netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

ja tu a on tam

14 odpowiedzi3 788 wyświetleńzałożony przez aga19175, 19.06.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: ja tu a on tam

Nie wiem czy ten zwiazek ma sens poniewaz moj chlopak mieszka w Mikolowie z mama i tam pracuje a ja z tata i siostra mieszkam w Bytomiu. Glownie chodzi mi o to ze boje sie o to ze mnie zostawi dla innej;( a ja go bardzo kocham a on mnie tez i zawsze mnie zapewnia ze mnie nigdy nie zostawi a ja mam co do tego male watpliwosci z tego powodu ze sie zmienil kiedys potrafil zrobic dla mnie wszystko a teraz jest tak jakby "obojetny" to znaczy ze za bardzo sie tym nie przejmuje ze ja jestem tu a on tam;( Jeszcze niedawno chcialam jechac do pracy za granice to mi mowil ze nie bo beze  mnie nie wytrzymie a teraz mowi ze jak chce to mam jechac tak chocby mial to wszystko "gdzies" ;(;( nie wiem co juz mam robic i co o tym myslec;(... Dalszy temat o tym rozwiniemy tylko prosze o zrozumienie;(

2

Odp: ja tu a on tam

Z Mikołowa do Bytomia nie tak daleko, jest przecież sporo połączeń autobusowych, tramwajem z Katowic można dojechać... Naprawdę, nie ma się czym przejmować. Gdyby chciał Cię zostawić, to nawet gdyby mieszkał tuż za rogiem, to by to zrobił. To normalne, żew związku raz jest lepiej, a raz gorzej. Nie może być Ciągle fazy zaurocznia, tak że nie masz się czym przejmować. A po ile macie lat?

3

Odp: ja tu a on tam

ja mam 21 a on 20

4

Odp: ja tu a on tam

mnie dzieli z moim ukochanym (a w sumie dzieliło, bo praktycznie już razem mieszkamy) 560 km i przetrwaliśmy w takim związku dwa lata! smile bez zdrad, kłamstw, szczęśliwi i ciągle zakochani, więc to ma szansę. a co do obojętności.. może zdarzyć się w każdym związku. Porozmawiaj z nim, powiedz o Twoich potrzebach - rozmowa jest we wszystkich związkach najważniejsza. Obojętność jest straszna, więc spróbuj rozwiązać ten problem jak najszybciej. wink

5

Odp: ja tu a on tam

Nas dzieli ponad 300km, przetrwaliśmy prawie rok, a teraz na wakacje, już w tym tygodniu do Niego pojadę, a może na zawsze:) Taka odleglość Katowice - Bytom to nic, pragnęlabym żeby taka odeglość Nas dzielila. To dobra próba dla milości.

Co do pracy, nie chcę Cię zatrzymywać w realizacji Twoich planów, na pewno jak z nim porozmawiasz na ten temat powie że nie chce Twojego wyjazdu...
Nie panikuj, bo panika prowadzi do paranoi w związku, klótni i tak dalej a nie o to chodzi.

6

Odp: ja tu a on tam

Mnie i mojego P. dzieli również 300km, widzimy się w weekendy, nadal jesteśmy zakochani, a tęsknota tylko wzmacnia nasz związek:) teraz w lipcu będziemy razem cały miesiąc( P. ma urlop, a ja mam wakacje).
Może musicie wprowadzić coś nowego w Waszym związku, coś co odświeży go? Sama wiem po sobie, że monotonia zabija, więc warto dla odmiany na przykład umówić się na randkę z ukochanym, może to wydaje się śmieszne, ale nam pomogło:)

7

Odp: ja tu a on tam

aga, jak ja bym chciała mieszkać tak "daleko" od swojego chłopaka... Nas dzieli ok 160 km (ale ponad 3,5 godz. jazdy). Niedawno, bo 16 czerwca, obchodziliśmy naszą rocznicę smile Widujemy się średnio raz na 2-3 tyg. (bywały też dłuższe przerwy). Teraz był u mnie prawie 2 tygodnie, bo miał sesję. Ale już niedługo wakacje smile

będzie dobrze, nie takie odległości są do pokonania, a jednak związki się nie rozpadają. głowa do góry smile

8

Odp: ja tu a on tam

dziekuje wam za otuche;)

9

Odp: ja tu a on tam

Odległość nie jest taka duża u Was, więc się tym nie przejmuj. Mnie z moim chłopakiem dzieliło ponad 300km, byliśmy "na odległość" przez 2 lata.

