netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

31 odpowiedzi5 591 wyświetleńzałożony przez niedobra, 06.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

moja historia zaczela sie ponad dwa lata temu ,odnalazl mnie po 25 latach ,kiedys bylismy razem, mielismy sie pobrac ,ale nasi rodzice to zepsuli ;(,a my bylismy wtedy mlodzi i glupi ,pozniej nasze drogi sie rozeszly i ...kazde zalozylo rodziny ,niespecjalnie bylismy w nich (tych rodzinach ) szczesliwi , los rzucil nas w sumie niedaleko od siebie ok 100 km odleglosci ,spotkalismy sie raz ,pozniej drugi ... nastepny ,rozmawialismy o przeszlosci ,zastanawialismy sie dlaczego wtedy nie umielismy tej naszej milosci obronic ?? powiedzial ,ze kochal mnie caly czas ,ciagle szukal wzorca osobowego (zone wybral inna zupelnie wink ),rozpoczal sie czas bogatszy o czestsze nasze  spotkania ,po ok poltora miesiaca od pierwszego spotkania ON podjal decyzje ,ze odchodzi od zony i zostawia dzieci ,dzieci w  wieku 22,20 lat ,wyprowadzil sie od nich ,ale mieszkanie wynajal w tej samej miejscowosci ,dzielnicy ,ja nie namawialam GO do niczego i bylam  zaskoczona ,ze zaczyna ukladac nam zycie ,stwierdzil ,ze jak sie kochamy (bo nie powiem ,ze  jest i  byl mi obojetny )   to powinnismy byc razem juz zawsze i na zawsze!! ,moje dziecko w tym czasie  przygotowywalo sie do zdania matury ,chcial ,zebym wyprowadzila sie z domu natychmiast i zamieszkala z nim ,odwleklam sprawe ,nie chcialam GO stracic ,jednakze nie potrafilam zostawic dzieci i pojsc z NIM na stancje , powiedzial wiele razy ,ze dzieci mam juz dorosle i maja ojca ,ze  poradza sobie a milosc jest najwazniejsza na swiecie i trzeba ''zamknac oczy i skakac'' ON mnie kocha i jakos to bedzie ,bedziemy szczesliwi tylko to sie liczy !!! boje sie !!! czy powinnam zaufac ?? czy rzeczywiscie nie powinnam zwracac uwagi na dzieci ,wyprowadzic sie z domu ??  zostawic wszystko ???
   w czaise tych dwuletnich spotkan zaobserwowalam ,ze jest bardzo wybuchowy ,potrafil rzucic kieliszkiem do wina o sciane jak powiedzialam ,ze chce jechac do domu , kilka razy szarpal mnie na ulicy krzyczac ,ze bardzo mnie kocha , kupowal mi prezenty ,karmil ,kapal ,wszedzie byl ze mna ,kiedy tylko bylismy razem ,mowil po kilkadziesiat razy ''kocham cie '' ,ale potrafil tez sie obrazic i to bardzo wtedy byl niemily ,w ramach rekompensaty dla siebie natychmiast spotykal sie ze swiomi dziecmi nie mowiac mi o tym ,nalegal bardzo ,zebym pojechala z nim do jego rodzicow ,bylam ,przyjeli mnie serdecznie ,ale tam poszlismy do mojej kolezanki ,rozmawialismy ... probowal przekonywac mnie i moja kolezanke ,ze powinnam z cala stanowczoscia odejs z domu i jakos to bedzie ,nadmienil tez ,zwracajac sie do mojej kolezanki ,ze z premedytacja przywiozl mnie do rodzicow ,zebym nie miala juz wyjscia ,obecnie po ktorym roszczeniu z JEGO strony ,ze mam juz ,natychmiast sie wprowadzic do niego !!! powiedzialam ,ze nie zostawie dzieci teraz ,kiedy sie ucza i potrzebuja mojego wsparcia finasowego ,ze moge przyjezdzac do NIEGO  co tydzien na dwa ,trzy dni .... wtedy powiedzial mi ,ze kpie sobie z NIEGO ,ze go oklamuje ,ze nie chce z NIM byc i kazal mi policzyc ile pieniedzy na mnie wydal i mam MU  natychmiast wszystkie oddac ,bo ON dawal wszystko swojej kobiecie a nie obcej ... co powinnam zrobic??? czy ,ktoras z Was kochane wie???

2

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

No cóż, miłość  faktycznie jest bardzo ważna, ale zastanów się, czy na pewno chciałabyś zostawić to co do tej pory udało ci się zbudować?? Piszesz, że on cię kocha, że dla Ciebie zostawił dom, dzieci.... ale czy kochający człowiek mógłby żądać od ukochanej osoby, żeby zostawiła swoje dzieci, żeby się od nich odwróciła ?? Uważam, że nie!! Sądzę, że on chciałaby podporządkować sobie ciebie, żebyś była na każde jego skinienie, zachowuję się jak ''pan i władca'', tym bardziej te jego wypominki.... Ja bym się dobrze zastanowiła nad tą decyzją, tym bardziej jego wybuchowy charakterek.... Nic nie piszesz o mężu.... jak wam się układa... ???

