Anemonne napisał/a:Ignorancja dla poprawnej polszczyzny jest dla mnie takim samym niechlujstwem jak każde inne - jeśli ktoś byłby bałaganiarzem i bałaganiłby w mojej przestrzeni życiowej, też bym nie milczała. Jeśli coś mi przeszkadza, a to nie ja robię źle - mówię o tym.
Zupełnie się z Tobą zgadzam, tylko mam trochę inne spojrzenie na panujące na forum "niechlujstwo językowe", bo dla mnie największą ignorancją jest pisanie bez polskich znaków ( ogonków, kreseczek). Jest dla mnie rażące, gdy np. słowo" błędów" forumowicz pisze jako " bledow".
mały rycerz napisał/a:paulina 20 napisał/a:frytka292 napisał/a:a ja np. nie lubie pisac liter z kreseczkami i ogonkami w telefonie czy tez na forum...
Polskich znakow nie stosuje od dawna - z wygody Moze to niekonsekwencja, ale za bledow ort. i interpunkcyjnych staram sie unikac.-
w internecie wielu w tym i ja pisze z lenistwa bez ogonkow i kreseczek.
Wypowiedzi samych forumowiczów, których powyżej zacytowałam, że : nie lubią pisać liter z kreseczkami i ogonkami, nie piszą z wygody lub z lenistwa, świadczą dobitnie o braku poszanowania czytelnika. Właśnie, to mnie najbardziej razi w postach na tym forum, tym bardziej, że jest to nagminne i nie spotkałam się z ich krytyką, czy poprawianiem przez redakcję, chociażby kilku dla przykładu.
Moje uwagi nie odnoszą się do osób, które piszą z za granicy i korzystają z innych klawiatur i ustawień- to zrozumiałe, że wtedy wychodziłyby jakieś krzaczki.
mały rycerz napisał/a:Czy ktokolwiek z nas napisalby zdanie na kartce bez polskich znakow ? W glowie by sie to nie miescilo
Otóż, mnie się właśnie nie mieści w głowie, dlaczego na forum uchodzi takie pisanie?
Źle się czyta "tasiemcowe" wypowiedzi bez interpunkcji, pisane,że tak powiem "jednym tchem", w których autor opisuje kilka zdarzeń na raz. Ale, w tym przypadku jestem dosyć wyrozumiała i próbuję rozszyfrować zawiłości wypowiedzi, bo moim zdaniem często w grę wchodzą tutaj emocje, szczególnie , gdy jest to pierwszy post autora. Zasadniczo później, jego/jej wypowiedzi są już bardziej sensowne.
Jednakże, jak ważna jest interpunkcja ( a muszę przyznać, że czasami mam z tym problem), to posłużę się zasłyszaną anegdotką:
"...W majątku pewnego dziedzica zwierzęta domowe dotknęła zaraza. Dziedzic wezwał swojego pisarza i kazał napisać mu obwieszczenie o treści:
- Panowie, bydło zdycha. Dziedzic kazał ogłosić, nie wolno jeść jego mięsa!
Pisarz zmienił znaki interpunkcji i spod jego pióra wyszło pismo , o treści:
- Panowie bydło, zdycha dziedzic. Kazał ogłosić, nie wolno jeść jego mięsa!
Co do stylu wypowiedzi, to uważam, że każdy posiada swój własny-indywidualny. Każdy " pisze jak może, jeden lepiej , a drugi trochę gorzej" i nie ma się tu czego czepiać - nie jesteśmy pisarzami i na pewno Pan Miodek nam się kłania.
Błędy gramatyczne i ortograficzne jestem w stanie traktować bardziej ulgowo. Są osoby z dysortografią i tu nie uważam się za kompetentną, aby uznawać, że ta przypadłość jest do wyleczenia. Zresztą, można z tym żyć, ta choroba nie boli i nie jest przyczyną zgonu, dlatego pewnie często osoby nią dotknięte nie podejmują leczenia. Innym też się to zdarza,ale akurat te błędy nie są nagminne, co nie znaczy, że należy tolerować. Zresztą, są czasami poprawiane przez redakcję.
Polski język i pisownia jest dosyć trudna - jest sporo "łamańców" językowych.
Myślę, że każdy popełniał/ popełnia jakieś błędy. Krytykowanie osób i powątpiewanie w ich wykształcenie tylko z powodu jakiejś "wpadki "jest dla mnie niesmaczne. Osobiście znam osoby wykształcone, mające osiągnięcia w swojej dziedzinie, władające kilkoma językami, ale gdy przyjdzie im napisać coś na papierze w ojczystym języku, to...lepiej nie mówić. Nikt nie jest przecież doskonały.
Pozdrawiam.