netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

126 odpowiedzi15 105 wyświetleńzałożony przez taylor1, 06.12.2023

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 127 ]

1 Ostatnio edytowany przez taylor1 (2023-12-06 13:54:49)

Temat: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Cześć, to będzie długi post, ale mam nadzieję, że znajdzie się parę osób, którym będzie chciało się to przeczytać..

Muszę się wygadać. Jestem miesiąc po okrutnym rozstaniu. Po miesiącach wyznawań miłości, planowaniu przyszłości, mój facet zostawił mnie z dnia na dzień i oznajmił, że wraca do byłej. Sztylet w serce. Całkowite zerwanie kontaktu, zero wyjaśnień. Ona do niego wypisywała miesiącami, że nie daje rady bez niego, szantażowała go, obarczała go winą za całe zło świata, cały czas płakała, pisała do moich bliskich, że zniszczyłam jej związek. On mówił, że to psychopatka, że nie chce z nią być i myślał, że z czasem jej przejdzie. Że nie był z nią szczęśliwy, że była chorobliwie zazdrosna, nie mógł wychodzić spotykać się ze znajomymi, że właściwie nie miał znajomych przez nią…Mówił, że ona jest mściwa, że przed ludźmi gra cudowną osobę, uśmiechniętą, serdeczną a nikt nie widzi jaka ona jest na prawdę…traktowała go jak jej własność, jak przedmiot, widziałam wiadomości, które do niego wypisywała, ogólnie dramat. Zero liczenia się z jego potrzebami. Mówił, że strasznie sobie życie zawalił będąc z nią... i o niej mówił okropne rzeczy...

W między czasie zmarł jej ojciec. Po rozstaniu z nią ona rozgadała wszystkim, że ją zostawił samą gdy jej ojciec umierał, że już nie ma nikogo, że to przez niego on zmarł bo coś przeczuwał. Byli ze sobą 10 lat. On jej mówił, że nie chce z nią być bo już jej po prostu nie kocha, ale jeśli kiedyś będzie potrzebowała pomocy to może na niego liczyć. Że spędzili ze sobą tyle czasu i chce się rozstać w zgodzie jak dorośli ludzie. Ona twierdziła, że on ją nadal kocha, że tylko się pogubił – przeze mnie. Już od tego czasu nie mieszkali razem, wyprowadził się i nie mieli żadnego kontaktu.

Minęły 2 miesiące i znów się zaczęło…wypisywanie, płacz, manipulowanie. Zaproponowała mu pracę dorywczą u niej w firmie, że będzie miał możliwość sobie dorobić zdalnie. Przystał na to. Później spytała, czy pojedzie z nią na grób taty, stwierdziłam, że niech jedzie, w końcu to był jego teść przez 10 lat. Pojechał. Później znów coś, czy wyjdzie z psami, czy przyjdzie po coś tam itd… I tak z dnia na dzień czułam, że coś się miedzy nami pogarsza…spytałam czy ponownie coś do niej poczuł, czy chce do niej wrócić, odpowiadał stanowczo, że NIE. Mówił, że jest mu jej żal, że jak był u niej w mieszkaniu to  był syf itd a ona wygląda i zachowuje się jak wrak człowieka…że jakby miał do niej wrócić to tylko z litości i wtedy by poświęcił swoje życie dla niej…że on wie jaka ona jest, że jakby wrócił, to do końca życia byłoby wypominanie, że ją zostawił, że ona jest najbiedniejsza, że jest chu**em, wszystkim by o tym mówiła itd…

No i stało się. Przyszedł dzień rozstania. Znów spytałam, czy  coś się miedzy nami i nią a nim zmieniło. Powiedział, żebym dała mu czas na zastanowienie, że on sam nie wie kim jest, że bardzo mnie kocha, ale że chyba "oboje wiemy co on powinien zrobić". Zaczął mówić, że zniszczył jej życie, że ma poczucie winy. Wkurzyłam się, bo pytałam przez cały ten czas czy wszystko jest okej, czy coś się zmieniło, czy zrobiłam coś nie tak, że nie ma do mnie szacunku bo do ostatniej chwili mówił, że jestem tylko ja i nic się nie zmieniło... Napisałam mu, że skoro ma wątpliwości co do naszego związku to ja je rozwieje. Pożyczyłam mu trochę kasy, powiedziałam, że ma pół roku na oddanie mi ich i na ten moment już nas chyba nic nie łączy i że złamał mi serce kłamiąc do ostatnich wiadomości, że kocha tylko mnie… nawet nie odpisał.
Parę dni później ustawił związek z nią na fb. Wszędzie mnie zablokował. To było miesiąc temu. 3 dni temu dodał z nią wspólne zdjęcie profilowe. Zero kontaktu. Zero wyjaśnień.

Jestem tak zraniona…czy on cały czas mnie okłamywał? Nie znam osobiście jego byłej. Czy on zrobił z niej wariatkę żeby tylko sobie por**ać na boku i manipulował mną? Czy on tak strasznie opluł osobę z którą był 10 lat byleby mieć skok w bok? A później wrócił do niej i błaga ją o przebaczenie? Czy ta dziewczyna jest tak w niego wpatrzona, że mu to wybaczyła? Czy wrócił do niej bo tak mu jest po prostu wygodnie? Czy z tą dziewczyną faktycznie może być coś nie tak? Czy może ona robi z nim co chce i dodaje te zdjęcia, zablokował mnie, ustawił związek, żeby mi pokazać, że on jest jej i robi mi na złość a on się na to godzi? Pamiętam jak mówił, że ona już tak robiła, żeby pokazać wszystkim jaki to oni mają cudowny związek, a dobrze było tylko na zdjęciach… Czy może on faktycznie szczerze coś znów do niej poczuł i faktycznie wrócił do niej z miłości? Czy takie osoby jak on mają wyrzuty sumienia?

Ja już nie chciałabym do niego wrócić nawet jakby się odezwał, ten etap jest już za mną… Dręczą mnie tylko pytania bez odpowiedzi. Co się w ogóle stało? W co on grał? Kto tu jest poszkodowany? Czy byłam tylko s*ks zabawką? Czy on ją kocha? Czy kochał mnie? Czy wrócił do niej z miłości czy z poczucia winy? Nie mieli dzieci, kredytów itd...
Nie mogę spać po nocach, rozpamiętuję, jestem potwornie zmęczona…budzę się w środku nocy i zaczyna się mielenie w głowie cały czas tego samego… ja już tego nie chce, ale to cały czas powraca…

Proszę o wsparcie, jak to wygląda z zewnątrz...czy dałam się tak strasznie nabrać? Czy on w ogóle zdaje sobie sprawę jak zranił drugą osobę? Nie mogę tego pojąć...

PS: zaznaczę, że nie mamy po 20 lat...Jego była (a raczej obecna) na prawdę zachowywała się lekko mówiąc nienormalnie... Rozumiem, że rozstanie i śmierć bliskiej osoby to są straszne przeżycia... ale zwalanie na kogoś odpowiedzialności, za czyjąś śmierć albo teksty typu "jeśli będę jechać samochodem i będę mieć wypadek - to to będzie Twoja wina". On powiedział, że jak ona sobie coś zrobi to on to będzie musiał dzwigać do końca życia, stąd mówił, że jesli miałby do nie wrócić to z litości i nawet jej to powiedział. Ona odpowiedziała, że ma z nią być z miłości a nie z litości - tak jak sobie obiecali...  Po prostu niepojęte o co tu chodzi... strasznie to wszystko pokręcone...zupełnie nie wiem co było prawdą a co kłamstwem...

2 Ostatnio edytowany przez Legat (2023-12-06 12:55:38)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Facet prawdopodobnie okłamywał ją i ciebie. Zapewne jest zagubionym misiem, który nie wie gdzie mu będzie lepiej. Przecież nie jest powiedziane, że znów nie wróci do ciebie, gdy tam mu będzie ciężko. smile
Jak mówiła tu jedna z użytkowniczek przed chwilą. Fatalny podmiot miłości sobie wybrałaś.
Czasem trzeba posłuchać głowy, a nie tylko serca.

3

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Dziękuję Ci za odpowiedź. Ja już do niego nie wrócę, po prostu jest we mnie tyle żalu...odejść bez słowa, z dnia na dzień... ciężko mi w to uwierzyć, że można się tak zachować...dojrzały mężczyzna...

4 Ostatnio edytowany przez Karmaniewraca (2023-12-06 15:12:42)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Kolejny temat gdzie facet po jakimś czasie ucieka, zostawia kobietę bez słowa. Jeszcze takiego tematu nie było, żeby laska tak zrobiła. To pokazuje, jakimi tchórzliwymi dupkami są faceci. Bez honoru, bez jaj, bez odpowiedzialności. No i na co kobiecie facet. Ja się pytam. Kobiety są sto razy silniejsze, sprawniejsze i odważniejsze. A taka pizda nawet pożegnać się jak człowiek / kobieta nie umie ech. Do niczego jesteście, absolutnie bezużyteczna masa.

5

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Karmaniewraca napisał/a:

Kolejny temat gdzie facet po jakimś czasie ucieka, zostawia kobietę bez słowa. Jeszcze takiego tematu nie było, żeby laska tak zrobiła.

Czytasz wybiórczo. smile

6

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Brak mi słów na to wszystko...

