Witajcie.Proszę o pomoc.może ktos mi poradzi jak odzwyczaić się od faceta, który tak naprawdę nie może być mój.Problem jest w tym,że ja go kocham.
Podobne tematy
Miłość nie uzależnia. Obsesja to nie miłość, to chęć zawłaszczenia drugiej osoby z powodu wyidealizowania cech jej osobowości i upatrywania w niej jedynego ratunku na pustkę w swoim życiu i poczucie bycia wybrakowanym (niegodnym miłości).
Zacznij od wizyty u psychologa i wątku "kobiety kochające za bardzo".
Dobrze, że tu trafiłaś, masz szanse przebudzić się.
A ja bym zaczęła nie od psychologa, a od wzięcia się za siebie. Zrób coś dla siebie, zajmij swój wolny czas czymś konstruktywnym, czymś co przyniesie Ci przyjemność i pozwoli odsunąć myśli od niego. Wychodź częściej ze znajomymi, zapisz się na fitness, kup kijki do NW i namów koleżankę do codziennych spacerów. Nie myśl cały czas, jaka to tragedia że on nie może być Twój. Nie wiem dlaczego nie może, ale domyślam się że prawdopodobnie jest zajęty. Jeśli tak, to im szybciej zrozumiesz, że nie warto sobie samej komplikować życia(na własne życzenie), tym lepiej dla Ciebie i twojego zdrowia psychicznego. Jeśli samemu brnie się w takie trudne relacje, to potem faktycznie jest coraz trudniej z tego wyjść samemu, psycholog bywa wtedy pomocny.
4 2014-04-13 19:58:26 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2014-04-13 20:17:44)
Ten krótki wpis łącznie z tytułem, to perła semantyki! :"Problem jest w tym, że ja go kocham "
"Tak naprawdę nie może być mój"
Ach te zaimki dzierżawcze! Niektórych z nich relacje między ludźmi bardzo nie lubią...
Tak jest zajęty i od początku to wiedziałam i zdaję sobie z tego nadal sprawe. Nie przeszkadzało nam to.prowadzę aktywne pracowite życie,a to on właśnie dawał mi odpoczynek był moją odskocznią od szarej rzeczywistości.nie mieliśmy zamiaru rozwalac sobie rodzin.Poprostu kiedy on mnie potrzebował byłam z nim i odwrotnie.OD NIE SPEŁNA ROKU COŚ SIĘ POPSUŁO.Stracił prace pomagałam mu ile mogłam, robiłam wszystko żeby nie czuł sie pokrzywdzony i samotny wtym wszystkim.wiem cos na ten temat bo sama przez to kiedys przechodziłam.niestety czułam że się oddala słabnie uczucie z jego strony i cos co nas do siebie tak przyciągało.Rozmawiałam z nim o tym parę razy.Zapewniał mnie że nadal mnie kocha,ale nie potrafi wytłumaczyc dlaczego taki jest inny.Nie chce sam zakończyc tego zwiazku. Ja już parokrotnie próbowałam, ale zaraz po tym anulowałam wszystko i nadal to trwa.Tyle tylko,że przez telefon sms.Mimo moich prósb nie dochodzi do spotkan.Zawsze ma jakieś wytłumaczenie.Ja po prostu juz tak dalej nie moge,ale tez nie potrafię sama definitywnie tego zakończyć.Więc proszę o poradę jak mam to zrobić i jak nauczyc się bez niego żyć.WIEM ŻE SAMA SOBIE NIE PORADZE
Tutaj jedynie terapia szokowa, czyli zerwanie kontaktów może pomóc.
Odetnij się od niego. On sam właśnie próbuje, więc nie utrudniaj mu tego.
Macie swoje rodziny, więc pomyśl teraz o rodzinie. Nią się zajmij. Jej poświęć ten wolny czas, który do tej pory on zajmował.
Kontakt telefoniczny, czy mailowy, nie ułatwi rozstania, a jest ono nieuniknione.
Będąc jednocześnie w związkach, nie możecie stworzyć kolejnego związku. To nierealne. Co więcej, to jedno wielkie oszustwo wobec waszych bliskich.
Potwierdzam też teraz słowa forumowiczki, napisane wcześniej. Jeśli nie radzisz sobie sama, to udaj się do psychologa, zanim zabrniesz jeszcze dalej i będzie jeszcze ciężej, albo zanim ucierpi na tym Twoja rodzina.
7 2014-04-13 20:46:34 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-13 21:02:37)
terapia z psychologiem to dobry pomysł. Sama nieraz z takiej pomocy korzystałam i chyba wybiorę się na następne wizyty. Poza tym dobrze zorganizowany czas. Jakiś sport, hobby. Ciężka sprawa
ale głowa do góry.
Masz rodzinę, rozumiem że masz męża. A męża nie kochasz, czy kochasz ? Rozwiń temat.
