netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

31 odpowiedzi19 076 wyświetleńzałożony przez NieszczęśliwaŻonaa, 15.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Kochani, pojawiłam się tutaj bo chce wam opowiedziec moją historię i błagam was o rady, bo pogubiłam się i nie wiem co robic.
Opowiem od początku. Poznałam męża 8 lat temu, od razu zakochaliśmy się w sobie. Małżenstwem jesteśmy od 3 lat. Układa nam się bardzo dobrze niezapeszając. Ale jest jeden poważny problem...
Po ślubie zamieszkaliśmy w domu jego rodziców. Rodzice na górnym pietrze, a my na dolnym. Ale nie sami... Co prawda nie podobało mi się to, ale nie mieliśmy wyjścia, bo tak naprawdę nie mieliśmy gdzie pójsc...
Razem z nami zamieszkał brat mojego męża razem ze swoją żoną i ich 7 letnią córką. Właściwie mieli mieszkac z nami tylko niedługi czas, do czasu budowy domu. Ale stało się tak, że nagle zmienili zdanie. I gnieździmy się tak na kupie już trochę czasu. Jest to męczące, nawet bardzo.
I stało się tak że wzbogaciłam się, otrzymałam spadek.
Postanowiliśmy z mężem wybudowac dom. On miał wziac kredyt na wykończenie.
Działka? Działka jest. Nawet dwie. Ale jedna działka (lepsza, bo koło drogi) jest przepisana już na brata męża. Druga działka jest jeszcze teściów, ale jest umieszczona z dala od drogi.
Zaczęły się rozmowy na ten temat z teściami. Powiedzieli że ich syn (mój szwagier) nie ma obecnie ani grosza na budowę, bo stracił te pieniądze. Wobec tego żebyśmy to MY zaczęli godnie życ, przepiszą nam tą działkę która jest wolna, i my się wybudujemy.
Mój mąż bardzo się z tego cieszył, a ja... byłam przeszczęśliwa! Znaleźliśmy nawet projekt, który nam się podoba. Zaczęłam marzyc, że nareszcie nam się uda wyrwac stąd, że będziemy nareszcie sami, że zaczniemy zyc od nowa, niezależnie od nikogo!
Uwierzcie mi, że ten dom stał się moim życiowym celem! Już marzyłam o tym, jaką bede miała kuchnie, jaki pokoik zrobie dla przyszłego dziecka. Żyłam każdego dnia marzeniami, że niedługo będę miała swój własny kąt, taki o jakim marzę.
Ale mój mąż zaczął coś kombinowac:( Stwierdził, że ta działka jest zbyt kłopotliwa, bo trzeba będzie doprowadzac tam drogę, wodę, prąd. Wymyślił, że poprosimy jego brata o darowizne, bądź spłate w jakiejś niedużej kwocie, ale żebyśmy mogli miec tą działke od drogi. No a im zostanie właściwie całe piętro, a jest niemałe. Byliśmy pewni, że szwagier i jego żona nie mają pieniędzy na budowe. A my mamy na to pieniądze, moglibyśmy zacząc już w przyszłym roku!
Ale stało się coś, co zawaliło cały mój świat i me marzenia.
Okazało się, że brat męża, który miał długi, który nie miał ani grosza na fundamenty a co dopiero na budowę, otrzymał kredyt.
I planują budowę na swej działce.
Wiecie co, wiem że brzmi to absurdalnie, każdy z was powie: No to super, wreszcie dostaniecie całe piętro, będziecie sami.
Ale to nie jest tak...
Mój mąż stwierdził, że po co budowa domu, tymbardziej na tej działce z dala od drogi, skoro zostanie nam piętro. A pieniędzy na działke nie mamy, starczyło by tylko na dom i wykończenie. Mąż mówi, że jak oni się wyprowadzą, to zostaniemy tutaj.
Kochane kobietki, ale ja nie chce byc tutaj:(
Po pierwsze, trzeba remontowac.
Po drugie, nie jest tak jakbym chciała... Kuchnia to małe pomieszczenie bez okien, małe jak jakaś spiżarnia.
Po trzecie - najważniejsze. Wymarzyłam przez te kilka miesięcy nasze nowe życie!
Nasze nowe miejsce, i tylko NASZE! za nasze pieniądze. Miejsce takie jak chcemy, z piękną kuchnią, jadalnią, tarasem...
Nasze miejsce zdala od teściów! Zaczęli byśmy życ na nowo, mogła bym biegac po domu nago, mogła bym spotykac się ze znajomymi, i nie było by potem gadki, że byliśmy za głośno... Miała bym wreszcie spokój! teściowie są dobrzy, ale uciążliwi.
Marzyłam przez te kilka miesięcy, że będzie wszystko moje.
A teraz? świat mi się zawalił, czuje pustke, bo nie wyobrażam sobie zostac tu z teściami całe życie, duszę się tutaj, nie mam własnej przestrzeni. Tak naprawdę zawsze będę się tu czuła jak u kogoś! Nigdy nie poczuje się tutaj jak u siebie w domu, NIGDY! To mnie rozrywa od środka, boli mnie, moje marzenia po prostu się rozsypały! a mój mąż? On twierdzi  że po co nowy dom, skoro tutaj będzie miał tyle miejsca, że nie zostawi tego na niszczenie, że wyremontujemy tutaj tak, jak chcemy....
Ale to już nie to samo. Nigdy tutaj nie będę sama, nie będe U SIEBIE, NIGDY!
Przepraszam was za mój długi post, ale mam nadzieje że przeczytaliście, i że rozumiecie mnie, może któraś z was jest w podobnej sytuacji. Jest mi z tym tak źle, ciągle płacze, nie potrafie się już śmiac... To nie był tylko zwykły dom, budynek. To było coś MOJEGO, o czym marzyłam, śniłam. Ktoś z was, kto jest w podobnej sytuacji, zrozumie mnie.
Nie wiem co mam teraz robic, jak dalej życ z myślą, że moje marzenie się nie spełni?
Błagam, napiszcie mi co robic, jak rozmawiac z mężem.
A może ja jestem jakaś psychiczna? Może to ja jestem niewdzięczna, bo inni nie mają swego miejsca, a ja moge miec całe pietro dla siebie? napiszcie mi, może to ja się myle?
Błagam, doradzcie mi. Nawet myślałam już o tym, żeby dozbierac pieniądze, i kupic nową działke, wtedy może mój mąż zgodzi się na budowę...
Proszę, pomóżcie mi:(