A obojętność może wynikać z wielu rzeczy - może ma jakieś problemy, o których nie wiesz. Zapytaj.

Poza tym nie można wiecznie być w stanie zauroczenia wink wiem, że to bardzo przyjemny stan, ale na dłuższą metę nie dałoby się tak funkcjonować. Kiedy ja byłam w tej początkowej fazie związku cały czas myślałam tylko o nim, nic innego nie miało znaczenia. Jakby to trwało przez kilka lat, to było by to co najmniej dziwne wink Więc może to nie jest obojętność, tylko zdrowy dystans?

Najlepiej porozmawiaj ze swoim chłopakiem, powiedź mu, że czujesz mniejsze zainteresowanie z jego strony i zapytaj z czego to wynika. Podstawą związku jest dobra komunikacja, zwłaszcza związku na odległość.

10

Odp: ja tu a on tam

aga19175...
Mnie z moim Facetem dzieli 100km..co Ja bym dała aby on mieszkał blizej..Ja mieszkam w Siemianowicach a on w Krakowie,,tez widujemy sie wtedy kiedy jemu czas na to pozwala bo ma prace od rana do wieczora praktycznie...Jestesmy z sobą 2,5 roku wiadomo ze są zloty i sa upadki jak w kazdym zwiazku..Z czasem nawet pojawia sie zobojętnienie ze strony faceta bądz kobiety ale to nie musi odrazu oznaczac ze przestał kochac,,ze ma inną,,ze mu nie zalezy..Moze faktycznie tak jak piszą moje poprzedniczki ma jakis problem o którym nie chce Ci powiedziec aby Cię nie stresowac bo chce go sam rozwiązac..A z Mikołowa do Bytomia to nie jest az taki duzy kawałek drogi wiem bo mieszkam na sląsku i znam te dzielnice..
Uwierz co Ja bym dała aby mój facet mieszkał chociaz by w katowicach a tu lipa niestety..
Porozmawiaj z nim o tym czemu jest taki obojetny ze najpierw nie chciał abys wyjezdzała a teraz chce,,Ja miałam ten sam problem miałam okazje w zeszłym roku wyjechac do Niemiec na 3 Miesiące ,,on mi nie powiedział wprost Nie jedz bo bez Ciebie bedzie mi zle bo on z natury nie jest wylewny w uczuciach ale dał mi do zrozumienia zebym nie wyjezdzała..W tym roku tez mam szanse aby wyjechac do Niemiec i tez usyszałam te same słowa co Ty,,chcesz to jedz..i tez zdebiałam bo pierwsza mysl jakA mi przebiegła przez głowe to taka ze aha.... chce sie mnie pozbyc bo zapewne poznał inna i wtedy bedzie móg ł swobodnie sie z nia spotykac..Ale to nie oto chodzi tak jak pisza poprzedniczki gdyby chciał Cie zostawic to zrobił by to bez zastanowienia,,nawet gdybyscie mieszkali w tym samym bloku na tym samym pietrze to nic by to nie zmieniło..
Kupcie sobie bilety miesieczmne i jezdzijcie do siebie pare razy dziennie:);)
Ja bym tak zrobiła gdybym on mieszkał blizej mnie:)
Pozdrawiam i głowa do góry nie ma co odrazu panikowac:)

11

Odp: ja tu a on tam

od października i mnie czeka związek na odległość.
On dostał sie na studia dzienne, ja bede na zaocznych, w prawdzie bedziemy studiowac w tym samym miescie i to na codzien bedzie nas dzieliło jedynie(?) 40 km...ale i tak zaczynam wpadac w histerie i miec złe wizje

