netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Znowu sie nie udalo..?

40 odpowiedzi5 674 wyświetleniazałożony przez Median, 17.09.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Znowu sie nie udalo..?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Znowu sie nie udalo..?

Witam,
musze sie wygadac, bo nie mam z kim w realu pogadac (wstydze sie siebie i tego, co czuje)

Otoz poznalismy sie w lipcu, przypadkowo. Od razu zaskoczylo - to samo poczucie humoru, to samo spojrzenie na swiat. Mial po prostu to, czego zawsze mi brakowalo w mezczyznach. Oboje nie lubimy ludzi, a w swoim towarzystwie czujemy sie doskonale.
Na samym poczatku znajomosci powiedzial mi, ze jest z kims. Ale nie wyobraza sobie dalszego zycia z ta kobieta. Sa wobec siebie czuli, przyjaznia sie, ale brakuje mu seksu, namietnosci, bez ktorej nie potrafi funkcjonowac. Nasza znajomosc rozwijala sie w sporym tempie, pojawilo sie pozadanie. Spedzilismy ze soba trzy noce - pierwsza doskonala, dwie kolejne juz niekoniecznie. Cos sie zmienilo, zaczal byc oschly. Pierwsza mysl, jaka przyszla mi do glowy byla taka, ze zaczyna miec poczucie winy wobec kogos, kogo de facto zdradzil. Probowalam w delikatny sposob wyciagnac infomacje na temat tego, co sie zmienilo i.. i uslyszalam, ze nasz uklad przypomina mu zwiazek kazirodczy. Ze nie czuje juz pozadania. Poczulam sie, jakby ktos przylozyl mi w twarz i postanowilam, ze w takim razie spotkamy sie i kulturalnie rozstaniemy. Mial to byc konkretny dzien. Spotkalismy sie i.. tak, jak wczesniej czulam, ze cos jest nie halo tak teraz czulam, ze z tym brakiem pozadania to zwykla sciema, albo rzeczywiscie cos mu przeskakuje. Poprosil, abym dala mu czas. Ze nie gwarantuje, ze nam sie uda, ale zebym poczekala. W normalnym trybie pozegnalabym go, problem jednak byl taki, ze stal sie zbyt wazny. W tym sensie, ze za duzo bylo do stracenia tym razem. Znalam wielu mezczyzn i zawsze cos mi nie pasowalo a tu bylo tak, jak byc powinno... Wiec zgodzilam sie. Ograniczylismy kontakty do minimum. Po jakims czasie dowiedzialam sie dlaczego potrzebowal czasu. Powiedzial mi w przyplywie rozpaczy spowodowanej brakiem ogarniecia sie, ze jest ktos trzeci... ktos, kogo fizycznie juz nie ma, ale zostal w jego sercu i dlatego prosil mnie o czas. Bo nie jest w stanie mnie pokochac tak, jakby tego chcial. Coz.. znowu czulam, ze upadam, ale przelknelam, bo widzialam, ze facet naprawde ze soba walczy, ze stara sie. Poza tym jestem w stanie zrozumiec, ze mozna kogos kochac i dlugo trwa leczenie sie. To byl romans, ktory zakonczyl sie pare miesiecy temu, ale to wciaz w nim siedzialo.
Dwa tygodnie temu jego kobieta dowiedziala sie o tym zakonczonym romansie. Postanowila przymknac oko i probowac ratowac zwiazek. A on w rozmowach ze mna prosil o 2, 3 miesiace. Ze nie moze jej teraz zostawic (ciezka sytuacja materialna i zawodowa tej kobiety) i zebym czekala.
Wczoraj weszla na jego konto pocztowe i..i dowiedziala sie o naszym romansie. I..i dzis powiedzial mi, ze jest dla niego zbyt wazna, zeby z niej zrezygnowac i wybiera ja...

To wszystko skrot, bo cala historie z watkami pobocznymi opisywalabym pol dnia.
Generalnie tak - czuje sie oszukana i zaskoczona przede wszystkim dlatego, ze on juz na samym poczatku znajomosci, kiedy nic nie wskazywalo na to, ze miedzy nami ulozy sie tak a nie inaczej informowal, ze nie jest mu dobrze w tym zwiazku. Wiec dla mnie to byla kwestia czasu i nie czulam sie jako ta, ktora ten zwiazek rozwala.
Tak bardzo chcialam, zeby sie udalo. Schowalam honor do kieszeni i walczylam i...
Zle mi, bo przegralam cos, na czym tym razem bardzo mi zalezalo. Po prostu tesknie za nim jako mezczyzna i czlowiekiem. Czeka nas spotkanie, ktorego sie bardzo boje. I nie rozumiem, nie rozumiem jak jest w stanie tak po prostu ze mnie zrezygnowac - wiem, ze dobrze mu ze mna. Takie rzeczy sie po prostu czuje...ech...
ratunku..

