Jestem tylko zabawką? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem tylko zabawką?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Jestem tylko zabawką?

Od ponad miesiąca spotykam się z facetem. Na początku były tylko randki na mieście a potem spotkania u kogoś w domu. Były już przytulania, pocałunki i jakieś pieszczoty. Jednak od kilku spotkań zauważyłam, że facet w ogóle nie chce ze mną gadać tylko po kilku minutach pojawiają się pocałunki, dotyk i rozbieranie. Jak już rozmawiamy on mnie nawet mało słucha. Dziś mu powiedziałam, że mi to nie odpowiada zwłaszcza, że miałam trochę stresów ostatnio i on o tym wiedział. Odpowiedział, że przy mnie ogarnia go szaleństwo i chcąc rozmawiać musiał by się trzymać na pewną odległość. a w ogóle to mogłam mu posłać jaśniejsze komunikaty Dla mnie słaby argument.Nie jesteśmy zwierzętami Gdyby chciał ze mną bliższej relacji to oprócz fizyczności były by też rozmowy. Po prostu tracę do niego zaufanie i powiedziałam mu to. Tyle mówił o bliskości chęci stworzenia relacji a to chyba zwykłe bajki.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Ślimaczyca (2019-05-05 15:04:07)

Odp: Jestem tylko zabawką?

Myślę, że to normalne. Na początku trudno oderwać od siebie ręce i trudno się skupić na czymkolwiek innym. U mnie dopiero od niedawna (półroczny związek) potrafimy najpierw porozmawiać a potem iść do łóżka, do tej pory było odwrotnie lol ale filmy do tej pory nie udało nam się obejrzeć bez przerywania...
może spotykajcie się czasem w innych miejscach, kawiarnia, park? Tam atmosfera bardziej sprzyja rozmowom na tym etapie związku niż mieszkanie.
Ile macie lat?

3

Odp: Jestem tylko zabawką?

Ja 28 on 32.  U mnie jednak nie wyobrażam sobie związku bez rozmowy i nie podoba mi się jak facet mówi, że nie potrafi obok usiąść na minutę, żeby nie chcieć pomacać.  Wczoraj było tak, że miałam problem i chciałam z nim pogadać a on to olał i po prostu próbował mnie rozbierać. Troszkę przesada...

4

Odp: Jestem tylko zabawką?

Prawdopodobnie jesteś dla niego zabawką. Skoro jakieś macanki są dla niego najważniejsze to go olej, bo potem będziesz się musiała prosić o uczucia. Prawdopodobnie on odwróci kota ogonem i będzie się tłumaczył "biologią". Takie żałosne wytłumaczenia mogą sobie wsadzić gdzieś.

5

Odp: Jestem tylko zabawką?
iwonaa12 napisał/a:

Ja 28 on 32.  U mnie jednak nie wyobrażam sobie związku bez rozmowy i nie podoba mi się jak facet mówi, że nie potrafi obok usiąść na minutę, żeby nie chcieć pomacać.  Wczoraj było tak, że miałam problem i chciałam z nim pogadać a on to olał i po prostu próbował mnie rozbierać. Troszkę przesada...

To faktycznie głupio z jego strony. Tymbardziej proponuję gdzieś wyjść, może nawet na wystawę, do teatru, żeby się od wszystkiego oderwać i nastawić na rozmowę.

Z drugiej storny trochę mnie dziwi, że Ty autorko tak wzbraniasz się przed seksem. Spotykacie się ponad miesiąc, sporo randek za wami...seks wzmacnia relację no i ciśnienie spada, to i się lepiej słucha, stres redukuje...

6 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-05-05 16:50:00)

Odp: Jestem tylko zabawką?
iwonaa12 napisał/a:

Od ponad miesiąca spotykam się z facetem. Na początku były tylko randki na mieście a potem spotkania u kogoś w domu. Były już przytulania, pocałunki i jakieś pieszczoty. Jednak od kilku spotkań zauważyłam, że facet w ogóle nie chce ze mną gadać tylko po kilku minutach pojawiają się pocałunki, dotyk i rozbieranie. Jak już rozmawiamy on mnie nawet mało słucha. Dziś mu powiedziałam, że mi to nie odpowiada zwłaszcza, że miałam trochę stresów ostatnio i on o tym wiedział. Odpowiedział, że przy mnie ogarnia go szaleństwo i chcąc rozmawiać musiał by się trzymać na pewną odległość. a w ogóle to mogłam mu posłać jaśniejsze komunikaty Dla mnie słaby argument.Nie jesteśmy zwierzętami Gdyby chciał ze mną bliższej relacji to oprócz fizyczności były by też rozmowy. Po prostu tracę do niego zaufanie i powiedziałam mu to. Tyle mówił o bliskości chęci stworzenia relacji a to chyba zwykłe bajki.

