netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

38 odpowiedzi8 683 wyświetleniazałożony przez Olinka, 15.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

1

Temat: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Nie wiem co prawda jak to jest w Waszym otoczeniu, ale ja obserwuję, że ludzie coraz rzadziej odwiedzają się w domach, a wszelkie okazje towarzyskie, które niegdyś zwyczajowo organizowało się u siebie, dziś niemal zupełnie przenoszone są do lokali. Coraz mniej jest tzw. prywatek, spotkań połączonych z tym, co zwykło się nazywać gościnnością. Czy więc ta słynna polska gościna zupełnie odchodzi w zapomnienie, a slogan ,,czym chata bogata" nie ma prawa bytu? Nie macie wrażenia, że ludzie w swoich domach po prostu mieszkają, a życie towarzyskie przenosi się do pubów, kawiarni czy klubów muzycznych? Co więcej, to co jeszcze stosunkowo niedawno było powszechnie akceptowane, jak np. wpadanie z wizytą (nawet dłuższą) bez zapowiedzi obecnie uznawane jest już za nietakt.

Jak Wy na to patrzycie, jesteście za czy przeciw? Jaka forma spotkań lepiej Wam odpowiada? Ze znajomymi widujecie się w domu czy poza nim? Dlaczego?

2

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Witam... Nie wiem jak inni, ale ja nie prowadzę ożywionego życia towarzyskiego... Czasami ktoś wpadnie na kawe albo my wpadniemy do kogoś... ale nie przywiązuje uwagi do takich spraw jak popularność towarzyska. Nie mam nic przeciwko wizytą znajomych w moim domu, ale wolę żeby mój przyszły gość wpierw zapowiedział swoją wizytę. Wiecie, nie wiadomo w jakim momencie wpadnie wink

3

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Dla mnie niezapowiedziane odwiedziny są nietaktem. Biorę udział w domówkach jak i imprezach poza mieszkaniem.

4

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Wydaje mi się że przeniesienie spotkań do kawiarni, restauracji czy pubów to kwestia wygody.. Pieniążków pójdzie tyle samo, co na przyjęciu w domu, a przynajmniej nie ma bałaganu, niespodziewanych incydentów (a to ktoś coś rozleje na dywan, a to ktoś zbije talerz itp.) i na drugi dzień po takim spotkaniu człowiek budzi się w swoim łóżku bez zbędnych dodatkowych zajęć.

Jeśli chodzi o spontaniczne wizyty.. nie przepadam za takowymi. Zdecydowanie preferuję gdy umawiam się ze znajomymi wcześniej, tak, że mam czas na porządki, przygotowanie (np. deseru czy drinków). Wpadanie bez zapowiedzi to poza tym wg mnie spory nietakt..

5

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Większość naszych spotkań ze znajomymi odbywa się u nas. Często zapraszamy znajomych do siebie, jak i Oni zapraszają nas smile Właściwie w ogóle nie chodzimy ot tak sobie posiedzieć do pubu. W domu, przynajmniej puszczamy taką muzykę jaką lubimy. Jeśli spotykamy się ze znajomymi poza domem to wtedy gdy jedziemy całą paczką razem na koncert lub w ciepłe dni robimy wypady w plener; ogniska itp.
Wizyty bez zapowiedzi też się zdarzają i nie widzę w tym nic dziwnego, no może są one czasami poprzedzane telefonem 15 minut przed, z zapytaniem czy jesteśmy akurat w domu. Oczywiście wolę jeśli goście zapowiedzą się wcześniej, bo wtedy jest czas żeby posprzątać itd wink
Mogę więc powiedzieć, że nasze życie towarzyskie (tzn.moje i mojego ukochanego) w 70% toczy się w naszym domku i jest nam z tym bardzo dobrze smile

6

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Olinka, temat jak dla mnie bardzo na czasie wink, jako że jutro mam urodziny i postanowiłam w odróżnieniu do niemalże wszystkich poprzednich lat nie urządzać imprezy w domu wink Zaprosiłam przyjaciół do kawiarni. Dlaczego?
Co roku bardzo przykładałam się do wyprawiania urodzin. Z dobry tydzień przed już kompletowałam jedzenie i napoje, kombinowałam, czym by tu ugościć, jak zabawić itd, a w dniu imprezy cały dzień spędzałam na sprzątaniu i przygotowywaniu domu, w tym - w kuchni.
W tym roku zaczęłam studia zaoczne, więc co drugi weekend "kradnie" mi uczelnia, mam sporo stresów w pracy, którą zwyczajowo późno kończę i czuję się zbyt zmęczona na te wszystkie przygotowania. Nie chcę się stresować całą organizacją spotkania, nie chcę stać w kuchni, kiedy tak naprawdę padam z nóg i wolałabym spędzić weekend w domu, po prostu wolę spotkać się z przyjaciółmi i naprawdę pobyć razem, mając wszystko, że tak powiem "podane na tacy" smile