2

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

porozmawiaj o tym z mężem i przedstaw te argumenty. jak za pierwszym razem nie dotrze to jeszcze raz i jeszcze raz. Kropla drąży skałę smile Powodzenia, każda rodzina powinna mieć swój dom/mieszkanie i tego ci życzę

3

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Z jednej strony to myślę że jesteś marudna bo ja mieszkałam w strasznie trudnych warunkach i nie narzekałam... A z drugiej w sumie całkiem się z tobą zgadzam. Mąż jest chyba za leniwy i za wygodny na budowę domu. Do tego trzeba mężczyzny nie chłopca ale wiem również jakim piekłem jest budowa i ile błędów ludzie popełniają.
Więc szczerze to nie umiem doradzić.
Szczera rada od serca, wynajmijcie sobie coś na trochę takiego jak marzysz.
Wynajęte to nie swoje ale pomoże ci to zdecydowanie odpowiedzieć sobie na pytanie czy tak wolisz czy u teściów jest o.k.

4

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

NieszczęśliwaŻono musisz z mężem rozmawiać i nie dawać się zbywać byle czym. Masz prawo do własnego mieszkania/domu tym bardziej, że Was na to stać. Teście mogą być najlepszymi ludźmi na świecie, ale to są dla Ciebie obcy ludzie.

Czy powiedziałaś mężowi wszystko to co tu napisałaś?

