Witam,
jak w temacie. Coraz mniej lubię i rozumiem ludzi. Na początku wszystko jest ładnie i pięknie, aż przychodzi moment ,że ktoś znika bez słowa lub z marnym wytłumaczeniem. Brak szczerej rozmowy to juz dzisiaj plaga ludzi w zasadzie w każdym wieku. Co o tym sądzicie ?
Podobne tematy
Witam,
jak w temacie. Coraz mniej lubię i rozumiem ludzi. Na początku wszystko jest ładnie i pięknie, aż przychodzi moment ,że ktoś znika bez słowa lub z marnym wytłumaczeniem. Brak szczerej rozmowy to juz dzisiaj plaga ludzi w zasadzie w każdym wieku. Co o tym sądzicie ?
Kogo masz na myśli?
Ludzi, których znasz dłużej czy tych znanych kilka dni?
Są to raczej ludzie nowi.Ale generalnie chodzi mi o jakąś taką bylejakość związków, ,,przyjaźni,, czy nawet stosunkow w pracy.Coraz mniej się przed ludźmi odkrywam , coraz mniej mi na tym zależy.
Zielony kwiatek 5 napisał/a:Witam,
jak w temacie. Coraz mniej lubię i rozumiem ludzi. Na początku wszystko jest ładnie i pięknie, aż przychodzi moment ,że ktoś znika bez słowa lub z marnym wytłumaczeniem. Brak szczerej rozmowy to juz dzisiaj plaga ludzi w zasadzie w każdym wieku. Co o tym sądzicie ?Kogo masz na myśli?
Ludzi, których znasz dłużej czy tych znanych kilka dni?
Tak, ludziom coraz mniej na sobie zależy.
Ludzi ciężko lubić, jednak znajomości zawsze po prostu "wygasały". Po prostu rozmawia się coraz rzadziej, aż kontakt gaśnie. Raczej nie wyobrażam sobie zerwać relacji z znajomą, z którą czasem wychodziłam na spacer. "No wiesz Kryśka, jesteś spoko, ale nie kolegujmy się już".
Mnie ostatnio spotkała dosyć przykra sytuacja. Poznałam człowieka,któremu w jakiś tam sposób pomagałam. (Że względu na zawód który wykonuję). Bardzo lubiłam z nim rozmawiać,zaraził mnie nawet pewnymi swoimi pasjami. Kiedy zwrócilam mu uwagę ,że powinien zrobić coś tak a nie inaczej to się na mnie obraził. Stwierdził,że nie potrzebuje takiej pomocy i przestał się odzywać. Po pewnym czasie zapytałam poprostu czy ze mną porozmawia ? Napisał ,że tak i już tak 2 miesiące minęły.
Mnie ostatnio spotkała dosyć przykra sytuacja. Poznałam człowieka,któremu w jakiś tam sposób pomagałam. (Że względu na zawód który wykonuję). Bardzo lubiłam z nim rozmawiać,zaraził mnie nawet pewnymi swoimi pasjami. Kiedy zwrócilam mu uwagę ,że powinien zrobić coś tak a nie inaczej to się na mnie obraził. Stwierdził,że nie potrzebuje takiej pomocy i przestał się odzywać. Po pewnym czasie zapytałam poprostu czy ze mną porozmawia ? Napisał ,że tak i już tak 2 miesiące minęły.
Bo ludziom pomaga sie tylko wtedy, kiedy poprosza o radę lub pomoc.Kazda inna ingerencja rodzi konflikt.Troche sie nie znasz na relacjach dlatego masz problemy.
Kiedy zwrócilam mu uwagę ,że powinien zrobić coś tak a nie inaczej to się na mnie obraził. Stwierdził,że nie potrzebuje takiej pomocy i przestał się odzywać. Po pewnym czasie zapytałam poprostu czy ze mną porozmawia ? Napisał ,że tak i już tak 2 miesiące minęły.
Kwestia tego jaka to była rada. Ja też jestem uczulona na "wujków dobra rada", bo guzik wiedzą, a wszystkie mądrości pozjadali.
Witam,
jak w temacie. Coraz mniej lubię i rozumiem ludzi. Na początku wszystko jest ładnie i pięknie, aż przychodzi moment ,że ktoś znika bez słowa lub z marnym wytłumaczeniem. Brak szczerej rozmowy to juz dzisiaj plaga ludzi w zasadzie w każdym wieku. Co o tym sądzicie ?
