Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

1 Ostatnio edytowany przez CzarnaPatrycja (2017-12-27 06:58:03)

Temat: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Witam. Jestem 2 lata po ślubie z facetem, który jest rozowdnikiem ma 2 dzieci z poprzedniego związku 8 i 9lat. Była zona zdradzała mojego partnera, odeszła do innego i na podstawie zeznań kochanka i koleżanek doprowadziła do rozwodu z orzeczeniem o winie mojego męża.
Dodam, ze długo trzymal jej rzeczy po rozwodzie zdjęcia, ciuchy, itd. - Dopiero jak zamieszkaliśmy razem wyrzucił je - tłumacząc się bałaganiarstwem i nieprzywiazywaniem uwagi do rzeczy jak to mężczyźni maja w zwyczaju „niby”.
Mój kontakt z jego dziećmi był super - tworzyliśmy jedna wielka rodzine do momentu gdy dzieci powiedziały, ze chcą mieszkać z Nami.
Od 2 lat sądzi się ze swoją była o dzieci bo zabrania mu kontaktu i nie widzieliśmy dzieci od ponad roku.
Przez te sprawy Nasz związek wisiał na włosku - mąż nie mówił przez 24h nas dobę o niczym innym tylko o krzywdzie wyrządzonej przez była żonę niestety bardzo często przy tym zapominał o temacie sprawy - dzieciach. Był to dla Nas trudny czas bo przez ostatnie 2 lata 3 razy poroniłam. Zamiast zająć się mną i poronieniami wiecznie numerem jeden była sprawa i nienawiść do byłej zony. Raz wolał nawet iść na sprawę - przesłuchanie świadków ( adwokat powiedział mu, ze nie jest potrzebny bo to tylko przesłuchanie świadków ) niż iść ze mną na lyzeczkowie po poronieniu! Kazał mi przełożyć zabieg o 2 dni bo oczywiście mam chodzić na wszystkie sprawy razem z Nim. Skończyło się szpitalem i powikłaniami leczonymi antybiotykami w zastrzykach. Nawet znajomi mówili mu, żeby zajął obecna rodzina a nie byłym życiem. Zreszta znajomi ograniczyli z Nami spotkania bo mój mąż ciagle opowiada o tym jaki jest pokrzywdzony nie mówiąc, ze po alkoholu wszyscy słuchają tylko o tym!

Obecnie pojawiło się Nasze wspólne dziecko - ma miesiąc. Przez cała ciaze słyszałam opowieści o jego dzieciach z pierwszego związku. Nie pozwolił mi nawet kupić nowego łóżeczka tylko muszę korzystać z łóżeczka jego dzieci - dodam ze była zona na każdej sprawie wykrzykuje, ze chce mebelki dzieci spowrotem! Jakby tego było mało mój mąż ciagle mnie poucza co mam robić i jak, od porodu ciagle słyszę jak mam się zajmować dzieckiem na przykładzie jego byłej zony i mąż ciagle porównuje Nasze dziecko do swoich dzieci. Nie zajmuje się wogole małym. Od porodu tylko raz wstał w nocy do małego - obecnie śpi na kanapie żeby moc się wyspać , raz przewinął małego i może z 3 razy karmił butelka małego. Nie pomaga w niczym, nawet w obowiązkach domowych. Do tego przez miesiąc życia Naszego dziecka juz kilkadziesiąt razu powiedział do niego imieniem jego syna z wcześniejszego związku i ciagle się myli hmm Sama nie wiem co już mam o tym myśleć. Ciagle porównuje Nasze życie do wcześniejszego i na sile Nasz syn ma być jak jego synowie hmm Wedlug mojego męża mały nawet nie jest podobny do Nas tylko do chłopców. A jakby tego było mało znowu wrócił do mówienia o sprawie i byłej żonie... nawet w Wigilie po kolacji na sile chciał mi czytać pismo, które adwokat byłej zony złożył do sądu przez świetami.
Dziewczyny nie wiem co mam myśleć o jego zachowaniu pomóżcie! Dodam, ze jak jest sprawa albo mój mąż dostaje pismo z sądu to trzeba chodzić na paluszkach bo ma nerwy i naprawdę nie ma nic ważniejszego dla niego!
Boje się, ze nie umie odciąć się od wczesnijszego życia i zająć się rodzina. Niestety rozmowy i tłumaczenie nie pomaga bo wiecznie słyszę , ze przesadzam, a komentarze znajomych puszcza mimo uszu.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Przecież pani mąż jeszcze nie doszedł do siebie po poprzednim małżeństwie.  Decydowanie się na dziecko w takiej sytuacji to chyba zbyt pochopna decyzja.  Widziała Pani co się z nim dzieje, jak się zachowuje  a zdecydowała na ślub i  dziecko.  Jego zachowanie troszkę odbiega od normalnego. Pani nie jest na razie dla niego żoną

3

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

On żył, żyje i będzie żył poprzednia rodziną. Zafiksował się na jej punkcie i na rozpamiętywaniu doznanych krzywd.
Jeśli tłumaczenia nic nie pomagają- przykro mi, ale chyba lepiej nie będzie.
Co robić? Jeszcze raz z nim poważnie porozmawiać. Jeśli to nie pomoże- zająć się synem i swoim życiem bez widma poprzedniej rodziny męża.
A decyzją o małżeństwie i dziecku też wydaje mi się- w takiej sytuacji- pochopna. Prywatnie uciekała bym jak najdalej i to przed ślubem.

4

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Może spróbowalibyście terapii małżeńskiej? Widać, że cała ta sprawa bardzo odbiła się na mężu. Straszne jak kończą się niektóre małżeństwa, ale przejdziecie przez to jeżeli on zmieni swoje postępowanie.

5

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Od mąż rozwiódł się 6 lat temu od 5 jestesmy ze sobą. Niestety on nie chce zmienić swojego postępowania wręcz przeciwnie nie widzi swojej winy wcale. Nie ma mowy o terapii małżeńskiej bo wszystko jest wyimaginowane przeze mnie według niego. Miałam nadzieje, ze wszystko się ułoży po ślubie, ale niestety było tylko gorzej.

