Witam.
Mam pewien problem z facetem, na własne życzenie w sumie. Otóż przetrzepałam mu wiadomości na facebooku. Serio, nie wiem po co i dlaczego, uważam to za żałosne i nigdy więcej nie zamierzam tego robić. Proponuję jednak skupić się na tym, co z tego wynikło;p
Moją uwagę przykuła konwersacja z, nomen omen, kumplem (przyjacielem w zasadzie). Mój chłopak przez pierwsze parę miesięcy naszego spotykania się (teraz jesteśmy razem prawie rok) chciał ze mną zerwać. Konkretnie to pisał, że jestem dziwna, szuka sposobu żeby to skończyć;po jakimś czasie na pytanie czy się zakochał odpowiedział, że nie, ale "z braku laku...:P" Na szczęście na zakończenie pisał, że pozmieniało się i coś zaskoczyło (dalej twierdził, że owszem, jestem trochę dziwna, no ale to już mniej istotne).
Jest mi przykro, że nie byłam jego pierwszym wyborem, zaczynam mieć schizy, że byłymi dziewczynami na bank był od razu zainteresowany, a ja jestem jakąś opcją zapasową. Zwłaszcza, że on nigdy nie musiał się jakoś specjalnie o mnie starać w sensie zdobywania, dość naturalnie to wyszło, że zaczęliśmy być parą. Ale - powinnam walnąć się patelnią w łeb i zapomnieć o tym, bo teraz nie ma to znaczenia (w skrócie - przesadzam), czy jakoś mieć na niego oko?