Kiedy Ona pracuje za dużo - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kiedy Ona pracuje za dużo

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 68 ]

Temat: Kiedy Ona pracuje za dużo

Witam,


Drogie netkobiety i netfaceci, pojawił się problem w moim związku. Problem jest odmienny aniżeli pewnie większość kobiet piszących na forum. Zazwyczaj to kobiety stakrżą się że ich facet pracuje za dużo u nas jest odwrotnie !

Mój partner pracuje dużo, bardzo dużo, jednakże on pracę dzieli na 7 dni tygodnia i na różne godziny. Pracuje zdalnie, część wykonuje w określonych godzinach, natomiast część w określonym przedziale czasowym, nie jest to pełna dowolność jednakże jakaś większa lub mniejsza.

Ja pracuje ... i tu jest problem zasadniczo od 8:30 do 16:30, problem w tym, że jeśli wyjde o 16:30 raz w miesiącu to jest fajnie. Zawyczaj ok 17, czasem nawet po sad

Po pracy zajmuję się najlepiej jak umiem dzieckiem i domem. Natomiast co na to mój facet, że nie ma obiadu, że mało posprzątane, że on nie ma co ubrać, że nie ma czystych rzeczy, że nic nie jest wyprane, że nie można jeść 3 razy w tygodniu makaronu.
Z  drugiej strony ja po pracy nie mam już wolnego, bo często musze ja dokończyć i jeszcze robię uprawnienia zawodowe co się wiąże z ogromną ilością czasu przy książkach.

Z drugiej strony nikt od razu nie jest ordynatorem i każdy kiedyś miał gorsze dyżury i większa ilość pracy (nie jestem lekarzem, to tylko przykład)

Pracuje dużo, jednakże mam wybór tyle albo wcale, bo nikt mi nie da mniej pracy. Okoliczności, że mamy 8 godzinny dzień pracy to chyba tylko w urzędzie i przy pracy fizycznej, reszta ...

Problem z tym, że ja jestem kobietą, matką 5 letniego dziecka, ale żeby mieć z czego zyć, przepraszam, ale jeśli ktoś nie pracuje w Warszawie w kopro to nie zarabia dużych pieniędzy. Pewnie mogłabym iść do pracy gdzie będzie jej mniej, jednak praca za 1500 zł to nie oszukujmy się jest wegetacja. Ja relatywnie do ilości godzin zarabiam bardzo mało poniżej średniej krajowej, i to dużo poniżej. Nie mogę liczyć na to że mój facet mnie utrzyma i nawet tego nie chcę. On pracuje w duże firmie, gdzie jest Pani z HR i jeśli jeden ma za dużo to trzeba inaczej to podzielić lub zatrudnić kogoś. U mnie w pracy jest na 10, przy takiej ilości nie ma Pani z HR jest tylko "szef" który mówi, że no nie zatrudni kogoś bo 1. szkoli się go 3 miesiące. 2. okresy zwiększonej ilości pracy są przejściowe np. tydzień lub 2 w miesiącu, 3. ostatnio zatrudniłem 2 osoby i obie sama Pani stwierdziła że nic nie umieja są leniwe, a poprawia Pani dłużej niż robi sama. To jest błędne koło z jednej strony ja pracuję dużo, ale żeby coś osiągnąć tyle niestety trzeba, a jednak mam rodzinę. I co robić? Jednak mój facet nie rozumie, że jak jest termin to trzeba coś zrobić bo nikt nie przedłuży terminu tylko i wyłącznie dlatego, że jest 8 godzinny dzień pracy.

W dużym mieście ciężko przeżyć jeśli zarabia się mniej niż 2 tyś. i jak sobie pozwolić na lekką pracę? Nie oszukujmy się idę do Biedronki i rachunek 70 zł a tu pusta światka. Kupic ubrania najtańsza sukienka w sieciówce 150 zł, po sezonie wygląda jak idź i nie wracaj.

Gdzie znaleźć ten złoty środek? Kiedy możesz pracować tyle albo wcale? Za pewne nawet w innej pracy gdzie zarbiałbym mniej jest kwestią czasu kiedy zaczną oczekiwać większej ilości, więcej godzin w pracy.

Jak wytłumaczyć, taki mamy XXI wiek, że to pracownik umysłowy jest niewolnikiem, że młodzi ludzie pracują bardzo dużo? Przykłady że od średniowiecza czeladnik pracował na rzecz mistrza więcej aniżeli otrzymywał, a teraz jest tak samo tylko zawody się zmieniły, bo rzemieślników młodych jest mniej, ale ma za to młodych ludzi którzy chcą otrzymać tytuł zawodowy (specjalizację w zależności od zawodu, czy uprawnienia zawodow) a tylko z uczelni jest jeszcze więcej. sad

Jak wytłumaczyć, że kobieta matka nie zawsze musi być na najniższym stanowisku tylko dlatego że jest matką.

Czy może lepiej zrezygnować?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

To kupuj w lumpeksach i na wyprzedażach.