2

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Uczucia uczuciami kochana, ale ten facet nie da Ci nigdy szczęścia.. i świetnie sie  maskuje.. Po pierwsze zdradził swoja kobiete z dwiema innymi, między innymi Tobą, Ciebie też zdradził.. Wasz wszystkie pewnie zdradził i pewne zdradza o czym nikt nie ma pojęcia.. zastanów sie, czy jesteś w stanie być z kimś kto nie wiem czego pragnie w zyciu i bawi sie uczuciami innych.. Powodzenia wink

3

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Tak, myslalam o tym. O tym, ze nawet jesli by sie udalo to nie ufalabym wiedzac jaka jest jego przeszlosc. Ale wiesz jak to jest - kobieta naiwnie wierzy, ze bedzie dobrze hmm I z jednej storny czuje gorycz, ze sie nie udalo, nie moge sobie znalesc miejsca i jest mi cholernie przykro, a z drugiej mysle, ze nie ma tego zlego...

4

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Tak, zle mi, bo jestem przekonana, ze to "ten" Ze wszystkie puzzle byly na swoim miejscu hmm

5 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2010-09-17 21:34:23)

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Każdy facet w którym się zakochujemy wydaje nam sie TYM, to zawsze jest takie złudzenie że ten to TEN. Ale zobacz jaki on niezdecydowany, zobacz jak cię JUŻ  zranił, jak się miota.Gdyby naprawdę poczuł coś do ciebie silnego to by sie nawet nie zastanawiał, poszedłby za toba jak w ogien, a tu co? "daj mu czas,"i te inne dyrdymały, a czas możesz mu dawać przez wiele lat i tym samym wpędzisz sie w lata zmarnowane na czekaniu aż on sie z decyduje a moze wcale sie nie zdecyduje.Jesteś dla niego jak oddatkowe narzędzie, jako rezerwa , koło ratunkowe na chwilową samotność i nic wiecej.On uzależnia spotkania z tobą od "klimatów" z tamtą, jak jest źle to pędzi do ciebie choć sam nie wie czy dobrze robi, miota się.A jak już jest nutka nadziei to ucieka od ciebie bo tamta ważniejsza.
Moze lepiej niech on wyjaśni swoje sprawy do konca i wtedy bierze się za znajomość z tobą a nie miesza ci w głowie i tym samym sprawia ci przykrosci i cierpienie.Pamietaj dla faceta MASZ BYĆ TĄ JEDYNĄ A NIE JEDNĄ Z WIELU  PLĄSAJACĄ SIĘ JAK W HAREMIE PANA!
Nic na siłe nie zbudujesz, oboje musicie chcieć i dązyć do tego aby byc razem, poznawac się, cieszyć się sobą a nie w "rezerwie", bo to mija sie z celem.
Miej swoj honor i nie cackaj sie z nim, albo rybki albo akwarium. Bądź twarda i nie daj sie manipulować głodnym prostackim wymówkom. Pamiętaj ze zasługujesz na faceta dla którego bedziesz NAJWAŻNIEJSZA!

6

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Dziekuje iskierko. Miotalam sie, bo rozum podpowiadal, zeby nie dawac tak soba manipulowac, a serce, ze... I czulam sie, jakbym siedziala na karuzeli. Mnostwo emocji i nadzieji, ale gdzies tam w srodku przekonanie, ze gdyby tak, jak piszesz - naprawde mu zalezalo to zrobilby krok do przodu. I go w koncu zrobil, ale nie w tym sensie, ktorego sie spodziewalam. Uwiadomil sobie, ze jednak kocha ta, z ktora jest obecnie i bedzie walczyc o to, zeby z nia byc. Tak swoja droga to nie daje im wiekszych szans powodzenia.
Nie wiem czy czuje ulge. Ostatnie tygodnie byly meczarnia kazdego dnia, wiec powinnam ja odczuc, ale... wiecej we mnie zalu, ze stracilam czlowieka, z ktorym dobrze sie czulam. Tu juz nawet nie chodzi o dazenie do zwiazku, ale o niego, jako czloweika, z ktorym odbieralam na tych samych falach, a znalesc kogos takiego jest wbrew pozorom bardzo ciezko.
Czas leczy rany, ale najgorszy okres bedzie wlasnie teraz, boje sie go bardzo.

7

Odp: Znowu sie nie udalo..?

broń Boże, żebyś tylko nigdy więcej nie zgadzała się na jakiekolwiek rozmowy z nim. Jakim prawem tak Cię potraktował. Proszę okaż trochę godności i olej tego człowieka. Co do jego związku- zobacz co zrobił, zdradził ją z Tobą, Ciebie pewnie też by zdradził z inną. Pokaż mu że stać Cię na więcej, a on niech płacze że Cię stracił.
trzymaj się dasz radę .

8

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Jutro sie widzimy, bo musimy sie wymienic rzeczami. Nie boje sie tego spotkania i nie mam ochoty na to, aby temat roztrzasac. On bardzo jasno dal mi do zrozumienia, ze podjal decyzje i jej nie zmieni. A skoro jest tego tak pewny to dla mnie miejsca nie ma i żebrać o nie nie bede. Probuje zapomniec o tym, co bylo fajne a myslenie przestawic w kierunku zlosci na to, jak mnie potraktowal. Dzieki temu buduje sobie mur, ktory mam nadzieje - pozwoli mi przetrwac. Musze sie jakos ratowac. Tylko, ze potwornie boje sie najblizszych dni. Takich malych szczegolow w stylu braku porannych smsow, rozmow itd. Pusto bedzie.
Serdecznie dziekuje za wsparcie, bo jest mi ono teraz cholernie potrzebne.