7

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Właśnie tak się zachowuje niedojrzały mężczyzna.  Malutki chłopaczek który nie wie którą kobietę chce. On ma się od takiej psychopatki odciąć, a nie Ty masz mu tłumaczyć. Zainwestuj uczucia w innego. Możliwie że za dwa miesiące on bedzie chciał wrócić do Ciebie, a potem znowu do niej. Jak tego chcesz to najlepiej zamieszkajcie we trójkę

8

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Karmaniewraca napisał/a:

Kolejny temat gdzie facet po jakimś czasie ucieka, zostawia kobietę bez słowa. Jeszcze takiego tematu nie było, żeby laska tak zrobiła. To pokazuje, jakimi tchórzliwymi dupkami są faceci. Bez honoru, bez jaj, bez odpowiedzialności. No i na co kobiecie facet. Ja się pytam. Kobiety są sto razy silniejsze, sprawniejsze i odważniejsze. A taka pizda nawet pożegnać się jak człowiek / kobieta nie umie ech. Do niczego jesteście, absolutnie bezużyteczna masa.

super piszesz!!

9

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Nie, absolutnie nie chce do tego wracać. Po prostu porzucenie bez odpowiedzi rodzi tysiące pytań, łamie serce i pozostawia żal i bezsilność...jestem w głębokiej żałobie po tym związku i nie wiem kiedy to minie...

Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

Właśnie tak się zachowuje niedojrzały mężczyzna.  Malutki chłopaczek który nie wie którą kobietę chce. On ma się od takiej psychopatki odciąć, a nie Ty masz mu tłumaczyć. Zainwestuj uczucia w innego. Możliwie że za dwa miesiące on bedzie chciał wrócić do Ciebie, a potem znowu do niej. Jak tego chcesz to najlepiej zamieszkajcie we trójkę

10 Ostatnio edytowany przez madoja (2023-12-06 18:18:23)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Skoro byliście razem przez kilka miesięcy i czułaś że Cię kocha, to kochał.
Ale "stara miłość nie rdzewieje" i gdy zaczął z nią spędzać czas, pewnie znów zaczął czuć to co kiedyś.
Nie wierzyłabym w te oszczerstwa że byłby z nią tylko z litości lub że ogólnie to była taka suka.
Ludzie BARDZO często mówią źle o swoich ex, a gdzieś tam w sercu jednak coś się tli...

Ich jednak łączyła historia, duży kawał życia, to tak jakby byli małżeństwem z całkiem niezłym stażem. I nawet jeśli zawróciłaś mu w głowie, a tamtego rozdziału nie zamknął, to nie miałaś szansy z tym wygrać.

Zablokował Cię wszędzie WŁAŚNIE DLATEGO że wie że zrobił źle. Boi się Twoich wyrzutów, płaczu. To nie tak że on Cie teraz nienawidzi, tylko boi się konsekwencji tego co zrobił.

Tak czy siak, to chujek który zostawił Cię z dnia na dzień. Niestety to nie jest jakaś wyjątkowa sytuacja, dużo ludzi tak robi.

Współczuję Ci bardzo, bo przeszłam dokładnie takie rozstanie - że z dnia na dzień zwrot o 180 stopni i on wraca do byłej, na którą strasznie wyzywał.
I przeszłam też inne, gdzie nie dostałam wyjaśnień, a kochałam go strasznie i nie mogłam uwierzyć w to co się dzieje.
Miałam tez inne rozstania oczywiście, ale te dwa były okropne. Do teraz jak sobie przypomnę co wtedy czułam, to czuję zimny ścisk w żołądku - straszne jest poczucie że ufasz komuś na 100%, a jemu nagle odpierdala.
Wiem co czujesz.

11 Ostatnio edytowany przez taylor1 (2023-12-06 18:38:19)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

madoja, dziękuję za przeczytanie mojej historii. On mówił, że jej już od dawna nie kochał i że stracił ten związek dawno temu, a był z nią już z przyzwyczajenia. Mówił, że nie sądził, że ona się będzie tak zachowywała po rozstaniu. Ogólnie na początku nie mówił o niej źle. Że po prostu chciał się rozstać w zgodzie i tyle. Dopiero z czasem zaczął się otwierać i zwierzać jaką osobą ona jest na prawdę... że przed ludźmi cudowna osoba a w domu tylko kłótnie i pretensje. Że jemu by nawet nikt nie uwierzył, że ona potrafi taka być. Jak zaczęła do niego wypisywać i zwalać odpowiedzialność za swoje niepowodzenia to mówił, że ona znów mu wszystko niszczy, że uwolnił się od niej, zakochał we mnie, poczuł, że znów ma po co żyć, a ona znów mu wszystko zabiera... Do tego chodziła na terapię przez parenaście lat, i jak zaczęli być ze sobą to przestała bo stwierdziła, że to "nowy etap" w jej życiu i to co było przed ich związkiem zamyka...

Na prawdę facet wydawał się być w tym wszystkim szczery. Na początku nie byłam przekonana co do tego co mówił, zastanawiałam się, że skoro nie był z nią szczęśliwy to po co z nią był, ale po pewnym czasie mu zaufałam i uwierzyłam... i takie coś na sam koniec... Byliśmy ze sobą prawie 10 miesięcy.

12

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Był z nią całą dekadę, więc między nimi było i dalej jest WSZYSTKO, co możliwe jest w związku - chodzi mi o sferę uczuciowa, emocjonalna, a nie o stronę formalna czy byli małżeństwem, czy mają dzieci albo jakiś wspólny dorobek.
A przede wszystkim ci ludzie są że sobą bardzo zżyci, czego między Wami nie ma, ponieważ spotykaliście się zaledwie przez kilka miesięcy.
Może też wchodzić w grę ich wzajemne współuzależnienie od siebie, a im większy był między nimi toksyk, tym większe jest ich wzajemne współuzależnienie od relacji.
Nie masz żadnych szans i nie miałaś od samego początku.
Tamten związek cały czas trwał, a Ty byłaś zwykłym plastrem, chociaż nie sądzę, żeby tej facet miał złe intencje.
Prawdopodobnie miał nadzieję, że uda mu się wyrwać z tamtego związku.
Wyszło jednak jak wyszło.
Musisz zapomnieć i aby zrobić to skutecznie powinnaś zacząć od wybaczenia mu.
Wybaczysz mu wtedy, gdy zrozumiesz jego sytuację.
Im gorsza i bardziej toksyczna była tamta kobieta, tym bardziej on był uwikłany w relacje z nią.
Prawdopodobnie zostanie z nią i dalej całymi latami będą nawzajem zatruwać sobie życie, ale żadne z tej dwójki nie będzie potrafiło odejść.
On próbował i co z tego wyszło?
Ten facet jest stracony dla innych kobiet.

Zapomnij.

13 Ostatnio edytowany przez taylor1 (2023-12-06 18:57:25)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Powiedzcie proszę...czy te ich wspólne zdjęcia, zaraz się pewnie zaczną wiersze o miłości w mediach społecznościowych i granie idealnej pary, wynika z tego, że:
- oni się jednak szczerze kochają
- on to robi dla niej żeby jej pokazać że mu na niej zależy
- on to robi pod jej presją żeby mu nie robiła awantur, że nie chce pokazywać światu ich miłości (czyt.: ona chce się na mnie zemścić i wrzucać zdjęcia z nim żeby mnie zranić)

Błędne koło myśli z którego nie umiem wyjść... wiem, że on teraz jest pod jej stałą kontrolą, ma wszystkie jego hasła i lokalizację gdzie chodzi i o ktorej godzinie...

14 Ostatnio edytowany przez taylor1 (2023-12-06 19:09:26)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

ulle, myślę, że może  trochę chodzić o współuzależnienie. On sam mówił, że on nie rozumie czemu on się tak do niego przywiązała, i co ona ma teraz z nią zrobić. Ona na prawdę zachowywała się jak obłąkana...nawet było mi jej żal, dlatego nie naciskałam na niego ani on na nią bo oboje baliśmy się, że ona sobie coś może zrobić...i w końcu byli ze sobą tyle czasu więc nie mogłabym zrobić komuś takiego świństwa żeby zakazać mu kontaktu z nią... a jednak on mi to zrobił i się mną nie przejmował... Jestem ciekawa czy ma choć wyrzuty sumienia czy spowrotem weszedł w tamten związek nie patrząc na to co się narobiło między mną a nim...

15

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Karmaniewraca napisał/a:

Kolejny temat gdzie facet po jakimś czasie ucieka, zostawia kobietę bez słowa. Jeszcze takiego tematu nie było, żeby laska tak zrobiła.

Na kobiecym forum?
Który misiu przyjdzie tu skomleć?

16

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

może  trochę chodzić o współuzależnienie. On sam mówił, że on nie rozumie czemu on się tak do niego przywiązała, i co ona ma teraz z nią zrobić. Ona na prawdę zachowywała się jak obłąkana...

poczytaj o love bombingu, hooveringu, dewaluacji i innych metodach manipulacji

głupi facet, bo ma z nią doświadczenie, wie kim naprawdę ona jest, a mimo to nie odciął się ostatecznie
on jest jak ćma, którą ciągnie do ognia, skutek będzie ten sam

kiedyś mi było żal takich ludzi, teraz patrzę na to z niesmakiem

17

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Hej, przeżyłam niedawno podobne rozstanie , również z dnia na dzień z ta różnica , ze do dziś nie mam pojęcia co się właściwie stało . Współczuje Ci tego szoku . Z boku to wyglada bardzo źle . Być może  się nigdy nie dowiesz , nie uzyskasz odpowiedzi na te pytania . Bo jakie ma to znaczenie tak naprawdę ? Niech spada . W sposób jaki to zakończył wiele o nim mówi . Ktoś pisał wyżej , ze może zaburzony , uzależniony od eks . Tak sobie  myśle, ze skoro nie potrafił obojętnie opowiadać o byłej to jednak coś czuł do niej. W każdym razie niech sobie zyją na tej huśtawce uczuć . Nie zasłużył na normalna kobietę . Przytulam Cię bardzo . Przykro mi że Ciebie to spotkało .