3

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo
czekoladazfigami napisał/a:

To kupuj w lumpeksach i na wyprzedażach.

Wydaje mi się że napisałam dość prostym językiem smile i nigdzie nie wskazałam na okoliczność jak kupić tanio odzież, co więcej zaprzeczałoby to idei postu, w którego raczej wprost wynika, że problem jest brak czasu a nie nadmierna jego ilość celem przechadzek po wyprzedażach.

4

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Martyno, co właściwie jest głównym problem, bo tyle się rozpisałaś a ja w sumie nie wiem?

Mąż, który marudzi, że ma niewyprane i makaronu jeść nie chce? Jeśli ów mąż ma ręcę i nogi, to niech sobie pranie wstawi, albo coś ugotuje. JEst XXI wiek. Nie jesteś jego służącą.

Czy to może Tobie przeszkadza, że za dużo pracujesz? Że w sumie nie masz ani czasu dla siebie ani dla bliskich ani kasy?

5

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo
CatLady napisał/a:

Czy to może Tobie przeszkadza, że za dużo pracujesz? Że w sumie nie masz ani czasu dla siebie ani dla bliskich ani kasy?

Oczywiście, że mi to przeszkadza, jednakże staram się rozumieć, to że bez pewnego wysiłku nic się nie osiągnie. Bardzo mi przeszkadza to że pracuję, dużo, jednak większość moich koleżanek ma z tym problem, że dużo pracują.

Głównym problemem jest to jak połączyć pracę domu, rodzinę przy założeniu że nie pracuje się codziennie po 8 godzin, lecz często dłużej. 

Podstawowym problemem jest to że ja wracam do domu ok 17:15 czasem później, i ... co dalej, on jest głodny, kiedy mam mieć czas na obowiązki domowe? Raczej mój facet wychodzi z założenia, że skoro zarabiam mniej to wszystkie domowe obowiązki obciążają mnie, bo tak było i jest w jego rodzinnym domu.

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

To sobie gosposię zatrudnij. A mąż jak głodny to niech sobie coś do jedzenia zrobi. 2 lewe ręce ma?

7

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Nie pracujesz za dlugo.to
Wybrałaś sobie cipe nieporadna  zyciowo, która chce kiec wszystko gotowe podstawione pod nos. To teraz nie marudź, ze Ci ciężko.

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Zmień pracę, weź kredyt smile jak mawiał pewien POlityk.

A na poważnie, pogadaj z facetem i podziel obowiązki domowe po równo. Albo ultimatum, rzucasz pracę i 100% zajmujesz się domem i dzieckiem a on zarabia i utrzymuje dom.
Nie wiem, jaki masz zawód, gdzie mieszkasz, ale w dzisiejszych czasach gdy pracodawcy biją się o pracowników to płaca dużo poniżej średniej za ponad 10 godzin dziennie jest jakimś kuriozum....

9

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo
Martyna2000 napisał/a:

Raczej mój facet wychodzi z założenia, że skoro zarabiam mniej to wszystkie domowe obowiązki obciążają mnie, bo tak było i jest w jego rodzinnym domu.

Jesteś pewna, że to chodzi o to kto ile zarabia? Jak kiedyś awansujesz i zaczniesz więcej od męża zarabiać to on wstawi pranie, poprasuje  i spyta co byś zjadła?

10

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

znam osoby które pracują od rana do wieczora, sama miałam taki kilkumiesięczny epizod. też uważam, zę twoim problemem nie jest praca do 18 tylko mąż.

11

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

A ja uważam, że jak ktoś robi codziennie nadgodziny i twierdzi, że MUSI, bo inaczej się nie da, to pora pomyśleć o zmianie i pracy i myślenia.
Taka praca jest nielegalna. Jest dopuszczalna ilość nadgodzin na miesiąc, powyżej to już bezprawna samowolka.
Zamiast ciągnąć nadgodziny zacznij pracować bardziej efektywnie, żebyś nie musiała ich robić.

I mówię to ja, pracująca w korpo, gdzie teoretycznie wg stereotypów nadgodziny ciągnie każdy do oporu. Od 3 miesięcy zrobiłam tylko 2h dodatkowo i to tylko dlatego, że potrzebowałam innego dnia sobie je odebrać.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

12 Ostatnio edytowany przez balin (2018-11-10 12:46:27)

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Głupoty takie, że aż głowa boli. Przecież tak każdy ma. To kwestia organizacji życia swojego, męża i powoli dziecka. Tu nie jest problemem praca. W tym wątku bodajże CatLady, zwróciła uwagę, że Martyna pisze bez skupienia się na tym, co chce czytelnikowi przekazać. Znaczy nie jest do końca osobą zorganizowaną, potrafiącą jasno wyznaczyć cel i do niego dążyć. Poszła w gorzkie żale, bo tak jest najwygodniej. Odnośnie pana męża. No jak można mówić zonie, która wróciła z pracy, że on jest głodny. Dałbym mu popalić. Martyna organizacja czasu, to wyzwanie Twoje i rodziny. Każdy powinien w niej pracować, dziecko też. Trzeba go tego uczyc, bo jak weźmie przykład z szanownego tatusia, ło matko. Strach pomśleć. smile

