witam
mam naimie dominika mam 6 letniego syna i mieszkam w uk przyjechalam 3 lata temu do ojca dziedzka z ktorym jestem prawie 10 lat ale niestety wszystko zaczelo sie psuc on byl prawie 2 lata w uk bez nas i skosztowal zycia z kumplami i wolnosci wychodzi na imprezy wraca o 4 rano a ja siedze i wychowuje nasze dziedzko sprzatam gotuje wszystko ma na cas i tak jest zle chcem uciec od niego razem z dziedzkiem tylko mam problem on bierze benefity i nie chce sie zrzec na mnie owszem mowi ze to zrobi jak ja bede miala mieszkanie i syn pokoj swoj
wiadomo z tym nie jest latwo a dzis doszlo do rekoczynu z jego strony w stosunku do mnie nigdy tego nie robil nie az tak kazal mi sie wynosic pod most bo stwierdzil ze ich jest tu duzo poradzcie co moge zrobic gdzie isc o pomoc do polski nie mam powrotu nnie mam do czego
Podobne tematy
idz do pracy idz do jakis poradni pomocy...w polsce sa takie miejsca przeciez...wroc do rodziny w polsce, do kolezanki chocby na miesiac zanim ci prace znajda, syn jest duzy wiec moze chodzic do szkoly gdy ty bedziesz pracowac, nie pozwol na to zebysyn sie wychowywal w takiej atmosferze, a przede wszystkim ty, ty jestes wazna ratuj siebie. szukaj jakis instytucji ktore moga ci pomoc
mam dosc zostalam pobita przez niego moze nie doslownie chcial mnie wyrzocic z domu wic doszlo do szarpaniny co stego ze zadzwonilam do moich rodzicow i powiedzialam zadnej pomocy nie uzyskalam od nich inni rodzice powiedzieli by pakuj waliski i wracajcie a tu nic
on nawet nie patrzyl czy jest ktos czy nie a wlasnie jest jego babcia mysle ze gdyby nie ona i to ze dziedzko zeszlo na dol to on by mnie chyba zabil jest szczuply ale ma tyle sily a do tego jak wpadnie w furje to lepiej uciekaj nigdy przedtem tak sie nie zachowywal
jejku jak bym chciala uciec od niego mimo ze kocham go kocham go tak samo jak nie nawidze boje sie zmian bo juz przezylam ich tyle ze teraz boje sie zaczynac wszystko od nowa jeszcze w obcym kraju
Ika uciekaj........proszę Cie uciekaj i ratuj nie tylko siebie ale również Twoje dziecko.Ja miałam podobny problem,ale od roku już mnie nie biję bo postawiłam mu się wzywając policję.Zapamiętaj moje słowa zrobił to raz zrobi i następny.następny.Ratuj się kobieto.Wykorzystaj okazję gdy go nie będzie spakuj rzeczy swoje i dziecka i wracaj do Polski.W mojej miejscowości jest "dom interwencji kryzysowej" jeśli rodzina nie chce Ci pomóc......możesz zatrzymać się w takim domu na trzy miesiące dopóki nie staniesz na nogi.W tym czasie opieka społeczna pomoże Ci na podłożu finansowym i w znalezieniu pracy.Jeśli nie znasz takiego miejsca u siebie,pomogę Ci jak tylko będę mogła.......dam Ci namiary,skontaktuję się z Tobą.Nie łudź się nadzieją......same słowa bo go kocham nic tu nie dadzą.......Ty go kochasz a on Cię bije.....gdzie tu miłość.Będę zaglądać do Ciebie i mam nadzieję że przemyślisz to wszystko.Tylko proszę Cię nie daj sobą pomiatać.
