Szanowni Wszyscy,
może komuś przyjdzie jakiś sensowny pomysł (bo mi nie przyszedł od ponad roku) jak 'pozbyć się' toksyczej baby w pracy. Szczerze nie mam pomysłu, recę mi opadają a głupia jestem bo nie potrafię być jak ONA.
Zaczęłam pracę ok. 2 lat temu w firmie, od początku siędząc vis a vis NIEJ. Na początku była miła itp - tak to wyglądało... jednak po jakimś czasie zaczęłam dostrzegać pewne rzeczy.... tj. rozmówki z szefową (na początku była kobitka szefową -która zresztą JĄ beształa i wyzywała od niedorowojów a TA i tak dalej wchodziła jej w d...). Ogólnie było parę sytuacji, że np teoretycznie umówiłyśmy się, ża ja coś zrobie- potem uparczywie mówiła,że się tym zajmie - ostatecznie tego nie robiła a ja dostawałam po d... to było coś okropnego.... przy której z kolei podobnej sytuacji doszłam do wniosku, że ONA to robi poprostu specjalnie.....
nie wiem czamu - mimo, że byłyśmy na równorzędnych stanowiskach dziwnie się zachowywała.....pomijam ciągłe potakiwanie wszystkim nawet jesli mówią i robią głupoty.... w końcu to przełożeni.....
Zaczęłam dostrzegać inne rzeczy typu - oszukiwanie firmy - mówiąc wprost kradzierz, robienie różnych zakupów na rachunek firmowy na wcale nie małe kwoty , podrabianie pokwitowań celem zarobku - ale tego niestety nikt nie kontroluje u nas tylko ONA to widz no i ja - szefowie mają mówiąc nieładnie to gdzies mają ważniejsze sprawy i widać ufają JEJ ... dziwne... poza tym odkąd pracuję dzień w dzień średnio spędza na telefonie firmowym w sumie nawet kilka godzin dziennie -- jakiś czas temu wyliczyłam średnio czas jej rozmów w miesiący to wyszło, że dziewucha nie pracuje tylko gada w ciągu miesiącu ok 1 tygodnia !!!!! Wyobrażacie to sobie.... tylko szkopuł w tym, że rachunku za tel nasza firma nie płaci tylko firma główna, która wynajmuje budynek i linie telefoniczne. Ja już nie wytrzymywałam nerwowo, bo przez jej gadki z kochasiem zagranicznym to ja musiałam robić i robić..... zresztą nawet nie dawało się często pracować - bo ONA siędząc 2 m przede mną non stop robiła mu awantury o zdrady itp.... DZiewczyna ma niezłą schizę, zresztą sama już stwierdziła, że jest alkoholiczką bo pije do snu min 2 butelki wina.... chodziła kilka razy na spotkania AA... jak dla mnie wogóle jest nienormalna, zachowuje się jak małolata a jest starsza odemnie prawie o 10 lat!!! ONA ma 33 lata..... ale to już jej sprawa....
Na koniec tamtego roku poszłam na urlop świąteczny a gdy wróciłam do pracy w styczniu, dowiedziałam się że natychmiast mam sporządzić zakres swoich obowiązków... więc to zrobiłam.... wszyscy mieli oceny pracowników poza mną.... i na tym się skończyło.... nadmienię że szefowa też była wredna ale do zniesienia.... pytałam czemy nie mam oceny to usłyszałam, że to nic nie zmieni - a zaznaczę, że właśnie na koniec roku są premie, podwyżki i awanse.. więc jak to usłyszałam to się mocno zdziwiłam, bo byłam pewna na 1000 % że jestem dobrym pracownikiem i dostanę to lub tamto.....
Po kilku dniach od ocen zupełnie przypdkiem zobaczyłam maila " KOLEŻANKI" z pracy do szefowej, z którego ewidentnie wynikało, że miały rozmowę podczas mej nieobecnośći, i że to "ONA" KOLEŻANKA wszystko robi w tej firmie, a ja się obijam... NO I PODWYŻKI PREMII AWANSU NIE DOSTAŁAM.... a co lepsze "ONA" KOLEŻANKA wiecznie gadająca z kochasiem w pracy została moją kierowniczką!!!!!!!!!! Mysłałam ze sobie strzelę w łeb....
Po jakimś czasie ochłonełam, lecz po ok m-ca gdy zadałam jej jakieś pytanie i mi odpysknęła nie wytrzymałam i jej wygarnęłam.... niestety smsowo bo była na zwolnieniu.... usłyszałam że jaka to ja jestem bezczelna itp żebym z nią nie zaczynała bo to ona wygra tą wojne, nagoziła mi... itd... więc jej odpyskowałam, że o wszystkich jej przekrętach no totalnie o wszystkim co kręciła w firmie wiem, i żeby mi nie śmiała grozić.... A jak wróciła oskąd wróciła ze zwolnienia to jest tak miła, że niedobrze się robi....
Nadmienie, że w miedzy czasie zienił się szef (szefową wylali całe szczęście)..... i wkurza mnie to nie wiem jak to ona robi jego też urobiła.... i szefowie tylko o niej bo " ONA' to bo "ONA' tamto.... rzygać się chce!!!
CO ja mam zrobić? Przecież się nie zwolnie - praca mi odpowiada tylko ta zołza nie do wytrzymania..... przecież nie podłoże jej żadnej świni, bo nie umiem tak jak ONA ... tak tak ja jestem z tych, którzy nie potrafią być wredną małpą i iść po trupach do celu, dletego dostaję po dupie!!!!!!!! a chyba już nigdy nie doczekam się, az jej przekręty wyjdą same na jaw........
Załamka!!!........... ![]()
Poradźcie coś !! Błagam!!!
pozdrówka dla wszystkich normalnych ![]()