18

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Farmer napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Kolejny temat gdzie facet po jakimś czasie ucieka, zostawia kobietę bez słowa. Jeszcze takiego tematu nie było, żeby laska tak zrobiła.

Na kobiecym forum?
Który misiu przyjdzie tu skomleć?

Co za komentarz. To forum ma pełne skomlących misiów.

19

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Może masz rację...pewnie się już tego nigdy nie dowiem o co w tym wszystkim chodziło, stąd te nawracające pytania. Po co wrócił skoro wiedział w co się znów pakuje, czy ze strachu, że ona sobie coś zrobi i będzie miał ją na sumieniu, czy z miłości, czy chciał sobie zrobić skok w bok i teraz ja błaga o przebaczenie i ona wcale nie była taka zła... Jestem ciekawa czy w ogóle odzyskam moje pieniądze bo pożyczyłam mu i nie mam na to żadnych dowodów, nie była to jakaś olbrzymia kwota, ale jednak byliśmy umówienia, że mu pożyczam a nie daje... i teraz jak on mi te pieniądze odda skoro ona będzie mieć dostęp do jego konta i do wszystkich innych jego kont w internecie...

Farmer napisał/a:
taylor1 napisał/a:

może  trochę chodzić o współuzależnienie. On sam mówił, że on nie rozumie czemu on się tak do niego przywiązała, i co ona ma teraz z nią zrobić. Ona na prawdę zachowywała się jak obłąkana...

poczytaj o love bombingu, hooveringu, dewaluacji i innych metodach manipulacji

głupi facet, bo ma z nią doświadczenie, wie kim naprawdę ona jest, a mimo to nie odciął się ostatecznie
on jest jak ćma, którą ciągnie do ognia, skutek będzie ten sam

kiedyś mi było żal takich ludzi, teraz patrzę na to z niesmakiem

20

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Na początku mówił o niej normalnie, nie obrażał jej, po prostu, że zakończył związek i tyle. Później, jak mineło trochę czasu mówił, że ona jest mu obojętna, że szanuje ją bo byli ze sobą bardzo długo, ale to uczucie wygasło i każdy poszedł w swoją stronę. I jak ona zaczęła do niego znów wypisywa, robić i mówić te różne rzeczy to był na nią zły i nie spodziewał sie po niej takiego zachowania. Mówił, że ją nienawidzi bo znów mu wszystko niszczy. I nagle jeb. Wrócił do niej. Tak jak mówisz, to jest straszny szok i poczucie braku sprawczości nad swoim życiem. Czuje się jak przedmiot, który można wyrzucić.

Magda2929 napisał/a:

Hej, przeżyłam niedawno podobne rozstanie , również z dnia na dzień z ta różnica , ze do dziś nie mam pojęcia co się właściwie stało . Współczuje Ci tego szoku . Z boku to wyglada bardzo źle . Być może  się nigdy nie dowiesz , nie uzyskasz odpowiedzi na te pytania . Bo jakie ma to znaczenie tak naprawdę ? Niech spada . W sposób jaki to zakończył wiele o nim mówi . Ktoś pisał wyżej , ze może zaburzony , uzależniony od eks . Tak sobie  myśle, ze skoro nie potrafił obojętnie opowiadać o byłej to jednak coś czuł do niej. W każdym razie niech sobie zyją na tej huśtawce uczuć . Nie zasłużył na normalna kobietę . Przytulam Cię bardzo . Przykro mi że Ciebie to spotkało .

21 Ostatnio edytowany przez madoja (2023-12-06 20:48:07)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Nie możesz zrzucać wszystkiego na nią.
Przecież on to nie jakaś bezwładna kukiełka, tylko dorosły chłop który potrafi podejmować decyzje. Odszedł od niej raz na poważnie, czyli chyba aż tak uzależniony nie był. Zwłaszcza że nie wyszedł ze związku poharatany emocjonalnie, tylko normalnie o niej mówił. Więc nie do końca wierzyłabym w sytuację że ona jakaś jędza, harpia która rzuca urok, a on biedny zmanipulowany żuczek. Jak widać jej walka o niego jednak go tak nie wkurzała, tylko przekonała.

Na pocieszenie powiem Ci że na 100% oni się za jakiś czas rozstaną.

22 Ostatnio edytowany przez Magda2929 (2023-12-06 21:03:27)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Na początku mówił o niej normalnie, nie obrażał jej, po prostu, że zakończył związek i tyle. Później, jak mineło trochę czasu mówił, że ona jest mu obojętna, że szanuje ją bo byli ze sobą bardzo długo, ale to uczucie wygasło i każdy poszedł w swoją stronę. I jak ona zaczęła do niego znów wypisywa, robić i mówić te różne rzeczy to był na nią zły i nie spodziewał sie po niej takiego zachowania. Mówił, że ją nienawidzi bo znów mu wszystko niszczy. I nagle jeb. Wrócił do niej. Tak jak mówisz, to jest straszny szok i poczucie braku sprawczości nad swoim życiem. Czuje się jak przedmiot, który można wyrzucić.

u mnie jeszcze nie minął miesiąc ale czuje w środku i godzę się z faktem ze być może nigdy się nie dowiem . Przecież nie pójdę do niego i nie zapytam bo pewnie by mnie okłamał. Ten Twój zapewne tez . Z tego co piszesz wynika ze oboje są dość zaburzeni , ze to toksyczny związek. A on jest jej wart, po sposobie w jaki zostawił i potraktował Ciebie. Nie obejrzał się na Ciebie . Narazie jest szczęście i powrót ale coś czuje ze oboje znów się obudza w tym bagnie . Taki powrót z dnia na dzień tez nie wróży dobrze ich związkowi . Szkoda Ciebie , byłaś ufna , staralas się dojrzałe podejść do sytuacji , nawet pożyczyłaś pieniądze . Gdzie się poznaliście ?

23

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Karmaniewraca napisał/a:
Farmer napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Kolejny temat gdzie facet po jakimś czasie ucieka, zostawia kobietę bez słowa. Jeszcze takiego tematu nie było, żeby laska tak zrobiła.

Na kobiecym forum?
Który misiu przyjdzie tu skomleć?

Co za komentarz. To forum ma pełne skomlących misiów.


A mało tu wątków kolesi, co im panna rogi doprawiała?

24

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Ja też się z tym godzę...po prostu musiałam się wygadać...i sądzę to samo - i tak pewnie by mnie okłamał...nie jestem mściwa, ale takie myśli, że im nie wyjdzie poprawiają mi humor big_smile wszystkie uczucia mi się łączą...żal, złość, smutek, bezsilność, nienawiść, bezradność, obojętność...Niestety tak, zaufałam mimo że na początku miałam co do tego duże wątpliwości, aż w końcu weszłam w to bez opamiętania i potwornie się zakochałam. Poznaliśmy się przez jednego znajomego, zupełnie spontanicznie

Magda2929 napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Na początku mówił o niej normalnie, nie obrażał jej, po prostu, że zakończył związek i tyle. Później, jak mineło trochę czasu mówił, że ona jest mu obojętna, że szanuje ją bo byli ze sobą bardzo długo, ale to uczucie wygasło i każdy poszedł w swoją stronę. I jak ona zaczęła do niego znów wypisywa, robić i mówić te różne rzeczy to był na nią zły i nie spodziewał sie po niej takiego zachowania. Mówił, że ją nienawidzi bo znów mu wszystko niszczy. I nagle jeb. Wrócił do niej. Tak jak mówisz, to jest straszny szok i poczucie braku sprawczości nad swoim życiem. Czuje się jak przedmiot, który można wyrzucić.

u mnie jeszcze nie minął miesiąc ale czuje w środku i godzę się z faktem ze być może nigdy się nie dowiem . Przecież nie pójdę do niego i nie zapytam bo pewnie by mnie okłamał. Ten Twój zapewne tez . Z tego co piszesz wynika ze oboje są dość zaburzeni , ze to toksyczny związek. A on jest jej wart, po sposobie w jaki zostawił i potraktował Ciebie. Nie obejrzał się na Ciebie . Narazie jest szczęście i powrót ale coś czuje ze oboje znów się obudza w tym bagnie . Taki powrót z dnia na dzień tez nie wróży dobrze ich związkowi . Szkoda Ciebie , byłaś ufna , nie staralas się dojrzałe podejść do sytuacji , nawet pożyczyłaś pieniądze . Gdzie się poznaliście ?

25

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Czytając to jedyne, co myślałam to „co za człowiek ???” Kłamca, myślę że co kolwiek by nie myśleć i jak bardzo to boli, dobrze że to się zakończyło, i nie będziesz żyła z takim manipulantem i oszustem. Widzę, że bardzo Ci na nim zależało i godziłaś się żeby nie miał wyrzutów sumienia. Lekcja z tego taka, trzeba też patrzeć na Siebie. Kochana trzymam za Ciebie kciuki, że dojedziesz do siebie, szukanie odpowiedzi będzie przedłużać twoje złe samopoczucie, odpuść… bo nie jest wart tego jak się teraz czujesz. Przykro, że trafiłaś na takiego właśnie mężczyznę który zabawił się twoimi uczuciami. Dasz radę i na pewno trafisz na lepszego, który będzie miał szacunek do Ciebie.