Pomysł zaczerpnęłam od przyjaciółki, która w maju też zamiast robić urodziny zaprosiła nas symbolicznie na deptak. Wypiłyśmy jakieś winko, pogadałyśmy, pośmiałyśmy się, wręczyłyśmy prezenty, nawet odśpiewałyśmy "Sto lat" i już wink Nie powiedziałabym, żebyśmy bawiły się gorzej niż na mojej domowej imprezie w październiku, więc jestem zdania, że jeśli się nie ma siły na cały "cyrk" imprezowy to świetnie się można socjalizować w mieście wink

7

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Ja jeszcze dopisałabym trzecią możliwość: życie towarzyskie przeniosło się do Internetu, ale to temat na inny wątek;) A jeśli chodzi o spotkania towarzyskie, to w moim przypadku najczęściej odbywają poza domem: kawiarnia, pizzeria, pub. Urodzin także nie urządzam w domu, bo cenowo wyjdzie podobnie jak w lokalu, a nie muszę nic wcześniej kupować, ani sprzątać później. A i rodzinka w domu ma spokój wink
Z kolei starsze pokolenie nadal preferuje przyjęcia w domach, są one rzadkie, ale gospodyni jest odpowiednio przygotowana i tutaj powiedzenie "czym chata bogata" jest aktualne.

Denerwują mnie wizyty bez zapowiedzi. Ja tego nie robię. Dziś kiedy telefon komórkowy ma prawie każdy, to można się bez problemu umówić.

8

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?
Olina napisał/a:

Hmmm... Nie wiem jak to jest w Waszym otoczeniu, ale ja obserwuję, że ludzie coraz rzadziej odwiedzają się w domach, a wszelkie okazje towarzyskie, które kiedyś zwyczajowo każdy organizował u siebie, dziś niemal zupełnie przenoszone są do lokali. Coraz mniej jest tzw. prywatek, spotkań połączonych z tym co kiedyś zwykło się nazywać gościnnością. Czy więc ta słynna polska gościnność zupełnie już odchodzi w zapomnienie, a slogan ,,czym chata bogata" nie miał prawa bytu? Nie macie wrażenia, że ludzie w swoich domach po prostu mieszkają, a życie towarzyskie przenosi się do pubów, kawiarni czy klubów muzycznych? Co więcej, to co jeszcze stosunkowo niedawno było powszechnie akceptowane, jak np. wpadanie z wizytą (nawet dłuższą) bez zapowiedzi obecnie uznawane jest już za nietakt?

Jak Wy to wszystko widzicie, jesteście za czy przeciw? Jaka forma spotkań lepiej Wam odpowiada? Ze znajomymi widujecie się w domu czy poza nim? Dlaczego?

Ja wolę w domu u siebie albo u kogoś. I tak się to u nas odbywa. Wzajemnie się zapraszamy:-) W lokalu zwykle spotykałam się ze znajomymi z pracy. Bez zapowiedzi mogą sobie wpadać niektóre sąsiadki na kawę, najwyżej zastaną bałagan, nikomu korona z głowy nie spadnie z tego powodu;-) Co do prywatek to często takowe urządzałam, ale bardzo zabawowy klimat mi już minął, tyle że przynajmniej mogłam decydować o muzyce, bo takich typowych dyskotek nie cierpię:-)

