Samotność w związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność w związku

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

Temat: Samotność w związku

10 letni związek.
On 32 ja 29.
Ja pracuję w szpitalu na 12h dyżury on pracuje fizycznie na budowie.
Nasze życie wygląda, a w zasadzie nie wygląda. Nie spędzamy czasu razem. On jak wraca z pracy ok 18 jest zmęczony i z reguły nie chce nic dodatkowo robić (w zasadzie to rozumiem bo może być zmęczony). Wraca z pracy, siada do komputera, gra, idzie się myć, ok 23 do spania. Obiad je u mamy. Nie ma mowy, żeby cokolwiek zrobił w mieszkaniu (typu odkurzenie, zebranie prania itp). zawsze tłumaczy, że jest zmęczony i zrobi coś jak będzie miał dzień wolny. Przez to, że stołuje się u mamy to często nie chce mi się gotować w domu jak mam wolne tylko robię coś na szybko np makaron, zapiekankę. Jeżeli chodzi o obowiązki domowe to muszę go poprosic to dopiero coś (może) zrobi. W tym roku wszystko się u mnie przelało. Ileż można wegetować w takim związku. 3 lata po ślubie. Obecnie buduje nasz dom. Siedzi całymi dniami na budowie, za to nasze życie nie wygląda.

Nie rozmawiamy ze sobą, on nie inicjuje zbliżeń. Były momenty, że nie uprawialiśmy se*u przez 2-3 miesiące bo on nie miał ochoty. Nie mówi już, że kocha.

W ostatnim czasie zauważyłam, że zabiera telefon do WC. W tym czasie jest dostępny na Instagram. Bardzo mnie to zaniepokoiło.
Zajrzałam w telefon i znalazłam, że ogląda polnagie kobiety, grafiki kobiet z dużym biustem itp. Nie pisze z nikim - pewna jestem, że mnie nie zdradza.

Dobija mnie ta sytuacja. W sobotę do godziny 15 spał, później wstał i pojechał do ojca na urodziny. Poprosiłam go, żebyśmy dzisiaj wstali wcześniej i z rana poszli na spacer to stwierdził, że on musi wypoczywać. Na 13 pojechaliśmy na urodziny kuzyna, o 17 byliśmy już w domu i oczywiście nic nie robimy. On siadł do komputera w czasie jak ja poszłam się odświeżyć.

Poważnie zastanawiam się nad odejściem. Nic mnie z nim nie łączy - nie mamy dzieci. Kocham go, ale nasze życie wygląda jak życie ze współlokatorem. Ileż można prosić o chwilę uwagi, spedzenie czasu czy więcej czułości. Robię mu masaże, inicjuje zbliżenia, natomiast podczas stosunku mu opada...
Z jego strony brak jakiejkolwie inicjatywy.

Jest jeszcze szansa na uratowanie tej beznadziejnej sytuacji? Jak z nim rozmawiać?
Może jest tutaj ktoś to miał podobną sytuację?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Samotność w związku

Akurat praca na budowie nie jest żadna wymówka, mój kuzyn też pracowal na budowie,a jakoś zawsze potrafił znaleźć czas dla swojej dziewczyny, a jak Ty jesteś żona to tym bardziej powinien znaleźć dla Ciebie czas,skoro ma czas na gole baby na instagramie

3

Odp: Samotność w związku
Karolina199701 napisał/a:

10 letni związek.
On 32 ja 29.
Ja pracuję w szpitalu na 12h dyżury on pracuje fizycznie na budowie.
Nasze życie wygląda, a w zasadzie nie wygląda. Nie spędzamy czasu razem. On jak wraca z pracy ok 18 jest zmęczony i z reguły nie chce nic dodatkowo robić (w zasadzie to rozumiem bo może być zmęczony). Wraca z pracy, siada do komputera, gra, idzie się myć, ok 23 do spania. Obiad je u mamy. Nie ma mowy, żeby cokolwiek zrobił w mieszkaniu (typu odkurzenie, zebranie prania itp). zawsze tłumaczy, że jest zmęczony i zrobi coś jak będzie miał dzień wolny. Przez to, że stołuje się u mamy to często nie chce mi się gotować w domu jak mam wolne tylko robię coś na szybko np makaron, zapiekankę. Jeżeli chodzi o obowiązki domowe to muszę go poprosic to dopiero coś (może) zrobi. W tym roku wszystko się u mnie przelało. Ileż można wegetować w takim związku. 3 lata po ślubie. Obecnie buduje nasz dom. Siedzi całymi dniami na budowie, za to nasze życie nie wygląda.

Nie rozmawiamy ze sobą, on nie inicjuje zbliżeń. Były momenty, że nie uprawialiśmy se*u przez 2-3 miesiące bo on nie miał ochoty. Nie mówi już, że kocha.

W ostatnim czasie zauważyłam, że zabiera telefon do WC. W tym czasie jest dostępny na Instagram. Bardzo mnie to zaniepokoiło.
Zajrzałam w telefon i znalazłam, że ogląda polnagie kobiety, grafiki kobiet z dużym biustem itp. Nie pisze z nikim - pewna jestem, że mnie nie zdradza.

Dobija mnie ta sytuacja. W sobotę do godziny 15 spał, później wstał i pojechał do ojca na urodziny. Poprosiłam go, żebyśmy dzisiaj wstali wcześniej i z rana poszli na spacer to stwierdził, że on musi wypoczywać. Na 13 pojechaliśmy na urodziny kuzyna, o 17 byliśmy już w domu i oczywiście nic nie robimy. On siadł do komputera w czasie jak ja poszłam się odświeżyć.

Poważnie zastanawiam się nad odejściem. Nic mnie z nim nie łączy - nie mamy dzieci. Kocham go, ale nasze życie wygląda jak życie ze współlokatorem. Ileż można prosić o chwilę uwagi, spedzenie czasu czy więcej czułości. Robię mu masaże, inicjuje zbliżenia, natomiast podczas stosunku mu opada...
Z jego strony brak jakiejkolwie inicjatywy.

Jest jeszcze szansa na uratowanie tej beznadziejnej sytuacji? Jak z nim rozmawiać?
Może jest tutaj ktoś to miał podobną sytuację?

Widać, że seks z żoną też go za bardzo męczy więc przeszedł na ręczny...
Nie piszesz, jak to wyglądało w poprzednich latach, bo jeśli tak było od zawsze, że miał w tyle twoje oczekiwania, więc nie dziwi jego obecne zachowanie.
Jak nie widzisz sensu bycia razem, pozostaje się rozstać.

4

Odp: Samotność w związku

Nigdy nie był osobą która wymyślała jak spędzać czas. Ale raz na jakiś czas coś tak robiliśmy.
W domowych rzeczach ja robiłam pranie, on wyrzucał śmieci i na przemian raz w tygodniu sprzątało jedno albo drugie

5 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-07-19 20:19:11)

Odp: Samotność w związku
Karolina199701 napisał/a:

Nigdy nie był osobą która wymyślała jak spędzać czas. Ale raz na jakiś czas coś tak robiliśmy.
W domowych rzeczach ja robiłam pranie, on wyrzucał śmieci i na przemian raz w tygodniu sprzątało jedno albo drugie

Porozmawiaj z nim, powiedz, że nie chcesz tak dłużej żyć, źle się czujesz w tym związku, żyjecie niby razem, a osobno więc rozważasz odejście.
Edit.
Jeśli on buduje dom, to już nie powinnaś wymagać, żeby on ci pomagał w domu bo doskonale sobie sama poradzisz tym bardziej jak nie masz dzieci, ale takie olewanie spraw łóżkowych, totalny brak bliskości, to już jest sprawa poważna.