Obietnice, proszenie i płacz - zagrał na moich emocjach.

6

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Nie będzie lepiej, ale widziały gały co brały.
Tylko dziecka szkoda...

7

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Rozwiązania wydają mi się dwa: akceptujesz i godzisz się z faktem, że gość żyje przeszłością i ani myśli coś zmieniać, bo przecież nie robi nic złego. Albo:
Mówisz mu, że tak nie może być i będziesz zmuszona- z bólem serca, bo przecież jesteście rodziną i macie syna- poważnie zastanowić się nad rozwodem. Może coś do niego dotrze, a jeśli nie, to:
Wybierasz jeden z powyższych wariantów.

8

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!
Cyngli napisał/a:

Nie będzie lepiej, ale widziały gały co brały.
Tylko dziecka szkoda...

Zamiast koleżance pomóc to lepiej dojxxxxxć.

9

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Niestety argument rozwodu nie trafia do mojego męża. Twierdzi, ze jak chce to mogę składać sobie papiery o rozwód - mówiłam mu już, ze jeśli nie chce iść na terapie chce rozwodu.
Dałam mu ostatnią szanse ze względu na dziecko - zmarnował ją, nic się nie zmieniło a nawet jest gorzej bo dziecko jest wiecznie porównywane do jego dzieci z pierwszego małżeństwa,itp. Miałam nadzieje, ze się zmieni, ale w wigilie pokazał, ze nie. Niestety chyba nie ma inneg wyjścia hmm

10

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Eh, jeśli  sugestie składania papierów niewiele pomogły- pora się ewakuować, bo co będzie, jak syn podrośnie, zacznie rozumieć, że tatuś cały czas porównuje go do starszego rodzeństwa... Poza tym 5 lat to i tak długo. Chyba już wystarczy.
Pozostaje mi tylko życzyć wszystkiego dobrego- cokolwiek nie postanowisz smile

11 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-12-27 17:03:56)

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!
silent napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Nie będzie lepiej, ale widziały gały co brały.
Tylko dziecka szkoda...

Zamiast koleżance pomóc to lepiej dojxxxxxć.

Po pierwsze - to nie moja koleżanka.
A po drugie - nie pomożesz komuś, kto podejmuje nieodpowiedzialne decyzje pod wpływem emocji.
Jedyne, co tu można doradzić, to odejście.

Dziecka szkoda z dwóch powodów. Albo będzie wychowywane przez ojca cierpiącego na obsesję, albo w ogóle nie będzie miało ojca. To bardzo przykre.

12

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!
Cyngli napisał/a:

A po drugie - nie pomożesz komuś, kto podejmuje nieodpowiedzialne decyzje pod wpływem emocji.

Jak to? Można pomóc i takiej osobie przecież.
Dlaczego uważasz, ze ona podejmuje nieodpowiedzialne decyzje pod wpływem emocji?
Bo myślała, że wszystko się ułoży po ślubie? To nie jest nieodpowiedzialna decyzja pod wpływem emocji. To jest błędne przekonanie niestety dość rozpowszechnione.
Z resztą kto nie ma emocji? Niektórzy je tłumią, ale to nie znaczy że ich nie mają.

13

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Dziękuje Wam za pomoc smile Zarówno za pomocne opinie jak i te bardziej dosadne smile
Będę musiała podjąć decyzje i zacząć myśleć o dziecku oraz sobie smile

Jeszcze raz dziękuje!

14 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-12-27 17:39:46)

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!
hehheh napisał/a:
Cyngli napisał/a:

A po drugie - nie pomożesz komuś, kto podejmuje nieodpowiedzialne decyzje pod wpływem emocji.

Jak to? Można pomóc i takiej osobie przecież.
Dlaczego uważasz, ze ona podejmuje nieodpowiedzialne decyzje pod wpływem emocji?
Bo myślała, że wszystko się ułoży po ślubie? To nie jest nieodpowiedzialna decyzja pod wpływem emocji. To jest błędne przekonanie niestety dość rozpowszechnione.
Z resztą kto nie ma emocji? Niektórzy je tłumią, ale to nie znaczy że ich nie mają.

Oczywiście, że to nieodpowiedzialna decyzja. Pretensje może mieć niestety tylko do siebie. Widziała, jaki to facet. Ślub niczego nie naprawi, ani nie zmieni.
Ok, liczyła, że się ułoży po ślubie. Potem liczyła, że jak zajdzie w ciążę, to się ułoży. To jest właśnie brak odpowiedzialności. To moja opinia.

Emocje ma każdy, ale nie każdy kieruje się tylko nimi, jest coś takiego jak zdrowy rozsądek. Nie każdy naiwnie liczy, że stanie się cud i dana osoba się zmieni jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Przykro mi.

Weszła w tę relację świadomie, wiedziała, na co się pisze. Pół biedy, gdyby tylko ona ucierpiała, ale jest już dziecko, które nigdy nie będzie miało normalnej rodziny.
Jak ktoś pochodzi z rozbitej rodziny, to wie o czym mówię.

15

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!
Cyngli napisał/a:
hehheh napisał/a:
Cyngli napisał/a:

A po drugie - nie pomożesz komuś, kto podejmuje nieodpowiedzialne decyzje pod wpływem emocji.

Jak to? Można pomóc i takiej osobie przecież.
Dlaczego uważasz, ze ona podejmuje nieodpowiedzialne decyzje pod wpływem emocji?
Bo myślała, że wszystko się ułoży po ślubie? To nie jest nieodpowiedzialna decyzja pod wpływem emocji. To jest błędne przekonanie niestety dość rozpowszechnione.
Z resztą kto nie ma emocji? Niektórzy je tłumią, ale to nie znaczy że ich nie mają.

Oczywiście, że to nieodpowiedzialna decyzja. Pretensje może mieć niestety tylko do siebie. Widziała, jaki to facet. Ślub niczego nie naprawi, ani nie zmieni.
Ok, liczyła, że się ułoży po ślubie. Potem liczyła, że jak zajdzie w ciążę, to się ułoży. To jest właśnie brak odpowiedzialności. To moja opinia.