5

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

To chyba oczywiste i normalne, że autorka marzy o swoim domu i o pełnej niezalezności.
Mieszkanie z teściami choć na osobnych piętrach, to nie to samo.

Uświadom mężowi, ze jesteście osobną rodziną. I macie prawo do własnego domu. To wszystkim wyjdzie na zdrowie.

6

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Ciekawe tylko czy uswiadamianie cos tu da, bo autorka chyba juz ten temat walkowala z mezem a on jak osiaol w zaparte - ojcowizny nie opusci i juz.

Mieszkanie z tesciami pod jednym dachem to dla mnie to samo co Alcatraz, nawet jakby z miodu i cukru byli ulepieni. Dorosly czlowiek potrzebuje swojej niezaleznosci i wlasnego terytorium.

Autorko - czy te pieniadze ze spadku sa nadal tylko Twoje i do Twojej dyspozycji?  Jesli mezowi NIC, zaden argument nie trafi do centralnego osrodka przetwarzania danych w mozgu to powiedz, ze w takim razie kupisz sobie ladne mieszkanie w miescie i tam sie przeprowadzisz. Czasem trzeba troszke ostrzehj jak sie nie da po dobroci.

Co to za problem droge, prad czy wode doprowadzic. Wykreca sie, bo len jest i tyle.

7

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Coś w tym jest. Ja mieszałam z mężczyzną w moim domu rodzinnym i to się na ans odbijało.

8

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Witaj! Czytajac Twoj post czulam sie tak, jakbys opisala mnie. Tyle, ze moja sytuacja jest chyba troszke gorsza. Rozumiem Cie, nawet nie wiesz jak bardzo. Powiem Ci jedno- nie mieszkaj z tesciami! Chociaz, jak pisalas, to dobrzy ludzie, ale jednak obcy. Moja tesciowa nie jest zla, ale uciazliwa. I to wystarczy, by miec dosc. My z mezem mamy zamiar budowac dom. Przekonalam go do tego, chociaz na poczatku byl tak samo sceptycznie nastawiony jak Twoj. Decyzja zapadla w momencie, gdy na swiat przyszlo dziecko, a tesciowa, po smierci meza, zaczela za bardzo interesowac sie naszym zyciem. Ciasnota w koncu dala sie we znaki mojemu M i przystal na moj pomysl. Warunek jest tylko jeden- musimy uzbierac minimum 100 000 zl. Wy macie te pieniadze. Nie daj sie przekonac mezowi do tego, by zostac w domu tesciow. To predzej czy pozniej zniszczy Wasze malzenstwo. Przesylam Ci link z moja historia http://www.netkobiety.pl/t60759.html

9 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-11-17 00:24:56)

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Mężowi się odechciało, bo jest leniwy, a może go przekonano, że tak będzie najlepiej.

Oczywiście będziecie notarialnymi współwłaścicielami? Tylko nie mów, że mąż chce żebyc tak na gębę władowała swoje pieniądze w cudzy dom? A co z ewentualnym zachowkiem? Teściowie zejdą, a braciszek męża upomni się o swoje. Już oni dobrze to przemyśleli!

Myślicie, że nas teściowie nie namawiali do wpakowania kasy w ich dom i tworzenia cudownej rodziny wielopokoleniowej? Żadna synowa na to nie poszła! Nie dosc, że to nie do końca nasze, spłacac resztę trzeba, znosic dziwactwa teściów, by na koniec zostac służącą z opcją pielęgniarki i popychadła. Mało tego, pozostała częsc rodziny nie pomoże przy starych rodzicach w razie potrzeby, bo przecież nie musiałaś budowac, weszłaś na gotowe, itp. Już teraz wysłuchujemy jakie to jesteśmy niewdzięczne i leniwe.  Tak w ogóle, kto to słyszał żeby mężczyzna musiał przy rodzicach cos robic, skoro to kobiece zajęcie. Ręce opadają!