26

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Ja też się z tym godzę...po prostu musiałam się wygadać...i sądzę to samo - i tak pewnie by mnie okłamał...nie jestem mściwa, ale takie myśli, że im nie wyjdzie poprawiają mi humor big_smile wszystkie uczucia mi się łączą...żal, złość, smutek, bezsilność, nienawiść, bezradność, obojętność...Niestety tak, zaufałam mimo że na początku miałam co do tego duże wątpliwości, aż w końcu weszłam w to bez opamiętania i potwornie się zakochałam. Poznaliśmy się przez jednego znajomego, zupełnie spontanicznie

A dlaczego na początku miałaś wątpliwości ? Jesteś w silnych emocjach i w szoku . Na bank im nie wyjdzie big_smile zobaczysz . A ja marze o tym , żeby za jakiś czas było mi to  obojętne , żebym potrafiła mu wybaczyć i pójść po prostu dalej . Będę wtedy wiedzieć ze już po wszystkim :-) póki co dalej walczę , głównie z sobą i swoimi myślami ;-)

27

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Tak, dobrze, że się skończyło. Godziłam się i byłam wyrozumiała, rozmawiałam i próbowałam rozumieć. Stąd czuję się tak bardzo oszukana i zraniona bo miał moje serce na dłoni
i wydawało mi się, że ja jego też. Dla niego zdjęłam zbroje.
Niestety taka z tego płynie lekcja. Patrz na siebie bo nikt inny tego nie zrobi.
Bardzo dziękuję Ci za ciepłe słowa, mam nadzieję, że woli stanę na nogi i pójdę dalej. Pozdrawiam Cię serdecznie

Inka12 napisał/a:

Czytając to jedyne, co myślałam to „co za człowiek ???” Kłamca, myślę że co kolwiek by nie myśleć i jak bardzo to boli, dobrze że to się zakończyło, i nie będziesz żyła z takim manipulantem i oszustem. Widzę, że bardzo Ci na nim zależało i godziłaś się żeby nie miał wyrzutów sumienia. Lekcja z tego taka, trzeba też patrzeć na Siebie. Kochana trzymam za Ciebie kciuki, że dojedziesz do siebie, szukanie odpowiedzi będzie przedłużać twoje złe samopoczucie, odpuść… bo nie jest wart tego jak się teraz czujesz. Przykro, że trafiłaś na takiego właśnie mężczyznę który zabawił się twoimi uczuciami. Dasz radę i na pewno trafisz na lepszego, który będzie miał szacunek do Ciebie.

28

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Miałam wątpliwości bo nie byli długo po rozstaniu (3 miesiące), ale tak mnie zbajerował, że uwierzyłam we wszystko. Też marzę o obojętności. W moim zyciu nie ma miejsca na nienawiść. Chcę o nim zapomnieć i iść dalej. Widzę, że mamy podobne podejście smile

Magda2929 napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Ja też się z tym godzę...po prostu musiałam się wygadać...i sądzę to samo - i tak pewnie by mnie okłamał...nie jestem mściwa, ale takie myśli, że im nie wyjdzie poprawiają mi humor big_smile wszystkie uczucia mi się łączą...żal, złość, smutek, bezsilność, nienawiść, bezradność, obojętność...Niestety tak, zaufałam mimo że na początku miałam co do tego duże wątpliwości, aż w końcu weszłam w to bez opamiętania i potwornie się zakochałam. Poznaliśmy się przez jednego znajomego, zupełnie spontanicznie

A dlaczego na początku miałaś wątpliwości ? Jesteś w silnych emocjach i w szoku . Na bank im nie wyjdzie big_smile zobaczysz . A ja marze o tym , żeby za jakiś czas było mi to  obojętne , żebym potrafiła mu wybaczyć i pójść po prostu dalej . Będę wtedy wiedzieć ze już po wszystkim :-) póki co dalej walczę , głównie z sobą i swoimi myślami ;-)

29

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Oczywiście masz rację. To dojrzały facet. Nie zrzucam winy tylko na nią. Jakby mnie szczerze kochał to by ze mną był, a nie z nią. I ja nie wierzę, że ona była taką straszna babą mimo że mówił, że ona przed wszystkimi gra cudowną. Będę czekac cierpliwie i obserwować sytuację z nadzieją, że czas przyniesie ukojenie, bo na razie jestem w strasznym dołku emocjonalnym i nie wiem jak z niego wyjść..

madoja napisał/a:

Nie możesz zrzucać wszystkiego na nią.
Przecież on to nie jakaś bezwładna kukiełka, tylko dorosły chłop który potrafi podejmować decyzje. Odszedł od niej raz na poważnie, czyli chyba aż tak uzależniony nie był. Zwłaszcza że nie wyszedł ze związku poharatany emocjonalnie, tylko normalnie o niej mówił. Więc nie do końca wierzyłabym w sytuację że ona jakaś jędza, harpia która rzuca urok, a on biedny zmanipulowany żuczek. Jak widać jej walka o niego jednak go tak nie wkurzała, tylko przekonała.

Na pocieszenie powiem Ci że na 100% oni się za jakiś czas rozstaną.

30

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Miałam wątpliwości bo nie byli długo po rozstaniu (3 miesiące), ale tak mnie zbajerował, że uwierzyłam we wszystko. Też marzę o obojętności. W moim zyciu nie ma miejsca na nienawiść. Chcę o nim zapomnieć i iść dalej. Widzę, że mamy podobne podejście smile

Pewnie w to wierzył sam, No cóż słodkiego miłego życia jak to się mówi , niech spada . Mi pomaga jak czasem poczytam tu historie innych na forum . I co mnie bardzo uderzyło , ze takie zachowanie jest jednak dość częste , niestety . I to zarówno od strony kobiet i mężczyzn . Poraża mnie ta niedojrzałość. Nie wiem jak można kogoś rzekomo kochać a następnie zniknąć bez słowa wyjaśnienia . To unieważnia dobre wspomnienia , a osoba zraniona czuje się jak niepotrzebny przedmiot . Nigdy tego nie zrozumiem . A dlaczego on od Ciebie pożyczył pieniądze ? Stracił prace czy co ?

31

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Jack Sparrow napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:
Farmer napisał/a:

Na kobiecym forum?
Który misiu przyjdzie tu skomleć?

Co za komentarz. To forum ma pełne skomlących misiów.


A mało tu wątków kolesi, co im panna rogi doprawiała?


Nie mało, po równo. Ale panny chociaż potrafią w byle jaki, jaks ułomny ale jakikolwiek sposób zakomunikować odejście a faceci to takie niedojdy, pizdy klasyczne. Schować się, zablokować, uciec. No miernoty, lepiej nie będzie.

32

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Powiem Ci, że też jestem w szoku ile tu podobnych historii. Mnie zastanawia co taka osoba czuje jak odchodzi. Czy ma wyrzuty sumienia? Czy myśli później o tej osobie? Jak ona sobie radzi z tym co zrobiła? Czy po prostu jest tak wyrachowana i i bezwzględna, że żyje sobie dalej jakby nigdy nic i nawet się nie zastanawia.
Pożyczył bo już wcześniej miał problemy finansowe, ale już podczas naszego związku chciał oddać część. Ale ja niee, że spokojnie, że mi się nie śpieszy, że jak stanie na nogi to wtedy mi odda całość. Nie jest to duża kwota (1800zł), ale jestem ciekawa czy złodziejem też się okaże.

Magda2929 napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Miałam wątpliwości bo nie byli długo po rozstaniu (3 miesiące), ale tak mnie zbajerował, że uwierzyłam we wszystko. Też marzę o obojętności. W moim zyciu nie ma miejsca na nienawiść. Chcę o nim zapomnieć i iść dalej. Widzę, że mamy podobne podejście smile

Pewnie w to wierzył sam, No cóż słodkiego miłego życia jak to się mówi , niech spada . Mi pomaga jak czasem poczytam tu historie innych na forum . I co mnie bardzo uderzyło , ze takie zachowanie jest jednak dość częste , niestety . I to zarówno od strony kobiet i mężczyzn . Poraża mnie ta niedojrzałość. Nie wiem jak można kogoś rzekomo kochać a następnie zniknąć bez słowa wyjaśnienia . To unieważnia dobre wspomnienia , a osoba zraniona czuje się jak niepotrzebny przedmiot . Nigdy tego nie zrozumiem . A dlaczego on od Ciebie pożyczył pieniądze ? Stracił prace czy co ?

33

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
ulle napisał/a:

Był z nią całą dekadę, więc między nimi było i dalej jest WSZYSTKO, co możliwe jest w związku - chodzi mi o sferę uczuciowa, emocjonalna, a nie o stronę formalna czy byli małżeństwem, czy mają dzieci albo jakiś wspólny dorobek.
A przede wszystkim ci ludzie są że sobą bardzo zżyci, czego między Wami nie ma, ponieważ spotykaliście się zaledwie przez kilka miesięcy.
Może też wchodzić w grę ich wzajemne współuzależnienie od siebie, a im większy był między nimi toksyk, tym większe jest ich wzajemne współuzależnienie od relacji.
Nie masz żadnych szans i nie miałaś od samego początku.
Tamten związek cały czas trwał, a Ty byłaś zwykłym plastrem, chociaż nie sądzę, żeby tej facet miał złe intencje.
Prawdopodobnie miał nadzieję, że uda mu się wyrwać z tamtego związku.
Wyszło jednak jak wyszło.
Musisz zapomnieć i aby zrobić to skutecznie powinnaś zacząć od wybaczenia mu.
Wybaczysz mu wtedy, gdy zrozumiesz jego sytuację.
Im gorsza i bardziej toksyczna była tamta kobieta, tym bardziej on był uwikłany w relacje z nią.
Prawdopodobnie zostanie z nią i dalej całymi latami będą nawzajem zatruwać sobie życie, ale żadne z tej dwójki nie będzie potrafiło odejść.
On próbował i co z tego wyszło?
Ten facet jest stracony dla innych kobiet.