Emocje ma każdy, ale nie każdy kieruje się tylko nimi, jest coś takiego jak zdrowy rozsądek. Nie każdy naiwnie liczy, że stanie się cud i dana osoba się zmieni jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Przykro mi.

Weszła w tę relację świadomie, wiedziała, na co się pisze. Pół biedy, gdyby tylko ona ucierpiała, ale jest już dziecko, które nigdy nie będzie miało normalnej rodziny.
Jak ktoś pochodzi z rozbitej rodziny, to wie o czym mowie.



Tak masz racje, ze może i to nieodpowiedzialne, ale miałam nadzieje, ze jak te wszystkie sprawy w sadzie się skończą mój mąż przestanie tak się przejmować i będzie normalne. Kocham swojego męża i chciałam, żeby się wszystko ułożyło.
Na początku Naszego związku nie było, aż tak zle. Najgorsze sytuacje zaczęły dziać się dopiero po ślubie.
Wiem, ze podjęłam zła decyzje ale czasu nie cofnę.
Mój mąż mówił, ze tez bardzo chce mieć ze mną dziecko i nie zawsze bywało pomiędzy Nami zle dlatego zdecydowaliśmy się na dziecko.

Dziękuje za opinie smile

16

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Nieodpowiedzialną decyzją jest gdy się nie zrobi wszystkiego, co można by zapewnić dziecku dobrostan? Trzeba się obwiniać za każde niedociągnięcia?
Nie ma tak wielu porządnych facetów. Miała czekać w nieskończoność na takiego? Niektóre kobiety nie stać na wiele, ale robią co mogą w swojej sytuacji.
Miała dobre intencje przecież.
Znów ta retoryka, po której nie dziwi, że przyrost naturalny spada, bo ludzie wytykają co tylko mogą.
Dla mnie nieodpowiedzialnością jest dopiero gdy się nad odpowiedzialność przedkłada świadomie coś innego np. własny tyłek. Ona świadomie tego nie robiła. Nie znała przecież przyszłości. Wtedy można było mieć nadzieję na to, że by w miarę wyszło.
Niektórzy są tak "odpowiedzialni", tak się przejmują odpowiedzialnością, że potem unikają posiadania dzieci, odpowiedzialności.  Całe szczęście tylko niektórzy. Odpowiedzialni ludzie rozumieją, że na niektóre rzeczy nie mają wpływu. Ja podziwiam rodziców, którzy wychowują dzieci w niesprzyjających okolicznościach. Właśnie wykazują się oni odpowiedzialnością.

Cyngli napisał/a:

Jak ktoś pochodzi z rozbitej rodziny, to wie o czym mówię.

Brak rozsądnego postępowania ma wiele przyczyn. Niekoniecznie są to emocje. Z resztą dla jednej osoby coś jest rozsądne a dla drugiej to samo nie jest.

17 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-12-27 18:26:43)

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!
CzarnaPatrycja napisał/a:
Cyngli napisał/a:
hehheh napisał/a:

Jak to? Można pomóc i takiej osobie przecież.
Dlaczego uważasz, ze ona podejmuje nieodpowiedzialne decyzje pod wpływem emocji?
Bo myślała, że wszystko się ułoży po ślubie? To nie jest nieodpowiedzialna decyzja pod wpływem emocji. To jest błędne przekonanie niestety dość rozpowszechnione.
Z resztą kto nie ma emocji? Niektórzy je tłumią, ale to nie znaczy że ich nie mają.

Oczywiście, że to nieodpowiedzialna decyzja. Pretensje może mieć niestety tylko do siebie. Widziała, jaki to facet. Ślub niczego nie naprawi, ani nie zmieni.
Ok, liczyła, że się ułoży po ślubie. Potem liczyła, że jak zajdzie w ciążę, to się ułoży. To jest właśnie brak odpowiedzialności. To moja opinia.

Emocje ma każdy, ale nie każdy kieruje się tylko nimi, jest coś takiego jak zdrowy rozsądek. Nie każdy naiwnie liczy, że stanie się cud i dana osoba się zmieni jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Przykro mi.

Weszła w tę relację świadomie, wiedziała, na co się pisze. Pół biedy, gdyby tylko ona ucierpiała, ale jest już dziecko, które nigdy nie będzie miało normalnej rodziny.
Jak ktoś pochodzi z rozbitej rodziny, to wie o czym mowie.

Tak masz racje, ze może i to nieodpowiedzialne, ale miałam nadzieje, ze jak te wszystkie sprawy w sadzie się skończą mój mąż przestanie tak się przejmować i będzie normalne. Kocham swojego męża i chciałam, żeby się wszystko ułożyło.
Na początku Naszego związku nie było, aż tak zle. Najgorsze sytuacje zaczęły dziać się dopiero po ślubie.
Wiem, ze podjęłam zła decyzje ale czasu nie cofnę.
Mój mąż mówił, ze tez bardzo chce mieć ze mną dziecko i nie zawsze bywało pomiędzy Nami zle dlatego zdecydowaliśmy się na dziecko.

Dziękuje za opinie smile

Wiem o tym.
Podobnie tłumaczyła się moja matka po zafundowaniu mi 5-letniego piekła z ojcem alkoholikiem i przemocowcem.
Bo przecież przed ślubem nie pił wcale tak dużo, a jak zaszła w ciążę, to liczyła, że się zmieni... No i nie zawsze było źle między nimi, przecież nie lał jej codziennie...

Wiem, rozumiem.
Odejdź, póki dziecko jest małe. Im mniej krzywd zazna, tym lepiej.

heheh napisał/a:

Ja podziwiam rodziców, którzy wychowują dzieci w niesprzyjających okolicznościach. Właśnie wykazują się oni odpowiedzialnością.

Masz prawo. Ja uważam, że ludzie, którzy mają niesprzyjające warunki, a decydują się na dziecko, są niedojrzali i nieodpowiedzialni. Oraz egoistyczni.
Nie biorą pod uwagę, że ich nieprzemyślana decyzja może w konsekwencji powołać kogoś do życia i te życie mu również zmarnować.