To jeszcze nic! Wyobraźcie sobie drogie kobietki, że mąż umiera (oby nie). Zostajecie pod dachem teściów? A co jeśli zechcecie ułożyc sobie życie z kimś innym? Już to widzę: obcy gach przychodzi z wizytą, a teściowie witają go chlebem i solą.
Oglądacie czasami Jaworowicz? W jednym z programów było o synowej, która bardzo pomagała przy budowie wspólnego domu. Mężulek zamienił ją na młodszy egzemplarz, a teściowie z domu wyrzucali, wyzywali, na koniec pobili.

Stanowcze NIE dla mieszkania z teściami, dla dobra obydwu stron. Dom po rodzicach, teściach nie zniknie nagle, od przybytku głowa nie boli, wnuki skorzystają.

10

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Chaber, jak zwykle 100% racji! Znasz życie, kobieto smile

11

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Kochane kobietki, Wasze wypowiedzi dodały mi mega otuchy i czuję przynajmniej, że mam racje w tym, co chce robic, dziękuje Wam za to!
Utwierdziłyście mnie w przekonaniu, że muszę zbudowac ten dom. Szczerze mówiąc, jest troszkę lepiej. Przemyślałam bardzo dokładnie tą sprawę, długo myślałam nad argumentami. I porozmawiałam z mężem. W zasadzie nic szczególnego nie powiedział, ale też nie było odpowiedzi NIE! Więc jest nadzieja i duża szansa że się na to zgodzi. Bo w zasadzie jak pisałam na początku, mój mąż chciał budowy, ale tylko pod tym względem, żeby się wyniesc od brata i jego żony. Jak się dowiedział że to oni się wynoszą, to stwierdził, że po co mamy stąd się wyprowadzac, po co całe piętro ma się niszczyc. Ale teraz jest nadzieja.
Ale co najważniejsze - rozmawiałam o tym z teściową. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale wydaje mi się że dobrze. Bo teściowa z tego pomysłu się ucieszyła! I zrozumiała mnie! Powiedziała że wcale piętro nie będzie się niszczyc, bo oni będą o to dbac. I jak to nazwała moja teściowa - każda z nas będzie miała własne gniazdko! Nawet sobie nie wyobrażacie jak mnie to podniosło na duchu, bo teraz wiem, że mam już kogoś, kto ma takie samo zdanie co ja! Zresztą same wiecie, to jest też kobieta a każda kobieta wie jak to jest miec własne miejsce tylko dla siebie. Mężczyźni tego nigdy nie zrozumieją. Ale modle się o to, i wierze całym sercem, że się uda, że z pomocą teściowej mój mąż zgodzi się na budowę.
I macie świętą racje - nie chce wkładac pieniędzy w coś, co tak naprawdę nie jest do końca moje. Nawet jak teściowie przepisali by na nas piętro - nie chce w przyszłości durnego wypominania, że przyszłam na gotowe.
A kiedy dom już powstanie, będę miała pewnośc, że to moje i męża, i nie będę na niczyjej łasce.
Wiem że jeszcze długa droga przede mną, bo obawiam się, że mąż będzie zmieniał zdanie, że będzie się bronił od tej budowy. Ale całą swoją siłą zrobie wszystko, by się zgodził! Tym bardziej że większa czesc pieniędzy jest moja na tą budowę.
Dziewczyny, trzymajcie kciuki.

12

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Oczywiście trzymam kciuki. Dla tych co niezorientowani przypominam: dom jest własnością osoby, która jest właścicielem działki.

Nieszczęśliwa żono, zadbaj o swój interes i zażądaj od teściowej przepisania działki na was oboje. Nie znoszę roszczeniowych ludzi, ale robienia w konia też nie.

Mam nadzieję, że będziesz nam się chwalic postępami.