Jest akcja, jest reakcja. Skoro coraz mniej lubisz ludzi, to i ludzie coraz mniej lubią Ciebie. O plagach wiem niewiele, sporo zaś o ludziach i relacjach między nimi, wiem, że niepielęgnowane związki (nie tylko relacje męsko-damskie) umierają. I jest to niezależne od czasu, epoki.
Tzw. dobre rady są doskonałym sposobem, o czym sama się przekonałaś, na zerwanie kontaktu. A wszelkie "zwrócenia uwagi" czy informowanie o tym, co druga osoba "powinna" zrobić jest zachowaniem charakterystycznym dla despotycznego rodzica, który o szacunku wobec innej osoby nawet nie słyszał.
Zielony kwiatek 5 napisał/a:Kiedy zwrócilam mu uwagę ,że powinien zrobić coś tak a nie inaczej to się na mnie obraził. Stwierdził,że nie potrzebuje takiej pomocy i przestał się odzywać. Po pewnym czasie zapytałam poprostu czy ze mną porozmawia ? Napisał ,że tak i już tak 2 miesiące minęły.
Kwestia tego jaka to była rada. Ja też jestem uczulona na "wujków dobra rada", bo guzik wiedzą, a wszystkie mądrości pozjadali.
To była akurat rada o którą sam prosił.(w temacie pracy na której się nie zna a ja i owszem)Nie jestem wujkiem dobra rada.
Zielony kwiatek 5 napisał/a:Witam,
jak w temacie. Coraz mniej lubię i rozumiem ludzi. Na początku wszystko jest ładnie i pięknie, aż przychodzi moment ,że ktoś znika bez słowa lub z marnym wytłumaczeniem. Brak szczerej rozmowy to juz dzisiaj plaga ludzi w zasadzie w każdym wieku. Co o tym sądzicie ?Jest akcja, jest reakcja. Skoro coraz mniej lubisz ludzi, to i ludzie coraz mniej lubią Ciebie. O plagach wiem niewiele, sporo zaś o ludziach i relacjach między nimi, wiem, że niepielęgnowane związki (nie tylko relacje męsko-damskie) umierają. I jest to niezależne od czasu, epoki.
Tzw. dobre rady są doskonałym sposobem, o czym sama się przekonałaś, na zerwanie kontaktu. A wszelkie "zwrócenia uwagi" czy informowanie o tym, co druga osoba "powinna" zrobić jest zachowaniem charakterystycznym dla despotycznego rodzica, który o szacunku wobec innej osoby nawet nie słyszał.
Wyjaśniłam już wyżej na czym ta owa rada polegała
Mimo wyjaśnień zdania nie zmieniam, reakcja znajomego na radę jest dobitnym dowodem, że nie tego mu było trzeba.
Poprosił o radę jak już gdzieś tam napisałam.
Zielony kwiatek 5 napisał/a:Mnie ostatnio spotkała dosyć przykra sytuacja. Poznałam człowieka,któremu w jakiś tam sposób pomagałam. (Że względu na zawód który wykonuję). Bardzo lubiłam z nim rozmawiać,zaraził mnie nawet pewnymi swoimi pasjami. Kiedy zwrócilam mu uwagę ,że powinien zrobić coś tak a nie inaczej to się na mnie obraził. Stwierdził,że nie potrzebuje takiej pomocy i przestał się odzywać. Po pewnym czasie zapytałam poprostu czy ze mną porozmawia ? Napisał ,że tak i już tak 2 miesiące minęły.
Bo ludziom pomaga sie tylko wtedy, kiedy poprosza o radę lub pomoc.Kazda inna ingerencja rodzi konflikt.Troche sie nie znasz na relacjach dlatego masz problemy.
Mimo wyjaśnień zdania nie zmieniam, reakcja znajomego na radę jest dobitnym dowodem, że nie tego mu było trzeba.
To takie obrażanie się za to ,że ktoś mówi prawdę.Mozna i tak.
Witam,
jak w temacie. Coraz mniej lubię i rozumiem ludzi. Na początku wszystko jest ładnie i pięknie, aż przychodzi moment ,że ktoś znika bez słowa lub z marnym wytłumaczeniem. Brak szczerej rozmowy to juz dzisiaj plaga ludzi w zasadzie w każdym wieku. Co o tym sądzicie ?
Sądzę, że nie z każdym można złapać dobry kontakt. Ciężko powiedzieć, dla czego ludzie znikają bez słowa lub z marnym wytłumaczeniem. Może się nudzą, może coś ich zirytowało, a może jeszcze coś innego.