13 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-11-10 13:56:52)

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Nie rezygnuj z dobrej pracy  rozwoju zawodowego dla 2 daniowego obiadu i całkowitej dyspozycyjności- to był mój błąd- męża praca przed moją- nie docenił tego..
Mąż ma czas, niech włączy pralkę.
Ale możesz pójść na skróty:
Gosposia 2 razy w tygodniu ze wspólnego budżetu- niech prasuje, posprząta, ugotuje coś. Jak mężowi szkoda kasy, niech się dokłada swoją pracą w domu.
Ale może nie o to chodzi, i mężowi albo brakuje Twojego zaangażowania- nadrób w weekendy..
Albo nie chce byś zarabiała więcej od niego- tu zatkaj sobie uszy..
Może nie chodzi o ilość tego czasu, tylko jakość? może odganiasz męża i dzieci, bo cały czas masz w głowie pracę i zmęczona?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

14

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo
zwyczajny gość napisał/a:

Nie wiem, jaki masz zawód, gdzie mieszkasz, ale w dzisiejszych czasach gdy pracodawcy biją się o pracowników to płaca dużo poniżej średniej za ponad 10 godzin dziennie jest jakimś kuriozum....

Dokładnie. Bez sensu się tak męczyć za takie pieniądze...

Zmień pracę i zaangażuj męża w domowe obowiązki.

gdykochamy

15

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

To wszystko nie jest takie proste.
Po pierwsze, nie w każdym zawodzie pracodawcy biją się o pracowników. Niestety tak jest, że mamy deficyt tylko pewnej grupy zawodowej do której ja się nie zaliczam.
W kwestii pracy, jak już wspomniałam z racji tego, iż robię uprawnienia zawodowe nie jest w 100 % dyspozycyjna, bo 1 dzień w tygodniu przynajmniej w dużej części mi wypada. (nie jest to sobota, nie jest to popołudnie, tylko najczęściej jakiś dzień tygodnia rano do ok 14 15. ) Kij ma dwa końce, bez powyższych uprawnień które już mam nikt mnie nie zatrudni, więc to błędne koło.
Praca ponad godziny jest nielegalna hmm, myślę ze nie wszyscy mogą tak powiedzieć. Zazwyczaj dotyczy to osób które mają 1 umowę a co więcej mają umowę o pracę a nie innego typu kontrakty, tego wątku lepiej nie drążyć. Istnieje kilkanaście argumentów za stwierdzeniem, że tak nie jest, ale to pozostaje irrelewantne w tej sprawie.

Oczywiście, tak wracam po pracy i jestem bardzo zmęczona, bo jak mam co 15 min telefon, czemu nie odpowiedziałam na wiadomość z wczoraj, czemu nie zrobiłam tego, mimo, że obiektywnie taka ilość nie jest do zrobienia, to jestem "umęczona". Kazdemy z tych ludzi muszę grzecznie odpowiedzieć, że w tej chwili niestety inne sprawy są ważniejsze, mimo że każdy z nas uważa, że jego jest najważniejsza, bo jest jego. Oczywiście jeśli co 15 min ktoś mnie odrywa od pracy, to siłą rzeczy jakość jej jest słabsza. Specyfika pracy umysłowej, która nie jest schematyczna.

Jeśli wchodzimy w kwestię średniej krajowej, to warto sprawdzić jak jest ona obliczana i dlaczego jest taka wysoka.

W kwestii mojego faceta w jego domu wszystko robiła jego mama, która nigdy nie miała nadgodzin, czasem pracowała nawet mniej niż 8 h, ale robiła wszystko ona ponieważ ojciec zarabiał więcej. Jednak mama też nigdy nie pomyślała, aby poprawić sobie byt i zajmować lepsze stanowisko. Najniższe wynagrodzenie jej wystarczało.

Brak czasu, próbuje tłumaczyć, że to już będzie koniec, że zbiegło się w czasie wiele czynników, że w kwietniu maju powinien przyjść kres tego. Z drugiej strony w mojej rodzinie, bardzo wiele kobiet mając dzieci robiło studia podyplomowe, drugi kierunek, certyfikaty i każdy raczej stawiał je ze wzór, a nikt nie podchodził do tego na zasadzie ona jest zła bo chce coś osiągnąć, a powinna mieć minimalne wynagrodzenie, pracę 8 godzin i najdalej 3 km od domu. (czyli już w średnim mieście musisz mieszkać obok pracy).