13

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Nie mam już do tego wszystkiego sił....
Mój mąż jak wczęśniej wcale się na ten temat nie odzywał, więc sądziłam że jest na tak, to teraz stwierdził, że skoro jego brat się wyprowadzi, to on budował nie będzie. A czemu? a temu że teściowie wtedy zostali by sami w wielkim domu, i nie dali by sobie rady za jakiś czas aby dbać o ten wielki dom. Jestem załamana, po raz kolejny... nie potrafie zrozumieć tego, że mąż nie chce swojego domu, swojego własnego budynku, które kiedyś było by dla jego dzieci!
Ja nigdy nie bede czuła się swobodnioe w tym domu, nigdy nie będę czuła się w nim jak u siebie...
Nasze małżeństwo było zawsze bardzo szczęśliwe, układało nam się, ale teraz niestety czuje, że będzie sie psuć... to bardzo boli. Mój mąż zawsze był uparty, ale ja też jestem uparta.... mój mąż stwierdził, że jak teściowie już nam piętro przepiszą, to że te pieniądze, które ja chce przeznaczyć na budowę domu, aby wyremontować całe piętro za nie... nigdy sie na to nie zgodze

14

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

po pierwsze nie daj mu swoich pieniędzy na remont piętra. Po drugie powiedz, że jeżeli chce tak bardzo pomagać rodzicom to pod jednym warunkiem niech już teraz przepiszą na was cały dom, a nie tylko piętro, a jak nie to budujecie się. Wiadomo, że sie na to nie zgodzą, nie przepiszą całego domu, ale Ty możesz męża po szantażować. W ostateczności powiedz, ze jak nie to odchodzisz, masz pieniądze i dasz sobie radę.

15

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Ci mężczyźni! A jak coś z Twojego spadku zostanie to sobie fajne wozidełko kupi.

Biedni starzy rodzice, jak on się troszczy. Bezradni w wieku? No właśnie ile lat mają teściowie? Moja matka sama, powtarzam sama od lat mieszka i jakoś nie ześwirowała i radę daje. My też z mężem chcemy sami. Toż to najzdrowsze pod słońcem. Mamy swoje nawyki, dziwactwa, coraz więcej nam przeszkadza. Po kiego diabła młodych obarczac swoją uwagą. Teraz jest ich czas, niech się cieszą sobą wzajemnie. Jak przyjdzie odpowiednia pora, nasze totalne zniedołężnienie, tak będziemy ich potrzebowac - ale nie teraz na litosc Boską!

Mam wrażenie, że mąż decyduje za rodziców, z lenistwa.

16

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

chaber jak ja bym chciała żeby mój mąż myślał tak jak Ty, albo żeby moi teściowie myśleli tak jak Ty i spróbowali temu swojemu synkowi wytłumaczyć to wszystko! Nie powiem, bo moi teściowie są bardzo w porządku, teściowa tak jak już pisałam poparła mój pomysł, nawet rozmawiała o tym ze swoim synem, moim mężem, ale ona jest taką kobietą, która wszystkim chce uchylić nieba, nie jest konsekwentna w działaniu, więc nie będzie na swojego syna nalegać... Chociaż sama powiedziała, że chciała by mieć własne gniazdo i że da sobie rade z dbałością o dom! Ale mój mąż chce dla nich dobrze, uważa że jak już będą starsi, to nie dadzą sobie rady. Ale przecież my nie będziemy od nich daleko, zawsze możemy im pomagać, z naszego domu mieli byśmy minutę jazdy samochodem do nich! zawsze mogła bym im pomóc! Ale nie! Co najlepsze, moi teściowie są w dość młodym wieku. Sądze że kiedy będą już starzy i niedołężni i rzeczywiście będą mieć kłopoty z dbaniem o dom, to my z mężem będziemy mieć już dorosłe dzieci, które też będą mogli dziadkom pomóc!