Tak chce od ciebie tylko jednego. Jest zbyt napalony. Pewnie dawno bzykał i to dlatego. Słabo to wygląda na wstępie.
Chyba, że jesteś tak seksowną dziewczyną skoro nie może się przy tobie powstrzymać wink
Unikanie rozmów a zamiat tego od razu rozbieranie to dziwne to trochę. Jak często się spotykacie ?

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

7

Odp: Jestem tylko zabawką?

Jako facet mogę jedynie potwierdzić twoje przypuszczenia. Na chwilę obecną jesteś dla niego jedynie obiektem seksualnym.
Czy to się z czasem zmieni? Szczerze? Nie sądzę. Albo seks z Tobą go znudzi, albo zacznie go męczyć twoje zrzędzenie,
albo jedno i drugie jednocześnie, wtedy pod jakimś z dupy wziętym pretekstem się obrazi i więcej go nie zobaczysz.
Czy można tego uniknąć? Szczerze? Nie sądzę. Zrób tak jak Ci tu wyżej radzili, zamiast do mieszkania, wyciągnij go gdzieś
na co najmniej kilka godzin albo najlepiej na cały dzień i obserwuj jego zachowanie, unikając miejsc i sytuacji sprzyjających
pieszczotom lub jakimkolwiek innym formom aktywności erotycznej. Żadnych macanek ani rozmów o seksie, nic nie obiecuj.
Po prostu macie spędzić miło jeden dzień bez myślenia tylko o jednym. Jak zacznie marudzić i strzelać fochy, to wszystko jasne.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

8

Odp: Jestem tylko zabawką?

Anderstud dobrze prawi, przestestuj go w warunkach nie sprzyjających zachowaniom seksualnym.
Ale i tak myślę, że jeśli Cię nie słucha, to chodzi tylko o jedno.

/Każdy może na ciebie spojrzeć, lecz spotkanie kogoś, kto widzi ten sam świat co ty, jest zjawiskiem dość rzadkim./

9

Odp: Jestem tylko zabawką?

Kurde ,ale zazdroszczę ...Mój facet ma mniejsze potrzeby a ja mam ochotę cały czas .
Mogłabym 3-4 razy w tyg a jemu się chce może raz na tydzień hmm
Moim marzeniem byłby facet z takim libido więc nie narzekaj wink Każdy ma swoje potrzeby co nie znaczy ,że nie kocha

10

Odp: Jestem tylko zabawką?

Według mnie facetowi chodzi tylko o jedno - przelecenie Ciebie.
Możesz spróbować metody anderstuda.

11

Odp: Jestem tylko zabawką?
Anulka1987 napisał/a:

Kurde ,ale zazdroszczę ...Mój facet ma mniejsze potrzeby a ja mam ochotę cały czas .
Mogłabym 3-4 razy w tyg a jemu się chce może raz na tydzień hmm
Moim marzeniem byłby facet z takim libido więc nie narzekaj wink Każdy ma swoje potrzeby co nie znaczy ,że nie kocha

No ja mógłbym 1-2 razy dziennie także współczuję przy twoim libido wink
Niech zadba o diete i aktywność fizyczną. Z suplementów niech pobierze Tongkat Ali i Horny Goat Weed. Powinno pomóc.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

12

Odp: Jestem tylko zabawką?
Ślimaczyca napisał/a:
iwonaa12 napisał/a:

Ja 28 on 32.  U mnie jednak nie wyobrażam sobie związku bez rozmowy i nie podoba mi się jak facet mówi, że nie potrafi obok usiąść na minutę, żeby nie chcieć pomacać.  Wczoraj było tak, że miałam problem i chciałam z nim pogadać a on to olał i po prostu próbował mnie rozbierać. Troszkę przesada...

To faktycznie głupio z jego strony. Tymbardziej proponuję gdzieś wyjść, może nawet na wystawę, do teatru, żeby się od wszystkiego oderwać i nastawić na rozmowę.

Z drugiej storny trochę mnie dziwi, że Ty autorko tak wzbraniasz się przed seksem. Spotykacie się ponad miesiąc, sporo randek za wami...seks wzmacnia relację no i ciśnienie spada, to i się lepiej słucha, stres redukuje...