9

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Nie lubię niespodziewanych wizyt nigdzie. Czy odwiedzi mnie ktoś niespodziewanie w pracy czy w domu irytuje mnie to tak samo. Już się tłumaczę. Mam zaplanowany dzień, zajęcia, albo chcę sobie odpocząć. Aż tu nagle wpada ktoś i krzyżuje moje plany. Tak postąpić może tylko i wyłącznie mój chłopak. I jest to na zasadzie niespodzianki która faktycznie mnie cieszy. smile Co do spotkań w pubach. Często ze znajomymi robimy tak, że najpierw spotykamy się w domu, rozmawiajmy, śmiejemy się, coś podjadamy i popijamy zazwyczaj coś alkoholowego. Po 3-4 godzinach "gry wstępnej" jedziemy zazwyczaj na imprezę albo kręgle/bilard. Ale tak, żeby spotykać się tyko w restauracji tudzież pubie? Nieee... To nie to samo. W domku jest jednak luźna atmosfera. Jakby kto chciał można nawet po szafach skakać. big_smile <żart tongue> Ale też, żeby za długo w domu nie siedzieć, tak jak już napisałam powyżej, uderzamy gdzieś na jakąś imprezkę.

10

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Yvette, co do własnych urodzin ja również jestem zdania, że to jest ,,nasz" dzień i ostatnie co powinnyśmy w takim dniu robić to siedzieć w kuchni. Imprezy w lokalach rzeczywiście i wbrew pozorom wypadają kosztowo porównywalnie, a całe przygotowania, pichcenie, zajmowanie się gośćmi, a potem jeszcze sprzątanie nam odpada. Jest to więc zwyczajnie wygodne, a poza tym faktycznie pozwala poczuć, że jest to nasze święto.

Ja zresztą bardzo lubię spotkania czy imprezy w lokalach, na tzw. neutralnym gruncie, które są niekłopotliwe dla żadnej ze stron i gdzie dołączyć można w zasadzie w każdej chwili, podobnie jak i wyjść. Nikt nikogo nie stresuje, nikt na nikogo krzywo nie patrzy, nikt nikomu nie sprawia kłopotu, słowem totalny luz.

Za to niezapowiedziane wizyty w domu bywają kłopotliwe, raczej więc wymagam wcześniejszego zapowiedzenia się, chyba, że jest to ktoś z mojej rodziny, sąsiadka czy jakaś serdeczna koleżanka, dla której nic nie będzie dziwne, ani nie muszę się specjalnie do takiej wizyty przygotowywać. Osobiście też nie lubię nikomu sprawiać kłopotu swoją osobą i również uważam, że po to są telefony, a nawet maile, aby wcześniej się po prostu umówić.

Z drugiej jednak strony miła wizyta, nawet ta bez uprzedzenia, ma w sobie ten urok, że jest w pełni spontaniczna. No chyba, że ktoś wpadnie kiedy mam akurat farbę na włosach albo totalną rozsypkę w domu, wtedy to po prostu jestem zmuszona robić dobrą minę do złej gry, ale... nie jest to niestety przyjemne.

11

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Mam podobnie jak Ty Olino . smile Też czasem robię dobrą minę do złej gry. albo jak źle się czuję i znajomi zwalą mi się na głowę.. Coś strasznego. tongue Zdecydowanie wolę zapowiedziane wizyty.

Tak, co do urodzin też się zgadzam, ale czasem robimy tak, że prosimy o zorganizowanie potraw przez zaprzyjaźnione kucharki. W tym przypadku też świętuję swoje urodziny w domku palcem niczego nie tykam a i tak wszystko jest zrobione. I zaoszczędzamy na wynajęciu lokalu, na kucharkach również, bo nie kasują jak za zboże.

12

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

I chyba właśnie dlatego też coraz większe wzięcie mają firmy kateringowe, których usługi nie tylko nie są przecież jakoś specjanie drogie, a jeszcze często przywiozą jedzonko wprost do domu.

13

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

No właśnie. To dla takich, którzy zbytnio nie chcą opuszczać swojego domu podczas jakiegoś święta, ale nie chcą też większości czasu spędzić w kuchni. Ale niestety minus tego jest taki, że dom po imprezie sam się nie posprząta. wink

14

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

W takim razie trzeba będzie jeszcze pomyśleć o dobrej firmie sprzątającej big_smile. No i w końcu i tak jednak wyjdzie na to, że lepiej zorganizować imprezę w lokalu.

15

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Z firmą sprzątającą na pewno. tongue Jeśli chodzi o duże imprezy to jestem za lokalem, ale spotkania ze znajomymi wolę zacząć od wizyty u kogoś z nas w domu.