Dziecko powinno mieć zdrowy, stabilny i normalny dom, a w nim kochających się i ich rodziców. Oraz wszelkie niezbędne produkty potrzebne do poprawnego funkcjonowania i rozwijania się.

heheh napisał/a:

Brak rozsądnego postępowania ma wiele przyczyn. Niekoniecznie są to emocje. Z resztą dla jednej osoby coś jest rozsądne a dla drugiej to samo nie jest.

Wszystko fajnie, tylko wytłumacz za 5-10 lat dziecku - synu/córko, postąpiłem nierozsądnie, bo... bałem się/wpisz cokolwiek. I co to zmieni w życiu tego dziecka?

18

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Autorko, a może jest ktoś, kto ma na niego jakiś wpływ, ktoś kto mógłby z nim porozmawiać? Jakiś jego dobry przyjaciel, jego matka czy ktoś taki? Ktoś kto na spokojnie i szczerze pogadałby z nim, że jeśli dalej tak będzie postępował, straci kolejną rodzinę i kolejne dziecko.
Facet jest maksymalnie zaślepiony nienawiścią, przydałaby mu się jakaś terapia która pomogłaby mu się uporać z gniewem i poczuciem niesprawiedliwości. I nawet niekoniecznie z psychologiem, wystarczy czytać odpowiednie książki, znaleźć odpowiednie forum / grupę wsparcia. Akurat w takim przypadku człowiek jest w stanie być dla siebie najlepszym psychologiem, sam wejść na dobrą drogę i rozpocząć proces przemiany. Tylko trzeba chcieć. A Twój mąż to jakiś beton, nic do niego nie dociera. Na swoje życzenie robi piekło ze swojego życia (i Twojego też). Przecież mógłby być szczęśliwym człowiekiem. Oddzielić grubą krechą tamto życie od obecnego i jakoś próbować dogadać się z ex-żoną w sprawie widzeń dzieci.
Jest mi bardzo przykro z powodu Twojej sytuacji. Twój mąż jest toksyczny. Usiądź z nim na spokojnie, wytłumacz mu wszystko, bez krzyków i pretensji. Powiedz jak się czujesz.
Może naprawdę przemyśl rozstanie, jeśli nic się nie zmieni? No bo jak można tak żyć...
Założę się, że gdybyś odeszła, Twój mąż obwiniałby Ciebie, nie widząc w sobie żadnej winy.

19

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Egoizm jest nieodłącznym elementem człowieka jak i wszelkich zwierząt.
Dobrze, że próbujesz uświadomić ją, jakie to ma konsekwencje. Dzięki temu zwracasz jej uwagę na te konsekwencje, co powinno sprowokować ją do przemyślenia.
Nie wszyscy są takimi zaraz myślicielami

Cyngli napisał/a:

Nie biorą pod uwagę, że ich nieprzemyślana decyzja może w konsekwencji powołać kogoś do życia i te życie mu również zmarnować.

Zaraz zmarnować życie? Zmarnowanie życia to wymaga raczej wyrządzenia naprawdę dużej krzywdy...

Cyngli napisał/a:

Wszystko fajnie, tylko wytłumacz za 5-10 lat dziecku - synu/córko, postąpiłem nierozsądnie, bo... bałem się/wpisz cokolwiek. I co to zmieni w życiu tego dziecka?

Pozwoli mu zrozumieć rodziców. A sama mówisz, że należy używać rozumu, to dziecko użyje też swojego. Samo posiadanie rozumu nie daje zrozumienia. Trzeba też poznać świat.

20

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!
madoja napisał/a:

Autorko, a może jest ktoś, kto ma na niego jakiś wpływ, ktoś kto mógłby z nim porozmawiać? Jakiś jego dobry przyjaciel, jego matka czy ktoś taki? Ktoś kto na spokojnie i szczerze pogadałby z nim, że jeśli dalej tak będzie postępował, straci kolejną rodzinę i kolejne dziecko.
Facet jest maksymalnie zaślepiony nienawiścią, przydałaby mu się jakaś terapia która pomogłaby mu się uporać z gniewem i poczuciem niesprawiedliwości. I nawet niekoniecznie z psychologiem, wystarczy czytać odpowiednie książki, znaleźć odpowiednie forum / grupę wsparcia. Akurat w takim przypadku człowiek jest w stanie być dla siebie najlepszym psychologiem, sam wejść na dobrą drogę i rozpocząć proces przemiany. Tylko trzeba chcieć. A Twój mąż to jakiś beton, nic do niego nie dociera. Na swoje życzenie robi piekło ze swojego życia (i Twojego też). Przecież mógłby być szczęśliwym człowiekiem. Oddzielić grubą krechą tamto życie od obecnego i jakoś próbować dogadać się z ex-żoną w sprawie widzeń dzieci.
Jest mi bardzo przykro z powodu Twojej sytuacji. Twój mąż jest toksyczny. Usiądź z nim na spokojnie, wytłumacz mu wszystko, bez krzyków i pretensji. Powiedz jak się czujesz.
Może naprawdę przemyśl rozstanie, jeśli nic się nie zmieni? No bo jak można tak żyć...
Założę się, że gdybyś odeszła, Twój mąż obwiniałby Ciebie, nie widząc w sobie żadnej winy.


Wszyscy przyjaciele, znajomi a nawet Adwokat prowadzący sprawę o dzieci powiedzieli mu, żeby się ogarnął oraz zajął rodziną bo na sprawach i w sadzie zamiast skupić się na dzieciach opowiadał o swojej „krzywdzie”. Wielu znajomych przestało Nas odwiedzać bo mój mąż porusza tylko jeden temat, a nie daj Boże wypije dwa drinki i wszyscy cała noc będę słuchać o jednym hmm
Przez ostatnie 2 lata rozmawiałam z nim już chyba ze 100razy, normalnie na spokojnie, z płaczem, błaganiem a nawet groźbą rozwodu w ostatnim czasie. On od początku nie widzi swojej winy - na wszystko ma wytłumaczenie. Rzeczy byłej zony ponad rok po rozwodzie - bałaganiarstwo, ciągła nienawiść i gadanie o krzywdzie - bolesna sprawa tylko, ze minęło już 6 lat od rozwodu hmm I powinien zająć się sprawa dzieci a nie nienawiścią do byłej zony.
Potrafi nawet powracać z tekstem No ja jej kupiłem taka i taka torebkę czy portfel a ona oddała go swojej matce bo widziałem u byłej teściowej na sprawie. Do tego teraz niestety doszło wieczne porównywanie Naszego maluszka. Naprawdę od roku jest z nim tragedia i nic dosłownie nic do niego nie trafia!
Na wszystko szuka usprawiedliwienia i liczy się tylko to co on myśli i mówi, reszta nie jest ważna.
Od wigilii gdy chciał strasznie przeczytać mi pismo od byłej zony nie rozmawiamy ze sobą wcale - oczywiście on nie widzi w tym nic złego.
Nie przeszkadza mi nadmiar obowiązków przy dziecku, zajęć domowych i firmie, która prowadzimy - wole coś robić niż na niego patrzeć a nawet ostatnio cieszę się jak nie ma go w domu. Przeraża mnie to jak bardzo mnie do siebie zniechęcił...