Seks nie wzmacnia relacji ... seks ją niszczy.
Chodzi o seks bez ślubu kościelnego.
Taki seks to grzech ciężki.
Grzech ciężki to trucizna która niszczy związki.
Ludzie nie mają wiedzy i dlatego jest tyle zdrad rozwodów i cierpienia.

Spotykacie ponad miesiąc.... i co?
Po miesiącu dwoje ludzi nie znający się praktycznie mają zrobić najbardziej intymna rzecz jaką jest seks?
Chyba najpierw powinni stworzyć relacje... a dopiero seks.
A nie najpierw seks a potem próba budowania relacji.
Zła kolejność.

13

Odp: Jestem tylko zabawką?
themusik napisał/a:
Ślimaczyca napisał/a:
iwonaa12 napisał/a:

Ja 28 on 32.  U mnie jednak nie wyobrażam sobie związku bez rozmowy i nie podoba mi się jak facet mówi, że nie potrafi obok usiąść na minutę, żeby nie chcieć pomacać.  Wczoraj było tak, że miałam problem i chciałam z nim pogadać a on to olał i po prostu próbował mnie rozbierać. Troszkę przesada...

To faktycznie głupio z jego strony. Tymbardziej proponuję gdzieś wyjść, może nawet na wystawę, do teatru, żeby się od wszystkiego oderwać i nastawić na rozmowę.

Z drugiej storny trochę mnie dziwi, że Ty autorko tak wzbraniasz się przed seksem. Spotykacie się ponad miesiąc, sporo randek za wami...seks wzmacnia relację no i ciśnienie spada, to i się lepiej słucha, stres redukuje...


Seks nie wzmacnia relacji ... seks ją niszczy.
Chodzi o seks bez ślubu kościelnego.
Taki seks to grzech ciężki.
Grzech ciężki to trucizna która niszczy związki.
Ludzie nie mają wiedzy i dlatego jest tyle zdrad rozwodów i cierpienia.

Spotykacie ponad miesiąc.... i co?
Po miesiącu dwoje ludzi nie znający się praktycznie mają zrobić najbardziej intymna rzecz jaką jest seks?
Chyba najpierw powinni stworzyć relacje... a dopiero seks.
A nie najpierw seks a potem próba budowania relacji.
Zła kolejność.

Niezły trolling wink

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

14

Odp: Jestem tylko zabawką?

Obawiam się, że to może być wypowiedź całkiem na serio...

15

Odp: Jestem tylko zabawką?
themusik napisał/a:

Seks nie wzmacnia relacji ... seks ją niszczy.
Chodzi o seks bez ślubu kościelnego.
Taki seks to grzech ciężki.
Grzech ciężki to trucizna która niszczy związki.
Ludzie nie mają wiedzy i dlatego jest tyle zdrad rozwodów i cierpienia.

Spotykacie ponad miesiąc.... i co?
Po miesiącu dwoje ludzi nie znający się praktycznie mają zrobić najbardziej intymna rzecz jaką jest seks?
Chyba najpierw powinni stworzyć relacje... a dopiero seks.
A nie najpierw seks a potem próba budowania relacji.
Zła kolejność.

A jeśli są innowiercami i ich wiara to dopuszcza lub są ateistami?
Zacytuję:Łk 6,37-42
Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. 38 Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

16

Odp: Jestem tylko zabawką?
themusik napisał/a:

Seks nie wzmacnia relacji ... seks ją niszczy.
Chodzi o seks bez ślubu kościelnego.
Taki seks to grzech ciężki.
Grzech ciężki to trucizna która niszczy związki.
Ludzie nie mają wiedzy i dlatego jest tyle zdrad rozwodów i cierpienia.

Spotykacie ponad miesiąc.... i co?
Po miesiącu dwoje ludzi nie znający się praktycznie mają zrobić najbardziej intymna rzecz jaką jest seks?
Chyba najpierw powinni stworzyć relacje... a dopiero seks.
A nie najpierw seks a potem próba budowania relacji.
Zła kolejność.


Moja matka po 6 miesiącach wyszła za ojca i co? Niby zdążyli się poznać? No nie... Nic o sobie nie wiedzieli, potem nagle mieszkanie razem i właśnie seks.

17

Odp: Jestem tylko zabawką?

Moja córka urodziła się sporo przed ślubem do ślubu poszła z nami w środeczku w USC tylko nic nie pamięta a gwiazdorzyła równo mała była śmieszna.
Autorko metoda anderstuda godna uwagi niech chłopak ochłonie nieco i posłucha nie  nic mu będzie od tego

18

Odp: Jestem tylko zabawką?

