netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

On za duzo pracuje :(

13 odpowiedzi13 021 wyświetleńzałożony przez Izulka24, 05.06.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On za duzo pracuje :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: On za duzo pracuje :(

Nie wiem czy juz jest taki watek ale nie mam sily szukac...
Nie wiem co robic... Jestem z Mackiem od 3miesiecy, poznalismy sie kilka lat temu ale dopiero teraz zaiskrzylo wlasnie jestesmy na etapie urzadzania mieszkania i przygotowan do slubu ale czuje sie jak bym byla sama w tym wszystkim... Od poczatku wiedzialam ze on duzo pracuje i nie zawsze mozna cos zaplanowac bo bedzie musial jechac do firmy (ma wlasna firme) akceptowalam to i nadal akceptuje wiem ze robi to dla nas i dzieci ale powoli zaczynam miec dosc, wlasnie dzis sie z nim o to strasznie poklocilam... Mamy troje dzieci tzn ja mam z innego zwiazku ale on je traktuje jak swoje tylko ze niestety wiecznie go nie ma, ja juz sobie nie radze i zaczynamy sie coraz czesciej klocic o jego prace. Moze to moje fochy bezmyslne ale czasem czuje sie samotna choc wiem ze on nas bardzo kocha i chce nam zapewnic jak najlepsza przyszlosc... Sam nie ma czasu dla nikogo bo kursuje miedzy domem a praca (mieszkamy razem) ale ja sie czasami czuje jak tani dodatek do niego bo praca jest wazniejsza. Stara sie jak moze daje mi wszystko czego chce pod kazdym wzgledem jak tylko moze to spedza ze mna czas zatrudnil nianie zeby mi pomagala przy dzieciach, ale czemu tak trudno mu zrozumiec ze ja potrzebuje jego... Dziewczyny pomozcie bo nie wiem co am robic sad

2

Odp: On za duzo pracuje :(

Wiem dobrze, jak możesz się czuć, bo mam podobnie ze swoim Adamem. Mój ukochany studiuje dziennie (to dla niego nie pierwsze studia, ale wzornictwo sobie upatrzył i niestety jedyna opcja, jaką oferują to studia dzienne i płatne - w podobnych godzinach, co dzienne). Do tego jest na własnym utrzymaniu, zbiera zlecenia jako grafik i projektant stron www. Dołóżmy jeszcze 3x w tygodniu treningi aikido i mamy pełen obraz.

Nie ma tygodnia, żeby nie siedział w dzień i w nocy albo nad zleceniami dla klienta albo nad pracami na uczelnię. Na wykładach pojawia się tak sporadycznie, że dopuszczenie go teraz do sesji stoi pod znakiem zapytania. Kiedy musi opłacić czynsz/rachunki, albo po prostu, kiedy kończą mu się pieniądze, prawie go nie widuję. Ostatnie duże zlecenie robił przez 3 tygodnie, okupione 2-3 naszymi spotkaniami w tygodniu, gdy u mnie nocował. Plus nie mieszkamy jeszcze razem, co po jego sesji niby ma się zmienić, więc wyobraź sobie, jak się czuję, kiedy z góry wiem, że mogę liczyć max. na 3 spotkania w stałe dni tygodnia (czyt. te, gdy nie ma treningu).

Na początku bardzo mnie to frustrowało. I nie powiem, miewam takie dni, kiedy mam ochotę wszystko rzucić i znaleźć mężczyznę, który poświęci mi więcej uwagi. Kogoś, kto w przeciwieństwie do mojego Adama nie będzie miał natury samotnika i będzie bardziej wylewny uczuciowo - bo mój Adam niekiedy nie umie tych uczuć wyrażać słowami.

To wszystko jest dla mnie na jednej szali. A na drugiej jest to, że kiedy już spędzamy razem czas, jestem szczęśliwa, dostaję maksimum wsparcia, jakie on może mi dać, żeby jednocześnie poradzić sobie z nadmiarem zleceń i zaliczeń. Uczę się - w sporym bólu wink - akceptować to, co mam. I zaczynam rozumieć, że problemem nie jest to, ile czasu ze mną spędza, ale to, jak ja odbieram jego zapracowanie - tak, jakby mu nie zależało, nie starał się wystarczająco mocno, a przecież robi, co może.