21

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Bardzo Ci współczuję. Ja również mam męża po rozwodzie z 11 letnim synem z poprzedniego małżeństwa. Mamy go na zasadzie opieki naprzemiennej tydzień w tydzień za zgodą obu stron, gdyż rok temu była żona również zaczęła układać sobie życie i potrzebowała więcej luzu. Podejście mojego męża jest bardzo zdrowe, wypełnia wszelkie obowiązki względem syna i szkolne i domowe, poświęca temu czas kiedy jest u nas, ale kompletnie nie żyje przeszłością. Rozstali się prawie 7 lat temu, my zaczęliśmy spotykać się po ok dwóch latach od rozwodu. Byłą żonę i byłe życie pożegnał już dawno, do niczego nie wraca, nie obchodzi go co ona robi, z kim się spotyka i gdzie jeździ na wakacje. Każdy z nich ma swoje życie i żadne się nie wtrąca. Ona czasami bardziej mnie wkur..niz jego jakimiś głupimi zagrywkami typu masz odebrać dziecko ode mnie natychmiast mimo iż ustalenia były wcześniej inne. W każdym razie on ani się temu nie poddaje ani nie ulega, nie jest także w stosunku do niej emocjonalny. Może być normalnie, tylko facet musi zakończyć stary związek. Tutaj kartą przetargową w porachunkach między byłymi małżonkami stały się dzieci. Oboje są niedojrzali, nie zasługują na rodzicielstwo bo nie potrafią przedłożyć ponad dzieci właśni między sobą.  Rozumiem, że na początku, po rozwodzie będą negatywne emocje i jeszcze długo gęsta atmosfera, ale nie umieć się pogodzić z sytuacją i nie potrafić zacząć choć że względu na dzieci traktować się w miarę po ludzku kilka lat po rozstaniu, to zdecydowanie brak dojrzałości po obu stronach. Przykro mi to pisać, ale ja nie chciałabym by moje dziecko miało takiego tatę. W przyszłości taki człowiek wpedzi Waszego syna w kompleksy przez swoje problemy psychologiczne. Jako prawnik radzę byś zbierała dowody na to jak odnosi się do Ciebie i Waszego syna oraz rachunki dot. utrzymania Dziecka. Nie po tym jak pójdziesz do prawnika i on będzie wiedział że coś się święci, tylko kilka miesięcy zanim podejmiesz kroki prawne. Życzę idważnych decyzji w 2018 r.!  Dbaj o siebie i synka.

22

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!
Dusia123 napisał/a:

Bardzo Ci współczuję. Ja również mam męża po rozwodzie z 11 letnim synem z poprzedniego małżeństwa. Mamy go na zasadzie opieki naprzemiennej tydzień w tydzień za zgodą obu stron, gdyż rok temu była żona również zaczęła układać sobie życie i potrzebowała więcej luzu. Podejście mojego męża jest bardzo zdrowe, wypełnia wszelkie obowiązki względem syna i szkolne i domowe, poświęca temu czas kiedy jest u nas, ale kompletnie nie żyje przeszłością. Rozstali się prawie 7 lat temu, my zaczęliśmy spotykać się po ok dwóch latach od rozwodu. Byłą żonę i byłe życie pożegnał już dawno, do niczego nie wraca, nie obchodzi go co ona robi, z kim się spotyka i gdzie jeździ na wakacje. Każdy z nich ma swoje życie i żadne się nie wtrąca. Ona czasami bardziej mnie wkur..niz jego jakimiś głupimi zagrywkami typu masz odebrać dziecko ode mnie natychmiast mimo iż ustalenia były wcześniej inne. W każdym razie on ani się temu nie poddaje ani nie ulega, nie jest także w stosunku do niej emocjonalny. Może być normalnie, tylko facet musi zakończyć stary związek. Tutaj kartą przetargową w porachunkach między byłymi małżonkami stały się dzieci. Oboje są niedojrzali, nie zasługują na rodzicielstwo bo nie potrafią przedłożyć ponad dzieci właśni między sobą.  Rozumiem, że na początku, po rozwodzie będą negatywne emocje i jeszcze długo gęsta atmosfera, ale nie umieć się pogodzić z sytuacją i nie potrafić zacząć choć że względu na dzieci traktować się w miarę po ludzku kilka lat po rozstaniu, to zdecydowanie brak dojrzałości po obu stronach. Przykro mi to pisać, ale ja nie chciałabym by moje dziecko miało takiego tatę. W przyszłości taki człowiek wpedzi Waszego syna w kompleksy przez swoje problemy psychologiczne. Jako prawnik radzę byś zbierała dowody na to jak odnosi się do Ciebie i Waszego syna oraz rachunki dot. utrzymania Dziecka. Nie po tym jak pójdziesz do prawnika i on będzie wiedział że coś się święci, tylko kilka miesięcy zanim podejmiesz kroki prawne. Życzę idważnych decyzji w 2018 r.!  Dbaj o siebie i synka.