6

Odp: Samotność w związku

Mnie to dziwi. Jak się można tak rozjechać. On buduje dom, ty myślisz o rozwodzie.
Coś was jednak połączyło. Warto do tego wrócić, pogadać i zacząć od nowa.

7

Odp: Samotność w związku
Legat napisał/a:

Mnie to dziwi. Jak się można tak rozjechać. On buduje dom, ty myślisz o rozwodzie.
Coś was jednak połączyło. Warto do tego wrócić, pogadać i zacząć od nowa.


A powiedz co nas z tego opisu łączy? Ja też haruję i zarabiam na budowę i na nasze utrzymanie. Jego nie obchodzą rachunki, opłaty itp

8

Odp: Samotność w związku
Karolina199701 napisał/a:

A powiedz co nas z tego opisu łączy?

Może to?

Karolina199701 napisał/a:

10 letni związek.

Tyle lat się traci z człowiekiem, z którym nic nie łączy. Tak mi się przynajmniej wydaje. smile

9

Odp: Samotność w związku
Legat napisał/a:

Mnie to dziwi. Jak się można tak rozjechać. On buduje dom, ty myślisz o rozwodzie.
Coś was jednak połączyło. Warto do tego wrócić, pogadać i zacząć od nowa.

Oni są już w innym miejscu, także nie ma mowy o zaczynaniu od nowa.

10

Odp: Samotność w związku
Legat napisał/a:
Karolina199701 napisał/a:

A powiedz co nas z tego opisu łączy?

Może to?

Karolina199701 napisał/a:

10 letni związek.

Tyle lat się traci z człowiekiem, z którym nic nie łączy. Tak mi się przynajmniej wydaje. smile


Czyki według ciebie mam być z kimś tylko dlatego że jesteśmy razem 10 lat.
Mimo im związek jest beznadziejny.

Chce podjąć rozmowę, natomiast na 99% wiem czym się skończy. Nie wiem czy jest sens ciągnąć to dalej. Szczególnie, że chciałabym być mamą, ale nie wyobrażam sobie mieć dziecko z osobą, która nic nie robi w domu nie wspominając już o założeniach

11

Odp: Samotność w związku

No nie wiem. Tak jak pisałem, mnie coś tu nie gra. Po co on ten dom dla was buduje?

12

Odp: Samotność w związku
Legat napisał/a:

No nie wiem. Tak jak pisałem, mnie coś tu nie gra. Po co on ten dom dla was buduje?

Bo to było nasze marzenie. Mieć swoje schronienie. Zanim jednak dojdzie do finalizacji budowy to nie będzie miał z kim tam mieszkać ( zakładając, że nic się nie zmieni)

Odp: Samotność w związku

Odpowiedz sobie na pytanie
Co będzie jak się rozstaniecie
Co będzie jeśli zostaniesz

14 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-07-19 21:56:01)

Odp: Samotność w związku

Ale masz na niego wk..wa

W tym stanie nie pytaj o rady bo nie przyjmiesz

Wspolczuje sytuacji slabo to wygląda

15

Odp: Samotność w związku
Bert44 napisał/a:

Ale masz na niego wk..wa

W tym stanie nie pytaj o rady bo nie przyjmiesz

Wspolczuje sytuacji slabo to wygląda

facet 3 lata jest z żoną, które ma małe piersi (Zajrzałam w telefon i znalazłam, że ogląda polnagie kobiety, grafiki kobiet z dużym biustem)

nic dziwnego, że mu się znudziło big_smile

---------------------

ja tu widzę tylko: ja, ja, ja, ja, ja

a on ten zły

ale tak o już jest, gdy się nie liczy z uczuciami męża, nie chce się go zrozumieć, a tylko obwinia


on nie jest święty, ale brak spojrzenia na swoje zachowanie i co ona wyzwala w mężu to TWOJA odpowiedzialność

Odp: Samotność w związku
Farmer napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ale masz na niego wk..wa

W tym stanie nie pytaj o rady bo nie przyjmiesz

Wspolczuje sytuacji slabo to wygląda

facet 3 lata jest z żoną, które ma małe piersi (Zajrzałam w telefon i znalazłam, że ogląda polnagie kobiety, grafiki kobiet z dużym biustem)

nic dziwnego, że mu się znudziło big_smile

---------------------

ja tu widzę tylko: ja, ja, ja, ja, ja

a on ten zły

ale tak o już jest, gdy się nie liczy z uczuciami męża, nie chce się go zrozumieć, a tylko obwinia


on nie jest święty, ale brak spojrzenia na swoje zachowanie i co ona wyzwala w mężu to TWOJA odpowiedzialność

Masakra, Ty chyba teraz trollujesz  big_smile

17 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-07-20 08:35:22)

Odp: Samotność w związku
Julia life in UK napisał/a:

Masakra, Ty chyba teraz trollujesz  big_smile

Dlaczego? Mężczyźni tak samo jak kobiety, mogą stracić ochotę na seks, w wyniku działania swojego partnera. Podobnie jest z pracami domowymi.
Wg mnie w tym przypadku łatwo przyjęliście linię Autorki, która chce zakończyć ten związek i z jej perspektywy widzi go w czarnych barwach. Z jej postawą nic dziwnego, że facet wyczuwa swoją słabą pozycję i jest pasywny. Ale jednocześnie chce spełniać ich wspólne marzenia o domu.
Tak jak pisałem powyżej, tutaj coś nie gra. A kobiecie bardzo łatwo zrobić z siebie ofiarę i zrzucić całą winę na faceta. Przyjść na kobiece forum i poszukać potwierdzenia, że ma rację przedstawiając swoją wersję wydarzeń.

18

Odp: Samotność w związku
Julia life in UK napisał/a:

Masakra, Ty chyba teraz trollujesz  big_smile

z pierwszym tak smile, z drugim nie

19

Odp: Samotność w związku

To z czego wynikać może jego niechęć do wszystkiego?

20 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-07-20 19:13:32)

Odp: Samotność w związku

Ze zmeczenia twoim charakterem.

Kiedy ostatnio bylas szczesliwa dluzej niz przez kilka dni?

21

Odp: Samotność w związku
JohnyBravo777 napisał/a:

Ze zmeczenia twoim charakterem.

Kiedy ostatnio bylas szczesliwa dluzej niz przez kilka dni?

Trochę nie rozumiem po czym oceniasz mój charakter?

Odp: Samotność w związku
Karolina199701 napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Ze zmeczenia twoim charakterem.

Kiedy ostatnio bylas szczesliwa dluzej niz przez kilka dni?

Trochę nie rozumiem po czym oceniasz mój charakter?

Jego ciezko zrozumieć  big_smile

23

Odp: Samotność w związku

Karolina199701, czyli on pracuje nie dość, że na jakiejś budowie to jeszcze na waszej, dobrze rozumiem? Czy tylko na waszej?

24

Odp: Samotność w związku
Karolina199701 napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Ze zmeczenia twoim charakterem.

Kiedy ostatnio bylas szczesliwa dluzej niz przez kilka dni?

Trochę nie rozumiem po czym oceniasz mój charakter?

Po tym co napisalas.

Odpowiesz na pytanie?

25

Odp: Samotność w związku
Samba napisał/a:

Karolina199701, czyli on pracuje nie dość, że na jakiejś budowie to jeszcze na waszej, dobrze rozumiem? Czy tylko na waszej?