O co facetowi chodzi to chyba jasne i nie ma co się dziwić jest z kobietą sam na sam no to mu się chce. Problem w tym czemu Tobie się nie chce z nim? Czemu Ty nie masz problemu w tym aby go nie dotykać i się na niego nie rzucić jak zwierze? Możesz sobie tłumaczyć że nie jesteście zwierzętami a może to jednak twoje libido jest znacznie niższe od jego? Może to Ty z napalonego gościa chcesz zrobić przyjaciółkę z penisem co będziesz wykorzystywać do wielogodzinnych zwierzeń ?
Jak teraz masz różne problemy które są dla Ciebie w danej chwili ważniejsze niż jego chęć wspólnych figli to co będzie za rok albo dwa? Liczysz że z czasem mu przejdzie ? Radzę tak jak inni zabrać go w jakieś publiczne miejsce np kawiarnię i poważnie porozmawiać o waszych potrzebach seksualnych bo jak się poważnie z tym rozjeżdżacie to szkoda waszego czasu na ten związek.

19 Ostatnio edytowany przez iwonaa12 (2019-05-07 09:47:33)

Odp: Jestem tylko zabawką?
uleshe napisał/a:

O co facetowi chodzi to chyba jasne i nie ma co się dziwić jest z kobietą sam na sam no to mu się chce. Problem w tym czemu Tobie się nie chce z nim? Czemu Ty nie masz problemu w tym aby go nie dotykać i się na niego nie rzucić jak zwierze? Możesz sobie tłumaczyć że nie jesteście zwierzętami a może to jednak twoje libido jest znacznie niższe od jego? Może to Ty z napalonego gościa chcesz zrobić przyjaciółkę z penisem co będziesz wykorzystywać do wielogodzinnych zwierzeń ?
Jak teraz masz różne problemy które są dla Ciebie w danej chwili ważniejsze niż jego chęć wspólnych figli to co będzie za rok albo dwa? Liczysz że z czasem mu przejdzie ? Radzę tak jak inni zabrać go w jakieś publiczne miejsce np kawiarnię i poważnie porozmawiać o waszych potrzebach seksualnych bo jak się poważnie z tym rozjeżdżacie to szkoda waszego czasu na ten związek.

Chce, ale poza fizycznością potrzebuję też rozmów i spędzania razem czasu w innej formie. Inaczej czuję się faktycznie jak zabawka. Zaproponowałam mu spotkanie na mieście i zgodził się, ale ogólnie jest urażony tym co mu powiedziałam. Napisał mi jeszcze dziś, że to przeżywa. Dodał, że chyba faktycznie jest tą fizycznością zaślepiony, że dużo czynników na to wpłynęło. Póki co nic nie rozumiem i w ogóle dziwnie to zabrzmiało... W czwartek pogadamy to zobaczymy co dalej, ale ogólnie te jego wszystkie wypowiedzi nie wzbudzają mojego zaufania.

20

Odp: Jestem tylko zabawką?
iwonaa12 napisał/a:

Napisał mi jeszcze dziś, że to przeżywa. Dodał, że chyba faktycznie jest tą fizycznością zaślepiony, że dużo czynników na to wpłynęło. Póki co nic nie rozumiem i w ogóle dziwnie to zabrzmiało... W czwartek pogadamy to zobaczymy co dalej, ale ogólnie te jego wszystkie wypowiedzi nie wzbudzają mojego zaufania.

no bo każdy ma inne potrzeby  , ja też kiedyś tego nie rozumiałam tymczasem trzeba sobie uświadomić ,że nie każdy jest taki sam. Uwierz mi lepiej tak niż jakby miał uniki robić. DLa mnie to normalne ,że nowo poznana para nie może z łóżka wyjść i nie wiem w czym tu problem.

21

Odp: Jestem tylko zabawką?
Anulka1987 napisał/a:
iwonaa12 napisał/a:

Napisał mi jeszcze dziś, że to przeżywa. Dodał, że chyba faktycznie jest tą fizycznością zaślepiony, że dużo czynników na to wpłynęło. Póki co nic nie rozumiem i w ogóle dziwnie to zabrzmiało... W czwartek pogadamy to zobaczymy co dalej, ale ogólnie te jego wszystkie wypowiedzi nie wzbudzają mojego zaufania.

no bo każdy ma inne potrzeby  , ja też kiedyś tego nie rozumiałam tymczasem trzeba sobie uświadomić ,że nie każdy jest taki sam. Uwierz mi lepiej tak niż jakby miał uniki robić. DLa mnie to normalne ,że nowo poznana para nie może z łóżka wyjść i nie wiem w czym tu problem.

