyslowiowa RYNNE.  WARTO o tym pomyslec.

33

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

mysle ze najleprzym wsparciem byłby ktos bliski do kogo mogła byś zwrócic się o pomoc.Żeby ktoś bliski pomógł Ci stanać na nogi gdybyś zdecydowała odejść od człowieka który ćię bije a wierz mi tacy się nie zmieniają i bbbbbbbbbbbędzie tylko gorzej.Jestem o rok starsza od Ciebie i jest mi przykro że tak Ci się zycie ułożyło i choć wiem z własnego doświadczenia że nie jest łatwo,prosto i przyjemnie powinnas o nie walczyc dla siebie i dziecka.co do męzczyzn w ZK-nie wszyscy są odrazu kryminalistami.Wierzcie że mimo tego ze moj jest w więzieniu jestem z nim szczesliwa,czekam 8 miesiecy bywaja trudne momenty-samotnośc!ale w tym miesiącu wychodzi i wierze w powodzenie naszego zwiazku,nigdy nie żałowałam że podjęłam decyzje o tym że będę czekac.Miłości nie da sie racjonalnie wytłumaczyc Pozdrawiam.

34

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Hej :)twoja historia jest na prawde przykra:(ale szczerze mówiąc ja na twoim miejscu napisałam bym do niego na początek tak po prostu co u niego ,ale badz szczera powiedz że zalujesz twojej decyzji że zle zrobiłas zostawiając go itd,zdobądz sie na normalna szczerą rozmowe i zobaczsz co będzie dalje:)

35

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Odejdz od niego , jeśli cie nie szanuje zostaw go. tez bylem łobuzem , może nie trafiłem do wiezienia , ale swoje w życiu przeżyłem. I nigdy nie podniósł bym rękę na kobietę. A jeśli naprawdę go kochasz to on zrozumie , w końcu sam wiedział w co się wplatał i puścił cie wiedząc ze ty tego nie chcesz , ale na pewno jak go spotkasz na nowo , to znowu pierwsze co zapłaczesz , a potem już świata poza nim nie będziesz miała .Tez taki bylem w wieku 16 lat bylem z jedna ponad dwa lata nagle ona wyjechała , już nawet nie pamiętam nazwiska bo to było dawno , a i tak w myślach ja wspominam.Tak wiec rób to co ci sprawia przyjemność , idź za głosem serca , czasem warto.