Tylko na naszej

26

Odp: Samotność w związku

Troche sie chyba zle "ustawiliscie"

Zeby bylo romantycznie, goraco i blisko kazda strona musi miec jakis spokoj w glowie. Musi miec spelnione podstawowe potrzeby

Tobie brakuje atencji z jego strony a tego babka potrzebuje. Czujesz sie niewidzialna i to boli

A on? Facet od babki potrzbuje docenienia i musi sie czuc potrzebny. Nie pracuje "zarobkowo" wiec nie wklada dolarow do budzetu a to dla faceta dolujace. Z drugiej strony buduje Wasz dom ale za to tez nie jest doceniany. "On ciagle na tej budowie....". On na tej budowie moze siedziec zeby do domu nie wracac. Docen go czasem to moze sie zmieni. A nie pretensje ze prania nie puscil.

Dajcie sobie wzajemnie to czego potrzbujecie, spelnijcie nawzajem  troche wlasnych potrzeb to moze sie naprawi. On wraca do domu a tam jazda - znow nie zrobiles a, b, c. Chyba lepiej byloby gdyby pracowal zawodowo a kase dawal na budowe po prostu

Zyjecie z jednej pensji?

PS nie rozumiem jego przemeczenia. Wraca o godz. 18 ale stoluje sie u mamy. Czyli konczy prace o 16. To nie jest jakis straszny wyryp. Chyba ze o godz 4 zaczyna.

Obiadow u mamusi nie powinno byc. Rodzice maja zejsc na dalszy plan

27

Odp: Samotność w związku
Karolina199701 napisał/a:
Samba napisał/a:

Karolina199701, czyli on pracuje nie dość, że na jakiejś budowie to jeszcze na waszej, dobrze rozumiem? Czy tylko na waszej?

Tylko na naszej

Nie chodzi tak o inną budowę, tylko czy ma inną pracę zarobkową. bo chyba musi zarabiać, żeby wydawać na budowę domu.

28

Odp: Samotność w związku
Bert44 napisał/a:

PS nie rozumiem jego przemeczenia. Wraca o godz. 18 ale stoluje sie u mamy. Czyli konczy prace o 16. To nie jest jakis straszny wyryp. Chyba ze o godz 4 zaczyna.

Obiadow u mamusi nie powinno byc. Rodzice maja zejsc na dalszy plan

Facet idzie na budowę, wraca, obiadu nie ma, bo żona 12 godzin w pracy (+ dojazd).

Ma wsparcie, docenienie za budowanie wspólnego domu, spokój, itp. czy ciągłe narzekanie, niezadowolenie, ciosanie kołków na głowie?

Odp: Samotność w związku
Farmer napisał/a:
Bert44 napisał/a:

PS nie rozumiem jego przemeczenia. Wraca o godz. 18 ale stoluje sie u mamy. Czyli konczy prace o 16. To nie jest jakis straszny wyryp. Chyba ze o godz 4 zaczyna.

Obiadow u mamusi nie powinno byc. Rodzice maja zejsc na dalszy plan

Facet idzie na budowę, wraca, obiadu nie ma, bo żona 12 godzin w pracy (+ dojazd).

Ma wsparcie, docenienie za budowanie wspólnego domu, spokój, itp. czy ciągłe narzekanie, niezadowolenie, ciosanie kołków na głowie?

No,a jak ma być obiad jak jego żona też przecież pracuję i może kończy pracę później niż on?

30

Odp: Samotność w związku
wieka napisał/a:
Karolina199701 napisał/a:
Samba napisał/a:

Karolina199701, czyli on pracuje nie dość, że na jakiejś budowie to jeszcze na waszej, dobrze rozumiem? Czy tylko na waszej?

Tylko na naszej

Nie chodzi tak o inną budowę, tylko czy ma inną pracę zarobkową. bo chyba musi zarabiać, żeby wydawać na budowę domu.


Nie ma innej pracy. Ja zarabiam, on buduje dom

Odp: Samotność w związku
Karolina199701 napisał/a:
wieka napisał/a:
Karolina199701 napisał/a:

Tylko na naszej

Nie chodzi tak o inną budowę, tylko czy ma inną pracę zarobkową. bo chyba musi zarabiać, żeby wydawać na budowę domu.


Nie ma innej pracy. Ja zarabiam, on buduje dom

Ale on też chyba zarabia na budowie domów co?

32 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-07-21 16:04:58)

Odp: Samotność w związku
Bert44 napisał/a:

Troche sie chyba zle "ustawiliscie"

Zeby bylo romantycznie, goraco i blisko kazda strona musi miec jakis spokoj w glowie. Musi miec spelnione podstawowe potrzeby

Tobie brakuje atencji z jego strony a tego babka potrzebuje. Czujesz sie niewidzialna i to boli

A on? Facet od babki potrzbuje docenienia i musi sie czuc potrzebny. Nie pracuje "zarobkowo" wiec nie wklada dolarow do budzetu a to dla faceta dolujace. Z drugiej strony buduje Wasz dom ale za to tez nie jest doceniany. "On ciagle na tej budowie....". On na tej budowie moze siedziec zeby do domu nie wracac. Docen go czasem to moze sie zmieni. A nie pretensje ze prania nie puscil.

Dajcie sobie wzajemnie to czego potrzbujecie, spelnijcie nawzajem  troche wlasnych potrzeb to moze sie naprawi. On wraca do domu a tam jazda - znow nie zrobiles a, b, c. Chyba lepiej byloby gdyby pracowal zawodowo a kase dawal na budowe po prostu

Zyjecie z jednej pensji?

PS nie rozumiem jego przemeczenia. Wraca o godz. 18 ale stoluje sie u mamy. Czyli konczy prace o 16. To nie jest jakis straszny wyryp. Chyba ze o godz 4 zaczyna.

Obiadow u mamusi nie powinno byc. Rodzice maja zejsc na dalszy plan

No już bez przesady z tymi obiadami. Ma suchy prowiant wpaszczać jak może obok matka mieszka i codziennie gotuje więc jeden obiad więcej nie robi różncy, i cieszy się, że nakarmi głodnego synka:)))  Czasem matki pomagają przy dzieciach, czasem w inny sposob:)
To od faceta zależy, jakie ma priorytety, a nie od tego, gdzie zje obiad. Jeśli buduje dom dla żony i siebie, to chyba jasne, kto jest na pierwszym miejscu. Robienie z pomidorowej u mamy zagrożenia dla małżeństwa to przesada a tak to zabrzmiało;)

Odp: Samotność w związku
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Troche sie chyba zle "ustawiliscie"

Zeby bylo romantycznie, goraco i blisko kazda strona musi miec jakis spokoj w glowie. Musi miec spelnione podstawowe potrzeby

Tobie brakuje atencji z jego strony a tego babka potrzebuje. Czujesz sie niewidzialna i to boli

A on? Facet od babki potrzbuje docenienia i musi sie czuc potrzebny. Nie pracuje "zarobkowo" wiec nie wklada dolarow do budzetu a to dla faceta dolujace. Z drugiej strony buduje Wasz dom ale za to tez nie jest doceniany. "On ciagle na tej budowie....". On na tej budowie moze siedziec zeby do domu nie wracac. Docen go czasem to moze sie zmieni. A nie pretensje ze prania nie puscil.

Dajcie sobie wzajemnie to czego potrzbujecie, spelnijcie nawzajem  troche wlasnych potrzeb to moze sie naprawi. On wraca do domu a tam jazda - znow nie zrobiles a, b, c. Chyba lepiej byloby gdyby pracowal zawodowo a kase dawal na budowe po prostu

Zyjecie z jednej pensji?

PS nie rozumiem jego przemeczenia. Wraca o godz. 18 ale stoluje sie u mamy. Czyli konczy prace o 16. To nie jest jakis straszny wyryp. Chyba ze o godz 4 zaczyna.