Ostatnio zachowanie mojego męża bardzo uległo zmianie. Jest bezczelny, wszystkiego się czepia i ja wszystko robie zle smile Nawet według niego zle zajmuje się dzieckiem bo nie tak jak on mi każe. Strofuje mnie przy każdej czynności z dzieckiem.
Między innymi dlatego chce się z nim rozejść. Chciałam się upewnić, ze nie jestem schizofreniczka i nie wyolbrzymiam sytuacji - stad mój post. U Nas z dziećmi bywaly w każdy weekend plus czasem zabieraliśmy ich po szkole ale zachowanie mojego męża było zupełnie inne rzucaliśmy wszystko żeby spędzić z dziećmi czas. Kiedyś wracaliśmy nawet z nad morza na dwa dni bo była zona rozmyslila się w ostatniej chwili nie godząc sie na wyjazd z Nami a mieliśmy zaplanowany miesiąc nad morzem. 
Ale gdy dowiedziała się o ślubie wszystko się zmieniło i do tej pory robi wszystko, żebyśmy nie widzieli dzieci.
Gdybym wiedziała, ze mój mąż będzie miał takie nastawienie do Naszego synka nigdy nie zdecydowałabym się na dziecko z nim!
Boje się, ze mały będzie wiecznie porównywany i na siłe mój mąż będzie chciał, żeby był jak jego synowie - już to pokazuje z rzeczami,zabawkami,zachowaniem, porównaniami No i ciągłym myleniem imion.
Muszę wziąć się w garść złożyć pozew i żyć normalnie, szczęśliwie z moim maluszkiem smile
Lepiej późno niż wcale.
Dziękuje za pozytywne emocje smile

Pozdrawiam!

23 Ostatnio edytowany przez madoja (2017-12-27 21:13:23)

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Jeśli bez problemu poradzisz sobie sama, a tych rozmów naprawdę były setki, to faktycznie nie zastanawiaj się. Istnieje też szansa, że może Twoje odejście nim wstrząśnie (choć wątpię).
Pewni ludzie są niereformowalni. Skoro on ma takie życzenie, to niech się tapla w swoim błotku nienawiści, aż zgnije tam w samotności jako stary człowiek.

24

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!
hehheh napisał/a:

Egoizm jest nieodłącznym elementem człowieka jak i wszelkich zwierząt.
Dobrze, że próbujesz uświadomić ją, jakie to ma konsekwencje. Dzięki temu zwracasz jej uwagę na te konsekwencje, co powinno sprowokować ją do przemyślenia.
Nie wszyscy są takimi zaraz myślicielami

Cyngli napisał/a:

Nie biorą pod uwagę, że ich nieprzemyślana decyzja może w konsekwencji powołać kogoś do życia i te życie mu również zmarnować.

Zaraz zmarnować życie? Zmarnowanie życia to wymaga raczej wyrządzenia naprawdę dużej krzywdy...

Cyngli napisał/a:

Wszystko fajnie, tylko wytłumacz za 5-10 lat dziecku - synu/córko, postąpiłem nierozsądnie, bo... bałem się/wpisz cokolwiek. I co to zmieni w życiu tego dziecka?

Pozwoli mu zrozumieć rodziców. A sama mówisz, że należy używać rozumu, to dziecko użyje też swojego. Samo posiadanie rozumu nie daje zrozumienia. Trzeba też poznać świat.

Widać, że nie do końca wiesz, jak rozumuje takie dziecko.
Ale to dobrze, nikomu nie życzę takich doświadczeń.

25

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Zastanawiam się, czy od samego początku Waszej znajomości, nie jesteś dla niego tylko pionkiem w jego rozgrywce z byłą żoną?
Związał się z Tobą rok po rozwodzie, gdy jeszcze tkwił po uszy w tamtych emocjach (zwłaszcza, że po 6 latach jest nadal w tym samym miejscu). Myślę, że związek z Tobą (lub obojętnie z jakąś inną kobietą) miał być sposobem na odegranie się na ex, wzbudzenie jej zazdrości. Świadczyć o tym mogłaby sytuacja, którą opisałaś, gdy nie bacząc na Twój stan zdrowia, wymusił na Tobie towarzyszenie mu w sądzie. Gdzie troska o Ciebie i Twoje zdrowie? Byłaś mu potrzebna, żeby pognębić jego ex, reszta się nie liczy.
Jest mściwym, zawziętym człowiekiem i chyba bezustanna wojna z byłą żoną stała się dla niego sensem życia. Ty, ani Wasze dziecko nie jesteście ważni, ileż razy można mylić imię własnego dziecka?
Twój mąż ma poważny problem i wątpie, żeby powiedział Ci prawdę n/t przyczyn swojego rozwodu. Nie sądzisz, że jego wersja jest nielogiczna; zdradzająca żona, razem z kochankiem zeznawali w sądzie przeciw zdradzanemu mężowi i wywalczyli jego winę? Brzmi dość absurdalnie.
Myślę, że on zwodzi Cię, oszukuje i wykorzystuje od samego początku.

26

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!
josz napisał/a:

Zastanawiam się, czy od samego początku Waszej znajomości, nie jesteś dla niego tylko pionkiem w jego rozgrywce z byłą żoną?
Związał się z Tobą rok po rozwodzie, gdy jeszcze tkwił po uszy w tamtych emocjach (zwłaszcza, że po 6 latach jest nadal w tym samym miejscu). Myślę, że związek z Tobą (lub obojętnie z jakąś inną kobietą) miał być sposobem na odegranie się na ex, wzbudzenie jej zazdrości. Świadczyć o tym mogłaby sytuacja, którą opisałaś, gdy nie bacząc na Twój stan zdrowia, wymusił na Tobie towarzyszenie mu w sądzie. Gdzie troska o Ciebie i Twoje zdrowie? Byłaś mu potrzebna, żeby pognębić jego ex, reszta się nie liczy.
Jest mściwym, zawziętym człowiekiem i chyba bezustanna wojna z byłą żoną stała się dla niego sensem życia. Ty, ani Wasze dziecko nie jesteście ważni, ileż razy można mylić imię własnego dziecka?
Twój mąż ma poważny problem i wątpie, żeby powiedział Ci prawdę n/t przyczyn swojego rozwodu. Nie sądzisz, że jego wersja jest nielogiczna; zdradzająca żona, razem z kochankiem zeznawali w sądzie przeciw zdradzanemu mężowi i wywalczyli jego winę? Brzmi dość absurdalnie.
Myślę, że on zwodzi Cię, oszukuje i wykorzystuje od samego początku.