9 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2010-09-18 15:59:12)

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Median badź dzielna, jeszcze nie raz spotkasz no swojej drodze faceta który bedzie słał ci smsy równie z dreszczykiem emocji tak jak ten. Ja wiem ze pustka na początku będzie, ale dasz sobie radę, świat dalej bedzie istniał bez jego smsów i rozmów.Naprawdę przetrwasz to, staniesz sie silniejsza.Bez rozmów z nim możesz normalnie żyć, tak jak palacz bez papierosów jeśli tylko tego naprawdę chce!
Zawsze jest ta obawa o najblisze dni, zawsze jest cieżko przestawić się, zaprogramować na zmiany, ale sama widzisz on wybrał JĄ, a nie CIEBIE! Wiec nie jest wart zachodu, nie wart tego abyś cierpiała po nim tylko dlatego ze wydawał ci sie tą drugą połówką. Zreszta zawsze początki są takie idealne, tak super sie rozmawia i och i ach, a potem dostrzegamy duzo wiecej wad niż nam sie wydawało.
Ja też spotkałam kiedys kogos takiego z kim super mi sie rozmawiało, jak dwie połówki jabłka ale co z tego skoro on zabawiał sie kobietami, bez przerwy zmieniał je jak rękawiczki, też miał mnie gdzies pomimo podobieństwa charakterów, podobnego spojrzenia na świat. On miał swój cel w naszym spotykaniu się "seks". W końcu wybrał inną za moimi plecami, ozenił się, bo spłodził jej dzieciaka i tyle go widziałam. No i po latach jaśnie pan żałuje że nie jest ze mna, skomlał przez dobre kilka lat, i dostrzegłam ze wcale tak super z nim sie nie rozmawia, a wrecz przeciwnie.Trochę mi namieszał w życiu ale już jest spokój bo powiedziałam ze nie chce mieć z nim kontaktów, ze chce aby dał mi wreszcie spokój.I mam gdzieś jego rozmowy ze mną na gg, smski.Trudno powiedziałam, swiat dalej istnieje i trzeba dalej żyć i cieszyć sie tym życiem, a bez smsków też żyję i mam sie dobrze!
I ty też to przetrwasz, niech on juz idzie sobie do niej, bo nic na siłę nie zbudujecie.Uczucie albo jest albo go nie ma, albo ktoś sie zakochuje albo nie.

10

Odp: Znowu sie nie udalo..?

i po to są   śluby   i kościół zabrania  seksu przedmałżeńskiego

nie po to by  unieszczęśliwiać ale dla ochrony     

na cudzej  krzywdzie nie zbudujesz szczęścia

11

Odp: Znowu sie nie udalo..?
merkaba napisał/a:

i po to są   śluby   i kościół zabrania  seksu przedmałżeńskiego

nie po to by  unieszczęśliwiać ale dla ochrony     

na cudzej  krzywdzie nie zbudujesz szczęścia

hę? co ma piernik do wiatraka? smile Mysle, ze jesli chodzi o seks przedmalzenski to ja jednak wole sprobowac przed wejsciem w zwiazek, bo sfera seksu jest dla mnie bardzo wazna. Przyjmujac porady kosciola musialabym kupic kota w worku, a takiego bledu nie popelnie. W ogole jestem anty w stosunku do kosciola, tak wiec prosilabym o nie mieszanie do tego nauk kosciola wink

Jesli chodzi natomiast o budowania szczescia na czyjejs krzywdzie - obawialam sie, ze ktos mi to zarzuci. Ale tak, jak napisalam w pierwszym poscie - dal mi jasno do zrozumienia na samym poczatku, ze od niej odejdzie. Moim bledem bylo tylko to, ze uwierzylam, ze tak wlasnie sie stanie. Rowniez to, ze w takim ukladzie nalezy w takim razie czekac na rozwoj sytuacji z boku, nie angazujac sie, a my sie zaangazowalismy. I przypomne, ze to nie ona byla dla mnie przeszkoda. Czas pokazal, ze jednak byla.
Bardzo prawdopodobne, ze po prostu spotkalismy sie w nieodpowiednim czasie hmm

12

Odp: Znowu sie nie udalo..?