Obiadow u mamusi nie powinno byc. Rodzice maja zejsc na dalszy plan

No już bez przesady z tymi obiadami. Ma suchy prowiant wpaszczać jak może obok matka mieszka i codziennie gotuje więc jeden obiad więcej nie robi różncy, i cieszy się, że nakarmi głodnego synka:)))  Czasem matki pomagają przy dzieciach, czasem w inny sposob:)

Ja bym jeszcze te mame przejrzala, czy on faktycznie tam do niej jeździ  big_smile

34

Odp: Samotność w związku
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Troche sie chyba zle "ustawiliscie"

Zeby bylo romantycznie, goraco i blisko kazda strona musi miec jakis spokoj w glowie. Musi miec spelnione podstawowe potrzeby

Tobie brakuje atencji z jego strony a tego babka potrzebuje. Czujesz sie niewidzialna i to boli

A on? Facet od babki potrzbuje docenienia i musi sie czuc potrzebny. Nie pracuje "zarobkowo" wiec nie wklada dolarow do budzetu a to dla faceta dolujace. Z drugiej strony buduje Wasz dom ale za to tez nie jest doceniany. "On ciagle na tej budowie....". On na tej budowie moze siedziec zeby do domu nie wracac. Docen go czasem to moze sie zmieni. A nie pretensje ze prania nie puscil.

Dajcie sobie wzajemnie to czego potrzbujecie, spelnijcie nawzajem  troche wlasnych potrzeb to moze sie naprawi. On wraca do domu a tam jazda - znow nie zrobiles a, b, c. Chyba lepiej byloby gdyby pracowal zawodowo a kase dawal na budowe po prostu

Zyjecie z jednej pensji?

PS nie rozumiem jego przemeczenia. Wraca o godz. 18 ale stoluje sie u mamy. Czyli konczy prace o 16. To nie jest jakis straszny wyryp. Chyba ze o godz 4 zaczyna.

Obiadow u mamusi nie powinno byc. Rodzice maja zejsc na dalszy plan

No już bez przesady z tymi obiadami. Ma suchy prowiant wpaszczać jak może obok matka mieszka i codziennie gotuje więc jeden obiad więcej nie robi różncy, i cieszy się, że nakarmi głodnego synka:)))  Czasem matki pomagają przy dzieciach, czasem w inny sposob:)

Ja bym jeszcze te mame przejrzala, czy on faktycznie tam do niej jeździ  big_smile

Jasne, po tyraniu na budowie facet ma jeszcze siłę i czas na potajemne schadzki;)
Bez przesady, nie twórzmy tu telenoweli ani teorii spiskowych. Jeśli facet buduje dom dla swojej żony, to chyba najlepszy dowód na to, jakie ma intencje. Szukanie drugiego dna w obiedzie u własnej matki to już lekka paranoja.

Odp: Samotność w związku
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

No już bez przesady z tymi obiadami. Ma suchy prowiant wpaszczać jak może obok matka mieszka i codziennie gotuje więc jeden obiad więcej nie robi różncy, i cieszy się, że nakarmi głodnego synka:)))  Czasem matki pomagają przy dzieciach, czasem w inny sposob:)

Ja bym jeszcze te mame przejrzala, czy on faktycznie tam do niej jeździ  big_smile

Jasne, po tyraniu na budowie facet ma jeszcze siłę i czas na potajemne schadzki;)
Bez przesady, nie twórzmy tu telenoweli ani teorii spiskowych. Jeśli facet buduje dom dla swojej żony, to chyba najlepszy dowód na to, jakie ma intencje. Szukanie drugiego dna w obiedzie u własnej matki to już lekka paranoja.

A ja bym sprawdzila,dla pewnosci,czy oby napewno jest u matki. Nie jeden co ciezko pracowal mial jak sie później okazalo czas na wszystko i dla wszystkich-tylko nie dla zony

36 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-07-21 17:46:37)

Odp: Samotność w związku
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ja bym jeszcze te mame przejrzala, czy on faktycznie tam do niej jeździ  big_smile

Jasne, po tyraniu na budowie facet ma jeszcze siłę i czas na potajemne schadzki;)
Bez przesady, nie twórzmy tu telenoweli ani teorii spiskowych. Jeśli facet buduje dom dla swojej żony, to chyba najlepszy dowód na to, jakie ma intencje. Szukanie drugiego dna w obiedzie u własnej matki to już lekka paranoja.

A ja bym sprawdzila,dla pewnosci,czy oby napewno jest u matki. Nie jeden co ciezko pracowal mial jak sie później okazalo czas na wszystko i dla wszystkich-tylko nie dla zony

Może być też tak, że facet bardziej uciekł w tę budowę przed problemami w związku. Jak coś nie gra to tak najłatwiej. I ma wytłumaczenie, że jest zmęczony, więc mówi jej - daj mi kobieto spokój, nawet nie mam ochoty na seks. Tyle, że to chyba ściema, skoro zabiera telefon do toalety, bynajmniej nie po to, by kontemplować obrazy Moneta ale by robić sobie dobrze oglądając gołe baby. Czyli ochotę ma, ale nie na bliskość z żoną. 
Nie wiadomo jak długo on nie pracuje, na razie wiemy, ze ona utrzymuje dom. Często dla faceta bycie na pieniądzach żony jest niefajne, bo czuje sie utrzymankiem co godzi w jego męską dumę. Ale tu też nie ma co w ciemno zakładać, bo są tacy co im to nie przeszkadza, przeciwnie:)
Za mało danych jak zwykle i znamy tylko relację jednej strony. Tak zawsze się strzela, często jak kulą w płot.
W każdym bądź razie ewidentnie się rozjechało między nimi, skoro nie ma chęci do rozmowy i bliskości.
Na razie on ucieka w budowę, która trochę stała się jego tarczą ochronną a ona nie może się przebić.
Ciekawa jestem co on by miał do powiedzenia. Może odwróciłoby to historię do gory nogami;)

37

Odp: Samotność w związku
Farmer napisał/a:
Bert44 napisał/a:

PS nie rozumiem jego przemeczenia. Wraca o godz. 18 ale stoluje sie u mamy. Czyli konczy prace o 16. To nie jest jakis straszny wyryp. Chyba ze o godz 4 zaczyna.

Obiadow u mamusi nie powinno byc. Rodzice maja zejsc na dalszy plan

Facet idzie na budowę, wraca, obiadu nie ma, bo żona 12 godzin w pracy (+ dojazd).

Ma wsparcie, docenienie za budowanie wspólnego domu, spokój, itp. czy ciągłe narzekanie, niezadowolenie, ciosanie kołków na głowie?

O tym właśnie piszę że tylko marudzenie w domu i ocena Autorki "jesteś do bani"

Autorka pisała ze nie gotuje bo on się u mamy stoluje

38 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-07-21 18:08:40)

Odp: Samotność w związku
Solaris napisał/a:

To od faceta zależy, jakie ma priorytety, a nie od tego, gdzie zje obiad. Jeśli buduje dom dla żony i siebie, to chyba jasne, kto jest na pierwszym miejscu. Robienie z pomidorowej u mamy zagrożenia dla małżeństwa to przesada a tak to zabrzmiało;)

Uważasz że on odczuwa jakaś wdzięczność? Ona może jest u niego na pierwszym miejscu ale dla niej on jest niewystarczajacy.

Sorki ale codzienne obiadki u mamy to dla mnie za grubo.  Moja kiedyś prowadziła że swoją codzienne rozmowy telefoniczne,  czasem nawet godzinę.  O czym można z mama codziennie godzinę gadać?  Ludziom brakuje czasu dla siebie a dla mamusi jest.  Odpuściła jak w końcu zrozumiała że chodzi o wieczna kontrolę. 

