Nie wiem co prawda jak to jest w Waszym otoczeniu, ale ja obserwuję, że ludzie coraz rzadziej odwiedzają się w domach, a wszelkie okazje towarzyskie, które niegdyś zwyczajowo organizowało się u siebie, dziś niemal zupełnie przenoszone są do lokali. Coraz mniej jest tzw. prywatek, spotkań połączonych z tym, co zwykło się nazywać gościnnością. Czy więc ta słynna polska gościna zupełnie odchodzi w zapomnienie, a slogan ,,czym chata bogata" nie ma prawa bytu? Nie macie wrażenia, że ludzie w swoich domach po prostu mieszkają, a życie towarzyskie przenosi się do pubów, kawiarni czy klubów muzycznych? Co więcej, to co jeszcze stosunkowo niedawno było powszechnie akceptowane, jak np. wpadanie z wizytą (nawet dłuższą) bez zapowiedzi obecnie uznawane jest już za nietakt.
Jak Wy na to patrzycie, jesteście za czy przeciw? Jaka forma spotkań lepiej Wam odpowiada? Ze znajomymi widujecie się w domu czy poza nim? Dlaczego?