iskierko...ilez ja juz razy bylam dzielna.... ja chyba wiem, co jest moim problemem. Otoz..chyba za bardzo koncentruje sie na budowaniu szczescia za pomoca drugiego czlowieka. I to jest błąd. Ale to samo z siebie wychodzi. Po prostu potrzebuje bycia w zwiazku i ta potrzeba to moje klapki na oczach, ktore zaslaniaja mi prawdziwy obraz. I stad wszystkie rozczarowania hmm Tylko, ze ten "zwiazek" byl inny. O wszystkim wiedzialam i pomyslalam sobie, ze zawalcze, bo warto. Poczekam, zobacze co przyniesie czas...bo warto. A gdy chcialam to uciac bo meczyla mnie niepewnosc to on mowil - poczekaj, bo warto, bo cos takiego nie zdarza sie miedzy ludzmi tak czesto... Przekonywal skutecznie i dalej zylam w koszmarze, kazdego dnia. Szczerze mowiac to nawet nie mialam czasu pomyslec, co bedzie jesli sie uda. Raczej myslalam o tym, ze jak sie w koncu uda, jak jasnie krolewicz podejmie jakies dzialanie to mi sie w koncu odechce, bo bede juz tak tym sfrustrowana, ze nie bede chciala w to dalej brnąć. I tak prawde mowiac to dopiero teraz opadly mi klapki z oczy i rozumiem juz, ze po prostu manipulowal. Mysle, ze nie robil tego z wyrachowania, raczej gdzies tam moze sam wierzyl, ze sie uda, ale...mimo wszystko manipulowal mna a ja gralam w jego gre. I troche sie obawiam, ze zaczne czuc do siebie niesmak przez to. Ze dalam sie w to wkrecic jak nastolatka.

13

Odp: Znowu sie nie udalo..?

ja ciekawa jestem kiedy przyszedlby czas na ta czwarta...

14

Odp: Znowu sie nie udalo..?

smile mysle, ze 4 by juz nie ogarnal. Ale jestem w stanie chyba przewidziec co bedzie dalej:

opcja nr 1 - beda ze soba, bedzie sie biedak meczyc w tym chorym zwiazku (bo przeciez zrozumial, jak bardzo ja kocha) jednoczesnie skaczac na boki
opcja nr 2 - po jakims czasie jednak podejmie meska decyzje i odejdzie

Wspolnej przyszlosci im nie wroze..no ale na ten temat juz sie niczego nie dowiem.

15

Odp: Znowu sie nie udalo..?

smile takie odplywy jak tam sie potoczy nie? widzisz,ale to juz jego biznes,on sie miota,pogrywa tylko ja nie rozumiem takich aspiracji do haremu,serio. ciezko wlaczyc rozum gdy w gre wchodza  silne emocje ,to tzw cos i w ogole ale patrzac na sytuacje z lotu ptaka jest bujanka a w Twoim zyciu nie dzieje sie nic. rozumiem-miec watpliwosci,istnieje w slowniku cos takiego,ale hustawki emocjonalne,manipulacje? po co?

16

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Ojej...bo chce sie wierzyc, ze sie uda? Tak mamy skonstruowane mozgi - myslimy tylko o tym, ze moze byc jednak dobrze mimo tego, ze czujemy, ze wcale dobrze nie bedzie, ale brniemy...a potem placz i rozczarowanie, ktore tak naprawde rozczarowaniem wcale nie jest, bo czulysmy, ze to sie jednak nie uda. Raczej zal za tym, ze przegralysmy, ze ktos nas zawiodl, a tak naprawde to my same siebie zawiodlysmy. Paradoksalnie moge mu byc wdzieczna za to, ze podjal decyzje, bo obawiam sie, ze jeszcze przez jakis czas nadal myslalabym, ze moze jednak sie uda. Widzisz...ja od ktoregos momentu zaczelam miec watpliwosci i powodowalo to jeszcze wieksze frustracje, bo z jednej strony rozum mowil mi - dziewczyno, nie badz naiwna, nie daj soba manipulowac, a z drugiej serce - to sie nie zdarza czesto, walcz! Bylam rozdarta miedzy sercem a rozumem i bojac sie podjac decyzje brnelam w to dalej.

17

Odp: Znowu sie nie udalo..?

median,zastanawialam sie raczej nad postepowaniem faceta:) Ty sie staralas,mialas prawo uwazam-byliscie blisko. tylko dziwi mnie wlasnie czemu te starania szly od Ciebie tylko,po kija gosciowi zagrywki ciezszego kalibru typu manipulacje. taki typ,jasne,tylko ja chyba nie ogarne po co.masz z nim kontakt?jak sie w ogole trzymasz?

18

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Nie wiem po co, tego nigdy sie nie dowiem. Ale mysle, ze przez jakis czas jemu tez na mnie zalezalo. Gdybym tego nie czula to nie walczylabym. Ale prawdy sie nie dowiem. Jak sie trzymam? Jak na hustawce - raz na dole, raz na gorze. Dzis o 15:00 sie z nim spotykam, bo musimy sie wymienic rzeczami. Boje sie tego spotkania. Ale jeszcze bardziej boje sie tego, co bedzie sie ze mna dziac po tym spotkaniu sad

19

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Czytam z autentycznym zaciekawieniem. Mam nadzieję, że napiszesz, jak poszło.
I mam nadzieję, że nie próbował kolejnych manipulacji.
Jemu na Tobie nie zależy smile.
I się ciesz w sumie, że dowiedziałaś się tego i tak w miarę szybko smile.
Masz czas spotkać kogoś nowego.