Mój mąż mieszkał w Skandynawii z Zona i tam nie potrzeba żadnych dowodów wystarcza zeznania niby świadków. Wszystkimi papierowymi sprawami u Nas w domu zajmuje się ja i składając dokumenty do sądu widzialam wszystkie papiery ze sprawy rozwodowej.
Dodam ze była zona wraz z nowych kolega okradła mojego męża z oszczędności - oczywiście nie było sprawy w sadzie bo mój mąż nie chciał się szarpać.
Pomimo tego trzymał jej zdjęcia i rzeczy w domu. To było dla mnie nie logiczne No ale tłumaczył to swoim bałaganiarstwem. Jest bałaganiarzem i mu uwierzyłam.

No właśnie można pomylić się kilka razy ale nie kilka razy dziennie! Bardzo mnie to boli bo maluszek jest naprawdę cudownym, grzecznym i pogodnym dzieckiem. Najgorsze, ze to tylko ja mu okazuje czułość i miłość.
Mój mąż w stosunku do swoich dzieci jest bardzo opiekuńczy, naskakuje im a nawet traktuje ich pomimo wieku jak małe dzieci.
Zdarza mu się nosie Naszego synka ale tylko jak płacze hmm może dlatego,ze jest jeszcze za malutki i się boi jak większość mężczyzn? Sama nie wiem - znowu zaczynam sobie usprawiedliwiać jego zachowanie hmm
Nasz maluszek ma 5tyg a on nawet nie kupił żadnej zabawki czy ubranka malemu. Wszystkim zajmowałam się sama.
Nie wiem co mam o tym wszystkim myslec, dlatego tez poprosiłam o Wasze opinie.

27

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!
Cyngli napisał/a:
silent napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Nie będzie lepiej, ale widziały gały co brały.
Tylko dziecka szkoda...

Zamiast koleżance pomóc to lepiej dojxxxxxć.

Po pierwsze - to nie moja koleżanka.
A po drugie - nie pomożesz komuś, kto podejmuje nieodpowiedzialne decyzje pod wpływem emocji.
Jedyne, co tu można doradzić, to odejście.

Dziecka szkoda z dwóch powodów. Albo będzie wychowywane przez ojca cierpiącego na obsesję, albo w ogóle nie będzie miało ojca. To bardzo przykre.

Po trzecie -jestem pewny, że Ty też popełniasz błędy, ba - jak to nazwałaś nieodpowiednie decyzje pod wpływem emocji.

28

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!
silent napisał/a:
Cyngli napisał/a:
silent napisał/a:

Zamiast koleżance pomóc to lepiej dojxxxxxć.

Po pierwsze - to nie moja koleżanka.
A po drugie - nie pomożesz komuś, kto podejmuje nieodpowiedzialne decyzje pod wpływem emocji.
Jedyne, co tu można doradzić, to odejście.

Dziecka szkoda z dwóch powodów. Albo będzie wychowywane przez ojca cierpiącego na obsesję, albo w ogóle nie będzie miało ojca. To bardzo przykre.

Po trzecie -jestem pewny, że Ty też popełniasz błędy, ba - jak to nazwałaś nieodpowiednie decyzje pod wpływem emocji.

Jasne. Ale nie takie jak zajście w ciążę.

29

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Trochę empatii proponuję.

30 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-12-28 20:22:29)

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!
silent napisał/a:

Trochę empatii proponuję.

Przedstawiłam już swoje stanowisko, uważam, że o dzieci należy się starać, gdy są ku temu odpowiednie warunki.

Autorka się nie obraziła, więc nie rozumiem, o co Ty masz pretensje. A co do empatii, to mam jej naprawdę dużo i sama decyduję, ile i komu jej okazać.
Proponuję wyluzować odrobinkę.

31

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Myślę, ze każdemu trzeba dawać równo.

32

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!
silent napisał/a:

Myślę, ze każdemu trzeba dawać równo.

A ja myślę, że będę dalej dawkować według własnego uznania.
I kończę tę licytację, bo do niczego nie prowadzi.

33

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!
Cyngli napisał/a:
silent napisał/a:

Myślę, ze każdemu trzeba dawać równo.

A ja myślę, że będę dalej dawkować według własnego uznania.
I kończę tę licytację, bo do niczego nie prowadzi.

Ja też się nie chce licytować kto ma rację czy moja jest mojsza.

34 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2017-12-28 20:51:09)

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Moim zdaniem on nie zamknął tamtego rozdziału, Ciebie porównuje do byłej żony (niby nienawidzi, ale ciągle ona budzi w nim wielkie emocje, na pewno nie jest tak, że nic do niej nie czuje, bo widać, że tak), Wasze dziecko do tamtych dzieci. Widać też, że z Tobą nie umie zbudować rodziny, chciałby być z nimi, stąd te porównania i może gdyby żona nie odeszła do kochanka byłby z nią, ludzie wybaczają różne rzeczy... Nie traktuje Ciebie i dziecka jako odrębnych i najważniejszych dla niego. Tu nie ma miłości ani szacunku. Widziałaś te sygnały i szkoda, że zdecydowałaś się z nim na ślub i dziecko. Moim zdaniem jednym rozwiązaniem jest szczere powiedzenie, że masz dość, że teraz ma nową żonę i albo zamknie tamten rozdział albo i u Was będzie rozwód. To on musi chcieć zamknąć tamten rozdział. Jeżeli tego nie zrobi to Wasze małżeństwo nie ma sensu i będzie cierpieć na tym dziecko. Teraz jest obok Ciebie, ale tak naprawdę i tak jesteś sama. Nie tak zachowuje się kochający i wspierający mąż. Skoro jednak nawet mówienie o rozwodzie nie działa, sam mówi, że możecie wziąć, to sama widzisz jak mało dla niego znaczysz... Nie zmienisz jego i jego postępowania. Sama wpadłaś w pułapkę, że on się zmieni, tak to widzę. On nie zachowuje się tak od wczoraj.