36

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Witaj baterfly
Nie wiem co zrobiłaś bo nie czytałam wszystkich postów bo odechciało mi sie patrzac i czytajac jak niektóre dziewczyny potrafią skreślić odrazu "kryminaliste"
powiem ci ze miałam bardzo podobna historie:
pare lat temu byłam w związku powiem szczerze ze był to zwiazek bo był,niby kochałam go tak sie bynajmiej łudziłam bo pewnego razu na wiejskiej zabawie pojawił sie on całkiem przypadkiem go poznałam bo przez (dzis mojego obecnie eks) i rozmawialismy tylko przez pare chwil ok 10 minut i powiem ci ze od tamtego momentu nie moglam przestać o nim mysleć cały czas mnie zastanawiało kto to był i jak go znalezc.Nie moglam go wyrzucic z pamieci.Po ok 3 tyodniach przysza wiadomość na portalu NK,"czy pamietasz mnie z festynu??podałabyś mi do siebie numer??" bez wahania to zrobilam(oczywiście potajemnie przed (teraz eks).Znalazł mnie...szukał szukał po roznych osobach ale znalazł.... pisalismy sms potem moj wyjechal a ja odważylam sie z nim spotkac,poszlismy do kina a potem cos zjesc i zaczeło sie... "bicie serca było ogromne,byłam w skowronkach.po 2 tygodniach znajomosci zostawiłam swojego (po 2 latach)dla niego -dla chlopaka ktorego znałam 2 tygodnie.....
po ok 5 tygodniach dowiedzialam sie ze musi isc siedziec ze za 7 dni musi sie wstawic do ZK
tu zaczeło sie przezyłam szok.Przepraszal mnie ze zniszczył mi życie itp.ale ja sie nie poddalam wierzyłam ze to miłość powiedzialam mu ze bede czekac,czekalam 2,5 roku (tez za pobicie na imprezie-ale to przeszlosc jeszcze przede mna)nie wnikałam w to i za co.po powiedzialam ze to jego przeszlosc nie nasza.... mijały miesiace jeździlam do niego raz na 2 miesiace listy pisał_obwiniajace sie-ze mnie rani,ze skrzywdzil i kazal mi odejsc)pisał jak tam naprawde jest co robi jak sie czuje.(nie były one tez czeste) ale ja sie nie poddaałam,czekałam czekałam czekałam i sie doczekałam-wyszedł przytulił mnie i powiedział ze już nigdy wiecej nie wroci tam,mowiac zaczynam nowy rozdzial w swoim zyciu-dodał NASZYM życiu.dzis mija 4 lata (od wyjscia)jak jestesmy ze soba mamy 2 dzieci,dobrze żyjemy,jezdzimy na wycieczki,jak normalna rodzina tylko u mnie w ustach nigdy nie było slowa jak "kryminalista"jesteśmy już razem prawie 7 lat łacznie
zobacz tez znalam go miesiac tez mi uciekl i było ciezko ale domyślam sie ze go bardzo kochasz,bo  wiem jakie to uczucie bo zostawilam swojego bylego dla niego i czekalam...
dlatego walcz o miłość napisz pierw do niego poproś o spotkanie,dziecko nie przeszkoda jak oboje sie kochacie to czemu nie spróbowac??o miłość trzeba walczyc bo to sie czuje tak samo jak ty czułaś to przez te  całe 4 lata jak on tam był...
a odnoszac sie do dziewczyn ktore piszą ze "kryminalista" to osoba siedzaca w wiezianiu to sie bardzo myla,trafiaja tam naprawde rożni ludzie i nie wychodza "zli" czy trafiaja tam z powrotem...
tam ludzie dostrzegaja dopiero co utracili i ze nic nie moga z tym zrobic i nie powinniście skreslać odrazu takich ludzi ze spoleczenstwa i ze nie mozna budawac z nimi zwiazkow bo tacy ludzie tez zasługuje na "drugą szanse"
ps.zastanowcie sie jak to własanie wasza bardzo bliska osoba tam wtrafila...co byście zrobili?? odeszlibyscie odrazu od niej??bo co kryminalista??wiele z was pisze tu swoj post bo nie doswiadczyła i nie wie jak to jest.... takie posty sa bez sensu..
a ty kolezanko walcz o milosc.... bo skoro przez 4 lata nie zapomnialaś o nim i przez 4 lata serduszko biło to widac ze to miłość... wiem sama doswiadczylam czekania....a on jezeli zrozumi to wezmie dziecko pod swe skrzydla bo zadne dziecko nie jest niczemu winne.
podrawiam wszystkie "kryminalistki"

37

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Witaj. Pomimo tego co wszyscy pisali jestem z nim i jestem CHOLERNIE szczęśliwa !! smile I szczerze??? znam wielu facetów którzy są gorsi od tych co siedzieli.

38

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

BRAWO!!

39

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Witaj mamy podobna chistorie:) Jezeli kochaliscie sie naprawde Naprawde odszukaj go bo moze on czeka na ciebie moze nie pisał listu bo było mu ciezko ty pewnie pisałas co robiłas itp a on co spałem i 1godz na spacerniaku tam jest inny swiat Jak cie kocha to zakceptuje ze masz dziecko i pokocha jak swoje! On bez winy nie jest bo to za jego pomoca tak ci wyszło w zyciu a nie inaczej Wiem jak jest! Ja tez starałam sie byc wierna ale muj stan zdrowia czasem byl napB.ZLY i musiałam sobie jakos radzic DAJCIE SOBIE SZANSE BO KIEDYS MOZESZ ZAŁOWAC ZE NIE ZROBILAS TEGO JEDYNego KROKU ROZUMIE twoja Sytułacjie i wiem ze i wam sie uda

40

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

wiesz kochana ja też miałam pare związków z facetami którzy trafili do z.k. rozstawałam się z nimi bo wiedziałam że to niema sensu bo byli naprawde dla mnie żli. pare miesięcy temu poznałam chłopaka myślałam że to będzie ten na całe życie. miał być ślub i wogóle ale on mnie zostawił iteraz nawet do naszych wspólnych znajomych żle o mnie mówi. a ja go cały czas kocham choć teraz mam nowego który też mnie kocha i szanuje. sama niewiem co robić??? czy być z tym który jest dla mnie dobry i zapewni mi normalne życie? czy czekać i wierzyć że tamten się zmieni i kiedyś zmądrzeje??? najgorzej jest być nikim dla kogoś kto jest dla ciebie wszystkim