Zapomnij.

+1

Dodatkowo, dla ciebie, nie istotne sa powody jego zachowania, nie jesteś jego mamusia, aby go wychowywać, co za tym, analizować jego postępowanie, i obmyślać plany naprawcze.
Bo jak dzidzia nie je brokułów, no to może zróbmy mu placuszki warzywne, może to spowoduje ze je zje.
Dla ciebie liczy sie tylko to, że zakończył wasza relacje w dziadowski sposób, nie jak mężczyzna, tylko właśnie jak dzidzia, która boi się ponieś odpowiedzialność za swoje decyzje.
Zajmij sie sobą.
Zabierz koleżanki na jakieś ostre balety, odreaguj, następnie skup sie na sobie i pracy.

34

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Karmaniewraca napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Co za komentarz. To forum ma pełne skomlących misiów.


A mało tu wątków kolesi, co im panna rogi doprawiała?


Nie mało, po równo. Ale panny chociaż potrafią w byle jaki, jaks ułomny ale jakikolwiek sposób zakomunikować odejście a faceci to takie niedojdy, pizdy klasyczne. Schować się, zablokować, uciec. No miernoty, lepiej nie będzie.

A 06.12. o 15:11 "Jeszcze takiego tematu nie było, żeby laska tak zrobiła"
Sama udowodniłaś, że tak jest smile

35

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Oczywiście masz rację. To dojrzały facet. Nie zrzucam winy tylko na nią. Jakby mnie szczerze kochał to by ze mną był, a nie z nią. I ja nie wierzę, że ona była taką straszna babą mimo że mówił, że ona przed wszystkimi gra cudowną. Będę czekac cierpliwie i obserwować sytuację z nadzieją, że czas przyniesie ukojenie, bo na razie jestem w strasznym dołku emocjonalnym i nie wiem jak z niego wyjść.

Nie czytałaś o rzeczach, o których pisałem, a one otworzyłyby tobie oczy.

Przeczytaj, a wiele zrozumiesz.
To nie twoja wina.

I nie czekaj.

Jak sobie poradzić z dołkiem - dołącz do tematu: https://www.netkobiety.pl/t132432.html

36

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Magda2929 napisał/a:

Hej, przeżyłam niedawno podobne rozstanie , również z dnia na dzień z ta różnica , ze do dziś nie mam pojęcia co się właściwie stało .

Twoja sytuacja jest inna.

Gdy wyjedzie, napisz mu sms, lub mail z pytaniem: Dlaczego?

37

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Nie obmyślam planów naprawczych. Analizuje bo mnie zranił i jeszcze za mało czasu minęło aby o wszystkim zapomnieć.

Szeptuch napisał/a:
ulle napisał/a:

Był z nią całą dekadę, więc między nimi było i dalej jest WSZYSTKO, co możliwe jest w związku - chodzi mi o sferę uczuciowa, emocjonalna, a nie o stronę formalna czy byli małżeństwem, czy mają dzieci albo jakiś wspólny dorobek.
A przede wszystkim ci ludzie są że sobą bardzo zżyci, czego między Wami nie ma, ponieważ spotykaliście się zaledwie przez kilka miesięcy.
Może też wchodzić w grę ich wzajemne współuzależnienie od siebie, a im większy był między nimi toksyk, tym większe jest ich wzajemne współuzależnienie od relacji.
Nie masz żadnych szans i nie miałaś od samego początku.
Tamten związek cały czas trwał, a Ty byłaś zwykłym plastrem, chociaż nie sądzę, żeby tej facet miał złe intencje.
Prawdopodobnie miał nadzieję, że uda mu się wyrwać z tamtego związku.
Wyszło jednak jak wyszło.
Musisz zapomnieć i aby zrobić to skutecznie powinnaś zacząć od wybaczenia mu.
Wybaczysz mu wtedy, gdy zrozumiesz jego sytuację.
Im gorsza i bardziej toksyczna była tamta kobieta, tym bardziej on był uwikłany w relacje z nią.
Prawdopodobnie zostanie z nią i dalej całymi latami będą nawzajem zatruwać sobie życie, ale żadne z tej dwójki nie będzie potrafiło odejść.
On próbował i co z tego wyszło?
Ten facet jest stracony dla innych kobiet.

Zapomnij.

+1

Dodatkowo, dla ciebie, nie istotne sa powody jego zachowania, nie jesteś jego mamusia, aby go wychowywać, co za tym, analizować jego postępowanie, i obmyślać plany naprawcze.
Bo jak dzidzia nie je brokułów, no to może zróbmy mu placuszki warzywne, może to spowoduje ze je zje.
Dla ciebie liczy sie tylko to, że zakończył wasza relacje w dziadowski sposób, nie jak mężczyzna, tylko właśnie jak dzidzia, która boi się ponieś odpowiedzialność za swoje decyzje.
Zajmij sie sobą.
Zabierz koleżanki na jakieś ostre balety, odreaguj, następnie skup sie na sobie i pracy.

38

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Byłaś niewystarczająca. Takie zachowanie nie ma płci. Dotyka i mężczyzn i kobiety. Żadna nie będzie wystarczająca. Za jakiś czas się. To taki typ. Wtedy jedyna słuszna Twoja postawą jest obojętność!!

39

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Za jakiś czas się odezwie..

40

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Najwidoczniej ona jest dla niego wystarczająca skoro wrócił

Popaprany napisał/a:

Byłaś niewystarczająca. Takie zachowanie nie ma płci. Dotyka i mężczyzn i kobiety. Żadna nie będzie wystarczająca. Za jakiś czas się. To taki typ. Wtedy jedyna słuszna Twoja postawą jest obojętność!!

41

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Popaprany napisał/a:

Za jakiś czas się odezwie..

przybiegnie z podkulonym ogonem, jak tamta go przeżuje i wypluje

mam nadzieję, że autorka nawet sekundy nie straci i od razu pokaże mu drzwi

42

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Jest mi dużo lżej po wygadaniu się. Teraz widzę jak ucierpiało na tym moje ego i samoocena.

43

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Oj nie, nie wrócę na pewno. Co najwyżej wystawię fucka na drogę

Farmer napisał/a:
Popaprany napisał/a:

Za jakiś czas się odezwie..

przybiegnie z podkulonym ogonem, jak tamta go przeżuje i wypluje

mam nadzieję, że autorka nawet sekundy nie straci i od razu pokaże mu drzwi

44

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Oj nie, nie wrócę na pewno. Co najwyżej wystawię fucka na drogę

prawidłowo

45

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
madoja napisał/a:

Tak czy siak, to chujek który zostawił Cię z dnia na dzień. Niestety to nie jest jakaś wyjątkowa sytuacja, dużo ludzi tak robi.

Dlatego każdą nową znajomość zawsze zaczynam od rozeznania i ustalenia położenia w czasoprzestrzeni byłego na osi wydarzeń, bo to praktycznie zawsze się kończy tak samo. Nieważne co ktoś mówi o swoim eks, nieważne ile czasu minęło od rozstania, nieważne są jego okoliczności, nieważne jak długo "nie mam z nim żadnego kontaktu, wszędzie go zablokowałam, dla mnie po prostu nie istnieje" to wszystko nie ma kompletnie żadnego zdarzenia, bo wystarczy cokolwiek, najmniejszy nawet drobiazg, aby ten kontakt został wznowiony, a dawne uczucia odżyły i nie ma na to mocnych, nie ma na to sposobu, nie ma na to rady, jeśli byłych z jakiegokolwiek powodu do siebie ciągnie, to nikt nie zrobi z tym nic, nawet jeśli do siebie nie wrócą, to na pewno będą próbować, a przynajmniej jedno z nich będzie, to jakieś wiadomości w telefonie, to jakieś pogaduszki niby i niczym, to jakieś spotkanie w jakiejś tam sprawie, to jakaś kawka, to jakiś obiadek, to dziecko chore przyjedź, to ma problemy w szkole przyjedź... Od tego się zwykle zaczyna, a potem wszystko się rozwija już w tylko jeden możliwy sposób. Coraz częstsze prowokowanie różnych dziwnych sytuacji, aby tylko do siebie zadzwonić, napisać, a najlepiej spotkać gdzieś tylko we dwoje pod dowolnie wymyślonym pretekstem i tak powolutku powolutku do celu. Oczywiście z tych powrotów jedno wielkie gówno najczęściej wychodzi, no ale będąc tym trzecim w układzie, żadna to dla ciebie pociecha, kiedy masz rozszarpane serce i myślisz tylko o tym jak mogłeś do tego dopuścić, dlaczego nie reagowałeś na oczywiste znaki sygnały, co mógłbyś zrobić inaczej... Nic. Po prostu kurwa nic. Jedyne co można zrobić, to w przypadku jakichkolwiek wątpliwości jak najszybciej się ewakuować, bo kiedy pojawiają się wątpliwości, to nie ma żadnych wątpliwości. Rzeczywistość zwykle jest jaka jest i ma głęboko w dupie jaka ty byś chciał żeby ona była.

46 Ostatnio edytowany przez Legat (2023-12-09 08:13:44)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
klipozor napisał/a:

Dlatego każdą nową znajomość zawsze zaczynam od rozeznania i ustalenia położenia w czasoprzestrzeni byłego na osi wydarzeń, bo to praktycznie zawsze się kończy tak samo.