3 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2010-10-06 23:03:08)

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Miłość namiętna, taka jaką opisujesz to nie wszystko. Potrzebne jest w tej miłości poczucie bezpieczeństwa, a czy on ci je daje? On raczej wnosi niepokój w twoje zycie, nie pyta ciebie o zdanie, nie szuka kompromisu tylko chce aby świat wokół niego się kręcił, słowa i kwiaty i kasa to nie wszystko.Sama widzisz że nawet kasę chce zebyś mu zwróciła, to tak jak obrazone dziecko, zabrać zabawki i uciec.Jest niestabilny emocjonalnie, zaborczy, bezkompromisowy  i egoistyczny.Nie ważne co ty masz do powiedzenia, ważne CO ON CHCE I JAK MA BYĆ PO JEGO MYSLI! A gdzie miejsce na zrozumienie, na kompromis , na twoje potrzeby? Skupiasz się teraz na WAS, a co z mężem? nic o nim nie piszesz? czy kochasz męża,jakie miedzy wami są relacje? jak do tej pory miedzy wami sie ukladałao zanim tamten sie pojawił po latach?
Powracajac do cech i zachowań owego pana, niepokoję sie jego wybuchowością, skoro teraz potrafi rzucać kieliszkiem o ścianę to co byloby potem? ludzie tak z dnia na dzień sie nie zmieniają, na to potrzeba wielu lat czasem i cieżkiej pracy nad sobą, czy on tego by chciał?
Odpowiedz sobie przede wszystkim na pytanie CZEGO TY CHCESZ? CO Z MĘZEM?

4

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Bardzo Wam kochane dziekuje za przeczytanie mojego posta wink pytacie co z mezem i jak sie miedzy nami uklada??no coz tu nastepna niespodzianka  jaka dostalam od zycie ... to bylo  niespelna dwa lata po moim slubie .... moj maz zainteresowal sie kobieta ,ale to nie byla zwyczajana kobieta ,to byla moja siostra i przez dwa lata (+,-) mocno byli soba zajecie ,zwykle bywa tak ,ze dowiadujesz sie jako ostatnia ,ja widzialam jakas wyjatkowa przyjazn miedzy nimi z tym ,ze najzwyczajniej w to nie wierzylam ,nie dopuszczalam do swojej swiadomosci takiego faktu ,siebie oskarzalam o wielka zazdrosc ,ba nawet myslalam ,ze krzywdze siostre ;(   ,ale zeby bylo w telegraficznym skrocie to tak .... ona urodzila ich syna , mnie nikt nie chcial pomoc (wowczas nie pracowalam ) nikt nie chcial brac sobie na ''glowe'' mnie i moich trojki dzieci ,rozpoczeta budowa itd... moj maz nie odszedl do niej ,a ja nie wiem do dzisiaj dlaczego zostalam  z nim .... moze dlatego ,ze moi rodzice sie rozeszli i nie chcialam ,zeby moje dzieci mialy rozbita rodzine ??? dzisiaj czesto mysle tak ''gdyby mlodosc wiedziala a starosc mogla ''lub ''tamte lata i ten rozum '',kiedy pojawil sie ON myslalam ,ze to jakis znak ,ze cos to znaczy .... a teraz mam najwiekszy dylemat w moim zyciu ,bo maz zachowuje sie od lat poprawnie ,dba o dzieci o dom o remonty w nim ,pracuje , mam poczucie bezpieczenstwa ...

5

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

niedobra! Nawet nie wiesz jak dobrze cię rozumiem, moja była miłośc odnalazła mnie 4 miesiące temu po 18 latach od naszego rozstania (a byliśmy razem 2 lata , był moim pierwszym facetem pod każdym względem)W ciągu tych 18 lat poznałam mojego męża, urodziłam syna i wiodłam naprawdę dobre życie (choć różnie bywało) oprócz tego w moim małżeństwie nie było zdrady i naprawdę kocham męża a on mnie - na całe życie. A mimo to gdy usłyszałam w słuchawce głos to zanim się przedstawił wiedziałam , że to On. My też mieszkaliśmy (do dziś) 250 km od siebie i dziś dziękuję za tą odleglość.
Ale do rzeczy On zadzwonił , najpierw rozmowy o wszystkim i niczym, rozwiódł się dawno, nie ma dzieci - ja powiedziałam że mam rodzinę.Potem z czasem wyznania nigdy nie zapomniał, zawsze kochał - ale najważniejsze to powiedział "nic na siłę - jestem cierpliwy będę czekał".
,A ja po 3 miesiącach od pierwszego telefonu (nie zgodziłam się przez ten czas na spotkanie) powiedziałam żegnaj , nigdy więcej nie dzwoń.
Dziś wiem że była to dobra decyzja - żyję dalej w swoim świecie, ze spokojnym sumieniem że nie zniszczyłam życia swojemu dziecku i mężowi który nie zasłużył na to by go ranić ( choć czasem coś mocno szarpie mnie za serce a w głowie rodzi się pytanie "co by było gdybym....")
Myślę, że jeśli masz poczucie bezpieczeństwa, spokojne i dobre życie to nie wiem czy warto zostawiać to dla kogoś kto kocha, ale z twojego opisu wynika jest chyba dużym egoistą , "furiatem" i chyba trochę nie pewna przyszłośc cię czeka przy nim. Twój mąż co prawda kiedyś zawiód, ale jeśli wtedy wybaczyłaś i teraz żyjecie dobrae i zgodnie to chyba szkoda to niszczyć. Bo pewnie tak jak u mnie może wasze relacje to już nie eksplozja fajerwerków ale spokojny i wieczny płomień.

