Koleżanka z roku poprosiła mnie o przejrzenie jej ankiety dotyczącej autorytetów. Badanie dotyczą maturzystów. Przy pytaniu o to "kto jest twoim autorytetem" przyszła mi do głowy myśl, że większość osób bez namysłu odpowie, że jest to Jan Paweł II. Dlaczego? Bo często czytam lub słyszę takie opinie.
A kim jest autorytet dla mnie? To ktoś kto jest wzorem do naśladowania. Wszyscy zgodzą się z tym, że Jan Paweł II był osobą znaczącą, ale czy ludzie rzeczywiście postępowali według jego nauk? Czy może podziw wobec jego osoby mylono z autorytetem? To co napiszę zostanie pewnie skrytykowane, ale ksiądz (na każdym z zajmowanych stanowisk) nie zna życia rodzinnego, małżeńskiego, nie ma tego doświadczenia, dlaczego więc ma mówić ludziom jak żyć? Czy właśnie takie osoby mogą być autorytetami?
W przeciwieństwie do osób wypowiadających się, stwierdzam że ja autorytetu nie mam. Są osoby które szanuję, których myśli lub zachowania podobają mi się, jednak nie mogę powiedzieć, że są to autorytety. Nie trzymam się kurczowo swojego zdania, moje opinie mogą ulec zmianie dlatego dziś będę zgadzać się z panem X a za kilka miesięcy, lat moje życie ulegnie zmianie. Stwierdzę wtedy, że pan X nie ma racji.
Nie mam autorytetu, żyję zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami etyki, częściowo zgodnie z nauką kościoła, bo nie ze wszystkim się zgadzam. Dużo nauczyli mnie rodzice, lecz także w wielu sprawach się z nimi nie zgodzę. Chciałabym, żeby moje małżeństwo i rodzicielstwo wyglądało inaczej niż ich. Mam swoje przemyślenia i szanuję poglądy innych. Żyję tak, aby nie czynić nikomu krzywdy i nie ranić też siebie.
Myślę, że osób które autorytetu nie mają/nie potrafią go wskazać jest więcej. A jeśli są na tym forum to co jest takim drogowskazem życiowym? Czym kierują się w życiu?