dorota.f napisał/a:A to wszystko zależy jacy faceci i jakie baby 
Trochę nie ma to właściwie znaczenia. Płeć to sprawa drugorzędna moim zdaniem.
Znam wiele kobiet, z którymi można prowadzić męskie rozmowy i trochę facetów, z którymi można poczuć się jak w babskim towarzystwie.
Moim zdaniem, właśnie płeć to pierwszorzędna sprawa !
Pierwsza rzecz to fakt, że są dwie różne.
Tytuł tego wątku - raz. Dwa, - poprzednie wypowiedzi forumowiczek. Tylko to potwierdzają.
dorota.f napisał/a:Znam wiele kobiet, z którymi można prowadzić męskie rozmowy i trochę facetów, z którymi można poczuć się jak w babskim towarzystwie..
I wyjątki to też potwierdzają, bo wyjątki potwierdzają regułę 
Jestem pewien, że na męskim forum zdania byłyby utrzymane w podobnym tonie.
I to nie jest wynik wychowania. Takie role mamy zapisane z natury.
Inna sprawa, że wychowanie może być z tym zgodne lub nie. Może być mądre, odpowiedzialne, lub nie. Rozwijające zainteresowania i otwartość do ludzi i świata, lub zaszczepiające ignorancję i bierność. Można wychowywać i uczyć. Uczyć różnic, podobieństw i co z tego wynika. Pomagać młodemu człowiekowi w odkrywaniu i rozróżnianiu rzeczy stałych, niezmiennych i tych na które mamy i powinniśmy mieć wpływ. Albo wmawiać że nic nie ma pewnego i wychowywać bezmyślną masę konsumentów.
Może ktoś protestować i mówić, że tak nie można stawiać sprawy. Ale takie mówienie niczego nie zmieni. Czyni w ten sposób tylko zamieszanie, które niczemu nie służy.
Skoczyć z 10 piętra to tak jak popełnić samobójstwo. Niestety dzisiaj jest dużo zwolenników tezy, że to nieprawda. Udowodniają że można skoczyć i nic sobie nie zrobić. No bo można. Zrobić WYJĄTEK, rozwinąć ogromny, pufiasty materac i już. Ale to nie zmienia faktu, czym dla zwykłego człowieka grozi skok z 10 piętra.
Gdyby kobiety zwracając się do swoich panów brały pod uwagę te róznice... Inaczej, bo to forum kobiece 
Gdyby mężczyźni zwracając się do swoich żon, swoich partnerek, etc. zwracali więcej uwagi na to, że jednak są między nami różnice, to czy niebyłoby lepiej ?
Taki przykład:
Zwykły dzień. Godzina 18-ta. Sąsiad wrócił z pracy. Coś tam przegryzł i wie że musi iść na podwórko. Trzeba przygotować jedzenie dla królików na jutro, posprzątać zabawki pociechy, w warzywniaku wyplewić, podlać co trzeba, bo sucho... Praktycznie fizyczna praca do samej nocy. Jego żona sama go popędza. Ma dużo zajęć w samym domu. Jeżeli da radę to też wyjdzie. Dodatkowo przed 21-szą musi zasnąć jeszcze 5 letni szkrab.
Wariant I:
Rozchodzą się i idą do swoich zajęć, spotykają się około 22-23-ej już w łóżku. Zmęczeni, bo tyle jest codziennie do zrobienia. Facet nie widzi w tym żadnego problemu. Kobieta która się nie zastanowi, pomału będzie miała żal że jakoś to nie tak sobie wyobrażała.
Kolejny szary dzień
.
Wariant II: Mój sąsiad wie co sprawi jego żonie przyjemność, czyli na co zwróci uwagę i zabiera ze sobą brzdąca na dwór. Niech mu pomaga i uczy się pomału od niego. Mały się cieszy, bo taty nie było-był w pracy. Dla sąsiada to jest utrudnienie bo musi odpowiadać na sto pytań i cała praca się przeciąga. Ale co tam. Jego żona też wie co mu sprawi przyjemność i woła ich do środka około 19-tej na zimny owocowy koktajl lub kompot. Chwali ich za ciężką pracę. W tym czasie ona już pozmywała naczynia itp. Cieszy się bardzo że trochę mogła odetchnąć i być trochę sama. Sąsiad, zanim wróci na podwórko wykąpie jeszcze pociechę i przebierze w piżamę (dla niego to nic, a dla niej ogromna pomoc). Bajkę czasami czyta on, czasami ona. Później jeszcze na podwórko. I tak zwracając uwagę na to w czym możemy ucieszyć drugą stronę "staranie" przechodzi w nawyk i wrażenie, że rozumieją się i kochają nawzajem.
Kolejny słoneczny, ciepły dzień spędzony razem, a ile wrażeń 
Jesteśmy kobietami / mężczyznami, ale nie ma dwóch takich samych kobiet, takich samych dwóch mężczyzn. I to jest w tym wszystkim bardzo piękne i cenne !
Polecam Jacka Pulikowskiego:https://dl.dropboxusercontent.com/u/100 … ety-v2.mp3