17

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Wspolczuje. Jak dobrze, ze moj maz chce wlasnego domu. I widze, ze coraz bardziej sie nakreca. Kiedys nie chcial nawet ogladac projektow, bo twierdzil, ze po co, skoro pieniedzy nie ma? Teraz widze, ze w zakladkach na komputerze zapisl nawet 2 projekty, ktore nam sie podobaja. Kiedys nawet powiedzialam, ze tesciowa mozemy wziac do siebie, jak juz naprawde bedzie potrzebowala naszej pomocy. Powiedzial: po co? Niech tu siedzi. Ja nikogo bral nie bede. -wiem, ze tylko tak mowi, bo jest dobrym, odpowiedzialnym czlowiekiem i matki na poniewierke by nie dal. Chyba powiedzial tak dlatego, ze masz juz dosc ciaglego mieszkania z kims. Na gorze mieszka jego brat z rodzina, wiec w sumie matka i tak by nie byla sama. Zreszta my mamy zamiar sie stawiac niedaleko, jakies 50-60 m od obecnego domu, ze wzgledu na to, ze maz ma tu swoja przechowalnie, a jest nam ona potrzebna. Nieszczesliwa zono! Nie daj sie przekonac mezowi. Jak trzeba to pokaz mu ta strone i to, co pisza i doradzaja Ci inne uzytkowniczki. Masz ta przewage, ze pieniadze sa Twoje i maz nie moze sobie od tak nimi rozporzadzac...

18 Ostatnio edytowany przez xYxAngelxYx (2013-11-19 13:22:36)

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Autorko nie daj się mężowi zwieść.Ja z narzeczonym co prawda domu na razie nie zamierzamy stawiać,kupiliśmy mieszkanie w mieście.To co mnie doprowadziło do szału to to co powiedziała przyszła teściowa,a raczej już stwierdziła,że my to na pewno sobie rady nie damy i nie utrzymamy tego mieszkania(mieszkamy tu ponad rok,wcześniej przez rok wynajmowaliśmy inne mieszkanie)dlatego to ona tu przyjdzie mieszkać,a nas wygoni na wieś do swojego domu(mieszka tam brat mojego TŻ z narzeczoną,dziadkowie,wujostwo-wszyscy w jednym domu na tym samym piętrze).Stan tego domu pominę bo to jest straszna rudera(wilgoć,grzyby na ścianach,wnętrze jak za czasów komuny hmm )Do tej pory się we mnie gotuje jak o tym pomyśle.
Twoja sytuacja jest jeszcze gorsza,bo do męża nie docierają argumenty,w Tobie będzie narastać coraz większa frustracja aż w końcu nie wytrzymasz,wybuchniesz i wszystko zacznie się sypać hmm

19

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Kurcze, nie wiedziałam, że faceci tacy troskliwi. Dbają o tych rodziców osobiście, aż miło. Piszę z ironią, bo znam jednego, który matkę pielęgnował, woził po lekarzach. Reszta robi to rękami żony i dzieci.

Pod dachem rodziców każdy czuje się bardziej decyzyjny, ważny, pewny. Są świadkowie w razie awantur ( no podskocz żono), jest ciche wsparcie. A jaka wygoda! Żona obiadu nie ugotuje, pójdzie do maminego gara; żona zostawi mu dzieci, on mamę wrobi; żona serial ogląda, on mecz z ojcem; samochód zdechnie, pożyczy od rodziców, a żonie głupio będzie i szopingu częstego nie będzie. Można by wymieniac...

20

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

I tu, Chaber, masz znowu racje, chociaz w innym watku sie sprzeczamy troche wink

21

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Autorko mężowi się nie chce po prostu. On bardziej myśli o swoje wygodzie, niż o rodzicach. Postaw mu warunek, że albo pieniądze idą na budowę domu, albo ich na oczy nie zobaczy. Nie ma opcji remontu za nie. Bądź stanowcza smile Powodzenia.

22

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Na budowę domu kasa jest, ale na zakup działki nie ma.Tak?Wystawienie domu-przepraszam, domku, domeczku- to jest nie mniej 300 tys.Zakup działki w średnio nijakiej lokalizacji 50.Jak dobrze poszukać 30.W kontekście całej budowy to jest nic.
Kolejny żart- remont pietra jako alternatywa dla budowy nowego domu.Za 50 tys doprowadzisz to piętro do standardu siedmiogwiazdkowego hotelu.Za resztę spokojnie kupisz jeszcze fajne mieszkanie.
Albo coś kręcisz Koleżanko, albo nie masz pojęcia co ile kosztuje, albo nie wiesz ile masz.