Cyngli tak, ale lepszy brak takiego ojca na co dzień niż właśnie życie z nim i patrzenie nieszczęśliwe małżeństwo rodziców. Chociaż oczywiście zły już był ślub z nim widząc jego zachowanie i nawet to przywiązanie do rzeczy po byłej żonie. Na pewno było widać, że nie zamknął tego rozdziału, a autorka myślała, że on się zmieni, przykre... Tak to nie działa.

35

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!
truskaweczka19 napisał/a:

Moim zdaniem on nie zamknął tamtego rozdziału, Ciebie porównuje do byłej żony (niby nienawidzi, ale ciągle ona budzi w nim wielkie emocje, na pewno nie jest tak, że nic do niej nie czuje, bo widać, że tak), Wasze dziecko do tamtych dzieci. Widać też, że z Tobą nie umie zbudować rodziny, chciałby być z nimi, stąd te porównania i może gdyby żona nie odeszła do kochanka byłby z nią, ludzie wybaczają różne rzeczy... Nie traktuje Ciebie i dziecka jako odrębnych i najważniejszych dla niego. Tu nie ma miłości ani szacunku. Widziałaś te sygnały i szkoda, że zdecydowałaś się z nim na ślub i dziecko. Moim zdaniem jednym rozwiązaniem jest szczere powiedzenie, że masz dość, że teraz ma nową żonę i albo zamknie tamten rozdział albo i u Was będzie rozwód. To on musi chcieć zamknąć tamten rozdział. Jeżeli tego nie zrobi to Wasze małżeństwo nie ma sensu i będzie cierpieć na tym dziecko. Teraz jest obok Ciebie, ale tak naprawdę i tak jesteś sama. Nie tak zachowuje się kochający i wspierający mąż. Skoro jednak nawet mówienie o rozwodzie nie działa, sam mówi, że możecie wziąć, to sama widzisz jak mało dla niego znaczysz... Nie zmienisz jego i jego postępowania. Sama wpadłaś w pułapkę, że on się zmieni, tak to widzę. On nie zachowuje się tak od wczoraj.

Cyngli tak, ale lepszy brak takiego ojca na co dzień niż właśnie życie z nim i patrzenie nieszczęśliwe małżeństwo rodziców. Chociaż oczywiście zły już był ślub z nim widząc jego zachowanie i nawet to przywiązanie do rzeczy po byłej żonie. Na pewno było widać, że nie zamknął tego rozdziału, a autorka myślała, że on się zmieni, przykre... Tak to nie działa.

Naprawdę kocham mojego męża i chciałam wziąć z nim ślub. Po sytuacji z rzeczami nie przejawiał jakoś strasznie swoich zachowań wszystko wybuchło po ślubie w ilości nie do zniesienia niestety hmm
Na dzień dzisiejszy żałuje ślubu oraz tego, ze mam dziecko akurat ze swoim mężem.
Ale patrząc teraz na wszystko obiektywnie popełniłam bardzo duży błąd.
Tak mówiąc mojemu mężowi o rozwodzie wywołuje w nim emocje tzw Macho - chcesz to nie ma problemu, dzielmy majątek i spadaj.
Ale po jakimś czasie przychodzi jak pies z podkulonym ogonem twierdząc, ze tego nie chce.
Pomimo „wojny” i służbowego odżywania się do siebie od Wigilii dzisiaj nad ranem przyszedł przed wyjściem do pracy pocałować mnie w czoło jak zazwyczaj to robił... ale niestety wrócił już ze złym humorem i standardowym wypominaniem wszystkich „błędów” odkąd się znamy.
Najgorsze jest to, ze on nie widzi swojej winy i nie dopuszcza do siebie myśli, ze może coś zle robić. To moja wina bo zawsze pozwalałam mu się usprawiedliwiać i wybaczyłam.

Dziękuje za Twoja opinie smile

36

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Czyli był:

a) biedny misiaczek skrzywdzony przez żonę

albo

b) beznadziejny mąż, któremu żona zagroziła rozwodem i, dla niego zdziwko, to zrobiła.


Ale od tego czasu minęło już 6 (!) lat. A ty i twoje dziecko NIE JESTEŚCIE dla niego ważni. On Was nie chce, tutaj rozmowy nie pomogą niestety...


Tego jestem pewna z tego co napisałaś. (oczywiscie, znam to tylko z twojej strony. Musialabym poznać wersje jego i jego byłej żony, by to potwierdzić.)


A teraz moje rozkminy. Przeczytałam temat raz jeszcze i mam do Ciebie pytanie:
Czy ty jesteś pewna, że gdyby jego była żona staneła w drzwiach i powiedziała 'Zbyszek/Ryszard/Andrzej/Maciej zacznijmy od nowa' on by jej odmówił?
Bo mam przeczucie, że nie. On nadal tkwi w tamtym małżenstwie, w tamtej rodzinie. On nawetnie musi jej kochać. Ale z tego co piszesz, nie kocha też Ciebie.

Mam nadzieje, że to przemyślisz i podejmiesz właściwa decyzje.

37

Odp: Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

zgadzam się z 'jakról'. on czuje do niej taką urazę, nie dlatego że jej nie kocha tylko myślę, że bardzo ją kochał [myślę, że nadal ją kocha] i jak odeszła to bardzo go to zraniło. tamten etap jest ewidentnie niezamknięty. chce dzieciom wynagrodzić zaistniała sytuację, nawet kosztem swojej obecnej rodziny. też o tym pomyślałam, że gdyby jego ex chciała wrócić to by się zgodził.

ja chyba nie dałabym rady być w związku z mężczyzną, który ma dziecko. konkurować z dzieckiem  bym nie mogła, bo z jakiej racji a być na drugim miejscu i dostosowywać się cały czas do planów związanymi z dziećmi też bym chyba nie dała rady. do tego jeszcze dochodzi poprzednia partnerka i matka dzieci, z którą musi się kontaktować w ich sprawie. ciężki temat ale bardzo szanuję i podziwiam ludzi, którzy są w takich związkach, muszą być i dobrymi i twardymi osobami smile

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wspólne dziecko z rozwodnikiem z dziećmi!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024