Cześć kobietki. Właśnie jesteśmy z koleżanką na etapie obmyślania planu zemsty na naszym byłym, "wspólnym facecie"...
Otóż, okazało się, że będąc ze mną, widywał się potajemnie z moją koleżanką.
Ja wiedziałam o jego byłej dziewczynie i czasami jak do niego pisała, to wkurzało mnie to, ale ciągle powtarzał mi, że to ona ma problemy ze sobą i żebym się nią nie przejmowała, bo jest ze mną i ze mną będzie, a jeśli chodzi o nią to jest rozdział zamknięty w jego życiu!
Wiecie co kobietki, jakoś tak jest, że posiadamy tą wrodzoną podejżliwość i przeczucie.
I właśnie to przeczucie podpowiadało mi, że on coś kręci...
Nie myliłam się! Parę dni temu zadzwoniła do mnie jego była dziewczyna i powiedziała, że wie o tym, że byliśmy razem, że wiele razy spał u mnie, że byliśmy razem na wczasach itp....
Powiedziałam jej, że to prawda, aloe zapytałam co ma do tego, skoro nie byli razem...
Spotkałyśmy się żeby pogadać w 4 oczy.... No zwaliło mnie ( i ją także) z nóg po tym co usłyszałam!!!!!
Kłamca, kłamca i jeszcze raz kłamca!!! Jej wciskał kit, że narazie ma cięzką sytuację ale napewno wprowadzi się w niedługim czasie do niej z powrotem , mi zaś mówił, że marzy o tym żebyśmy razem w końcu zamieszkali. Jak pojechaliśmy wspólnie na wakacje, to jej pisał, że pojechał z "ziomusiami". Mi pisał, że idzie z kumplem na piwo albo, że jest u rodziców a w tym czasie był u niej!
Jej też ściemniał podobnie jak mi!
I do Was w związku z tym taka prośba, podpowiedzcie jak się na nim odegrać, jak go dopiec, żeby miał nauczkę raz na zawsze, bo pewne jest, że tego tak nie zostawimy!
Z góry dzięki i pozdrawiam!!!