W sprawie poniżej uważam, że pomimo, ze ten człowiek prosił o radę i powinien przyjąć na klatę to, co usłyszał, to było to dla niego tak dużą przykrością i krytyką jego samego, że nie miał ochoty się odzywać. Czasami słowa bardziej ranią. Mogę się mylić, to tylko moje przypuszczenie.
15 2022-08-23 22:00:00 Ostatnio edytowany przez Zielony kwiatek 5 (2022-08-23 22:04:34)
Zielony kwiatek 5 napisał/a:Witam,
jak w temacie. Coraz mniej lubię i rozumiem ludzi. Na początku wszystko jest ładnie i pięknie, aż przychodzi moment ,że ktoś znika bez słowa lub z marnym wytłumaczeniem. Brak szczerej rozmowy to juz dzisiaj plaga ludzi w zasadzie w każdym wieku. Co o tym sądzicie ?Sądzę, że nie z każdym można złapać dobry kontakt. Ciężko powiedzieć, dla czego ludzie znikają bez słowa lub z marnym wytłumaczeniem. Może się nudzą, może coś ich zirytowało, a może jeszcze coś innego.
W sprawie poniżej uważam, że pomimo, ze ten człowiek prosił o radę i powinien przyjąć na klatę to, co usłyszał, to było to dla niego tak dużą przykrością i krytyką jego samego, że nie miał ochoty się odzywać. Czasami słowa bardziej ranią. Mogę się mylić, to tylko moje przypuszczenie.
To raczej bylo rzeczowe wyjaśnienie.Nic osobistego. Ale wracając do tematu.... chodzi mi o to ,że ludzie tak łatwo się obrażają, tak łatwo rezygnują.Przesiedziaalm z nim mnóstwo godzin, wypilismy razem mnóstwo kaw,opowiadaliśmy sobie o nawet o swoim dzieciństwie. To nie jest tak ,że go pouczalam.To mi jest przykro, to mnie boli ,że teraz zachowuje się jakby w ogóle mnie nie znał . Poza tym uważam,że rozmowa jest bardzo ważnym elementem wszystkich relacje a ja takiej możliwości nie dostałam .
Cytuję:
"To nie jest tak ,że go pouczalam.To mi jest przykro, to mnie boli ,że teraz zachowuje
się jakby w ogóle mnie nie znał . Poza tym uważam,że rozmowa jest bardzo ważnym elementem wszystkich relacje a ja takiej możliwości nie dostałam
Zastanawiam się dlaczego na podstawie jednego przypadku, oceniasz ludzi?
Przestajesz lubić ludzi, bo ktoś Cię zawiódł?
Odnoszę wrażenie, że emocjonalnie za bardzo zaangażowałaś się w to pomaganie
i że osoba, której jak twierdzisz - pomagasz, obraziła się, bo sposób przekazania
rady wg niej był niewłaściwy.
Przeanalizuj sobie jak udzielałaś tej rady, czy spokojnie, czy też głosem i tonem nie
znoszącym sprzeciwu, bo ja się znam i wiem najlepiej?
Udzielanie komuś rad wymaga, cierpliwości, taktu i empatii.
Teraz dałabym sobie spokój z tym panem, bo i On ma prawo do osądów zaistniałej sytuacji i nie chcieć kontynuować znajomości z Tobą.
Jest takie powiedzenie, że dobrymi chęciami, piekło jest wybrukowane.
To troche takie generalizowanie, ze ludziom na sobie coraz mniej zalezy.
Znajomosci, przyjaznie trzeba pielegnowac, i wola musi byc z obu stron.
Duzo zalezy tez od nastawienia, by z jednej strony nie uzywac ludzi, a z drugiej, nie pozwalac sie wykorzystywac.
Trudna sztuka w sumie.
18 2022-08-24 13:46:03 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2022-08-24 16:03:07)
To raczej bylo rzeczowe wyjaśnienie.Nic osobistego. Ale wracając do tematu.... chodzi mi o to ,że ludzie tak łatwo się obrażają, tak łatwo rezygnują.Przesiedziaalm z nim mnóstwo godzin, wypilismy razem mnóstwo kaw,opowiadaliśmy sobie o nawet o swoim dzieciństwie. To nie jest tak ,że go pouczalam.To mi jest przykro, to mnie boli ,że teraz zachowuje się jakby w ogóle mnie nie znał . Poza tym uważam,że rozmowa jest bardzo ważnym elementem wszystkich relacje a ja takiej możliwości nie dostałam
Jak się ktoś nastawia na pomaganie, może liczyć na taką zapłatę.