Facet Autorki nie ma dla niej czasu ale dla mamusi i owszem. Codziennie

39

Odp: Samotność w związku
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

No już bez przesady z tymi obiadami. Ma suchy prowiant wpaszczać jak może obok matka mieszka i codziennie gotuje więc jeden obiad więcej nie robi różncy, i cieszy się, że nakarmi głodnego synka:)))  Czasem matki pomagają przy dzieciach, czasem w inny sposob:)

Ja bym jeszcze te mame przejrzala, czy on faktycznie tam do niej jeździ  big_smile

Jasne, po tyraniu na budowie facet ma jeszcze siłę i czas na potajemne schadzki;)
Bez przesady, nie twórzmy tu telenoweli ani teorii spiskowych. Jeśli facet buduje dom dla swojej żony, to chyba najlepszy dowód na to, jakie ma intencje. Szukanie drugiego dna w obiedzie u własnej matki to już lekka paranoja.

Tu nie chodzi o paranoje. Jak ludzie się wiaza to zakładam że wskakują nawzajem w najwyższy priorytet.  Ale jeśli mama,  kumpie,  koleżanki,  dzieci, pies czy hobby będą na pierwszym planie to coś nie działa

Odp: Samotność w związku
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ja bym jeszcze te mame przejrzala, czy on faktycznie tam do niej jeździ  big_smile

Jasne, po tyraniu na budowie facet ma jeszcze siłę i czas na potajemne schadzki;)
Bez przesady, nie twórzmy tu telenoweli ani teorii spiskowych. Jeśli facet buduje dom dla swojej żony, to chyba najlepszy dowód na to, jakie ma intencje. Szukanie drugiego dna w obiedzie u własnej matki to już lekka paranoja.

Tu nie chodzi o paranoje. Jak ludzie się wiaza to zakładam że wskakują nawzajem w najwyższy priorytet.  Ale jeśli mama,  kumpie,  koleżanki,  dzieci, pies czy hobby będą na pierwszym planie to coś nie działa

Dokladnie tak i facet,ktory ma zone powinien jechać z pracy prosto do niej,a nie rzekomo do mamusi na obiadek. Swoja droga ta matka zycia nie ma? Wychowala syna obowiązkowo.wg prawa minimum te 18 lat i zamiast cieszyć sie zyciem na starosc to mu obiadki gotuje? Obiad mozna przygotowac wieczorem, mozna zamówić. Mnie by chyba cos trafilo,gdybym miala meza,ktory codziennie po pracy jezdzi do swojej mamusi czyli do mojej tesciowej. Ba nawet gdybym byla ta matka to by mnie szlag trafil, że mi codziennie dorosly dzieciak zjezdza na obiadki

41 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-07-21 19:11:30)

Odp: Samotność w związku
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ja bym jeszcze te mame przejrzala, czy on faktycznie tam do niej jeździ  big_smile

Jasne, po tyraniu na budowie facet ma jeszcze siłę i czas na potajemne schadzki;)
Bez przesady, nie twórzmy tu telenoweli ani teorii spiskowych. Jeśli facet buduje dom dla swojej żony, to chyba najlepszy dowód na to, jakie ma intencje. Szukanie drugiego dna w obiedzie u własnej matki to już lekka paranoja.

Tu nie chodzi o paranoje. Jak ludzie się wiaza to zakładam że wskakują nawzajem w najwyższy priorytet.  Ale jeśli mama,  kumpie,  koleżanki,  dzieci, pies czy hobby będą na pierwszym planie to coś nie działa

Nie dorabiaj ideologii do talerza zupy. Nie wiemy nic o jego priorytetach a Ty już wysnuwasz teorie, że mama na pierwszym planie. To tylko obiad, który facet je u własnej matki po pracy. Jedni jedzą obiad w pracy, bo mają stołówkę, inni zamawiają catering, jeszcze inni idą do baru na mieście a on je u matki, bo może ma blisko a żona okropnie gotuje? tongue
Gdyby wstępował po pracy do baru na schabowego to znaczy, że bar ważniejszy od żony? wink
Póki co, nie wiemy nic o jego relacji z matką, żeby robić z niego klasycznego maminsynka:)
Oczywiscie możesz mieć rację. Może facet jest maminsynkiem i woli zjeść u mamusi i przy okazji posluchać jaki jest wspaniały i najlepszy na świecie;) a może dlatego woli zjesc u matki bo jak wraca i slucha dziamgotania żony to traci apetyt a zapier..ala fizycznie na budowie to musi mieć siłę.
W internetach łatwo uprawiac psychoanalizę;) Każdy jest specjalistą od wszystkiego xd

42 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-07-21 19:22:48)

Odp: Samotność w związku
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Jasne, po tyraniu na budowie facet ma jeszcze siłę i czas na potajemne schadzki;)
Bez przesady, nie twórzmy tu telenoweli ani teorii spiskowych. Jeśli facet buduje dom dla swojej żony, to chyba najlepszy dowód na to, jakie ma intencje. Szukanie drugiego dna w obiedzie u własnej matki to już lekka paranoja.

Tu nie chodzi o paranoje. Jak ludzie się wiaza to zakładam że wskakują nawzajem w najwyższy priorytet.  Ale jeśli mama,  kumpie,  koleżanki,  dzieci, pies czy hobby będą na pierwszym planie to coś nie działa

Nie dorabiaj ideologii do talerza zupy. Nie wiemy nic o jego priorytetach a Ty już wysnuwasz teorie, że mama na pierwszym planie. To tylko obiad, który facet je u własnej matki po pracy. Jedni jedzą obiad w pracy, bo mają stołówkę, inni zamawiają catering, jeszcze inni idą do baru na mieście a on je u matki, bo może ma blisko a żona okropnie gotuje? tongue
Gdyby wstępował po pracy do baru na schabowego to znaczy, że bar ważniejszy od żony? wink
Póki co, nie wiemy nic o jego relacji z matką, żeby robić z niego klasycznego maminsynka:)
Oczywiscie możesz mieć rację. Może facet jest maminsynkiem i woli zjeść u mamusi i przy okazji posluchać jaki jest wspaniały i najlepszy na świecie;) a może dlatego woli zjesc u matki bo jak wraca i slucha dziamgotania żony to traci apetyt a zapier..ala fizycznie na budowie to musi mieć siłę.
W internetach łatwo uprawiac psychoanalizę;) Każdy jest specjalistą od wszystkiego xd

No to nie jest normalne, zeby facet, ktory ma zone codziennie po pracy jezdzil na obiadki do mamusi big_smile ... a co do narzekan żony to tez nie powiedziane,ze ona narzeka tak codziennie,moze raz na jakiś czas plus słusznie narzeka,bo jej mąż ma czas na to i przede wszystkim sile na to,by zamknąć się w kiblu i oglądać gole baby na Instagramie- no czyli on ma po pracy na budowie siłę na WSZYSTKO,tylko nie ma sily czyli czasu dla żony, to sie jej nie dziwie,ze ona sie wkurza, ja gdybym miala meza i zobaczyła, ze on ogląda gole baby na Instagramie to za okno wylecial by najpierw on,a jego telefon zaraz po nim

43

Odp: Samotność w związku
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Jasne, po tyraniu na budowie facet ma jeszcze siłę i czas na potajemne schadzki;)
Bez przesady, nie twórzmy tu telenoweli ani teorii spiskowych. Jeśli facet buduje dom dla swojej żony, to chyba najlepszy dowód na to, jakie ma intencje. Szukanie drugiego dna w obiedzie u własnej matki to już lekka paranoja.