16

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

A ja właśnie lubię te spontaniczne wizyty, takie typowe "wpadanie" - czy to do kogoś, czy ktoś pofatyguje się do mnie. Oczywiście z telefonem - jak to ktoś wcześniej napisał - 15 minut wcześniej. Na takie spotkania mogą sobie pozwolić tylko naprawdę bliscy znajomi, a przed tymi nie krępuje mnie to że nie mam idealnego porządku czy lodówka świeci pustkami. Zawsze mogą kupić coś po drodze smile Ogólnie podchodzę na luzie do takich spontanów.
Co do ważniejszych imprez, typu urodziny czy imienimy, to też raczej nie bawię się w wielkie przygotowania. Owszem, przygotuję coś smacznego, zrobię większe zakupy ale raczej nie zajmuje mi to tak jak np. Yvette tydzień. Raczej ze dwa dni, uwzględniając sprzątanie.

A nasiadówki pubowe też lubię, zwłaszcza ze znajomymi widywanymi rzadziej.

17

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?
falka napisał/a:

A ja właśnie lubię te spontaniczne wizyty, takie typowe "wpadanie" - czy to do kogoś, czy ktoś pofatyguje się do mnie. Oczywiście z telefonem - jak to ktoś wcześniej napisał - 15 minut wcześniej. Na takie spotkania mogą sobie pozwolić tylko naprawdę bliscy znajomi, a przed tymi nie krępuje mnie to że nie mam idealnego porządku czy lodówka świeci pustkami. Zawsze mogą kupić coś po drodze  Ogólnie podchodzę na luzie do takich spontanów.

Oj, tak, sama już pisałam, że grono bliskich znajomych (naprawdę bliskich) ma u mnie drzwi szeroko otwarte w każdej chwili i niemal o każdej porze. Ale są to tzw. niekłopotliwe znajomości - znamy się jak przysłowiowe łyse konie, nikogo nic nie stresuje, ani nikogo nic nie dziwi.

18

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

ja uwielbiam, kiedy ludzie mnie odwiedzają wink Chyba jestem domatorką i wolę organizować spotkania towarzyskie u mnie w  domku, niż wychodzić na miasto wink kiedy wszyscy wychodzą spokojnie sobie sprzątam i idę spać wink

19

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Uwielbiam przyjmować gości. Przygotowywać jakieś potrawy, posiedzieć przy winku itp. Jednak ze względu na sąsiadów, którym przeszkadzają spotkania towarzyskie przeciągające się dłużej niż do 22, jest to zwyczajnie niemożliwe. Zapraszając gości w sobotni wieczór muszę brać pod uwagę złośliwość sąsiadów ;/

20

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Ja tam lubię domowe imprezy, nawet jeśli się muszę napracować (chociaż w dobie piecyków elektrycznych i zmywarek można sobie zmniejszyć trochę ilość pracy). Ale co do polskiej gościnności typu "czym chata bogata" mam pewne wątpliwości. Zauważyłam to podczas proszenia gości na wesele. W większości przypadków zapowiadaliśmy swoje wizyty. Wchodzimy, a tu herbatka i ciasto. Hmm... No u mnie w rodzinie to zapowiedzianego gościa (a tym bardziej młodych proszących na wesele) wita się ciepłym daniem, wędlinką, ogóreczkami, jajeczkami, jakimś alkoholem (winko, piwko, wódeczka), czymś na słodko itp. Szczególnie, że często były to osoby, które my u siebie gościliśmy zawsze dość suto, albo ktoś, u kogo będę tylko ten jeden jedyny raz w życiu. Nie wyobrażam sobie, żebym ja w podobnym przypadku poczęstowała jedynie herbatą (a też się nam tak zdarzało). Co ciekawe, nie jest to kwestia pieniędzy, bo przykładowo byliśmy też w rodzinie mniej zamożnej i to niezapowiedziani, bo nie mieliśmy do nich kontaktu telefonicznego, a do tego trafiliśmy na zbieranie siana (tereny wiejskie). I co? Chłop wziął torbę i do sklepu, kobitka wstawia wodę, kroi wędlinkę, zastawia stół. W 20 minut siedzieliśmy, jedliśmy i piliśmy. A nie wspomnę też, że zdarzyło się nam nie być zupełnie zaproszonym do domu i prosiliśmy na wesele w drzwiach... Ja jednak pochodzę z tradycyjnego domu i lubię sobie pobiesiadować, więc czasami było mi po prostu przykro.