6

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Cóż, facet jest wybuchowy i ucieka się do rękoczynów - bo szarpanie bym do tego zaliczyła. Dla mnie to byłby powód do zastanowienia się nad sensem takiego związku. Poza tym, czy myślisz, że kupowanie prezentów, kąpiele, zapenianie o miłości 30 razy dziennie itp. to dowód, że Cię kocha? Moim zdaniem jest niedojrzałym mimo swojego wieku facetem, egoistą, który musi mieć wszystko i natychmiast. Nie liczy się z Twoimi uczuciami, wątpliwościami. Ty masz jeszcze zobowiązania, męża, dzieci i on powinien to zrozumieć i zaakceptować. I oczywiście wspierać Cię psychicznie, kiedy zdecydujesz się na rozwód.
A zresztą, czy rozmawiałaś z jego żoną o tym, dlaczego się od niej wyprowadził? Bo szczerze wątpię, czy dlatego, że odświeżyliście znajomość i przypomniał sobie miłość sprzed lat...
Piszesz, że Twoi rodzice wszystko zniszczyli? Miałaś wtedy jeśli dobrze rozumiem około 25 lat, byłaś dorosła, pewnie samodzielna... Niby w jaki sposób - zabronili Ci się z nim spotykać? Jak argumentowali swoją niechęć do Towjego wybranka? Hm, może coś tym jednak było, może mieli intuicję, przeczucie, a może po prostu doświadczenie?

7

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

niedobra, pamiętaj - ludzie zmieniają się, a zwłaszcza po 25 latach. To już nie jest ten sam mężczyzna co wtedy. A skoro dopuszcza się rękoczynów (zgadzam się z Emilią) to miej na uwadze, że widocznie taki się stał i tego się nie wyzbędzie. Uważam, że nie powinnaśrzucać dla niego swojej rodziny. Mam przeczucie, że dobrze się to nie skończy...

8

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

a_normalana ,czy mozesz dokonczyc swoja mysl ''mam przeczucie ,ze dobrze sie to nie skonczy...'' zaniepokoilas mnie troszeczke ;( myslisz ,ze on nie da mi spokoju ,ze zakloci spokoj mojej rodziny ???szczerze bardzo sie tego boje ,bo zwrot pieniedzy o ktory wystapil w formie natychmiastowej traktuje jako szantaz z jego strony ,tylko nie wiem ,czy chce w ten sposob zastraszyc mnie ,czy postawic pod sciana ?? Emilka zapytala mnie ,czy rozmawialam z jego zona o powodzie ,jego  odejscia  z domu ,nie Emilko nie rozmawialam z jego zona ,on ,kiedy opowiadal mi o swoim malzenstwie ,mowil ,ze nigdy jej nie kochal ,ze nie zyl z nia itd... jednak klocilo mi sie to wszystko ,bo jak mowil to pral ,sprzatal,gotowal ,prasowal w ich domu ,codziennie zanosil swojej zonie kawe do lozka ...kiedy zapytalam dlaczego ja tak oszukiwal ?przeciez ona miala podstawy do tego ,zeby byc go najpewniejsza zona swiata ,odpowiedzial ,ze to bylo poczucie obowiazku ,ze z domu rodzinnego wyniosl takie zasady ,a zonie i corce powiedzial ,ze odchodzi ,bo wlasnie mnie odnalazl i od tego dnia ,jak sie wyprowadzil ciagle kazal mi powiedziec KIEDY??? skladac deklaracje ,robil awantury ,ze go oklamuje ,mowiac np ,ze powodem jaki mnie zatrzymuje to dzieci ,wspominalam wczesneij ,on uwaza ,ze dzieci sa dorosle i np moga przyjechac z akademika do domu i same odgrzac sobie ugotowane wczesneij danie ,bo ja mam prawo do swojego szczescia i w ogole powinnam powiedziec dzieciom ,ze zakochalam sie i to jest najwazniejsze ,bo on tak wlasnie zrobil...

9

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Niedobra - zadałaś pytanie: myslisz ,ze on nie da mi spokoju ,ze zakloci spokoj mojej rodziny ??? (co prawda nie mnie - ale napiszę ci zakończenie mojej historii) gdy oświadczyłam żeby więcej nie dzwonił na drugi dzień dostałam sms-a "co dasz żeby mąż się nie dowiedział?" - tyle że między nami nie było nic tylko telefony i smesy , a oprócz tego ja o wszystkim powiedziałam mężowi więc nie musiałam się bać. Ale w twoim wypadku chyba też bym się bała, bo mój co prawda wysłał smesa ale wcześniej był gotów czekać i nie żądał żebym zastawiła wszystko dla niego. Pocieszające jest to że może jeśli po prostu przestaniesz odpowiadać na jego telefony to da sobie spokój.