20 Ostatnio edytowany przez Median (2010-09-19 16:39:10)

Odp: Znowu sie nie udalo..?

to skopiuje z watku, w ktorym juz napisalam

No i coz...oczywiscie sie spoznil, ale na szczescie samo spotkanie bylo krotkie. Oboje nie wiedzielismy co mowic, bo i co powiedziec? W koncu sie odwazyl i powiedzial, ze wie, ze to teraz do mnie nie dotrze, ale bardzo mnie przeprasza za to, co mi zrobil. Na co odpowiedzialam, ze chyba nie do konca zdaje sobie sprawe z tego, ze potraktowal mnie jak ostatnia swinia i mam nadzieje, ze przyjdzie kiedys taki dzien kiedy to sobie uswiadomi, oraz to, co stracil podejmujac taka decyzje. Pokiwal glowa i powiedzial, ze byc moze przyjdzie kiedys taki dzien. Powiedzialam, ze w takim razie spotkanie uwazam za zakonczone i go zegnam. Odpowiedzial, zebym sie trzymala..., nic nie odpowiedzialam. Odjezdzajac widzialam kątem oka (o nieeee, nie spojrzalam w jego strone), ze stoi i patrzy, jak odjezdzam. No i tyle historii. Gdy wracalam lecialy mi lzy, ale szczesliwie dojechalam do domu i nie wpadlam do rowu, nie zaliczylam zadnej latarnii.

Zal mi... zal mi tego, co moglo z tego wyjsc, zal mi tego, ze znowu sie nie udalo. Przykro mi, ze znowu wroce do samotnych nocy, do samotnego zycia bez radosci i kolatania serca. Zal mi tych wszystkich chwil, ktore byly fajne i juz nie wroca. I tego, ze bede sie znowu alienowac. Aaaaaaaaaaa.... nie moge sie ogarnac. Jest mi po prostu...smutno, tak cholernie pusto sad

Jeszcze mi sie wlasnie przypomnialo, ze powiedzial, ze..bedzie o mnie pamietac. Przerwocilam oczami i sie zasmialam smile

Powiem tak - slabe pozegnanie jak na kogos, kto twierdzil, ze jestem taka ważna i bliska..

Pixy... moze i sie ulozy, ale pamietaj, ze ja juz jestem po trzydziestce i i sily mniej i checi i nadzieji. Ale faktem jest, ze ciesze sie, ze to sie rozpadlo juz teraz, bo kazdy kolejny dzien bylby wieksza tortura.

21

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Heh ja tez jestem po 30 big_smile
I od roku zaleczam takie lęki, jak te, o których piszesz. Też się obawiam tego co przyniesie kolejny rok. Czy raczej tego, że nie przyniesie niczego, ale...
Wiesz co? Rzuciłam pod wpływem książki palenie.
Teraz szukam książki, która pozwoli mi rzucić toksyczne myślenie o nich, o sobie smile.

Obecnie jestem po lekturze Greg Behrendt'a, Liz Tuccillo* i przewrotność tej książki do mnie trafia. Znalazłam ją tutaj, na forum.
Nie pozwolę by kolejny rok upłynął na krzaczeniu mózgu za kimś komu... na mnie nie zależało.

Zatem trzymaj się i nie ubolewaj. Bo jak niby miałabyś zbudować szczęście z kimś, kto nie jest Ciebie wart, bo Cię zwyczajnie nie szanuje?
Nawet na ostatnie spotkanie się spóźnił smile.
Takie to proste.
-------------------------------------------------------
*oczywiście przez jakiś czas w każdym moim poście będzie słychać, widać i czuć wpływ tej książki big_smile

22

Odp: Znowu sie nie udalo..?

oj Pixy, dobre, dobre... cos tam burknelam na przywitanie, ze nawet dzis nie byl w stanie stanac na wysokosci zadania i przybyc punktualnie smile Tak to takie proste Pixy... wink Mow mi wiecej, bardziej, to pomaga smile

23 Ostatnio edytowany przez coffini (2010-09-19 18:34:02)

Odp: Znowu sie nie udalo..?

median chcialabym zobaczyc to przewrocenie oczami,o ktorym napisalas. teraz tylko czeka Cie przetrawienie,a jak widzisz Pixy daje powera:))

24 Ostatnio edytowany przez mirabi (2010-09-19 21:52:54)

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Ten facet nie jest zbyt dojrzały, nie zakończył spraw sercowych z jedną, tkwi w związku z drugą i jeszcze na dodatek Tobie robił nadzieję. Nagle wrócił do tamtej kobiety, nagle stała się najważniejsza, ale nie przeszkadzało mu zdradzić jej podwójnie z innymi kobietami. Na miłość mi to raczej nie wygląda, musi go coś innego przy niej trzymać...

Median napisał/a:

Bardzo prawdopodobne, że po prostu spotkalismy sie w nieodpowiednim czasie hmm

Spotkaliście się akurat w tym momencie i dzięki temu zobaczyłaś jaki ten facet jest naprawdę, czyli niedojrzały, niezdecydowany, nie wie co robi, pcha się w następne relacje nie kończąc poprzednich i sprawia kobietom dużo cierpienia, nie liczy się w ogóle z ich uczuciami. To strasznie egoistyczne z jego strony. 
I jeszcze kazał na siebie czekać, bo się zamotał biedak, no nie dziwne skoro zaczął tyle relacji to się w końcu sam w tym pogubił. Już sam nie wiedział na której mu właściwie zależy, ale na moje oko na żadnej. Myślę, że on kocha tylko siebie i sobie stworzył takie układziki, bo mu było wygodnie tak na kilka frontów. Nie przewidział tylko tego, że się w końcu całkiem w tym pogubi.

