Nie wiem jakie macie o tym zdanie , ale ostatnio wszędzie widzę ogłoszenia o pracę z dopiskiem ZASTĘPSTWO lub praca na zastępstwo. Generalnie się zastanawiam czy jest sens na takie ogłoszenia wysyłać cv ? No bo ja szukam pracy stałej a nie na zastępstwo. Czy myślicie ,że można potem z takiej pracy za kogoś wskoczyć w takiej firmie na etat ? Czy takie firmy raczej tylko myślą o tym zastępstwie dla takiej osoby i koniec, żadnych szans na dalszą współpracę ?
Podobne tematy
Jeden przykład: mój brat był tylko na zastępstwo. Miało to potrwać kilka tygodni (czy też ze 2-3 miesiące) ale tak się spodobał szefostwu (w sensie, że odwalał kawał dobrej roboty, w porównaniu z babką, którą zastępował), że gdy tamta wróciła do pracy, to została gdzieś indziej przeniesiona, a w końcu chyba zwolniona (nie znam szczegółów, ale taki był finał). Bratu było straszliwie głupio, bo kobieta pracowała tam długo, on ledwie parę tygodni i ją "wygryzł". Ale to była decyzja szefostwa, a nie jego.
Jeżeli szukasz stałej pracy, to ja bym się w to nie bawiła. Chyba, ze obecnie i tak nie masz żadnych lepszych ofert, to może lepiej chociaż chwilę popracować i potem trafi się coś stałego.
StoryLine, jeżeli przydadzą Ci się pieniądze i możesz zdobyć jakieś nowe umiejętności (np. obsługę kasy fiskalnej, jakiegoś programu komputerowego itd) - to skorzystaj, w międzyczasie szukając już innej pracy.
Po umowie na zastępstwo kierownictwo jest czasami na tyle zadowolone, że proponuje pracę na innym stanowisku lub zachowuje nas w pamięci - i mamy wtedy pierwszeństwo, kiedy zwalnia się etat. Nie mniej jednak nie doradzałabym przyjmowania stanowiska po kimś na zasadzie "wygryzania" - nie przyjęłabym takiej propozycji, bo to może negatywnie się na nas odbić. Reszta współpracowników w 99% przypadków stanie za osobą zastępowaną i nie będziemy mogli liczyć na sympatię w pracy, chyba, że nasz poprzednik naprawdę fatalnie się sprawował...
Jeśli nie masz aktualnie pracy a oferta na zastępstwo jest dla Ciebie atrakcyjna z racji możliwości nabycia nowych umiejętności czy wiedzy to czemu się zastanawiać?
Ja osobiście znam przypadki, że zastępstwo owocowało etatem i to nie dlatego, że ktoś kogoś wygryzł, lecz dlatego, że osoba już z urlopu np. nie wróciła albo też dlatego, że pracodawca dostrzegł potencjał w pracowniku.