21

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Bardzo sobie cenie towarzystwo  moich przyjaciol i dobrych znajomych.Czesto wpadaja do mnie bez uprzedzenia bo moj dom jest otwarty dla nich o przyslowiowej porze dnia i nocy. Wszelkie spoltkania robie iprzygotowuje w domu .Jest super przyjemnie i niezwykle nastrojowo . ZAWSZE. Uwazam ,ze wszelkie spotkania  towarzyski na gruncie domowym to autentyczne zaciesnianie wiezow  przyjacielskich.To naprawde mily relax  w  pelnym tego slowa znaczeniu. Mimo,ze sporadycznie odwiedzam jakas restauracje to najlepiej bawie sie z moimi przyjaciolmi wlasnie w domu. Jest w nim przestrzen . luz ,mila atmosfera i nastrojowa muzyka.A co najwazniejsze nie jestem ograniczona zadnymi sasiadami . Wiec tak naprawde jestem pania na wlosciach.. Nigdy nie jestem niezadowolona  z powodu naglej wizyty bez uprzedzenia. Nie musze przygotowywac sie specjalnie czy omawiac spotkanie. Jesli ktos wpada bez chociazby telefonu to moze mnie zwyczajnie nie zastac w domu. Wiec problem z glowy.Kazdy potencjalny gosc sam dba o kontakt telefoniczny,a ja jestem zadowolona z kazdego kontaktu towarzyskiego.

22

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Olinka, ja bardzo nie lubię, wręcz nie cierpię niezapowiedzianych gości-szczególnie w porze obiadowej!!!! bo nigdy nie wiadomo co robić jeść obiad czy dac tylko dzieciom a samemu siedziec głodnym? czy podzielic na wszystkich!!

mam jedną kolezanke która lubi przyjeżdzac na kawe o 19!!!!! nie pracuje wiec ma w d... ze ja musze połozyc dzieci spać, czy cos zrobić
ja pracuje do 18, wiec w domu jestem kolo 18.30 sorry ale w tygodniu to nie jest dla mnie pora na wizyty!

jezeli chodzi o domówki to tak spotykamy sie jak jest to grono mieszane czy rodzina ja z przyjaciólkami spotykam sie w lokalu, mamy taki ulubiony z rewelacyjnymi sałatkami, tak samo m z kumplami, tylko poza domem

23

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

A u mnie w domu goście są prawie co tydzień bądź my wychodzimy w gości smile
Zawsze wszyscy sa zadowoleni i nie ma nieprzyjemnych incydentów.
Wprawdzie niektóre imprezy są organizowane na salach, wyjazdach czy w knajpkach ale jednak w domu najczęściej smile

Gości niezapowiedzianych raczej nie miewamy, chyba że ktoś zapowiada że  "chce się napić" tongue to wtedy zazwyczaj szybko się zbieramy i coś organizujemy na szybko smile

Z tym tylko że u mnie to głównie znajomi nie rodzina i to są luźne wesołe spotkania a niżeli ciepła atmosfera przy lampce wina jak za strych czasów. To raczej imprezy, czasem nasiadówki pełną gębą smile

Ale fakt faktem ze z takich imprez rezygnuje się ze względu na koszty na gości którzy czasem muszą zostać na noc, na dużo sprzątania, i zwyczajny brak czasu.

24

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

U mnie jest różnie. Czasem się zdarzy jakaś wizyta w domu, czasem ja odwiedzam moje przyjaciółki. Czasem urodziny urządzamy w domu, czasem robimy solenizantowi niespodziankę i zapraszamy na herbatkę do nas, a tu wszyscy czekają z tortem i %;) Raz koledze zrobiliśmy urodziny na działce innego kolegi.  Czasem spotkamy się na campusie akademickim, wyskoczymy na imprezę, na kręgle, bilard, do kina, do kawiarni, herbaciarni, pizzerii, restauracji, do pubu. A czasami po prostu wybieramy się na spacer;)
Co do niezapowiedzianych wizyt to nie lubię takowych, bo ja mam każdy dzien zaplanowany, poza tym zdarza mi się biegać po domu ubranej byle jak, z byle jak spiętymi włosami, mieć w domu bałagan albo uczyć się na kolokwium.