Po patrz też na to tak, że wybierając ta drugą, on Cię uchronił przed sobą w pewien sposób. No, bo nie masz pewności, że jakby wybrał Ciebie to czy przypadkiem za jakiś czas nie znalazłby sobie kolejnej i jeszcze jakieś albo z poprzednimi by dalej to ciągnął i jeszcze bardziej byś cierpiała. Masz przykład jak traktował tą kobietę, co z tego, że ją teraz wybrał skoro kompletnie jej nie szanuje i szukał na boku jeszcze innych kobiet.

25

Odp: Znowu sie nie udalo..?

mirabi, dziekuje, w zasadzie nic dodac, nic ujac. Wszystko celne.

26

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Takich bawidamków jak on jest pół świata, naprawdę nie ma sensu przejmowac się wogole kimś takim, bo to jeden z wielu PŁYTKICH FACECIKÓW którzy nic nie wnosza do znajomosci, takie niebieskie ptaszki , dzis ta, jutro tamta, pojutrze kolejna,...i tak w kółko.Szkoda czasu na takiego typa, naprawdę .

27

Odp: Znowu sie nie udalo..?

ale on wlasnie nie byl plytki hmm dobrze mi z nim bylo. To, ze drań to inna sprawa. Ale on tez mial problem. Kazdy z nas przezywa swoj dramat - i ja, i on i jego obecna kobieta. Dla mnie pocieszeniem jest to, ze mam ten chory uklad juz za soba, a oni w nim pozostali. Beda ze soba nieszczesliwi, a on na bank bedzie za jakis czas skakac na boki i znowu bedzie sie katowac. To, co mi zrobil na samym koncu to swinstwo i tlumaczyc go nie mam zamiaru, ale pamietam jego rozterki. I pamietam cala mase czulosci, jaka mnie obdarzal. I wiem, ze byly momenty, kiedy mu na mnie zalezalo. MOMENTY... I dobrze, ze wszystko padlo,jestem wolna! smile

28

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Witam!:)
Na początku mała dygresja- iskierka 77 ,mądrze piszesz! smile.
Median ! ech ,po przeczytaniu tego poniekąd odnalazłam odpowiedź na nurtujące mnie ostatnio pytanie: "Czy warto czekać"?.Zdaję sobie sprawę jednak,że nie wszystkie przypadki są identyczne.Mój jest podobny ,tyle,że ten na którego ja  "czekam" smile ma trochę inne powody ku temu i nie chodzi o drugą dziewczynę,tak więc sprawa jest nie co prostsza,ale..no właśnie.. Czytając to utwierdziłam się w przekonaniu,że jeśli komuś naprawdę zależy na drugiej osobie to nie każe Ci czekać na siebie,sam będzie dążył do tego,żeby być jak najszybciej blisko tej osoby.Niby teoretycznie mamy świadomość tego , sprawa jednak gorzej może wyglądać w praktyce,kiedy w grę wchodzą emocje,uczucia i nadzieje. Rozum i resztki rozsądku podpowiadają Ci,że najprawdopodobniej nic z tego dobrego na dłuższą metę nie będzie , skoro facet jest niezdecydowany  i zwyczajnie bawi się Twoimi uczuciami, z  drugiej jednak strony pojawiają się jak wspomniałam uczucia,nadzieje , a nuż  się uda! trzeba wierzyć , nigdy nie tracić nadziei,bo przecież dobrze się z nim dogaduję , szkoda byłoby kogoś takiego stracić, bla bla bla. Niby pozytywne myślenie , wszystko pięknie , ale czasem warto połączyć fakty , trzeźwo spojrzeć na tę sytuację, surowo ocenić! .Oszczędziłybyśmy sobie rozczarowania i poczucia tak jak wspomniałaś,że dałyśmy się wkręcić jak nastolatki smile. Może Cię zaskoczę,ale po czasie często znajduję się plusy rozwoju takiej sytuacji,m . in prosty i logiczny fakt,iż jeśli jest taką świnią dla Ciebie teraz,możliwe,że byłby gorszą w przyszłości. Plusem jest też to,że przynajmniej wiesz na czym stoisz , a gdybyś nie zaryzykowała zastanawiałabyś się pewnie przez dłuuugi czas jakby to się skończyło,gdybyś jednak walczyła;) Odnajduję w Twojej historii jak już wspomniałam trochę swojej sytuacji,tylko,że ja o nic nie walczę ,czekam na to , co przyniesie los,możliwe , że mam nadzieję ,którą co chwilę 'ten ktoś' mi podaje na tacy wink,także możliwe,że moje rozczarowanie będzie mniejsze .Rozumiem Cię . To jak ciężko czasem zapanować nad rozumem,uczuciami.Tego,że nie był Ciebie wart mówić Ci nie muszę , bo sama o tym powinnaś wiedzieć, pozostało natomiast życzyć Ci powodzenia i tego,żebyś już nigdy nie trafiła na takiego faceta.I jeszcze dwie rzeczy na koniec : jak wspomniała Iskierka77 pamiętaj,że dla faceta musisz być tą jedyną to po pierwsze, a po drugie nie wyciągaj z tej sytuacji wniosku,że nie warto walczyć o coś,co uważasz za słuszne(szczerze mówiąc po przeczytaniu tego sama taki wyciągnęłam  hehe smile ).Myślę,że jeśli istnieje jakikolwiek cień szansy warto spróbować,bo możemy przegapić coś wartościowego:)Jeśli się nawet nie uda ,zawsze pozostaje świadomość,że walczyłaś do samego końca, to tyle.Pozdrawiam smile

