Prosze o porade. Nie mam z kim o tym porozmawiac.... jestem bliska zalamania, nie wiem co robic.
Zwiazalam sie 3 lata temu z mezczyzna. Ma on za soba 10 letni zwiazek ktory zakonczyl sie rozwodem . Jego zona zdradzala go prawie 2 lata z jego najlepszym przyjacielem ( prosze sobie wyobrazic te wszystkie klamstwa i manipulacje : kiedy wspolnie jezdzili na wakacje i spedzali razem bardzo duzo czasu).
Romans wydal sie tylko dlatego ze Moj partner sprawdzil maile swojej zony.
Ja poznalam go kiedy byli juz od roku w separacji. Niestety wciaz utrzymuje z nia kontakt, mimo iz ona stwarzala bardzo duzo dziwnych sytuacji. Miedzy innymi nie chciala zmienic nazwiska, mimo iz byla w ciazy ze swoim partnerem- chciala go w ten sposob zmusic do slubu.- niestety kosztem swojego bylego meza no i moim.
Aktualnie moj Partner jest po rozwodzie, ( niestety mimo moich prosb, placzu i scen nadal utrzymuje ze swoja zona kontakt)
Nasz zwiazek jest bardzo udany, jestesmy razem szczesliwi. Kochamy sie... czasami ma wrazenie ze to taka filmowa sielanka ....no wlasnie az tu nagle sie cos zmienilo.....
Zaczelismy planowac dziecko ( Ja mam 31 lat on 37 ). On ani Ja nie mamy dzieci bylby to dla Nas pierwszy bobas ![]()
Kiedy jednak zapytalam go czy w jakis sposob zalegalizujemy zwiazek .... uslyszalam NIE !!!!
Moj Partner stwierdzil, ze nie widzi potrzeby brania slubu tylko ze wzgledu na dziecko..... stwierdzil iz slub w jego mniemaniu niczego nie zmienia i nie jest do niczego potrzebny.....
Zapytalam go wprost to dlaczego ozenil sie w wieku 25 lat ( nie spodziewali sie dziecka ..... ) , odpowiedzial mi ze to bylo jedyne wyjscie aby mogli byc razem. ( Mieszkamy w Niemczech, wtedy Polska nie byla w Unii Europejskiej ) Niby ona nie mogla uzyskac pozwolenia na prace ... i powiedziala ze bedzie musiala wyjechac z Niemiec.
Dla niego to byl argument .... i zwyczajnie wzieli slub . Chce tylko dodac ze ona nigdy po slubie nie pokwapila sie pojsc do pracy, parala sie latami jakimis dziwnymi zajeciami nigdy normalna praca....
Ja po przeprowadzce do Niemiec od razu podjelam prace zawodowa ( w Polsce pracowalam od wielu lat, w Niemczech nie mialam najmniejszych problemow z kontynuacja kariery )
Moj Partner doskonale wie ze jestem zaradna, niezalezna finansowo i mam scisle sprecyzowane oczekiwania zawodowe. Nie mamy zadnych problemow finansowych, dziecko byloby dopelnieniem naszego zwiazku no i naturalna konsekwencja milosci.
Jednak dla niego dziecko (o wspolnie zakupionym domu nie wspomne ) nie jest argumentem do zalegalizowania zwiazku.
Co mam o tym myslec?? Czy to jest tak ze to Ja ponosze konsekwencje jego nieudanego malzenstwa ??? Jego ex zona ulozyla sobie zycie... Ja sadzilam ze z moim Partnerem jestesmy szczesliwi, skoro OBOJE bardzo chcemy dziecka, oznacza to dla niego ze chce byc ze mna ....
Wiem ze slub nie jest gwarantem szczescia ,.... ale tu chodzi o wiele aspektow ( nazwiska , poczucia bezpieczenstwa, stabilizacji)
Ja powiedzialam ze bez legalizacji zwiazku nie zdecyduje sie na dziecko .... Co mam robic ??? Zgodzic sie na jego warunki, zgodzic sie na jego chore zasady ??? Czy zakonczyc ten zwiazek ..... mimo iz zlamie mi to serce... a moze zrezygnowac z planow posiadania dziecka.....
Wariuje ...... zalamalm sie zupelnie..... Nie potrafie myslec o niczym innym.... Blagam Was.... powiedzcie co mam robic......