Zerwac kontakt, trudna sprawa. nie potrafię tego zrobic.próbiwałam wiele razy.Tym bardziej,że to on zawsze pierwszy się odzywa.a ja nie potrafie mu nie odpisac.Co do wolnego czasu to nie mam go zbyt wiele.Pracuje przewaznie na dwa etaty zeby móc utrzymac rodzine.Mam męża,,niestety nie wyszłam za mąz z miłości,chciałam żeby dziecko miało obojga rodziców.Mężczyzna o którym pisze dawał mi to czego nie miałam w domowym zyciu: ciepło zrozumienie umiał słuchać mogłam się przy nim wypłakać i o wszystkim mu powiedzeć, tak samo on mnie.BARDZO MI TEGO BRAKUJE.I kiedy rozum mi mówi skończ z tym serce nie pozwala tego zrobić.Kocham moje dzieci i nigdy nie miałam zamiaru ich skrzywdzić.Robię co tylko moge żeby mogły godnie zyc i ksztalcić się, aon mi w tym pomagał nie finansowo,ale dodawał mi sił.Będąc z nim czułam że żyj, czułam się kobietą.uwierzcie mi więc ze bardzo mi tego brakuje.Jeżeli już jest to koniec tej pięknej historii to chciałabym żeby to on ją zakończył w sposób normalny,wtedy łatwiej by mi było się z tym pogodzić,ale on nie chce tego zrobić,a ja tez nie potrafie łudząc się,że jeszcze wszystko sie ułoży
9 2014-04-13 21:51:39 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-04-13 21:53:46)
Nie ułoży się, bo on też ma rodzinę. Nie będzie happy endu. Tu albo będą cierpieć wasze rodziny, albo wy.
Jeśli nie jesteś szczęśliwa, to może zmień coś w swoim życiu. Tylko czy on zechciałby zmienić coś w swoim życiu i życiu swej rodziny? Dlaczego on poszedł na taki układ? Nie kocha żony? Wiesz... zawsze istnieje rozwód. Na pewno powiesz "to nie takie łatwe", tylko czy łatwym jest tkwić w nieszczęśliwym związku, oszukiwać siebie i swoich bliskich? To jest łatwe? Tak jest lepiej dla nich? Dla Ciebie?
Dzieci aby być szczęśliwe powinny mieć szczęśliwych rodziców, a ty męża nie kochasz, więc w tym problem... nie rozumiem jak można się wiązać ze sobą tylko ze względu na dzieci. Nie wiem co ci doradzić...
Rozwiązania są przynajmniej trzy.
- rozstajesz się z Mężem Małgoś, podmiot liryczny rozstaje się ze swoją Żoną i próbujecie tworzyć prawdziwy związek w realnej rzeczywistości a nie tylko w sferze marzeń i słodkich słówek.
- rozstajesz się z kochankiem i próbujecie wraz z Twoim Mężem tchnąć życie i uczucie w Wasze małżeństwo.
- rozstajesz się z Mężem i o ile kochanek nie chce rozstać się z Żoną i być z Tobą - zostajesz sama, ale wolna od ciężaru niekochanego Męża i małżeństwa bez miłości - budujesz swoją wartość i szukasz partnera którego pokochasz i z którym stworzysz szczęśliwą relację.
Każde wyjście wymaga jednak DECYZJI.
Każde wyjście związane jest z ceną, jaką przyjdzie zapłacić.
Trudne, ale nieuniknione.
Dziękuję wszystkim za wypowiedzi.We wszystkich znalazłam coś sensownego.Postaram się z nich skorzystać.Czas skończyć z użalaniem się nad własnym losem bo jak to mówią jak sobie pościelesz tak się wyśpisz.Szczególne dzięki dla IsaBelli77;-)POZDRAWIAM
znajdziesz innego w którym się zakochasz ze wzajemnością i wtedy obsesja przejdzie.
Witaj,
Masz rodzinę męża i kochanka, jesteś katoliczką. Jak można wyjść za kogoś nie kochając go ? Nie masz poczucia winy oszukując całąswoją rodzinę. Nie chodzi już o męża ale o swoje dziecko lub dzieci. One szukająw Tobie autorytetu. I dla nich powinnać dawać z siebie wszystko. Dzieci to najwiekszy skarb jaki mozna miec i trzeba oddac sie dla nich calkowicie. A jak one sie poczuja jesli dowiedza sie o Twojej zdradzie. Co jest dla Ciebie ważniejsze Ty czy one ? Ich miłośc cy tego Twojego kochanka ? Moja mama zdradza mojego ojca i dobrze o tm wiem, nie mam pojecia co z tym zrobic ale bardzo mnie to boli bo oddalila sie od mojego rodzensta no i w dodatku jest nei fer wobec taty, co boli najbardziej. bo wiem ze on ja bardzo kocha. A ona nie zwraca uwagi na to ze przez jej hore historyjki milosne cierpi cala rodzina
Witajcie.Proszę o pomoc.może ktos mi poradzi jak odzwyczaić się od faceta, który tak naprawdę nie może być mój.Problem jest w tym,że ja go kocham.
i co postanawiasz zrobić?