Jesteśmy ze soba ponad rok i spotykamy sie codzienie, sami czy ze znajomymi, ale widujemy sie codziennie (no z malutkimi wyjątkami).
Nie wiem jak mi sie uda przezucenie sie na inne częstotliwości spotkań.
Jest też kwestia zaufania, ktorego się ucze. Boje się, ze spotka na tych studiach jakąs dziewczyne, zacznie z nią rozmawiać, widywac się i się zakocha...przecież jestesmy jeszcze młodzi...
Myśle, ze moje ciągłe myslenie o zdradach, rozstaniu, oddalaniu się od siebie, jest spowodowane moim poprzednim związkiem i poznaniem obecnego chłopaka. Krotko mowiąc, oboje dopuścilismy się zdrady swoich partnerow...

Mimo, jego zapewnień, ze mnie nie zdradzi, ze bedzie do mnie przyjezdzał, ze bede mogła u niego spac w łikendy i tak sie boje...za daleko bedziemy od siebie

12

Odp: ja tu a on tam

Ja jestem tez z południa polski a on z północy a teraz dzieli nas 5500km( pracuje w Nigerii-jest kapitanem statku) i musimy zyc z tym...jesli jest miłosc to wierz mi żadne km nie rozdzielą was a jeśli nie ma między wami tego czegoś to będzie mieszkał obok ciebie i nic z tego nie będzie...W tych czasam gdzie są telefony internet mozna sobie poradzic tylko trzeba tego chcieć i ufać...

13

Odp: ja tu a on tam

heh moj chłapak mieszka na połnocy a ja na południu i co jakos jest oczywiscie sa chwile dobre i chwile złe czasem tez sie zastanawiam czy jest wszystko ok ale ufam mu i wiem ze bedzie dobrze ze mnie kocha a ja jego  dlateggo powinnas mu  zaufac i nie rezygnowac  i zgadzam sie z wercia sa telefony ineternet jest skype mozna siebie zobaczyc porozmawiac i wałsnie trzeba chciec i ufac to podtawa i zycze powodzenia i nie martw sie bedzie dobrze^^

14

Odp: ja tu a on tam

Hej dziewczyny!
Mnie i mojego faceta dzieli obecnie prawie 1000 km. Wyjechał zagranicę na 3 miesiące do pracy. Nie mamy możliwości spotkać się w międzyczasie. Też przyzwyczaiłam się do codziennych spotkań, do tego, że zawsze jest obok. Ale kocham go bardzo i żadna odległość nie jest nas w stanie tak naprawdę rozdzielić. Oczywiście miewamy lepsze i gorsze dni. Są kłótnie, sprzeczki, są wyznania i jest tęsknota. Nie zawsze jest kolorowo. On też miewa dni, że mniej się odzywa. Czasami w wyniku zapracowania a czasami ze zwyczajnej bezmyślności. Też byłam o to zła i próbowałam różnych metod uświadomienia mu jak się czuję kiedy on milczy. Pewnego dnia postanowiłam "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie" i też się przestałam odzywać. To tylko pogorszyło naszą sytuację i skończyło się moimi łzami. Dziś już wiem, że na problem w związku najlepszym lekarstwem jest rozmowa. Powiedziałam mu o swojej tęsknocie i o tym jak mi brakuje kontaktu z nim. Poskutkowało. Teraz odzywa się tak często jak tylko może. Ja też przestałam wymagać od niego cudów. Wiem, że nie zawsze może napisać. Jest czas na pracę, na odpoczynek i na kontakt ze mną. Autorce wątku i wszystkim przerażonym odległością dziewczynom polecam szczerą rozmowę z ukochanym. Rozmowę o obawach, o tęsknocie i wszystkim innym co was trapi. Jeżeli chce być się z kimś na dobre i na złe trzeba iść na kompromisy.
Pozdrawiam!

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026