16

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Argument o tym że ten powinien wykonywać obowiązki domowe który zarabia mniej jest bezsensowny. To naturalne że w związkach zarabia się różnie, a myślę że obowiązki domowe powinna wykonywać ta osoba która ma tego czasu więcej, więc w tej sytuacji to ty powinnaś pytać męża czemu nie jest wyprane i nie ugotowane smile Nie ma znaczenia jakie przyzwyczajenia wyniosło się z własnych domów. Masz swoją pracę dla której potrzebujesz obecnie więcej czasu, mąż to powinien zrozumieć i odpowiednio cię w tym wspierać, albo skoro więcej zarabia to zatrudnić gosposię jak to inni sugerowali. Z drugiej strony zastanowiłabym się czy warto zamęczać się w takiej pracy, czy jak już uzyskasz uprawnienia to będziesz zarabiała satysfakcjonująco i mogła pracować w normalnym wymiarze godzin? Jeśli nie, to warto się zastanowić nad innymi opcjami.

17

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

w dalszym ciągu uważam, że jeżeli pracujesz tyle godzin bo masz etat i dodatkowe zlecenia i zarabiasz z tego tak mało, to jest tylko i wyłącznie kwestia złej organizacji pracy, którą możesz zmienić po to, żeby zarabiać więcej.
Bo serio chce Ci się pracować tyle godzin, robić uprawnienia, poświęcać na to prywatny czas poza etatem i dostawać mniej niż średnią krajową? To jest strata czasu i głupota.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

18

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Bardzo Wam dziękuję, że tak dzielnie odpisujecie. smile

Niestety taka jest rzeczywistość. Kiedyś żaliła mi się koleżanka, pracująca na podobnym stanowisku, ze zarabia 1600 zł, na nic jej nie stać, a tyra tak, że ledwo zipie.

Niestety takie są realia.

Moje nadgodziny wzięły się stąd, że od pół roku brakuje nam 1 bardziej ogarniętej osoby lub 2 trochę mniej. To nie jest tak, że nic się nie robi w tym kierunku, bo fajnie jak w sumie jedna robi za dwoje a więcej pieniędzy zostaje. Nieustannie jest ktoś nowy, permanentna rekrutacja. Natomiast pojawiający się kandydaci młodzi ludzie (24-27 lat) najczęściej nie mają doświadczenia, bo w czasie studiów interesowali się "studiowaniem" nie chcą się uczyć, efekt taki ze co miesiąc jest ktoś nowy. A ktoś musi to za nich zrobić. Dzielimy to na pół z koleżanką, z tym że ona ma faceta pracoholika i nie mają dzieci, więc jakoś ich to nie boli.

Natomiast mój nie umie sobie z tym poradzić, że tak jest. To nie jest urząd, ok wakat będzie zrobione trochę później, nic się nie dzieje.
W kwestii zarobków w mieście w którym mieszkam na równorzędnych stanowiskach zarabiają podobnie lub trochę mniej.

19

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Odnośnie legalności nagdodzin:

infor.pl

Liczba godzin nadliczbowych przepracowanych w związku ze szczególnymi potrzebami pracodawcy nie może przekroczyć dla poszczególnego pracownika 150 godzin w roku kalendarzowym.
Tygodniowy czas pracy łącznie z godzinami nadliczbowymi nie może przekraczać 48 godzin w przeciętnym okresie rozliczeniowym.

Regulacje ta wynika z art. 131 § 1 kodeksu pracy, wprowadzającego pojęcie tzw. łącznego czasu pracy, który obejmuje zasięgiem prace wynikającą z norm czasu pracy oraz pracę w godzinach nadliczbowych.

Dorabianie na zlecenie to co innego niż siedzenie w zakładzie pracy po 50 godzin tygodniowo na własne życzenie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

20

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Albo pogadasz z mężem, albo zmienisz pracę. Nie ma innego wyjścia.

Sytuacja, kiedy ktoś część godzin pracuje z domu, a nie może dookoła siebie ogarnąć, ani prostego obiadu ugotowac jest dla mnie kuriozum. Sama tak pracuję i tego typu zajęcia to maximum godzina. Tłumaczenie się, że "mama zawsze wszystko robiła" jest niepoważne. Facet łapy ma i doopy mu nie ściśnie jak je sobie pobrudzi. Co do pracy, to jeżeli czujesz się wykorzystywana, zacznij szukać innej, która więcej płaci, albo w której nie wymaga się od Ciebie ciągłych nadgodzin.

21

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo
Lady Loka napisał/a:

Odnośnie legalności nagdodzin:

infor.pl

Liczba godzin nadliczbowych przepracowanych w związku ze szczególnymi potrzebami pracodawcy nie może przekroczyć dla poszczególnego pracownika 150 godzin w roku kalendarzowym.
Tygodniowy czas pracy łącznie z godzinami nadliczbowymi nie może przekraczać 48 godzin w przeciętnym okresie rozliczeniowym.

Regulacje ta wynika z art. 131 § 1 kodeksu pracy, wprowadzającego pojęcie tzw. łącznego czasu pracy, który obejmuje zasięgiem prace wynikającą z norm czasu pracy oraz pracę w godzinach nadliczbowych.

Dorabianie na zlecenie to co innego niż siedzenie w zakładzie pracy po 50 godzin tygodniowo na własne życzenie.