10

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Atinasarz -mam taka nadzieje,ze  powinien dac mi spokoj ,chociaz ..... zycie pisze swoje rozne scenariusze ;( ,ale ja juz nie rozmawiam z nim ,zarzadal tylko ostatniego spotkania w celu rozliczenia sie ....

11 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2010-10-08 14:56:03)

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

a po co ty masz mu kase oddawać? pożyczał ci? bo jeśli ci pożyczał  to mu oddaj ją ale w innym przypadku wogóle ani grosza mu nie dawaj,bo niby z jakiej racji??? jak kupował ci prezenty to z własnej woli i w czym ma problem? tyle warta jest jego miłość? hahaha żałosny materialista i DUPEK! czy ty wyobrażasz sobie co byłoby przy każdej waszej kłótni? szkoda czasu i nerwów na niego!
Wysmiej go i obróć sie na piecie i nie trać czasu na spotkanie! dobrze ci radzę! niech moze zastanowi się nad tym co wyprawia głupi furiat! a jak ma problem to powiedz mu ze jak się tak upiera to tą kasę mozesz przeznaczyc na wizytę do psychiatry dla niego! smile

12

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Iskiereczko;);) jestes kochana ,rozbawilas mnie a juz dawno sie nie smialam ,lap buziaka wink

13

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...
niedobra napisał/a:

a_normalana ,czy mozesz dokonczyc swoja mysl ''mam przeczucie ,ze dobrze sie to nie skonczy...'' zaniepokoilas mnie troszeczke ;(

Nie podoba mi się (i to bardzo) jego postawa. Wręcz zmusza Cię byś tak z dnia na dzień zostawiła całe swoje dotychczasowe życie i związała się z nim. Mam przeczucie, że nie byłabyś z nim szczęśliwa. Jakiś czas pewnie byłoby miło i fajnie, ale skoro ma taki wybuchowy temperament, to obawiam się, ze psychicznie zaczęłabyś wysiadać. A jakbyś chciała od niego odejść, to nie wiem czy mąż powitałby Cię z radością.

Na Twoim miejscu kategorycznie zerwałabym z  nim cały kontakt i powiedziała mężowi. Tak na wszelki wypadek, bo lepiej żeby dowiedział się o tym od Ciebie, a nie od tego faceta, który może przedstawić swoją wersję wydarzeń i Cię oczernić w jakiś sposób.

14

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

A_normalna ,wiem ,ze musze to zakonczyc i to jaknaszybciej !!! masz racje ,kiedy tak patrze odrobine z dystansu na ta sprawe ,nie wynika nic innego ,jak to ,ze ma ambiwalentne uczucia w stosunku do mnie ,nie jest staly w uczuciach ,tak jak mowicie  wszystkie kochane , nie jest zrownowazony emocjonalnie ,tak sobie mysle jak on oklamywal zone ,robiac wszystko jak wzorowy maz a twierdzi ,ze jej nie kochal ,wiec co musialby robic dla tej ,ktora tak bardzo kocha ?? nie ma juz chyba czynu ,ktory potwierdzalby ta jego wielka milosc ,bo skoro nie kochal a byl najlepszy i kobieta nie miala podstaw ,zeby spac niespokojnie to ,czy mozna w ogole wierzyc takiemu czlowiekowi ??? moze za jakis czas spotkalby inna milosc z innej kolonii wink;)

15

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Po 25 latach sie spotkaliście i JUŻ zdążył ci nieźle namieszać, ba...pokazać sie od jak najgorszej strony, choć  pewnie stać go jeszcze na gorsze wstręty, przez tak krótki okres czasu gdy macie po latach kontakt obrzydził ci swoja osobę skutecznie, to prawda wiele osób przez tyle lat zmienia sie, on jak widać zmienił się ale na gorsze.Tak nie zachowuje sie człowiek zrównoważony i naprawdę kochający! To zaborczy, egoistyczny typ!!!
Jak moze bezczelnie chcieć żebyś oddawała mu kasę? PYTAM ZA CO?!! I ty nie miej zamiaru tracić swojego cennego czasu na spotkanie z nim w sprawie kasy, hahaha ależ on jest straszny! smile
Poprostu szkoda twojej energii i czasu na to, nie cackaj sie z nim tylko zerwij kontakty jak najszybciej bez żadnych tłumaczeń i dyskusji, on ci nic nie zrobi, to jakiś porąbany typ. Nie warto wogóle głowy sobie nim zawracać, jak stare powiedzenie mówi nie dotykaj gówna bo bedzie śmierdziało!
Poprostu w głowie mi sie to nie mieści jak można tak manipulować i być takim egocentrykiem!
Chciał sobie ciebie podporządkować i ułożyć TWOJE życie tak jak jemu pasuje, skoro sie rozwiódł to jego sprawa...ty nie jesteś  temu winna bo nie nalegałaś żeby to zrobił.On odpowiada za swoje czyny , za swoje całe życie.Nikt do niczego go nie zmuszał. A ze to życie swoje  spaprał , nie znaczy ze ty przez niego też sobie je spaprzesz. Namietnosć szybko by wygasła miedzy wami i co by pozostało? aż boję sie pomyśleć, naprawdę.
Nie przejmuj sie nim i oddal sie od niego, nie warto..naprawdę nie warto, na czymś takim co on reprezentuje nie zbuduje sie nic!

