netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Obsesja na punkcie jednego faceta

7 odpowiedzi11 412 wyświetleńzałożony przez nimfa, 21.09.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Obsesja na punkcie jednego faceta

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Obsesja na punkcie jednego faceta

Nie wiem co mam robić. Od wielu lat mam obsesje na punkcie jednego faceta, z którym prawdopodobnie nie mogę być. Jak się wyleczyć z tego.
Mam kłopot zeby ulozyc sobie zycie, nie moge sie umawiac z innymi, bo stale mysle o tamtym.
jak sie uleczyc z tej chorej milosci. pomocy.

2

Odp: Obsesja na punkcie jednego faceta

Mam siostrę cioteczna która od 15 lat kocha się w swoim ukochanym którego nie może mieć . Pokochała go mając 14 lat, od pierwszego spojrzenia, spędzili na randkach jedne wakacje potem drugie gdy ona przyjeżdżała do mnie.
Potem on znalazł dziewczynę i rodzina nalegała ze dobra partia ożenił się.
A moja kuzynka wylewała miliony łez, ma do tej pory każdy jego list, w foliowej torebce bo zapach czuć jego.
Każda pamiątkę, każdy bilet z dyskoteki.
On ma dwoje dzieci, i żonę jak dwie krople wody jak moja kuzynka.
A ona do tej pory była w trzech długoletnich fałszywych moim zdaniem związkach bo myśli tylko o nim.
Miała ustalony ślub i dwa tyg przed odwołała,bo żaden facet jemu nie dorówna.

W jej oczach to ideał, cudowny radosny i cierpliwy i bez fałszu facet.
wymyślony obraz z czasów bycia nastolatka stał się wyznacznikiem którego każdy inny nawet super facet nie jest w stanie przeskoczyć.
Ma teraz 28 lat, żyje w wolnym związku by nie być sama, ale ślubu nie weźmie bo ciągle liczy ze ideał się rozwiedzie to ona poleci do niego.
Niszczy sobie młodość, nie chce dzieci bo tylko z nim były by idealne. Nie nęka go tel, nie pyta o niego gdy dzwoni, cierpliwie niby czeka na nowa szanse.
Mogła by z kimś być, ale nie chce puścić swojego marzenia.
Bo to tylko złuda że on ideał, tak jak każdy facet robi błędy. Bywa wredny podły, słodki, wesoły,i jeszcze rozwala skarpetki, i może pierdzi pod kołdra.

Myślę że gdyby dane jej było spróbować życia z nim rozczarowała by się szybko.Bo marzenie a rzeczywistość, zmaganie się z kłopotami chorobami w związku  zweryfikowało by jej pogląd na idealnego jego.

Nimfo ja prosiłam , przekonywałam moja kuzynkę , nawet błagałam . Nic to nie dało.Za kilka lat spojrzy na swoje życie i zobaczy że nic w nim nie zrobiła dla siebie.
Bo dla siebie żyjemy, to My same z sobą musimy czuć się spełnione i zadowolone.
Nie żyjemy dla kogoś nawet będąc w związku, tylko i dla nas bo nam każdy dzień mija bezpowrotnie.
Nie jesteśmy tylko jak niewolnice dostosowane do naszego pana, nie można pozwalać by facet stał się dla nas wyznacznią, humoru, czy życia.
Nie dam ci gotowej rady ale nie niszcz siebie sama. Pomyśl jakiś facio pod niego ustawiasz dzień, nastrój, rezygnujesz z siebie miesiącami, a tymczasem masz być szczęśliwą dla siebie samej.
Przeżyć życie a nie marnować je na wspominanie, czy wyobrażanie sie jak by to mogło być.

Duzo choruje i teraz wiem jak cenny jest każdy dzień, jak ważne jest by w ten dzień co mija zrobić coś tylko dla siebie.
Nie marnotrawię minut które mi ktoś daje.

Pomyśl ta, co by było gdyby nagle pokazał ci się Bóg i powiedział koniec twój czas na ziemi minął idziesz ze mną.
Na pewno zdenerwowała byś się jak to już? Ale jeszcze tyle rzeczy nie zrobiłam, tyle nie posmakowałam, nie możesz mnie jeszcze zabrać.
A może Bóg by ci powiedział, miałaś czas, miałaś miesiące by cieszyć się żyć a ty smarkałaś  bo jakiś facet okazał się  nie ten właściwy i nie dojrzały.

Nimfo zrozum mija ci życie , daj wspomnieniom odejść, i zacznij żyć bo nie wiesz ile masz jeszcze czasu.

3 Ostatnio edytowany przez nimfa (2010-09-22 08:57:22)

Odp: Obsesja na punkcie jednego faceta

różyczka ja bardzo dużo robię dla siebie. To nie jest tak, że tylko całymi dniami płączę za tym facetem. Mam tyle pasji, że nie mam czasu płakać, rysuję, czytam...rozwijam się, spotykam ze znajomymi których lubię. Nie tracę czasu. Wiem, ze jest cenny, bo sama mam pewną chorobę od wielu lat, której nie pokonałąm, ale zaakceptowałam i żyję z nią. To nie jest nic śmiertelnego i wyglądam na pierwszy rzut oka na normalną , zdrową osobę ,a nawet łądną dziewczyną i b. zadbaną. Skonczyłąm z tym studia i mam nadzieje byc w formie  przez wiele jeszcze lat. Jak się zachorowało kiedyś to się bardziej docenia życie. Ja np. wkurzam się niesamowicie jak ludzie marnuje swoje zycie np. przez tv oglądajac głupawe programy, jak wyniszczają swoje ciała pijać i paląc..., jak przesadnie dbają o rzeczy a nie o samych siebie. Mam takie uczulenie na to, że mnie rozwala ze zdenerwowania od wewnątrz....