41

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

hey dziewczyny  powiem tak  mam chłopaka  co siedzi już  drugi raz za swoję błędy i poprostu  nie wierzę że ludzi wołaja <kriminalista> dla mnie  to jest chore kuzyna tez mam  w zakładzie karnym 
i  ludzie naprawdę się zmaieniają  i warto  pokochac takie człowieka  bo on naprawdę tego potrzebuję potrzebuje bliskośc  drugiego człowoeka jakiej nie miała myślićie że oni yego ie załują  załują swoich błędów sad... albo jakie  to jest  uczucie jak jedziesz zamiast do niego  do  domu  to na widzenie  do zakładu karnego jak cię widzi jak prztula twoją reke do serca wiećie jakie  to jest ja  tp przezywam  co tydziń jak jeżdze i  mam dla sibie tylko godzinę  a ta godzina to jest myślenie  o przyszłosc mówienie sobie to  co myslimi  tulenie się  a przy końcu tej godziny to wszystko przerywa strażnik więzienny że zbliża sie końieć  widzenia:( dlatego  dobrze żę  do niego wruciłaś  i jesteś szcześliwa ja tez czekam na mojego misiaczka jeszcze tylko 8 miesięcy jakoś dam rade

42

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego
Gosssiaczek_1992 napisał/a:

hey dziewczyny  powiem tak  mam chłopaka  co siedzi już  drugi raz za swoję błędy i poprostu  nie wierzę że ludzi wołaja <kriminalista> dla mnie  to jest chore kuzyna tez mam  w zakładzie karnym 
i  ludzie naprawdę się zmaieniają  i warto  pokochac takie człowieka  bo on naprawdę tego potrzebuję potrzebuje bliskośc  drugiego człowoeka jakiej nie miała myślićie że oni yego ie załują  załują swoich błędów sad... albo jakie  to jest  uczucie jak jedziesz zamiast do niego  do  domu  to na widzenie  do zakładu karnego jak cię widzi jak prztula twoją reke do serca wiećie jakie  to jest ja  tp przezywam  co tydziń jak jeżdze i  mam dla sibie tylko godzinę  a ta godzina to jest myślenie  o przyszłosc mówienie sobie to  co myslimi  tulenie się  a przy końcu tej godziny to wszystko przerywa strażnik więzienny że zbliża sie końieć  widzenia:( dlatego  dobrze żę  do niego wruciłaś  i jesteś szcześliwa ja tez czekam na mojego misiaczka jeszcze tylko 8 miesięcy jakoś dam rade

Podziwiam..ja tez przez to przechodziłam wiec wiem jak to jest..Nie żaluje tego, chociaż każdy był przeciwko, rodzina nie akceptowala a ja mimo wszystko jezdziłam czekalam ponad 2 lata. I jak wyszedl - zostawilam go. Tak naprawde żaluje tego ale o tym nikt sie nie do wie.  Chociaż od tego rozstania minely prawie 2 lata to On nadal mnie kocha i ma nadzieje że z nim bede. I mi on tez nie jest obojetny. Poznałam go, zakochalam sie w nim wieku 13 lat, i przez 8 lat swiata po za nim nie widziałam a dziś...poznalam kogoś innego, zakochałam sie ale coś sie nam nie uklada.  Wiem że z moim bylym byłam tak naprawde szczesliwa, jego listy mam do dzis i nie zamierzam i ich wyrzucać.. Nie każdy co siedzial jest zły, jednak ważne jest to za co siedzi..nie zawsze ludzie sie zmieniaja..