Tu nie chodzi o paranoje. Jak ludzie się wiaza to zakładam że wskakują nawzajem w najwyższy priorytet.  Ale jeśli mama,  kumpie,  koleżanki,  dzieci, pies czy hobby będą na pierwszym planie to coś nie działa

Dokladnie tak i facet,ktory ma zone powinien jechać z pracy prosto do niej,a nie rzekomo do mamusi na obiadek. Swoja droga ta matka zycia nie ma? Wychowala syna obowiązkowo.wg prawa minimum te 18 lat i zamiast cieszyć sie zyciem na starosc to mu obiadki gotuje? Obiad mozna przygotowac wieczorem, mozna zamówić. Mnie by chyba cos trafilo,gdybym miala meza,ktory codziennie po pracy jezdzi do swojej mamusi czyli do mojej tesciowej. Ba nawet gdybym byla ta matka to by mnie szlag trafil, że mi codziennie dorosly dzieciak zjezdza na obiadki

No akurat do mamusi nie możesz mieć pretensji. Takie są mamusie smile

44

Odp: Samotność w związku
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Jasne, po tyraniu na budowie facet ma jeszcze siłę i czas na potajemne schadzki;)
Bez przesady, nie twórzmy tu telenoweli ani teorii spiskowych. Jeśli facet buduje dom dla swojej żony, to chyba najlepszy dowód na to, jakie ma intencje. Szukanie drugiego dna w obiedzie u własnej matki to już lekka paranoja.

Tu nie chodzi o paranoje. Jak ludzie się wiaza to zakładam że wskakują nawzajem w najwyższy priorytet.  Ale jeśli mama,  kumpie,  koleżanki,  dzieci, pies czy hobby będą na pierwszym planie to coś nie działa

Nie dorabiaj ideologii do talerza zupy. Nie wiemy nic o jego priorytetach a Ty już wysnuwasz teorie, że mama na pierwszym planie. To tylko obiad, który facet je u własnej matki po pracy. Jedni jedzą obiad w pracy, bo mają stołówkę, inni zamawiają catering, jeszcze inni idą do baru na mieście a on je u matki, bo może ma blisko a żona okropnie gotuje? tongue
Gdyby wstępował po pracy do baru na schabowego to znaczy, że bar ważniejszy od żony? wink
Póki co, nie wiemy nic o jego relacji z matką, żeby robić z niego klasycznego maminsynka:)
Oczywiscie możesz mieć rację. Może facet jest maminsynkiem i woli zjeść u mamusi i przy okazji posluchać jaki jest wspaniały i najlepszy na świecie;) a może dlatego woli zjesc u matki bo jak wraca i slucha dziamgotania żony to traci apetyt a zapier..ala fizycznie na budowie to musi mieć siłę.
W internetach łatwo uprawiac psychoanalizę;) Każdy jest specjalistą od wszystkiego xd

Akurat to że ucieka z domu może być prawda.  Do mamy,  na budowę,  w gry

Ale to nie jest obiadek u mamusi. Obiadek to może być rosolek w niedzielę a nie codziennie

PS Mamisynek to w ogóle nie kategoria która mialem na myśli. Nie ten problem.

Odp: Samotność w związku
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Tu nie chodzi o paranoje. Jak ludzie się wiaza to zakładam że wskakują nawzajem w najwyższy priorytet.  Ale jeśli mama,  kumpie,  koleżanki,  dzieci, pies czy hobby będą na pierwszym planie to coś nie działa

Dokladnie tak i facet,ktory ma zone powinien jechać z pracy prosto do niej,a nie rzekomo do mamusi na obiadek. Swoja droga ta matka zycia nie ma? Wychowala syna obowiązkowo.wg prawa minimum te 18 lat i zamiast cieszyć sie zyciem na starosc to mu obiadki gotuje? Obiad mozna przygotowac wieczorem, mozna zamówić. Mnie by chyba cos trafilo,gdybym miala meza,ktory codziennie po pracy jezdzi do swojej mamusi czyli do mojej tesciowej. Ba nawet gdybym byla ta matka to by mnie szlag trafil, że mi codziennie dorosly dzieciak zjezdza na obiadki

No akurat do mamusi nie możesz mieć pretensji. Takie są mamusie smile

Ja taka nie jestem bez przesady,zeby codziennie nianczyc dorosłe już dziecko

46

Odp: Samotność w związku

Pewnie buduje dom na działce od rodziców, gorzej jakby na działce rodziców, więc trudno ,żeby nie zjadł obiadu u mamy w godzinach południowych, więc ja bym tu nie robiła problemu.
Autorka jest bardzo oszczędna w słowach, więc nie wiemy jak sytuacja wygląda, bo przecież w zimie nie buduje tego domu, no to coś musi robić.

Widać w tym małżeństwie, przestało zależeć jednej i drugiej stronie, do tego brak wzajemnego zrozumienia, więc wspólnej  przyszłości nie widzę.

Odp: Samotność w związku
wieka napisał/a:

Pewnie buduje dom na działce od rodziców, gorzej jakby na działce rodziców, więc trudno ,żeby nie zjadł obiadu u mamy w godzinach południowych, więc ja bym tu nie robiła problemu.
Autorka jest bardzo oszczędna w słowach, więc nie wiemy jak sytuacja wygląda, bo przecież w zimie nie buduje tego domu, no to coś musi robić.

Widać w tym małżeństwie, przestało zależeć jednej i drugiej stronie, do tego brak wzajemnego zrozumienia, więc wspólnej  przyszłości nie widzę.

Wypluj te słowa dom na działce u teściowych matkoooo ja bym tam w życiu nie poszła mieszkac na miejscu autorki

48 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-07-21 22:40:04)

Odp: Samotność w związku
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Tu nie chodzi o paranoje. Jak ludzie się wiaza to zakładam że wskakują nawzajem w najwyższy priorytet.  Ale jeśli mama,  kumpie,  koleżanki,  dzieci, pies czy hobby będą na pierwszym planie to coś nie działa

Nie dorabiaj ideologii do talerza zupy. Nie wiemy nic o jego priorytetach a Ty już wysnuwasz teorie, że mama na pierwszym planie. To tylko obiad, który facet je u własnej matki po pracy. Jedni jedzą obiad w pracy, bo mają stołówkę, inni zamawiają catering, jeszcze inni idą do baru na mieście a on je u matki, bo może ma blisko a żona okropnie gotuje? tongue
Gdyby wstępował po pracy do baru na schabowego to znaczy, że bar ważniejszy od żony? wink
Póki co, nie wiemy nic o jego relacji z matką, żeby robić z niego klasycznego maminsynka:)
Oczywiscie możesz mieć rację. Może facet jest maminsynkiem i woli zjeść u mamusi i przy okazji posluchać jaki jest wspaniały i najlepszy na świecie;) a może dlatego woli zjesc u matki bo jak wraca i slucha dziamgotania żony to traci apetyt a zapier..ala fizycznie na budowie to musi mieć siłę.
W internetach łatwo uprawiac psychoanalizę;) Każdy jest specjalistą od wszystkiego xd

Akurat to że ucieka z domu może być prawda.  Do mamy,  na budowę,  w gry

Ale to nie jest obiadek u mamusi. Obiadek to może być rosolek w niedzielę a nie codziennie

PS Mamisynek to w ogóle nie kategoria która mialem na myśli. Nie ten problem.