Oczywiście, że tak należy robić. Ale natura przygotowała kilka niespodzianek ogłupiających np. seks. Gdy wynudzona czyjaś żonka, zaoferuje maraton w grzmoceniu - trudno o chojraka, który potrafi po czymś takim racjonalnie myśleć. Do tego wyobraźnia płata figle w upiększaniu rzeczywistości.

47

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Legat napisał/a:

Gdy wynudzona czyjaś żonka, zaoferuje maraton w grzmoceniu - trudno o chojraka, który potrafi po czymś takim racjonalnie myśleć.

Heh, no tak, celna uwaga smile

48

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Tak było jak mówisz. Znalazła sposób żeby go z powrotem złowić. Mi jest jedynie przykro i żal, że dosłownie do ostatniej wiadomości, do ostatniej sekundy, utrzymywał, że mnie kocha, a wraca do niej z poczucia winy. Szkoda, że o mnie się już tak nie martwił. Nie wiem jak bardzo trzeba być wyrachowanym człowiekiem żeby tak postępować.

klipozor napisał/a:
madoja napisał/a:

Tak czy siak, to chujek który zostawił Cię z dnia na dzień. Niestety to nie jest jakaś wyjątkowa sytuacja, dużo ludzi tak robi.

Dlatego każdą nową znajomość zawsze zaczynam od rozeznania i ustalenia położenia w czasoprzestrzeni byłego na osi wydarzeń, bo to praktycznie zawsze się kończy tak samo. Nieważne co ktoś mówi o swoim eks, nieważne ile czasu minęło od rozstania, nieważne są jego okoliczności, nieważne jak długo "nie mam z nim żadnego kontaktu, wszędzie go zablokowałam, dla mnie po prostu nie istnieje" to wszystko nie ma kompletnie żadnego zdarzenia, bo wystarczy cokolwiek, najmniejszy nawet drobiazg, aby ten kontakt został wznowiony, a dawne uczucia odżyły i nie ma na to mocnych, nie ma na to sposobu, nie ma na to rady, jeśli byłych z jakiegokolwiek powodu do siebie ciągnie, to nikt nie zrobi z tym nic, nawet jeśli do siebie nie wrócą, to na pewno będą próbować, a przynajmniej jedno z nich będzie, to jakieś wiadomości w telefonie, to jakieś pogaduszki niby i niczym, to jakieś spotkanie w jakiejś tam sprawie, to jakaś kawka, to jakiś obiadek, to dziecko chore przyjedź, to ma problemy w szkole przyjedź... Od tego się zwykle zaczyna, a potem wszystko się rozwija już w tylko jeden możliwy sposób. Coraz częstsze prowokowanie różnych dziwnych sytuacji, aby tylko do siebie zadzwonić, napisać, a najlepiej spotkać gdzieś tylko we dwoje pod dowolnie wymyślonym pretekstem i tak powolutku powolutku do celu. Oczywiście z tych powrotów jedno wielkie gówno najczęściej wychodzi, no ale będąc tym trzecim w układzie, żadna to dla ciebie pociecha, kiedy masz rozszarpane serce i myślisz tylko o tym jak mogłeś do tego dopuścić, dlaczego nie reagowałeś na oczywiste znaki sygnały, co mógłbyś zrobić inaczej... Nic. Po prostu kurwa nic. Jedyne co można zrobić, to w przypadku jakichkolwiek wątpliwości jak najszybciej się ewakuować, bo kiedy pojawiają się wątpliwości, to nie ma żadnych wątpliwości. Rzeczywistość zwykle jest jaka jest i ma głęboko w dupie jaka ty byś chciał żeby ona była.

49

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

dosłownie do ostatniej wiadomości, do ostatniej sekundy, utrzymywał, że mnie kocha, a wraca do niej z poczucia winy.

musiał to sobie jakoś zracjonalizować

taylor1 napisał/a:

Szkoda, że o mnie się już tak nie martwił. Nie wiem jak bardzo trzeba być wyrachowanym człowiekiem żeby tak postępować.

głupim

to tylko kwestia czasu

50

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Pewnie masz rację... tylko te gryzące pytania...dlaczego? Dlaczego tak długo kłamał i po co...

Farmer napisał/a:
taylor1 napisał/a:

dosłownie do ostatniej wiadomości, do ostatniej sekundy, utrzymywał, że mnie kocha, a wraca do niej z poczucia winy.

musiał to sobie jakoś zracjonalizować

taylor1 napisał/a:

Szkoda, że o mnie się już tak nie martwił. Nie wiem jak bardzo trzeba być wyrachowanym człowiekiem żeby tak postępować.

głupim

to tylko kwestia czasu

51

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

tylko te gryzące pytania...dlaczego? Dlaczego tak długo kłamał i po co...

A po co chcesz to teraz wiedzieć?

52 Ostatnio edytowany przez taylor1 (2023-12-10 18:09:19)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Bo czuję się oszukana...po co wszystko nakręcać a później się wycofać bez słowa wyjaśnień. Stąd wydaje mi się że byłam tylko zabawką, która można wyrzucić jak się znudzi... Totalne zlekceważenie moich uczuć, czasu i tego co udało się nam wspólnie ułożyć. Rzucanie słów na wiatr...

Farmer napisał/a:
taylor1 napisał/a:

tylko te gryzące pytania...dlaczego? Dlaczego tak długo kłamał i po co...

A po co chcesz to teraz wiedzieć?

53

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Bo czuję się oszukana...po co wszystko nakręcać a później się wycofać bez słowa wyjaśnień. Stąd wydaje mi się że byłam tylko zabawką, która można wyrzucić jak się znudzi... Totalne zlekceważenie moich uczuć, czasu i tego co udało się nam wspólnie ułożyć. Rzucanie słów na wiatr...

Więc wytłumaczę, ale nie sądzę, że zrozumiesz (przynajmniej teraz).

Związek jej z nim jest toksyczny, ona jest manipulującym narcyzem (pull-push, hoovering), a on jest od niej uzależniony.
Rozstali się, spotkał ciebie i wszytko było dobrze.
Naprawdę cię kochał (przynajmniej tak myślał). I wtedy nie kłamał, że chciał poważnego związku.
Byłaś inna, spokojna, bezpieczna, stabilna.

I wtedy jego była wróciła, zaczęły się kontakty, spotkania. Ponownie go zamotała.
A on (głupi jak jest) dał się w to wciągnąć.
Od początku mu się to podobało, bo ona znów go podziwiała, podrywała, podbijała ego (love bombing).
I zapadła decyzja o powrocie.

Nie uważam, że byłaś jego zabawką, czy plastrem emocjonalnym.
Byłaś jego partnerką.

Do roku (bardziej 3 miesiące, bo to rzadko trwa dłużej) ona go przeżuje i wypluje. Będzie chciał wrócić do ciebie, bo zda sobie sprawę, że z nią nie wytrzyma.

On popełnił błąd, że po rozstaniu z nią nie poszedł na terapię i nie zamknąć bezpowrotnie tematu z nią.

Ty tak naprawdę nie mogłaś nic zrobić.

54

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Bo czuję się oszukana...

Tylko że w tej jak i w tysiącach podobnych historii, nikogo nie obchodzi co czujesz.
Musisz jak najszybciej to zrozumieć i pogodzić się z tym, że tak już po prostu jest, zadręczanie się teraz i rozmyślanie, po pierwsze nic już nie zmieni, po drugie zamęczysz się psychicznie, po trzecie spierdolisz sobie święta i sylwestra, a po ostatnie tkwiąc w tym stanie tracisz tylko nieodwracalnie czas na bezproduktywne analizy czegoś, co na dzień dzisiejszy nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Ludzie tacy są, przychodzą, odchodzą, a wszechświat kręci się dalej i ma wyjebane na to co Ty tam sobie czujesz, tym bardziej ten koleś w to wbija centralnie i miej tego świadomość zanim przyjdzie Ci do głowy wysyłać mu jakieś swoje wynurzenia czy przemyślenia. Na pewno nic tym nie zyskasz, nie wzbudzisz jego litości, ani nie zmienisz jego uczuć, jedynie możesz mu podregulować samopoczucie tym, że kopnął Cię w dupę i jebnął w kąt, a Ty dalej za nim łazisz i wciąż o nim myślisz, prawdopodobnie pokaże twoje wiadomości tej swojej i oboje będą rechotać popijając winko przy wigilijnym stole. Wiem, że Cię korci, żeby się do niego odezwać, poprosić o wyjaśnienia, być może spotkanie albo właśnie znalazłaś jakąś jego rzecz, którą koniecznie i pilnie musisz mu oddać... daj se siana dziewczyno. Najlepsze co w tej sytuacji możesz zrobić, to się na niego wysrać i zająć swoimi sprawami. Żadnych ckliwych postów na fejsnuku i smutnych cytatów, wręcz przeciwnie, odpierdol się w najlepsze szmaty, zabierz jakieś koleżanki gdzieś w miacho na dobre żarcie albo balety, pstryknij sobie kilka fotek jak zajebiście się bawisz i rozjebiesz mu mózg. Ale najlepsze nastąpi dopiero za jakiś miesiąc, dwa, najdalej trzy, kiedy kurz i emocje towarzyszące powrotom byłych do siebie opadną, najlepszy w życiu seks też już w końcu spowszednieje, wróci stary syf, stare sprawy, problemy i kłótnie, bo tak się dzieje zawsze i wtedy mu się przypomni, że gdzieś tam jesteś... raczej na pewno spróbuje nawiązać kontakt pod dowolnie wygrzebanym z dupy pretekstem, a Ty go wtedy zlejesz sikiem prostym i nawet mu nie odpiszesz. Nie odpiszesz, prawda?