43

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

nie uwazam tego za nastoletnia milosc poniewaz gdybym myslala wtedy nie rozsadnie nie postanowilabym czekac. A po drugie nie nazywajmy go kryminalista. Kazdy mial swoj głupi wiek.. on odpowiadał za wine sprzed paru lat wiadomo jak to chłopaki, niestety dziesiejsze prawo skazuje chłopaków za pobicie na wiekszy wyrok niz pedofilii i gwałcicieli. A co do niego to wiem ze ręki by nie podniósł, znam go dobrze, zreszta znam dziewczynyz  którym chodził i bardzo go chwalą że naprawde jest dobry chłopak tylko noga mu sie podwineła.A 4 lata dostał poniewaz nie ,,sprzedał" swojego kolegi. Mysle ze za bardzo go krytykujesz, troszke trzeba siedziec w tym zeby zrozumiec to wszystko. Uwierz mi ze jest wielu dobrych chłopaków którzy siedza po pare lat za głupie wybryki za młodych lat a puszczaja na wolnosc tych najgorszych bandytów niestety taka sprawiedliwosc ;(



wiesz butterfly20
Masz racje to ze ktos siedzi w ZK to nie znaczy ze jest skonczonym dupkiem. To tylko takie glupie gadanie. A probowalas odnowic z nim kontakty?

44

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

pszepraszam za moje błędy w wcześniejszym poscie  ale byłam tak zdenerwowana niektórymi komentarzami że asz szlak mnie trafiał sad... kurcze mój chłopak jest kochanym człowiek kocham  go nad zycie  i co teraz mam zobić żę za swoje błędy trafił właśnie do ZK  i tez trafił za pobicie i rozboje  bo był kibicem teraz załuje swoich błędów  ale nie jest kryminalista jak co nie któży tutaj mają takie zdanie  o łudziasz co są w ZK  kurczę jak ktoś sie nie przekona to sam  nie możę takiej sytuacji negować  ja jestem na każdym widzeniu widze jak naprawdę człowieka zmienia pobyt w zakładzie karnym  i naprawdę zastanówcie się co niektóży okim mówićie kryminalista...

45

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

To że facet siedział w więzieniu to nie znaczy że trzeba go przekreślać jako człowieka.Napewno po wyjściu będzie już innym człowiekiem.Myślę że drugi raz takiej głupoty nie popełni i już tam nie trafi.
Więzienie uczy.Wiem co mówię.Mój tam był 8 lat.Jest całkiem inny.Opanowany,spokojny,wyrozumiały.
Teraz tak naprawdę jesteśmy dopiero szczęśliwi.

46

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Mój chłopak dostał wyrok 7lat, już 2lata mineły, jeszcze tylko 5lat..
kocham go i chce czekać na niego.

47

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Tak sobie czytam ten Twoj post i powiem ci naprawde ze masz strasznie podobna sytulacje do mojej, tez mialam faceta w wiezieniu , bylam z nim jako nastolatka mialam z 16 lat, pewnego razu poklocilismy sie o cos powaznie i sie rozstalismy on miedzy czasie poszedl siedziec... na poczatku troche ze soba pisalismy, on mi pisal ze mnie kocha ja mu tez, jednak chcialam sie jeszcze zabawic balam sie nie wiedzialam jak to bedzie jak on wyjdzie czy bedzie taki sam jak go poznalam czy sie zmieni ( wiadomo wiezienie robi swoje). Poszed siedziec na 3 i pol roku... Ja miedzy czasie poznalam faceta z ktorym jestem do dzis jestem juz z nim prawie poltorej roku jednak niestety wpadlam z nim i jestem teraz w czwartym miesiacu ciazy, jednak o tym moim lobuzie z wiezienia nadal mysle i wiem ze on o mnie tez, ostatnio napisal mi nawet list z zyczeniami urodzinowymi i pisal w nim jak to bardzo mnie kocha... niestety na list mu nie odpisalam... tesknie za nim i kocham go, jednak nie chce odchodzic od mojego terazniejszego faceta poniewaz nie mam sie nawet gdzie udac ja nie pracuje a rodzine mam alkoholikow wiec z dzieckiem do nich nie pojde... moj lobuz wychodzi w kwietniu wiec juz mozna powiedziec ze nie dlugo... zaluje ze tak sobie spieprzylam zycie i nie zaczekalam na niego bo wiem ze to jest jedyny mezczyzna z ktorym wiem ze moglabym byc szczesliwa

48

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego
marii966 napisał/a:

Mój chłopak dostał wyrok 7lat, już 2lata mineły, jeszcze tylko 5lat..
kocham go i chce czekać na niego.

Jeśli naprawdę kochasz to warto czekać.Musisz być silna w tym czekaniu bo 5 lat to długi czas.Ból,tęsknota za ukochaną osobą jest bardzo duża.Wiem jak to jest przechodziłam przez to.Powodzenia życzę.Jestem z tobą.