Doceniam Twoje zaangażowanie, ale te stwierdzenia przyjmują kilka założeń, o których tu nie pisze, z prawem pracy mam kontakt stosunkowo często. 
Nie dorabiam, pracuje w jednym miejscu.

Nikt nie siedzi w pracy na własne życzenie (może są tacy) tylko dlatego że musi. Nie w każdym zawodzie i nie w każdej branży pracodawcy biją się o pracowników i ta druga strona dobrze umie to wykorzystać.

Zmienić pracę będzie mi bardzo ciężko, gdyż nie mam za bardzo elastycznego wykształcenia i tu jest zapewne też problem.

22

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Usiądz z mężem i przeanalizujcie najbliższe cele i zadania domowe, zanim bedzie za poźno.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

23

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo
Ela210 napisał/a:

Usiądz z mężem i przeanalizujcie najbliższe cele i zadania domowe, zanim bedzie za poźno.

Też mi się wydaje, że głównie tu jest pies pogrzebany.

Jeżeli oboje małżonków pracuje zawodowo, to naturalnym jest, że oboje dzielą się obowiązkami. Z jakiej racji tylko sama kobieta ma po całym dniu w pracy gotować, ogarniać mieszkanie i zajmować się dzieckiem? Nie widzę racjonalnej odpowiedzi na to pytanie. Szczególnie jak to ona jest głównie poza domem.

24 Ostatnio edytowany przez ja86 (2018-11-12 16:23:00)

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Przecież było jej to wielokrotnie pisane. Autorka opala temat. Zreszta pozostałe "netkobiety " również klapy to rozwiązanie skupiajac   sie tylko na kodeksach pracy. Widać w ich myśleniu dalej jest zakodowany obraz kury domoqej. W takiej sytuacji nie ma innego rozwiazania      jak tylko zmienic prace lub zmniejszyc liczbę godzin

25

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo
ja86 napisał/a:

W takiej sytuacji nie ma innego rozwiazania      jak tylko zmienic prace lub zmniejszyc liczbę godzin

Lub faceta.

26

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo
ja86 napisał/a:

Przecież było jej to wielokrotnie pisane. Autorka opala temat. Zreszta pozostałe "netkobiety " również klapy to rozwiązanie skupiajac   sie tylko na kodeksach pracy. Widać w ich myśleniu dalej jest zakodowany obraz kury domoqej. W takiej sytuacji nie ma innego rozwiazania      jak tylko zmienic prace lub zmniejszyc liczbę godzin

Skupiam się na kodeksie pracy, bo jeżeli laska haruje na nadgodzinach i wyciąga mniej niż średnią krajową, to coś z tą jej pracą jest nie tak i na pewno nie powinna się na takie warunki zgadzać. Tyle w temacie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

27

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Z tego co napisała Autorka, wynika, że tych straszliwych nadgodzin jest raptem około 30 minut dziennie.
Nie demonizujmy tego, nazywanie tego harowaniem to duża przesada.

Zasadniczy problem tkwi w podziale obowiązków między Tobą Autorko, a Twoim mężem, a nie w tym, że pracujesz 8,5 h dziennie ...

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

28

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo
IsaBella77 napisał/a:

Z tego co napisała Autorka, wynika, że tych straszliwych nadgodzin jest raptem około 30 minut dziennie.
Nie demonizujmy tego, nazywanie tego harowaniem to duża przesada.

Zasadniczy problem tkwi w podziale obowiązków między Tobą Autorko, a Twoim mężem, a nie w tym, że pracujesz 8,5 h dziennie ...

Dokładnie. Ja nie powiem zostaję po godzinach, ale w okolicach 30 min, z czego mój facet robi cyrk.

Oczywiście są dni gdzie siedzę nawet i po 12 godzin, co wynika z konieczności zakończenia projektu. Jednak takie sytuacje mają miejsce może raz na 2 miesiące, raz na kwartał.

Zarobki raczej są normalne może lekko lepsze niż moich koleżanek, ale my wszyscy zarabiamy mało. Oczywiście dla mojego faceta to niczym dla tej Pani POlityk smile

Tylko jeśli porównujemy ludzi którzy mają 10 lat doświadczenia i ludzi którzy mają jak ja powiedzmy ok 4. (odliczam urlop macierzyński ), to nie oczekujmy że będą zarabiać miliony. (wiem, że są i tacy)

Oczywiście jeśli zliczymy 8,5 plus dojazd, do tego powiedzmy ok 10h w tygodniu na poniesienie kwalifikacji. To razem, chyba nie ma dramatu.

Tylko jak mu powiedzieć że jak raz w tygodniu to on zrobi pranie, jak raz w tygodniu ugotuje to korona mu z głowy nie spadnie, skoro tak wprost nie dociera?

29

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Normalnie. Siądź z nim spokojnie i wyjasnij, że jak Ty jesteś 8.5 godzin w pracy, a on jest w domu przez ileś godzin w dzień, to tylko racjonalnym jest by ugotował obiad (możesz mu kupić książkę kucharską z szybkimi przepisami), włożył pranie, odkurzył. Możesz nawet zrobić z tego grę pt "kto zrobił lepiej", bo mężczyźni lubią konkurencję.