16

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Kochana jestes Iskiereczko wink dziekuje za to ,ze otwierasz mi oczy wskazujac rozne aspekty tej pozal sie boze jego milosci ,masz racje ,dopiero bym sobie narobila nie mialabym ni domu ni chalupy ;( a dzieci odwrocilyby sie z cala pewnoscia odemnie ,oczywiscie ,ze ja nie kazalm jemu sie wyprowadzac ani odchodzic od rodziny i wiesz co mnie rowniez zastanawia?? ze jego zona wcale nie walczyla o niego ;( moze i Ona Bogu dziekuje ,ze ma spokojne zycie ,jak sobie poszedl ,kazala przepisac mieszkanie i wszystkie inne ich majatkowe dobra na ich dzieci ,on to zrobil a mnie proponuje stancje i slowa ''jakos to bedzie ''...

17 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2010-10-08 22:46:11)

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Nie masz za co dziękować niedobra.
:-)
Wiesz jak z boku patrzy sie na takie "związki" to wyraźniej widać, lepiej chuchać na zimne i nie ryzykować dobra swojej rodziny, bezpieczeństwa, spokoju i stabilnego życia z wątpliwej jakości "elementem" który nie umie zapanować nad sobą.
Pokazał ci swoje paskudne wady i wystarczy zebyś wyciagnęła wnioski. Miłosć przeciez nie polega na "usilnym przywłaszczaniu sobie kogoś", jak ktoś tak podchodzi do takich spraw to naprawdę ma poważny problem ze sobą, zreszta juz zdążyłaś to zauważyć i wystarczy ci, to taka przestroga była dla ciebie . Juz nie mówiac o tym że facet nie wie co to kompromis, dobro drugiej osoby, budowanie zwiazku na zaufaniu, odpowiedzialnosci, poczucie bezpieczeństwa.Pewnie obce są mu te pojecia? Wszak ON JEST NAJWAŻNIEJSZY I JEGO WYGODA! Ciesz sie ze nie zrobiłaś głupstwa.
Zasługujesz na szczęscie i prawdziwą miłość, a nie na jakieś chore układy z toksycznym człowiekiem, bo sobie coś ubzdurał. A skoro żona nie walczyła o niego to samo mówi za siebie, kopnęła go w dupsko...kto wie czy to nie ONA JEGO właśnie ? smile

18

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

tak Iskiereczko wink madre slowa ... ,bo  przeciez gdyby byl taaaaaaaaaki dobry jak oczywiscie mowi o sobie ,ze ona taka niewdzieczna ( zreszta wiesz jak to jest nie ma faceta na swiecie przez ktorego staloby sie cos zlego ),kobieta po napisaniu dwoch czy trzech sms -ow tresci ''zycze wam szczecia ,tylko niech sie pani nie pojawia w moim miescie ,bo dzieci sie wstydzic beda ... '' takie tam ''dzieci sa dla mnie najwazniejsze ...'' '' niech go pani sobie wezmie ''' ,ale ani razu nie zadzwonila ,ani razu nie chciala ze mna rozmawiac .... moze ona od dawna wiodla swoje zycie ??? a ten pan dobrze sprzatal wink no i kasa byla w domu wink milego dnia Iskiereczko wink

19

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Kto tam wie jak bylo miedzy nimi, on tak bardzo też się nie przyzna jeśli ma coś na sumieniu.Zresztą jakie to ma znaczenie czy on z nia miał dobrze czy źle? Miłość i namiętność nie wystarczy, trzeba też kierować się rozsądkiem smile I dobrze zrobiłaś że zdystansowałaś się do tej sprawy, bo tak naprawdę wazne jest czego ty chcesz i oczekujesz a nie czego ktoś chce od ciebie.Wiem że zależalo ci na nim, bo on jest tym miłym wspomnieniem z przeszłości, w sercu go masz ...ale zmieniać tak nagle swoje życie pod jego dyktando i wyobrażenia to tak jakby dać sie zniewolić, zatracić swoje JA. Mam nadzieję ze nie zatruwa ci życia teraz? pisze coś do ciebie, kontaktuje się???
Pozdrawiam cię cieplutko wink