23

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(
pitagoras napisał/a:

Na budowę domu kasa jest, ale na zakup działki nie ma.Tak?Wystawienie domu-przepraszam, domku, domeczku- to jest nie mniej 300 tys.Zakup działki w średnio nijakiej lokalizacji 50.Jak dobrze poszukać 30.

Buahahaha big_smile W jakims zabitym dechami pcimiu dolnym to może i za 30 tysięcy znajdziesz, ale autorka nie napisała skąd jest i ile działka może kosztować. Chyba cos umie liczyć i wie, że z tych pieniędzy co ma, działki i domu razem nie będzie. Nie rób z kobiety kretynki.

24

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(
pitagoras napisał/a:

Na budowę domu kasa jest, ale na zakup działki nie ma.Tak?Wystawienie domu-przepraszam, domku, domeczku- to jest nie mniej 300 tys.Zakup działki w średnio nijakiej lokalizacji 50.Jak dobrze poszukać 30.W kontekście całej budowy to jest nic.
Kolejny żart- remont pietra jako alternatywa dla budowy nowego domu.Za 50 tys doprowadzisz to piętro do standardu siedmiogwiazdkowego hotelu.Za resztę spokojnie kupisz jeszcze fajne mieszkanie.
Albo coś kręcisz Koleżanko, albo nie masz pojęcia co ile kosztuje, albo nie wiesz ile masz.

Mieszkam w małej miejscowości i u nas za niewielką działkę trzeba dać 70 tys, a za taką normalnej wielkości koło 100 tys (i w górę, w zależności od wielkości), więc niestety nie wiem gdzie są za 30 smile

25

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(
WszystkoOd_nowa napisał/a:

u nas za niewielką działkę trzeba dać 70 tys, a za taką normalnej wielkości koło 100 tys (i w górę, w zależności od wielkości))

Zakopane czy Jastarnia?

26 Ostatnio edytowany przez WszystkoOd_nowa (2013-12-20 19:56:16)

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(
pitagoras napisał/a:
WszystkoOd_nowa napisał/a:

u nas za niewielką działkę trzeba dać 70 tys, a za taką normalnej wielkości koło 100 tys (i w górę, w zależności od wielkości))

Zakopane czy Jastarnia?

Nie trafiłeś. Mam wrażenie, że jesteś mało zorientowany w cenach działek. U nas okolica jest ładna i malownicza, ale to nadal mała miejscowość (nie góry i nie morze), a ceny gruntów są bardzo wysokie.
Obecnie cena za ar to około 6-7 tys. Są też oferty po 9-10 tys za ar (i także mają swoich chętnych).

27

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

nie chce już trollowac, bo to nie watek o cenach gruntów; ale 10tys za ar budowlanki to są ceny ze snobistycznych przedmieść bogatych metropolii. Siedzę w tej branży i jakieś pojecie mam.Zasadnicza sprawa- ceny w ogłoszeniach są skrajnie zawyżone, w stosunku do tego po ile te grunty w rzeczywistości ''chodzą''.
Proponuje eksperyment: wystaw ''dla picu'' te działkę, na której niby to chcesz się budować i zobacz jake będziesz mieć propozycje cenowe.

28

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(
pitagoras napisał/a:

nie chce już trollowac, bo to nie watek o cenach gruntów; ale 10tys za ar budowlanki to są ceny ze snobistycznych przedmieść bogatych metropolii. Siedzę w tej branży i jakieś pojecie mam.Zasadnicza sprawa- ceny w ogłoszeniach są skrajnie zawyżone, w stosunku do tego po ile te grunty w rzeczywistości ''chodzą''.
Proponuje eksperyment: wystaw ''dla picu'' te działkę, na której niby to chcesz się budować i zobacz jake będziesz mieć propozycje cenowe.

Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Nie mówię o cenach z ogłoszenia (bo w ten sposób patrząc to można sobie zażyczyć i 100 tys za ar). Ja podaję tylko ceny za ile zostały kupione/sprzedane. W tym roku działkę pod budowę w naszej miejscowości kupiła osoba z mojej rodziny. Koszt za 15 arów wyniósł 105 tys, więc wybacz, ale swoje teorie możesz sobie wsadzić w buty.
W tamtym roku niewielką działkę sprzedała koleżanka (kilometr ode mnie) - powierzchnia nieduża bo zaledwie 10 arów, ale za 85 tys. Więc kolego jak dla mnie to masz liche pojęcie. Wydaje Ci się, że wysokie ceny mogą być tylko w mieście, więc uświadomię Cię, że się mylisz. Nie wiem gdzie Ty widziałeś działkę za 30 tys, może faktycznie tak jak Teo napisała "w jakims zabitym dechami pcimiu dolnym" gdzie do pierwszego sklepu jest 20 km, a sąsiad od sąsiada mieszka godzinę drogi. Już minęły czasy tanich działek. Nie będę się z Tobą kłócić, bo temat nie jest o cenach działek, ale krytykujesz autorkę, że nie ma pojęcia ile co kosztuje, a sam jesteś tego najlepszym przykładem.

29

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

...z tablicy.pl.Oferty z woj. lubuskiego (ani bogate, ani biedne).Wpisana fraza ''działka budowlana''.Po kolei:12a-60 tys. ; 61a-65 tys ; 20a -60 tys ; 22a- 90 tys ; 10a- 25 tys ; 5a -30 tys....itd
...ale koleżanka wie lepiej.
Pzdr:)

30

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

nie rozumiem jednego, jak można kogos do jasnej bitej ucieszyc, unieszczesliwic, usadzic na wieki wieków bez wspólnych marzeń, planów, bo ja chce z rodzicami/tesciami?
macie prawo byc sami, walcz o to!

31

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(
pitagoras napisał/a:

...z tablicy.pl.Oferty z woj. lubuskiego (ani bogate, ani biedne).Wpisana fraza ''działka budowlana''.Po kolei:12a-60 tys. ; 61a-65 tys ; 20a -60 tys ; 22a- 90 tys ; 10a- 25 tys ; 5a -30 tys....itd
...ale koleżanka wie lepiej.
Pzdr:)

Zupełnie nie trafiłeś z województwem wink Tak masz rację, że wiem lepiej, bo TU MIESZKAM.
Ja nie mam zamiaru Cię przekonywać, że takie są u nas ceny. W obecnej chwili ani nie sprzedaję, ani nie kupuję, więc na daną chwilę naprawdę nie ma dla mnie znaczenia po ile są. Co do ogłoszenia które wyszukałeś (a sam wcześniej krzyczałeś, że nie są wiarygodną ceną) to mnie ono rozśmieszyło, bo zakładasz, że wszystkie działki w Polsce tyle kosztują. To równie dobrze można stwierdzić, że wszystkie domy/mieszkania/auta są w jednej cenie, patrząc Twoim tokiem myślenia smile
Myśl co uważasz. Ja tu nie dyktuję cen działek, podaję tylko fakty.
Pozdrawiam i wracam do tematu autorki wink

32

Odp: Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Jestem ciekawa jak potoczyly sie TW losy.
Ja np zrobilam blad remontujac sie na gorze u tesciowej, dom jest za wielki, mnostwo schodow, postanowilam oszczedzac i na stare lta potawic swoj jednopokojowy dom. Tylko te dziewczyny co mieszkaja u kogo wiedza jak to jest nigdy nie byc u siebie, to takie skazanie sie na dozywocie...

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Budowy domu nie będzie... MÓJ ŚWIAT SIĘ ZAWALIŁ, marzenia legły:(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026