Taka sugestia.

30

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Problem z pracą to mały problem. Większy jest z facetem, który wprost mówi, że oczekuje obsługi, bo jego mamusia go obsługiwała. Że też jeszcze są tacy faceci, że też kobiety ciągle takich synów wychowuja.

Usiądź z mężem i podzielcie sie obowiązkami. On też w mieszkaniu mieszka - może je czasem sprzątnąć, on też obiad je - może czasem zroić zakupy lub coś ugotować. Nie widzę powodu, dlaczego nie. Bo on jest mężczyzną? - tak mawiał wujek koleżanki, który odmawiał sprzątania, mimo tego, że jego żona była niepełnosprawna.

31

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo
CatLady napisał/a:

Problem z pracą to mały problem. Większy jest z facetem, który wprost mówi, że oczekuje obsługi, bo jego mamusia go obsługiwała. Że też jeszcze są tacy faceci, że też kobiety ciągle takich synów wychowuja.

Usiądź z mężem i podzielcie sie obowiązkami. On też w mieszkaniu mieszka - może je czasem sprzątnąć, on też obiad je - może czasem zroić zakupy lub coś ugotować. Nie widzę powodu, dlaczego nie. Bo on jest mężczyzną? - tak mawiał wujek koleżanki, który odmawiał sprzątania, mimo tego, że jego żona była niepełnosprawna.

Dokładnie.
Pogadaj o tym z mężem, bo tak dłużej nie może być, że Ty tyrasz na dwa etaty, w pracy i w domu. On ma w ogóle jakieś obowiązki w domu?

32

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Witam, ponownie smile

Postarałam się nieco ograniczyć ilośc godzin w pracy może trochę bardziej zorganizować, ale w między czasie rozchorowało mi się dziecko. Oczywiście tydzień byłam w domu,  nie była to 100% obecność, bo korzystając z okoliczności iż mój facet pracuje zdalnie byłam na kilku spotkaniach na których musiałam być. Ja nie mam umowy o pracę tym samym nie mam prawa do opieki nad chorym dzieckiem.

Tak chwilowa absencja i praca częściowo zdalnie jakoś działała, jednak teraz jest już problem w dłuższym okresie, to nie jest mile widziane, bo ktoś to musi zrobić, oczywiście tatuś uważa że ja powinnam ograniczyć swoją prace. My nie jesteśmy małżeństwem, muszę utrzymywać się sama, tym samym nie mogę sobie pozwolić na utratę tego zajęcia bo zwyczajnie nie będę miała z czego żyć.

Chciałam się zapisać na dodatkowe szkolenie byłoby to 6 sobót w ciągu 3 miesięcy po 4h celem przygotowania się do egzaminu, to afera, jak mało co, ze co ja sobie wyobrażam, kto się dzieckiem zajmie, że mam sobie opiekunkę wynająć.  Czy to ma jakiś sens?

33

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Obiad mozna w tygidniu ugotowac na 2 dni - każda zupa tyle wytrzyma a drugie danie mozna zrobic albo na szybko: spagetti, ziemniaki z jajkiem sadzonym, ryż z warzywami,; albo czasami cos dokupic- pierogi, krokiety; albo drugie tez co drugi dzien gotowac- leczo lub fasolka po bretonski; z miesem to troche wiecej roboty wiec w weekend mozna ztobic. No i co najwazniejsze - gotowac może kazdy a w takich zwiazkach gdzie kobieta ma duzo na głowie gotować powinien ten kto ma mniej obowiazkow lub wczesniej wraca do domu. Przynajmniej tak to u nas działa - mam swoje ulubione potrawy ktire zawsze mi wychodza a zonie smakują i gotujè je 3-4 razy w tygodniu. W pozostałe dni gotuje żona; oboje mamy pełnoetatową prace + 1.5 h dojazdu w kazdą strone. Z dom wychodzimy ok 5:50 wracamy na 17:00  mudimy jeszcze zapewnic obiad dla 2 nastolstków ktorzy odgrzac sobie potrafia sle ugotowac jeszcze nie.

34

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo
Martyna2000 napisał/a:

Witam, ponownie smile

Postarałam się nieco ograniczyć ilośc godzin w pracy może trochę bardziej zorganizować, ale w między czasie rozchorowało mi się dziecko. Oczywiście tydzień byłam w domu,  nie była to 100% obecność, bo korzystając z okoliczności iż mój facet pracuje zdalnie byłam na kilku spotkaniach na których musiałam być. Ja nie mam umowy o pracę tym samym nie mam prawa do opieki nad chorym dzieckiem.

Tak chwilowa absencja i praca częściowo zdalnie jakoś działała, jednak teraz jest już problem w dłuższym okresie, to nie jest mile widziane, bo ktoś to musi zrobić, oczywiście tatuś uważa że ja powinnam ograniczyć swoją prace. My nie jesteśmy małżeństwem, muszę utrzymywać się sama, tym samym nie mogę sobie pozwolić na utratę tego zajęcia bo zwyczajnie nie będę miała z czego żyć.