20

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Iskiereczko ,tak nabieram dystansu i jestem coraz bardziej odwazna ,zeby odpowiadac jemu i mowic co mi sie nie podoba i ze nie jest tak jak on by chcial z prostego faktu ,to prawda ludzie sie bardzo zmieniaja a szczegolnie po tylu latach ,nie wolno zyc przeszloscia i budowac czegos na wspomnieniu ,ja nie jestem juz ta dziewczyna z przed 25 lat no iiiiiiiii ,kazdy z nas ma/mial swoja rodzine ,a teraz inne priorytety ,inne wazne i najwazniejsze sprawy ,wiesz Iskiereczko ,ze wczoraj dzwonil i wyobraz sobie prawie krzyczal ,cz ja w ogole mialam zamiar do niego zadzwonic dzisiaj i co ja robie ?gdzie jestem ? bo on skonczyl prace w okolicach obiadu i SAM SIEDZI w domu !!!!!!!!! wymyslil sobie ,chyba ?,ze jak bedzie mnie traktowal z gory to ja skruszeje i wpadne w panike ,ze moge stracic taka milosc w zyciu ??? lap buziaka ,milego dnia wink

21 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2010-10-11 21:52:55)

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Niedobra przypomnij mu że TY MASZ MĘŻA I DZIECI I TWOJE MIEJSCE JEST W TWOIM DOMU A NIE W CZYIMŚ! A skoro taki samotny to jego problem! i jeszcze wpędza cię w poczucie winy, nie no to jakaś paranoja, zobacz ze coraz bardziej dostrzegasz jego paskudne cechy, podejrzewam że ktoś taki potrafi też i przylać kobiecie.Śmierdzi mi to chamstwem  na odległość.Ale facet jest nienormalny, jaki zaborczy, jaki bezczelny! Czyżby zapomniał ze ty nie jesteś wolną kobietą tylko że masz swoją rodzinę? Zachowuje się jak jakiś rozwydrzony gnojek, ja bym nie pozwoliła na jakieś krzyki bo sama bardziej bym go PRZEKRZYCZAŁA I USTAWIŁA DO PIONU! On chce usilnie wejść tobie na głowę, to jest żenujące.Walczy jak zacięty ale w tak podły sposób że poprostu robi z siebie niemal szaleńca!
Jesli on krzykiem i przemocą psychiczną chce cokolwiek z jakąkolwiek kobietą coś budować to współczuję tej jego przyszłej ofierze, a ty powinnaś szybko go ustwić do pionu, bo nie jesteś za przeproszeniem gówniarą zeby on podnosił sobie głos na ciebie i ŻĄDAŁ CZEGOKOLWIEK!
Aż sama sie wkurzyłam...uuuh! wink Ja wogóle zerwałabym z tym bezczelnym typem wszelki kontakt! a tą jego PSEUDO MIŁOSĆ niech sobie wsadzi...
Bądź twarda i nie pozwalaj sobie na te jego wybryki, tylko krótko , zwięźle i na temat powiedz co ci się nie podoba i niech spada do innych słabych rozchichotanych idiotek , które dadzą się APORTOWAĆ temu delikwentowi !!!

Pozdrawiam cię serdecznie smile

22

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Iskiereczko ,kiedy tak mysle sobie nad tym wszystkim ,zastanawiam sie najbardziej ,czy rzeczywiscie facet jest normalny??? wiesz co Tobie jeszcze powiem ... pierwsze takie zaskoczenie dla mnie ,ze jest cos z nim nie tak ,bylo ,kiedy ja bylam przy moim chorym Ojcu ... ,ciagle dzwonil pytal co i jak ??,ale wciaz pytal ''kiedy przyjedziesz ?'' i w dzien SMIERCI  padlo to samo pytanie!!! powiedzial mi wtedy tak ''ja bym na pewno zaraz po pogrzebie wsiadl w auto i przyjechal do ciebie ,bo tak robia ludzie ,ktorym na sobie zalezy '' a ostatnio powiedzial tez tak '' jaki ja mam status ? ,jak twoja siostra bedzie brala slub ,to przeciez nie zaprosi mnie ,bo ja nie jestem twoim mezem ...'' ,wiec wnioski narzucaja sie same !!!! CHORY EGOISTA !!!! masz racje Iskiereczko ,juz nalezy wspolczuc tej ,ktora da sie nabrac na ta jego milosc bez granic wink Nawet nie wiesz ,jak bardzo mi pomagasz wink,kiedy czytam Twoje slowa ,staje sie silniejsza wink cieplutko pozdrawiam wink

23

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

wtrace swoje 5groszy
to ze jest chory to od razu zauwazylam, mi to jest oczywiste bo stoje obok, dobrze ze juz jestes pewna(dobrze mysle??) zeby z nim zerwac kontakt, ja bym zrobila to jak najszybciej bo nie wiem czy sam ten fakt zerwania nie bedzie ciezki...mam wrazenie ze z kazda chwila on sobie cos wyobraza i nie zdziw sie jak w swojej wyobrazni wasz ozeni:P
mysle ze powinnas sie skupic na dzieciach i rodzinie, a powiedz mi jedna rzecz" CO TY CZUJESZ DO NIEGO?