No właśnie. Może być. Albo może nie być...Skończmy debatować nad jego motywami, bo to wróżenie z fusów. Kluczowe jest to, jak autorka ma go skłonić do dialogu. Skoro on unika konfrontacji, ona musi przejąć inicjatywę w sposób, którego on nie zignoruje. To jest najważniejsze. My na forum za nich kryzysu nie rozwiążemy a od opinii kto bardziej winny, kto ucieka i dlaczego tylko jej się mozg zlasuje.
A więc jeśli on unika rozmów to zamiast prosić o uwagę, trzeba postawić twarde ultimatum a nie wzdychać i płakać, że on znowu polazł do kibla z telefonem czy usiadł do kompa, żeby pograć. Zamiast być bezradną ofiarą, ja bym na jej miejscu schowała mu telefon, wyłączyła w domu prąd i tyle. Gdzie by uciekł? Chyba już nie byłby tak bezczelny, żeby to zignorować? Bo jeśli tak to szkoda czasu na jakiekolwiek rozmowy.
Z kimś takim nie ma sensu nie tylko domu budować ale i przyszłości. Wóz albo przewóz.

49

Odp: Samotność w związku
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Nie dorabiaj ideologii do talerza zupy. Nie wiemy nic o jego priorytetach a Ty już wysnuwasz teorie, że mama na pierwszym planie. To tylko obiad, który facet je u własnej matki po pracy. Jedni jedzą obiad w pracy, bo mają stołówkę, inni zamawiają catering, jeszcze inni idą do baru na mieście a on je u matki, bo może ma blisko a żona okropnie gotuje? tongue
Gdyby wstępował po pracy do baru na schabowego to znaczy, że bar ważniejszy od żony? wink
Póki co, nie wiemy nic o jego relacji z matką, żeby robić z niego klasycznego maminsynka:)
Oczywiscie możesz mieć rację. Może facet jest maminsynkiem i woli zjeść u mamusi i przy okazji posluchać jaki jest wspaniały i najlepszy na świecie;) a może dlatego woli zjesc u matki bo jak wraca i slucha dziamgotania żony to traci apetyt a zapier..ala fizycznie na budowie to musi mieć siłę.
W internetach łatwo uprawiac psychoanalizę;) Każdy jest specjalistą od wszystkiego xd

Akurat to że ucieka z domu może być prawda.  Do mamy,  na budowę,  w gry

Ale to nie jest obiadek u mamusi. Obiadek to może być rosolek w niedzielę a nie codziennie

PS Mamisynek to w ogóle nie kategoria która mialem na myśli. Nie ten problem.

No właśnie. Może być. Albo może nie być...Skończmy debatować nad jego motywami, bo to wróżenie z fusów. Kluczowe jest to, jak autorka ma go skłonić do dialogu. Skoro on unika konfrontacji, ona musi przejąć inicjatywę w sposób, którego on nie zignoruje. To jest najważniejsze. My na forum za nich kryzysu nie rozwiążemy a od opinii kto bardziej winny, kto ucieka i dlaczego tylko jej się mozg zlasuje.
A więc jeśli on unika rozmów to zamiast prosić o uwagę, trzeba postawić twarde ultimatum a nie wzdychać i płakać, że on znowu polazł do kibla z telefonem czy usiadł do kompa, żeby pograć. Zamiast być bezradną ofiarą, ja bym na jej miejscu schowała mu telefon, wyłączyła w domu prąd i tyle. Gdzie by uciekł? Chyba już nie byłby tak bezczelny, żeby to zignorować? Bo jeśli tak to szkoda czasu na jakiekolwiek rozmowy.
Z kimś takim nie ma sensu nie tylko domu budować ale i przyszłości. Wóz albo przewóz.

No pewnie ze nie wiadomo o co chodzi. Jest okazja sie powymadrzac.

50

Odp: Samotność w związku
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Akurat to że ucieka z domu może być prawda.  Do mamy,  na budowę,  w gry

Ale to nie jest obiadek u mamusi. Obiadek to może być rosolek w niedzielę a nie codziennie

PS Mamisynek to w ogóle nie kategoria która mialem na myśli. Nie ten problem.

No właśnie. Może być. Albo może nie być...Skończmy debatować nad jego motywami, bo to wróżenie z fusów. Kluczowe jest to, jak autorka ma go skłonić do dialogu. Skoro on unika konfrontacji, ona musi przejąć inicjatywę w sposób, którego on nie zignoruje. To jest najważniejsze. My na forum za nich kryzysu nie rozwiążemy a od opinii kto bardziej winny, kto ucieka i dlaczego tylko jej się mozg zlasuje.
A więc jeśli on unika rozmów to zamiast prosić o uwagę, trzeba postawić twarde ultimatum a nie wzdychać i płakać, że on znowu polazł do kibla z telefonem czy usiadł do kompa, żeby pograć. Zamiast być bezradną ofiarą, ja bym na jej miejscu schowała mu telefon, wyłączyła w domu prąd i tyle. Gdzie by uciekł? Chyba już nie byłby tak bezczelny, żeby to zignorować? Bo jeśli tak to szkoda czasu na jakiekolwiek rozmowy.
Z kimś takim nie ma sensu nie tylko domu budować ale i przyszłości. Wóz albo przewóz.

No pewnie ze nie wiadomo o co chodzi. Jest okazja sie powymadrzac.

Tyle dobrego big_smile

Ja trochę nie rozumiem tego, że nie mogę porozmawiać z kimś, z kim mieszkam, dzielę życie i kto jest moim mężem i z definicji chyba powinno mu na nas zależeć?
Dla mnie to trochę abstrakcja. Ale ja nie jestem taka spolegliwa, że miesiącami cierpię w milczeniu, że on zlewa mnie i moje próby jakiegoś dialogu, aby wiedzieć na czym stoimy. W takiej sytuacji mogę dostać takiego wkurwa, że będą fruwać talerze. I wtedy nie da już się unikać tematu.

51

Odp: Samotność w związku
Julia life in UK napisał/a:

No to nie jest normalne, zeby facet, ktory ma zone codziennie po pracy jezdzil na obiadki do mamusi big_smile ... a co do narzekan żony to tez nie powiedziane,ze ona narzeka tak codziennie,moze raz na jakiś czas plus słusznie narzeka,bo jej mąż ma czas na to i przede wszystkim sile na to,by zamknąć się w kiblu i oglądać gole baby na Instagramie- no czyli on ma po pracy na budowie siłę na WSZYSTKO,tylko nie ma sily czyli czasu dla żony, to sie jej nie dziwie,ze ona sie wkurza, ja gdybym miala meza i zobaczyła, ze on ogląda gole baby na Instagramie to za okno wylecial by najpierw on,a jego telefon zaraz po nim

w domu obiadu nie ma, to gdzie ma jeść? znaleźć kochankę na mieście, by mu gotowała? smile

posiadówka na tronie ze smartfonem to nic dziwnego


Autorka powinna:
- wygospodarować weekend dla obojga z wyjazdem
- ustalić termin z mężem


PojechalibyśMY, powypoczywalibyśMY, pojedlibyśMY, porozmawialibyśMY

52

Odp: Samotność w związku
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

No właśnie. Może być. Albo może nie być...Skończmy debatować nad jego motywami, bo to wróżenie z fusów. Kluczowe jest to, jak autorka ma go skłonić do dialogu. Skoro on unika konfrontacji, ona musi przejąć inicjatywę w sposób, którego on nie zignoruje. To jest najważniejsze. My na forum za nich kryzysu nie rozwiążemy a od opinii kto bardziej winny, kto ucieka i dlaczego tylko jej się mozg zlasuje.
A więc jeśli on unika rozmów to zamiast prosić o uwagę, trzeba postawić twarde ultimatum a nie wzdychać i płakać, że on znowu polazł do kibla z telefonem czy usiadł do kompa, żeby pograć. Zamiast być bezradną ofiarą, ja bym na jej miejscu schowała mu telefon, wyłączyła w domu prąd i tyle. Gdzie by uciekł? Chyba już nie byłby tak bezczelny, żeby to zignorować? Bo jeśli tak to szkoda czasu na jakiekolwiek rozmowy.
Z kimś takim nie ma sensu nie tylko domu budować ale i przyszłości. Wóz albo przewóz.