Chciałam się zapisać na dodatkowe szkolenie byłoby to 6 sobót w ciągu 3 miesięcy po 4h celem przygotowania się do egzaminu, to afera, jak mało co, ze co ja sobie wyobrażam, kto się dzieckiem zajmie, że mam sobie opiekunkę wynająć.  Czy to ma jakiś sens?

Nie, to nie ma sensu.
Co z tego że nie jesteście małżeństwem? Macie wspóne gospodarstwo i dziecko, to co twierdzi twój pan jest absurdem!
Zarówno obowiązki jak i opłaty powinny być po połowie, albo większe po jego stronie bo ty poświęciłaś czas na kwalifikacje na ciążę i macieżyński.
Teraz chcesz się rozwijać i też nie możesz?
Sorry, ja miałam taki sam układ i odeszłam od pana, bo on się czuł władca i  wkład miał żaden. Po rozstaniu nadl nic nie robił w kwestii naszego dziecka, ale przynajmniej nie dołował mnie, nie stopował i płacił alimenty. W kwestii mojego rozwoju osobistego rozstanie było błogosławieństwem, nie wiem jak daleko w tyle bym była gdybym z nim została, ale pewnie w du*** wink Co prawda ja w wychowanie dziecka wkładałam 3000 a on 500 zł, ale mówimy tu o rozwoju osobistym i wkładzie we wspólne życie, którego z jego strony  i tak nigdy nie było. było za to zrzędzenie na każdą moją inicjatywe, studia podyplomowe i kursy. Swoją drogą pan i władca skończył szkołę średnią i po dziś dzień pracuje na taśmie. Ma 50 lat.
BTW te 3000 a nawet więcej wypracowałam latami ciężkiej pracy i szkoleń, do dziś wracam nie raz o19, 20, 21.. taka praca, więc w pracowaniu 8,5 h i kursie raz w tygodniu nie widzę nic, ale to nic dziwnego. moim zdaniem to nawet dośc krótko, serio.

35

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Serdecznie dziękuje za wszystkie wypowiedzi.

Mam prawie 30 lat, prawie 5 letnie dziecko, można powiedzieć 3 - 4 lata doświadczenia, (trochę przed ciążą, reszta po przerwie) walczę o to żeby mieć uprawnienia zawodowe (wile zawodów się z tym więżę, sorry ale same studia na których uczy się wyłącznie przekładać kratki papieru to nic, ale cóż taki mamy kraj, że bez nich nic się nie da).

Dla porównania mój facet oczywiście ma ok 10 lat doświadczenia zawodowego co oczywiście przekłada się na to, że zarabia 4 razy więcej, może wykonywać prace bardziej skomplikowane aniżeli spora ilość jego kolegów którzy nie mają tak dużego doświadczenia.

Dla mojego faceta liczy się to że jak ktoś nie zarabia to po co inwestować w jego pracę skoro nie zarabia. Ja mam inne podejście, ze jak nie zainwestuje czasu, czasem nawet jakiś środków to całe życie będzie pracował za najniższe i każdy będzie nim pomiatał uznając go za tego który nic nie osiągnął. Oczywiście nie każdy musi być lekarzem, ale w każdym zawodzie trzeba coś robić więcej jeśli nie chce się całe życie być tym na szarym końcu.

Czy jeśli kobieta chce coś osiągnąć to od razu jest wyrodną matką ? Czy brak 2 daniowego obiadu to jakiś dramat? Od razu zła?

36

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo
Martyna2000 napisał/a:

Serdecznie dziękuje za wszystkie wypowiedzi.

Mam prawie 30 lat, prawie 5 letnie dziecko, można powiedzieć 3 - 4 lata doświadczenia, (trochę przed ciążą, reszta po przerwie) walczę o to żeby mieć uprawnienia zawodowe (wile zawodów się z tym więżę, sorry ale same studia na których uczy się wyłącznie przekładać kratki papieru to nic, ale cóż taki mamy kraj, że bez nich nic się nie da).

Dla porównania mój facet oczywiście ma ok 10 lat doświadczenia zawodowego co oczywiście przekłada się na to, że zarabia 4 razy więcej, może wykonywać prace bardziej skomplikowane aniżeli spora ilość jego kolegów którzy nie mają tak dużego doświadczenia.

Dla mojego faceta liczy się to że jak ktoś nie zarabia to po co inwestować w jego pracę skoro nie zarabia. Ja mam inne podejście, ze jak nie zainwestuje czasu, czasem nawet jakiś środków to całe życie będzie pracował za najniższe i każdy będzie nim pomiatał uznając go za tego który nic nie osiągnął. Oczywiście nie każdy musi być lekarzem, ale w każdym zawodzie trzeba coś robić więcej jeśli nie chce się całe życie być tym na szarym końcu.