55

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Dużo cennych informacji. Dzięki za ten komentarz. Masz rację, na tym etapie jeszcze nie jestem w stanie podejść do tego na chłodno i przyjąć to ze spokojem, ale wiem, że z racjonalnego punktu widzenia wszystko co napisałeś/aś to prawda..

Farmer napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Bo czuję się oszukana...po co wszystko nakręcać a później się wycofać bez słowa wyjaśnień. Stąd wydaje mi się że byłam tylko zabawką, która można wyrzucić jak się znudzi... Totalne zlekceważenie moich uczuć, czasu i tego co udało się nam wspólnie ułożyć. Rzucanie słów na wiatr...

Więc wytłumaczę, ale nie sądzę, że zrozumiesz (przynajmniej teraz).

Związek jej z nim jest toksyczny, ona jest manipulującym narcyzem (pull-push, hoovering), a on jest od niej uzależniony.
Rozstali się, spotkał ciebie i wszytko było dobrze.
Naprawdę cię kochał (przynajmniej tak myślał). I wtedy nie kłamał, że chciał poważnego związku.
Byłaś inna, spokojna, bezpieczna, stabilna.

I wtedy jego była wróciła, zaczęły się kontakty, spotkania. Ponownie go zamotała.
A on (głupi jak jest) dał się w to wciągnąć.
Od początku mu się to podobało, bo ona znów go podziwiała, podrywała, podbijała ego (love bombing).
I zapadła decyzja o powrocie.

Nie uważam, że byłaś jego zabawką, czy plastrem emocjonalnym.
Byłaś jego partnerką.

Do roku (bardziej 3 miesiące, bo to rzadko trwa dłużej) ona go przeżuje i wypluje. Będzie chciał wrócić do ciebie, bo zda sobie sprawę, że z nią nie wytrzyma.

On popełnił błąd, że po rozstaniu z nią nie poszedł na terapię i nie zamknąć bezpowrotnie tematu z nią.

Ty tak naprawdę nie mogłaś nic zrobić.

56

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Brutalny komentarz, ale może właśnie tego mi trzeba big_smile Tak, korci żeby napisać, ale nie zrobię tego, spokojnie. Nie poniże się aż tak, szczególnie, że jak był ze mną to mi pokazywał co ona do niego pisała. Ja oczywiście się nie śmiałam, bo byłam taaaka dobra i wyrozumiała wink żenada. Podczas ostatniej rozmowy z nim napisałam mu, że odezwę się do niego tylko raz: jeśli nie odda mi pieniędzy w wyznaczonym terminie (6 miesięcy). Na razie jest cisza i myślę, że on się już nie odezwie. I mam nadzieję, że ja też nie będę musiała tego robić i odda mi kasę bez zbędnych ceregieli...

klipozor napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Bo czuję się oszukana...

Tylko że w tej jak i w tysiącach podobnych historii, nikogo nie obchodzi co czujesz.
Musisz jak najszybciej to zrozumieć i pogodzić się z tym, że tak już po prostu jest, zadręczanie się teraz i rozmyślanie, po pierwsze nic już nie zmieni, po drugie zamęczysz się psychicznie, po trzecie spierdolisz sobie święta i sylwestra, a po ostatnie tkwiąc w tym stanie tracisz tylko nieodwracalnie czas na bezproduktywne analizy czegoś, co na dzień dzisiejszy nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Ludzie tacy są, przychodzą, odchodzą, a wszechświat kręci się dalej i ma wyjebane na to co Ty tam sobie czujesz, tym bardziej ten koleś w to wbija centralnie i miej tego świadomość zanim przyjdzie Ci do głowy wysyłać mu jakieś swoje wynurzenia czy przemyślenia. Na pewno nic tym nie zyskasz, nie wzbudzisz jego litości, ani nie zmienisz jego uczuć, jedynie możesz mu podregulować samopoczucie tym, że kopnął Cię w dupę i jebnął w kąt, a Ty dalej za nim łazisz i wciąż o nim myślisz, prawdopodobnie pokaże twoje wiadomości tej swojej i oboje będą rechotać popijając winko przy wigilijnym stole. Wiem, że Cię korci, żeby się do niego odezwać, poprosić o wyjaśnienia, być może spotkanie albo właśnie znalazłaś jakąś jego rzecz, którą koniecznie i pilnie musisz mu oddać... daj se siana dziewczyno. Najlepsze co w tej sytuacji możesz zrobić, to się na niego wysrać i zająć swoimi sprawami. Żadnych ckliwych postów na fejsnuku i smutnych cytatów, wręcz przeciwnie, odpierdol się w najlepsze szmaty, zabierz jakieś koleżanki gdzieś w miacho na dobre żarcie albo balety, pstryknij sobie kilka fotek jak zajebiście się bawisz i rozjebiesz mu mózg. Ale najlepsze nastąpi dopiero za jakiś miesiąc, dwa, najdalej trzy, kiedy kurz i emocje towarzyszące powrotom byłych do siebie opadną, najlepszy w życiu seks też już w końcu spowszednieje, wróci stary syf, stare sprawy, problemy i kłótnie, bo tak się dzieje zawsze i wtedy mu się przypomni, że gdzieś tam jesteś... raczej na pewno spróbuje nawiązać kontakt pod dowolnie wygrzebanym z dupy pretekstem, a Ty go wtedy zlejesz sikiem prostym i nawet mu nie odpiszesz. Nie odpiszesz, prawda?

57 Ostatnio edytowany przez bullet (2023-12-12 13:54:15)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Bo czuję się oszukana...po co wszystko nakręcać a później się wycofać bez słowa wyjaśnień. Stąd wydaje mi się że byłam tylko zabawką, która można wyrzucić jak się znudzi...

Brawo, znasz odpowiedź, byłaś zabawką, a raczej plastrem, który miał zakryć ropiejąca ranę. Oni nie zerwali, raczej zawiesili swoją relację.
Po co wiedzieć Ci więcej ? Przecież to jasne jak słońce, że gdyby odczuwał wobec Ciebie choć tyle empatii co brud za paznokciem, to nie zostawiłby Ciebie  bez wyjaśnienia. Dla niego byłaś nikim, a co najmniej nie na tyle istotną postacią by czymkolwiek się przejął.
Wpadamy we własne pułapki, oczekujemy wyjaśnień jakby one cokolwiek mogły zmienić, a wiemy, że nie zmienią. Zachowajmy twarz, nie prośmy o wyjaśnienia. Oddalmy się z podniesioną głową i w ciszy.

taylor1 napisał/a:

Tak, korci żeby napisać, ale nie zrobię tego, spokojnie. Nie poniże się aż tak,

No właśnie ... Szanuj siebie.

58

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Karmaniewraca napisał/a:

Kolejny temat gdzie facet po jakimś czasie ucieka, zostawia kobietę bez słowa. Jeszcze takiego tematu nie było, żeby laska tak zrobiła. To pokazuje, jakimi tchórzliwymi dupkami są faceci. Bez honoru, bez jaj, bez odpowiedzialności. No i na co kobiecie facet. Ja się pytam. Kobiety są sto razy silniejsze, sprawniejsze i odważniejsze. A taka pizda nawet pożegnać się jak człowiek / kobieta nie umie ech. Do niczego jesteście, absolutnie bezużyteczna masa.


Moze takiego tematu tu nie bylo, nie wiem, ale wiem, ze wlasnie tak postapila byla zona mojego partnera, wiec nie segreguj tu ludzi wg swojego uznania!

59

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

Właśnie tak się zachowuje niedojrzały mężczyzna.  Malutki chłopaczek który nie wie którą kobietę chce. On ma się od takiej psychopatki odciąć, a nie Ty masz mu tłumaczyć. Zainwestuj uczucia w innego. Możliwie że za dwa miesiące on bedzie chciał wrócić do Ciebie, a potem znowu do niej. Jak tego chcesz to najlepiej zamieszkajcie we trójkę


Chyba dobrze to nazwales, ze on nie wie czego chce, ktora kobiete wybrac... Moze troche tak, ze nie ma jaj czy wrecz jest "za wrazliwy".

Nie mam pojecia, co go przekonalo do tego, mozliwe, ze on sam tego nie wie, jest w "czarnej d.pie"?

60

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
bullet napisał/a:

byłaś zabawką, a raczej plastrem, który miał zakryć ropiejąca ranę.

zabawką nie, ale plasterkiem jak najbardziej

bullet napisał/a:

Po co wiedzieć Ci więcej ?

będzie teraz roztrząsać co zrobiła źle, a nic nie zrobiła źle

bullet napisał/a:

Przecież to jasne jak słońce, że gdyby odczuwał wobec Ciebie choć tyle empatii co brud za paznokciem, to nie zostawiłby Ciebie  bez wyjaśnienia. Dla niego byłaś nikim, a co najmniej nie na tyle istotną postacią by czymkolwiek się przejął.

Jemu było wstyd, że stworzył związek i jak głupi wrócił do byłej.

bullet napisał/a:

Zachowajmy twarz, nie prośmy o wyjaśnienia. Oddalmy się z podniesioną głową i w ciszy.

Niech tylko kasę odda i tyle.

61

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

@ Taylor1

Czerwona flaga w związku to jak ktoś beszta byłych partnerów i zwala winę całkowicie na innych tylko nie na siebie. Jeśli taka osoba tylko mówi o tym jak zła była ta osoba i robi to bardzo emocjonalnie to zazwyczaj ma problemy ocena z rzeczywistości. Im bardziej skrajne i kuriozalne argumenty tym gorzej. Już lepszym znakiem jest gdy osoba w ogóle nie chce rozmawiać o ex. Najlepszym jak mówi ale dostrzega swoje błędy.