To prawda, ale tutaj też jest kwestia tego, że on np. przychodzi do mnie na 1,5-2 godz bo stwierdza, że np. ma tylko tyle czasu. No to gdzie tu bliskość, intymność? Trochę to brzmi jakbym była jakąś odskocznią od czegoś...

22 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2019-05-07 11:35:00)

Odp: Jestem tylko zabawką?
iwonaa12 napisał/a:
Anulka1987 napisał/a:
iwonaa12 napisał/a:

Napisał mi jeszcze dziś, że to przeżywa. Dodał, że chyba faktycznie jest tą fizycznością zaślepiony, że dużo czynników na to wpłynęło. Póki co nic nie rozumiem i w ogóle dziwnie to zabrzmiało... W czwartek pogadamy to zobaczymy co dalej, ale ogólnie te jego wszystkie wypowiedzi nie wzbudzają mojego zaufania.

no bo każdy ma inne potrzeby  , ja też kiedyś tego nie rozumiałam tymczasem trzeba sobie uświadomić ,że nie każdy jest taki sam. Uwierz mi lepiej tak niż jakby miał uniki robić. DLa mnie to normalne ,że nowo poznana para nie może z łóżka wyjść i nie wiem w czym tu problem.

To prawda, ale tutaj też jest kwestia tego, że on np. przychodzi do mnie na 1,5-2 godz bo stwierdza, że np. ma tylko tyle czasu. No to gdzie tu bliskość, intymność? Trochę to brzmi jakbym była jakąś odskocznią od czegoś...

Raczej odskocznia do czegos. Do seksu.
Zeby nie bylo to ja nie uwazam, ze nienormalnym jest ze mlody zdrowy facet nie moze utrzymac rak przy sobie i jego mysli kraza czesto wokol seksu gdy jest ze swoja kobieta. To nie jest nie tylko nienormalne ale wrecz jest normalne smile  Tyle tylko, ze oprocz tej fizycznosci jest cos wiecej jesli jemu naprawde zalezy. Jest potrzeba rozmowy, wspolnego spedzania czasu, a czasem zwyklego przytulenia i podzielenia sie swoim dniem, sprawami itp. Jesli facet  "ma czas" tylko na godzinke czy dwie i caly ten czas przeznacza na dobieranie sie do kobiety to raczej jest to oczywista sytuacja i nawet mocno temperamentna kobieta bedzie czula w ktoryms momencie niesmak ze nie robia nic innego. Nic w przesadzie nie jest dobre. Zle bym sie czula z wiecznie napalonym samcem, zle bym sie rowniez czula z wiecznie przyklejonym do mnie slodkim misiem, ktory wkolo powtarza jak mnie kocha, glaszcze, caluje i recytuje milosne wierszyki. Wole faceta ktory owszem na jednej randce z lozka mnie nie wypuszcza ale na drugiej zabiera mnie na fajny spacer, jedzenie, ogladanie filmu itp. Gdyby nasze spotkania mialy sie sprowadzac tylko do bycia u niego lub u mnie na godzinke i baraszkowaniu w loszku to bylyby niczym innym jak schadzkami na seks. Sa oczywiscie ludzie ktorym taki uklad pasuje ale Autorce chodzi raczej o zwiazek a wtedy ma prawo miec rowniez inne oczekiwania niz kopulowanie non stop kolor.
Cos mi sie wydaje, ze ten pan teraz niezle probuje Toba manipulowac Autorko. Gra urazonego i dotknietego a Ty masz poczuc wyrzuty sumienia ze go tak zle ocenilas i zamiast umowic sie z nim w ten czwartek np na miescie zaprosic do siebie do domu i udowodnic ze tak zle o nim nie myslisz idac po raz kolejny do lozka.
Zaproponuj zebyscie pogadali w czwartek gdzies na kawie. Zobaczymy ze nie bedzie sie wykrecal ze to bez sensu w knajpie gadac zamiast w domu albo nie odbebni 30 minut spotkania i sie zmyje bo bedzie "bardzo zajety".

23

Odp: Jestem tylko zabawką?

Trudno powiedzieć. Może to być taki pierwszy szalony etap, może mu zależeć tylko na fizyczności.

Wy jesteście 'oficjalnie' w związku, czy tak się spotykacie od czasu do czasu?

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem tylko zabawką?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018