25

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

W domku lubię znajomych na kawke i pogaduchy tyle,że trudno namówić każdy zabiegany nie ma czasu itd
rodzinne spotkania zawsze tak samo męczące stół z jedzeniem zero ruchu brrr...jak dla mnie mało pasjonujące zajęcie-
do knajpek lubię wychodzić z racji tego że rzadko mam okazję i jest dla mnie  miłą odmianą,

26

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

U mnie w domu wizyty gości(zaproszonych jak i niespodziewanych) są dość częste. Mamy bliskie kontakty z sąsiadami,więc na różne imieninowo-urodzinowe okazje schodzi się sporo ludzi i to od wielu lat;) Restauracje nie mają takiego klimatu prywatności,a że mieszkam w średniej wielkości  miejscowości to i znaleźć jakąś przystępną knajpkę byłoby ciężko.
Choć sprzątania owszem-mnóóóstwo ...;/

27

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Ja lubię i domówki i puby. W sumie nie ma dla mnie większego znaczenia gdzie jestem jeśi tylko w dobrym towarzystwie. Jednak już goście przychodzacy bez zapowiedzi mnie denerwują i uważam to za nietakt, bo nie zawsze ma się czas lub nastrój na spotkanie (nie powiem, że mam w domu dziecko i tymbardziej jestem podporzadkowana córce, a nie gościom). Co do domówek są bardzo fajne i bardzo lubię, ale ileż można robić u siebie? Ileż można sprzątać i zmuywać po gościach? No właśnie... dziś ludzie rzadko organizują coś u siebie, bo mają świadomość, że poźniej nikt inny nic nie zorganizuje. Ja np nawet sylwestra jak robiłam rok temu u siebie tak już w tym roku liczę na inwencje kogoś ze znajomych.

28

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Odwiedzanie kogoś bez uprzedzenia faktycznie uważam za objaw złego wychowania nawet wśród przyjaciół ale po uprzednim telefonie czemu nie:)
Ja osobiście robię raz na jakiś czas większe imprezy i jeszcze mi się to nie znudziło, wiadomo nie wszyscy robią takie spotkania większe ale też nie wszyscy mają na to możliwości.

29

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Ja tez uważam, że w czasach telefonów komórkowych i internetu odwiedzanie kogoś bez uprzedzenia jest nietaktem, ale spontaniczne spotkanie z winkiem w gościach jest jak najbardziej OK, o ile chwilę przedtem da się znać gospodarzowi że się chce przyjść smile

30

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

OK, zwłaszcza, jeśli ma się ze sobą naprawdę dobre winko smile każdy gospodarz się wtedy ucieszy...

31

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Zdecydowanie poza domem. Powody:

-lubię odwiedzać nowe miejsca i nie mam ochoty ciągle gapić się na ściany mojego mieszkania
-jak chcę odpocząć, to chcę, żeby ktoś inny podsunął mi krzesło, nakarmił mnie, napoił i pozmywał po mnie big_smile
-mogę spróbować nowej kuchni, jakiegoś napoju, o którego istnieniu wcześniej nie miałam pojęcia
-nie każdy ma ochotę przychodzić do domu pełnego dzieci i psów big_smile

32

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Dom traktuje jako moje krolestwo. Wstep do niego maja tylko nieliczni i zaufanie.
Nie przepadam za hordami luda zostawiajacymi aleje brudu za soba (szklanki, kubki, talerze plus buty)
Wole wyjsc z domu na jakies spotkanie w gronie znajomych.
No i tez lubie zobaczyc nowe miejsca, zakatki, sprobowac czegos nowego...

33

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

A ja coraz częściej obserwuję, że ludzi coraz ciężej jest wyciągnąć z domu. Tylko dom, dom i dom. Centrum to już za daleko, choć to 10 minut tramwajem. I wogóle zima, po pracy zmęczony. W rezultacie ludzie nie wiedzą co tracą, bo dużo fajnych rzeczy ich omija. W większości to czyste lenistwo, brak inicjatywy. No ile można na domówkach siedzieć?

34

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Bardzo się cieszę, gdy mnie ktoś odwiedzi. Ale to się wiąże z pewnym mhm.. chyba trochę stresem.
Dużo od siebie wymagam. A to oznacza, że dom musi być na błysk, wszystko poukładane, ogarnięcie, rzeczy pochowane. No idealnie, inaczej czuję się z tym źle
Jeśli są goście chcę ich czymś poczęstować. A więc zabieram się za jakieś babeczki, albo małe ciasto. Jeśli to dłuższa wizyta to jeszcze jakiś obiadek przyrządzam.
Dlatego wybieram knajpę. Bo tam idę i się nie przejmuję. Po prostu miło spędzam czas
Ale to mój problem - zawsze za dużo od siebie chcę