No pewnie ze nie wiadomo o co chodzi. Jest okazja sie powymadrzac.

Tyle dobrego big_smile

Ja trochę nie rozumiem tego, że nie mogę porozmawiać z kimś, z kim mieszkam, dzielę życie i kto jest moim mężem i z definicji chyba powinno mu na nas zależeć?
Dla mnie to trochę abstrakcja. Ale ja nie jestem taka spolegliwa, że miesiącami cierpię w milczeniu, że on zlewa mnie i moje próby jakiegoś dialogu, aby wiedzieć na czym stoimy. W takiej sytuacji mogę dostać takiego wkurwa, że będą fruwać talerze. I wtedy nie da już się unikać tematu.

Najgorzej jak ktos nie gada

On milczy (nie gada)
Ona marudzi (nie gada)

Odp: Samotność w związku
Farmer napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

No to nie jest normalne, zeby facet, ktory ma zone codziennie po pracy jezdzil na obiadki do mamusi big_smile ... a co do narzekan żony to tez nie powiedziane,ze ona narzeka tak codziennie,moze raz na jakiś czas plus słusznie narzeka,bo jej mąż ma czas na to i przede wszystkim sile na to,by zamknąć się w kiblu i oglądać gole baby na Instagramie- no czyli on ma po pracy na budowie siłę na WSZYSTKO,tylko nie ma sily czyli czasu dla żony, to sie jej nie dziwie,ze ona sie wkurza, ja gdybym miala meza i zobaczyła, ze on ogląda gole baby na Instagramie to za okno wylecial by najpierw on,a jego telefon zaraz po nim

w domu obiadu nie ma, to gdzie ma jeść? znaleźć kochankę na mieście, by mu gotowała? smile

posiadówka na tronie ze smartfonem to nic dziwnego


Autorka powinna:
- wygospodarować weekend dla obojga z wyjazdem
- ustalić termin z mężem


PojechalibyśMY, powypoczywalibyśMY, pojedlibyśMY, porozmawialibyśMY

1. Sam niech sobie ugotuje ma dwie sprawne ręce jak zgaduje big_smile

2. To w takim razie jego żona może sobie na instra oglądać nagich facetów, bo to nic dziwnego w małżeństwie  big_smile

3. Wyjazd byłby fajny,tylko czy jemu by się chciało

54 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-07-22 08:57:42)

Odp: Samotność w związku
Julia life in UK napisał/a:

2. To w takim razie jego żona może sobie na instra oglądać nagich facetów, bo to nic dziwnego w małżeństwie  big_smile

A niech se ogląda, co w tym dziwnego, że se poogląda ładnych facetów? Tutaj na forum był wątek o nagości na plażach, gdzie często to jednak nie są modele piękności obu płci.

Julia life in UK napisał/a:

1. Sam niech sobie ugotuje ma dwie sprawne ręce jak zgaduje big_smile

Ty już po całym dniu siedzenia na tyłu byłaś zmęczona. smile Radzę udać się na 1 dzień pracy na budowie i wtedy pogadamy.

55

Odp: Samotność w związku

Solaris ja też uwielbiam jak i wszystkie ich skecze i l..no cóż xDd polecam każdemu

Odp: Samotność w związku

Ale dlaczego on tylko pracuje na budowie? Stracił prace, ma dochody pasywne, czym się zajmuje? Czym ty się zajmujesz?
Może po prostu ma za dużo wolnego czasu? A ty za mało?

Odp: Samotność w związku
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Ale dlaczego on tylko pracuje na budowie? Stracił prace, ma dochody pasywne, czym się zajmuje? Czym ty się zajmujesz?
Może po prostu ma za dużo wolnego czasu? A ty za mało?

Jak tylko na budowie? Przecież to jest ciężka praca, to po co mu jeszcze dodatkowa robota? Żeby się wykończył? big_smile

58

Odp: Samotność w związku

lepiej w związku niż bez związku lol cool

Odp: Samotność w związku
Miklosza napisał/a:

lepiej w związku niż bez związku lol cool

Ale wymyśliłeś  big_smile

60

Odp: Samotność w związku

A co zle gadam cool

Odp: Samotność w związku
Miklosza napisał/a:

A co zle gadam cool

Tak big_smile

62

Odp: Samotność w związku
Julia life in UK napisał/a:
Miklosza napisał/a:

A co zle gadam cool

Tak big_smile

Co ty nie powiesz wink

63 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-07-23 23:39:14)

Odp: Samotność w związku
Julia life in UK napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Ale dlaczego on tylko pracuje na budowie? Stracił prace, ma dochody pasywne, czym się zajmuje? Czym ty się zajmujesz?
Może po prostu ma za dużo wolnego czasu? A ty za mało?

Jak tylko na budowie? Przecież to jest ciężka praca, to po co mu jeszcze dodatkowa robota? Żeby się wykończył? big_smile

Nie mówię, że lekka, ale trochę dziwne że on buduje dom, a ona pracuje. Przecież nie da się wybudować domu samemu. Potrzeba ekipy - może być brat i szwagier do pomocy za darmo, ale pewnych rzeczy po prostu nie zrobisz w jedną osobę. Często taką ekipe ktoś opłaca. Ona opłaca ekipe on nadzoruje? Co tam sie dzieje?

64

Odp: Samotność w związku
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

No pewnie ze nie wiadomo o co chodzi. Jest okazja sie powymadrzac.

Tyle dobrego big_smile

Ja trochę nie rozumiem tego, że nie mogę porozmawiać z kimś, z kim mieszkam, dzielę życie i kto jest moim mężem i z definicji chyba powinno mu na nas zależeć?
Dla mnie to trochę abstrakcja. Ale ja nie jestem taka spolegliwa, że miesiącami cierpię w milczeniu, że on zlewa mnie i moje próby jakiegoś dialogu, aby wiedzieć na czym stoimy. W takiej sytuacji mogę dostać takiego wkurwa, że będą fruwać talerze. I wtedy nie da już się unikać tematu.

Najgorzej jak ktos nie gada

On milczy (nie gada)
Ona marudzi (nie gada)

Tam już jest taka wzajemna niechęć, trwająca dość długo, że żadna rozmowa nie pomoże, pewnie była nie jedna.
Teraz autorka chce rozmawiać ale już o rozstaniu.

65

Odp: Samotność w związku
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Ale dlaczego on tylko pracuje na budowie? Stracił prace, ma dochody pasywne, czym się zajmuje? Czym ty się zajmujesz?
Może po prostu ma za dużo wolnego czasu? A ty za mało?

Jak tylko na budowie? Przecież to jest ciężka praca, to po co mu jeszcze dodatkowa robota? Żeby się wykończył? big_smile

Nie mówię, że lekka, ale trochę dziwne że on buduje dom, a ona pracuje. Przecież nie da się wybudować domu samemu. Potrzeba ekipy - może być brat i szwagier do pomocy za darmo, ale pewnych rzeczy po prostu nie zrobisz w jedną osobę. Często taką ekipe ktoś opłaca. Ona opłaca ekipe on nadzoruje? Co tam sie dzieje?

No dziwne

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność w związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024