To, co opisałaś brzmi bardzo podobnie. Wiesz rozumowo, że jesteś kochana, dostajesz od niego dużo pomocy (jak choćby w postaci niani), ale emocje robią swoje. I mają prawo takie być. Nie wmawiaj sobie, że jesteś wniebowzięta, gdy go nie ma i nie ma, nie o to w tym chodzi. Ale postaraj się zrozumieć, że pod jego zapracowaniem nie kryje się nic więcej niż zapracowanie - nie ma w tym braku zaangażowania czy miłości do Ciebie. On Cię kocha i robi wszystko, co może, żeby uczestniczyć w swoim życiu, a jednocześnie zrealizować się w czymś, co jest cholernie czasochłonne.
To zrozumiałe, że jeżeli masz dzieci, o które musisz dbać i długo dźwigałaś taki ciężar życia w pojedynkę, to potrzebujesz jego obecności i pomocy i nie masz siły na to czekać. Okaż sobie zrozumienie, bo to całkiem naturalne, że masz wobec niego takie oczekiwania.

Ale i weź pod uwagę, że 3 miesiące to niesamowicie krótko. Na niektóre oczekiwania może być jeszcze za wcześnie, może on potrzebuje trochę czasu, żeby się dostosować? Może warto wstrzymać się z decyzją o ślubie do momentu, w którym się dotrzecie?
Albo i nie dotrzecie... Ale zerwać można w każdej chwili. A na razie może jednak warto poczekać cierpliwie i zobaczyć, jak się rozwinie sytuacja między Wami.
Pozdrawiam.

3

Odp: On za duzo pracuje :(

Fakt 3 miesiace to nie dlugo ale my juz dawno wiedzielismy ze chcemy byc razem... Fakt ze czuje sie przy nim wspaniale bezpiecznie doceniana kochana itd ale jak go nie ma tez sie tak czuje tylko poprostu nie moge sobie poradzic z tym ze czasami sie czuje tak jak by to praca byla wazniejsza a nie my sad

4

Odp: On za duzo pracuje :(

Porozmawiajcie, rozmowa dużo daje, nie należy się kłócić, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.

5

Odp: On za duzo pracuje :(

a co ja mam zrobic, gdy on ciagle pracuje(w godz.10-18) w ciagu tygodnia a w weekendy pracuje lub uczy sie. Mieszkamy osobno widujemy sie maxymalnie 2 razy w tygodniu i to krotko. On ciagle tlumaczy ze ma duzo pracy ze mam go zrozumiec! a jak ja mam sie czuc? ja tez pracuje od pn do pt a w soboty i niedziele studiuje zaocznie i zawsze staram sie znalezc dla niego czas!nawet po zajeciach gdy jestem zmeczona to chce sie spotkac a on w ostatnia niedziele oznajmil mi ze to on jest zmeczony i nie przyjedzie!co mam w tej sytuacji zrobic?mielismy kilka klotni juz o to bo ile tak mozna zyc!nie ma czasu pisac smsa ani zadzwonic a teraz juz nawet nie ma kiedy przyjechac!gdy mu powiedzialam ze powinnismy sie rozstac to on wtedy przyjezdza bo czuje ze grunt pali mu sie pod nogami i blaga mnie zebym z nim byla i obiecuje poprawe a ja za kazdym razem mu wybaczam bo bardzo go kocham zalezy mi na nim i nie moge bez niego zyc. on tez mi to mowi ale dlaczego w takim razie tak postepuje?dlaczego ciagle slysze ze mam go zrozumiec i postawic sie w jego sytuacji a on nawetprzez chwile nie sprobuje poczuc tego co ja czuje!?dla mnie kazde spotkanie i kazda chwila jest wazna bo nie mieszkamy razem a jestesmy ze soba prawie 3 lata...co mam zrobic?

6

Odp: On za duzo pracuje :(

Przypadki niestety nierzadkie.
Dla mnie opcje zawsze są dwie smile Albo zaangażowanie jest po obu stronach takie samo (opcja 1), albo związek nigdy nie będzie udany (opcja 2).
Niestety nie jest to łatwe bo to przecież miłość i rozum często z sercem się nie zgadza...