35

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Ja lubię zapraszać gości do siebie. Jednym z powodów (ale nie głównym) jest fakt, że wtedy przynajmniej mam motywację żeby posprzątać, bo niestety jest to czynność, której nie cierpię i rzadko praktykuję, choć lubię porządek wink

Ale chciałam Was zapytać: czy miewacie czasem problem z gośćmi, którzy... no, krótko mówiąc nie wiedzą kiedy już sobie pójść? Broń Boże nie jestem zwolenniczką sztywnych spotkań na jedną herbatę, czasem zdarza mi się przenocować znajomych, ale bywa, że siedzimy np. piątą czy szóstą godzinę przy kolejnej butelce wina, ja już prawie zasypiam przy stole, bo jest późno, a gość ani myśli o tym, żeby zebrać się do domu... Nie umiałabym chyba powiedzieć wprost, że pora już iść, wydaje mi się to strasznie niegrzeczne (choć zdaję sobie sprawę, że siedzenie u kogoś do nocy i niewrażliwość na sygnały typu ziewanie gospodarza również do taktownych nie należą). Zdarza Wam się tak? Jak sobie z tym radzicie?

36

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

U nas tez zawsze tylko domowe imprezy - lubie przyjmowac gosci choc grono znajomych mam raczej skromne.

37

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?
Anemonne napisał/a:

Ale chciałam Was zapytać: czy miewacie czasem problem z gośćmi, którzy... no, krótko mówiąc nie wiedzą kiedy już sobie pójść?

Czasem naprawdę nie wiadomo kiedy należy sobie pójść. Ciężko wyczuć moment.
Jestem osobą miłą i bardzo ciepłą, podobny jest też mój głos - niektórzy mówią, że mogłabym głosem leczyć ludziom rany smile
Wszyscy którzy mnie znają wiedzą, że nie bywam złośliwa więc moja szczera wypowiedź raczej nikogo nie urazi.
Coś w stylu 'wybaczcie moi kochani, cudownie mi się z Wami spędza czas. Bardzo się cieszę, że mnie odwiedziliście. Liczę, że znów się niebawem spotkamy, ale teraz muszę Was poprosić o wybaczenie. Moje oczy się zamykają, a jutro z rana czeka mnie praca. Dokończmy tą rozmowę następnym razem'
Moi znajomi są normalni. Żadne z nich się o coś takiego nie obrazi.
Szczególnie, że jestem prostym i szczerym człowiekiem - uważam, że puszczanie sugestii sugerujących, że goście mają wyjść jest niegrzeczne. I nie widzę sensu aby kombinować skoro można powiedzieć wprost.

38

Odp: Życie towarzyskie w domu czy poza nim?
Anemonne napisał/a:

Zdarza Wam się tak? Jak sobie z tym radzicie?

Dziś już nie, ale kilkanaście lat temu miałam dwie koleżanki, które kompletnie nie znały umiaru - sądzę, że z nudów. Raz, że zupełnie nie przejmując się tym, że mam już męża, małe dziecko (one wciąż same), dom na głowie, a przy tym studiuję i pracuję, zarówno jedna, jak i druga, potrafiły niezapowiedziane wpadać o dowolnej porze dnia i prawie nocy, a dwa, że czasem niemal codziennie, a do tego siedzieć długimi godzinami. Przyznaję, że choć każdą z nich wcześniej lubiłam, to powolutku zaczynałam mieć po dziurki w nosie, co z czasem przerodziło się wręcz w niechęć, nie wspominając już o niechęci ze strony mojego męża. Wiele razy bywało, że starałam się dać im znać, że jest już późno, jestem zmęczona, czasem wręcz przy nich (każda przychodziła z osobna) zaczynałam brać się za kąpanie dziecka czy inne czynności sugerujące, że wypadałoby się zwinąć, ale one głuche i ślepe. Doszło do tego, że zaczynałam robić uniki, a potem wprost mówić, że nie mam czasu.

Z takich uciążliwych znajomości zwyczajnie wyleczyłam się i dziś po prostu do takich sytuacji nie dopuszczam. Poza tym zrobiłam ostrą selekcję wśród znajomych i są tacy, z którymi jeśli w ogóle się widuję, to wyłącznie poza domem, czyli na neutralnym gruncie.

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Życie towarzyskie w domu czy poza nim?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026