Czy jeśli kobieta chce coś osiągnąć to od razu jest wyrodną matką ? Czy brak 2 daniowego obiadu to jakiś dramat? Od razu zła?

Powiem Ci, żw mam już nowego męża, też mieliśmy problem w podziale obowiązków alw zawodowych, bo ja jestem pracusiem i mam duże ambicje, większe niż on. Za to nie ma problemu w domu i jakoś tak spontanicznie wyszło że ja więcej pacuję a on więcej w domu.
Ja robię kolejne szkolenie zawodowe i od MIESIĄCA nie zrobiłam obiadu... a mamy łacznie 2 dzieci. Bo dzieci jedzą w szkole, my zamawiamy do naszych firm. Rodzina na tym nie ucierpiała a ja nie stoję przy garach do 1 w nocy, jak to kiedyś było. Za to ten czas przeznaczam na rozwój, wczoraj np jesczze o 22-23 obejzałam kurs online, bo przygotowuję się do egzaminu. Nie jesteś w stanie robić wszystkiego, my mamy masę roboty w domu mimo, że dzielimy się po równo, bez podziału utonęlibyśmy w brudzie albo ja bym robiłą po nocach, bo brudu nie lubię.
Mój były, jak zapisałm sięna podyplomówkę truł mi tyłek że po co mi to skoro nie będę więcej zarabiać, nie rozumiał i nie chciał rozumieć że ja tę podyplomówkę robiłam hobbistycznie, mimo że kosztowło mnie to ok 10.000 zł 10 lat temu. Za to wiecznie słuchałam jaki to on mądry bo bez studiów zarabia więcej niż magister.... Bo zarabiał na tej taśmie jakieś 4000 gdy ja na pracy intelektualnej zledwie 1500. Po ponad 10 latach od rozstania ja jestem specjalistą w swojej dziedzinie i zarabiam 4 razy tyle (na razie wink ) a on już mniej, bo jest stary i co chwilę go z jakiejś fabryki wyrzucają.
Poza tym czego on mógł nauczyć nasze dziecko.... ja je uczę że pracą, nauką i ambicją można wiele osiągnąć.
i powim ci coś jeszcze - zaraz po roztaniu miałam wielki poblem z pracą, nikt mnie nei chcial zatrudnić na żadnym lepszym stanowisku, ostatnio rozeznałam się w rynk pracy (trzeba mieć rękę na pulsie) i to ja kręciłam nosem, bo tu mi biuro nie odpowiadało, tam mi nie zapłacili tyle ile bym chiała itd...końcem końców zostałam u siebie i mi z tym dobrze.  jeśli będe się kiedyś musiała wyprowadzić, to też znajdę bez problemu pracę.

37

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo
dzimejl napisał/a:

Mój były, jak zapisałm sięna podyplomówkę truł mi tyłek że po co mi to skoro nie będę więcej zarabiać, nie rozumiał i nie chciał rozumieć że ja tę podyplomówkę robiłam hobbistycznie, mimo że kosztowło mnie to ok 10.000 zł 10 lat temu. Za to wiecznie słuchałam jaki to on mądry bo bez studiów zarabia więcej niż magister.... Bo zarabiał na tej taśmie jakieś 4000 gdy ja na pracy intelektualnej zledwie 1500. .

Chyba lepiej się opisać naszej sytuacji nie da, tylko kwoty się zwiększyły z uwagi na wzrost wynagrodzeń.

Mój facet widzi tylko to że on zarabia 4 razy więcej, ok życzę mu żeby zawsze tak było, jednak ja nie chce stać w miejscu. Jego mama pracowała za najniższe wynagrodzenie całe życie, ale za to miała pracę tuż obok domu, i od kiedy ja znam stale słyszę "Ty nie wiesz co to znaczy żyć za te nasze marne pensje" pytanie co zrobiłaś żeby nie była taka marna?! Nie zrobiłam nic bo miałam dzieci i musiałam mieć pracę blisko domu i stale narzekać że mam marną pensję, i to wina systemu rządzących całego świata i najlepiej też klimatu, bo w innym pewnie więcej płacą.

Za to że mama miała taką pracę zawsze była, mieli też obiad i w domu lśniło, na pytanie czy był z niej dumny reaguje wręcz agresją.

38

Odp: Kiedy Ona pracuje za dużo

Oczywiście, że nie jesteś wyrodną matką. Co za bzdura!

Twój partner jest za to mega wygodnicki. Co to znaczy, że nie warto w Ciebie inwestować? Mój facet z wlasnej kieszeni płaci opiekunowi psa bym mogła wyjechać co tydzień na próbę prestiżowego chóru i na występy (próba poł dnia, występ, czasem nawet dwa dni), a ja nawet z tego kasy nie mam. Pomijając, że jest w stanie włączyc się do sprzątania w sobotę, bez proszenia, chociaż to ja pracuję z domu.

Jakie wymówki ma Twój mężczyzna?

Posty [ 1 do 38 z 68 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kiedy Ona pracuje za dużo

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018