7

Odp: On za duzo pracuje :(

caly czas sie zastanawiam jaki to ma sens...bo bardzo mocno go kocham i wiem ze bede go kochac juz do konca zycia ale mam sie poswiecac i potem byc nieszczesliwa?on jest kochany wtedy gdy wie ze sie waham i wtedy kiedy czuje ze cos jest nie tak ale potem wszystko wraca do normalnosci...chcialabym spedzac z nim kazda wolna chwile a on ma 1000 innych spraw a na koncu dopiero jestem ja...

8

Odp: On za duzo pracuje :(

Jak mam z nim zerwac?gdy dostal szanse ode mnie i mogl sie poprawic to on od nowa zaczal swoja gadke typu"nie mam czasu zadzwonie potem" a to potem nigdy nie nadeszlo!chce z nim sie rozstac bo co to za zwiazek...nie mamy praktycznie wcale kontaktu, nie rozmawiamy nie spotykamy sie. kiedy mu mowie ze chce sie rozstac to on jakos od razu znajduje dla mnie czas i przyjezdza by blagac mnie o przebaczenie i obiecuje poprawe i co?dalej jest to samo!chce to wreszcie skonczyc tylko nie wiem jak!prosze was o pomoc:(

9

Odp: On za duzo pracuje :(

kropeczka nie wiem co mam Ci napisac i doradzic ale ja bym postawila sprawe jasno albo ja albo... i wtedy zobaczysz czy naprawde mu zalezy... Moj Maciek po ostatniej awanturze nie przestal pracowac ale jak tylko dzwonie lub pisze ze jest cos nie tak lub czegos potrzebuje on odrazu wsiada samochod i przyjezdza chociaz musi przejechac cala Warszawe. Sprobuj z nim pogadac i postawic na swoim. Trzymam kciuki !!!! Pisz jak sie ma sytuacja

10

Odp: On za duzo pracuje :(

Wydaje mi się tez że chłop sobie myśli, że cokolwiek zrobi to ty i tak do niego wrócisz - przyjedzie pokaja się i wszystko wraca do normy. Trzeba by mu pokazać że jednak jesteś konsekwentna.
Jest też drugi trochę bardziej 'nietypowy' sposób. Wystarczy pokazać facetowi że ma konkurencję wink bardzo szybko wtedy podejmuje decyzje smile drastyczne ale prawdziwe smile
Jeżeli jedno ani drugie nie pomoże, daj sobie spokój. Ile dajesz tyle bierzesz - jeżeli ta równowaga w dłuższym okresie jest zaburzona... to nieszczęśliwość gotowa.

11

Odp: On za duzo pracuje :(

rozmawialismy i powidzial ze chce sie zmienic i poswiecac mi wiecej czasu. Kazda wolna chwile bedzie chcial spedzac ze mna...zobaczymy jak dlugo to potrwa. A jesli chodzi o ta konkurencje to jak on mialby sie dowiedziec ze jest ktos inny?

12

Odp: On za duzo pracuje :(

Przecież to nie chodzi o to żeby ktoś inny był smile żebyś nie pomyślała ze nakłaniam do odbijania na boki (tego bardzo nie lubię).
Chodzi o to że jak chłop widzi że interesuje się Tobą ktoś inny, a ty się zaczynasz zastanawiać... to mu się szybko zdanie klaruje.
Skoro w momencie jeżeli ty chcesz odejść on widzi co może stracić dopiero wtedy to docenia, to pomyśl jak by doszło do niego że może stracić coś tak cennego, na rzecz innego faceta.
Oczywiście na spokojnie z takim 'akcjami' i bez gwałtownych ruchów. No chyba że widzicie się na tyle rzadko że trzeba mu to jakoś wyraźnie zasygnalizować.

13

Odp: On za duzo pracuje :(

Wydaje mi sie ze on na tym punkcie jest troche przeczulony.Tzn jest zazdrosny ale nie tak bez przesady...zdazalo sie ze kilku facetow do mnie pisalo i on o tym wiedzial i widzialam jego reakcje. Musze przyznac ze byla pozytywna;p sam mowi i nie ukrywa tego ze nie moze zyc beze mnie i ze gdyby mnie stracil to wtedy nie ma sensu jego zycie.Niedawno odwiedzil mnie na chwile w pracy i siedze tam z takim chlopakiem "podrywaczem" i gdy on go zobaczyl to powiedzial mi ze jest zazdrosny o mnie i boi sie ze mnie straci przez tego goscia a mnie z nim nic nie laczy. I po tej akcji musze przyznac ze jest lepiej;p

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On za duzo pracuje :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026