Zielony kwiatek 5 napisał/a:Mnie ostatnio spotkała dosyć przykra sytuacja. Poznałam człowieka,któremu w jakiś tam sposób pomagałam. (Że względu na zawód który wykonuję). Bardzo lubiłam z nim rozmawiać,zaraził mnie nawet pewnymi swoimi pasjami. Kiedy zwrócilam mu uwagę ,że powinien zrobić coś tak a nie inaczej to się na mnie obraził. Stwierdził,że nie potrzebuje takiej pomocy i przestał się odzywać. Po pewnym czasie zapytałam poprostu czy ze mną porozmawia ? Napisał ,że tak i już tak 2 miesiące minęły.
Bo ludziom pomaga sie tylko wtedy, kiedy poprosza o radę lub pomoc.Kazda inna ingerencja rodzi konflikt.Troche sie nie znasz na relacjach dlatego masz problemy.
Normalny człowiek powiedziałby "słuchaj, nie prosiłem o radę w tym temacie" a nie od razu wyrzuca do kosza całą znajomość - choć tu akurat autorka twierdzi, że prosił, więc jego reakcja jest tym bardziej powalona.
20 2022-08-27 13:54:33 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2022-08-27 14:05:13)
Paeonia napisał/a:Zielony kwiatek 5 napisał/a:Mnie ostatnio spotkała dosyć przykra sytuacja. Poznałam człowieka,któremu w jakiś tam sposób pomagałam. (Że względu na zawód który wykonuję). Bardzo lubiłam z nim rozmawiać,zaraził mnie nawet pewnymi swoimi pasjami. Kiedy zwrócilam mu uwagę ,że powinien zrobić coś tak a nie inaczej to się na mnie obraził. Stwierdził,że nie potrzebuje takiej pomocy i przestał się odzywać. Po pewnym czasie zapytałam poprostu czy ze mną porozmawia ? Napisał ,że tak i już tak 2 miesiące minęły.
Bo ludziom pomaga sie tylko wtedy, kiedy poprosza o radę lub pomoc.Kazda inna ingerencja rodzi konflikt.Troche sie nie znasz na relacjach dlatego masz problemy.
Normalny człowiek powiedziałby "słuchaj, nie prosiłem o radę w tym temacie" a nie od razu wyrzuca do kosza całą znajomość - choć tu akurat autorka twierdzi, że prosił, więc jego reakcja jest tym bardziej powalona.
Sądzę, że nie wytrzymał ciągłej krytyki pod swoim adresem. Na początku robił dobrą minę do złej gry, a potem nerwy puściły. Co do tego, że sam prosił o radę, a w sumie nie był przygotowany na to, że to co robił, robił źle. Oczywiście, na forum to tylko gdybanie, bo autorka wie najlepiej o co mogło chodzić.
Pytanie ogólne czy lubimy szczerość? Czasem tak i zależy kto i w jak bliskich kontaktach jesteśmy z tą osobą. Po drugie jak zdobyć się na szczerość żeby nie urazić drugiej osoby i nie umniejszać jej poczucia wartości? Jak często komuś mówisz, że robi źle, że się nie zna, że popełnia błędy, to w końcu kojarzy cię z osobą, która ciągle jest niezadowolona z ciebie, nie lubi cię i dlatego wytyka błędy, Przecież tak zachowują się wrogowie.
Zdarza się, że jeśli ktoś prosi o radę, to naprawdę oczekuje potwierdzenia własnej wartości, współczucia, ale na pewno nie krytyki.
Jak ktoś zrealizował filmik, pyta o zdanie, to nie każdy potrzebuje krytyki, wytknięcia oczywistych błędów tylko właśnie pochwały.
Witam,
jak w temacie. Coraz mniej lubię i rozumiem ludzi. Na początku wszystko jest ładnie i pięknie, aż przychodzi moment ,że ktoś znika bez słowa lub z marnym wytłumaczeniem. Brak szczerej rozmowy to juz dzisiaj plaga ludzi w zasadzie w każdym wieku. Co o tym sądzicie ?
No cóż ludzie tacy są ,że się nie ufa do końca koledze lub co dopiero obcemu.
Właśnie też przemyślałem nad tym ,że ludzie są nieszczerzy i trzymają duży dystans do drugiej osoby.
Ciężko znaleźć osobę z którą można się zakolegować czy zaprzyjaźnić .Na początku zawsze jest fajnie a co do czego to uciekają.