Witam. Jestem 2 lata po ślubie z facetem, który jest rozowdnikiem ma 2 dzieci z poprzedniego związku 8 i 9lat. Była zona zdradzała mojego partnera, odeszła do innego i na podstawie zeznań kochanka i koleżanek doprowadziła do rozwodu z orzeczeniem o winie mojego męża.
Dodam, ze długo trzymal jej rzeczy po rozwodzie zdjęcia, ciuchy, itd. - Dopiero jak zamieszkaliśmy razem wyrzucił je - tłumacząc się bałaganiarstwem i nieprzywiazywaniem uwagi do rzeczy jak to mężczyźni maja w zwyczaju „niby”.
Mój kontakt z jego dziećmi był super - tworzyliśmy jedna wielka rodzine do momentu gdy dzieci powiedziały, ze chcą mieszkać z Nami.
Od 2 lat sądzi się ze swoją była o dzieci bo zabrania mu kontaktu i nie widzieliśmy dzieci od ponad roku.
Przez te sprawy Nasz związek wisiał na włosku - mąż nie mówił przez 24h nas dobę o niczym innym tylko o krzywdzie wyrządzonej przez była żonę niestety bardzo często przy tym zapominał o temacie sprawy - dzieciach. Był to dla Nas trudny czas bo przez ostatnie 2 lata 3 razy poroniłam. Zamiast zająć się mną i poronieniami wiecznie numerem jeden była sprawa i nienawiść do byłej zony. Raz wolał nawet iść na sprawę - przesłuchanie świadków ( adwokat powiedział mu, ze nie jest potrzebny bo to tylko przesłuchanie świadków ) niż iść ze mną na lyzeczkowie po poronieniu! Kazał mi przełożyć zabieg o 2 dni bo oczywiście mam chodzić na wszystkie sprawy razem z Nim. Skończyło się szpitalem i powikłaniami leczonymi antybiotykami w zastrzykach. Nawet znajomi mówili mu, żeby zajął obecna rodzina a nie byłym życiem. Zreszta znajomi ograniczyli z Nami spotkania bo mój mąż ciagle opowiada o tym jaki jest pokrzywdzony nie mówiąc, ze po alkoholu wszyscy słuchają tylko o tym!
Obecnie pojawiło się Nasze wspólne dziecko - ma miesiąc. Przez cała ciaze słyszałam opowieści o jego dzieciach z pierwszego związku. Nie pozwolił mi nawet kupić nowego łóżeczka tylko muszę korzystać z łóżeczka jego dzieci - dodam ze była zona na każdej sprawie wykrzykuje, ze chce mebelki dzieci spowrotem! Jakby tego było mało mój mąż ciagle mnie poucza co mam robić i jak, od porodu ciagle słyszę jak mam się zajmować dzieckiem na przykładzie jego byłej zony i mąż ciagle porównuje Nasze dziecko do swoich dzieci. Nie zajmuje się wogole małym. Od porodu tylko raz wstał w nocy do małego - obecnie śpi na kanapie żeby moc się wyspać , raz przewinął małego i może z 3 razy karmił butelka małego. Nie pomaga w niczym, nawet w obowiązkach domowych. Do tego przez miesiąc życia Naszego dziecka juz kilkadziesiąt razu powiedział do niego imieniem jego syna z wcześniejszego związku i ciagle się myli
Sama nie wiem co już mam o tym myśleć. Ciagle porównuje Nasze życie do wcześniejszego i na sile Nasz syn ma być jak jego synowie
Wedlug mojego męża mały nawet nie jest podobny do Nas tylko do chłopców. A jakby tego było mało znowu wrócił do mówienia o sprawie i byłej żonie... nawet w Wigilie po kolacji na sile chciał mi czytać pismo, które adwokat byłej zony złożył do sądu przez świetami.
Dziewczyny nie wiem co mam myśleć o jego zachowaniu pomóżcie! Dodam, ze jak jest sprawa albo mój mąż dostaje pismo z sądu to trzeba chodzić na paluszkach bo ma nerwy i naprawdę nie ma nic ważniejszego dla niego!
Boje się, ze nie umie odciąć się od wczesnijszego życia i zająć się rodzina. Niestety rozmowy i tłumaczenie nie pomaga bo wiecznie słyszę , ze przesadzam, a komentarze znajomych puszcza mimo uszu.