Co do mojego przyjaciela. To sprawa jest inna, on również jest chory na pewną chorobę, ale nie mogę o tym mówić, bo jest to sprawa tak intymna. On skazał sie na bycie samym, bo stracił wiarę ze może z kimś być. Bo nie może zaakceptować tego, że nie jest doskonały, że nie jest wystarczająco dobry dla kobiety. Wiem, zę chce i że kocha, ale nie da nam szansy, ani mnie ani sobie. Choćbym wchodziła drzwiami i oknami to mnie wygoni.
Jak mam zostawić go samego w takiej depresji? Co ma zrobić. Pojechac i go przytulić, czy zaproponowac mu przyjazn, albo to ze bedziemy korespondować, jak dawniej jesli nie chce zwiazku...co robić, jak pocieszyć? sad

4

Odp: Obsesja na punkcie jednego faceta

Witaj Nimfa,
na początku pomyślałam sobie, że będzie to kolejny temat o "nieszczęśliwej miłości" i takie trochę użalanie się nad sobą. Widzę jednak, że się pomyliłam. Nie napisałaś na co chorujesz Ty i Twój przyjaciel, ale rozumiem, że on przez tę chorobę nie chce się wiązać mimo, że coś do Ciebie czuje. To jest bardzo trudna sytuacja i myślę, że byłoby Ci łatwiej gdybyś wiedziała, że on Cię nie kocha. Nie wiem co powinnaś zrobić, bo szczerze wątpię, że w ogóle jakoś da się zaradzić. Może spróbuj po prostu być przy nim. Może w pewnej chwili on sam zrozumie, że warto być razem, że mimo choroby (Twojej i jego) chcesz z nim być.

Piszesz, że nie marnujesz życia na bezsensowne czekanie i stanie w miejscu, ale za to twój przyjaciel nie potrafi już korzystać z życia. Może czas go tego nauczyć? Może spróbuj mu pokazać tę bardziej radosną stronę życia bez zamartwiania się i czekania nie wiem na co. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam - Twój przyjaciel ma depresję? Sama nie tak dawno próbowałam wyciągnąć moją przyjaciółkę z depresji i wiem, że jest to bardzo trudne, czasami wręcz niemożliwe. Rozumiem też, że w takiej sytuacji Twój przyjaciel nie chce się wiązać. Musisz być cierpliwa i przejść przez to z nim. Może jeszcze kiedyś będziecie razem.

Trzymam z Ciebie kciuki smile

5

Odp: Obsesja na punkcie jednego faceta

MagdaEM, dzięki za radę. Wiem, że tylko cierpliwością mogłabym go przekonać... Ale nawet nie wiem czy to ma sens. Byłam b. cierpliwa bardzo długo, bo właśnie na to liczyłam, ale On się jednak nie ugnie. Chciałam więcej niz przyjazni i teraz juz okopał się, nie odzywa do mnie, bo przekroczyłam znowu granicę i chciałam więcej. Moja choroba to nic w porównaniu z Jego. Wiesz, mogłabym tlumaczyć ze to nie rak, że to nie wyrok śmierci, że można się ciszyć życiem, być razem, tylko trzeba się otworzyć , zaufać, spróbować. Może warto spróbować, żeby jednak nie żałować do końca życia ze się nie spróbowało...
Nie da już Jemu wytłumacz...Ja jestem uparta i jak czuje ze coś jest wzajemne (uczucie) to próbuje. Nie chce załowac że strcaiłam coś ważnego,"prawdziwego", ze nawet nie spróbowałam....A teraz mam odczucie, że tracę...

6

Odp: Obsesja na punkcie jednego faceta

Nie wiem jak wygląda choroba Twojego przyjaciela, jak wygląda jego życie i jego dzień, ale może spróbuj tak jak ja robiłam kiedy moja przyjaciółka miała depresję - nie uprzedzałam jej, po prostu wpadałam do niej do domu i mówiłam "Ubieraj się, wychodzimy" Zabierałam ją do kina, na spacery, czy chociażby do siebie do domu. Nie zawsze się to udawało, bo zwykle nie była w stanie przebrnąć przez etap ubierania się... Jej depresja wykańczała wszystkich dookoła. W pewnym momencie jej rodzice odpuścili. Wszyscy znajomi odeszli. Ja też już chwilami nie miałam siły. Sama czułam się jakbym miała depresję. Tak jak w przypadku rodziny alkoholika mówi się o współuzależnieniu, tutaj można było mówić o "współchorowaniu".

Nie wiem, czy w przypadku Twojego przyjaciela chodzi "tylko" o depresję, czy o jeszcze inną chorobę, ale z tego co zrozumiałam na przeszkodzie stoi własnie depresja. Powiem Ci, że potrzebujesz dużo siły i jeszcze więcej cierpliwości. Nie możesz złościć się na niego, bo on nie myśli teraz racjonalnie, on nie jest sobą.

Z depresji da się wyjść, może nie na 100%, bo ona może powrócić nawet po latach, ale warto walczyć. Ja walczyłam o moją przyjaciółkę. Wyszła z tego. Nie jest już taka jak przed chorobą, ale stara się żyć normalnie. Uczy się, nadrabia zaległości i zaczyna doceniać życie, chociaż jest kopana w d*** i mogłaby się na nowo załamać.

7

Odp: Obsesja na punkcie jednego faceta

Jego depresja wynika właśnie z choroby. To jest kwestia dla psychologa, bo ja sama nie dam rady...:(

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Obsesja na punkcie jednego faceta

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026