29

Odp: Znowu sie nie udalo..?

median, wierz mi że faceci  takiego pokroju mówią kobiecie tylko to co ona chce usłyszeć i tylko po to aby zrobic jej przyjemnosc, a dla swojej wygody i zadowolenia zrobią wszystko mówiąc potem np że cierpią itp, ich gierki i manipulacje sprawiają że kobieta wierzy w to ze jest dla nich wazna, ze im zalezy, a oni sie znakomicie kamuflują oczywiście do czasu az wszystko wyjdzie na jaw np to że jest jeszcze druga a czasem i trzecia która w to samo wierzy.

30

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Czy walczyc? No walczylam i zostalam z niczym. Tzn ze swiadomoscia, ze przegralam - malo przyjemne uczucie. Zwlaszcza jesli okazalo sie, ze przegralam z inna kobieta. Czyli jestem gorsza, we wszystkim. Moze i warto walczyc pytanie tylko, czy za az tak wysoka cene? Bo moje ego spadlo na sam dol, moje poczucie kobiecosci rowniez.

Zaluje bardzo, ze nie weszlam na to forum jakis czas temu, moze wtedy otworzylybyscie mi oczy i nie doszlabym do takiego stanu, w jakim sie teraz znajduje hmm

31

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Nie jesteś gorsza, jesteś inna i jedyna w swoim rodzaju. I nie ma sensu tak sie z kimś porównywać bo zawsze będzie ktos lepszy czy gorszy od nas i od innych. Wiem ze kiedyś ból minie a my zaufamy komuś kto uzna nas za swój ideał, jesteś fajną, wartościową babką i nie pisz takich głupotek:-)

32 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2010-09-20 19:11:20)

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Median, z tą płytkością nie chodziło mi o to że on jest jakiś pusty i mało inteligentny, ale kazdego faceta który nie wie czego chce i łapie po kilka srok za ogon, lawiruje od jednejdo drugiej i nie wie sam do czego dąży...to jest dla mnie płytkość właśnie.Bo tacy facecisą NIEDOJRZALI EMOCJONALNIE!!!!!!!!!!!!!!!!! Oni nie wiedzą co znaczy konsekwencja, co znaczy czyjeś uczucie , oni myslą o własnych przyjemnościach a uwierz mi miałam niejednego kiedyś faceta i mam spore doświadczenie z tego typu facetami, i nigdy nic z tego nie wyszło, bo to taki typ który poprostu NIE CHCE, a głowę zawraca...i naprawdę pomimo tego że świetnie mozna z nim rozmawiać, uzupełniać się itd to nie ma nic do tego jakie podejmuje decyzje, bo to dwie różne sprawy.Ty juz doswiadczyłaś i nie wpędzaj sie w poczucie winy,bo gdyby nie to doswiadczenie  być moze zadręczalabys się ze moze jednak to TEN lub NIE TEN? A tak wiesz na czym stoisz i sprawa zamknięta.Ciesz się że wyjaśnione wszystko,a niepowodzenia zawsze sie mogą zdarzać, jeszcze być moze nie raz jakiś facet ci namiesza w głowie czego ci nie życzę!!!, ale pamietaj to doświadczenie wiele cie nauczyło, przede wszystkim tego żeby nie wierzyć ze jak dobrze sie z kimś gada i spędza czas to zaraz z tego moze być wielka miłość.Najwidoczniej moze i chciał ale jednak miłość do TAMTEJ kobiety była zbyt silna zeby z toba sie związać, poprostu może ją kocha nadal, a czy będą szczęśliwi to już ich zycie.Ważne że ty już nie bedziesz uczestniczyła w tej chorej mieszance i nie bedziesz już się szarpać.Każde doswiadczenie nas wzbogadza, dodam  jeszcze że TEN ODPOWIEDNI FACET TO TEN U KTÓREGO NIE MUSISZ ZGADYWAĆ CZY CIE KOCHA, BO TO POPROSTU WIESZ...NIE MUSISZ BEZUSTANNIE DAWAĆ MU SZANSY I O NIEGO WALCZYĆ, BO O MILOŚĆ SIE NIE WALCZY, ONA SAMA JEST I JUŻ wink NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK DAWANIE SZANSY CZY WALKA, WALCZY SIE Z KIMŚ A NIE O COŚ!!! I NIE MASZ WĄTPLIWOŚCI CO DO WASZEJ ZNAJOMOŚCI, CZUJESZ SIE PRZY NIM PEWNIE I BEZPIECZNIE, MOZESZ MU SPOKOJNIE UFAĆ I NIE ZASTANAWIASZ SIĘ CZY ON JUTRO ZADZWONI CZY NIE, BO WIESZ ZE ZADZWONI! OCZYWIŚCIE MAM TEŻ NA MYŚLI ŻE TEN ODPOWIEDNI TO TEN KTÓRY CIE KOCHA I TY GO KOCHASZ wink
Otrząsniesz sie i zapomnisz tego typa z czasem, uwierz ze jeszcze trafisz na takiego z którym też super bedziecie sie uzupełniali  nie tylko pod względem rozmowy i spedzania czasu wink
I nie miej juz wyrzutow sumienia do siebie samej, nie jestes przez to gorsza.Jestes daleJ tą samą wartościową kobietą  i tyle.ZDOBYŁAŚ TYLKO DOŚWIADCZENIE KTÓRE CIE WZBOGACIŁO , I NIC NIE STRACIŁAŚ A ZYSKAŁAŚ, PAMIETAJ O TYM!