49

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Dziękuje smile

50

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Witam mam podobna sytułacje   mam 17 lat i tez kocham chłopaka który siedzi w wiezieniu .
Na poczatku  nie spodziewała bym sie tego po nim był spokojny miły i  nie wydawał sie byc agresywny
  nigdy nie zrobił nic gupiego przy mnie , miał szacunek do mnie a na dodatek liczył sie z moim zdaniem . Przymnie był zupełnie inna osoba niz przy kolegach co na samym poczatku juz mi sie podobała .Spotykalismy sie 2 góra 3 miesiace i go złapali . Przez ten cały czas utrzymywalismy kontakt ze soba spotykalismy sie i od rana do wieczora potrafilismy pisac ze soba i rozmawiac przez telefon . Dawał mi rózne znaki zawsze z rana budził mnie miłym sms , zawsze sie wygupalismy biegalismy w deszczu  i klucilismy w pozytywnym sensie , duzo rozmawialismy i wydawało mi sie ze rozumie mnie jak nikt inny ..zreszta ja mu tez dawałam znaki ze mi na nim zalezy ale był niesmiały  tak samo jak ja. wkonc napisał ze  mogł by zrobic dla mnie wszystko .. Ostatni raz sie spotkalismy przeprosił mnie i pocałował mnie w czołko i stwierdził ze to moze byc ostatni nasz spacer wtedy nie brałam sobie tego powaznie , ale zaniepokoiło mnie to ze miał wyłaczony telefon i okaząło sie ze zatrzymała go policjia .. Poźniej widziałam go tylko na sprawie . Pisalismy listy ale długo czekałam na jego odpowiedz i  myslałam ze ma poprostu mnie gdzies i moze pisze z ze swoja była dziewczyna dlatego tyle nie odpisuje... .Poznałam pewnego chłopaka i byłam z nim  6 miesiecy  myslalam ze uda sie mi zapomniec o tamtym łobuzie .. ale nie udało mi sie to i na dodatek on odpisał z przeprosinamii piekna walentynką i pytał sie jak spedziłam swieta i sylwestra obiecał ze jak wyjdzie to spedzimy go razem we dwoje  i długo nie odpowiadał bo miał kare sad odpsiałam mu  prosił mnie o zdjecia abym mu wysłała i dzwonił do mnie co piatek z 4 razy .. niesety musiałam zmienic numer a nowego mu nie podałam . Nie wiem gdzie teraz jest dokładnie w jakim zk najprawdopodobniej w koszalinie ostatnio dzwonił do naszego znajomego  i pytał sie o mnie nie wiem czy ten podał mu zły numer telefonu i kazał przekazac mi ze zadzwoni na drugi dzien  poniewaz nie doczekałam sie zadnego telefonu .. Tak naprawde nie wiem  na czym stoje  , i nie wiem co mam robic .. kocham go i tesknie to juz prawie 2 lata i 5 miesiecy jak go nie ma a ja dalej nie moge przestac o nim myslec .. Moje przyjaciółki poradziły mi napisac list a w liscie kim jestem tak na prawde dla niego i czy cos dla niego znacze .. ale ja nie wiem jak dokładnie to napisac zeby nie wyjsc na jakas idiotke luub kretynke bo moze juz ma kogos a ja nie chcem mu sie narzucac .. I dalej nie wiem co mam robić ??? ona ma 20 lat prosze was o jakas rade wink Pozdrawiam .

51

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Historie kobiet. Wyjście za mąż po to, żeby zrobić komus na złość. Komuś kto podobno kocha. Marzenia o Edenie. Trawa zielona tam gdzie nas nie ma.
Jesteście jak jesienne liście. Tymczasowe.

52

Odp: Utracona Miłość z Zakładu Karnego
herezjarcha napisał/a:

Historie kobiet. Wyjście za mąż po to, żeby zrobić komus na złość. Komuś kto podobno kocha. Marzenia o Edenie. Trawa zielona tam gdzie nas nie ma.
Jesteście jak jesienne liście. Tymczasowe.

Nie One jedne..wystarczy poczytac watki o zdradach..

Posty [ 53 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Utracona Miłość z Zakładu Karnego

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026