Ja tego nie rozumiem. Jak ludzie mogą siedzieć nad czymś kilka godzin dziennie i kartkować ? Czy nie lepiej sobie obejrzeć film ?
Lepiej ![]()
Teraz jeszcze sa audiobooki dla tych którzy nie kartkuja
Ja tego nie rozumiem. Jak ludzie mogą siedzieć nad czymś kilka godzin dziennie i kartkować ? Czy nie lepiej sobie obejrzeć film ?
Zupełnie nie jestem zaskoczona - Ty bardzo wielu prostych rzeczy nie rozumiesz.
Ale co
Że lepiej?? ; ))
Ale co
Że lepiej?? ; ))
Jeszcze pytasz ? Siedzenie na krześle w bezczynności vs miłe leżenie sobie w łóżeczku i zajadanie popcornu.
pawkud napisał/a:Ja tego nie rozumiem. Jak ludzie mogą siedzieć nad czymś kilka godzin dziennie i kartkować ? Czy nie lepiej sobie obejrzeć film ?
Zupełnie nie jestem zaskoczona - Ty bardzo wielu prostych rzeczy nie rozumiesz.
No właśnie tego nie rozumiem. Jak można siedzieć bezczynnie przed papierem ? Przecież to jest katorga.
Teraz jeszcze sa audiobooki dla tych którzy nie kartkuja
audiobooki są już od dawna. Już nawet w czasach szkolnych czyli tak z 15 lat temu z tego korzystałem, gdyby nie to, to poza streszczeniami nic bym nie przeczytał.
Prosta odpowiedź: Ty tego nie lubisz, to tego nie robisz.
A inni lubią i dla nich to przyjemnie spędzony czas, jak dla Ciebie obejrzenie filmu.
No właśnie tego nie rozumiem. Jak można siedzieć bezczynnie przed papierem ? Przecież to jest katorga.
Po pierwsze czytanie jest czynnością, zatem nie "bezczynnie".
Po drugie - nie rozumiesz, jak można czytać książki, bo wyraźnie nigdy nie wyszedłeś poza poziom biernej konsumpcji. I jeśli siedzenie z tekstem i użycie własnego mózgu nazywasz "bezczynnością", to wiele nam to wyjaśnia. Film robi za Ciebie wszystko - myśli, pokazuje, podsuwa emocje. Książka wymaga wysiłku, więc dla niektórych faktycznie jest nie do przeskoczenia. Film daje gotowe obrazy, a książka zmusza Cię do ich stworzenia.
Dla Ciebie rozrywka to coś, co nie wymaga żadnego wysiłku, a dla innych coś, co rozwija.
pawkud napisał/a:No właśnie tego nie rozumiem. Jak można siedzieć bezczynnie przed papierem ? Przecież to jest katorga.
Po pierwsze czytanie jest czynnością, zatem nie "bezczynnie".
Po drugie - nie rozumiesz, jak można czytać książki, bo wyraźnie nigdy nie wyszedłeś poza poziom biernej konsumpcji. I jeśli siedzenie z tekstem i użycie własnego mózgu nazywasz "bezczynnością", to wiele nam to wyjaśnia. Film robi za Ciebie wszystko - myśli, pokazuje, podsuwa emocje. Książka wymaga wysiłku, więc dla niektórych faktycznie jest nie do przeskoczenia. Film daje gotowe obrazy, a książka zmusza Cię do ich stworzenia.
Dla Ciebie rozrywka to coś, co nie wymaga żadnego wysiłku, a dla innych coś, co rozwija.
Jaką czynnością ? Siedzisz nieruchomo i wpatrujesz się w literki, idąc tym tropem rozumowania to wszystko możesz nazwać czynnością także leżenie i spanie.
Priscilla napisał/a:pawkud napisał/a:No właśnie tego nie rozumiem. Jak można siedzieć bezczynnie przed papierem ? Przecież to jest katorga.
Po pierwsze czytanie jest czynnością, zatem nie "bezczynnie".
Po drugie - nie rozumiesz, jak można czytać książki, bo wyraźnie nigdy nie wyszedłeś poza poziom biernej konsumpcji. I jeśli siedzenie z tekstem i użycie własnego mózgu nazywasz "bezczynnością", to wiele nam to wyjaśnia. Film robi za Ciebie wszystko - myśli, pokazuje, podsuwa emocje. Książka wymaga wysiłku, więc dla niektórych faktycznie jest nie do przeskoczenia. Film daje gotowe obrazy, a książka zmusza Cię do ich stworzenia.
Dla Ciebie rozrywka to coś, co nie wymaga żadnego wysiłku, a dla innych coś, co rozwija.Jaką czynnością ? Siedzisz nieruchomo i wpatrujesz się w literki, idąc tym tropem rozumowania to wszystko możesz nazwać czynnością także leżenie i spanie.
Bo wszystko co robimy jest czynnością-oto jest wielka tajemnica ![]()