szczeze wiele osob mi raadzilo uciekaj ale ja sie boje juz raz ucieklam i nie dal mi zyc nie dal zapomniec o sobie zamienilo sie wszystko w walke o dziedzko on nigdy nie byl taki zawsze mnie szanowal oczywiscie do pewnego momentu ja po prostu sie jego boje wiem na co moze byc go stac a teraz najgorsze bo moje dziedzko pojechalo na wakacje z moja mama do polski a wracalo z jego babcia co najgorsze babcia oddala mu paszport mojego - naszego dziedzka i nie chce mi go dac przeszukalam wszystkie mozliwe katy wszedzie nie ma teraz juz jestem w kropce nie chce zglaszac nic policji zewzgledu na niego jedyne co teraz zrobie to mam zamiar udac sie do prawnika niech mi cos poradzi moze ma jakies pomysly mam dosc tego co prawda boje sie zaczynac wszystko od nowa wiem jedno ze nie wiem co robic wiem ze jak uciekne on mi nie da zyc nie da zapomniec o sobie
Ika po prostu się nie lękaj.....powiedz sobie ja potrafię jak mogę żyć lepiej........a z biegiem czasu i jemu znudzi się bieganie za Tobą....bądź dobrej myśli.....zadbaj aby Twojemu maleństwu nic nie zabrakło....postaraj się poszukać paszport i jak chcesz możesz wrócić do Polski.Jeśli tylko mogłabym Ci jakoś pomóc to służę.Nie znam Cię ale wiem że w większości przypadków to przy matce zostaje dziecko.Dominiko uwierz mi nie jesteś sama.To Ty zdecydujesz co zrobić,ale pamietaj że wsparcie zawsze można znaleść......myślami jestem z Tobą i wierzę ze postąpisz słusznie.Odezwij się jeszcze:)
i znowu ja
teraz jest sielanka nie zamydli mi oczu juz nie jestem taka naiwna jak kiedys powoli zaczelam sie podnosic mam prace teraz robie dalsze kroki a jemu juz nic nie mowie jak pracuje od ktorej do ktorej gdzie pracuje i co robie a paszportu jak nie znalazlam tak nie wiem ale ja znajde juz moja w tym glowa zaczynam powolutku dopinac swego czyli zyc na nowo ale jak na zmartwienie jeszcze z nim ale mam nadzieje ze juz nie dlugo postanowilam byc twarda i isc do przodu mam prace wiec teraz powolutku i wstane na silne proste nogi
Dominiko nawet nie wiesz jak ucieszył mnie Twój post.......:) Wspaniale,wierze że jesteś dobrą i wartościową kobietą.....zasługujesz na lepsze życie:) Bądź dzielna głowa do góry.....niezmiernie się ciesze że znalazłaś pracę i zaczynasz oddychać świeżym powietrzem:) Pamiętaj nic na siłę......tak jak mówisz koczek po kroczku...a jeśli Cię jeszcze raz będzie chciał uderzyć to uciekaj.......po prostu nie daj sobą pomiatać:)))Pozdrawiam i trzymam kciuki:)))
witam
to znowu ja
moja historia jest zbyd dluga zeby pisac na forum duzo by miejsca zajelo jak na razie jest ok mam ta prace biore nadgodziny ile sie da czasami nie mam sily juz na nic po pracy ale trzeba trzeba odlozyc pieniadze wynajac cos malego i uciec uciec odczego od niego moze nie od niego bo zawsze bedzie laczy nas dziedzko ale uciec od klamst oszust i tego ze nie ma miedzy nami kontaktu mam dosc jestem zmeczona tym on nie jest zlym czlowiekiem ale jego milczenie mnie dobija znowu ma jakies dlugi o ktorych nie mowi jak zwykle 2 lata temu bylo to samo to podjelam prace nastepna by bylo nam lepiej ale nie bylo to docenione jejku z tech 3 lat to moglabym ksiazke napisac a moze napisac tylko kto ja zechce przeczytac i wydac ale marzenia
pozdrawiam i teraz glowa do gory bedzie lepiej i tego sie trzymam
Witaj Ika:)) No widzisz a jednak można się pozbierać.......cudownie że odnalazłaś swoje " JA".Nie dawaj się zbywać jego sugestiami i popełnionymi błędami.Zrobił długi więc niech sam je płaci.Nie dawaj mu pieniędzy tylko tak jak napisałaś odłóż na mieszkanko byś mogła się od niego oderwał całkowicie.Masz rację nie uwolnisz się od niego ze względu na dziecko ale na pewno uwolniłaś swoją duszę od cierpienia.Bardzo ale to bardzo cieszy mnie ten fakt.Co do książki ja powoli strugam swoją historię i być może coś z tego wyniknie.Pytasz kto ją zechce przeczytać........ja ja ja.......chcę być pierwsza która pozna historię z życia wziętą......jeśli umiesz sklepać zdania i każdego dnia nawijają Ci się tysiące myśli......to pisz, zapisuj co ci serce podpowiada.Powiem Ci że to wcale nie jest takie trudne.Być może któregoś dnia ktoś przeczyta również moją historie......może nie tą o wspaniałej miłości i cudownym życiu tylko tą która pisze prawdziwa rzeczywistość.
Powodzenia kochana....życzę szczęścia:)))
witam coz prawda zyci pisze najlepsze ksiazki tego zaden czlowiek nie wymysli
u mnie jak narazie ok pochlonelam sie praca robie nadgodziny i jakos leci czas pokaze co dalej narazie zaczynam zyc powoli od nowa mam pieniadze co prawda domu jeszcze nie ale jestem zadowolona sama z siebie
pozdrawiam
no i znowu ja mozna powiedziec ze uczymy sie na nowo budowac rodzinny dom tak jak to bylo kiedys calkiem dobrze nam to idzie syn patryk calkiem inaczej funkcjionuje zupelnie jest inny wszystko idzie w dobra strone zobaczymy co czas pokaze