24

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Syla 135,witam Ciebie wink dziekuje ,ze wtracasz swoje 5gr ...jestes dobrym psychologiem wink ,tak on dokladnie caly czas sobie cos wyobraza ...wyciagam takie wnioski ,kiedy analizuje jego wypowiedzi lub zachowanie ,tak ,jestem juz pewna na 1000 %,ze chce i musze zerwac z nim wszelkie kontakty !!! pytasz co ja do niego czuje ? no coz ,teraz to juz tylko  pewnosc ,ze MUSZE WYGUMKOWAC GO ZE SWOJEGO ZYCIA ,a jezeli mialas na mysli jakiekolwiek uczucie ,to tak naprawde nie zdazylo sie we mnie rozwinac, kiedy on je zdyskwalifikowal ...

25 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2010-10-12 20:08:20)

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Niedobra, zgadzam się z sylą..też tak pomyślałam ze on za dużo sobie wyobraża, a im wiecej ułatwiasz mu kontaktu tymbardziej jest pewny ze coś z tego wyjdzie i to kwestia czasu kiedy juz razem bedziecie, dlatego wyłazi z niego ta agresja i zniecierpliwienie ,on zyje fikcją, wyobrażeniem i wogóle nie przyjmuje do wiadomosci ze jest inaczej, dla niego istniejesz ty i on i nikt więcej.To niebezpieczne jest, bo obawiam się ze jak zerwiesz z nim kontakt to bedzie bardziej natrętny, ale mam nadzieję że tak sie nie stanie.W każdym badź razie każda twoja reakcja, czyli odpowiadanie na jego kontakt jaki by nie był jest dla niego utwierdzaniem się w przekonaniu ze tobie też na nim zależy, bo nie zerwałaś z nim tego kontaktu jednym cięciem tylko jakby kontynuujesz w postaci REAKCJI NA JEGO ODZEW.
Myślę też że  masz spory sentyment do niego, przez chwilę przecież zastanawiałaś sie czy nie odejść od rodziny dla niego.Jednak (na szczęście!) naszły cię wątpliwości i to słuszne wątpliwości, dzieki którym widzisz realia w innym świetle, bo on pokazał swoje prawdziwe oblicze.

Pamietaj jak będziesz z nim kontakt utrzymywała to dla niego będzie to pożywka, takie karmienie trolla wink
A jak wiesz ten człowiek jest agresywny w jakimś stopniu , bardzo zapatrzony w siebie, chce zeby swiat wokół niego sie kręcił, aż boje sie pomyśleć co by sie działo gdybyscie naprawdę zamieszkali razem, tyrania by szybko wyszła z niego i dręczenie psychiczne.Tacy ludzie są zazdrośni, zaborczy i w tym amoku pseudo miłości potrafią narobić głupstw..potem przepraszają a za chwile znowu krzywdzą i tak już zawsze.To jest właśnie taki typek, ma poważny problem z emocjami, z ich okazywaniem i to w negatywnym sensie.Ma problem ogólnie ze sobą jak widać.Nie rozumie ze ktos ma inne zdanie, priorytety, zasady.Bo co to za miłość z jego strony? to raczej chęć przywłaszczenia sobie kogoś dla siebie.Dojrzały człowiek nie zachowuje sie w taki sposób, bo jak wiadomo każdy ma swoje słabsze chwile i nerwy puszczają ale z twoich opowieści to ewidentnie dzieje sie to na każdym kroku z jego strony juz teraz, a co byłoby potem...naprawdę lepiej nie myśleć tylko kopa w dupsko mu daj i nie chcij z nim utrzymywać żadnych kontaktów, wiem ze to trudne bo napewno jakąś słabość masz do niego, coś czujesz do niego ale uwierz ze on by cię zniszczył z czasem, znam takich ludzi i wiem jaki dramat dzieje sie w takich rodzinach gdzie ktos jest tyranem, zresztą napewno i ty spotkałaś sie nie raz wśród znajomych itp gdzie ktoś tyranizował rodzinę. Czy stracisz miłość? nie! nic nie stracisz gdy zakończysz szybko tą chorą znajomość, a zyskasz spokój. Do dupy z tą jego pseudo miłością!
Cieszę sie ze trochę ci pomagamy smile Pozdrawiam cieplutko! i pisz jak tam sprawy sie mają i co postanowiłaś smile

26

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Jestescie kochane Ty Iskiereczko i Ty Sylo wink nawet nie wiecie jak bardzo mi pomagacie ,czytalam list od ,kazdej z WAS po kilka razy (nie dlatego ,ze za pierwszym razem nie zrozumialam wink;)   ) ,tylko ,dlatego ,ze jestescie bardzo MADRE DZIEWCZYNY ,podeszlyscie z wielka empatia do mojego badz co badz na wlasna prosbe problemu ,ale dziekuje Bogu i Wam ,ze juz sie otrzasnelam ,rzeczywiscie ,az strach pomyslec co by bylo ??? dzieci odwrocilyby sie odemnie !!! stracliabym wszystko co do tej pory zbudowalam !!!! nie mialabym ,ani domu ,ani chalupy ,tylko TYRANA w swoim zyciu !!!!!!!!! Masz racje Iskiereczko ''do dupy z taka pseudo miloscia !'' NIE CHCE TEJ CHOREJ MILOSCI !!!! Serdecznie Wam dziekuje ,rowniez  pozdrawiam cieplutko wink i prosze odzywajcie sie do mnie ,bo tylko z Wami moge o tym wszystkim rozmawiac ...