33

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Ech kochane dziewczyny, nie wiem jak mam Wam dziekowac... Jestescie po prostu....KOCHANE i MĄDRE i za to Wam wszystkim dziekuje. Dziekuje za wsparcie i te wszystkie mądre i cieple wypowiedzi, ktore otwieraja oczy, jednoczesnie koją. DZIEEEEKUJE!!! Czasem az zal, ze to tylko siec, ze nie mozna uscisnac tak szczerze, od serca wink A wysciskalabym Was z calych sil...

34

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Dzisiaj właśnie wspomniałam koleżance o porzuconych dziewczynach , które czują ,że przegrały z kimś i że są gorsze od tej drugiej kobiety.Błąd!. Nie jesteś ani lepsza,ani gorsza,każdy jest inny i dla niego najwyraźniej ona bardziej odpowiadała,tyle.

35 Ostatnio edytowany przez Median (2010-09-25 13:36:02)

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Tylko tyle, albo az tyle. Jednak caly czas dzwoni mi w glowie mysl, ze jestem ta gorsza, brzydsza, slabsza, ogolnie mniej fajna. I tak, jak bedac z nim moje poczucie kobiecosci wzroslo, tak odchodzac spadlo ponizej poziomu, w ktorym sie poznalismy. Po prostu mi to zabral hmm Albo ja sobie to dalam zabrac..

36

Odp: Znowu sie nie udalo..?

No to sobie odbierz.
Wiem co czujesz.
Nie jesteś gorsza. Nawet Cie nie zdążył dobrze poznać przecież. pojęcia nie ma co stracił.
Został w wygodnym, starym znanym.
Ma za mało siebie, żeby zrozumieć Ciebie. big_smile
Się rozmienił na tysiące drobnych "poczuwostek", które rozlokował rozpierzchnięte w kilku kobietach.
Było go zwyczajnie za mało, żeby objąć Twoją wielkość smile.

37

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Raaaany Pixy! Ja naprawde zostane Twoja fanka..Ty masz niezwykly dar podsumowania calosci w kilku zdaniach, ktore trafiaja mnie w samo serce. Sa one zadziorne, przewrotne, dowcipne, a jednoczesnie tak cieple i tak...idealnie wycelowane. Jestem pod wrazeniem, serio smile

38

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Median jeśli facet potrafi Cię dowartościować , a bez niego czujesz się gorsza to zawsze tak będzie.Sama jesteś równie wartościową osobą ,facet nie jest całym światem kobiety ech ..

39 Ostatnio edytowany przez Pixy (2010-09-26 10:48:38)

Odp: Znowu sie nie udalo..?

Neee tu nie chodzi o dowartościowanie przez faceta - tu chodzi o to, co taka wełniana istota* potrafi w debilny sposób nam odebrać.
O wiele łatwiej zabrać coś niż dać.
Taka mała, przykra prawda.

Median - cieszę się, że trafia tak bardzo jak mnie ukuło w oczy.
Uwierz mi, że czytając temat i odpisując, sama sobie też wiele rzeczy dopiero uświadamiam big_smile.
-------------------------------
*baran...

40

Odp: Znowu sie nie udalo..?
fammefatale napisał/a:

Median jeśli facet potrafi Cię dowartościować , a bez niego czujesz się gorsza to zawsze tak będzie.Sama jesteś równie wartościową osobą ,facet nie jest całym światem kobiety ech ..

Tu chodzi o to, co Pixy napisala - bylam dowartosciowana, a on mi to zabral. Nie czulam sie przed poznaniem J. niedowartosciowana. To uczucie przyszlo wlasnie po. I wiem, ze jak sie pozbieram to dowartosciowanie wroci, ale na chwile obecna czuje sie jakby mi to zabral.

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Znowu sie nie udalo..?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026