Po 10 latach jak gość wyjeżdża z samymi negatywami to musi by niezłe niezrównoważony emocjonalnie. Kto jest w związku toksycznym 10lat i jeszcze wraca do niego ponownie? Więc albo ma problem z oceną rzeczywistości i jest niezrównoważony emocjonalnie albo był w toksycznym związku 10 lat. Niewiadomo co gorsze.

Ponadto facet albo ma fatalny zmysł w wyborze ludzi albo jest maniakalnym kłamcą. Musisz wyjsc zza kurtyny pożądania bo za oknem wysypisko śmieci. To co na kurtynie to tylko etykietki i pozory które gość prezentuje.

Jak ty go w ogóle poznałaś? To faktycznie taki materiał na przyszłość? Jeszcze 2 tysiaki od ciebie pożycza. Musisz popracować jak ty selekcjonujesz facetów bo nie mam zielonego pojecia jakim cudem ten tasiemiec się do ciebie przyczepił.

62

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

''niech kase odda i tyle''

proponuje sie za jakis czas skontaktowac najwyzej z  adwokatem,jesli cos by fikał z tą zaległoscią.,tacy to szybko pieniedzy nie oddają o ile W OGOLE oddają,nie ma za co ..

63

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Karmaniewraca napisał/a:

Kolejny temat gdzie facet po jakimś czasie ucieka, zostawia kobietę bez słowa. Jeszcze takiego tematu nie było, żeby laska tak zrobiła. To pokazuje, jakimi tchórzliwymi dupkami są faceci. Bez honoru, bez jaj, bez odpowiedzialności. No i na co kobiecie facet. Ja się pytam. Kobiety są sto razy silniejsze, sprawniejsze i odważniejsze. A taka pizda nawet pożegnać się jak człowiek / kobieta nie umie ech. Do niczego jesteście, absolutnie bezużyteczna masa.

Jeszcze takiego tematu nie było być może dlatego, że faceci z natury raczej nie odczuwają potrzeby wyżalania się obcym ludziom na jakimś internetowym forum, tylko otrzepują kurz, poprawiają w gaciach jaja i ruszają dalej. Nie wiem, nie chcę wypowiadać się za innych, ale ja tak akurat mam. Rozstawałem się dziesiątki jak nie setki razy, sam rzucałem i byłem rzucany, powody zwykle jakieś tam były, ale z tych, które się powtarzały i przez to szczególnie zapadły mi w pamięć, to właśnie nieoczekiwane powroty lub podejmowanie prób powrotów do swoich byłych, czy to tych ostatnich przede mną, czy też na przykład swoich pierwszych miłości sprzed 10, 15 czy 20 lat, które właśnie się zwolniły i pojawiła się szansa wyruchać szympansa... za którego robiłem ja niestety smile A może i stety, bo w sumie chyba nie sądzę, abym miał czego żałować przesadnie, patrząc na to wszystko dzisiaj z perspektywy czasu.
Jedną taką sytuację już gdzieś opisywałem w innym temacie, więc tym razem w skrócie:
Poznałem laskę na pewnym znanym portalu randkowym. Żadne tam jakieś kurwiszcze, zwykła dziewczyna lat powiedzmy 40 z czego połowa w jednym związku z ojcem jej dwójki dzieci, który rok temu wyjechał do pracy za granicą i stwierdził, że ma wszystko w piździe, zaczyna nowe życie, a dzieci i żona obchodzą go tyle co zeszłoroczne liście, dlatego nie życzy sobie żadnych kontaktów i zwracania dupy, bo gdyż ponieważ albowiem chlanie do upadłego na niemieckiej budowie i wciąganie koksu po robocie na hotelu, to jest właśnie to co chciałby w życiu robić. Zresztą to samo robił będąc na miejscu, tyle że forsa szybko się kończyła, bo prócz tego że był pijusem i ćpunem, to do tego leniem i nierobem, a długi u dilerów same się nie spłacą...
Przez jakieś cztery miesiące spotykania się z nią, niemal codziennie słuchałem o jego odpałach po pijaku i jakim był skurwielem dla niej i dzieci, że w sumie dobrze się stało, że pojechał w pizdu, bo mogła zamknąć ten rozdział, no i poznać mnie, najwspanialszego faceta o jakim całe życie marzyła bla bla bla. W końcu ten jej były się o mnie dowiedział i jak łatwo się domyślić, podjął walkę "o rodzinę" co przyniosło skutek taki, że panna bez zbędnych ceregieli kazała mi wypierdalać i wróciła do tamtego. Koniec.
Rozdział drugi zaczyna się trzy lata później, kiedy po tysiącach płaczliwych esemesów jak jest jej źle i jak ona bardzo żałuje tego co zrobiła i że każdego wieczora kładąc się do łózka w którym leży on najebany w trzy dupy, płacze całymi nocami za mną i tym co między nami było... w końcu do mnie przyjechała. Przez chyba dwie godziny siedziała zaryczana i chlipała przepraszając i błagając o przebaczenie, a ja słuchałem. W końcu złapała mnie za rękę i resztką sił wydusiła tylko, że jeśli przyjmę ją teraz z powrotem, to już nigdy mnie nie zostawi, ale jeśli nie, to wyjdzie i da mi spokój na zawsze. No i jak ten głupi osioł się zgodziłem. Było akurat lato, wszystko układało się jak w bajce, oboje fruwaliśmy pół metra nad ziemią szczęśliwi i zakochani jak byśmy mieli po 14 lat a nie 44, ale jakoś po pół roku zacząłem wyczuwać, że coś nie gra, potem nabierać pewności, że historia zatoczyła koło i wszystko zaczyna się powtarzać dokładnie jak trzy lata wcześniej. Któregoś dnia ni z tego ni z owego zapytałem przy śniadaniu czy pojedzie ze mną do mojej mamy, bo chyba już czas, żeby się poznały. Oczywiście jak najbardziej, kiedy tylko zechcę. Nie zdążyłem dojechać do swojego mieszkania jak przyszła od niej wiadomość, że ona dłużej tak nie może i to koniec. Taka sytuacja. Koniec.

64 Ostatnio edytowany przez taylor1 (2023-12-13 13:01:23)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

On jej nie beształ. Dopiero z czasem jak ona znów zaczęła wypisywać, odpierdalać, zwalać na niego winę to wtedy zaczął mówić, że był nieszczęśliwy, kontrolowany, nie miał znajomych itd.. Po pewnym czasie nie chciał o niej w ogóle rozmawiać żeby zamknąć ten rozdział raz na zawsze i że żyje mu się o wiele spokojniej odkąd nie są razem. Ale to już nie ważne.
Wiesz, z perspektywy czasu teraz to widzę. Niby mówił o niej większość negatywnych rzeczy, ale jak spytałam co było dobrego w ich związku to powiedział, że była opiekuńcza, ale z roku na rok było tylko gorzej, i nikt tego nie widział bo była doskonałą aktorką. Teraz wydaje mi się, że zataił przede mną prawdę o niej i przedstawił tylko jej negatywne cechy. Wtedy tego nie zauważałam.

Ogólnie facet wyglądał na bardzo normalnego, lubiany, dojrzały, spokojny. Nawet nie zakładałam, że mógłby coś takiego odjebać. Taka cena naiwności i patrzenia na daną osobę z klapkami na oczach

ABC50 napisał/a:

@ Taylor1

Czerwona flaga w związku to jak ktoś beszta byłych partnerów i zwala winę całkowicie na innych tylko nie na siebie. Jeśli taka osoba tylko mówi o tym jak zła była ta osoba i robi to bardzo emocjonalnie to zazwyczaj ma problemy ocena z rzeczywistości. Im bardziej skrajne i kuriozalne argumenty tym gorzej. Już lepszym znakiem jest gdy osoba w ogóle nie chce rozmawiać o ex. Najlepszym jak mówi ale dostrzega swoje błędy.

Po 10 latach jak gość wyjeżdża z samymi negatywami to musi by niezłe niezrównoważony emocjonalnie. Kto jest w związku toksycznym 10lat i jeszcze wraca do niego ponownie? Więc albo ma problem z oceną rzeczywistości i jest niezrównoważony emocjonalnie albo był w toksycznym związku 10 lat. Niewiadomo co gorsze.

Ponadto facet albo ma fatalny zmysł w wyborze ludzi albo jest maniakalnym kłamcą. Musisz wyjsc zza kurtyny pożądania bo za oknem wysypisko śmieci. To co na kurtynie to tylko etykietki i pozory które gość prezentuje.

Jak ty go w ogóle poznałaś? To faktycznie taki materiał na przyszłość? Jeszcze 2 tysiaki od ciebie pożycza. Musisz popracować jak ty selekcjonujesz facetów bo nie mam zielonego pojecia jakim cudem ten tasiemiec się do ciebie przyczepił.

65

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Już o tym myślałam. Jestem na razie chyba wszędzie zablokowana także na razie nie wiem co z tym długiem, ale zobaczymy z czasem. Najwyżej wyślę mu list pocztą big_smile

jea1 napisał/a:

''niech kase odda i tyle''

proponuje sie za jakis czas skontaktowac najwyzej z  adwokatem,jesli cos by fikał z tą zaległoscią.,tacy to szybko pieniedzy nie oddają o ile W OGOLE oddają,nie ma za co ..

Posty [ 1 do 65 z 127 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026