27

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Aj tam, staramy się pomagać wink Dobrze ze nie jesteś na tyle zaślepiona tym człowiekiem, tą miłością do niego żeby nie zauważać oczywistych rzeczy .
Pisz jak tam sobie radzisz i wogóle smile
Pozdrawiam cieplutko!

28

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Iskiereczko wink wczoraj wypisywal do mnie sms-y ,w kazdym oskarza mnie ,ze go oszukalam ,wykorzystalam ,bo dla mnie najwazniejsza jest moja rodzina ,ze on czekal na to ,zebym zostawila wszystko -milosc w zyciu jest najwazniejsza i ze wzyciu nie mozna miec wszystkiego !! -,ze wszysko powinnam zostawic ,bo w zyciu nie mozna miec wszystkiego i trzeba wybierac ! musze sie przyznac ,ze nie wytrzymalam i odpisalam mu ,zeby sie zastanowil co w ogole robi ,ze on nie potrafi ani sluchac ,ani czytac ze zrozumieniem ,ze jest egocentrykiem ...ale ,kiedy nastepny sms byl znowu o tym jak bardzo jestem niedobra ,przestalam pisac ,zastanawiam sie tylko od wczoraj ,czy on juz taki jest czy dopiero teraz uaktywnila sie w nim choroba psychiczna a ja wczesniej rzeczywiscie nie zauwazylam .... buziaki wink

29

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Niedobra a czego się spodziewałaś? przecież ten facet zawsze bedzie CIEBIE oskarżał o wszelkie niepowodzenia, ze mu zycie zmarnowałaś i jeszcze kto wie czy nie ośmieli sie powiedzieć że ROZBIŁAŚ JEGO RODZINĘ!
Bezpretensjonalny, egoistyczny drań, którego tak łatwo jest rozszyfrować ze naprawdę nie trzeba psychologów żeby dostrzec jakim jest typkiem.
A do tego robi z siebie desperata, bo on jest święty a wszyscy są winni!
W waszym związku tak zawsze by było, przeciez on zawsze ma rację! twoje zdanie ? nie liczyłoby się, bo on wie lepiej jak jest! Tak więc kłótnie byłyby częste i obarczanie ciebie za wszystko w błahych sprawach!
Chcesz dalej utrzymywać z nim kontakt i wysłuchiwać jego żalów?
Wszelkie dyskusje z nim nie mają sensu bo to człowiek któremu nie da sie nic wytłumaczyć, on wie swoje, zmarnowałby ci tylko życie!

Pisz czy cos postanowiłaś i wogóle jak sie czujesz. Całuski wink

30 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2010-10-18 12:07:19)

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Dodam ze uważam ze ta pisanina z nim to tylko już rzeźbienie w gównie za przeproszeniem.
Szkoda zebyś sie jeszcze denerwowała, bo teraz to bedą wielkie żale z jego strony, czy chcesz tego dalej wysłuchiwać? jeśli nie, to zerwij kontakt z nim, bo ta znajomosc jest toksyczna jak widzisz. Chyba ze on zdaje sobie sprawę że źle robi, ale wątpię.

31 Ostatnio edytowany przez niedobra (2010-10-18 15:06:17)

Odp: dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Iskiereczko nawet nie wiesz jak bardzo jestes kochana ,madra dziewczynka , gdyby byla taka mozliwosc usciskalabym Ciebie serdecznie i powiedziala -DZIEKUJE ,ZE JESTES - ,ale wirtualnie to czynie -DZIEKUJE ,ZE JESTES - pytasz co postanowilam ?? od soboty poki co cisza w eterze ,ale obiecuje Tobie i sobie ,ze nie bede w ogole reagowala na jego sms-y ,czy telefony ,koniec !!! musze sie zebrac do kupy smile bo trace zupelnie niepotrzebnie swoja energie, a jak pomysle ,co by bylo gdyby mi rozum odebralo ,brrrrr ,az mi ciarki przechodza po plecach ,nie nie tylko po plecach ,wszedzie !!!!!!!! masz racje ,wszystko sie dzialo tylko z moim udzialem , jego po prostu nie bylo ;( ja go spakowalam ( a przysiegam ,ze mowilam ,zeby nie robil tego jeszcze ),ja kazalam jemu nie jechac z zona na pogrzeb jej matki ( tak ,wlasnie tego dnia postanowil jej powiedziec ,ze zakochal sie ) juz wtedy zaczelam sie zastanawiac ,czy to ,aby jest normalne ?? a teraz sama siebie pytam ,dlaczego czekalam tak dlugo???buziaki wink

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » dawna miłość powróciła..jednak nie bez dylematu...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026